24102017Nowości:
   |    Rejestracja

Głosowanie na Grzegorza Brauna Polską Racją Stanu


Otóż – Szanowni Czytelnicy – dlatego, że jako jedyny z kandydatów głośno, jasno i jednoznacznie definiuje główne i podstawowe zagrożenie dla nie tylko rozwoju, ale podstaw egzystencji Państwa Polskiego. Zagrożeniem tym jest wielotorowa, prowadzona nieustannie od wielu lat ukryta agresja międzynarodowych środowisk żydowskich i państwa Izrael na żywotne struktury naszego kraju, zmierzającą do całkowitego przejęcia kontroli nad tymi strukturami i w efekcie tego nad całym państwem. O tym trzeba mówić i powtarzać, by ta wiedza dotarła do jak największej liczby obywateli. Więc, o ile mogę prosić, czytajcie i przekazujcie innym, bo to jest naprawdę poważna sprawa.


 

Operacja ta w różnych formach trwa co najmniej od czasów zaborów, niżej, w jednym z dalszych akapitów w krótkim zarysie przedstawię niektóre jej elementy.

 

Dla rozpoznania intencji, proszę zwrócić uwagę, czy któryś z pozostałych kandydatów mówi o tym wyżej zdiagnozowanym problemie geopolitycznym – czy też opowiadają o zjawiskach i sprawach drugo, lub trzeciorzędnych – nie dotykając istoty sprawy. Przypomina to sytuację, gdy macie Państwo np. psa – słaniającego się na nogach – bo zaatakowanego przez tysiące kleszczy. I macie Państwo kilku lekarzy: jeden mówi, że z kleszczami da się żyć, a może to nie są kleszcze, tylko to taka psia uroda, miał je od zawsze. Drugi mówi, że przyczyną złego stanu pacjenta jest przeziębienie, wpływu kleszczy on nie widzi, jeśli już, to pozytywny – kleszcze wzmacniają odporność organizmu. Inny powiada, że on, na ten przykład całe życie przeżył z kleszczami i wcale mu to nie zaszkodziło. Jeszcze jeden proponuje otworzyć muzeum imienia i pamięci kleszczy – oraz nadać kleszczom więcej praw. Ktoś zaprasza delegację kleszczów zza morza. Jeszcze jeden woła o postawienie pomnika. Ktoś proponuje, by oddać kleszczom te resztki terytorium (psa) którego dotąd nie opanowały, a w zamian poprosić, by gryzły nieco wolniej….

To komu Państwo powierzycie leczenie waszego pupila? Czy może powiecie im wszystkim by wyp…ier…i w podskokach, wspierając tę frazę stanowczym sięgnięciem po dębowego rympałka – a leczenie powierzycie temu, być może nawet znachorowi, który mówi: po pierwsze natychmiast usunąć wszystkie kleszcze – po drugie zabezpieczyć, by już nigdy tu nie wróciły. Potem można zająć się przywróceniem pacjenta do dobrej formy – ale bez pierwszego i drugiego leczenie nic nie da. Pacjent skona i to wkrótce.

Kleszcze, by uniknąć podejrzeń o niehumanitarne traktowanie, lub co gorsza a nie daj Boże, o ANTYKLESZCZYZM, można zapakować do wygodnego obszernego słoika dodać jeść, pić i wyprawkę na drogę – i wysłać tam gdzie ich będą chcieli przyjąć. Historia podróży morskich w czasach II wojny światowej uczy, że może być problem z przybiciem do jakiegoś lądu…ale TO JUŻ NIE BĘDZIE NASZA SPRAWA.

Więc w wyborach – mówimy o I turze – proponuję przyjąć taki klucz: każdego, który nie mówi o istocie problemu, czyli jw. – zignorować, nie wierzyć mu, gdyż skoro ukrywa prawdę, będzie kłamał nadal – jest elementem systemu ukrywającego prawdę. Wszystkie zmiany o których mówią, a które niekiedy byłyby słuszne, nic nie znaczą, dopóki nie będziemy się rządzić we własnym domu SAMI. Bez tego to wszystko są bajki o mamie Madzi na przemian z nieustającą transmisją powrotu kierowców z weekendów i prognozą pogody i wywiady z brzozą. Nic nie zmienią bo nic nie mają zmienić. Dostawianie nowych luster w gabinecie luster.

Z obserwacji kto i jakich tematów starannie unika można też wysnuć obserwację połączoną: jakie ten, kto ważnych spraw unika, poglądy i informacje próbuje nam nieustannie wtłaczać: oto pierwsza i najważniejsza – naszym i całego cywilizowanego świata największym wrogiem jest Rosja! Jakiej stacji telewizyjnej by człowiek nie włączył – czy to będzie Polsat, TVN, TV publiczna, czy „niepokorna, niezależna, patriotyczna TV Republika” – wszyscy mówią o agresji Rosji na Ukrainę, potrzebie zbrojenia się, wysyłania broni a wkrótce może i wojsk na wschód, o złym Putinie i głupich Ruskich…tymczasem większa część Europy zachowuje w tej sprawie daleko idącą powściągliwość, a niektórzy po prostu jawnie wchodzą w jak najlepsze i jak najszersze kontakty z Rosją – za nic mając wściekły żydowsko-amerykański jazgot z Polską obsadzoną w roli głupiego Jasia, który – podobnie jak w 1939, o czym poniżej – ma doprowadzić do wywołania wojny i do tego wziąć na siebie główny łomot. Zaobserwowanie tego zjawiska powinno nam wyjaśnić o co tak naprawdę chodzi w „wojnie rosyjsko-ukraińskiej” i np. co łączy Smoleńsk i katastrofę lotniczą łączoną z tym miejscem – z tym co poczynając od Majdanu dzieje się na Ukrainie. O tym również, jako jedyny mówi na bardzo licznych spotkaniach Grzegorz Braun – a zrozumienie tego procesu geopolitycznego jest kluczem do uodpornienia się na manipulację, której z zewsząd jesteśmy poddawani.

