22092017Nowości:
   |    Rejestracja

Jest dobrze – sądy są sprawiedliwe, choć jeszcze zbyt wolne


O wymiarze sprawiedliwości w Polsce wg Gazety Wyborczej i fundacji Court Watch.


Motto:
A, ja myśle, ze panowie
duza by juz mogli mieć,
ino oni nie chcom chcieć!

1.

800px-Sad_Grodzki_Warszawa_02

Piątkowa GW (3 października 2014 r.) na 8 stronie donosi:

Równe traktowanie stron, wyroki zrozumiałe, ale rozprawy opóźniane bez usprawiedliwienia – to wynik badania sądów z punktu widzenia ich klientów.

Badania od czterech lat robi fundacja Court Watch. Wolontariusze obserwatorzy wielokrotnie przychodzą do tego samego sądu (najwięcej obserwacji w jednym sądzie to 441), obserwują rozprawy, rozmawiają z klientami, sędziami, sprawdzają dostępność sekretariatów, toalet, warunki oczekiwania na rozprawę itd.
Samych rozpraw i posiedzeń obserwowano 5537, w 147 sądach: 104 w rejonowych, 31 w okręgowych i 6 w apelacyjnych, a także w Sądzie Najwyższym, wojewódzkich i Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Wniosek ogólny jest podobny jak w zeszłym roku: mimo że zaufanie do sądów w Polsce jest niskie – 42 proc. – to wolontariusze, którzy badali działanie sądu w praktyce, bezstronność sędziowską oceniają nieźle. W 98 proc. przypadków sędzia równo traktował obie strony, tylko w 3 proc. zachował się niekulturalnie (jednak to o 1 proc. więcej niż w monitoringu zeszłorocznym), 85 proc. ustnie wygłoszonych uzasadnień wyroków było zrozumiałych. Gorzej jest z organizacją pracy: aż 52 proc. rozpraw nie odbyło się punktualnie, a za zwłokę przeproszono i wyjaśniono jej przyczyny oczekującym tylko w 22 proc. przypadków.
http://wyborcza.pl/1,75478,16744000,Raport_Court_Watch_o_polskich_sadach__Sprawiedliwe_.html#ixzz3FFtUP1Rk

2.

Tymczasem:
W 2013 r. do sądów wpłynie 16 mln spraw, czyli aż o 2 mln więcej niż rok wcześniej – szacuje „Rz”. To przyrost czterokrotnie szybszy niż w poprzednich latach. (…)
Dla obywatela tak gwałtowny wzrost liczby spraw oznacza wciąż wydłużający się proces. Średni czas trwania w Polsce procesu gospodarczego to prawie dwa lata, a w niektórych sądach, np. warszawskich, ponad trzy.
(Agata Łukasiewicz, Lawina spraw w sądach, Rzeczpospolita 2.10.2013)

temida.spasiona.biedny.narod

3.

Liczby nie kłamią, proszę Państwa.
Kategoryczne stwierdzenie, że 98% polskich sędziów równo traktuje obie strony sporu, a wyroki są zrozumiałe w 85%, zostało sformułowane w oparciu o… 0,035% spraw zawisłych przed polskimi sądami w 2013 roku.

0,035%!!!

To tak, jakby ze wszystkich mieszkańców Warszawy zupełnie przypadkowo wybrać 600 osób i na ich podstawie wysnuć wnioski o całej reszcie.

4.

30 września 2014 roku w sali konferencyjnej im. J. Turowicza w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego, ul. Sapieżyńska 10a w Warszawie odbyła się KONFERENCJA PODSUMOWUJĄCĄ IV CYKL OBYWATELSKIEGO MONITORINGU SĄDÓW 2013/2014 pt. „Czy połowa osób musi wyjść z sądu niezadowolona? Sprawiedliwość proceduralna a realia polskiego sądownictwa”.
W konferencji udział wzięli:
Dr Małgorzata Niesiobędzka – adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert w zakresie sprawiedliwości proceduralnej;
SSO Maciej Strączyński – prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA;
SSO Ewa Waszkiewicz – prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych;
SSO Waldemar Żurek – rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Sędziów THEMIS.

