20112017Nowości:
   |    Rejestracja

Kreacja pieniądza przez kredyt – kradzież doskonała…


..kradzież tak doskonała, że uznajemy ją za legalną. Różne krążą teorie: że kreowany przez banki pieniadz kredytowy „to nie pieniądz, tylko zapis księgowy”, że „znika po spłaceniu kredytu”, wreszcie że „to pieniądz i pozostaje w obiegu” ale „ze zdublowanym prawem własności”. Żadna nie jest prawdziwa. Jednym się wydaje, że bank pożycza na kredyt swoje pieniądze, […]


..kradzież tak doskonała, że uznajemy ją za legalną.

Różne krążą teorie: że kreowany przez banki pieniadz kredytowy „to nie pieniądz, tylko zapis księgowy”, że „znika po spłaceniu kredytu”, wreszcie że „to pieniądz i pozostaje w obiegu” ale „ze zdublowanym prawem własności”. Żadna nie jest prawdziwa.

Jednym się wydaje, że bank pożycza na kredyt swoje pieniądze, innym wprost przeciwnie, że spłacany kredyt wcale nie jest własnością banku – a tylko odsetki. Wszyscy zdają się podejrzewać, że coś tu „śmierdzi”, że coś tu nie gra w tej całej kreacji pieniądza bezgotówkowego przez system bankowy – ale nie bardzo potrafią nazwać rzecz po imieniu albo wskazać skąd te pieniądze się biorą i co się z nimi dzieje.
Ta tajemniczość, mglistość i stopień skomplikowania tego procederu są celowe – bo gdy go za chwilę rozpracujemy i obnażymy – to okaże się, że to zwykłe oszustwo, wyłudzenie i kradzież o niewyobrażalnej, globalnej skali, którego ofiarami jesteśmy wszyscy (poza bankierami oczywiście) – czyli całe społeczeństwo – niezależnie od tego czy braliśmy kredyt czy nie.

 

Żeby zrozumieć w pełni ten mechanizm, trzeba najpierw zdać sobie sprawę – lub przypomnieć sobie – kilka prostych podstaw:

1) Pieniądz to umowny symbol wartości
– ułatwia wymianę dóbr. Można „dodrukować” sobie pieniądze – ale od tego nie zwiększa się ilość prawdziwych dóbr (prawdziwego bogactwa) – to oczywiste.
(kiedy piszę „dodrukować” mam na myśli dowolną formę kreacji pieniądza – czyli zwiększenie jego ilości w obiegu)
Krótko mówiąc – kraj, świat, społeczeństwo NIE robi się bogatsze od tego, że „dodrukuje” sobie pieniędzy.

2) W obiegu występują dwa rodzaje pieniądza – pieniądz gotówkowy oraz pieniądz bezgotówkowy. I nie ma to znaczenia jakim pieniądzem się posługujemy – lub który z nich jest kreowany – efekt jest dokładnie ten sam: zwiększa się ilość pieniądza w obiegu.
Nie ma znaczenia czy swoją pensję wypłacę z banku w gotówce czy kupię wszystko korzystając z karty płatniczej – gotówkowy czy bezgotówkowy – to jest jeden i ten sam pieniądz.

3) Skoro od „dodrukowania” pieniędzy NIE przybywa prawdziwego bogactwa – to w jaki sposób bogaci się ten kto sobie „dodrukuje” pieniędzy? Bo nie ulega wątpliwość, że gdybym mógł sobie „dodrukować” w tej chwili legalnie 100 tys. zł – to przecież JA stałbym się o te 100 tys. bogatszy, w jednej chwili – i mógłbym je wydać na co mi się tylko podoba.

Bogactwa nie przybyło – a ktoś się jednak wzbogacił – jak to pogodzić? Co się więc tak naprawdę stało?

Otóż postawione pytanie zawiera już w sobie odpowiedź – skoro ktoś się wzbogacił a bogactwa nie przybyło – to znaczy, że zmienił się podział bogactwa: jeden ma teraz więcej – a inni muszą mieć mniej – skoro łącznie bogactwa jest tyle samo.

Natąpił „magiczny” transfer bogactwa z jednych kieszeni do drugich – a właściwie od wszystkich, od całego społeczeństwa – do mnie, do „drukarza”. Mówiąc wprost WZBOGACIŁEM SIĘ WASZYM KOSZTEM. Podstępem i tajemniczym sposobem „drukarz” odebrał całemu społeczeńśtwu pieniądze, czyli okradł wszystkich – ale na skutek „efektu skali” nikt tego nawet nie zauważy!
100 tys zł dla jednego, to jest kradzież niecałego grosza (0,26 grosza) od każdego z 38 mln rodaków – i to jest właśnie „efekt skali”.
Ten „tajemniczy sposób” na transfer bogactwa od całego społeczeństwa do „drukarza” pieniędzy – to spadek wartości pieniądza – czyli inflacja (wg pierwotnego znaczenia tego słowa) powodująca wzrost cen.
Siła nabywcza wykreowanego nowego pieniądza to siła nabywcza odebrana naszym, istniejącym pieniędzom.

 

4) Wracając do systemu bankowego – trzeba mieć świadomość, że:
– system bankowy jest wszechobecny, można śmiało powiedzieć, że wszystkie pieniądze przechodzą przez system bankowy,
– banki są jak jedna wielka skarpeta z pieniędzmi – zauważmy, że zawsze coś na naszych kontach jest – i bardzo mało jest takich dni w skali miesiąca, że nasze konta są zupełnie puste. A to oznacza, że w tej wielkiej skarpecie zawsze jakieś pieniądze się znajdują – a właściwie całkiem spora ich ilość.
– banki są ze sobą tak silnie powiązane, że trzeba je traktować jako jeden wielki system – jedną wielką skarpetę, z której korzystają wszystkie banki.

I teraz rzecz najważniejsza – dla zrozumienia mechanizmu kracji pieniądza: z punktu widzenia systemu bankowego – czyli tej wielkiej skarpety – pieniądze to „tylko” ciągłe przepływy, przypływy i odpływy, następujące równolegle w czasie, tzn. występujące cały czas, ciągle.
Jeden strumień pieniędzy ciągle WYPŁYWA z tej wielkiej skarpety (pieniądze wypłacane z systemu bankowego, np. w bankomatach) – a z drugiej strony sytrumień pieniędzy ciągle NAPŁYWA do tej skarpety (pieniądze wpłacane na konta do banków).
Napisałem „strumienie” pieniędzy – ale to bardziej „strumyczki” – dlatego, że jak już wspomniałem banki są tak mocno powiązane, że tworzą jeden system bankowy – i większość z tych wypływów i napływów pieniężnych odbywa się między bankami – a więć WEWNĄTRZ tej skarpety (w obrębie jednego wielkiego systemu bankowego)

Tak więc te przepływy pieniędzy o których pisałem to bardziej obrazowo potrząsanie tą wielką skarpetą, i czasem coś z niej wypadnie (poza system bankowy, np. wypłata w bankomacie) i wtedy trzeba to podnieść o wrzucić z powrotem do skarpety (np. wpłata gotówki na konto)

Najistotniejsze jest to, żeby zrozumieć, że ogromna większość wszystkich pieniędzy na świecie siedzi cały czas w skarpecie (wewnątrz systemu bankowego) – owszem skarpeta jest potrząsana cały czas, pieniądze ciągle krążą w systemie bankowy (są przeksięgowywane z konta na konto, nawet między bankami) – ale efektywnie OGROMNA ich część jest cały czas wewnątrz skarpety.
To są podstawy, o których trzeba pamiętać, żeby zrozumieć w pełni mechanizm kreacji pieniądza przez system bankowy oraz jego konsekwencje:

 

Jeśli w obrębie systemu bankowego znajduje się jakaś ilość pieniędzy – powiedzmy ilość X, która stanowi 100% – to z tych 100%, ogromna większość pieniędzy cały czas krąży wewnątrz systemu bankowego – w skarpecie – a tylko niewielka część (powiedzmy 3,5 %) wpływa i wypływa POZA SYSTEM bankowy – czyli krąży na zewnątrz skarpety.
Ludzie przelewają sobie pieniądze z konta na konto, używają kart płatniczych, robią zakupy i opłaty przez interent itd. – jednym słowem gotówka leży sobie w szufladach banków – a obrót pieniędzmi odbywa się tylko poprzez zmiany cyferek na naszych kontach w systemie bankowym.
I gdyby nagle ktoś sobie przywłaszył tą całą gotówkę z bankowych szuflad – to nikt na zewnątrz systemu bankowego się nie zorientuje, bo cyferki na naszych kontach będą się zmieniać tak samo jak przedtem – niezależnie czy mają pokrycie w realnych pieniądzach (przechowywanej w bankach gotówce) czy nie.

Dopóki klienci banków nie zgłoszą się masowo po swoje pieniądze (tzw. run na banki) – to ta „kradzież” jest nie do wykrycia. Ale taka mała „kradzież” (96,5% wszystkich pieniędzy) to dopiero przedsmak ogromnego rabunku jaki uprawiają banki. Prawdziwa kradzież doskonała dopiero się zaczyna od tej statystycznej obserwacji. Do zrabowania jest blisko 2800% (dwa tysiące osiemset!) – czyli 28 razy więcej (sic!), niż leży w szufladach banków!
(3,5% nie było przypadkową liczbą – tyle wynosi obecnie tzw. rezerwa częściowa w systemie bankowym. 96,5 podzielić na 3,5 = 27,5)

Jak to zrobiono? Jak banki obrabowały społeczeństwo z ponad 90% pieniędzy?

Kreując tyle pieniędzy w postaci bezgotówkowych zapisów na kontach, że pieniądze w ilości X, czyli 100% pieniędzy które rzeczywiście istnieją (mają pokrycie w banknotach NBP) stanowią dzisiaj tylko 3,5% wszystkich pieniędzy wprowadzonych do obiegu. Czyli wystarcza ich akurat żeby pokryć tą niewielką część pieniędzy, który wypływa POZA system bankowy – cała reszta to tylko zmieniające się zapisy księgowe wewnątrz systemu bankowego.

Te pozostałe 96,5% to pieniądz bezgotówkowy, bez pokrycia, istniejący tylko w świadomości ludzi i w formie zapisu księgowego w systemie bankowym. To dlatego tzw. „run na banki” jest tak niebezpieczny – bo wtedy stało by się oczywiste, że zostaliśmy oszukani i obrabowani z ponad 90% bogactwa.

Wciśnięto nam w formie kredytów FAŁSZYWKI, których nie sposób odróżnić od autentycznych pieniędzy – bo nie mają fizycznej postaci. Ale niemniej jednak trafiły one do obiegu, zwiększając podaż pieniądza – czyli ilość pieniędzy w obiegu – 28-krotnie (nie dokładnie, ale istotny jest rząd wielkości) przez ostatnie trzydzieści lat.

Proszę teraz wrócić do punktu trzeciego powyżej, i przypomnieć sobie w jaki sposób bogaci się „drukarz” fałszywych pieniędzy – kosztem wszystkich innych (ponosimy ten koszt poprzez rosnące ceny spowodowane inflacją)

 

I to jest istota tej gigantycznej kradzieży – banki zwiększają ilość pieniądza w obiegu, pożyczając ludziom wykreowane fałszywki w formie oprocentowanych kredytów, które my sami wymieniamy powoli na prawdziwe pieniądze spłacając raty kredytu z naszych ciężko wypracowanych pieniędzy.

Skutki:
– wszyscy jesteśmy okradani tak jak w punkcie trzecim powyżej – poprzez rosnące ceny – zupełnie tak jakby ktoś dodrukował sobie kilkadziesiąt miliardów zł rocznie (a nie marne 100 tyś!)
(ilość pieniądza zwiększała się w ostatnich latach co roku średnio o ok 60 mld złotych – na tyle jesteśmy ograbiani przez system bankowy)

DODATKOWO:
– banki bezprawnie zarabiają na pieniądzach, które do nich nie należą, których po prostu nie było. Zarabiają na zwykłym, choć zalegalizowanym FAŁSZOWANIU pieniędzy (odsetki od kredytów nie mających pokrycia w pieniądzu)
– kredytobiorcy są w tym układzie jakby „pralnią pieniędzy”, pożyczyli fałszywki, ale oddać muszą już prawdziwe, wypracowane przez siebie pieniądze – wraz z odsetkami, które bank w całości zachowuje dla siebie.

** wyjaśnienie użytych pojęć:
Fałszywki – to pieniądz stworzony bezprawnie, bez pracy i bez pokrycia, który każdy mógłby sobie wydrukować na drukarce, a który banki „drukują” w postaci bezgotówkowej jako zapis księgowy.
Prawdziwe pieniądze mają pokrycie w gotówce LUB w ludzkiej pracy (lub innej prawdziwej wrtości, np. dom pod którego zastaw wzięty był kredyt)

Odsetkami z prawdziwych pieniędzy bank MUSI SIĘ dzielić z ich właścicielem – bo występuje tylko jako pośrednik (różnica między oprocentowaniem lokat a oprocentowaniem kredytów).
W przeciwieństwie do odsetek z fałszywek, które bank zachowuje w całości dla siebie.

I jeszcze jedna uwaga koniec. Ludzie mają ogromne problemy z wyobrażeniem sobie tego mechanizmu i jego pełnym zrozumieniem – ponieważ nie biorą pod uwagę, że on obejmue nie tylko „dzisiaj” – ale rozciąga się w czasie w przyszłość.

Każdy udzielony kredyt, wraca do systemu bankowego z formie depozytu – tzn. trafia na konto np. sprzedawcy domu. W ten sposób rosnąca suma depozytów nie ma dzisiaj pokrycia (run na banki by to raz dwa obnażył) – bo to są fałszywki, jak już wiemy – a nie prawdziwe pieniądze.

Te fałszywki zostaną dopiero „wyprane”, tzn. wymienione na prawdziwe, WYPRACOWANE pieniądze podczas spłaty rat kredytowych, w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Innymi słowy pieniądze na pokrycie obecnych depozytów, wygenerowanych przez kreację pieniądza bezgotówkowego przez banki, zostaną dopiero wypracowane w przyszłości.
Ale proces kreacji pieniądza poprzez kredyt jest ciągły – to nie była jednorazowa akcja – tak więc ten „schemat” cięgle się przesuwa: co oznacza, że depozyty ciągle nie mają pokrycia, i zawsze pieniądze na ich pokrycie JESZCZE nie zostały wypracowane (bo nastąpi to w „przesuwającej się” przyszłości)

Podsumowując: depozyty (oszczędności) – czyli zobowiązania banku do wypłaty naszych pieniędzy to fałszywki, prawdziwe są tylko DŁUGI (kredyty) – czyli zobowiązania kredytobiorców do odpracowania w pocie czoła i oddania bankowi pieniędzy wraz z bezprawnymi odsetkami.
PIENIĄDZ WYKREOWANY (sfałszowany) PRZEZ SYSTEM BANKOWY:
2c10cb10a08803d6283d8db839d660e1,14,0
Powyższy schemat wyjaśnia dlaczego wiele osób ma trudności z określeniem istoty pieniądza wykreowanego przez system bankowy. Podejrzewam, że nie uzwględniają faktu „rozciągnięcia” tego pieniądza w czasie.

Wydaje nam się, że „bierzemy kredyt dzisiaj i wydajemy go dzisiaj.” A tak naprawdę wydajemy dzisiaj to, co dopiero wypracujemy w przyszłości.Coś czego dzisiaj jeszcze nie ma, ale bank tworzy falsyfikat tego czegoś – pożyczając nam na procent NASZE WŁASNE pieniądze z przyszłości.

Złodziejski Majstersztyk – okradają nas dzisiaj z tego co będziemy mieli dopiero w przyszłości. Czego jeszcze dzisiaj nie posiadamy – i dlatego nie widzimy, że jesteśmy OKRADANI !!!
(ponieważ siła nabywcza naszych pieniędzy na skutek zwiększenia podaży pieniądza maleje bardzo powoli, w sposób ciągły – ten proces trwa miesiącami i latami i z dnia na dzień jest niezauważalny)

Napisane przez:


Wyłącz tv - włącz myślenie.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 212 dla artykułu "Kreacja pieniądza przez kredyt – kradzież doskonała…"

  1. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    Wstaw awatar, będzie nam łatwiej promować Twoje posty na stronie

  2. Freedom Freedom pisze:

    …taki może być?

  3. Andrzej Slonawski Andrzej Slonawski pisze:

    „optyczny” – super.

  4. Madara Madara pisze:

    Ale czy temat pieniądza jest aż tak prosty i jednoznaczny?

    Rozpatrzmy następujący przypadek:

    Przedsiębiorstwo „Y” aby rozpocząć produkcję np. układów scalonych, bierze kredyt w wys. 2 mln PLN na 2 lata. Rozpoczyna produkcję, osiąga przychód roczny w wysokości 3 mln., czyli zwiększa się PKB kraju.

    Podsumowując:

    Bank wykreował 2 mln pustych pieniędzy, dzięki którym przedsiębiorstwo zwiększyło PKB kraju o 3ml x 2 lata = 6mln, CZYLI mamy w kraju więcej dóbr o 6 mln i 2 mln wykreowanych pieniędzy, innymi słowy mamy o 4 mln mniej pieniędzy względem dostępnych towarów, czyli wartość nabywcza naszych pieniędzy wzrosła.

    Zupełnie inaczej będzie wyglądać sytuacja jeżeli np. przedsiębiorstwo weźmie 2 mln kredytu i wyda je na konsumpcję towarów importowanych (czyli „przeje” i niczego nie wyprodukuje) – wówczas zwiększy się ilość pieniądza w gospodarce a PKB nie wzrośnie, czyli spadnie wartość pieniądza.
    Nawet jeśli firma „przeje” kredyt i niczego nie wyprodukuje, ale wyda pieniądze na towary krajowe, wówczas zwiększy sprzedaż firm od których kupiła towary, a co za tym idzie PKB kraju wzrośnie i wartość pieniądza nie zmaleje.

    Podsumowując: Nie tylko banki kreując pieniądz odpowiadają za spadek jego wartości, potrzeba jeszcze kredytobiorcy, który będzie w nadmierny i nieodpowiedzialny sposób konsumował i kiepsko pracował.

    pozdrawiam

  5. korwinista pisze:

    @Freedom

    Lupa, bo obnażasz to czego masa nie rozumie.

    @Parol

    Łaj nie da się komentować do konkretnego komentarza? Dyskusje będą utrudnione.

  6. korwinista pisze:

    @Madara

    „Nie tylko banki kreując pieniądz odpowiadają za spadek jego wartości”

    To jest oczywista oczywistość. Aby system działał muszą być kredytobiorcy. Zauważ jaki przekaz idzie w reklamach -„nieważne są koszty bo masz kredyt”. 96,5% konsumentów papki TV łapie się na to (ten procent wcale nie jest przypadkowy).

  7. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    No i nadal NIC NIE ROZUMIESZ, Freedom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Oto, jak jest:

    1. Nie ma żadnej „kreacji” w wyniku udzielania kredytów. Jest to jedynie PRZEKAZYWANIE PIENIĘDZY od jednej osób (Depozytariusz) do drugiej osoby (kredytobiorca).

    Wszystko to DOSKONALE wyjaśniłem w trakcie naszej epickiej dyskusji na Nowym Ekranie (niestety – chyba te kilka tysięcy komentarzy zostało już bezpowrotnie utraconych …).

    W szczególności szkoda mi utraconych moich komentarzy …

    2. Twój wykres ma nieprawidłowe opisy. Na dole jest faktycznie wartość do odpracowania, a pionowo powinna być ilość depozytów, których zabezpieczeniem są majątki kredytobiorców. Innymi słowy te dwa prostokąty reprezentują sobą TE SAME PIENIĄDZE !!!

    3. Załóżmy, że zamiast pieniędzy (które są dla was bytem NIEZROZUMIAŁYM, gdyż z jakichś wam tylko zrozumiałych powodów odróżniacie pieniądz papierowy od elektronicznego) mamy 100 kg złota w posiadaniu A.
    Następnie B zaciąga kredyt i otrzymuje te 100 kg od A i od razu kupuje od A coś za to złoto.

    Tak więc A ma 100 kg złota i należność od B 100 kg.

    Teraz B musi odpracować ten dług u A i dostarcza mu dóbr na równowartość 100 kg złota.

    A płaci za tą pracę do B 100 kg z złota.

    Teraz B oddaje swój dług 100 kg złota do A.

    Efekt końcowy:
    – złota nie przybyło
    – cyrkulacja złota wyniosła 200 kg (bo były dwie transakcje sprzedaży dóbr) lub 400 kg (jeżeli uwzględnimy zaciągnięcie i spłatę długu).

    Jak widać nie ma żadnej kreacji pieniądza. Jest jedynie PRZEKAZYWANIE sobie praw do zasobów. Posiadacz złota w danym momencie może dysponować zasobami.

    Ale zasobami dysponuje się za każdym razem, gdy się przekazuje pieniądze kolejnej osobie. A więc pieniądz jest wielokrotnie używany. I to jest powodem waszego ZŁUDZENIA, że się kreuje pieniądze !!!

    Jeżeli osoba A ma krzesło i je sprzeda do B, a B do C, to nie znaczy, że mamy trzy krzesła !!!

    • Tak Zerknąłem pisze:

      Moim zdaniem błędem jest przedstawianie działania mechanizmu kreacji za pomocą pieniądza fizycznego (gotówki czy sztabek złota) bo fizycznego pieniądza banki nie są w stanie wykreować, a tego tyczy się artykuł. Na pieniądzu wirtualnym ładnie i wciąż czytelnie można pokazać ten mechanizm.
      Przede wszystkim banki rzeczywiście należy traktować jako jedną całość ponieważ przelewają sobie nieustanie pieniądze i wzajemnie udzielają sobie kredytów, a więc mówiąc BANK będę miał na myśli cały system bankowy.
      – Wyobraźcie sobie, że BANK posiada 1 mln złotych. (czyli jest pokrycie i wolno BANKOWI udzielać kredytu na 1 mln złotych)
      – Pan Kowalski pożyczył od BANKU ten 1 mln złotych na kupno domu.
      – Bank nie dał Panu Kowalskiemu gotówki do ręki tylko przelał na jego konto w BANKU (pieniądz wciąż jest w zasięgu BANKU na którymś z kont).
      – Pan Kowalski zapłacił Panu Deweloperowi 1 mln złotych za dom. Przelewem na konto w BANKU (pieniądz wciąż jest w zasięgu BANKU na którymś z kont).
      – Skoro ten 1 mln zł jest na jakimś koncie w BANKU to BANK zgodnie z ideą może te pieniądze pożyczyć np. Panu Nowakowi na dowolny cel.
      – Pieniądze są przemieszczane na koto Pana Nowaka (pieniądz wciąż jest w zasięgu BANKU na którymś z kont).
      – Pan Nowak wydaje ten 1 mln zł płacąc za cokolwiek (np. mieszkanie, samochód czy sprzęt do firmy) i te pieniądze na konto w BANKU otrzymuje np. Pan Przedsiębiorca (pieniądz wciąż jest w zasięgu BANKU na którymś z kont).
      – Czyli co się okazało? BANK mając tylko 1 mln złotych pożyczył komuś aż 2 miliony złotych. BANK może takie operacje wykonywać tyle razy ile chce. Czyli jak wykona taki manewr 100 razy to pożyczy ludziom 100 mln złotych których nie posiada i nigdy nie posiadał. Za np. 10 lat kiedy kredyty zostaną spłacone BANK otrzyma (przy oprocentowaniu kredytu 20%) 20 mln złotych.
      Te 20 mln złotych to prawdziwe (uprane) pieniądze jakie wpłacili bankowi ludzie i to jest zysk BANKU. Natomiast wszystkie te pieniądze na kontach Panów takich jak Pan Developer i Pan Przedsiębiorca (oprócz tego 1 mln złotych, który był na samym początku) to FAŁSZYWKI.
      Ilość pieniędzy w obiegu wzrosła powodując wzrost inflacji i tym samym zubażając cały naród.

      Nie wiem czy ktoś to w późniejszych komentarzach już wytłumaczył czy nie ale nie sposób wszystkich przeczytać w kilka minut więc jeśli się powtarza w jakiś sposób to sorry.
      Pozdrawiam.

  8. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Freedom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    I wytłumacz mi, w którym momencie bank cię okrada ???

    Przecież składając w banku depozyt ZNASZ REGUŁY TEJ GRY !!! Godzisz się na to, że twoje pieniądze będą użyte do udzielenia kredytów komuś innemu !!!

    Dlaczego oszukujesz tu wszystkich bredząc o jakiejś „kradzieży” ????

    A jeżeli już tak bardzo nie chcesz pożyczać swoich pieniędzy bankowi aby mógł je dalej komuż pożyczać, to dlaczego nie trzymasz pieniędzy w domu lub w skrytce bankowej ???

    • Zbyszek pisze:

      Ultima Thule (in a guest appearance) – mnóstwo ludzi myśli że banki dają pożyczki z depozytów które posiadają, otóż nie, pożyczek jest więcej niż depozytów, sprawdź, to pokazane jest w tekście, „pokrywalność” depozytów to ok 5-6% pozostała wartość to „owa” kradzież, czyli nalewanie z próżnego na konto biorącego pożyczkę

  9. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    I powtarzam jeszcze raz:

    twój wykres nie pokazuje „wykreowanych” pieniędzy” lecz po prostu stan rozliczeń pomiędzy ludźmi !!!

    Jeżeli A nie ma ani grosza, ale ma auto, B nie ma ani grosza i potrzebuje auta.
    I A pożyczy auto do B za zarobione w przyszłości przez B pieniądze (płatność odroczona), to czy według ciebie w tym momencie te dwa cwaniaczki „WYKREOWAŁY PIENIĄDZE” ?????

    Co ty za szalone głupoty opowiadasz ????

