16122017Nowości:
   |    Rejestracja

Nasza przedmiotowość


Każdego dnia oglądasz ją w dłoniach, chwytających rzeczy, w oczach bez zapatrzenia, stopach – stawiających kroki w galerii iluzji – wciąż budują nowe. Twierdzą, że to dla Twojego dobra, chociaż nawet Ty nie wiesz, gdzie go szukać. Przeglądasz się w rzeczach. Masz ciągle nową twarz, nową funkcję i możliwości. Z każdym dniem jesteś bardziej wydajny, ergonomiczny, energooszczędny, technologicznie zaawansowany. Musisz się reklamować, pomijając prawdę terminu ważności. Dla rzeczy stajesz się bardziej rzeczowy, przydatny, do wielokrotnego użycia. To jest Twoja rzeczy-wistość. Dzięki temu one są ważne, doskonałe, bardziej pożądane, a więc bezcenne.


10

51432

W towarzystwie przedmiotów spędzam wieczory. Lubię z nimi pomilczeć: potrafią słuchać – z ludźmi to trudne. Ale też staram się mówić „do rzeczy” – a wtedy one pokazują mi swoje pęknięcia, zarysowania, przypominają o podróżach. Czasem skarżą się na nietrwałość istnienia, a myśląc o przyszłości proszą o segregację – tak dla przedmiotowego porządku. „Jesteśmy tylko epizodem w życiu przedmiotów” – zauważył aktor (1) schodząc ze sceny, a one z każdym dniem stają się bardziej ludzkie.

  •   (1) Mowa o Macieju Kozłowskim (8.08.1957 – 11.05.2010), polskim aktorze teatralnym, filmowym i telewizyjnym.

 

(Cały tekst wisi sobie spokojnie pośród prac LG w „Chatce Żaka”…)

goryczekajacmorze
 

Po wernisażu LG kilka słów skreśliła na Facebooku. Przypominamy je, bo wielce adekwatne do realiów…

 

Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim przybyłym na wernisaż grafik „RZECZYwistości” za niepowtarzalną atmosferę, którą udało się nam stworzyć w ciągu tych kilku godzin :) Na szczęście nie pojawili się tu niektórzy lubelscy pseudo-humaniści (ludzie, którzy inne wartości głoszą a innym służą) ani „celebryci” 😉 – tego obawiałam się najbardziej. Nie pojawili się też facebookowi znajomi ;)… Też dziękuję – to pozwala porządkować rzeczywistość. Przyszli za to ludzie o otwartych umysłach, autentycznie zainteresowani sztuką – jej duchowym wymiarem i prawdziwym przeżyciem w relacjach z drugim człowiekiem. Przyszli ludzie naprawdę wyjątkowi, dla których – teraz to wiem na pewno – warto było to wszystko robić. Grafiki na ścianach ożyły! Była dobra muzyka, jedzenie, wino, był niesamowity przepływ pozytywnej energii, dużo wzruszenia a nawet (co mnie szczególnie ujęło i zaskoczyło) łzy w oczach niektórych moich gości. Dziękuję Wam bardzo za uporządkowanie mojego świata, który tego wieczoru nabrał wyrazistości. Jeśli ktoś zechciałby zobaczyć prace to informuję, że wiszą w „Chatce Żaka” jeszcze do 15.02.2017. Chociaż fakt – Magia zdarza się tylko raz.

Lidia Gajek (LG)

 

Tyle od autorki wystawy. Od siebie dodam, iż otwierając wernisaż – LG słów kilka poświęciła memu (w jakiś sposób i jej) Mistrzowi – Profesorowi Stefanowi Symotiukowi, zmarłemu 29.12.2016 r. „Nie zdążyłam zaprosić Profesora Symotiuka fizycznie na tę wystawę, zmarł bowiem tuż przed Sylwestrem… Ale jestem właściwie pewna, że to moje zaproszenie – już w innej formie – przyjął i jest tu teraz z nami w sposób taki, w jaki być może…”. Wygląda na to, iż nie tylko LG była tego pewną…

Lech L. Przychodzki

 

Zdjęcia prac Lidii Gajek wykonał Bogumił Kowalski, zaś Autorki z odrzeczowionym jabłkiem i uczestników wernisażu – Beata Niemczyk

Za: http://www.siemysli.info.ke/

Napisane przez:

Kontakt: dorota.jankowska@3obieg.pl

Dziennkarz w 3obieg.pl/ , Interia360

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

298791