I ani jednego przedstawiciela tzw. strony społecznej.
– Masz, Cyganie, świadki?
– Mam żonę i dziatki!

plakat500px

5.

Na „burzliwą” dyskusję po wystąpieniu w/w osób organizatorzy przewidzieli aż… godzinę.
Od 14.30 do 15.30!
Kto nie wierzy, niech sprawdzi tu:
https://courtwatch.pl/konferencja-2014/

6.

„Raport” fundacji Court Watch niczego nie dowodzi. Ilość bowiem spraw obserwowanych przez wolontariuszy nie pozwala na sformułowanie ani jednego wniosku o charakterze ogólnym.

Natomiast stan toalet, dostępność sądów dla niepełnosprawnych, aczkolwiek istotne, pozostają bez wpływu na postrzeganie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

7.

Tymczasem zaufanie do sądów oscyluje wokół 40%. W tym kontekście „raport” fundacji Court Watch wydaje się być jedynie zabiegiem pijarowskim.
Natomiast wyniki obserwacji to tylko przejaw znanej skądinąd zasady Heisenberga.
Obserwator wpływa na obiekt obserwowany, zaburzając jego funkcjonowanie.
Czasem i mnie się zdarza uczestniczyć w rozprawie w charakterze obserwatora.
I faktycznie zachowanie składu orzekającego jest wtedy w miarę poprawne.
Sama świadomość, że nazwisko sędziego, który nawet niezbyt rażąco naruszył procedurę, będzie znane publicznie, działa dyscyplinująco.
W takim ujęciu akcja monitoringu sądów, prowadzona przez fundację Court Watch ma sens. Bo, jeśli wierzyć wolontariuszom, w 5426 sprawach sędzia równo traktował obie strony.
Ale wyciąganie z tego jakichkolwiek dalej idących wniosków jest nieuzasadnione.
Ba, ewidentnie szkodzi państwu, skrywając stan faktyczny na następne lata.

temida_made_in_poland

8.

Z ponad dwudziestoletniego doświadczenia wiem jednak, że rzadko kiedy sędzia na sali zachowuje się stronniczo w stosunku do którejś ze stron. Czasem bywa nawet uprzedzająco grzeczny.
Wobec przegranego.
Bo problem naszych sądów polega mniej na naruszaniu procedury, bardziej natomiast na poziomie merytorycznym orzeczeń.
Wiele zła w tej materii zrobiły pierwsze lata III RP, gdy z wielu dostojnych ust słychać było: wyroków sądowych się nie komentuje.
To, że dzisiaj wyrok sądowy potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonego prawnika jest właśnie wynikiem przyzwolenia na bylejakość orzeczniczą lat 1990-tych (teraz bywa jeszcze gorzej) i ograniczanie możliwości wzruszenia prawomocnego wyroku choćby był w oczywisty sposób idiotyczny.
Rzymskie dura lex, sed lex w RP zostało zamienione w zasadę nienaruszalności wyroków sądowych bez względu na ich poziom merytoryczny w imię…
No właśnie, w imię czego?
Sprawiedliwości na pewno nie, skoro niewzruszalne w praktyce okazują się również wyroki z gruntu niesprawiedliwe.
Pewności obrotu gospodarczego?
Przecież zaprzeczeniem jej jest przewlekłość postępowań, pozwalających dłużnikowi na spokojne wyzbycie się majątku i to czasem kilka lat przed wizytą komornika.

w.sad.gesi

9.

Czy ma rację europoseł Janusz Wojciechowski, gdy twierdzi, że polscy sędziowie cierpią na „syndrom boga”?
Bóg przecież nie dyskutuje ze swoim stworzeniem, tylko generuje rzeczywistość taką, na jaką ma ochotę.
W opozycji do boga trwa jedynie szatan.
Tylko szatan, zwany dla niepoznaki pieniaczem, może więc negować boską wolę sędziego zawartą w wyroku!
Faktycznie, tylko przy takim założeniu można zrozumieć opór przed weryfikacją nawet największej bzdury!