  10. korwinista pisze:

    UT powiem ci tak: DUPA JAŚ

    1. Dzięki rezerwie cząstkowej banki KREUJĄ pieniądz
    2. Jest to pieniądz dłużny pokryty PRZYSZŁĄ pracą.
    3. Pieniądz złoty ma pokrycie w pracy włożonej w wydobycie i przetworzenie złota w pieniądz. Złoty pieniądz jest miarą pracy, konkretną!

  11. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    I jeszcze jedno, Freedom:

    jeżeli banki by „kreowały pieniądze”, to po co miałyby te „wykreowane” pieniądze oddać tak za nic klientom z ulicy ??? Po co by brały „pana Czaka” do reklamy ???

    Przecież o wiele lepiej byłoby nie pożyczać nikomu tych pieniędzy tylko je sobie wziąć !!!

    Dlaczego akcjonariusze banków są tacy głupi ???

    • Zbyszek pisze:

      Przecież o wiele lepiej byłoby nie pożyczać nikomu tych pieniędzy tylko je sobie wziąć !!!, no właśnie nie – ponieważ to w momencie „pożyczania” występuje grabież, druga rzecz, zobacz kto jest „akcjonariuszem banku” i jeszcze lepiej „właścicielem banku” i jeszcze lepiej – czy mogę (ja Kowalski) utworzyć własny bank, czy j jest NBP i FED etc.

  12. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Korwinista !!!!

    Podałem przykład z pożyczeniem auta. Powiedz mi, czy w ten sposób A i B „wykreowali” pieniądz ?

    • ArturZ pisze:

      @ Ultima Thule.
      Artykuł dotyczy kreacji pieniądza fidujcarnego przez banki, a nie rozliczeń między panami A i B. Twój przykład miałby sens, gdyby przynajmniej jeden z tych panów miał prawo do emisji pieniądza. :)

  13. vortex pisze:

    Ultima Thule (in a guest appearance) 08:39

    Ciepło, ciepło. To chyba na tym polega, ja tak się domyślam – pieniądz jest potrzebny danemu podmiotowi tylko w momencie zapłaty, poza tym leży bezużyteczny. Banki „weszły w tę lukę”, i system bankowy gra tą kasą inteligentnie, jakby ją mnożąc. Bo skoro leży, to wtedy korzysta z niego inny do zapłaty. I można to nazwać kreacją, a można się upierać że kreacji nie ma, ale to tylko gra słów.

    Ale tutaj mam ciekawszy motyw, off topic.
    Bo poglądy Szkoły Austriackiej w ekonomii (marginalnej i już przestarzałej) zalewają polską sieć niczym fala tsunami – to jest około 20% ruchu na polskich portalach. Ale żeby trafić na takie teksty jak poniżej (oparte o współczesną solidnie zweryfikowaną wiedzę) trzeba miesiącami chodzić po sieci. Te wypowiedzi autentycznych fachowców uczą pokory i pokazują jak trudne i zawiłe są problemy ekonomiczne, nie ma prostych uniwersalnych recept. Pokazują jak jesteśmy wciąż bezradni i jak dużo błądzimy.
    Ten film ma na początku defekt, że przez kilkanaście sekund nie ma głosu, i na końcu jest obcięty. Ale warto odsłuchać, szczególnie pierwszych dwóch prelegentów, bo Staniszkis tradycyjnie odlatuje w taką filozofię, że ja mam problem uchwycić wątek.

    http://www.popler.tv/SobieskiTV#57293

  14. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Vortex !!!!! Mylisz się !!!!

    To wszystko jest BARDZO PROSTE !!!

    Tu nie ma nic do „rozumienia” !!!

    To Freedom i inni tak namieszali, że włosy stają dęba !!!

  15. vortex pisze:

    Najpierw odsłuchaj. Później krytykuj. Myślę że w 5 minut nie udało ci się odsłuchać.

  16. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    vortex: powiedz mi, na podstawie jakich przesłanek spekulujesz, że miałbym zamiar słuchać jakichś audycji ???

    W jakim celu ???

    Skoro całą niezbędną wiedzę podałem w moich tekstach, to co jeszcze więcej mogą mi powiedzieć inni ludzie ?

  17. korwinista pisze:

    @vortex

    nomen omen krętaczu, słuchanie/czytanie twoich wypocin prowadzi do uszkodzenia mózgu.

  18. Madara Madara pisze:

    @korwinista

    To dość oczywiste, fakt, warto jednak IMHO zwrócić na to uwagę ponieważ do zmiany obecnej sytuacji potrzeba nie tylko zmian w kwestii banków ale również zmiany postawy kredytobiorców.

    pozdrawiam

  19. kszyhoo pisze:

    Nie rozumiem o co tyle krzyku, bank kreuje pieniądz i już. Tak działa system. Pracowałem w banku samochodowym i każdy pracownik banku wiedział, że możemy udzielić 10 razy więcej kredytów niż bank ma kapitału własnego. Nie przyjmowaliśmy jeszcze wtedy depozytów więc to było jedyne ograniczenie. Dodatkowo bank udzielając kredytu musi zaciągnąć kredyt w NBP na ok 10% udzielanego kredytu po zadanej przez NBP stopie procentowej. W ten sposób NBP ma możliwość wpływu na oprocentowanie udzielanych kredytów. To po prostu świetny interes. Potem już tylko trzeba balansować przy udzielaniu kredytów, jeżeli zbliżymy się w akcji kredytowej (wielkości portfela) do 10 krotności kapitału własnego wtedy trzeba przystopować. Kredytobiorcy co miesiąc spłacają raty więc potencjał się odbudowuje. Można dokapitalizować bank z zysku z odsetek lub sprzedając akcje i dalej się kręci. Trzeba tylko uważać, żeby niespłacane zobowiązania nie przekraczały ok 4% bo wtedy nadzór może zweryfikować regulamin udzielania kredytów i procedury weryfikacyjne. To wszystko bez depozytów. Więc nie rozumiem tych maili wątpiących w kreowanie pieniądza przez banki. Tak jest i każdy bankowiec o tym wie. Ciekawa sytuacja była jak kurs CHF i Euro poszybował w górę bo sztucznie zwiększyła się wielkość portfela liczonego w PLN w bankach które udzieliły kredytów hipotecznych. Banki musiały wtedy na szybko się dokapitalizować lub walczyć o depozyty. I to cała „tajemnica”. Zabawne jest to, że jak wpłacamy np. 10 tys depozytu na 5% do banku to otrzymamy po roku 500 zł odsetek minus podatek. Bank po otrzymaniu takiego depozytu może udzielić ok 100 tys kredytu, (pomijam rezerwę obowiązkową bo w nikłym stopniu zmniejsza przełożenie) jeżeli nawet to będzie kredyt oprocentowany na 5% to bank zarobi na tym 5 tys zł. Dodam, że dobrze poukładany bank powinien koszty stałe finansować z ze stałych opłat klientów, odsetki z kredytów to tylko zysk. Problem się zaczyna jak kredytobiorca nie spłaca kredytu w terminie. Wtedy w zależności od wielkości opóźnień bank musi odprowadzać 20% do 50% rezerw obowiązkowych od tego wykreowanego pieniądza i tu bank może mieć problem dlatego banki ostro grają z takim kredytobiorcami.
    Pozdrawiam, kszyhoo

  20. Paweł pisze:

    @ UT
    rezerwa cząstkowa pozwala Bankom „pożyczyć” średnio 20 x tyle ile jej mają.
    Jeśli uważasz, że to nie przekręt, oto przepis na to, jak stać się miliarderem będąc milionerem,
    okradając przy okazji wszystkich swoich klientów.
    Zakładasz bank. Wnosisz 500 mln, jako rezerwę cząstkową. Następnie pożyczasz 10 mld.
    Działasz 5 lat i załóżmy, że 95% kredytobiorców płaci zobowiązania (choć wydaje mi się, że ten odsetek jest większy). Zarabiasz średnio 4 % od pożyczonej kwoty, bo to właśnie odsetki, jakie pobiera bank od pieniędzy, których nigdy nie miał. Zatem po 5 latach zarobisz około 2 mld. Odejmujesz 500 mln niespłacanych kredytów i 500 mln rezerwy. Pieniądze wyprowadzasz z banku i bezpiecznie ukrywasz. Jesteś do przodu 1 mld. A teraz to choćby potop lub kryzys i masowe bankructwa. Ty jesteś zarobiony!
    A tak na marginesie, czy słyszałeś o bankach, poważnych bankach upadających po 5 latach od startu. O ile się nie mylę banki raczej chwalą się tym, że istnieją od dziesięcioleci…
    Jak wyglądają ich dochody po 10 latach, po 20?
    Wg mnie jedynym uczciwym systemem „kreowania” pieniądza jest udzielanie pożyczek/kredytów przez bank centralny, który realizuje cele ustanowione przez Sejm.
    Po pierwsze: odsetki są co najmniej 50% niższe.
    Po drugie: zdolność kredytowa kredytobiorców zdecydowanie większa.
    Po trzecie: zarabia Państwo, a nie banksterzy.
    Po czwarte: istnieje realny instrument stymulujący rozwój – bank może zrezygnować z pobierania odsetek lub nawet umarzać zobowiązanie, jeśli kredytobiorca działa zgodnie z polityką Państwa (np. odsetki o 50% w dół po urodzeniu 2 dziecka w rodzinie, rezygnacja z odsetek przy trzecim, częściowe umorzenie przy kolejnych lub przy przedsiębiorcach – jeśli zwiększy zatrudnienie/wykaże większy zysk do opodatkowania, płaci mniej odsetek lub nawet ma umorzony w części lub całkowicie kredyt).

  21. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    to w takim razie napisz mi jak wygląda bilans tego twojego śmiesznego banku:

    1. W tuż przed udzieleniem pierwszego kredytu
    2. tuż po udzieleniu pierwszego kredytu
    3. Po udzieleniu kilku kredytów

    Myślę, że już w trakcie przygotowywania tych bilansów zauważysz, że BREDZISZ …

    • ArturZ pisze:

      1, 2, 3 – to równanie z wieloma niewiadomymi, bo nie wiemy, ile ten bank otrzymał ze spłat, ile wpłacono w nim na konta itd. Wiadomo też, że żaden bank nie rozpoczyna działalności od udzielania kredytów tylko od starań, by przyciągnąc klientów i ich pieniądze; „z pustego to i Salomon nie naleje”. :)

  22. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Paweł – piszesz BREDNIE – spodziewaj się niszczącej odpowiedzi w samo południe ..

  23. vortex pisze:

    „Ultima Thule (in a guest appearance)

    vortex: powiedz mi, na podstawie jakich przesłanek spekulujesz, że miałbym zamiar słuchać jakichś audycji ???”

    Jeżeli ty uważasz że wystarczy ci słuchanie twoich głosów wewnętrznych, to o czym my mówimy? O czym? Jeżeli nie wysłuchasz argumentów strony przeciwnej, to o czym my mówimy? Jaka w takim razie dyskusja? A ci goście są naprawdę mocni, ja to widzę. Choć dla laika spore kawałki ich tekstów mogą być trudne do zrozumienia.

  24. Freedom Freedom pisze:

    @Madara:

    > czy temat pieniądza jest aż tak prosty i jednoznaczny?

    Tak.
    Pieniądze możesz albo zarobić uczciwie, albo pożyczyć od kogoś, albo komuś odebrać w inny sposób.

    Zwiększanie podaży pieniądza – czyli kreowanie pieniędzy – to tylko sztuczka-magiczka, polegająca na tym, że „nie wiadomo kto na tym traci, komu są te pieniądze odbierane” – więc WYDAJE się, że wszystko jest w porządku i nikt nic nie stracił.
    I tutaj wiele osób daje się zwieść.

    Ale każde zwiększenie ilości pieniądza oznacza po prostu odebranie tej kwoty całemu społeczeństwu, wszystkim użytkownikom pieniądza. Ot, cała tajemnica.

    Jeżeli przedsiębiorca chce wziąć 2 mln kredytu – to nie ma żadnego problemu O ILE te pieniądze pożyczy od tych, którzy je zaoszczędzili.
    (tak powinna wyglądać uczciwa bankowość, że bank jest tylko pośrednikiem w takim przypadku, gromadzi oszczędności od wielu osób i pożycza je w formie kredytu – ale ma ich OGRANICZONĄ ilość, i nie kreuje pieniędzy, nie rozmnaża.)

    Jeśli natomiast pożycza WYKREOWANE przez bank pieniądze (kredyt zwiększający podaż pieniądza) – to po prostu są to pieniądze ODEBRANE przez bank całemu społeczeństwu.
    Ot, cała tajemnica.

    Pozdrawiam

  25. Freedom Freedom pisze:

    PS. dodam, że oczywiście przedsiębiorca nie jest tu niczemu winny – bo to nie on kreuje pieniądze – tylko bank, na podstawie prawa ustanowionego przez polityków.
    Przedsiębiorca w takim grabieżczym systemie jest bez szans – ponieważ ilość kredytów jest praktycznie nieograniczona – to on MUSI wziąć kredyt, żeby nie zostać w tyle za konkurencją, bo wszyscy mogą wziąć kredyt.

    Odpowiedzialna za ten stan rzeczy jest właśnie legalna kreacja pieniądza przez banki – bo gdyby jej nie było – to oczywiście ilość możliwych kredytów byłaby ograniczona – i normalne byłoby, że działalność gospodarczą i inwestycje finansuje się z zarobionych i zaoszczędzonych pieniędzy – a nie wykreowanych, czyli odebranych całemu społeczeństwu.

  26. imhotep pisze:

    UT (…?) –
    Juz sam fakt pobierania procentu od nieistniejacych sum jest pospolitym zlodziejstwem.
    Ten szemrany proceder sluzy do zniewalania calych narodow i uzalezniania ich od garstki nieprawnie uprzywilejowanych oszustow, ktorzy podstepnie przechwycili „wylacznosc” do manipulacji pieniadzem na swiatowa skale.
    Ilustracja jest obecna sytuacja na swiecie.

    Szalom.

  27. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    kszyhoo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    W takim razie opisz mi bilans Banku Komercyjnego (BK) tuż przed złożeniem do niego depozytu oraz po „pomnożeniu” tego depozytu 20 razy.

    Jestem bardzo ciekaw, czy i jak uda ci się ta sztuka …

    Ale rozumiem, że nie sprawi ci to NAJMNIEJSZEGO PROBLEMU, bo przecież nawet nie śmiem podejrzewać, że byś BREDZIŁ i BEŁKOTAŁ wypowiadając się na temat, o którym byś nie miał zielonego pojęcia.

    Odpowiedź na moje pytanie powinna ci zająć nie więcej, niż 10 minut …

    Czekam …

  28. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    imhotep:

    kto ci każe dawać pieniądze tym złodziejom ? Trzymaj je sobie w domu ! Albo zamieniaj na bardziej wartościowe rzeczy !!!

  29. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Freedom: a teraz wyobraź sobie, że jakaś osoba fizyczna A pożycza pieniądze (100) od B i udziela pożyczki (100) do C.

    I teraz powiedz mi:

    Czy w tej sytuacji WYKREOWANO PIENIĄDZ ?

    Odpowiedź uzasadnij …

    • ArturZ pisze:

      Nie udawaj głupszego (głupszej) niż jesteś. Przecież wiadomo, że osoba fizyczna nie obraca nie swoimi pieniądzmi. No, chyba że np. sąsiedzi zaoferują jej bycie ich skarbnikiem. :)

  30. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    vortex !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    CHOLERA JASNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    A możesz mi po prostu SWOIMI SŁOWAMI napisać, jak według ciebie wygląda sytuacja ????

    Czy ty nie potrafisz SAMODZIELNIE MYŚLEĆ ????

    Czy gdybyśmy nagle się znaleźli na bezludnej wyspie, odcięci od internetu i nie mając w pamięci niczego z obecnego świata, toczy według ciebie nigdy nie bylibyśmy w stanie dowiedzieć się „ile jest 2+2” ???

    Czy w tym celu należy podeprzeć się cytatami i uznanymi autorami ???

    Nie potrafisz MYŚLEĆ SAMODZIELNIE ????

    Mam gdzieś „autorytety” BEŁKOCZĄCE BEZ SENSU !!!

    Sami powinniśmy być w stanie całą wiedzą wymyślić i UZASADNIĆ !!!

    Jeżeli masz wiedzę, to ją PRZEDSTAW, ale WYŁĄCZNIE WŁASNYMI SŁOWAMI !!!!

    A jak nie, to PRECZ !!!

  31. Maciek83 pisze:

    @Ultima Thule
    Bank pożyczając Tobie 100tyś, składa depozyt na 3,5tyś. Reszta to cyferki nie mające jeszcze realnego pokrycia.

    @all

    Dodam od siebie, że jednym z kluczowych zagadnień w tej tematyce są odsetki.
    Są to również fałszywki. Żeby system mógł się utrzymać musi zaistnieć jedna z dwóch niżej wymienionych sytuacji.
    1. Wartość wszystkich niespłaconych kredytów jest większa niż wartość wszystkich spłaconych odsetek. A jak wiemy jednak większość ludzi spłaca swoje kredyty, więc…
    2. Zadłużenie musi rosnąć. Jak przestanie to nie starczy pieniędzy na spłatę kredytów dla wszystkich – patrz punkt pierwszy. I wtedy mamy pęknięcie bańki. I tak od kryzysu do kryzysu.

    Jako ciekawostkę powiem, że biorąc kredyt na domek za 300k, bank składa depozyt o wartości 10,5k. Jak przestaniesz spłacać kredyt to bank przejmie Twoją chatkę. Sytuacja dla banku win-win. Jak spłacisz to bank zyskuję na odsetkach za pożyczone pieniądze, których nawet nie ma. Jak nie spłacisz to bank przejmuję za te 10,5k domek o wartości 300k i go zlicytuję.

    pozdrawiam

  32. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Maciek 83:
    *
    To przedstaw mi operację składania depozytu i udzielania kredytu za pomocą uniwersalnego zapisu księgowego …
    *
    (zakładam oczywiście, że go rozumiesz, bo w przeciwnym razie byś z pewnością nie zabierał głosu w sprawie, na której się nie znasz …)
    *
    Przykładowy zapis takich operacji:
    *
    *
    A, B – osoby fizyczne
    BK – Bank Komercyjny
    BC – Bank Centralny
    **************
    *
    1. Stan początkowy:
    A: Aktywa: gotówka 100
    B: –
    BK: –
    *******************
    *
    2. A wpłaca depozyt do BK:
    A: Aktywa: depozyt 100
    B: –
    BK: Aktywa: gotówka 100; Pasywa: depozyt 100
    *******************
    *
    3. BK udziela kredytu do B:
    A: Aktywa: depozyt 100
    B: Aktywa: gotówka 100; Pasywa: kredyt 100
    BK: Aktywa: kredyt 100; Pasywa: depozyt 100
    *****************
    *
    4. B deponuje 100 w BK
    A: Aktywa: depozyt 100
    B: Aktywa: depozyt 100; Pasywa: kredyt 100
    BK: Aktywa: kredyt 100, gotówka 100; Pasywa: depozyt 200
    *
    *
    *
    *
    I teraz: wskaż mi moment, w którym nastąpiła według ciebie (pożal się Boże) „kreacja” ?
    *
    No i jeżeli masz inne zdanie co do zapisów księgowych tych operacji, to je przedstaw !!!

  33. Maciek83 pisze:

    @Ultima Thule
    ” a teraz wyobraź sobie, że jakaś osoba fizyczna A pożycza pieniądze (100) od B i udziela pożyczki (100) do C.

    I teraz powiedz mi:

    Czy w tej sytuacji WYKREOWANO PIENIĄDZ ?”

    Tu jest ok. Nie ma kreacji pieniądza.

    To teraz ja na prostym przykładzie jak kreowany jest pieniądz przez banki.

    Wyobraź sobie miasteczko, w którym krąży w obiegu jako środek płatniczy 10 ton złota.
    Pojawia się skarbnik z bardzo dobrze zabezpieczonym skarbcem i ogłasza, że u niego pieniądze będą bezpieczne. Po pewnym czasie ludzie złożyli u niego 5 ton złota w zamian otrzymując pokwitowania. Ludzie wiedzą, że jak pójdzie się do skarbnika z pokwitowaniem to otrzyma się złoto, więc chętnie przyjmują zapłatę również w pokwitowaniach skarbnika. W obiegu teraz krąży 5 ton złota i pokwitowania o wartości 5 ton złota. I tu jest ok. Ale skarbnik po pewnym czasie zauważył, że ilość złota w skarbcu się waha, ale nigdy nie jest tak, że wszyscy naraz chcą swoje złoto ze skarbca. Skarbnik już wie, że może łatwo zarobić na tym złocie, które ma w skarbcu i zaczyna udzielać pożyczek. I powiedzmy, że pożyczył 1 tonę złota. Na rynku mamy w tym momencie. 5 ton złota, pokwitowania o wartości 5 ton złota i dodatkową 1 tonę złota, którą skarbnik pożyczył. I w tym momencie nastąpiła kreacja pieniądza. Dodatkowa tona złota. Oczywiście, jak ludzie postanowią naraz pójść do skarbnika po swoje zdeponowane złoto to mamy bajzel. Kolejna sytuacja. Skarbnik zamiast pożyczać fizycznie złoto wystawia pokwitowania. A gdyby tak wystawił pokwitowania na 10 ton złota mimo, że fizycznie ma w skarbcu 5 ton? Wtedy będziemy mięli sytuację, w której na rynku krąż 5 ton złota i pokwitowania przedstawiające wartość 15 ton złota. Razem 100% więcej. Jak to przełożyć na obecny system bankowy? W Polsce bank posiadając 3,5 tony złota może legalnie wystawić pokwitowania na 100 ton złota.
    Jak coś niejasne to chętnie udzielę odpowiedzi.
    pozdrawiam

  34. kszyhoo pisze:

    Ultima Thule
    przyznam, że nie rozumiem pytania. Czemu przed złożeniem depozytu a nie po. Nieważne czy przed czy po. Po prostu jak nie ma depozytów to bank może udzielić 10 razy więcej kredytów niż ma kapitału własnego. Tak stanowi aktualnie prawo bankowe. Udzielając kredytu w bilansie pojawiają się należności od kredytobiorcy mimo, że tych pieniędzy nie mieliśmy wcześniej. To tak jakbyś komuś wydał towar z odroczonym terminem płatności tylko w przypadku banku jest to usługa. Sprzedając towar w „nie banku” z odroczonym terminem też księgujesz należności, które po spłacie stają się np. gotówką w kasie. W przypadku spłaty kredytu należności i zobowiązania się znoszą i tylko nadwyżką księgowaną jako zysk są odsetki, prowizje i inne opłaty około kredytowe. Jak ktoś składa depozyt do banku to bank ma zobowiązanie wobec klienta, żeby spłacić depozyt wraz z odsetkami. Ma gotówkę w kasie i zapis w bilansie o tej samej wartości w zobowiązaniach pomijając odsetki. W czym problem? Stosunek udzielanych kredytów do kapitału własnego i depozytów to tylko zasada wynikająca z prawa bankowego i aktualnych rozporządzeń. Jak NBP i sejm zdecydują, że ma być 1:7 to będzie 1:7. Nie ma w tym nic złego, że banki kreują pieniądz jeżeli rynek potrzebuje więcej pieniądza. Oczywiście problem polega na tym, że przy recesji może zabraknąć pieniądza ponieważ dochodzą naliczone odsetki.

  35. prawi co wiec pisze:

    portale upadają , dyskusja nt ” kreacji pieniądza przez banki komercyjne” trwa !

    jesteście niezniszczalni.

    mam tylko nadzieję ,że 3obieg uwolni się od wpływów wawryzmu-nikanderyzmu….

  36. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    krzychoooooooooooooooooooooooo !!!!!!!!!!!!!!!!!
    *
    CARRRAMBAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    *
    Odpowiedź by ci zajęła mniej miejsca, niż te bazgroły !!!!!!!!!!!!!!
    *
    Umówmy się tak: nie zastanawiaj się „po co”, tylko to ROZPISZ !!!!!!!!!
    .
    Przynajmniej będziemy wiedzieć, czy ROZUMIESZ to, o czym rozmawiamy !!!!!!!!!!!!!!
    .
    I rozpisz to w tylu i w takich krokach, jakie uważasz za niezbędne, ale też w tych, o których ja wspomniałem !!!!
    *
    Po prostu rozpisz to !!!
    *
    *
    I jeszcze jedno:
    *
    Załóżmy, że BK ma tylko kapitał własny 100 i jego bilans wygląda tak:
    BK: Aktywa: gotówka 100; Pasywa: kapitał własny 100
    *
    Rozpisz mi teraz operacje księgowe (każdą OSOBNO !!!), które doprowadzą do „kreacji pieniądza” i „udzielenia 10 razy więcej kredytów, niż BK ma kapitału własnego” …
    *
    No to czekam …

  37. kszyhoo pisze:

    Ultima Thule
    Klient podpisuje umowę kredytową, bank księguję na jego koncie 100 tys. W aktywach w należnościach księguje 100 tys na podstawie podpisanego przez klienta zobowiązania czyli umowy kredytowej. W czym problem?

