22052017Nowości:
   |    Rejestracja

Koniec obecnego ładu światowego.


  Obecny lad światowy, w którym żyjemy jest pokłosiem I i II wojny światowej a przegrana przez ZSRR w zimnej wojnie doprowadziła do jego umocnienia. Hegemonem światowym w obecnym systemie stało się państwo leżące z dala od Europy, które w terminologii geopolitycznej leży na odleglej wyspie (Ameryka) oddalonej od najważniejszego według Mckindera obszaru geopolitycznego, jakim […]


US aircraft carrier USS George Washington leads a US guided missile cruiser and three Japanese destroyers during the Keen Sword US-Japan military exercises in the Pacific Ocean on December 10, 2010. The eight-day-long exercise which employed 10,500 US service members and their Japanese Self Defence Forces counterparts ended on December 10. AFP PHOTO / POOL / SHIGEKI MIYAJIMA

US aircraft carrier USS George Washington

 

Obecny lad światowy, w którym żyjemy jest pokłosiem I i II wojny światowej a przegrana przez ZSRR w zimnej wojnie doprowadziła do jego umocnienia. Hegemonem światowym w obecnym systemie stało się państwo leżące z dala od Europy, które w terminologii geopolitycznej leży na odleglej wyspie (Ameryka) oddalonej od najważniejszego według Mckindera obszaru geopolitycznego, jakim jest Euroazja. Mckinder twierdził, że ,,Kto panuje nad Wschodnią Europą panuje nad Heartlandem. Kto panuje nad Heartlandem, panuje nad Światową Wyspą. Kto panuje nad Światową Wyspą, panuje nad Światem”.

 

USA stara się za pomocą budowania równowagi sił i projekcji własnej siły zachować swoją dominującą pozycję w Euroazji a zarazem stało się gwarantem ładu, w którym żyjemy. Stany Zjednoczone są mocarstwem morskim i swoją pozycję zawdzięczają swojej potędze na morzu i możliwości projekcji siły w skali globalnej, czyli posiadają zdolności przerzucania swoich sił w każdy zakątek świata gdzie wyrasta lokalny przeciwnik do dominacji. Zarazem amerykańska flota, jako jeszcze najsilniejsza kontroluje morskie szlaki handlowe ze szczególnym uwzględnieniem wąskich przesmyków morskich jak cieśnina Malakka, która stała się najważniejszą arterią świata, przez którą przepływają wszystkie produkty z Chin i innych państw Azji na zachód, z Afryki i Bliskiego Wschodu przepływają surowce do Chin, oraz zaawansowane technologicznie maszyny z Europy dla chińskiego przemysłu.

 

Zgodnie z zasadami panującymi w geopolityce, kto dominuje w Euroazji ten dominuje na świecie. Obecnie ciężar walki o dominację na tym najważniejszym kontynencie przeniósł się na Pacyfik. Jest to spowodowane tym, ze w czasie peryferyjnych wojen, w które zaangażowały się USA, na Dalekim Wschodzie wyrósł pretendent do światowej dominacji. Sytuacja ta doprowadziła do systematycznego wycofywania się amerykanów z Europy. Widzimy to choćby brakiem chęci do utrzymywania stałych baz na starym kontynencie. Jednak, aby móc zachować swoje wpływy na naszym kontynencie wasalizuje się państwa takie jak Polska czy Rumunia, które stały się amerykańskim limesem. Zależność ta umożliwia szybki powrót amerykanów na stary kontynent w chwili zagrożenia amerykańskich wpływów. Nasz kraj usytuowany między Rosją a Niemcami jest słabszy militarnie od Rosji a ekonomicznie od Niemiec, co doskonale wykorzystują amerykanie w celu zabezpieczenia swoich wpływów w tej części świata. Jednym słowem wmówiono nam, że niezbędny jest nam amerykański parasol ochronny przed Rosją oraz amerykańska ochrona przed Niemiecką ekspansją ekonomiczną.

 

Naval vessels from five nations sail in parade formation for a rare photographic opportunity at sea. From top row left to right: the Italian Navy (Marina Militare) ship Maestrale Class Frigate MM MAESTRALE (F 570), French Navy Tourville Class Destroyer DE GRASSE (D 612), Nimitz Class Aircraft Carrier USS JOHN C. STENNIS (CVN 74), US Navy (USN) Ticonderoga Class Cruisers USS PORT ROYAL (CG 73), French Navy Charles de Gaulle Class Aircraft Carrier CHARLES DE GAULLE (R 91), Royal Navy Helicopter Carrier, Her MajestyÕs Ship (HMS) OCEAN (L 12), French La Fayette Class Frigate SURCOUF (F 711), Aircraft Carrier USS JOHN F. KENNEDY (CV 67), Netherlands Navy Karel Doorman Class Frigate Her MajestyÕs Netherlands Ship (Harer Majesteits) (HNLMS) VAN AMSTEL (F 831), Italian Navy De La Penne (ex-Animoso) Class Destroyer, MM LUIGI DURAND DE LA PENNE (ex Animoso) (D 560). The coalition forces are deployed in support of Operation ENDURING FREEDOM.