10.

W słynnym filmie Milosza Formana Lot nad kukułczym gniazdem McMurphy (Jack Nicholson) usiłuje w pewnym momencie wyrwać postument z osadzonymi w nim kranami, wyważyć za jego pomocą okno i wyjść na wolność. Nie daje jednak rady, co budzi powszechną wesołość innych pacjentów.
– Ale przynajmniej próbowałem! – mówi.
Trzeba czasu, aby jego pomysł zrealizował inny pacjent, wódz Bromden.

bromdenBromden usuwa blok

11.

Na razie ciągle jeszcze próbujemy.
Pierwszy efekt, jaki już został osiągnięty, to brak uśmiechów pozostałych „pacjentów”, gdy próba okazuje się nieudana.

Ale duch wodza Bromdena czuwa nad nami i lada moment ktoś wywali okno.
To tylko kwestia czasu, i raczej niezbyt odległego.
Bo przecież my, Naród, możemy wszystko.
Byleby się chciało chcieć….

5.10 2014

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 51 dla artykułu "Jest dobrze – sądy są sprawiedliwe, choć jeszcze zbyt wolne"

  1. Jan pisze:

    A Grzegorza Brauna o zdanie pytali ? Siódmy rok go sądzą za rzekomą napaść na sześciu reżimowych osiłków i ich pobicie (i zmieniło się już w tym czasie kilka składów sędziowskich!!!) – oto wiarygodność i obiektywizm polskich sędziów. Facet nie PO linii więc trzeba go zniszczyć. To badanie to żenada.

  2. pablo3 pablo3 pisze:

    ale za to calkiem pokaznej czesci spoleczenstwa zyje sie dobrze. moga czuc sie jak bogowie i wlasnie dlatego tak sie zachowuja. nie ma na nich bata. jedni grzeja cieple stolki, a reszta musi w ten czy inny sposob, skupiac wysilki, aby prowadzic wzglednie normalna egzystencje. gdzie tu czas na polityke?

  3. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    W tych 16 milionach spraw większość to posiedzenia niejawne.

  4. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    W 2009 roku przeprowadziłam analizę dla roku 2008, gdy było 11 milionów spraw.

    http://konserwatysta100.salon24.pl/114077,krajowa-rada-sadownictwa-rpo-i-prima-aprilis,3

    Polskie Sądy wydały w 2008 r. 11.155.182 orzeczenia, tylko, że 32,02% z nich /3.572.875 spraw/ stanowiły sprawy ksiąg wieczystych, 12,06% /1.345.853 sprawy/ – postępowania nakazowe i upominawcze, a 4,76% /531.528 spraw/ – sprawy rejestrowe. Czyli prawie 50% spraw stanowiły sprawy stosunkowo proste, rozstrzygane na
    posiedzeniach niejawnych. Niektóre orzeczenia wydają zresztą referendarze sądowi.

    • Uchachany pisze:

      A, to faktyczne zmienia postać rzeczy. Nie o,o35%, a 0,7%. Przeciez to są takie same kpiny.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Nie wliczałam wniosków o wyłączenie sędziów, przekazania spraw do innych wydziałów, rozpatrywania zażaleń na posiedzeniach niejawnych, wyroków nakazowych, postanowień w postępowaniach karnych wykonawczych, itp., etc. 😉

        Proszę popatrzeć na zalinkowany tekst i tabelkę pod nim. Rozpraw z udziałem stron jest zdecydowana mniejszość.

        Zresztą jest to logiczne, Sędziów jest około 10.000, to co na każdego przypadałoby 1600 rozpraw rocznie? ;)))

        • Uchachany pisze:

          Acha, to te inne sprawy załatwiają krasnoludki? Ciecie? Woźni? Sprzątaczki? Poza tym sprawa w KRS odbywają się jak najbardziej z udziałem stron, tak samo postanowienie karne wykonawcze. Trzeba coś wiedzieć, o funkcjonowaniu sądów, aby o nich pisać.

          • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

            Specjalisto, nie wszystkie sprawy karno-wykonawcze są z udziałem skazanego lub jego adwokata. Poza tym na wokandach w takich sprawach jest na ogół po 5 minut na sprawę.
            I więcej nie chce mi się z Tobą gadać.

  5. Uchachany pisze:

    Rebeliantko, i co to wg ciebie ma znaczyć? Jeśli trwa 5 minut, to znaczy, że mamy do czynienia ze sprawiedliwością formalno-obrzędową, a nie faktyczną. Poza tym uściślij, jakie to sprawy toczą się bez udziału skazanego. Śmiało, naród czeka na kolejne objawienie..;)

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      Właśnie. Najczęściej mamy do czynienia z taką sprawiedliwością fasadową.

      Kolejne objawienie? Nie gadaj do mnie insynuacyjnym językiem.

      Art. 22 kkw – skazany ma prawo wziąć udział w posiedzeniu, gdy ustawa tak stanowi.

      • Uchachany pisze:

        I co chcesz udowodnić? Przecież pojęcia nie masz, jak to wygląda i przytaczasz liczby bez jakiegokolwiek zrozumienia.

        • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

          Jesteś typowym prawnikiem, który rzeczywiscie nie rozumie co się do niego mówi.
          Pokazywałam, że niewielka tylko część spraw z tych 16 milionów toczy się na rozprawach z udziałem stron.
          EOT.

          • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

            W poście wysłanym 06.10.2014 o 17:55 piszesz:
            …prawie 50% spraw stanowiły sprawy stosunkowo proste, rozstrzygane na
            posiedzeniach niejawnych.
            Wg ciebie takie sprawy toczą się bez udziału stron? To poważne nadużycie wobec czytelników, gdyż w przeważającej części nie jest to prawda.Poza tym, jak niedawno pisałem, niejawne sprawy „załatwiane” na posiedzeniu bez udziału stron czasem wołają o pomstę do Nieba, a raczej dowodzą korupcji.

      • Uchachany pisze:

        Piszesz bzdury, Rebeliantko.

        Art. 22. § 1. O terminie i celu posiedzenia sądu zawiadamia się prokuratora, skazanego i jego obrońcę, a także sądowego kuratora zawodowego w zakresie jego działania, a w razie potrzeby inne osoby, o których mowa w art. 19 § 1. Biorą oni udział w posiedzeniu, jednakże ich niestawiennictwo nie wstrzymuje rozpoznania sprawy, z wyjątkiem obrońcy w wypadkach określonych w art. 8 § 2, chyba że sąd orzeka na korzyść lub zgodnie z wnioskiem skazanego.

        § 2. Sąd może dopuścić do udziału w posiedzeniu również inne osoby niż wymienione w § 1, jeżeli ich udział może mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia.

        § 3. Udział sądowego kuratora zawodowego w posiedzeniu jest obowiązkowy, jeżeli sąd uzna to za konieczne.

        Tak wygląda cytowany rzekomo przez ciebie artykuł. Idź, prześpij sie, i pisz o tym, na czym się znasz.
        EOT

        • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

          Niestety, jesteś nie na bieżaco jeśli chodzi o treść artykułu 22 kkw. Sprawdź jego aktualną treść.
          EOT.

          • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

            Art. 22 par.1 kkw statuuje zasadę udziału stron w posiedzeniach sądu, zgodnie z którą prokurator, skazany oraz jego obrońca, sądowy kurator zawodowy, pokrzywdzony, a także inne osoby, o których mowa w art. 19 § 1, mają prawo wziąć udział w posiedzeniu tylko wtedy, gdy ustawa tak stanowi. Przepis ten poza odesłaniem do przepisów szczególnych Kodeksu karnego wykonawczego nie zawiera innej przesłanki decydującej o uprawnieniu strony do udziału w posiedzeniu. Tym samym wprowadzono w postępowaniu wykonawczym zasadę rozpoznawania spraw bez udziału stron. Jednocześnie w przepisach szczególnych ustawodawca wskazał wiele sytuacji, w których przewidziano prawo strony do udziału w posiedzeniach (postanowienie SA w Krakowie z 15 listopada 2012 r., II AKzw 1193/12, niepubl.; postanowienie SN z 4 kwietnia 2012 r., WZ 6/2012, LexPolonica nr 3921730, OSNKW 2012, nr 6, poz. 69, LexisNexis nr 3921730). Będzie to miało miejsce w przypadku posiedzenia: w przedmiocie zarządzenia zastępczej kary pozbawienia wolności (art. 48), w przedmiocie zarządzenia wykonania zastępczej kary pozbawienia wolności w sytuacji uchylania się przez skazanego od odbywania kary ograniczenia wolności (art. 65 § 2), w przedmiocie warunkowego zawieszenia wykonania kary (art. 152 § 3), w przedmiocie odroczenia wykonania kary lub przerwy w wykonaniu kary (art. 153a § 1), w przedmiocie warunkowego zwolnienia i jego odwołania (art. 161 § 1), w przedmiocie zarządzenia wykonania zawieszonej kary pozbawienia wolności (art. 178 § 2). Podobnie została uregulowana kwestia udziału stron w posiedzeniu sądu odwoławczego; zasadą będzie, że w posiedzeniu mają prawo wziąć udział osoby, którym przysługuje prawo do udziału w posiedzeniu sądu pierwszej instancji.
            Znowelizowany przepis art. 22 § 1 wprowadził zasadę, że w postępowaniu wykonawczym posiedzenia sądu odbywają się bez udziału stron, a wyszczególnione osoby mają prawo wziąć udział w posiedzeniu, gdy ustawa tak stanowi. Wprawdzie art. 204 § 1 wprost nie przewiduje wyjątku od tej zasady, jednakże uzasadnione jest stanowisko, że w postępowaniu mającym za przedmiot orzekanie o dalszym stosowaniu środka zabezpieczającego udział obrońcy jest obowiązkowy, a strony powinny być zawiadomione o terminie takiego posiedzenia. Wynikająca z art. 22 § 1 zasada regulująca przebieg postępowania wykonawczego nie dotyczy m.in. posiedzeń, w których rozważana jest kwestia pozbawienia skazanego wolności (art. 48, 65 § 2, art. 152 § 3). Wykonywanie środka zabezpieczającego polegającego na umieszczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym wiąże się również z pozbawieniem wolności, a zatem na zasadzie analogii, do orzekania w tej kwestii powinno się stosować te same reguły, w szczególności odnoszące się do realizacji prawa do obrony (postanowienie SA w Białymstoku z 5 października 2012 r., II AKo 128/2012, LexPolonica nr 4001460, LexisNexis nr 4001460).

            Tak więc ilość spraw bez udziału skazanego jest w istocie niewielka, i nie ma znaczenia dl przebiegu wykonywania kary. Pomijam milczeniem, jak niewiele jest ich w statystyce.

  6. Krzywousty pisze:

    Tylko ktoś kto nie wie nic o statystyce i o setkach metod statystycznych używanych w zależności od rodzaju populacji i badanego procesu, może napisać iż ilość próbek stanowiących 0,035% całości, nie może być miarodajna.
    .
    Co innego zaś jakość tych próbek i sposób ich pobierania. Nie mogą one w żaden sposób wpływać na wynik badanego procesu, co w tym przypadku wydaje się warunkiem który nie został spełniony.

    • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

      Rozumiem, że to była próbka reprezentatywna? :)

      • Krzywousty pisze:

        Nie wnikam w ilość i „przekrój” próbek, bo nie wyobrażam sobie żeby zastosowano złą metodę a próbki nie odpowiadały wymogom wybranej metody. Gdyby tak miało być, to po co wogóle robić badania? Od razu opublikować raport o takiej treści jaką się chce przedstawić…
        .
        Martwi mnie jedynie jakość samych próbek. Jeśli prawdą jest to co napisane jest w artykule, że sędzia i pracownicy sądu byli świadomi że są przedmiotem badania, to taka próbka w sposób oczywisty wpływa na wynik badania, a to już jest niedopuszczalne. Istnieją metody by temu zapobiec więc powinny były być użyte.

        • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

          oczywiście, że byli tego świadomi. Przecież norma naszych sądów to pusta sala, a „badacze” nie dość, że wchodzili jako jedyni, to w znanych mi przypadkach pierwsze kroki kierowali do sekretariatów sądów. Nie było żadnych badań, jeno gazeta wyborcza zrobiła kolejną hucpę propagandową.

  7. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    Humpty-Dumpty 7 pażdziernika 10.22

    Odniosłeś się do moich wypowiedzi w ten sposób:

    //W poście wysłanym 06.10.2014 o 17:55 piszesz:
    …prawie 50% spraw stanowiły sprawy stosunkowo proste, rozstrzygane na
    posiedzeniach niejawnych.
    Wg ciebie takie sprawy toczą się bez udziału stron? To poważne nadużycie wobec czytelników, gdyż w przeważającej części nie jest to prawda.Poza tym, jak niedawno pisałem, niejawne sprawy “załatwiane” na posiedzeniu bez udziału stron czasem wołają o pomstę do Nieba, a raczej dowodzą korupcji//

    A Twoim zdaniem sprawy na posiedzeniach niejawnych toczą się w obecności stron? Przestań z tymi sztuczkami.

    Nie wiem, co chcesz udowodnić, specu od nadużyć. Moje uwagi dotyczyły tego, że 16 milionów spraw w sądach nie jest rozstrzygane na rozprawach, co sugerowałes w swojej notce.

    • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

      Czyli Rebeliantka postanowiła zostać redaktorem w gazecie wyborczej. No to co ja mogę odpowiedzieć na twoje wypowiedzi, które sa jedynie pozamerytorycznym biciem piany? Zacytuję Mleczkę: Obywatelko, nie pieprz bez sensu.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Ty nie „pieprz”, tylko przeproś.
        Twierdziłeś de facto że 16 milionów „spraw” jest rozstrzyganych na „rozprawach” i wszystkie powinny być obserwowane. Obywateli by nie wystarczyło do tych „obserwacji”.

        • Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

          Już w sposób całkiem jawny konfabulujesz. Ostrzegam po raz ostatni – próbuj walki na argumenty, a nie opisuj tutaj swoich urojeń. Z tymi ostatnimi udaj się do psychiatry.

  8. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    Humpty-Dumpty 7 października 10.27 i Uchachany

    A więc miałam rację, że prawnik Uchachany nie znał treści art. 22 kkw. 😉

    • Uchachany pisze:

      Wrócił stan prawny sprzed 1 września 1998 r., po noweli z 2011. Natomiast nie ulega wątpliwości, że ty nie rozumiesz, o co w tym chodzi. HD wyraźnie napisał, jakich spraw dotyczy wyłączenie obecności stron. Zostaje garsteczka pomijalna statystycznie, co wynika również z tekstu, jaki kiedys napisałaś, ale najwyraźniej nie rozumiesz, co on zawiera. 😉

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        Nie potrafisz przyznać się do błędu 😉 Poza tym już Ci nie wierzę. Musiałabym osobiscie sprawdzić, ile jest tych postepowań karno-wykonawczych, które w Twojej ocenie są „garsteczką”.
        Ale nie będę tego robić, bo najistotniejsze jest to, że wielka część spraw z tych 16 milionów jest rozstrzygana na posiedzeniach niejawnych.

        • Uchachany pisze:

          Do błędu, a raczej do kompletnej nieznajomości tematu, to ty sie nie potrafisz przyznać. Sama piszesz, że mniej niz 50%, udowadniam ci, ze z udziałem stron, a ty dalej pitolisz jak opętana. Może powinnaś skorzystać z porady lekarskiej, skoro tak ostro reagujesz na każdego, kto wytknie ci niekompetencję? Dla mnie masz zaburzoną osobowość w stopniu znacznym.

          • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

            Poza epitetami nie powiedziałeś jeszcze nic prawdziwego ani ważnego. Jak większość prawników. Dziękuję za rozmowę.

        • Jerzy K. Roch pisze:

          Skąd ci sie bierze ta „wielka część”? I co to ma wspólnego z równym traktowaniem stron? Śmiało, nie lękaj się i opisz swoje wyobrażenia. Jestem tu po to, żeby pokazywać błądzącym, jak jest naprawdę, a nie, jak sobie uroili.

          • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

            Informacje znajdziesz w poprzednich moich komentarzach. Jeszcze raz uważnie przeczytaj, po kolei, najlepiej kilka razy. Jest szansa, że w końcu zrozumiesz.
            Żegnam.

  9. ErgoSum pisze:

    Art. 22. § 1. O terminie i celu posiedzenia sądu zawiadamia się prokuratora, skazanego i jego obrońcę, a także sądowego kuratora zawodowego w zakresie jego działania, a w razie potrzeby inne osoby, o których mowa w art. 19 § 1. Biorą oni udział w posiedzeniu, jednakże ich niestawiennictwo nie wstrzymuje rozpoznania sprawy, z wyjątkiem obrońcy w wypadkach określonych w art. 8 § 2, chyba że sąd orzeka na korzyść lub zgodnie z wnioskiem skazanego.

    § 2. Sąd może dopuścić do udziału w posiedzeniu również inne osoby niż wymienione w § 1, jeżeli ich udział może mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia.

    § 3. Udział sądowego kuratora zawodowego w posiedzeniu jest obowiązkowy, jeżeli sąd uzna to za konieczne

    …jak czytam te bzdety w polskich realiach to też jestem „uchachany”.

    ad. Rebeliantka:

    z zorganizowaną organizacją przestępczą ani z lemingami się nie dyskutuje,

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      Nie wiem o co Ci chodzi. Uchachany podał błędnie treść art. 22 kkw, co sprostowałam. Ty także cytujesz nieaktualną wersję tego przepisu i nie podajesz w jakim celu.
      Z tego powodu nie rozumiem Twojej konkluzji..

      • ErgoSum pisze:

        wyjaśniam, co autor miał na myśli:
        przepisy, paragrafy mają się nijak w tym biednym kraju do patologicznych orzeczeń i interpretacji sądów, a tzw. (wymiar sprawiedliwości, ha ha) to zorganizowana organizacja przestępcza z bandą psychopatów w tle

  10. Jerzy K. Roch pisze:

    Przyznam, że oczom nie wierzę…;)
    Pisze Rebeliantka:
    „W 2009 roku przeprowadziłam analizę dla roku 2008, gdy było 11 milionów spraw.
    (…)
    Polskie Sądy wydały w 2008 r. 11.155.182 orzeczenia, tylko, że 32,02% z nich /3.572.875 spraw/ stanowiły sprawy ksiąg wieczystych, 12,06% /1.345.853 sprawy/ – postępowania nakazowe i upominawcze, a 4,76% /531.528 spraw/ – sprawy rejestrowe. ”
    (post z 6 października 2014 o 17:55)

    A za niespełna godzinę:
    Nie wliczałam wniosków o wyłączenie sędziów, przekazania spraw do innych wydziałów, rozpatrywania zażaleń na posiedzeniach niejawnych, wyroków nakazowych, postanowień w postępowaniach karnych wykonawczych, itp., etc.”

    (post z 6 października 2014 o 18:42)

    Czyżbym się mylił, że sama sobie zaprzeczasz w ciągu niespełna 50 minut?
    :)
    Powinnaś mieć na tyle cywilnej odwagi, żeby przeprosić innych dyskutantów za swoje…. wypowiedzi.

    • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

      Nie, nie zaprzeczałam sobie. Te pierwsze postępowania nakazowe i upominawcze dotyczyły spraw cywilnych, Wymienione przeze mnie poźniej wyroki nakazowe – spraw karnych.
      To Ty mnie przeproś – za insynuacje.