  38. Michał Dzienisz Michał Dzienisz pisze:

    Z tego co widzę UT przegania z forum wszystkich bez doktoratu z rachunkowości… :)

    Ja mam pytanie do Freedoma i innych.
    Jak rozumiem źródłem tych „nowych” pieniędzy na rynku jest Bank Centralny.
    To on je drukuje i pożycza po niskich stawkach bankom.
    Pytanie skąd je ma?
    Skoro jest instytucją okołorządową a sam rząd pieniędzy nie ma, bo pożycza (deficyt)

  39. Maciek83 pisze:

    @Michał Dzienisz
    Źródłem nowych pieniędzy są banki udzielające kredytów. Oczywiście BC również „drukuje” pieniądze, ale w znacznie mniejszej skali, a w rynek wprowadza wykupując obligacje państw (poza oczywiście obligacjami polskimi, których nie może kupić)

  40. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    Maciek83, Michał Dzienisz, Kszychooooo !!! Co wy za BREDNIE wypisujecie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    .
    1. Źródłem pieniędzy jest WYŁĄCZNIE BANK CENTRALNY !!! (a w praktyce również fałszerze) …
    .
    2. Do rozumienia tego zagadnienia nie tylko nie potrzeba „doktoratu z rachunkowości”, ale w ogóle jakiegokolwiek wykształcenia, a poziom wiedzy wymagany do zrozumienia zagadnienia odpowiada 8 letniemu dziecku …
    .
    3. Kszychooo: jeżeli bank księguje 100 w aktywach jako udzielony kredyt, to co księguje w pasywach ?

    Możesz mi napisać bilans BK PRZED i PO udzieleniu kredytu ?

  41. Michał Dzienisz Michał Dzienisz pisze:

    @Maciek83

    „Źródłem nowych pieniędzy są banki udzielające kredytów.”
    No, ale te pieniądze skądś mają w postaci zapisów elektronicznych – nie od BC?

  42. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Michał Dzienisz:
    .
    Bank Centralny jest JEDYNYM kreatorem pieniędzy !!!
    .
    BC wprowadza pieniądze na rynek poprzez pożyczanie ich do Banków Komercyjnych !!!
    .
    A te z kolei mogą np. kupić obligacje rządu, przez co finansowane są różne polityczne głupoty, zamiast np. firmy produkcyjne.
    .
    Ogólnie: BC określa ilość pieniądza w obiegu. Każda kolejna Emisja Pierwotna (tzw. „dodruk” choć zwykle nie ma to formy drukowanej, lecz elektroniczną) zwiększa ilość pieniądza w obiegu. Prawidłowo nie powinno być nigdy żadnej dodatkowej emisji pieniądza. Gdyż DOWOLNA ilość pieniądza spełnia wymóg rozliczania transakcji.
    .
    Emisje BC powodują INFLACJĘ i trwałą utratę wartości …

  43. kszyhoo pisze:

    Michał Dzienisz
    Tak jak pisze Maciek83, to banki kreują pieniądz, ponieważ system bankowy im to umożliwia wg ustalonych zasad. Prawdę mówiąc to kredytobiorca kreuje pieniądz w momencie podpisania umowy kredytowej i oddania jej do banku. Podpisana umowa kredytowa uznana przez bank staje się takim samym papierem wartościowym jak obligacja, akcja czy banknoty. Na tym polega fenomen, że bank uwiarygadnia umowę kredytową jako papier wartościowy i tak go traktuje w swojej księgowości. Idąc dalej banknoty tak samo nie są czymś realnym. Wartość banknotu gwarantuje rząd twierdząc, że jest prawnym środkiem płatniczym a umowę kredytową gwarantuje swoim podpisem Kowalski twierdząc, że z czasem przyniesie równowartość zobowiązania do banku. Upraszczając możemy zanieść 100 tys do banku w banknotach i poprosić o 100 tys kredytu tylko to nie ma sensu. Jeżeli zaniesiemy do banku weksel podpisany przez Kowalskiego to bank nam nie udzieli kredytu ale jeżeli zaniesiemy obligację czyli weksel gwarantowany przez państwo to już bank będzie z nami rozmawiał, Tak więc to Kowalski kreuje pieniądz a bank ma tylko możliwość zamiany kawałka papieru z podpisem w papier wartościowy. Dobrze to widać przy sprzedaży banku. Wielkość i jakość portfela kredytowego jest zasadniczym elementem wpływającym na cenę banku bo zdeponowane, wiarygodne umowy kredytowe to papiery wartościowe.

  44. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @krzychoo 29 kwietnia 2013 o 15:23
    .
    Co ty za CHORE BREDNIE OPOWIADASZ !!!!!!
    .
    Przecież BK udziela kredytu wtedy, gdy przekazuje kredytobiorcy pieniądze z trzech źródeł:
    – kapitał własny (zwykle stanowi zaledwie kilka % sumy bilansowej)
    – pożyczka od BC
    – depozyty klientów
    .
    Tak więc ZAWSZE źródłem kredytu są ISTNIEJĄCE PIENIĄDZE BANKU CENTRALNEGO !!!
    .
    JASNE !!!???
    .
    I to, co dostaje od banku to PRAWDZIWE PIENIĄDZE, a nie jakąś „umowę” …

    • ArturZ pisze:

      Rozumiem, że gdyby WSZYSCY klienci BK przyszli w tym samym dniu po WSZYSTKIE swoje pieniądze, to każdy z nich dostałby 100% swoich wkładów. Czy tak? :)

  45. kszyhoo pisze:

    Ultima Thule
    przepraszam, ale chyba nie mamy o czym rozmawiać. Tak myślałem jak miałem 7 lat. Ponadto banki branżowe typu Fiat Bank czy Toyota Bank bazują na kapitale własnym przy udzielaniu kredytów i nikt tam kiedyś nie deponował pieniędzy.
    „Istniejące pieniądze banku centralnego” – piękne

  46. imhotep pisze:

    Agenci w akcji. Proponuje ignorowac.

  47. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @kszychoo:
    .
    no to cóż prostszego, niż rozpisać tą operację bilansowo ????
    .
    Dlaczego tego nie potrafisz zrobić ???
    .
    Jeżeli wiesz lepiej, to nie powinno to być żadnym problemem !!!
    .
    No to jak ? Rozpiszesz mi tą operację ?
    .
    p.s.: a co do „banków” samochodowych, to zauważ, że są one zasilone kapitałem koncernu samochodowego. Ale nigdy nie wiesz, z jakiego źródła pochodzą pieniądze tego koncernu. Czy to są ich nadwyżki finansowe, czy też kredyty z banków …
    .
    Ale to nie ma znaczenia: ważne jest jedno: rozpisz mi ten twój przykład księgowo …

  48. Aureliusz pisze:

    Banki stważają pieniadze z powietrza niestety, w przypadku formy elektronicznej dosłownie z powietrza, obrazkowo wyjaśnione to na poniższym filmie.
    http://www.youtube.com/watch?v=m5PUB6zWnuo&list=PL0C9A3B79BA6D245F

  49. Michał Dzienisz Michał Dzienisz pisze:

    UT pisze „rozpisz mi ten twój przykład księgowo …” już po raz kolejny.
    To nie forum dla księgowych – daruj już sobie.

    Piszesz :” Tak więc ZAWSZE źródłem kredytu są ISTNIEJĄCE PIENIĄDZE BANKU CENTRALNEGO !!!”
    Rozumiem, że według Ciebie ilość pieniądza w obiegu w Polsce nie rośnie (?)

  50. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Michał Dzienisz:
    .
    ale też nie forum dla DEBILI …
    .
    Jak ktoś coś twierdzi, to niech to po prostu UDOWODNI …
    .
    Jaki problem jest napisać bilanse banku przed i po ?
    .
    A jeżeli ktoś nawet tego nie potrafi, to znaczy, że KOMPLETNIE NIE ROZUMIE o czym mówi …
    .
    I to właśnie chciałem wam udowodnić poprzez to pytanie – że NIE MACIE ZIELONEGO POJĘCIA …

  51. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Aureliusz:
    .
    Przyglądnąłem się pobieżnie temu filmikowi i dziwię się, że ktoś potrzebuje wyjaśniać prosty mechanizm pryz pomocy pięciu 10 minutowych filmików, podczas gdy mi wystarczy kilkanaście liter napisanych w ciągu kilku sekund …
    .
    W dodatku oni mówią BZDURĘ, gdyż uważają cykl DKD za „kreację”.
    .
    To tak, jakby pożyczenie komuś krzesła oznaczało, że od tej pory mamy dwa krzesła (ja jedno, które pożyczyłem i drugie ma ta osoba, której pożyczyłem) …
    .
    No przecież gołym okiem widać, ze to chory absurd …
    .
    I jeszcze raz wzywam wszystkich:
    .
    zamiast dawać linki lub cytować kretynów: sami napiszcie, jak to działa …
    .
    Nie potraficie ???
    .
    A to szkoda …

  52. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Michał Dzienisz 29 kwietnia 2013 o 16:50
    .
    Ilość pieniądza w Polsce rośnie, ale wyłącznie z powodu KREACJI PIERWOTNEJ w BC …

  53. Aureliusz pisze:

    defakto wystarczy obejrzeć pierwsze 2 min filmu dalej to już dziecinada, ale ciekawa!
    Banki kredytami czy banki centralne akcjami kredytowymi dodają do ogólnej sumy danej waluty wartość kredytu czy akcji kredytowej, vel tworzą pieniądz czego skutkiem jest inflacja,

  54. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Aureliusz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    .
    KOMPLETNA BZDURA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    .
    Nie trzeba nawet 1 sekundy tego filmu oglądać !!!!!
    .
    A po waszych komentarzach widać, jak bardzo takie bzdury są szkodliwe dla zdrowia !!!!
    .
    Jeszcze raz WYZYWAM WAS NA INTELEKTUALNY POJEDYNEK !!!!!!!!
    .
    .
    Niech ktoś z was rozpisze mi bilanse podmiotów uczestniczących w transakcjach depozytowo-kredytowych i wskaże mi DOKŁADNY MOMENT, „When The Money Is Born” …

  55. artur pisze:

    U.T Oto przykladowy zapis ksiegowy, gdzie załozymy, że rezerwa częściowa wynosi 2%, ponieważ w swoim wczesniejszym wykazie NIE UWZGLĘDNIŁES tego.

    A- osoba fizyczna
    BK- bank komercyjny

    A wplca depozyt do BK
    A aktywa depozyt 100
    BK Aktywa 5000, Pasywa 5000

    100 to ok 2% od 5000 wiec bank ma teraz mozliwosc obrotu tą kwotą wynikającą z zasady rezerwy częsciowej.

  56. Aureliusz pisze:

    W momencie dania kredytu.

  57. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @artur:
    .
    1. Pokaż mi KROKI DOJŚCIA do tego bilansu
    .
    2. Opisz dokładnie, co to są za pasywa i co to są za aktywa (aktywa mogą być np. kredyty, gotówka, pasywa mogą być: kapitał własny, pożyczki z BC, depozyty klientów).

  58. artur pisze:

    Ad 1. Nie ma zadnych kroków dojscia, czary mary i jest
    Ad2. Aktywa w momencie wplaty to gotówka, pasywa to depozyt, aktywa moga by zamienione na kredyt.

  59. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @artur:
    .
    1. Czyli powiedz po prostu, że nie rozumiesz tego mechanizmu. Jak zresztą cała reszta tego wesołego, acz mało rozumnego towarzystwa …
    .
    2. To jeżeli aktywa banku to gotówka z wpłaty na depozyt, to jak ze 100 zrobiło się 5000 ?
    Co ty za BREDNIE opowiadasz ???
    .

  60. artur pisze:

    Ad1. Sam pisałes , ze to prosty mechanizm, a ty wymagasz ode mnie, bym Tobie opisał jak ksiegowy swoimi paluszkami wpisuje w odpowiednie rubryki odpowiednie kwoty.
    Ad2. No wlasnie i tu jest clue dyskusji, NO JAK?, tez mnie dziwi. Ale na takie wpisy pozwala rezerwa częściowa.

  61. Maciek83 pisze:

    Coś ta dyskusja nie idzie w odpowiednią stronę.
    Nie ma sensu kłócić się czy tak jest czy nie. No bo jest. Wynika to z obowiązującego prawa koniec kropka.
    Lepiej porozmawiać czy takie rozwiązanie jest złe/dobre, jakie są alternatywy itp.

  62. Maciek83 pisze:

    Ultima Thule
    Rozpisz to na kontach, taki jesteś dobry w rachunkowości.
    .
    Klient A wpłaca do banku 100zł
    Bank pożycza te 100zł Klientowi B
    Klient B płaci za usługę Klientowi C 100zł
    Klient C wpłaca do banku zarobione od Klienta B 100zł
    Bank pożycza te 100zł Klientowi D
    .
    Ja tu na końcu widzę dwa depozyty po 100zł i dwa kredyty po 100 zł.
    .
    No ale jak? Z jednej stówy?
    .
    „Proces powstawania pieniądza jest tak prosty, że aż umysł ludzki go odrzuca” – John Kenneth Galbraith

    • zzz pisze:

      „Klient A wpłaca do banku 100zł
      Bank pożycza te 100zł Klientowi B
      Klient B płaci za usługę Klientowi C 100zł
      Klient C wpłaca do banku zarobione od Klienta B 100zł
      Bank pożycza te 100zł Klientowi D
      .
      Ja tu na końcu widzę dwa depozyty po 100zł i dwa kredyty po 100 zł.”

      Może banki kreują, ale jeśli tak, to nie w ten sposób – z twojego przykładu wynika tylko, że sa dwa depozyty i dwa kredyty, a nie, że pieniędzy jest więcej. Byłoby to widać wyraźniej, gdybyś do każdej operacji dopisał „dzień 1, dzień 2” itd. Na koniec kasą dysponuje tylko klient D a więc siła nabywcza pieniądza nijak się nie zmniejszyła. To, że takie operacje są dokonywane szybciej lub wolniej, np. zanim pierwszy pożyczkobiorca zdąży spłacić swoją pożyczkę, to nie znaczy, że coś jest tworzone. Owszem, w przypadku runu na banki jest problem, ale nie taki, że kasy nie ma, tylko taki, że depozytariusze muszą poczekać aż kredytobiorcy swoje spłacą (wszyscy).

      Kreacja pieniądza byłaby wtedy, gdybyś zdeponował w banku 100 zł, a bank na tej podstawie pożyczył 200 zł – i koniec. Jest tak?

  63. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Maciek83:

    To znaczy CO WYNIKA ?

  64. Maciek83 pisze:

    Haha. Ok już Ci piszę co z tego wynika.
    Ano tylko tyle, że jak ci co wzięli kredyty przyjdą je spłacić to w banku pozostaną dwa depozyty po 100 zł.

  65. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Maciek:
    .
    Wtedy bilans BK wygląda tak:
    BK: Aktywa: kredyty 200; Pasywa: depozyty 200
    .
    Zauważ, że ani pozycja „Kredyt” ani „Depozyt” NIE JEST PIENIĄDZEM !!!
    .
    Jedyny pieniądz w tym systemie posiada D !!!
    .
    Przykład:
    – A ma 100
    – A pożycza 100 do B
    – B pożycza 100 do C
    – c pożycza 100 do D

    W tym przykładzie A, B i C mają NALEŻNOŚCI po 100, a D ma GOTÓWKĘ 100
    .
    Czy według ciebie w tym przykładzie (IDENTYCZNYM z podanym przez ciebie) wykreowano COKOLWIEK ???

  66. Maciek83 pisze:

    Ultima Thule
    To nie jest identyczny przykład.
    – B daje 100 do C

  67. Maciek83 pisze:

    I zapomniałeś o instytucji jaka jest bank. Co się dzieje jak A przychodzi po swoje pieniądze przedwcześnie? Co się dzieje jak D nie spłaca swojej pożyczki?

  68. wysokogazowany pisze:

    Dla przejrzystości i lepszego zrozumienia zakładamy iż jest tylko jeden BK (bank kredytowy) i rezerwa cząstkowa odprowadzana do BC (banku centralnego) wynosi 10%

    A deponuje 100 do BK
    BK daje kredyt 90 do B B kupuje towar za 90 od C
    C deponuje 90 do BK
    BK daje kredyt 81 do D D kupuje towar za 81 od E
    E deponuje 81 do BK itd

    B, D, F itd dysponują towarami na kwotę 900 zł za kredyty od BK
    A – depozyt do BK na kwotę 100
    C, E,G itd złożyli depozyty do BK na kwotę 900 zł

    BK: Aktywa: kredyty 900, rezerwa w BC 100 Pasywa: depozyty 1000

    Wszystkie te transakcje sprowadzają się do tego iż firma „B,D,F itd.” kupiła towary za 900 od „firmy C, E, G itd.” Rolą BK było pośredniczenie w tej transakcji i udzielenie gwarancji „C,E,G itd.” na to że otrzyma zapłatę za ten towar (depozyty) . BK przyjął pod zastaw wykonalności tej transakcji określony majątek istniejący będący własnością firmy „B,D,F itd „
    – BK może dotąd uczestniczyć w pośrednictwie dopóki wszystkie pieniądze wyemitowane przez BC nie znajdą się w BC jako rezerwa cząstkowa. Czyli w tym przypadku BK teoretycznie może udzielić kredytu na kwotę 10 razy większą niż ilość pieniędzy na rynku.
    – za każdym razem gdy następuje wpłata depozytu ma on pokrycie w towarze jaki został wykonany przed dokonaniem wpłaty a tym samym udzieleniem kredytu, ponieważ pieniądze które zdeponował klient to pieniądze ze sprzedaży wykonanego towaru.
    – osoby oddające pieniądze do banku ( A, C, D itd. )odkłada konsumpcję na określony czas. Korzysta z tego inni klienci „B,D,F itd.” banku pożyczając te pieniądze przyśpieszą swoją konsumpcję.
    -BZ nie tworzy żadnych pieniędzy tylko wchodzi w rynek korzystając z pieniędzy zdeponowanych w banku i zarabia na pośrednictwie w sprzedaży z zapłatą odsuniętą w czasie.
    -gdyby wszyscy depozytariusze chcieli wyciągnąć w jednym czasie swoje depozyty musieliby poczekać na spłatę kredytu przez kredytobiorców lub otrzymaliby wartość depozytu po sprzedaży zastawu za kredyt. Gdzie tu jest jakiekolwiek oszustwo??? To są normalne kredyty nie żadna kreacja pieniądza.

  69. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @wysokogazowany

    BRAWO !!!

  70. AUGUST pisze:

    wysokogazowany@ Banki dysponują tylko kilkoma procentami pieniędzy swoich depozytariuszy, nie mają więc skąd dać kredyt, umówiły się że będą mogły dać pieniądze „z powietrza” uzyskując procent zakładają że jedynie część kredytyw zostanie kiedykolwiek spłacona, na wypadek braku płynności mają też umowę z BC na wsparcie w postaci zastrzyku papieru z ichnich mennic, nie mniej w postaci elektronicznej same banki kredytowe robią za mennice, w postaci papierowej drukuje kto inny, każda złotówka, dolar, euro dodrukowany w ten sposób jest kradzieżą wszystkich posiadaczy walut bo zmniejsza jej wartość nabywczą, rodzi się inflacja.

  71. imran pisze:

    W dyskusji na NE podałem na koniec pewien przykład. Przytoczę go jeszcze raz;

    W pewnym kraju np. Japonii, pracowici Japończycy połowę dnia spędzają w zakładach pracy, a drugą połowę odpoczywają w domach. Część pracuje na noc, inni w dzień.

    Ilość wybudowanych mieszkań nie wystarcza dla wszystkich, popyt jest większy niż podaż, więc są one drogie.

    Firma developerska zamiast budować nowe mieszkania znalazła sposób na ich „rozmnożenie” –
    Proponuje właścicielom mieszkań oddanie ich pod wynajem za pewną opłatą, jednocześnie gwarantując im, że będą mogli korzystać z tych mieszkań dokładnie tak jak poprzednio – bez żadnych ograniczeń.

    Jednocześnie proponuje poszukującym mieszkania (a pracującym w uzupełniających się porach dnia z tymi pierwszymi), że wynajmie im mieszkania również z gwarancją pełnej możliwości korzystania.

    – Czy taka działalność wpłynie na spadek popytu na mieszkania?
    – Czy wpłynie w związku z tym na spadek cen mieszkań?

    – Czy gdyby Japończycy przestali być tak pracowici i zechcieli korzystać z mieszkania również w innych porach dnia to nastąpiłby run na firmę developerską, czy ludzie przychodzili by z umowami żądając realizacji tego, czego firma nie może spełnić bo ma mniej mieszkań niż umów?

    – Czy rozumiecie, że tego samego dotyczy reguła „osadu we wkładach” stosowana przez banki, które przyjmują depozyty na rachunkach bieżących gwarantując dokonanie przelewu w dowolnej chwili (w umowach jest napisane w tym samym dniu), a jednocześnie traktują taki depozyt jako podstawę do udzielenia kredytów tworząc drugi, trzeci, czwarty… rachunek bieżący uprawniający do dokonywania przelewów dokładnie tymi samymi pieniędzmi.

    Można nie nazywać tych depozytów pieniądzem, ale nie można wmawiać, że ich ilość nie wpłynie na wartość pieniądza!!!

    I zwróćcie jeszcze uwagę na jedno –
    O ile firma developerska z tego przykładu w żaden sposób nie okradła społeczeństwa o tyle z bankami jest inaczej.

    Dlaczego?
    Bo zmniejszenie ceny mieszkań, czyli ich wartości wymiennej nie skutkuje zmniejszeniem się ich wartości użytkowej.

    W przypadku pieniądza wartość użytkowa jest jednocześnie wartością wymienną. Mieszkania służą do mieszkania, a pieniądze do przeprowadzania wymian.
    Więc obniżanie wartości wymiennej pieniądza jest tym samym, co odbieranie ludziom części tych pieniędzy.

    Inaczej; człowiek posiadający mieszkanie, a nieuczestniczący w tym procederze wynajmu oferowanym przez firmę developerską, nie traci nic z wartości użytkowej swojego mieszkania. Może w nim mieszkać dokładnie tak samo jak wcześniej.

    Natomiast człowiek trzymający swoje pieniądze w skrytce bankowej traci ich wartość użytkową, kiedy banki tworzą depozyty z jednego wkładu pierwotnego. Traci, bo może za nie kupić mniej niżby mógł kupić gdyby banki tego nie robiły.

    Czy to jest jasne?

  72. Madara Madara pisze:

    @ Freedom

    Tak po mojemu, to problem nie leży w samej kreacji pieniądza, która jest wręcz koniecznością, ale w wielkości tej kreacji i kto ją realizuje (obecnie kreację wtórna – banksterzy). Zbyt mała podaż pieniądza na runku jest dla gospodarki niekorzystna podobnie jak zbyt duża.
    *
    Ponieważ gospodarka rozwija stale się rozwija, zwiększa się ilość dóbr na rynku, zmniejsza się koszt ich produkcji, oraz zwiększają się dochody ludzi, jest potrzeba stałej kreacji pieniądza (pierwotnej przez BC lub wtórnej przez BK). Jedna z teorii pieniądza mówi że to w jaki sposób pieniądz jest kreowany i przez kogo – wpływa nie tylko na poziom cen ale również na strukturę gospodarki – daje uprzywilejowaną pozycję kreatorowi w gospodarce i wpływa nierównomiernie na inne sektory gospodarki. I jak patrzę na moja ulicę (jedną z najlepszych lokalizacji w mieście wojewódzkim) i naliczyłem 17 banków! i po 1,2 siedziby firm z innych sektorów gospodarki, to chyba ta teoria sprawdza się w praktyce). Sektor bankowy jest rozrośnięty i rozpasany do nieprzyzwoitości.
    *
    Cały problem polega na ustaleniu wielkości potrzebnej kreacji, oraz jej dystrybucji, ponieważ równie dobrym sposobem kreacji pieniądza jak w BK jest np. rozdanie obywatelom co miesiąc określonej kwoty albo zrzucenie gotówki z samolotu.

    pozdrawiam

  73. imran pisze:

    Madara

    Jest to dość powszechny pogląd, ale ja się z nim nie zgadzam. (nie chodzi o to, że ja, tylko o to, że są nurty w ekonomii które tego nie podzielają, a mnie ich argumenty wydają się bardziej logiczne niż inne)

    To co piszesz mogłoby dotyczyć pieniądza towarowego, czy kruszcowego.
    Dlatego, że taki pieniądz nie jest nieskończenie podzielny. Takiego pieniądza może rzeczywiście w sensie fizycznym brakować.

    Jeśli mówimy o pieniądzu fiducjarnym, to nie można mówić o jakiejś jego ilości która jest odpowiednia.

    Jeżeli popyt na pieniądz z takich czy innych względów będzie się zwiększał, to doprowadzi on do wzrostu jego wartości wymiennej. Czyli za daną jednostkę pieniądza można będzie kupić więcej niż wcześniej. Ta zmiana zaspokoi ten zwiększony popyt.
    Nie ma żadnej różnicy pomiędzy takim naturalnym mechanizmem, a wytworzeniem większej ilości pieniędzy.
    Ale jednak pewna różnica jest – z punktu widzenia tych, którzy nowo wytworzone pieniądze otrzymują jako pierwsi.
    Po prostu oni kupują jeszcze po starych cenach, więc zwiększanie ilości pieniądza będzie zawsze powodowało transfer bogactwa.
    Natomiast naturalny wzrost wartości pieniądza jest równomiernie rozproszony na wszystkich jego użytkowników, a więc takiego transferu nie wywołuje.

  74. programista pisze:

    @imran
    „O ile firma developerska z tego przykładu w żaden sposób nie okradła społeczeństwa o tyle z bankami jest inaczej. ”

    Idea „kradzieży” dokonywanej przez banki opiera się na pozbawieniu ludzi wartości jaką miały poprzednio ich pieniądze.
    Warto się zastanowić nad tym, co to jest wartość pieniądza (rozumiana jako siła nabywcza) i czy jest to cecha zależna tylko i wyłącznie od samego pieniądza – czy ta sama liczba pieniędzy ma taką samą wartość dla każdego człowieka?
    Warto się także zastanowić nad tym, czy człowiek posiadający pieniądze (jako własność) jest jednocześnie właścicielem konkretnej wielkości „siły nabywczej”?
    Czy tylko pieniądz posiada siłę nabywczą – czy nie można także rozumować odwrotnie, że siłą nabywczą dowolnego towaru jest liczba pieniędzy jakie można otrzymać za ten towar?
    Gdy uznajemy za „kradzież” zmniejszenie siły nabywczej pieniądza to jak traktować zwiększenie siły nabywczej pieniądza – czy nie będzie to kradzież siły nabywczej innych towarów – czy nie prowadzi to do filozofii Kalego (jak ja ukraść to dobrze a jak mnie okradną to źle)?