 

Wracając na Daleki Wschód, widzimy jak Chiny, które stały się gospodarczym hegemonem potrafią wpływać na amerykańskich sojuszników, którzy zaczęli się bać konfrontacji z Chińczykami, Chiny stały się źródłem prosperity dla tych państw. Dobrym przykładem jest choćby Australia, która z jednej strony jest sojusznikiem USA i znajduje się pod parasolem ochronnym amerykańskiej floty, z drugiej strony większa część wymiany handlowej ściśle powiązana jest właśnie z Chinami. To powoduje, że Australia bardzo boi się eskalacji konfliktu między USA a Chinami.

 

Jak pokazuje nam historia i czasy nam współczesne wszyscy uczestnicy światowej gry orientują się na najsilniejszego gracza, który gwarantuje światowy spokój umożliwiający wolny i niczym niezakłócony handel umożliwiający osiągnięcie prosperity przez uczestniczących w niej graczy. Jak niegdyś Rzym w basenie Morza Śródziemnego czy Wielka Brytania w XIX w. w skali globalnej, tak teraz takim gwarantem są USA, której flota do tej pory bez przeszkód mogła operować na wszystkich akwenach świata. Sytuacja zmieniła się jednak w ciągu 10 lat. Chiny osiągnęły takie zdolności, które uniemożliwiają amerykańskiej flocie swobodne operowanie na wodach chińskich do pierwszego łańcucha wysp zachodniego Pacyfiku. W przeciągu ostatnich lat Chiny wypracowały zdolności do zatapiania amerykańskich zespołów uderzeniowych na tych akwenach, a także zaczęły zagrażać amerykańskim bazom aż po Guam.

 

W niektórych segmentach uzbrojenia Chiny uzyskały już przewagę militarną nad USA. Dobrym przykładem są wojska rakietowe, które są najnowocześniejsze na świecie i jako jedyne na świecie dysponują technologią umożliwiającą rakietom balistycznym trafianie w ruchomy cel poruszający się po morzu. Chiny zdobyły technologie dostępne dotychczas jedynie dla Amerykanów zwane „battle network”, które umożliwiają obserwacje i uderzenia daleko za linią frontu, oraz zdobyli możliwości do zrolowania amerykańskich systemów. Dodatkowo Chiny mądrze wykorzystują asymetrie pola walki. Chińskie wydatki na zbrojenia oficjalnie wynoszą 1/3 amerykańskiego budżetu obronnego. Jednak chiński budżet nie obejmuje przykładowo wydatków na badania naukowe, utrzymanie chińskiego żołnierza pochłania mniej pieniędzy z budżetu niż amerykańskiego. Szczególnie warto podkreślić fakt, że Amerykanie mają globalne zobowiązania, które zmuszają ich do utrzymywania ich sił w każdym zakątku świata, co jest bardzo kosztowne. Chiny natomiast koncentrują się na ich własnym podwórku, co daje im przewagę militarną w tym rejonie świata, wypychając USA z tych akwenów uniemożliwiając Amerykanom wsparcie własnych sojuszników w regionie. Dobrym przykładem jest Tajwan, który w razie konfliktu zbrojnego zostanie porzucony na pastwę Chińczyków.

 

 

Obecne wydarzenia na świecie wskazują, że obecny ład się kończy i możemy w niedalekiej przyszłości być świadkami ponownego koncertu mocarstw. Chiny podważają współczesny ład, ponieważ twierdzą, że on nie pozwala im na dalszy rozwój. Już teraz według parytetu siły nabywczej po raz pierwszy od 1890 Chiny przewyższyły USA, co może doprowadzić do upadku świata, który wytworzył się po wielkich odkryciach geograficznych, które doprowadziły do kumulacji kapitału na zachodzie poprzez wyzysk np. Chińczyków i innych podbijanych ludów. USA robią jednak wszystko by zachować obecny ład na świecie dający im uprzywilejowane miejsce. Jednak widzimy tworzenie się osi państw dążących do rewizji obecnego ładu. Do osi oprócz Chin możemy zaliczyć Rosję i inne wybijające się państwa. Chiny próbują budować giełdę w Szanghaju porównywalną do tej z Wall Street oraz stworzyć z chińskiego juana walutę niekończącą się będącą walutą Azji, czyli odpowiednikiem dolara.

 

Dobrym odzwierciedleniem obecnej sytuacji są działania Ameryki na Bliskim Wschodzie, które wróciły do naturalnej polityki amerykańskiej względem Iranu, uniemożliwiając rozszerzenie chińskich wpływów w Azji Centralnej niezmiernie ważnej ze względu na swoje tranzytowe położenie między Chinami a Europą. Obecna amerykańska polityka bliskowschodnia oparta jest na budowie równowagi w regionie między lokalnymi siłami. Amerykanie poprzez swoje działanie chcą się przeciwstawić chińskim próbom budowy nowego jedwabnego szlaku, który ominie kontrolowane przez USA morskie szlaki komunikacyjne.