      • Jerzy K. Roch pisze:

        I co jeszcze wymyślisz, o nawiedzona? :)

        • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

          Nic, Szanowny Panie. Sprawę uważam za wyjaśnioną.
          Mogę ją zamknąć tylko ogólną konkluzją: prawnicy często nie potrafią zobaczyć sedna spraw, ani się rzeczowo komunikować z nieprawnikami.
          Próbują powoływać się na swoją kompetencję, ale wobec zmienności przepisów nierzadko zaliczaja wpadki. Mimo to, nigdy nie przyznają się do błędów i są agresywni wobec osób, które im to wykazują.
          EOT.

  11. Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

    Rebeliantko, jak można się z tobą komunikować, skoro wykazujesz stopień zacietrzewienia jak w ostrym przypadku paranoi? Imputujesz mi słowa, których nie napisałem, zaprzeczasz sama sobie, kuglujesz liczbami jak uliczny żongler, a tak naprawdę nic nie powiedziałaś merytorycznego. Paradne jest, jak się popatrzy na poziom i ilość twoich postów, pisanie, że inni są agresywni.

  12. Obserwator pisze:

    Daj sobie spokój z rebeliantką. Ona słynie z tego, że ‚wygrywa” dyskusje przez zamęczenie interlokutorów, merytorycznie przecież nie dałaby rady. Prawdopodobnie wynika to z przynależności do sekty.

  13. Janusz Komór pisze:

    Co do konferencji to byłem ostatnią osobą zadającą pytania lecz w kwestii tolerowania przez prawników nielegalnej władzy prezydenta RP i posłów na Sejm RP z powodu nieważnych uchwał Sądu Najwyższego wyrzucajacego z sali sądowej UCZESTNIKÓW postępowania w sprawach ważności wyborów w 2010 i 2011 roku – zapanowała głucha cisza i wyrwano mi mikrofon i to był koniec dialogu.

  14. juzek pisze:

    ale bzdura ! sprawiedliwe sady ? ze sprawiedliwoscia to one maja tyle wspólnego, co kon od woza z wyścigami konnymi 😛

  15. Arek pisze:

    Rebeliantka i Humty wyluzujcie. Tu chyba nikt nikogo nie zrozumial, a niektórzy nawet sarkazmu w tytule artykulu. Co do meritum, to trudno żeby na podstawie sprawozdań garstki wolontariuszy przypadkowo trafiajacych na rozprawe można bylo mowic o miarodajnych badaniach.Syndrom boga może niwelowac efekt Heisenberga, „bo co mi zrobią”. Ja wielokrotnie uczestniczyłem jako obserwator w sądach rodzinnych, tam stronniczość 100%. Fragment mojego sprawozdania jest w raporcie rocznym i o to chodzi.

  16. Teraz Polska ??.. pisze:

    @humpty-dumpty
    Nie wnikam i nie będę się tutaj kopał o szczegóły, jak niektórzy tutaj czynią..
    Powiem krótko.
    Pi..isz Waszmość. Słowo „Pier..lić – jest SKRÓTEM od „opowiadać PIERDOŁY”..
    A przynajmniej BYŁO, jeszcze 100 lat temu…
    Podsumuję krótko: – DLACZEGÓŻ to Sądy są „zbyt wolne” ?..
    Czy nie czasem dlatego, że przed każdym ich pierdnięciem – muszą zasięgnąć informacji, jaki jest następny ROZKAZ od Oficera Prowadzącego, ogólny, lub może szczegółowy – jak np. w sprawie doktora Kękusia ?.. Prywatne rancza różnych kacyków LEWNICZYCH (bo prawniczymi – trudno je nazwać..), całkowicie bezkarne, bo CHRONIONE od góry, kolesiowskimi układami „politycznymi” ?..
    PO KIEGO to takie bzdury tu opowiadać, z tym wszystkimi statystykami ?…
    Skoro KAŻDY WIDZI, jaki jest KUŃ ?…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

230077