  75. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @August 30 kwietnia 2013 o 06:41
    .
    1. PODSTAWOWY BŁĄD !!!!
    Pieniądz kreowany przez BC ma postać ELEKTRONICZNĄ !!!!!! BC niczego (w sensi fizycznym) NIE DRUKUJE !!!!!!!!!
    Jedynie niewielka część kreacji BC ma postać papierową, a jej udział procentowy stale maleje, bo coraz więcej transakcji ma formę elektroniczną.
    .
    Tak więc wypisujesz SKOŃCZONE BREDNIE, bo nie masz o tym systemie ZIELONEGO POJĘCIA !!!
    .
    2. W podanych powyżej przykłądach UDOWODNIŁEM CI, że nie ma ŻADNEJ KREACJI !!!
    .
    Zauważ, że BK ma bilans: kredyty 200 ; Depozyty 200
    w BK nie ma pieniędzy, bo ma je D jako ostatni kredytobiorca.
    .
    To, co ty robisz to zwykłe SUMOWANIE czegoś, czego sumować NIE WOLNO !!!
    Wyobraź sobie, że A ma 100 i pożycze je do B, a B do C.
    W takiej sytuacji A i B mają NALEŻNOŚCI (czyli depozyty), a C ma gotówkę.
    Czy w takiej sytuacji powiesz, że mamy 300 i wykreowano 200 ???
    .
    Przecież to jest CHORE !!!!!
    .
    Albo jeszcze inaczej:
    Wyobraź sobie, że A coś kupił od B, a B od C.
    I mamy sytuację:
    – dwie transakcje po 100 i gotówka 100 u C
    .
    I ty chcesz SUMOWAĆ te wartości !!!!????
    .
    Zauważ, że pomyliła ci się CYRKULACJA z ILOŚCIĄ PIENIĄDZA !!!
    .
    Jeden banknot może dziennie służyć do setek wymian !!!
    Czy z tego powodu dochodzi do „kreacji” ???
    A kredyt to po prostu PRZENIESIENIE PRAWA DO TRANSAKCJI NA INNĄ OSOBĘ !!!!!!!
    .
    Kompletnie mylisz pojęcia !!!!!

  76. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 08:48
    .
    1. Stawiasz tezę: „Zbyt mała podaż pieniądza na runku jest dla gospodarki niekorzystna podobnie jak zbyt duża”
    .
    Czy potrafisz mi LOGICZNIE (na zasadzie opisu PRZYCZYNA-SKUTEK) przestawić fundamenty twojego twierdzenia?
    .
    Bo dla mnie to KOMPLETNA BREDNIA.
    .
    Ale jeżeli masz jakąś „tajemną wiedzę”, to mi ją PRZEDSTAW !!! Chętnie o tym porozmawiam !!! (tak samo, jak chętnie bym porozmawiał z kimś, kto twierdzi, że odkrył „perpetuum mobile” …)
    .
    2. Jeżeli jest tak dużo banków, to znaczy, że jest duża konkurencja, a to wpływa na obniżenie rentowności w takiej branży do rentowności normalnej. Więc w czym problem ?
    .
    3. Dlaczego uważasz, że wraz ze wzrostem gospodarki powinna rosnąć ilość pieniądza ???
    Skąd takie wnioski ???
    Dawniej złoto przybywało w tempie setki i tysiące razy wolniejszym, niż dóbr i co ? Był to problem ?
    .
    A gdy odkrywano nagle nowe lądy i w krótkim czasie do gospodarki wkraczały miliony nowych ludzi, to był problem ???
    .
    Z jakich przesłanek korzystasz tworząc to poronione twierdzenie o „konieczności wzrostu ilości pieniądza” ??????
    .
    .
    4. I jeszcze dwa pytania:
    – gdyby każdą kwotę posiadaną przez kogokolwiek PRZEMNOŻONO PRZEZ MILIARD ??? Czy według ciebie coś by się zmieniło ???
    – w 1993 roku dokonano DENOMINACJI złotego: zmniejszono liczby 10 000 razy !!!!
    Powiedz, jaki miało wpływ na rynek DZIESIĘĆTYSIĘCY-krotne ZMNIEJSZENIE ILOŚCI PIENIĄDZA !!!!!?????
    .
    .
    5. I moja propozycja: po przemyśleniu punktu 4 jeszcze raz się zastanów nad swoimi BREDNIAMI …

  77. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @programista 30 kwietnia 2013 o 09:37
    .
    Przykłady:
    1. Pieniądzem są gwiazdy na niebie o wielkości gwiazdowej jaśniejszej od +6mag
    Ich ilość byłaby absolutnie stała (poza przypadkami raz na tysiąc lat, że któraś rozbłyśnie jako supernova).
    .
    2. Pieniądzem może być 1 złotówka.
    Wraz z rozwojem gospodarczym będzie ona ulegała coraz większym podziałom, aż w końcu ludzie będą płacić nano-złotówkami …
    .
    Czy widziałbyś w tych dwóch systemach jakiś problem ?

  78. imran pisze:

    @programista

    Ale chodzi o zwiększenie siły nabywczej pieniędzy poprzez zmniejszenie ich ilości, czy poprzez zwiększenie ilości innych towarów? Bo to jest różnica.

  79. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @imran 30 kwietnia 2013 o 07:38
    .
    Imran !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Twoje BREDNIE zaczynają być już LEGENDARNE w internecie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Nawet Chuck Norris się już podobno o ciebie pytał !!!!!
    .
    Zauważ, że ktoś, kto nie obraca pieniędzmi TRACI i BARDZO SŁUSZNIE !!! Bo sam rezygnuje z używania swoich pieniędzy do pozyskania części zasobów !!!
    .
    Jeżeli deponuje pieniądze w BK, to rezygnuje z zasobów, ale uzyskuje z tego korzyść (%).
    Jeżeli deponuje w skrytce, nie ma %, a ponosi jeszcze fee !!!!!
    .
    Zauważ też, że podobna sytuacja pozorna utrata wartości) występowała by wtedy, gdyby np. A i B wymieniali się co minutę pieniądzem i dokonywali transakcji, a C posiadał by tyle samo pieniędzy, ale nic by z nimi nie robił !!!
    .
    Przykład:
    .
    1. Stan początkowy:
    – A ma 100
    – B ma zero
    – C ma 100
    .
    2. A i B wzajemnie wymieniają się dobrami płacąc tymi samymi pieniędzmi na zmianę
    Dokonują MILIONA wymian
    .
    3. W tym czasie C nic nie zrobił ze swoimi pieniędzmi.
    .
    4. Na rynku pojawiło się więc MILION DÓBR wzajemnie wyprodukowanych przez A i B (po 500 tysięcy), a C nic nie wyprodukował ani niczego nie kupił, ale nadal na tyle samo pieniędzy, co A i B !!!!
    .
    Teraz, gdy pójdzie coś kupić od A lub B to NIE DOSTANIE POŁOWY ICH DÓBR !!!!!!!
    Dostanie JEDNĄ MILIONOWĄ dostępnych dóbr !!! A na starcie posiadał POŁOWĘ PIENIĘDZY !!!!
    .
    Ale BOGACTWO zostało wypracowane nie przez pieniądze, tylko przez PRACĘ !!!!

  80. Maciek83 pisze:

    imran
    Taki pieniądz może rodzić problemy. Jest on bardziej podatny na spekulacje, trudniej ustalać ceny. W formie elektronicznej może to być płynne, ale w papierowej praktycznie niewykonalne. Do tego dochodzi kwestia wzrostu wartości. Po co kupować samochód skoro za rok będę mógł kupić dom, a za dwa wyspę. Do tego dochodzi kwestia zarabiania. Dzisiaj zarobie 1000 jednostek i odłożę 500, a następne pokolenie jak wejdzie na rynek pracy to będzie zarabiało np 10 jednostek.
    Jestem zdania, że samo posiadanie pieniędzy nie może wpływać na wzrost bogactwa. Bogactwo powinna tworzyć praca.
    Przykładem pieniądza o ograniczonej podaży jest bitcoin. W 4 lata jego wartość wzrosła o 400000% z 0,063$ na 250$. Obecnie bańka pękła i kurs oscyluje w okolicach 140$.
    pozdrawiam

  81. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Aureliusz 29 kwietnia 2013 o 18:42
    .
    .
    A con w razie niemania kredytu ?

  82. Paweł pisze:

    @ uczestnicy forum
    jestem tu po raz pierwszy i nie rozumiem tolerowania przez admina lub moderatora takich trolli jak UT. Wpisał tu kilkanaście postów, których głównym celem było obrażanie innych forumowiczów, bo niestety ja niczego konstruktywnego się nie dowiedziałem z jego wypowiedzi, prócz tego, ze jeśli nie dosłownie, to już na pewno w domyśle bredzę…
    Człowiek-BREDNIA lub jak kto woli BZDURU-guru powinien się onanizować swoją dociekliwością, zajadliwością i „wszechwiedzowatością”chyba gdzieś indziej?
    Kto jest za?

    P.S.
    wszyscy wiedzą, że zachłanność banków i ich bezkarność doprowadziły do kryzysu i równolegle do realnego zniewolenia całych społeczeństw poprzez wieloletnie obciążenia kredytowe (a konkretnie przez ich część odsetkową), a tu mamy geniusza, który chce udowodnić wszystkim, że wszystko jest jak najbardziej OK.
    UT, czy Ty w ogóle rozumiesz po co pisze się takie artykuły i dlaczego nie poczytasz o tym na mainstreamowych portalach?

  83. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Paweł 30 kwietnia 2013 o 12:12
    .
    A w takim razie mam pytanie:
    – jeżeli twierdzisz, że BK „kreuje” pieniądze, to ja przytoczyłem ŚCISŁE ZAPISY KSIĘGOWE i zaproponowałem, żeby ktoś mi wskazał MOMENT tej kreacji.
    .
    Czy potrafisz go wskazać i UZASADNIĆ ?

  84. Tymochowicz pisze:

    UT to ignorant, albo świadomy malipurator.

    DUŻE LITERY to podświadomy sygnał, że osoba pisząca jes PEWNA SIEBIE!!!

    Przerwy między wierszami wpływają na JASNOŚĆ PRZEKAZU!!!

    Stosowanie WYKRZYKNIKÓW !!! Ma sugerowac osobę DOMINUJĄCĄ w DYSKUSJI!!!

    TYLE W TEMACIE !!!!!!!!.

    DZIĘKUJĘ!!!!!!!

  85. kszyhoo pisze:

    @Paweł
    Bez przesady, można się nie zgadzać, spierać, nawet obrażać, ludzka rzecz, ale zakazywać mówić….. To śmierdzi faszyzmem, komuną i całym tym syfem. To byłby ban za przekonania, straszne i piękne za razem.

  86. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Maciek83 30 kwietnia 2013 o 11:25
    .
    BZDURY !!!!
    .
    Dlaczego zanim coś napiszesz nie zapytasz się najpierw MNIE ??? Ja bym ci napisał jak jest i nie byłoby problemu …
    .
    Oto, JAK JEST:
    – załóżmy, że po wieczne czasy na Ziemi jest tyle samo złota i służy ono do rozliczeń między ludźmi
    – jak słusznie zauważyłeś, im dłużej wtedy poczekasz, tym doczekasz się większej ilości lepszych dóbr …
    .
    A oto moment, w którym popełniasz błąd:
    – otóż traktujesz konsumpcję odroczoną jako równoważną konsumpcji przyspieszonej !!!
    .
    Przykład:
    Na bezludnej wyspie jest UT, Maciek i kobieta.
    UT i Maciek ustalają, że podzielą się sprawiedliwie kobietą: jeden miesiąc kobietę ma UT, drugi Maciek.
    .
    Po kilkunastu latach:
    na wyspie mieszkają UT, Maciek, kobieta i 6 dzieci UT z tą kobietą …
    .
    Jak widzisz pierwszeństwo skorzystania z zasobów MA ZNACZENIE …
    .
    Czym to skutkuje ?
    .
    Otóż tym, że ci, którzy wstrzymywali by się od konsumpcji TRACILIBY w stosunku do tych, którzy by KONSUMOWALI !!!!
    .
    Przykład:
    Mamy osoby A, B i C
    A ma 100
    B nie ma nic
    C ma 100
    .
    A i B dokonują miliona wzajemnych transakcji na zmianę wymieniając się pieniędzmi.
    W tym czasie C nie robi nic, tylko TEZAURYZUJE pieniądze.
    .
    Po roku A i B mają po 500 tys sztuk różnych dóbr oraz 100.
    C nie ma nic oprócz 100.
    .
    Gdyby teraz C chciał dokonać zakupu dóbr, to nie dostanie POŁOWY DÓBR (chociaż posiada połowę pieniędzy !!!), tylko dostanie JEDNO DOBRO m(a więc JEDNĄ MILIONOWĄ DÓBR !!!).
    .
    Pomijam już fakt, że te dobra czemuś służyły, i jeżeli było to czołgi i karabiny, to C by już nie było … (vide: casus II RP i złota w czasie IIWŚ – Niemcy nie miały złota, tylko czołgi i ubooty, a Polska miała złoto, ale nie miała czołgów … wynik znamy … – oczywiście to przykład trochę przerysowany, ale był to jeden z czynników, być może lepsze nasycenie oddziałów w broń ppanc spowodowałoby poważne problemy dla Wehrmachtu ???)
    .
    .
    Ponadto gdyby w wyniku tezauryzacji wartość pieniądza zaczęła zbytnio rosnąć, to rynek wymyśliłby szybko środek zastępczy i mniejszej zdolności wzrostowej i to by znacząco przyhamowało wzrost wartości pieniądza.
    .
    Bo wartość mają DOBRA, a pieniądz jest jedynie GWARANTEM BEZPIECZEŃSTWA TRANSAKCJI i tego, że członkowie społeczności odpracują to, że korzystają z zasobów tego społeczeństwa.

  87. nonscolar pisze:

    @Ultima Thule (in a guest appearance)

    Radziłem Ci już kiedyś, żebyś zanim coś napiszesz, coś przeczytał np:

    1. Money, Banking and the Financial System – R. Hubbard, A. O’Brien (Pearson, 2012)

    rozdz 10 – The Economics of Banking
    rozdz 11 – Investment Banks, Mutual Funds,Hedge Funds, and the Shadow Banking System
    rozdz 13 – The Federal Reserve and Central Banking
    rozdz 14 – The Federal Reserve’s Balance Sheet and the Money Supply Process
    rozdz 15 – Monetary Policy

    albo przynajmniej

    2. The Mystery Of Banking – Rothbard.pdf

    zwłaszcza rozdziały od 6 do 10

    tam masz wszystko wyjaśnione łopatologicznie na twoich ulubionych kontach T-(owych)

    Pozdro

    nonscolar

    Bo rzeczywiście trollujesz

  88. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @ALL !!!!!!!!!!!!
    .

    W związku z BEZPRZYKŁADNYM AKTEM BRUTALNEJ AGRESJI ze strony „Paweł 30 kwietnia 2013 o 12:12” apeluję do społeczności blogerów o ZDECYDOWANE POTĘPIENIE tego niespotykanego w dziejach internetu zachowania !!!
    .
    Wzywam wszystkim zwolenników spokojnego i koncyliacyjnego dyskutowania, abyśmy stanęli w jednym szeregu walki z tą arogancką brutalnością internetową !!!
    .
    Jeżeli pozwolimy, aby w podobny sposób atakowano nas, blogerów, to należy zadać sobie pytanie: dokąd ta droga doprowadzi ?!

  89. wysokogazowany pisze:

    najwyraźniej żniwo swoje zbiera system nauczania w którym nie przywiązuje się wagi do wykształcenia w uczniach potrzeby analizowania problemów w sposób logiczny i dochodzenia do wniosków samodzielnie. wykształcono niemyślących „wkuwaczy”. Żeby jeszcze zapomnieli to czego się nauczyli to byłoby mniej kłopotu z pseudo naukowcami, a tak każdy z nich posiada „wiedzę” której nie potrafią zweryfikować.

    @Paweł
    Nie dowiedziałeś się nic z komentarzy UT bo ich nie potrafisz zrozumieć, i nic dziwnego że UT stwierdza czyjąś głupotę jeżeli ten ktoś po podaniu kilku przykładów nie potrafi zrozumieć prostego mechanizmu przepływu pieniędzy poprzez kredyt.
    UT nie twierdzi iż nie ma kryzysu lecz przyczynę kryzysu należy szukać gdzie indziej, ponieważ banki nie kreują pieniędzy poprzez system kredytowy oparty na rezerwie cząstkowej.

  90. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @wysokogazowany 30 kwietnia 2013 o 13:00
    .
    .
    DOKŁADNIE TAK !!!
    .
    Problemem jest kreacja pieniądza w BANKACH CENTRALNYCH !!!
    .
    BK udzielają kredytów z POŻYCZONYCH OD BC PIENIĘDZY !!!!
    .
    I po to podaję bilanse, aby każdy mógł do tego SAM DOJŚĆ !!!
    .
    Gdybym się mylił, to byłoby to łatwo wykazać, po podaję KAŻDY KOLEJNY KROK operacji i można powiedzieć np. „UT – mylisz się w punkcie ‚2’ ! Tam powinno być 200 zamiast 100 !”
    .
    Z jakiegoś powodu jednak nikt mi tak nie napisał …
    .
    A Paweł zaproponował wręcz dokonanie na mnie publicznej egzekucji !!!
    .
    To jawny skandal !!!

  91. Freedom Freedom pisze:

    @Paweł,

    ja też jestem tu po raz pierwszy – teraz np. się nie mogę zalogować – a nawet jak byłem zalogowany to chyba nie mam wpływu na komentarze ani uprawnień moderacyjnych pod swoimi wpisami.
    Poza tym, wyznaję zasadę, że komentarze świadczą o komentującym – krótko mówiąc UT sam sobie wystawia świadectwo swoimi komentarzami – i każdy widzi z kim ma do czynienia.
    Tak uważam. Więc niech sobie pisze na zdrowie – sam do siebie najlepiej 😉

  92. Uranos pisze:

    Artykuł dość długi i interesujący. Tyle, że z całkiem błędną tezą….

    Co robią banki pożyczając nam pieniądze?? Odniosę się tylko do tego akapitu:
    „Wydaje nam się, że „bierzemy kredyt dzisiaj i wydajemy go dzisiaj.” A tak naprawdę wydajemy dzisiaj to, co dopiero wypracujemy w przyszłości. Coś, czego dzisiaj jeszcze nie ma, ale bank tworzy falsyfikat tego czegoś – pożyczając nam na procent NASZE WŁASNE pieniądze z przyszłości.”

    Autor zauważył właściwy mechanizm kreacji pieniądza. Jednak moim zdaniem nie kreują „pustego pieniądza” czy „falsyfikatu”, one kupują od nas obietnicę że przez najbliższe 10 czy 20 lat będziemy grzecznie chodzić do pracy, wstawać 5 dni w tygodniu o 7:00;), urlopować się nie więcej niż 26 dni w roku, wyprodukować i sprzedać tyle „bogactwa” że z tego co nam zostanie spłacimy bank. Jeśli autor ma pretensje, że dostaje jakiś „falsyfikat”, to tym samym skłania nas do wniosku (kierując się tą samą logiką), że dane przez niego słowo to „puste słowo”

    Co ma zrobić bank, gdy przychodzi do niego klient i żąda pożyczki- już teraz, bez czekania i oszczędzania??. Wierzy nam, że dotrzymamy obietnicy i spłacimy nasze długi przy „niewielkiej” zachęcie sądów i komorników? Czemu nie miałby wycenić tej obietnicy i przy okazji trochę zarobić?! W końcu ponosi jakieś ryzyko- banki też bankrutują…

    Po to sprawdzają naszą zdolność kredytową- im mniej warta nasza obietnica, tym mniejsza zdolność kredytowa. Nie przykładaliśmy się do nauki, nie staraliśmy się o lepszą pracę, nie spłacaliśmy kredytów- mamy niewielką szansę na otrzymanie wielkich pieniędzy z banku.

    Można się zastanawiać, z czego wynika prawdziwa wartość pieniądza. Jak widać obietnice też się da przeliczyć na „brzęczącą gotówkę?. Tyle są one warte ile chcą za nie zapłacić banki, czyli dać nam kredyt (zaufania?).

    Pozdrawiam

  93. imran pisze:

    @Ultima Thule (in a guest appearance)

    Bezczelność!!!
    Wypisujesz kompletne bzdury i jeszcze imputujesz to mi.

    Jeżeli A i B wymieniają się nawzajem coraz to nowymi dobrami które wytwarzają, to przybywa dóbr i dlatego zmienia się ich wartość wymienna w stosunku do pieniądza oraz innych dóbr których akurat nie przybywa. Tak więc pieniądz zyskuje na wartości a nie traci.

    Jeżeli banki udzielają kredytów, to przybywa obietnic wytworzenia dóbr w przyszłości. Ale na czas udzielania tych kredytów i nabywania za te kredyty owych dodatkowych dóbr jeszcze nie ma. Więc pieniądz traci na wartości.

    Nie widzisz różnicy pomiędzy spadkiem a wzrostem wartości pieniądza?

    Przestań się w końcu błaźnić. Nie możesz po prostu przyznać się do błędu i sformułować na nowo swoje twierdzenia?

  94. imran pisze:

    @Ultima Thule (in a guest appearance)

    „Jeżeli deponuje pieniądze w BK, to rezygnuje z zasobów, ale uzyskuje z tego korzyść (%).”

    TO JEST KŁAMSTWO, JEŻELI CHODZI O DEPOZYTY AVISTA I ROR!!!

    Na tym kłamstwie opiera się cały twój „logiczny” wywód.

    Z jakich zasobów rezygnuje???.

  95. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @nonscolar 30 kwietnia 2013 o 12:58
    .
    .
    Przeczytałem.
    .
    Potwierdziło się WSZYSTKO, co ja wcześniej napisałem …
    .
    jeżeli jednak jest inaczej, to wskaż mi stronę i linijkę tego opracowania, która by przeczyła moim twierdzeniom, które dla przypomnienia są takie:
    .
    – pieniądz kreowany jest WYŁĄCZNIE w BC
    – nie ma żadnej potrzeby kreacji pieniądza w BC
    – cykl DKD nie kreuje niczego – jest jedynie przekazywaniem pieniędzy od jednej osoby do drugiej.
    (Gdyby nie było ciągłej kreacji w BC, to sytuacja związana z ciągłym i nieograniczonym procesem DKD nie miałaby NAJMNIEJSZEGO WPŁYWU na strukturę i wysokość cen …)
    .
    Tak więc nonscolar – masz bardzo łatwe zadanie: WYKAZAĆ, że ULTIMA THULE SIĘ MYLI …
    .
    .
    p.s.: aha, byłbym zapomniał: zadanie wykazania, że Ultima Thule się myli jest oczywiście bardzo proste, ale myślę, że moim humanitarnym wobec ciebie obowiązkiem jest przypomnieć, że jeszcze NIKOMU się to nie udało …

  96. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @imran 30 kwietnia 2013 o 13:16
    .
    .
    **************************************************************************************************************
    *** A jeżeli zamiast dóbr będą usługi niematerialne, to twój wywód pozostaje w mocy ? ***
    **************************************************************************************************************
    .
    .
    .
    p.s. przy okazji uwaga do Tymochowicza: kropki wstawiane na końcu tekstu wstawiam w celu stworzenia strefy buforowej oddzielające moje artykuły od reszty …

  97. imran pisze:

    Nie ma znaczenia jakie dobra.

    Znaczenie ma to, czy ci jegomoście A i B będą cenić każdą następną jednostkę danego dobra czy usługi tak samo, czy też mniej niż poprzednią.

    Jeżeli A to kierowca tira, a B to prostytutka, to zakładam, że za pierwszy raz zapłaci jej 100, za drugi może też, ale dalej przestanie sobie aż tak tę usługę cenić, więc żeby zarobić 100 będzie musiała dać coś ekstra.

    żeby wymienić się 10 razy dziennie, minuta usługi musiała by naprawdę bardzo stanieć. A nie wiem, co on musiałby oferować, za to 100zł.

    Czy ty naprawdę nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć mechanizmu ustalania się cen?

  98. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @imran 30 kwietnia 2013 o 14:04
    .
    *******************************************************************************************************************
    A znacz zasadę ***CETERIS PARIBUS*** ??? Bez niej wszelkie analizy ekonomiczne to DEBILNY BEŁKOT i BZDURZENIE KRETYNA …
    *******************************************************************************************************************
    .
    .

  99. beztroski pisze:

    @ Ultima Thule

    ” Pieniądz jest wyłącznie kreowany w BC.”. Pełna zgoda o ile mówimy o gotówce.
    .

    „Nie ma żadnej potrzeby kreacji pieniądza przez BC”- jak rozumiem jest to twój pogląd, z którym się nie zgodzę-co proponujesz w zamian?. Tzn: kto miałby to robić?
    .

    „Cykl DKD nie kreuje niczego”( w domyśle pieniędzy)- jest jedynie przekazywaniem pieniędzy od
    jednej osoby do drugiej. To nie prawda. Banki nie użyczją depozytów klientów.Wiec niczego nie przekazują z reki do reki. Tzn wartość depozytu Banku nie ulega zmianie w chwili dawania kredytu, gdyby tak było wielu depozytariuszy nie moglo by wyplacac swoich oszczednosci bo zostały pożyczone.