 

Współczesna sytuacja geopolityczna na świecie może stać się niezmiernie niebezpieczna dla naszego kraju. Próba ominięcia przez Chiny morskich szlaków morskich powoduje również ze względów geograficznych jak i na zbieżne cele rewizjonistyczne zbliżenie między Chinami a Rosja. Pocieszeniem może być fakt, że nasz kraj jest również bardzo ważną częścią chińskiej układanki. Jednak wielkim zagrożeniem jest fakt uczestnictwa Polski w pakcie Północnoatlantyckim, który stał się pustą wydmuszką nieposiadającą realnej siły zbrojnej. Nawet ścisłe więzy ze Stanami Zjednoczonymi nie dają nam gwarancji bezpieczeństwa, ponieważ USA jest mocarstwem morskim a nie lądowym, które nie mają szans na projekcję swoich sił na zamkniętych wodach Bałtyku. Dodatkowo w razie sprzeciwu naszych zachodnich sąsiadów USA nie mają możliwości przerzucić swoich sił lądowych w nadchodzącym konfliktu by wspomóc swojego europejskiego wasala.

 

Bardzo ciekawą a zarazem niebezpieczną częścią współczesnej nam rozgrywki geopolitycznej jest Rosja. Rosja dla ludzi orientujących się w historii zawsze kończyła konflikty w obozie zwycięzców. Było tak w czasach napoleońskich, czy choćby w czasie II wojny światowej. Również obecnie Rosja może ze względu na swoją wielkość i położenie prowadzić swoją własną rozgrywkę, która może doprowadzić do nowej Jałty i nowego koncertu mocarstw. Podobnie jak było, w 39’ kiedy Rosja zaczynała wojnę, jako sojusznik III Rzeszy a kończyła, w 45’ jako jeden z trzech głównych aliantów. Tak również współcześnie Rosja może rozpocząć światową konfrontację po stronie Chin. Jednak gdyby szala przechyli się na korzyść USA, Rosja może przejść na stronę Anglosasów kosztem naszego regionu w Europie, który może być ceną za zmianę frontu. Z tego powodu powinniśmy w szybkim tempie zwiększać nasz własny potencjał militarny oraz możliwości rozpoznania niezależne od NATO. Jednak, aby tego wszystkiego dokonać powinniśmy zwiększyć własne PKB w celu pozyskania środków na te cele. Jest to trudne do realizacji i z tego powodu mamy tendencje do oddawania się pod opiekę naszych anglosaskich aliantów żonglując wytartymi sloganami o obronie demokracji, zapominając, że w świecie geopolityki nie chodzi o demokrację tylko o własne interesy i gdy zajdzie taka potrzeba zostaniemy sprzedani jak miało to miejsce w przeszłości

 

Czasu nasz kraj na wzmocnienie własnego potencjału nie ma zbyt wiele. Zawsze, gdy słabnie hegemon zaczyna się jego testowanie na peryferiach geopolitycznego świata. Tak było przykładowo przed oficjalną datą wybuchu II wojny światowej, gdy system się kończył a mocarstwa słabły, państwa, które dążyły do rewizji ładu testowały, na co mogą sobie pozwolić. Na Dalekim Wschodzie Japonia w wyniku próżni powstałej brakiem brytyjskiej floty oraz paraliżu USA z powodu światowego kryzysu opanowały Mandżurię będącą wówczas peryferiami. W Europie w trakcie wojny domowej w Hiszpanii również testowano mocarstwa. Podobną sytuację widzimy współcześnie, gdy dominujące mocarstwo zaczęło gwałtownie słabnąć państwa żądające rewizji światowego ładu zaczęły je testować na współczesnych geopolitycznych peryferiach. Rosja robi to na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie a Chiny na Dalekim Wschodzie.

 

Więc czas najwyższy wyciągnąć lekcje z historii oraz dokładnie analizować wydarzenia zachodzące na świecie. Jeśli tego nie uczynimy to może się okazać, że nasza niepodległość może znowu okazać się krótkim epizodem w historii Europy.

 

Piotr G. Żurek

 

materiał pochodzi z mojego bloga crusader1973.blogspot.com

Napisane przez:

Kontakt: piotr.g.zurek@gmail.com

Moje motto: "Nie pytaj się co dał mi mój kraj, spytaj się siebie, co ja dałem swojemu krajowi". Jestem z przekonania monarchistą, konserwatystą a zarazem uważam siebie za współczesnego Krzyżowca. Moje teksty można przeczytać również na moim blogu crusader1973.blogspot.co.uk

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

300598