  100. imran pisze:

    UT

    Czyli chcesz zrobić analizę zakładając, że w miarę zdobywania przez człowieka kolejnych jednostek danego dobra nie zmienia się jego wartościowanie tych kolejnych jednostek?

    Można zakładać że nie zmienia się coś, czego zmiana jest niezależna od tego, co analizujesz, a nie to, co zmienia się w wyniku analizowanego procesu.

  101. Madara Madara pisze:

    @UT

    1. Stawiasz tezę: “Zbyt mała podaż pieniądza na runku jest dla gospodarki niekorzystna podobnie jak zbyt duża”
    .
    Czy potrafisz mi LOGICZNIE (na zasadzie opisu PRZYCZYNA-SKUTEK) przestawić fundamenty twojego twierdzenia?

    *************************
    Ad1. i Ad3.
    *************************
    Zbyt mała podaż pieniądza na runku jest dla gospodarki niekorzystna podobnie jak zbyt duża.
    *
    Dlaczego zbyt mała podaż pieniądza jest zła dla gospodarki?
    *
    Wytłumaczę to na mocno uproszczonym przykładzie:
    *

    Mamy gospodarkę która się rozwija, czyli z roku na rok jest w stanie wyprodukować więcej dóbr i o wyższej użyteczności, oraz mamy stałą ilość pieniędzy (zakaz kreacji pierwotnej i wtórnej):
    *
    Dla uproszczenia załóżmy że gospodarka produkuje tylko 3 produkty:
    1. KOMBEX – Kombajny zbożowe (max. ilość produkcji 2000 szt.) o wartości jednostkowej 5 tys. baktunów (10 mln baktunów)
    2. DOMBEX – Domy gotowe (max produkcji 1000 szt.) o watośći jednostkowej10 tys. baktunów (10 mln baktunów)
    3. ASPIREX – Aspirynę (max produkcji 100000 sztuk) o wartości jednostkowej 1 baktuna (100000 baktunów)
    *
    Łączne ta gospodarka produkuje dajmy na to w roku 2000 dobra o wartości 20mln 100000 baktunów i załóżmy że tyle też fizycznie pieniędzy w tej gospodarce.
    Co roku każda z firm jest w stanie zwiększyć swoją produkcję o 5%, dodatkowo zwiększa się populacja w gospodarce o 2%, a co za tym idzie popyt na produkty.
    *
    Po 10 latach w roku 2010 mamy więc sytuację:
    *
    1. KOMBEX – Kombajny zbożowe (max. ilość produkcji 3000 szt.)
    2. DOMBEX – Domy gotowe (max produkcji 1500 szt.)
    3. ASPIREX – Aspirynę (max produkcji 150000 sztuk)
    *
    ORAZ
    *
    stałą ilość pieniądza o nominale 20mln 100000 baktunów
    *
    Mamy więc w 2010 roku towary wyprodukowane o wartości 30 mln 200tys. baktunów (wg cen z roku 2000) i tylko 20mln. 100tys. baktunów
    *
    Co się dzieje z gospodarką?
    *
    Są dwie możliwości:
    *
    1. Producenci muszą obniżyć cenę produktów – czytaj: zapłacić pracownikom MNIEJ i zarobić mniej
    2. Producenci muszą zmniejszyć produkcję – czytaj: zwolnić pracowników zwiększyć bezrobocie, zwiększy się niezaspokojony popyt.
    *
    Niezależnie co wybiorą dla rozwoju gospodarki będzie to niekorzystne.
    *
    Z kolei zbyt duża kreacją pieniądza to inflacja, bańki spekulacyjne i tym podobne „kwiatki”
    *
    Generalnie wg mnie aby gospodarka utrzymywała stały i stabilny wzrost, kreacja pieniądza powinna być związana ze wzrostem ilość dóbr przez nią produkowanych.
    I tu pewne uściślenie: Kreacja pieniądza jest potrzebna do ROZWOJU GOSPODARKI.
    Nie jestem w stanie przeprowadzić badań makroekonomicznych, które to potwierdzą, mogę się też mylić. Taką tezę stawiają też Friedman, Schwartz na podstawie badań Wielkiego Kryzysu z 1929-33r
    *

    2. Jeżeli jest tak dużo banków, to znaczy, że jest duża konkurencja, a to wpływa na obniżenie rentowności w takiej branży do rentowności normalnej.
    Więc w czym problem ?
    *********
    Ad.2
    **********
    *
    No widzisz, jest u nas tak dużo banków, ale konkurencji żadnej nie ma.
    W 2012 banki w Polsce zrealizowały maksymalne w historii zyski (Link:http://www.pieniadz.pl/Wysokie,zyski,polskich,bankow,w,2012r,Co,dalej,1-30149-1.html. )
    Głównie wynikały one z naliczania coraz wyższych opłat za prowadzenia rachunków i za operacje bankowe, w cywilizowanych krajach przeprowadzane bezpłatnie.
    Dodatkowo oprócz tego że w Polsce płacimy jedne z najwyższych opłat za operacje i rachunki bankowe, najwyższe pre-charge za karty kredytowe itd., banki mają liczne „niezrozumiałe” przywileje zapisane w prawie, w postępowaniu sądowym, i parę innych.
    Ale skoro banki są w rękach banksterów związanych zmową kartelową, w kieszeni mają polityków i „ekspertów” ekonomicznych to nie dziwota i konkurencji to tam nie uświadczysz, bratku.

    4. I jeszcze dwa pytania:
    – gdyby każdą kwotę posiadaną przez kogokolwiek PRZEMNOŻONO PRZEZ MILIARD ??? Czy według ciebie coś by się zmieniło ???
    – w 1993 roku dokonano DENOMINACJI złotego: zmniejszono liczby 10 000 razy !!!!
    Powiedz, jaki miało wpływ na rynek DZIESIĘĆTYSIĘCY-krotne ZMNIEJSZENIE ILOŚCI PIENIĄDZA !!!!!?????

    ************
    Ad.4.
    ************
    A tu Ci się pomyliły pojęcia:

    Dokonano DENOMINACJI czyli zmniejszenia NOMINAŁU a nie ilości pieniądza. I zrobiono to zdaję się w 1995r. a nie 1993r.

    pozdrawiam

  102. programista pisze:

    @Madara
    „1. Producenci muszą obniżyć cenę produktów – czytaj: zapłacić pracownikom MNIEJ i zarobić mniej”

    Mniej nominalnie, gdyż po obniżeniu cen produktów za obniżone zarobki zarówno pracownicy jak i producenci kupią tyle samo produktów.
    Czemu to by było takie złe dla gospodarki?

  103. Madara Madara pisze:

    @programista

    „Czemu to by było takie złe dla gospodarki?”

    Tak myślę. Wraz ze wzrostem produkcji ceny ciągle by spadały i zbliżały się do zera, a wcześniej nastąpiłby by KRACH. Tak sądzę. Ale mogę się mylić.

    pozdrawiam

  104. imran pisze:

    @Madara

    Na pewno się mylisz.
    skoro wyprodukowano więcej, to po to, aby to więcej sprzedać.
    A sprzedać można tylko za taką cenę jaką klienci zapłacą
    A klienci to są jednocześnie pracownicy.
    Przedsiębiorcy albo ustalą taką wielkość produkcji, cen i płac żeby wszystko się sprzedało albo zbankrutują.
    I o ile państwo nie będzie tego mechanizmu zakłócać zwiększając ilość pieniądza i stymulując to, co urzędnicy uważają za stosowne – wiedząc oczywiście lepiej od wszystkich co jest dla nichlepsze- ceny ustalą się tak że pieniądza na wszystko wystarczy.

  105. Freedom Freedom pisze:

    @Madara @Programista

    {{ 1. Producenci muszą obniżyć cenę produktów – czytaj: zapłacić pracownikom MNIEJ i zarobić mniej }}

    To jakieś kolosalne nieporozumienie lub niezrozumienie.

    Jeśli mówimy o wzroście gospodarczym, o rozwoju – to ceny spadają na skutek wzrostu efektywności pracy/wytwarzania – bo na tym właśnie polega rozwój (wzrost gospodarczy)

    Czyli ceny JEDNOSTKOWE spadają – a zyski i zarobki ROSNĄ, właśnie dlatego, że nastąpił wzrost wydajności pracy/produkcji. To jest przecież istota rozwoju i wzrostu gospodarczego.

    Dam łopatologiczny uproszczony przykład:
    Firma zatrudnia 100 pracowników i produkuje 50 samochodów na miesiąc, które sprzedaje po 100 000 zł każdy. Czyli miesięczny przychód to 5 000 000 zł.

    Jeśli na skutek zwiększenia efektywności pracy – ci sami ludzie czyli 100 pracowników tej firmy będzie potrafiło wyprodukować 100 samochodów na miesiąc, to obniżając cenę sprzedaży samochodu do 90 000 zł za sztukę i tak firma osiągnie przychód 9 000 000 zł.

    Spadek cen spowodowany wzrostem gospodarczym jest dobry i korzystny dla wszystkich.
    Tak właśnie całe społeczeństwo ma udział we wzroście gospodarczym – poprzez malejące ceny przy stałych pensjach.

    Tak byśmy odczuwali wzrost gospodarczy, gdybyśmy żyli w normalnym kraju.

    Ale, że w rzeczywistości jesteśmy okradani przez cwanych oszustów bez sumienia – to dlatego ceny ciągle rosną – taki jest właśnie skutek i mechanizm grabieży z użyciem kreacji pieniądza z jednej – oraz coraz to nowszych/wyższych podatków z drugiej strony.

    Pozdrawiam.

    PS. A ilość pieniądza w gospodarce można zwiększać w uczciwy sposób z korzyścią dla wszystkich – jeśli ktoś uważa, że należy zwiększać ilość pieniądza. To jest sedno moich publikacji. Żeby to ludziom uświadomić, że są perfidnie i podstępnie okradani – to jest jedyna przyczyna rosnącego ekonomicznego rozwarstwienia społeczeństwa, na coraz biedniejszych – i coraz bogatszych.

  106. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @beztroski 30 kwietnia 2013 o 14:21
    1. BC kreuje pieniądze także w wersji elektronicznej. Nie wiedziałeś o tym ?
    .
    2. Pisząc, że ” Nie ma żadnej potrzeby kreacji pieniądza przez BC” miałem na myśli KREACJĘ, a nie BC !!!
    Nie chodzi o to „kto” lecz „czy” !!!
    Nie ma takiej potrzeby !!!
    .
    3. Cykl DKD:
    Bank udzielając kredytu nie zmienia oczywiście pasywów, lecz AKTYWA !!!
    Pisząc te bzdury od razu pokazujesz, że NIE ROZUMIESZ BILANSU !!!
    .
    Jeżeli bank ma w pasywach depozyt to w aktywach ma gotówkę. Kredyt oznacza WYPŁACENIE GOTÓWKI i zamianę jej na pozycję KREDYT w pasywach !!!
    .
    I teraz, jeżeli depozytariusz zgłosi się po depozyt, to go NIE DOSTANIE !!!
    .
    Więc gdzie tu masz „kreację” ????
    .
    To jest typowe PRZEKAZANIE !!!!

  107. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 14:32
    .
    Wyobraź sobie, że Bank Centralny wydrukowałby MILIARD razy więcej pieniędzy, niż jest obecnie w obrocie i przekazał je każdemu człowiekowi w takiej ilości, żeby zachować proporcje pomiędzy ludźmi (jeżeli ktoś miał 1 % wszystkich pieniędzy, to po tym dodruku nadal ma 1% wszystkich pieniędzy.).
    .
    Powiedz mi teraz:
    – czy ta operacja to byłby „DODRUK PIENIĄDZA” ?
    – czy też byłaby to DENOMINACJA ?
    .
    Podpowiedz mi też, jakie kryterium stosujesz, aby ODRÓŻNIĆ te dwie operacje (dodruk i denominacja)

  108. Madara Madara pisze:

    @UT

    IMHO różnica polega na tym że jeśli przed denominacją miałeś na bochenek chleba, to po denominacji dalej masz kasy na bochenek chleba, natomiast jak BC fizycznie dodrukuje kasy, czy BK wykreuje je jako zapis na koncie to za tą kasę możesz już kupić np. 1000 bochenków chleba więcej, co z kolei wpłynie na ceny chleba w całej gospodarce bo podaż wzrośnie.

    pozdro

  109. Madara Madara pisze:

    @Fredoom

    Cytat:
    „PS. A ilość pieniądza w gospodarce można zwiększać w uczciwy sposób z korzyścią dla wszystkich – jeśli ktoś uważa, że należy zwiększać ilość pieniądza.”

    I tu się całkowicie zgodzę

    pozdro

  110. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 19:18
    .
    Ty naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo, że tego nie pojmujesz ????
    Proponuję, abyś sobie tą odpowiedź jeszcze raz PRZEMYŚLAŁ, bo widzę, że nie zauważyłeś, że BREDZISZ …
    .
    Otóż PROPORCJONALNY DODRUK PIENIĄDZA jest DOKŁADNIE TYM SAMYM, co DENOMINACJA !!!!!
    .
    To jest TOŻSAME !!!!!!
    .
    Ale gdyby miało być tak, jak twierdzisz, że będziemy naprawdę mieli „wszystkiego w bród”, to dlaczego nie ogłaszać co roku „NARODOWEGO DODRUKU PIENIĄDZA” i każdy by sobie mógł kupić TRYLIARD RAZY WIĘCEJ rzeczy, niż rok temu ???
    .
    Jeżeli miałbyś mieć rację, to tak by należało postąpić !!!
    Co o tym sądzisz ?
    .
    ******************************************
    .
    I druga kwestia:
    .
    Dlaczego uważasz, że BC jedynie „drukuje” fizyczne pieniądza ?
    Nie wiedziałeś, że WIĘKSZOŚĆ emisji BC to pieniądz ELEKTRONICZNY, który NIGDY nie wystąpi w postaci gotówki ???
    .
    Naprawdę nie wiedziałeś o tym ?

  111. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Freedom 30 kwietnia 2013 o 16:19
    Napisałeś:
    .
    „ilość pieniądza w gospodarce można zwiększać w uczciwy sposób z korzyścią dla wszystkich”
    .
    I teraz mam dwa pytania:
    .
    1. Na czym polega korzyść ze zwiększania ilości pieniądza ?
    .
    2. Jeżeli zwiększanie ilości pieniądza jest DOBRE, to dlaczego nie zwiększymy ilości pieniądza TRYLIARD TRYLIARDÓW RAZY, tylko się wygłupiamy z kilkudziesięciokrotnym wzrostem na przestrzeni dziesięcioleci ??? Przecież to jest jawny sabotaż gospodarczy !!! Ile biedy by się udało zlikwidować, gdyby BC wydrukował TRYLIARD TRYLIARDÓW razy więcej pieniędzy !!!
    .
    Powiedz, czy byłbyś za uchwałą Sejmu o „dodruku TRYLIARD TRYLIARDÓW razy ilość obecna” ?

  112. imran pisze:

    Odpowiedz mi na jedno pytanie;
    Czy Ty czytałeś kiedyś chociaż jeden wpis Freedoma o podatku emisyjnym?
    .
    Nie chodzi o to, czy się z tym zgadzasz, ale czy w ogóle czytałeś.
    Bo ciekawi mnie, czy Ty w ogóle nie czytasz tego co inni piszą, czy po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć najprostszego tekstu, czy też się po prostu wydurniasz.

  113. Freedom Freedom pisze:

    @Ultima Thule

    Przyjacielu, nie napisałem, że zwiększanie ilości pieniędzy jest dobre albo korzystne.

    Napisałem, że JEŚLI ktoś uważa, że należy zwiększać ilość pieniądza – to można to robić uczciwie i z korzyścią dla wszystkich – a nie tak jak jest to robione obecnie, kosztem wszystkich.

    Korzyść jest taka, że można zmniejszyć koszty obsługi systemu podatkowego. Do zera.

    Jeśli bowiem uznamy, że np. należy zwiększyć ilość pieniądza o kwotę X w danym roku – a przypadkowo okaże się, że zaplanowany budżet na ten rok wynosi… też X – to można zlikwidować wszystkie podatki do zera (i koszt ich ściągnięcia też będzie zero!) – a cały budżet sfinansować z emisji kwoty X.

    To oczywiście nie oznacza, że ludzie nie poniosą kosztu finansowania swojego państwa – to jest właśnie dowód na to, że zwiększanie ilości pieniądza to nic innego jak odbieranie tych pieniędzy całemu społeczeństwu.

    Jest to po prostu doskonały, naturalny, bezobsługowy i bezkosztowy mechanizm podatkowy.

    I tyle.
    Można go więc wykorzystać mądrze, do finansowania państwa.
    Albo można go wykorzystywać głupio – tak jak obecnie – do finansowania banków.

    Tak czy siak, zwiększenie ilości pieniądza zawsze oznacza odebranie tej kwoty całemu społeczeństwu, po prostu.
    Każda kwota zwiększająca podaż pieniądza – to po prostu już ściągnięty podatek, z góry.

    pozdrawiam

  114. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @imran 30 kwietnia 2013 o 20:05
    .
    A po co miałbym czytać ??? Czytam swoje teksty !

  115. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 15:21
    .
    co to jest „kRACH” ?
    .
    Możesz mi ZDEFINIOWAĆ to pojęcie ?
    Nie znam takiego pojęcia w ekonomii …

  116. Madara Madara pisze:

    „Ty naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo, że tego nie pojmujesz ????”

    Proponowałbym nie skupiać się na moich ograniczeń umysłowych, to temat mało interesujący i niewiele wnoszący do dyskusji, lepiej zapoznaj się z ilościowa teorią pieniądza Ricarda, efektem Cantiliona, teorią Austriackiej szkoły pieniądza. Temat jest dość dobrze teoretycznie rozpracowany.

    „Ale gdyby miało być tak, jak twierdzisz, że będziemy naprawdę mieli “wszystkiego w bród””(…)

    Wcale tak nie twierdzę.

    „Otóż PROPORCJONALNY DODRUK PIENIĄDZA jest DOKŁADNIE TYM SAMYM, co DENOMINACJA !!!!!”

    to zupełnie inne rzeczy, podałem bardzo prosty przykład. Jak chcesz wieź kredyt i sprawdź czy to nie prawda.

    „co to jest “kRACH” ?
    .
    Możesz mi ZDEFINIOWAĆ to pojęcie ?”

    Mogę ale czy to coś da?

    Podsumowując: Od początku dyskusji twierdzę że kreacja pieniądza i jej wpływ na gospodarkę walce nie jest prostym trywialnym tematem i jak na razie zostaję przy swoim.

    pozdrawiam

  117. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 20:36
    .
    Oto cytaty z twoich tekstów:
    .
    – problem nie leży w samej kreacji pieniądza, która jest wręcz koniecznością
    .
    – Zbyt mała podaż pieniądza na rynku jest dla gospodarki niekorzystna
    .
    – Kreacja pieniądza jest potrzebna do ROZWOJU GOSPODARKI.
    .
    – „nastąpiłby by KRACH” (gdyby nie było zwiększania ilości pieniądza)
    .
    .
    I teraz UWAGA !!!
    .
    W pewnym momencie z radością głupka, który uderzył się o beton stwierdzasz:
    .
    „Nie jestem w stanie przeprowadzić badań makroekonomicznych, które to potwierdzą, mogę się też mylić”
    .
    .
    .
    I co ty na to ?

  118. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 20:36
    .
    „KRACH”
    .
    Jednak zdefiniuj dla mnie to pojęcie … Myślę, że będzie to dla ciebie wspaniała intelektualna przygoda, której nie zapomnisz do końca życia …
    .
    Dodam jeszcze tylko, że już z paroma głąbami rozmawiałem na temat „krachu” i żaden z nich nie umiał mi podać definicji tego pojęcia …
    .
    Natomiast na istnieniu tego pojęcia budowali całą piramidę swojej wiedzy …
    .
    Do tego rodzaju NIEDEFINIOWALNYCH pojęć należą oprócz „krachu” następujące przykłady ekonomicznego BEŁKOTU:
    – bezrobocie
    – lichwa
    – wzrost gospodarczy
    – cykle koniunkturalne
    – handel międzynarodowy (w sensie liczbowym, nie prawnym)
    i wiele innych …
    .
    No to czekam na tą definicję. I ostrzegam: bądź w niej NIEZWYKLE PRECYZYJNY …

  119. Madara Madara pisze:

    Cytat:
    „W pewnym momencie z radością głupka, który uderzył się o beton stwierdzasz:
    .
    “Nie jestem w stanie przeprowadzić badań makroekonomicznych, które to potwierdzą, mogę się też mylić”
    .
    I co ty na to ?”

    Powiem tak: Nie ma ludzi nieomylnych, są tylko zbyt tchórzliwi żeby przyznać się do swoich błędów i pomyłek.

    Skoro nalegasz to jeszcze moja prywatna definicja krachu:

    Krach- nagłe i niespodziewane załamanie gospodarki. Towarzyszy mu gwałtowny spadek produkcji, lawinowy wzrost upadłości firm i bezrobocia. Zwykle towarzyszą mu również: spadek ilości transakcji, spadek nowych inwestycji i gwałtowny wzrost cen.

    pozdrawiam

  120. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Madara 30 kwietnia 2013 o 22:46
    .
    1. KRACH.
    Problem z „krachem” polega na tym, że jest on przedstawiany jak coś w rodzaju „zdarzenia naturalnego”, coś na co nie ma za bardzo wpływu. Podobnie opisuje się problem „kryzysu” – DEBILE politycy argumentują do ludzi, że trzeba ponosić wyrzeczenia itd. To jest tak, jak by złodziej nas okradł, a potem wzywał nas do zrzucenia się na „odrobienie strat” …
    .
    Sam „krach” jeżeli zdefiniujemy go jako „załamanie gospodarki” NICZEGO NIE WYJAŚNIA. Pokazuje jedynie zupełną ignorancję osoby dającej taką definicję.
    .
    Oto przykłady:
    – czy „krachem” była II Wojna Światowa ? Na wielu terenach nastąpił całkowity zanik gospodarki !
    – czy „krachem” jest sytuacja, gdy zostaje wymyślona nowa technologia i wszystkie fabryki produkujące stare produkty muszą być z dnia na dzień porzucone. Czy to jest „krach” ? Czy NORMALNY PROCES GOSPODARCZY ???
    – Czy „krachem” jest sytuacja sprzed tysięcy lat, gdy jakiś „Robinson Cruzoe” na bezludnej wyspie przestaje łowić ryby i bierze się za budowę szałasu, to czy mamy „KRACH W ŁOWIECTWIE MORSKIM” ??? Czy może po prostu normalne postępowanie normalnego człowieka ?
    – Czy „krachem” gospodarczym byłoby, gdyby Robinson Cruzoe położył się spać o kolacji ? (no przecież aktywność gospodarcza spada do ZERA, a bezrobocie rośnie do 100% !!!
    .
    .
    Zastanów się nad tymi przykładami, gdyż pokazują one całkowitą ABSURDALNOŚĆ oficjalnej (uniwersytecko-politycznej) pseudo-nauki zwanej dla niepoznaki „ekonomią”.
    .
    WYJAŚNIENIE:
    – warto natomiast mieć świadomość, że zwykle to, co politycy nazywają „kryzysem” lub „krachem” to po prostu efekt KRADZIEŻY. Jeżeli politycy kierują zasoby społeczne w obszary zupełnie idiotyczne, to efektem tego jest utrata tych zasobów. I to właśnie w popularnym języku gawiedzi zwane jest przez imbecyli „krachem”.
    .
    Aby uniknąć tego rodzaju nieporozumień i nie nazywać złodziejstwa „gradobiciem” proponuję nie używać tych dwóch terminów (kryzys, krach), a stosować nazwy właściwe (efekt kradzieży).

  121. Maciek83 pisze:

    @Freedom
    A co ze zmniejszeniem wynagrodzeń w przypadku ograniczone ilości pieniądza? Rozumiem argument w którym wzrost produktywności obniża cenę produktu końcowego. Ale czy pracodawca nie zapłaci nowemu pracownikowi wynagrodzenia przedstawiającego aktualną siłę nabywczą? tj. im dłużej nie wydaję tym więcej mogę kupić. Co z zasadą że dobrobyt bierze się z pracy? Samo posiadanie pieniędzy i czekanie na wzrost siły nabywczej chyba nie powinno być czynnikiem zwiększającym dobrobyt. Dla mnie jest to spekulacja. pozdrawiam

  122. xbodek pisze:

    Przypuszczam, że gdyby ten filmik ukazał się na początku dyskusji, to byłaby ona o wiele krótsza i nie musiałbym poświęcać ponad godziny na przeczytanie wszystkich postów.

    http://www.nbportal.pl/prezentacje/mechanizm-kreacji-pieniadza/kreacja.html

  123. Nagi w pokrzywach pisze:

    A co powiecie na to?
    Mój fryzjer przy każdej wizycie kreuje pieniądz.
    Tylko macha w powietrzu nożyczkami, ale żąda za to konkretnych pieniędzy.

    ???

  124. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @xbodek 1 maja 2013 o 02:15
    .
    Czy mógłbyś tutaj nie linkować kretyńskich bzdur ?
    .
    Ten filmik wszyscy znają, tylko że on NICZEGO NIE WYJAŚNIA, a wprowadza jedynie w błąd sugerując, że „rośnie ilość pieniądza”, a tymczasem rośnie jedynie ILOŚĆ TRANSAKCJI !!!
    .
    Gdyby zamiast banku operacji pożyczkowe odbywały się pomiędzy osobami fizycznymi to suma tych transakcji nie byłaby: „wykreowanym pieniądzem”, lecz po prostu SUMĄ TRANSAKCJI.
    .
    Wszyscy, którzy sądzą, że to Bank Komercyjny „kreuje” pieniądze mylą po prostu KREACJĘ (której dokonuje BC) z CYRKULACJĄ PIENIĄDZA (czyli sumą transakcji).
    .
    Zauważ, ze gdy A ma 100 i kupi coś od B, a B od C itd. tak tysiąc razy, to pomimo, że w obiegu masz 100 zł, to suma transakcji wyniesie 100 tys, a cyrkulacja wyniesie 1000.
    .
    Nie myl pojęć !!!
    .
    i nie linkuj GŁUPOT !!!
    .
    MYŚL SAMODZIELNIE !!!
    .
    SAM STAWIAJ I UDOWADNIAJ TEZY !!!

  125. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Maciek83 1 maja 2013 o 01:20
    .
    1. Co to znaczy „ograniczona ilość pieniądza” ??? Jakąkolwiek ilość pieniądza byś podał, to zawsze będzie OGRANICZONA !!!
    Jednakowo ograniczona jest liczba „1′, jak i liczba „TRYLIARD SILNIA do potęgi TRYLIARD SILNIA” !!!! (w skrócie taki zapis: T!^T! … ale można też tak: (T!^T!)! itd.
    Każda z tych liczb jest OGRANICZONA !!!
    Więc nie rozumiem, co masz na myśli. Możesz to wyjaśnić ?
    A może chodziło ci nie tyle o „ograniczoną liczbę”, ile o „brak zwiększania ilości pieniądza” ???
    Ale to wystarczyło napisać „w przypadku braku kreacji pieniądza” …
    Przy czym, jak już wiecie z moich tekstów, „kreacja” odbywa się WYŁĄCZNIE w Banku Centralnym …
    .
    .
    Jeżeli więc mówimy o „BRAKU KREACJI”, to oczywiście z czasem wartość pieniądza będzie rosła (będzie można za niego kupić więcej dóbr), ale jest to oczywiste w sytuacji postępu technologicznego. Ważne jest co innego:
    – niezależnie od tego, ile jest pieniędzy, zawsze jest ich TYLE SAMO !!! Przykładem jest DENOMINACJA z 1993 roku, gdy zmniejszono ilość pieniądza 10 tysięcy razy i nie stało się TOTALNIE NIC !!!
    Pieniądza zawsze jest 100% i nie ma znaczenia, czy mam 10 czy TRYLIARD jednostek !!! Ważne jest, czy mam 1 promil czy 1 procent wszystkich pieniędzy !!!
    .
    2. Zdefiniuj mi pojęcie „spekulacja” ???
    Bo według mnie nie jest to termin ścisły a już na pewno nie ma nic wspólnego z nauką o ekonomii …

  126. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Nagi w pokrzywach 1 maja 2013 o 05:20
    .
    Podałeś ciekawy przykład. Nie wiem tylko, czy jesteś świadomy, że w gospodarce w ogóle nie ma „rzeczy” – są WYŁĄCZNIE USŁUGI !!!
    .
    Przykłady:
    – firma Deimler-Benz sprzedaje usługę promocji,marketingu, kreacji wizerunku
    – firma Adidas sprzedaje usługę life-style
    – firma FIAT sprzedaje usługę transportową
    – firma Mattel sprzedaje usługę „emocje dziecka”
    itd. itp.
    Dlatego błędem w ekonomii jest podejście rzeczowo-produktowe. Naiwni „analitycy” sumują „ilości produktów”, i dzielą ilość pieniądza przez te produkty. Jest to BŁĄD !!!
    Zauważcie, że jeden mercedes może zrealizować tysiąc usług marketingowych w roku, a inny 5. A kosztowały tyle samo …
    Ale z drugiej strony jedna usługa marketingowa pozwoliła dysponentowi zarobić milion Euro, a drugi na tysiącu takich usług zarobił 10 tys Euro …
    .
    Dlatego najlepszym podejściem do ekonomii jest podejście JAKOŚCIOWE a nie ilościowe !!!
    Podejście jakościowe polega na tym, że analizujemy nie „wartości” lecz „trendy” (kierunki zmian). Jeżeli ktoś twierdzi, że niewielki dodruk pieniądza to coś „dobrego” (powiedzmy, że dodruk 2% rocznie), to ja mu zadam wtedy pytanie: „a czy dodruk 2,001% też jest dobry ?
    Na to ten naiwniak odpowie: „tak, tez może być”.
    Wówczas ja zadaję kolejne pytanie:
    – a czy dodruk 3% też jest dobry ?
    – odpowiedź: „tak, też jest dobry”
    – a czy dodruk 50% jest dobry ?
    – odpowiedź: „o nie ! To już przesada ! To już źle !
    No więc wtedy wiem, że ekstremum znajduje się gdzieś pomiędzy 3% a 50%.
    Ale GDZIE DOKŁADNIE ???
    .
    I na to pytanie NIKT NIE JEST W STANIE ODPOWIEDZIEĆ … A dlaczego ?
    Otóż dlatego, że to jest BZDURA !!!
    .
    Bo KAŻDY DODRUK PIENIĄDZA jest czymś złym !!!
    .
    Wyjątkiem jest PROPORCJONALNY dodruk pieniądza !!!
    Ale ten proporcjonalny dodruk jest po prostu DENOMINACJĄ i można ją robić co 5 minut o mnożnik TRYLIARD !!!
    .
    Tylko jaki to ma sens, skoro denominacja NICZEGO NIE ZMIENIA ???
    .
    tak więc odpowiedź jest prosta:
    – jeżeli dodruk pieniądza jest albo ZŁY albo BEZ ZNACZENIA, to po co go robić ?
    .
    I tak udowodniliśmy, że nie należy zwiększać ilości pieniądza !!!
    .
    ****************************
    .
    I mała dygresja:
    Niektórzy się martwią, że jak mamy w gospodarce pieniądza 100, i ktoś cały ten pieniądz pożyczy na 20%, to skąd on potem weźmie pieniądze na spłatę odsetek ?
    .
    Otóż jest to BŁĄD !!!
    Ponieważ pieniądz CYRKULUJE, więc banknot 100 ciągu roku może cyrkulować TRYLIARD RAZY. Więc do spłaty długu w wysokości TRYLIARDÓW ZŁOTYCH wystarczy w obiegu jeden banknot na 100 zł …

  127. Ultima Thule (in a guest appearance) Ultima Thule (in a guest appearance) pisze:

    @Freedom 30 kwietnia 2013 o 20:06
    .
    pomysł finansowania państwa przez dodrukowane pieniądze jest oczywiście najtańszym sposobem, bo do jego realizacji zamiast 100 tys urzędników i upokorzenia 30 milionów ludzi wystarczy kilka osób (już z drukarzem włącznie).
    .
    Należałoby się jedynie zastanowić, jaki byłyby KONSEKWENCJE. Czy to nie spowodowałoby jakichś strukturalnych zmian w rentowności inwestycji ? Jak to wpłynie na decyzje gospodarcze ? Jak ograniczyć skalę tego dodruku ?
    .
    .
    I jeszcze mała uwaga: w kilku miejscach parę osób w naszej dyskusji utożsamiło emisję Banku Centralnego z pieniędzmi DRUKOWANYMI w sensie fizycznym !!!
    Nawet ty chyba taką interpretację podałeś !?
    A tymczasem emisja pierwotna BC ma w zdecydowanej większości formę ELEKTRONICZNĄ.
    .
    Czy mógłbyś mi to potwierdzić, że NIE UWAŻASZ emisji BC za tożsamą z „drukiem fizycznym” ?

  128. raf pisze:

    Moim zdaniem najlepszym nie jest problemem to ze banki pożyczają pieniądze, czy też jak co niektórzy tu się wypowiadają, kreują te pieniądze. Problemem jest to ze pieniądz jest odsetkowy. I tu jest cały problem, który nam w całej dyskusji umknął.
    Załóżmy ze:
    A ma 100zl
    oddał te 100 zl do Banku
    wiec teraz bank ma 100 zł. (przy czym a należy się w skali roku 5% odsetek)
    Więc ze by bank mógł zarobić musi pieniądzem obrócić i tu pojawia sie klient który pożycza od banku te 100 zl i mamy
    C który ma 100 zł i zobowiązania oddania bankowi 150 zł wraz ze wszystkimi kosztami kredytu.
    Więc bank ma pasywa w kwocie 100 zl i aktywa w kwocie 150 zł. z odroczonym terminem płatności. I tak po roku A ma 105 zl a bank zarobił na tej transakcji 45 zł. I tu czy komuś się podoba czy nie musi wkroczyć BC by wyemitować brakującą gotówkę której bank nie wyemitował przy udzieleniu kredytu ale C musi je oddać wiec następuje czasowa kreacja pieniądza w całym systemie aż w końcu system musi sie załamać bo tak sie zadłużymy ze nie będziemy w stanie spłacić odsetek od kredytów. i to jest moim zdaniem problem a nie sama idea pożyczania pieniędzy.

  129. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @raf 1 maja 2013 o 20:51
    .
    Nie masz ZIELONEGO POJĘCIA o temacie !!!
    .
    Oto maksymalnie uproszczony przykład pokazujący, ze możesz obsłużyć kredyt i odsetki nawet, gdy wszystkich pieniędzy w systemie jest znacznie mniej:
    .
    Na bezludnej wyspie jest A, który ma 10 kg złota i B, który nie ma nic.
    – B pożycza 10 od A na 20% na rok
    – B kupuje jakieś dobra od A za 10
    – w tym momencie A ma całe złoto, a B nie ma nic i jest jeszcze winien 2 kg złota do A
    – B pracuje dla A wytwarzając jakieś dobra wycenione na 2 kg złota
    – B dostaje 2 kg złota
    – B spłaca 2 kg odsetek do A
    – mamy więc sytuację, gdy A ma 10 kg złota, a B rozliczył się z nim na kwotę 12 kg złota …
    .
    Ta sama idea działa przy systemie pieniężnym.

  130. wk..ny pisze:

    @Ultima Thule
    do kogo należy kopalnia złota (no i czy w ogóle jest?)na tej wyspie co to jest bezludna, a mieszka tam A i B?
    w prostym zdaniu popełniasz tyle błędów logicznych, że nie dziw się, że mają Ciebie za trolla, Ja osobiście mam Cię za agenta. Ty nie jesteś na tyle głupi aby takie głupoty pisać, Ty jesteś zadaniowany i aby obronić tezy nie do obronienia piszesz głupoty. Oczywiście dla Ciebie NBP podaje błędne wyjaśnienia, Wikipedia myli się, a Benek przy wódce mnie okłamał. Tylko Ty w Swoim mniemaniu masz absolutną rację. Zapętliłeś się już w tym Swoim zadaniu, popełniasz błędy logiczne, próbujesz opisać Świat bankowości na przykładach nieadekwatnych. Wyważasz otwarte drzwi, chcesz zakłamać rzeczywistość i budować jakieś nowe teorie bankowe dla bezludnych wysp zaludnionych, pewnie na Marsie bo to co piszesz nie ma nic wspólnego z rzeczywistością naszego Świata. Nie zdziwię się, jak oficer prowadzący zrezygnuje z Twoich usług. Społeczeństwo staje się coraz mądrzejsze, a Ty nie nadążasz, za tępy jesteś na agenta. Mamy XXIw. i wiadomo, że są różni księgowi, tacy za 1500zł, tacy za 15000zł i tacy za 150000zł (bankierzy) miesięcznie, a Ty reprezentujesz poziom wiedzy fakturzystki po liceum ekonomicznym, niestety to jest zbyt mało aby zmanipulować ludzi mądrzejszych. Mam tylko nadzieję, że te srebrniki co Ci płaci oficer prowadzący nie idą z moich podatków, bo z nic nieznaczącego idioty awansujesz na mojego wroga..

  131. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @wk..ny 1 maja 2013 o 22:29
    .
    A czym się różni mój przykład z odsetkami, od systemu bankowości? Gdzie jest różnica?
    .
    odpowiedź uzasadnij …

  132. filozof pisze:

    O ekonomii, po za podstawami, wiem nie wiele, natomiast mam pewne przemyślenia dotyczące dzisiejszej sytuacji ekonomicznej . Wszędzie słyszymy o zadłuzajacych sie krajach. Ludzie bardziej cenia sobie pieniądze niz inne dobra( kazdy z nas zamiast prezentu woli dostac gotówke,dzieci wolą dostać pieniądze za które kupią sobie rower, zamiast poprostu dostać rower.). W krajach zanika kultura, artyzm, nikt nie potrzebuje pisarzy, poetów, malarzy, ogólnie nazwanych przeze mnie” rzemieślników ludzkich dusz”:-) . Wszyscy chcą pieniędzy, mimo kryzysu wciaz mamy do czynienia z rozwojem ogólnie rozumianych rynków finansowych, których celem jest- pozwole sobie uzyć tego słowa-” produkcja” pieniędzy. Zatem skoro przybywa pieniedzy dlaczego jest kryzys?. Rozumiem, ze jest inflacja co powoduje spadek jego watosci i mniej mozna kupic, no ale skoro spada jego wartosc to dlaczego coraz wiecej chcemy jego miec.Pieniadz to najbardziej pożądana rzecz, . Jezeli cos traci na wartosci to raczej sie tego pozbywamy by cos zyskac puki jest jeszcze warte. Prosze o znajacych sie na ekonomii o wyjasnienie tego zjawiska

  133. Freedom Freedom pisze:

    @Filozof:
    > Zatem skoro przybywa pieniedzy dlaczego jest kryzys?
    .
    No to są właśnie podstawy – które każdy powinien rozumieć bo nawet dzieci je rozumieją – i NIE pozwalać sobie robić mętlika w głowie telewizyjnym ekspertom i profesorkom – bo od gadania PODSTAWY się nie zmieniają!
    O tym staram się pisać właśnie – o podstawach.
    .
    Każde zwiększenie ilości pieniądza to po prostu ODEBRANIE pieniędzy całemu społeczeństwu, poprzez ich „dodrukowanie” lub „wykreowanie”. Ot – i cała tajemnica.
    .
    .
    .
    > mimo kryzysu wciaz mamy do czynienia z rozwojem ogólnie rozumianych
    > rynków finansowych, których celem jest- pozwole sobie
    > uzyć tego słowa-” produkcja” pieniędzy
    .
    Jest Pan bliżej prawdy niż Pan myśli! To jest dokładnie i dosłownie produkcja pieniędzy: instrumenty finansowe notowane na giełdzie to nic innego jak rodzaj pieniędzy.
    Emisja instrumentów finansowych notowanych na gpw – to nic innego jak kreacja specyficznego pieniądza (o bardzo płynnej, zmiennej każdego dnia wartości) – ze wszystkimi tego konsekwencjami, o których pieszę powyżej.
    Ot – i cała tajemnica tzw. „rynków finansowych”
    .
    .
    Podsumowując i odpowiadając na Pana pytanie:
    Im więcej pieniędzy przybywa, (im bardziej zwiększa się tzw. podaż pieniądza) – tym ludzie stają się biedniejsi – bo kwoty zwiększające podaż pieniądza zawsze pochodzą z ich kieszeni.
    Czyli ci którzy zwiększają ilość pieniądza ZAWSZE bogacą się kosztem całego społeczeństwa.
    .
    Im więcej pieniędzy jest w obiegu – tzn., że tym więcej pieniędzy ludziom odebrano poprzez mechanizm kreacji pieniądza. Po prostu.
    Pozdrawiam.

  134. filozof pisze:

    @freedom

    „Każde zwiększenie ilości pieniądza, to po prostu odebranie……”
    Ok, ma to sens, tylko czy jest to podstawa do twierdzenia , ze ktoś( Banki- choć pewnie znają te mechanizmy) robi to świadomie, specjalnie?.
    Jezeli kiedys w obiegu mieliśmy złoto, to czy znalazca nieodkrytych jeszcze zasobów, był złodziejem?, bo wzbogacał się kosztem innych. Czy dzisiejszych banków nie należy traktować właśnie jako ” poszukiwaczy nowych zasobów”?.

  135. Freedom Freedom pisze:

    @filozof
    Proszę Pana – ja piszę skutkach i mechanizmach – a nie o intencjach.
    .
    To czy banki robią to świadomie i specjalnie – nie ma żadnego znaczenia – skutki są takie same.
    .
    Dla przykładu: jeśli stracił Pan 100zł – to nie ma znaczenia czy ktoś je Panu ukradł – czy je Pan zgubił i ktoś je po prostu znalazł na ulicy. Czy je Panu ktoś wyciągnąć świadomie z kieszeni – czy przypadkiem Panu z kieszeni same wypadły – skutek jest dokładnie ten sam.
    .
    Ktoś jest o te 100zł bogatszy – a ktoś jest o te 100zł biedniejszy – bo nie może być inaczej.
    .
    I dokładnie tak samo jest z kreacją pieniędzy, ze zwiększaniem ilości pieniądza.
    Ktoś jest o te wykreowane pieniądze bogatszy – a ktoś jest biedniejszy – bo nie może być inaczej.
    .
    Jedyny problem ze zrozumieniem tej prostej rzeczy dla większości ludzi polega na tym, że nie wiadomo kto jest biedniejszy, skoro tych pieniędzy fizycznie nikomu nie odebrano – tylko je wykreowano, stworzono nowe pieniądze.
    Otóż biedniejsi są wszyscy inni, całe społeczeństwo, wszyscy pozostali użytkownicy pieniądza – gdyby możliwe było rzeczywiście stworzenie bogactwa poprzez dodruk pieniędzy – to wszyscy moglibyśmy to robić.
    Nie możemy – bo oczywiste jest, że „drukowanie” pieniędzy nie tworzy żadnego bogactwa – tylko powoduje TRANSFER bogactwa (siły nabywczej) – od jednych do drugich.
    .

  136. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Freedom 2 maja 2013 o 11:43
    .
    Napisałeś:
    „powoduje TRANSFER bogactwa”
    .
    A skoro tak, to dlaczego banki (jak to błędnie mówisz) „kreują pieniądze i ODDAJĄ je kredytobiorcom, zamiast sobie zostawić ??? Przecież skoro je wykreowały, to po co się dzielą tak ciężko wykreowanymi pieniędzmi z przedsiębiorcami ??? Po co im 5% odsetek, jak mogą mieć 100% kapitału ???

  137. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Freedom 2 maja 2013 o 10:37
    .
    Napisałeś:
    „instrumenty finansowe to rodzaj pieniędzy”
    .
    Co to za BREDNIE ???
    .
    Czy jak wyprodukuję tysiąc śrubek (mają one IDENTYCZNĄ cechę, jak akcje – są sprzedawalne, maja zmienną cenę), to znaczy, że „wykreowałem pieniądze” ???
    .
    Przecież akcje reprezentują MAJĄTEK spółek !!! Gdzie ty tu widzisz jakąkolwiek „kreację pieniądza” ???

  138. filozof pisze:

    @Ultima Thule

    Skąd się biorą pieniądze?, mówi się że „Państwo je drukuje”- Bank Centralny, ale na jakiej podstawie, są jakieś regulacje?.

  139. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @filozof 2 maja 2013
    .
    Oczywiście, że nikt nie może sobie indywidualnie podjąć decyzji o EMISJI PIERWOTNEJ BC.
    .
    Ale strona formalna decyzji (sejm, RPP, NBP itp.) nie jest istotna dla omawianego zagadnienia tak samo, jak nie jest istotny kolor krawata osoby podpisującej decyzję o dodatkowej emisji (niezależnie od tego, czy jest to emisja papierowa czy elektroniczna).
    .
    Jakie przesłanki spowodowały, że stało się to dla ciebie istotne ?

  140. filozof pisze:

    Ciekawość:-) , czytałem uważnie komentarze i w którymś napisałeś ” jak czegoś nie wiesz , to zapytaj MNIE” czy coś w tym stylu. No ale nie ważne. Poszukam sobie sam odpowiedzi.
    A tak poważnie to poprostu szukam powiązania czy Banki komercyjne mogą posrednio wpływać na decyzje o emisji pieniądza Banku Centralnego. Bo jak rozumiem jest to główne pole „kłótni” w tej dyskusji.

  141. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @filozof 2 maja 2013 o 15:11
    .
    Nie ! Głównym powodem spory jest twierdzenie (fałszywe), że banki komercyjne mają możliwość kreowania pieniędzy poprzez udzielanie kredytów, które od razu stają się depozytami, a te z kolei znów są przekazywane na kredyty itd.
    .
    Ja twierdzę, że ten proces NIE KREUJE ŻADNYCH PIENIĘDZY tak samo, jak nie kreuje krzeseł pożyczanie krzesła …
    .
    Banki komercyjne wpływają na kreację pieniądza poprzez popyt na pieniądz zgłaszany do BC. Tak samo jak głodny człowiek wpływa na produkcję zboża.
    .
    Ale tutaj mówimy o KREACJI.
    .
    Zwolennicy „kreacji DKD” albo „kreacji BK” uważają, że jeżeli bilans banku zwiększy się o pewną ilość kredytów i depozytów, to zwiększy się również ilość pieniądza.
    .
    Jest to katastrofalne nieporozumienie wynikające z ich braku wiedzy na temat bilansu i przepływów pieniężnych.
    .
    Czy jeżeli A ma krzesło i pożyczy je do B, a B pożyczy je do C, to czy mamy TRZY KRZESŁA ???
    A oni tak uważają …

  142. Nagi w pokrzywach pisze:

    Ciekawe jest, że gdyby nie było kredytów, to ilość pieniędzy byłaby stała i nie byłoby przedmiotu naszej dyskusji. Ale nastąpiłoby zjawisko deflacji, bo ilość dóbr się zwiększa, populacja się zwiększa itd. Deflacja powoduje chęć kumulowania kasy i samoistnie się napędza.
    Prawdopodobnie byłaby potrzeba drukowania szmalu, bo deflacja hamuje gospodarkę.
    Ale jak zmierzyć ilość dóbr w gospodarce?
    W przypadku handlu, wartość dóbr=constans, tylko zmienia właściciela.
    W przypadku produkcji i usług wartość dóbr wzrasta i wymaga dołożenia do puli pieniędzy, żeby nie było inflacji ani deflacji.
    Drukować mógłby rząd na zasadzie instytucji non profit. Tylko komu miałby wręczyć tę kasę?

    To wszystko przy założeniu, że inflacja oraz deflacja to zjawiska niekorzystne.
    Bo może tak nie jest?…

  143. Filozof pisze:

    @Ultima Thule

    Ok, juz rozumiem o co ci chodzi, ale czym jest kredyt bankowy?, albo co to jest konto bankowe?. Czy błędem będzie jeżeli stwierdzę, że kredyt i konto tworzą banki?. a teraz jeżeli zdefiniuje, że konto bankowe jest zapisem elektronicznym zgromadzonej wartości przez jego posiadacza, to stwierdzenie,że bank wykreował pieniądz elektroniczny będzie nie prawdą?.

    Oczywiście jest druga sprawa czy w tym momencie zwieksza się ilośc pieniędzy.?
    Argument z krzesłami jest oczywiście nie do podważenia. ale tylko gdybyśmy dzisiaj posługiwali sie jedynie realną gotówką.
    Kiedyś zakładałem konto, wpłaciłem x kwote, i za chwile tego x miałem na ekranie monitora. Dokonałem przelewu internetowego. X w postaci zapisu zniknął, ale X w postaci gotówki nadal gdzieś tam istniał, a moze został zniszczony?, co się z nim stało?. Moze to głupie pytanie,ale co w tym przypadku stało się z gotówką?

    Powtarzam nie jestem ekonomistą, ani bankowcem. Byc moze nawet gadam głupoty:) Jednakże w swoich pytaniach i wywodach staram się posługiwac logiką i wrodzoną ciekawością bo temat mnie zainteresował, Więc prosze wybaczyc jezeli myle terminy i pojęcia.

  144. filozof pisze:

    @Nagi w pokrzywach

    ‚…gdyby nie było kredytów to ilość pieniądza byłaby stała”
    Czy to ostatecznie rozstrzyga o tym , że Banki kreują pieniądz w sensie zwiększają jego ilość?

  145. prawi co wiec pisze:

    Ultima Thule
    2 maja 2013 o 13:27

    hihihi…….ja już to przerabiałem z Freedomem. ciężki przypadek.

  146. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @ALL
    .
    Proponuję przeanalizować takie przypadki:
    .
    Mamy dwa warianty systemów bankowych:
    A. Tradycyjny system BC – BK
    BC: Aktywa: depozyt w BK 100; Kapitał własny 100
    BK: Aktywa: gotówka 100; Pasywa: pożyczka od BC 100
    .
    B. System jedno-bankowy:
    BC: Aktywa: gotówka 100; Kapitał własny 100
    .
    .
    I teraz udzielamy kredytu X (X znacznie większe od 100) tworząc jednocześnie depozyt (nie ma rezerwy obowiązkowej):
    A. Tradycyjny system BC – BK
    A: Aktywa: depozyt X; Pasywa kredyt X
    BC: Aktywa: depozyt w BK 100; Kapitał własny 100
    BK: Aktywa: gotówka 100, kredyt X; Pasywa: pożyczka od BC 100, Depozyt X
    .
    B. System jedno-bankowy:
    A:
    A: Aktywa: depozyt X; Pasywa kredyt X
    BC: Aktywa: gotówka 100, kredyt X; Kapitał własny 100; Depozyt X
    .
    .
    To jest dopiero wstęp, ale warto rozważyć te dwa przykłady.
    Problemy do rozstrzygnięcia:
    – czy doszło do kreacji ?
    – jaki jest wpływ udzielenia kredytu na sytuację na rynku ?
    .
    .
    Proponuję, aby każdy z nas najpierw się nad tym przykładem zastanowił. Ja do niego wrócę odrębnym artykułem.

  147. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    Addendum:
    .
    Jeszcze przeanalizujmy taki przypadek:
    Wyobraźmy sobie, że nie ma banku, tylko jest osoba prywatna, która pożyczyła od BC 100 i następnie udzieliła pożyczek innym ludziom. Oto ten przykład:
    .
    Przykład:
    BC: Aktywa: pożyczka 100 do A; Pasywa: Kapitał własny 100
    A: Aktywa: gotówka 100; Pasywa: pożyczka 100 od BC
    .
    I teraz A pożycza X ludziom (przy czym X jest znacznie większe od 100).
    (pożycza im swoje zobowiązanie do wypłacenia pieniędzy i dla uproszczenia załóżmy, że rynek to zaakceptuje na równi w normalnymi pieniędzmi.
    .

    I teraz pytanie:
    – czy ta sytuacja czymś się różni od sytuacji z bankami ?
    .
    .
    ***********************************************************************
    .
    .
    I kolejny przykład:
    Nie ma żadnego banku. Ludzie na wyspie posługują się do rozliczeń setką diamentów, których liczba pozostaje stała.
    .
    I teraz osoba A kupuje coś od B za 1000 diamentów.
    .
    – pytanie: czy taka transakcja jest możliwa ?

  148. Filozof pisze:

    @Ultima Thule
    Odniosę sie tylko do ostatniego przykładu z diamentami. Poprostu mam umysł bardziej humanistyczny i kiedy uzywasz BC, BK aktywa, pasywa to nie ogarniam poprostu, co pewnie wynika z mojej niewiedzy.
    Co do diamentów. To wydaje sie to niemozliwe zeby 100 spłacic 1000, ALE tylko kiedy spłata miała by nastąpic w jednym momencie. Jezeli była by odłozona w czasie to chyba tak. Tyle tylko,że to zależy w dużej mierze od tego co dał pozyczkę. Po spłacie jednej raty musiałby on z powrotem oddac ją do obiegu by dłużnik mógł ją z powrotem pozyskac.

  149. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Filozof 3 maja 2013 o 09:02
    .
    1. AKTYWA, PASYWA, BILANS, PRZEPŁYWY
    .
    Bilans przedstawia dwie informacje:
    – co mamy (aktywa)
    – skąd to mamy (pasywa)
    Dlatego bilans:
    Aktywa: auto; pasywa: kapitał własny 100
    Należy czytać: posiadam auto, które sfinansowałem kwotą 100, która należała do mnie.
    A abnegaci finansowi przeczytają błędnie taki bilans tak: mam auto i kapitału 100)
    Te dwa zdania chyba jasno pokazują różnicę między aktywami i pasywami ?
    .
    Pasywa, czyli ŹRÓDŁA FINANSOWANIA AKTYWÓW to może być: kapitał własny, kredyt, zobowiązania handlowe, zobowiązania podatkowe
    Aktywa: ziemia, budynki, środki transportu, maszyny, towary, surowce, należności handlowe, należności podatkowe, gotówka
    .
    BILANS jest więc STANEM NA DANY MOMENT, czymś w rodzaju FOTOGRAFII firmy
    .
    PRZEPŁYWY:
    przepływy są z kolei informacją o STRUMIENIACH – a więc o sumie przychodów lub wydatków w jakimś okresie czasu (1 dnia, 57 dni, 324 dni, 467 dni itp.)
    Przepływy strumieniowe można analizować w sensie gotówkowym lub memoriałowym (głównie w celach podatkowych) – ale to już nie ma w naszej analizie większego znaczenia.
    .
    To, co jest ważne, to to że przepływy mogą być większe, niż ilość pieniądza (bo można wielokrotnie płacić tym samym banknotem), w związku z czym np. możliwe jest spłacenie kredytu i odsetek na kwotę większą, niż dostępna ilość pieniędzy.
    .
    2. Spłata długu 1000 przy pomocy 100
    .
    Już podawałem ten przykład kiedyś:
    – wyobraź sobie, że A ma oddać do B 1000, a ma tylko 100 (i nie ma nigdzie więcej).
    – wówczas A spłaca pierwsze 100
    – następnie A pracuje dla B i zarabia te 100 z powrotem
    – A oddaje drugie 100
    – następnie A pracuje dla B i zarabia te 100 z powrotem
    – A oddaje trzecie 100
    .
    i tak w sumie 10 razy. Jak widzisz, jest to możliwe bez najmniejszych problemów. Warunek: A musi dostarczyć coś w ZAMIAN !!!
    Bo pieniądze nie krążą dla krążenia, lecz są jedynie DOKUMENTACJĄ TRANSAKCJI !!!
    A transakcja to PRZEKAZANIE ZASOBÓW !!!
    .

  150. Filozof pisze:

    @Ultima Thule

    Masz rację, wszystko się zgadza, tylko czemu ma to dowodzic?, że I=kr2? wruuuc, E=mc2.
    I teraz mozemy sie kłucic Nie I tylko E, ale ja za I uwazam energie ot tak sobie zaznaczyłem, k to masa po mojemu a r oznacza stała predkośc swiatła. Zatem mam rację I=kr2, mozna to udowodnic, ale my możemy sie dalej kłucic,że to powinno Byc E a nie I. To czy kredytem nazwę kreację, czy przekazaniem zasobów, a moze jeszcze po mojemu „ghetrazui” – czemu nie? to nie ma dla mnie znaczenia. Ważny jest efekt, a jaki on jest? inflacja?,kryzys?, wzrost?, bogactwo?, bieda?,tylko to chce wiedziec.Jak na razie dowiedziałem się, że powoduje to wzrost podaży i inflację. Od ciebie wiem co to sa pasywa, aktywa, to z pewnościa bardzo ciekawe, ale ja bym chciał poznac Twoją opinię (widząc, że masz duża wiedzę, a ja przyznam się jestem ekonomicznym matołem), jesli chodzi o istotę rzeczy.Czy działania Banków, są przyczyna kryzysu?, czy inflacja to już kryzys?,czy banki robia to świadomie?, a może odwrotnie : dzieki bankom mamy szanse wyjsc z kryzysu?

  151. Freedom Freedom pisze:

    @Ultima Thule:
    .
    > dlaczego banki (jak to błędnie mówisz) “kreują pieniądze i ODDAJĄ je
    > kredytobiorcom, zamiast sobie zostawić ?
    .
    Odpowiadałem Ci już kilka razy na to pytanie – a Ty ciągle udajesz, że nie umiesz czytać.
    .
    Dlatego, że TAKIE JEST PRAWO.
    .
    Po pierwsze – banki tych pieniędzy nie „oddają” nikomu – tylko pożyczają na gruby procent.
    .
    Po drugie – system kreacji pieniądza bezgotówkowego przez banki reguluje PRAWO – i prawo jest tak skonstruowane, że banki mogą kreować pieniądze tylko w postaci kredytu/długu – a nie dla siebie.
    .
    Moim zdaniem, jest to w pełni świadome zagranie – ponieważ ludzi by krew zalała i wynieśli by bankierów na widłach – gdyby WIEDZIELI, że banki kreują sobie pieniądze.
    Aby tego uniknąć, aby nabrać nieświadome niczego masy ludzkie – stworzono system, w którym kreacja pieniądza przez banki odbywa się poprzez udzielanie kredytów – wszystko po to aby ludzie UWIERZYLI, że banki kreują pieniądze dla nich, a nie dla siebie.
    Bankierom to bez różnicy jak kreują pieniądze – dla nich to wszystko jedno – ale chodzi o to, żeby ludzie się nie zorientowali, że są robieni na szaro.
    .
    Odpowiadając na Twoje idiotyczne pytanie: banki kreują pieniądze w taki a nie inny sposób (jako kredyt), bo takie jest obowiązujące prawo.
    .

  152. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Filozof 3 maja 2013 o 12:13
    .
    Zadałeś teraz właściwe pytanie: nie ważne jak to nazwiemy, ważne JAKI JEST SKUTEK …
    .
    Otóż problemem nie jest cykl DKD, lecz KREACJA PIENIĄDZA W BC !!!
    Jej w ogóle nie powinno być !!! A najlepiej, żeby nie było żadnego banku państwowego (wtedy żaden Soros w życiu by nie „zarobił” nie tylko miliardów, ale nawet milionów) …
    .
    Otóż kreacja pieniądza w BC powoduje utratę wartości pieniądza, czyli okradanie tych, którzy przed tą kreacją te pieniądze posiadali !!!
    Natomiast cykl DKD żadnej inflacji spowodować nie może, gdyż równocześnie z depozytami rosną kredyty, które trzeba spłacać produkcją dóbr. A więc nie może dojść do inflacji, skoro rośnie ilość transakcji, a nie pieniądza !!!
    .
    Oto oto pozostałe mechanizmy okradania:
    – kupowanie przez banki obligacji skarbu państwa (to jest właśnie zadłużenie państwa !!!)
    – finansowanie przez skarb państwa działań nie dających żadnej korzyści zwykłym ludziom (np. utrzymywanie ZUS)
    – funkcjonowanie spółek skarbu państwa lub nomenklatury, które są finansowane przez fundusze emerytalne (gówno wybiórcze, WSI24 itp.)
    .

  153. Freedom Freedom pisze:

    @Filozof:
    .
    Czy czytał Pan moją odpowiedź na pańskie pytania o kryzys?
    .
    .
    PS.
    Proszę uważać – pytając o cokolwiek Ultima Thule – on z reguły pisze bardzo sensownie, nie wiem z jakiego powodu akurat na temat kreacji pieniądza bezgotówkowego pisze nagle same bzdury – bo to do niego niepodobne.
    .
    Udowodnić to można bardzo prosto: Ultima Thule cały czas powołuje się na bilans księgowy, podając to jako dowód braku kreacji pieniądza.
    .
    Jest to absurdalne – ponieważ bilans nie ma NIC WSPÓLNEGO z ilością pieniądza w obiegu. Krótko mówiąc – Ultima ma rację – ale zupełnie nie na temat :)
    .
    Dowód:
    Załóżmy, że nie ma w ogóle pieniędzy – ilość pieniądza w obiegu równa się zero.
    I teraz załóżmy, że Ultima Thule drukuje 400 mld zł – i pożycza każdemu z 40 mln Polaków po 1000 zł (czyli pożycza wszystkie pieniądze które właśnie wydrukował/wyemitował)

    Ile pieniędzy jest teraz w obiegu? Oczywiście 400 mld zł, które dopiero co wydrukował Ultima Thule.
    .
    Ale BILANS będzie ciągle zero – zarówno bilans Ultima Thule – jak i bilans każdego z 40 mln Polaków będzie ciągle zero.
    .
    Bo bilans nie ma nic wspólnego z ilością pieniądza w obiegu.
    .
    Pozdrawiam i proszę uważać od kogo Pan czerpie „wiedzę.”

  154. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Freedom 3 maja 2013 o 12:18
    .
    BREDZISZ …
    .
    Rozmawiamy o kwestiach KONCEPTUALNYCH, a ty mówisz o „przepisach” !!!
    Co mają „przepisy” i „regulacje administracyjne” do ISTOTY SPRAWY !!!!!!!!!
    .
    Zupełnie nie pojmujesz wagi tego zagadnienia !!!
    .
    Jeżeli mielibyśmy tutaj kreację CZEGOKOLWIEK, to proces myślowy musiałby być IDEALNIE IDENTYCZNY !!!
    .
    Równie dobrze można by sobie wyobrazić bezludną wyspę, 5 ludzi i jeden z nich ma prowadzić rozliczenia między nimi w białych kamykach i to będzie TO SAMO !!!
    .
    A co do „kreacji” w BK, to zauważ, że BK „tworząc” kredyt RÓWNOCZEŚNIE „tworzy” depozyt !!! Czyli tak naprawdę NICZEGO NIE TWORZY !!!
    .
    A ponieważ kredytobiorca jest zobowiązany spłacić ten kredyt, więc musi powstać adekwatna ilość dóbr do obsłużenia tych „wykreowanych” pieniędzy !!!
    .
    A skoro tak, to jak może powstać inflacja ???

  155. Freedom Freedom pisze:

    @Ultima Thule:
    .
    Nie wiem o czym Ty ze sobą rozmawiasz, Przyjacielu – ja mówię o otaczającej nas rzeczywistości, o praktycznych mechanizmach, zjawiskach i skutkach.
    .
    Prawo pozwala bankom na kreację pieniądza bezgotówkowego TYLKO poprzez kredyt.
    To jest odpowiedź na Twoje idiotyczne pytanie.
    .
    Jak może powstać od tego inflacja?
    Ano tak, że jak NIE MASZ pieniędzy – to niczego w sklepie nie kupisz, bo nie masz pieniędzy.
    A jak MASZ pieniądze – to kupisz, bo masz pieniądze.
    (i nie ma żadnego znaczenia, czy te pieniądze pożyczyłeś, od kogo i na jakie procent)
    .
    .
    PS.
    >zauważ, że BK “tworząc” kredyt RÓWNOCZEŚNIE “tworzy” depozyt !
    .
    Tak! Cieszę się, że nareszcie się ujawniłeś, że doskonale wiesz jak banki kreują pieniądze – mimo, że cały czas udajesz głupiego. Od początku Ci to wszyscy tłumaczą – a Ty do tej pory ciągle udawałeś, że kredyty udzielane są na podstawie istniejących depozytów.
    Aż wreszcie to w siebie wydusiłeś, że doskonale rozumiesz, że tworząc kredyt równocześnie tworzy się nowy depozyt.
    .
    Teraz już wiem, że celowo wprowadzasz ludzi w błąd. Pytam się więc: dlaczego to robisz?
    .

  156. wk..ny pisze:

    @Freedom
    3 maja 2013 o 13:17
    jak na inteligentną osobę, trochę późno zorientowałeś się co do intencji UT. Ja mu już kiedyś wyłapałem odpowiedzi, co to powiedział prawdę bo pomylił się, czy też zapętlił w swoim krętactwie, ale potem wykasował jak zorientował się. Koshernostra zabija prezydentów państw, trzęsie Światem, więc co to dla tej globalnej mafii opłacać protarian jak UT, GPS czy też JKM, niby mądrzy i inteligentni, ale trzeba wznieść się na poziom wyżej aby zorientować się, że to zwykli opłacani srebrnikami agenci mający za zadanie promowanie za wszelką cenę pakietu dla dzikich. Spróbuj stanąć wyżej i spójrz na nich z innej perspektywy, a stanie się dla Ciebie wszystko jasne. Zauważ, mój poprzedni komentarz i odpowiedź UT, nie ustosunkował się do tego, że nie ma na Świecie pieniędzy na odsetki, i aby je spłacić należy zadłużyć się, próbował tylko i jedynie znowu sprowadzić dyskusję do swojego poziomu, gdzie narzuca swoje zasady i próbuje brylować wiedzą na poziomie fakturzystki, co to ta „wiedza” nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją. Pozdrawiam

    P.S. co do moich pomysłów to ktoś był szybszy:https://www.facebook.com/pages/Pospolite-Ruszenie/232646743548298
    mniej więcej o to mi chodziło, nie trzeba mnożyć bytów, a poprzeć już istniejącą inicjatywę. Co ciekawe natchnąłem się na to na 3obieg, pierwsze me odczucia to euforia, że portal promuje Pospolite Ruszenie, niestety teraz tego nie ma tutaj, ciekawe dlaczego? ale mimo wszystko dziękuje 3obieg za to, że dzięki nim dowiedziałem się o tym przedsięwzięciu, a to, że nie jest to promowane, to tylko potwierdza moje zdanie o ŁŁ i reszcie pisarczyków.. Chyba nikomu tutaj nie zależy tak naprawdę na zmianach :( Zanim nazwiesz znowu UT czy też GPS „przyjacielem” pomyśl w co oni grają, ale do tego musisz spojrzeć na ich „twórczość” z innej perspektywy, otwórz umysł, a stanie się wszytko klarowne. Jestem podobnie jak Ty za „Wolnością” ale potrafię to odróżnić od nachalnej promocji „pakietu dla dzikich”.

  157. Freedom Freedom pisze:

    @wk..ny:
    Przyznaję – jestem naiwny jak dziecko jeśli chodzi o zaufanie do ludzi, zawsze do końca ufam w ich dobre intencje i pewną szczerość, co do tego co mówią.
    Pewne rzeczy chyba mi się po prostu w głowie nie mieszczą, mimo, że zdaję sobie sprawę z ich istnienia – ale jakoś zawsze człowiek ma nadzieję, że one są gdzieś dalej, tam, w wielkim świecie polityki – a nie wokół nas, maluczkich.

    a propos „otwórz umysł” – to jest jeszcze coś takiego – masz z tym coś wspólnego?:
    http://otworzumysl.com/

  158. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @ Freedom, @wkurwiony:
    .
    Dajcie spokój !!! Czy wy naprawdę nie czytaliście moich komentarzy ?
    .
    Zauważcie, że ja np. nie zajmuję się bieżącą polityką, Smoleńskiem, rządem, sejmem, aferami itp.
    Nie dlatego, żebym nie miał na ten temat zdania, ale dlatego, że uważam że najważniejsze jest ZDEFINIOWANIE POJĘĆ związanych z gospodarką, gdyż brak ich zrozumienia powoduje, że ludzie wymyślają takie absurdalne kretynizmy jak NAF, „rozproszona emisja”, „finansowanie z budżetu strony wytwórczej i popytowej” i inne dziadostwa …
    .
    Starałem się omijać bieżącą politykę jak ognia (albo jak gówno), choć z drugiej strony jestem zwolennikiem angażowania się ludzi w bieżącą politykę. W tym zakresie wzorem dla mnie jest Nigel Farage. Ale mimo tego wkurwiony zmieszał mnie z bieżącą polityką !!!
    .
    Czy to na tej zasadzie, że wszystko interpretujesz na odwrót ?
    Ciekawe podejście … Tylko uważaj, żebyś nie popadł w obłęd, bo zaczniesz w końcu podejrzewać, że żyjesz w matriksie …
    .
    Natomiast co innego jest ciekawe: że na moje konkretne wyjaśnienia nikt nie znalazł KONKRETNEJ odpowiedzi. Nikt nie potrafił WYKAZAĆ, UDOWODNIĆ, że jest inaczej. Zostaliście jak dzieci zapędzeni w kozi róg i nie macie pojęcia, co będzie dalej …
    .
    Ale ja wam powiem, co będzie: „RZEŹ NIEWINIĄTEK” …
    .
    Dajcie mi trochę czasu, a rozpiszę wam wszystko dokładnie, postaram się to zrobić w wersji graficznej i opisowej. A wiecie, że ŻELAZNA LOGIKA moich tekstów jest już LEGENDARNA …

  159. Freedom Freedom pisze:

    @Ultima Thule:
    > na moje konkretne wyjaśnienia nikt nie znalazł KONKRETNEJ odpowiedzi

    :) chyba sobie żartujesz.
    .
    Przeczytaj moje komentarze powyżej (bo Ty chyba w ogóle nie czytasz innych komentarzy jak tylko swoje, od początku dyskutujesz sam ze sobą właściwie) – tam są bardzo konkretne odpowiedzi na Twoje farmazony.
    .
    Przypominam je dla dobra wszystkich dyskutantów, w skrócie:
    1) banki kreują pieniądze poprzez kredyty – bo TAKIE JEST PRAWO, bo taki jest mechanizm kreacji pieniądza bezgotówkowego, że powstaje on (pieniądz) wyłącznie jako dług.
    .
    (i to jest odpowiedź na Twoje idiotyczne pytanie, dlaczego banki pożyczają wykreowane pieniądze zamiast je zatrzymać dla siebie)
    .
    2) Twoim koronnym i jedynym argumentem, który powtarzasz jak papuga, jest zapis księgowego bilansu – tymczasem bilans księgowy NIE MA NIC wspólnego z ilością pieniądza w obiegu, co powyżej udowodniłem: można wydrukować dowolną ilość pieniądza – i bilans i tak zawsze będzie zero – jeśli tylko wszystkie wydrukowane pieniądze wprowadzisz do gospodarki poprzez pożyczki.
    .
    Szach mat, Przyjacielu – i przestań pajacować.
    .
    .
    PS. A wiem, że tylko pajacujesz, bo już się do tego przyznałeś, że doskonale rozumiesz, że kredyty nie są dziś dawane na podstawie istniejących depozytów, tylko że tworzą nowe depozyty, przypominam Twoje własne słowa:
    > zauważ, że BK “tworząc” kredyt RÓWNOCZEŚNIE “tworzy” depozyt !

  160. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    To mam pytania:
    .
    1. Dlaczego banki nie „wykreują” ogromnych pieniędzy, pożyczą swoim firmom i zbankrutują? Przecież w ten sposób można by zarobić MILIARDY !!!
    Mechanizm jest prosty:
    – zakładam BK
    – podpisuję umowę kredytową z jedną lub kilkoma swoimi firmami (i z Panem Czakiem ewentualnie też) i tworzę na kontach zapis: Aktywa: kredyt miliard; Pasywa: depozyt miliard
    – dokonuję przelewu jeszcze pachnących świeżymi elektronami pieniędzy do tych firm
    – firmy transferują środki za granicę w postaci USD lub Euro
    – BK ogłasza upadłość

    Jak sądzisz, dlaczego takie procesy nie mają miejsca? I to NIGDZIE NA ŚWIECIE?

    2. Załóżmy, że nie ma systemów komputerowych. Jak wtedy taki proces kreacji by przebiegał?
    Dlaczego w przypadku pieniądza papierowego miałoby się nie dać przeprowadzić cyklu DKD w twojej wersji? (nazwijmy ją K+D, czyli równoczesny kredyto-depozyt)

  161. Freedom Freedom pisze:

    @Ultima Thule:
    Czy Ty się dobrze czujesz, Przyjacielu? Twoje pytanie są niepoważne.
    .
    > 1. Dlaczego banki nie “wykreują” ogromnych pieniędzy, pożyczą swoim firmom i zbankrutują?
    .
    :) Przecież banki właśnie kreują ogromne ilości pieniędzy.
    I nie potrzebują do tego tworzyć fikcyjnych firm – kreują sobie pieniądze zupełnie legalnie w ogromnych ilościach, bogacąc się na tym oszustwie niewyobrażalnie – a Ty się dziwisz, że nie chcą zbankrutować??? Czy Ty się dobrze czujesz???
    .
    Po co bank ma tworzyć jakąś „swoją” firmę – skoro nie musi zarabiać pieniędzy – tylko może pieniądze po prostu tworzyć?!?!?
    Po co bankier ma chcieć zbankrutować – kiedy posiadanie baku umożliwia mu produkowanie pieniędzy prawie w dowolnych ilościach – i nie musi ich zarabiać!!!
    Czy Ty masz równo pod sufitem, Ultima???
    .
    .
    > dlaczego takie procesy nie mają miejsca? I to NIGDZIE NA ŚWIECIE?
    .
    Bo bankierzy to myślący i przebiegli ludzie bez skrupułów – a nie tacy debile jak Ty – i mając drukarkę pieniędzy (bank), wolą je sobie legalnie drukować, niż iść za Twoją idiotyczną „radą” i niszczyć drukarkę (bankrutować)
    .
    .
    > Załóżmy, że nie ma systemów komputerowych. Jak wtedy taki proces kreacji by przebiegał?
    .
    Nie dałoby się kreować pieniądza bezgotówkowego – jeśli taki pieniądz by nie istniał i nie można by było się nim posługiwać – to oczywiste.
    .
    Natomiast kiedy nie istniał pieniądz elektroniczny – tylko złoto – bankierzy również potrafili kreować pieniądz wprowadzając do obiegu kwity na złoto, których wystawiali znacznie więcej niż fizycznie było złota. To jest dokładnie taki sam mechanizm – tyle, że bez komputerów. I już Ci to kiedyś tłumaczyłem.
    .
    .
    > Dlaczego w przypadku pieniądza papierowego miałoby się nie dać przeprowadzić
    > cyklu DKD w twojej wersji?
    .
    Bo to nie jest cykl DKD „w mojej wersji”.
    Jak masz do dyspozycji tylko pieniądz gotówkowy (papierowy) – to nie możesz go rozmnożyć w postaci bezgotówkowej – to oczywiste.
    Ale jak w obiegu jest zarówno pieniądz papierowy jak i elektroniczny – wtedy, mimo, że nie możesz rozmnożyć gotówki – to możesz rozmnożyć pieniądz elektroniczny – i o tym cały czas jest mowa. O kreacji pieniądza bezgotówkowego.
    .
    Możesz mieć 100 mld zł gotówki w biegu – i oprócz tego prawie dowolną ilość pieniądza bezgotówkowego/elektronicznego.
    Oczywiste jest, że jeśli pieniądz elektroniczny by nie istniał – to nie byłoby to możliwe bo istaniała by tylko gotówka (pieniądz papierowy).
    .

  162. Freedom Freedom pisze:

    @Ultima Thule
    PS. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że próbuję porozumieć się z Tobą w Twoim języku, czyli używam takich słów jak „debil, brednie” itp. terminów pod Twoim adresem – ale robię to oczywiście z przymróżeniem oka, przyjmując tylko taką konwencję, jaką proponujesz.
    Nikogo na serio nie nazwałbym debilem. Pozdrawiam

    • check pisze:

      Witam,
      na wiki można spotkać się z takim wyjaśnieniem, że spłata rat kapitałowych jest równoznaczna z wycofaniem pieniądza z obrotu wykreowanego poprzez kredyt. Przyjmując, że w ujęciu globalnym oba procesy (kreacja poprzez kredyt i spłata rat) występują nieprzerwanie można stwierdzić, że pozwala to zachować w marę stabilną wartość pieniądza. Ze wstępu wynika, że nie zgadzasz się z takim wyjaśnieniem, natomiast nie doczytałem się dlaczego.
      Będę wdzięczny za odp.
      Pozdrawiam.

  163. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Freedom 5 maja 2013 o 14:50
    .
    Zwracam ci tylko uwagę, że rozmawiasz z LEGENDARNYM BLOGEREM i jako takiemu należy Mu się SZACUNEK …

  164. Ultima Thule Ultima Thule pisze:

    @Freedom 5 maja 2013 o 14:21
    .
    1. No więc nadal nie rozumiem, po co banki chcą w pocie czoła zarabiać odsetki, jak mogą od razu zarobić znacznie więcej, a pieniądze zainwestować w nowe banki itd. Bardzo szybko jakiś sprytny bankier kupiłby cały świat.
    .
    I nawet, jeżeli twierdzisz, że „po co to mają robić”, to przecież na tyle banków co jakiś czas znalazłby się taki, który by to zrobił.
    .
    A tymczasem nie ma ANI JEDNEGO TAKIEGO PRZYPADKU i to na CAŁYM ŚWIECIE !!!
    .
    O czym to świadczy?
    .
    O tym, że taki proces jest NIEMOŻLIWY …
    .
    2. Skoro sam się zgadzasz, że system kreacji DKD (albo raczej K+D) jest możliwy także bez pieniądza elektronicznego, to dlaczego wcześniej w argumentacji podnosiłeś to, że właśnie postać BEZGOTÓWKOWA jest PRZYCZYNĄ, dla której możliwa jest ta kreacja?
    .
    Dlaczego jesteś sprzeczny SAM ZE SOBĄ?

  165. Freeman pisze:

    fiгst of all, you have got іn οrder to
    gеt а hold of a granting аgency you become welcome and also cozy working with.
    Puttіng up a great аwning within the yard will allоw you to to help make the most оf а deck
    or ρatіo during the сouгsе of just about any
    weather. It is aνailable everyωhere, sincе a simρle bing searсh intеrnet based definіtelу will render many, numerous outcome.

    theгe are cеrtainly a plethora of dollars that are given out eaсh yeаr since free funds and also there is not а reaѕon why your should not be among the privileged few.

  166. Fluenuedretly pisze:

    コーチ洗・・・続きはこちら

    [url=http://www.coachsunshine.com/c-130.html]COACH コンパクト財布 COACH ショルダーバッグ COACH その他 COACH トートバッグ COACH ハンドバッグ COACH ボストンバッグ COACH マザーズバッグ COACH メンズバッグ COACH メンズ財布 COACH メンズ小物 COACH 長財布 COACH 小物 COACH 新作&レア物 COACH 新作&レア物[/url] バッググッチ 間が絶えずそれ以上の特性から来て若干のものを包みから取り出していたコーチ直営アウトレット サイズ新品機能性に優れ.皮そのものの持ち味を生かし
    [url=http://www.coachnatu.com/c-182.html] 斜めがけバッグ 二つ折り財布 長財布 メンズ 財布 メンズショルダー メンズ リュック ハンドバッグ ポーチ バッグ メンズ トートバッグ その他 ショルダーバッグ コインケース カードケース 2WAY バッグ その他[/url] そ取外しできるショルダーストラップも便利ですね!活用範囲の広いコーチの斜め掛けバッグでちょーかわいいよ!!最近ホントCOACHのショップ行ってないからお買い物行きたいです
    [url=http://www.coachinclub.com/p-6597.html]「送料無料」 COACH トートバッグF19205 ソーホー オプティック リネン E/W トートSV/MC(ピンク系マルチカラー) [coachinclub369] COACH 財布 COACH メンズ バッグ COACH ホーボー COACH ポーチ COACH トートバッグ COACH ショルダーバッグ COACH 2WAYバッグ COACH カードケース COACH サッチェル COACH 長財布 COACH 二つ折り財布 COACH 三つ折り財布 COACH 小銭入れ COACH 小物[/url] 79,800円 詳細大量のストレージに役立ちますCOACHアウトレット品となりますオークションストアーとショッピングストアーWORLDDRIVESHOP(カード分割払いのお客様はぜひこちらでご購入ください)への出店をさせていただく事ができました新品で
    [url=http://www.coachjewel.com/c-139.html]COACH バッグトート COACH バッグショルダー COACH バッグボストン COACH バッグ斜めがけ COACH メンズ アイテム COACH バッグ2WAY COACH バッグミニ COACH 長財布 COACH 小物 COACH ポーチ COACH 折り財布 COACH 折り財布[/url] 在庫の管理には細心の注意を払っておりますが、非常に人気商品なのでお店の方で売れてしまっている場合もございます原則としてコーチ保存袋、コーチ製箱、手提げ袋は付属しておりませんキャンバス/レザー 品番大きさ
    [url=http://www.coachgalaxy.com/c-127.html]『送料無料』『サットンシグネチャータイバックジッピーウォレット』 キャンバスxパテントレザー カーキxコーラル 47107skhco【RCP】 [item780] コーチ トートバッグ コーチ ショルダーバッグ コーチ リュックサック コーチ メンズバッグ財布 コーチ バッグ コーチ その他の型 コーチ ポーチ コーチ コンパクト財布 コーチ 長財布 コーチ レディース長財布 コーチ その他小物類 コーチ 二つ折り財布 コーチ 三つ折り財布 コーチ カードケース コーチ キーケース[/url] 140cm 仕様/ファスナー開閉式内部パテントレザー 購入先

  167. I am really enjoying the theme/design of your web site. Do you ever run into any web browser compatibility issues? A number of my blog readers have complained about my website not operating correctly in Explorer but looks great in Chrome. Do you have any tips to help fix this problem?

  168. Kreacja pieniądza przez kredyt – kradzież doskonała… | 3obieg.pl Burberry Scarf http://burberryscarf2013.tripod.com Burberry Scarf

  169. Reattedrype pisze:

    [url=http://commentjob.ru/#hvrdu]mega site[/url] – this site , http://commentjob.ru/#smntq cool site

  170. 高い負債と高い失業率を抱えながら、都市は、創造的なエネルギーの安定した流れを持っています。 [url=http://celine.bizshop.jp/]セリーヌ 財布[/url] セリーヌ 財布

  171. Idiospini pisze:

    (レイバン サングラス 人気)http://www.raybankoi.com/ したとして、神奈れも俳・たかはる等放火で緊急、「[url=http://www.raybankoi.com/]レイバン サングラス 人気[/url]日中のサッさくてしていたう同[url=http://www.raybankoi.com/]レイバン サングラス[/url]署(rayban サングラス)http://www.raybanseason.com/ によると、相稚園」根付をまいてライタ平方メがある駆け[url=http://www.raybanseason.com/]レイバン ティアドロップ[/url]つ自宅質(レイバン ウェイファーラー)http://www.raybanforever.com/ 問という。

  172. zvRdsQiB pisze:

    [url=http://www.5NJ5ea532s5u3Jyq7V8hoQ.com/]zvRdsQiB[/url]
    zvRdsQiB
    zvRdsQiB http://www.5NJ5ea532s5u3Jyq7V8hoQ.com/

  173. ArturZ pisze:

    Świetny tekst, jeden z najlepszych w temacie. Szkoda, że zdarzają się nieuki, które tego nie pojmują i którym wydaje się, że nie ma różnicy między bankiem komercyjnym a osobą fizyczną. :/

  174. jahvevpohve pisze:

    Ultima Thule,
    to po kiego grzyba potrzebna jest rezerwa czastkowa, nieuku?
    chyba nie po to zeby pozyczac zdeponowane 100 baksow, tylko zeby pozyczyc wielokrotnie wiecej
    otorozpiska na zapisy ksiegowe w systemie w ktrym jest 1 bank centralny i 1 komercyjy:

    bank rozpoczyna dzialalnosc:
    aktywa:
    gotowka 100

    pasywa:
    kapital akcjonariuszy 100

    bank udziela kredytu przy rezerwie czastkowej 10%
    aktywa:
    gotowka 90
    rezerwa w BC 10
    kredyt 90

    pasywa:
    depozyt: 90 (zlozony przez tego ktory otrzymal kredyt)
    kapital akcjonariuszy 100

    efekt? sume bilansowa banku wzrosla o 90% z niczego
    bank ma ciagle 90 w keszu do udzielenia kolejnych kredytow

  175. DooH pisze:

    Całej dyskusji nie dałem rady przetrwać jednak po części każdy ma tu racje :)

    To co robią banki pośrednie to jest klasyczna kradzież i nie może być tu mowy o kreacji pieniądza bo to robi tylko bank centralny jak mówi Ultima Thule.
    Banki nie kreują pieniądza tylko pożyczają nieistniejące pieniądze, do tego wymyślają mnóstwo bardzo skomplikowanych instrumentów ale nie warto się nad tym rozpisywać. To co jest najważniejsze to fakt, że pożyczają więcej niż maja, kiedyś było to bodajże 1/9 czyli z 1000 zł depozytu mogli dać pożyczki 9000 zł, obecnie dzięki „rozwojowi ekonomi” dzieje się na dużo większą skale, ale nie można tu mówić o kreacji pieniądza bo tak naprawdę go nie ma. Jeżeli wszyscy by poszli po swoje depozyty cały szwindel wychodzi na jaw, Bank ogłasza upadłość – ci co złożyli pieniądze w banku nie odzyskują nic lub niewielką część, a ci co pożyczyli muszą oddać pieniądze których nie było. W pewnym sensie mogę się zgodzić autorem Freedom bo pozornie w obiegu jest więcej pieniędzy niż rzeczywiście istnieje, jednak tylko pozornie, fakt jest taki, że to tylko bank centralny drukuje kasę i „reguluje” inflacje.

    Nawiasem mówiąc dopóki będzie złoty, polska będzie miała wpływ na dodruk kasy i inflacje, jak wejdzie euro stracimy kontrole nad ilością pieniędzy w obiegu i podzielimy los upadających krajów.

    Reasumując każdy w tym wątku próbuje udowodnić, że ma rację ale to nie ma większego znaczenia kto poprawnie zdefiniował ten przekręt, fakt jest taki, że od momentu kiedy papier, cyferki przestały mieć pokrycie w złocie, srebrze czy muszelkach bogacą się Banki które są na samej górze tej piramidy i posiadają wierzycieli, a biednieją społeczeństwa które mają iluzoryczne oszczędności.

  176. harry pisze:

    Czy potrzebujesz kredytu? jeśli tak skontaktuj się z nami poprzez harrycollinshelpfunds@outlook.com

  177. Jak zagwarantować, by w systemie bankowym nie zostało wykreowane więcej kredytu, niż ilość pieniądza wyemitowana przez bank centralny? Co się stanie gdy zlikwidowany zostanie system rezerwy cząstkowej?

    Odpowiedzi na te pytania:
    Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową

  178. Observator pisze:

    Artykuł interesujący ale w znacznej części albo nadmiernie uproszczony albo poprostu kłamliwy. Autor zupełnie pominął rolę prawa bankowego i istniejacego nadzoru bankowego. No i jeśli do tego dorzucimy monopol państwowy na druk środków płatniczych, to staje sie jasne, że jest to artykuł o wilczej naturze banków a nie o ich rzeczywistej możliwości kreowaniu pustego pieniadza i ich roli w gospodarce kraju w ogóle. Dlatego należy stwierdzic, że więcej w nim sensacji niż rzetelnej wiedzy o funkcjonowaniu pieniądza w gospdarce. A szkoda, bo tego rodzaju publikacje są bardzo potrzebne a łapotologiczna forma wykładu tego trudnego tematu jest bardzo przydatna do zrozumienia tych procesów.

  179. Izaurek pisze:

    Ciekawe czy zastanawialiscie sie nad tym co by sie stalo w sytuacji jakby w ogole nie bylo dodruku pieniadza :)
    Czyli jak bank chcialby pozyczyc komus pieniadze to musialby najpierw namowic Kowalskiego na lokate.

    Teraz dzieki rozwojowi technologii ilosc towarow przypadajacych na jednego czlowieka jest kilkukrotnie wieksza niz np. w latach 50-tych. Chyba nie ma towaru, ktorego wytwarzanie nie zostalo zoptymalizowane :)
    A skoro bylaby wieksza ilosc towarow przy tej samej ilosci pieniedzy w obiegu to z biegiem czasu wszystko bez wyjatku stawaloby sie coraz tansze.
    Podobno ekonomisci strasza, ze deflacja jest zla. Patrzac od strony klientow to bylaby super sytuacja – mozna by trzymac pieniadze w skarpecie a ich wartosc by caly czas rosla.
    Gorzej wyglada sytuacja od strony producentow: ktos kupuje polprodukty za 90 i sprzedaje gotowy produkt za 100. Ale jesli produkt nie zostanie wypuszczony szybko na rynek (np. nowy model samochodu) to cena podobnych produktow zdazy spasc ze 100 na 90 i firma nic nie zarobi (ale teraz tez zdarzaja sie takie sytuacje – jesli np. produkcja dysku 40GB opoznilaby sie o 10 lat to firma nie mialaby szans na tym zarobic).
    Z kolei jak firma juz sprzeda produkt z zyskiem to bedzie efekt jakby jeszcze dostala extra kase – bo np. zarobila na roznicy miecy 90 a 100 a teraz bedzie mogla ta kase zainwestowac w polprodukty za 70 i sprzedaz za 80 (jak wszystko tanieje to polprodukty tez).
    Ale, zeby te problemy wystapily to najpierw musi byc wzrost gospodarczy 10% :)

    Przy okazji taki kraj mialby coraz mocniejsza walute – wiec mozna by tanio importowac surowce i jezdzic na wakacje :)

    Napiszcie co o tym sadzicie bo na razie nie ma kraju na swiecie gdzie jest parytet zlota :)

  180. filozof pisze:

    @Izaurek

    Gdyby nie było dodruku pieniądza rozwijalibyśmy się wolniej, ale stabilniej.Banków byłoby mniej i reakcja rynków finansowych na to co się dzieje na świecie nie wielu by obchodziła, bo ich udział w gospodarkę byłby zdecydowanie mniejszy.

    Deflacja jest zła bo masz mniej pieniędzy.Owszem ceny spadają ale to one gonią spadające zarobki. Najpierw masz mniej kasy. Potem masz niższe ceny. Kiedy już masz niższe ceny to okazuje się że znowu masz mniej kasy.itd.Kiedy masz niższe ceny i masz wciąż tyle samo kasy to znak że deflacja się kończy.Naturalna deflacja( bez ingerencji państwa) trwa w zależności od zadłużenia obywateli lub zgromadzonych przez nich oszczędności.Im większe długi tym dłuższa i cięższa deflacja. Im większe oszczędności tym okres deflacji krótszy i łagodniejszy.

    Powrót do parytetu złota jes niemożliwy.Taki kraj zostałby zniszczony ekonomicznie.
    Czy możliwa jest wymiana pustego pieniądza na pieniądz pokryty w złocie?. Jak prowadzić handel z Państwami, których waluta nie jest oparta na złocie?. Całą walutę z importu zamieniałbym na złoto doprowadzając kraj do ciągłej dewaluacji lub braków pieniądza. Zniszczenie takiego kraju to bułka z masłem

    Wszystkie kraje z którymi prowadzę import\export muszą wprowadzić parytet złota.
    Czy to nie jest wtedy globalna waluta?
    Jak to zrobić? ….. i po co?

    • penetrus pisze:

      Deflacja jest zła bo masz mniej pieniędzy? a inflacja w takim razie?
      inflacja 3% oznacza że kazdy kto trzyma pieniądze w skarpecie przez rok traci 3%. Siłą nabywcza oszczędności się zmniejsza. W deflacji po roku czasu siła nabywcza oszczędności wzrasta. Możesz kupić więcej. Więc pytam się czy deflacja jest zła?
      Otóż nie! Deflacja wskazuje czasem na inne zjawisko jak stagnacja w gospodarce. Sama z siebie nie jest złą a świadczy o zdrowym pieniądzu.

  181. penetrus pisze:

    Deflacja jest zła bo masz mniej pieniędzy? a inflacja w takim razie?
    inflacja 3% oznacza że kazdy kto trzyma pieniądze w skarpecie przez rok traci 3%. Siłą nabywcza oszczędności się zmniejsza. W deflacji po roku czasu siła nabywcza oszczędności wzrasta. Możesz kupić więcej. Więc pytam się czy deflacja jest zła?
    Otóż nie! Deflacja wskazuje czasem na inne zjawisko jak stagnacja w gospodarce. Sama z siebie nie jest złą a świadczy o zdrowym pieniądzu.

  182. filozof pisze:

    „Deflacja wskazuje czasem na inne zjawisko w gospodarce”

    Absolutnie tak!!!. Deflację mierzymy dzisiaj za pomocą cen i faktycznie nie możemy być pewni pochodnej tego zjawiska. I to może świadczyć o spadku kosztów produkcji i rozwoju, co jest dobre. W rozumieniu pierwotnym deflacja oznaczała spadek ilości pieniądza w obiegu i staram się tego trzymać bo to o wiele lepiej tłumaczy pewne mechanizmy. Tak samo jak inflacją powinniśmy nazywać wzrost ilości pieniądza w obiegu. Ceny są tylko skutkiem.
    Deflacja niesie osłabienie gospodarcze bo w obiegu znajduje się mniej pieniędzy( mniej ludzie wydają) I jak piekarz mniej sprzeda bułek to najpierw obniży cenę, potem zmniejszy produkcję, potem zacznie zwalniać pracowników, potem zamknie interes. Czy to złe?, ludzie czasem wydają mniej pieniędzy ,widać nikt nie potrzebował już piekarza. Zła jest próba ucieczki od tych zjawisk, bo to prowadzi do kumulacji złych zjawisk, ( pojawia się więcej piekarzy, których już nikt nie chce). Deflacja niesie za sobą zniszczenie gdy jest akumulowana( odkładana w czasie) i gdy na rynku pojawia się dysproporcja między oszczędnościami a zadłużeniem. Bo deflacja w teorii będzie trwała tak długo dopuki ludzie nie zaczną wydawać pieniędzy, a im więcej oszczędności tym szybciej to zrobią. Im większe długi, tym później ( pomijam problem ze spłatami)
    Zauważ, że na rynku elektroniki, gdzie ceny spadają, ludzie wcale nie zmniejszają tam swoich zakupów, zatem ilość pieniądza w obiegu na tym rynku nie maleje. Ceny spadają z innych powodów. Nasz spór dotyczy definicji jak sądzę, nie natury pewnych zjawisk.

    • penetrus pisze:

      Nie wiem dlaczego łączysz deflację ze stagnacją. To zupełnie osobne zjawiska. Mniej pieniędzy w obiegu oznacza że ich siłą nabywcza rośnie odwrotnie do inflacji gdzie podaż pieniądza rozcięcza siłę nabywczą. Piekarz nie sprzeda mniej bułek tylko cena bułek spadnie. Jak pisze Rothbard: W rezultacie ceny spadają,a siła nabywcza wzrośnie. Nie przynosi to straty społeczeństwu które zadawala się niższą efektywną podażą wydajniejszej jednostki pieniężnej.
      Kumulowanie oszczędności czyli straszenie tezauracją to keynesowski mit.
      Rynek elektroniki nie jest dobrym przykładem bo deflację/inflację rozważamy jako zjawisko ogólne a nie tylko w poszczególnych gałeziach.
      Dlatego uważam że deflacja jest naturalnym zjawiskiem w zdrowej gospodarce. Za to inflacja ZAWSZE jest szkodliwa.

  183. izaurek pisze:

    Komplikujecie :)
    Mnie chodzilo o prosta rzecz: przy tej samej ilosci kasy w obiegu zwieksza sie liczba towarow przez automatyzacje produkcji, nie dodajemy nowej kasy (nie ma dodruku pieniedzy) wiec stosunek calkowitej ilosci pieniedzy do calkowitej ilosci towarow sie zmniejszy czyli deflacja bedzie nieunikniona.

    A dzialanie NBP (drukowanie pieniedzy) porownalbym do wandala, ktory przez wybijanie szyb pobudza gospodarke :)

    Mozliwe, ze przy deflacji i braku latwego pieniadza dzialalnosc bankow by podupadla wiec ludzie pracujacy dotychczas w bankowosci mogli by sie zajac czyms produktywnym – a to by jeszcze bardziej zwiekszylo dobrobyt :)

  184. Onieznajomy pisze:

    Kreowanie pieniadza zaczyna sie juz w bankach emitujacych pieniadz takich jak np. FED
    Sa to „pieniadze dluzne” wyemitowane na podstawie obligacji, jakie panstwo deponuje w takim banku.
    Nastepna kreacja to oczywiscie kredyty w oparciu o system rezrw czesciowych.

    Ciekawa lektura, sporo wyjasnia:

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/07/Wojna_o_pieni%C4%85dz._Prawdziwe_%C5%BAr%C3%B3d%C5%82a_kryzys%C3%B3w_finansowych_-_Song_Hongbing_NOWA-CZYSTA-WERSJA-TXT.pdf

  185. Agata pisze:

    A ja oglądałam wczoraj o aferze Amber Gold i tak sobie pomyślałam, że to przecież Państwo nasze samo sobie przepisy dla bogaczy ustala. Dlatego jest luka w prawie i nie można odzyskać pieniędzy ludzi. To w sumie chyba dobrze, można się dorobić na przepisach prawa. Czemuż to nagle rządzący są bezradni wobec tych, którzy te przepisy wykorzystali i naciągnęli ludzi na kasę.

  186. MarekSi pisze:

    Tak czytam i czytam komentarze i widzę, że co niektórzy, albo mają za małe głowy, aby zrozumieć ten artykuł, który w gruncie rzeczy jest bardzo prosty do ogarnięcia, albo tak bardzo są omamieni pieniądzem, że nie chcą aby to była prawda. Lecz mniejsza o to ( ich sprawa ). Nie studiowałem wnikliwie wszystkich komentarzy, jednak chciał bym dodać, że należało by określić co jest bogactwem i dobrami wspomnianymi w artykule. I to także jest kwestia umowna dlatego w pewnym sensie nie możemy w ten sposób mierzyć opisywanej kradzieży. Przykładowo mam zabytek i jego wartość oceniam na bezcenną, a państwo go przejmuje. Nie jestem okradany poprzez kreację kredytu czy temu podobną rzecz. Tak naprawdę okradani jesteśmy poprzez prawo ustanawiające pieniądz na takiej, a nie innej pozycji. Temat jest zbyt obszerny, aby dokładnie go przedstawić. Jednak pragnę wskazać na zasadniczą kwestię dlaczego jest tak, a nie inaczej. Otóż tak naprawdę nic nie należy do kogokolwiek na tej ziemi gdyż wszystko co tu się znajduje istniało zanim się pojawiliśmy. Wszystkie te problemy wynikają z roszczenia sobie praw do własności Boga. Ponieważ ludzie są tak upadli (bezbożni), że zaprzestali pełnienia ofiar naturalną konsekwencją jest bieda i coraz większe ubóstwo. Możemy sobie snuć plany sztucznej odbudowy dobrobytu jednak to wszystko spocznie na manowcach bez odbudowanej świadomości Boga. Reasumując powiem krótko. Brak dobrobytu jest spowodowany, albo dla naszego dobra, aby nie popaść w jeszcze większe ogłupienie, albo z powodu odłączenia się od źródła wszelkiego dobrobytu, albo jedno i drugie. Życzę wszystkim powodzenia w zrozumieniu źródła problemów i wyeliminowania ich.

  187. GłosRozsądkuu pisze:

    Problem jest system rezerw cząstkowych i odsetki z tym związane ….

    Każdy bank może pod złożony depozyt udzielić kredyt na około 30 krotność zdeponowanej sumy,
    Tyle właśnie bo około 3,5 % ma posiadać jako rezerwę cząstkową.
    Czyli jeśli zaniesiesz do banku 1000 zł …. to może on pożyczyć na kwotę 30 000 zł
    W praktyce nie pożycza się tak ekstremalnie tylko max. 8-10 razy zdeponowania suma …

    I tu jest pies pogrzebany ! (tu są czary mary i kasa z powietrza)
    Bo bank pożycza czegoś czego nie ma ;))) i jeszcze od tego nalicza sobie zarobek …

    Ktoś kto bierze kredyt w końcu spłaci zobowiązanie …ale nadpłaci także odsetki od tego kredytu …i tu się zaczyna pętla długu bez końca ….. kolejna spłata odsetek od kredytu jest kolejnym długiem …i tak w kółko …

    Chyba że bank odda [zysk z odsetek] na rynek (tj. wpłaci ją w biznes który jest wykreowany z długów).
    Ale najczęściej wykupuje nieruchomości … spekuluje na rynkach (np. poprzez fundusze hedzingowe) i manipuluje cenami surowców, żywności paliw itp …itp ….
    A wszystko to dzięki pracującym ludziom i ich kombinacjom tj. depozyt-dług
    Banki to zło .. ale bez nich byłoby chyba jeszcze gorzej ….
    Warto było by tylko ograniczyć ich rolę i nakazać ustawowy podział zyskiem z Państwem w którym one pracują tj.
    Jakiś sensowny podatek dla banksterów od wypracowanego zysku !
    Ale gdzie tam banksterzy kupują polityków i tak to się kręci …

    Ogólnie banki są na bardzo uprzywilejowanej pozycji …
    Co 2-gi lokal w centrach miast gdzie czynsze są najdroższe to bank …. – to też fundują kombinacja kredytobiorca-osoba składająca depozyt …. – kasa z odsetek od pieniędzy z kapelusza …..
    Smutne to ale warto widzieć gdzie żyjemy obecnie.

  188. Kamil pisze:

    UT co do kupienia świata przez sprytnego bankiera, to nie słyszałeś o rodzinie Rockefellerów i Rothschildów ? 😀 Zasada jest taka, że nie możesz pożyczyć więcej niż należy do ciebie, a banki to łamią.

  189. Oganijcie_sie pisze:

    Ale robicie sobie Państwo pranie mózgów. Wszędzie „Oni”, „System”, „Zło”, ludzie wyluzujcie.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

92207