Ten proces, to budowanie Judeopolonii, nowego państwa żydowskiego na wschodnich ziemiach polskich i zachodnich ukraińskich. Prawdopodobnie 10.04.2010 rozpoczął się ostatni etap tego procesu – został zgładzony prezydent, który, choć niejasno i w sposób budzący potrzebę postawienia szeregu pytań, powiązany ze środowiskami żydowskimi i składający im niepokojące deklaracje – jasno postawił sprawę braku zgody na wprowadzenie w życie aktów prawnych mających umożliwić rozpoczęcie procedury zawłaszczania ziem i majątku polskiego na wielką skalę. Po tej dacie prace ruszyły z kopyta, wieńczącym ich elementem jest uderzenie na Ukrainę pod pozorem Majdanu i w następstwie tego rozpętania wojny, wyniszczenia ludności, obrócenia kraju w ruinę, następnie, po „zwycięstwie demokracji” wpompowania gigantycznych pieniędzy w formie kredytów niemożliwych do spłacenia na odbudowę, przejęcia resztek majątku jako masę upadłościową bankruta… to samo dzieje się u nas, zastosowane środki są inne np. masowa emigracja. Ale w planie jest jak pisałem wyżej wciągniecie nas w wojnę, wytracenie w niej jak największej masy młodych patriotycznych Polaków. Na ich miejsce przyjdą inni, których nikt nie ośmieli się wyniszczać…

W tym miejscu warto poświęcić kilka słów aneksji Krymu i zastanowić się, dlaczego to spowodowało taką histerię. Otóż najprawdopodobniej cała sprawa została niezbyt dokładnie ustalona – międzynarodowy kapitał wspierany przez USrael uznał, że cała Ukraina wpadnie im w łapy. Tymczasem Rosja ma na wschodzie Ukrainy swoje żywotne interesy, w tym militarne ale nie tylko – więc Putin – oczywiście posługując się podstępem – powiedział ”niet!, nie lzia!, paszoł won!” – działając w ten sposób w interesie i Rosji i tych ludzi, którzy tam mieszkali i mieszkają, których ocalił od strasznego losu (więcej na ten temat dowiecie się Państwo ze znakomitego blogu Zygmunta Białasa jeśli przeczytacie ze zrozumieniem). To spowodowało, że wyżej opisane środowiska poczęły toczyć z pysków zalewającą ślepia pianę wściekłości – i zaryzykuję twierdzenie, że gdyby Władymir Władymirowicz nie był taki mocny jak jest – to by skończył, jak Lech Kaczyński. Jest jednak znacznie mocniejszy, odrodził w Rosji poczucie dumy narodowej i patriotyzmu i za to – i słusznie – jest tak przez swój naród kochany. Również za to, że w Rosji nikt sobie z żydostwem ceregieli nie robi – i nie ma to nic wspólnego z antysemityzmem. Sytuacja jest jasna: możecie między nami żyć, nikt nie wygania, za to, że jesteście, kim jesteście – ale jeżeli będziecie próbowali szkodzić……to może się zacząć zupełnie inna rozmowa…….może trzeba by zacząć brać przykład z Rosjan, zamiast ich w sposób żenujący i budzący najwyższy niesmak, debilny i prostacki opluwać?

Albo zauważyć, że i Rosjanie i np. Białorusini żyją sobie spokojnie w dość dostatnim, bezpiecznym, zapewniającym oprócz stabilnego zatrudnienia np. cały pakiet różnych świadczeń (które mieliśmy, ale w imię postępu utraciliśmy) kraju, gdzie nie panoszy się obcy wrogi kapitał i nie muszą upadlać się jak Polacy wyjeżdżając na zmywak do obcych krajów, bo we własnym nie da się żyć.

Mają za przywódców poważnych ludzi, z których mogą być dumni, nie, jak my, kompradorską hołotę, która nam wstyd przynosi na całym świecie. Oni, ta hołota, wstydu nie odczuwają, ale my powinniśmy się wstydzić za to, że pozwalamy, by takie indywidua rządziły i pomiatały narodem z taką tradycją i historią. To jest powód do wstydu – a nie wyssana z brudnego żydowskiego palucha wierutna brednia o Jedwabnem!

Przy okazji Krymu warto wspomnieć jeszcze jeden ciekawy aspekt: otóż wyguglajcie państwo sobie takie hasło: „republika krymska” – czy teraz już wiecie, o co to darcie pejsów? Toż to jedna z ziem obiecanych, drugie Polin…Czy w tym kontekście zaczyna Wam już świtać, skąd się wzięła nazwa tej „patriotycznej” telewizji? Wywodzącej się z środowiska gazety zapewne dla szyderstwa z gojów nazwanej Polską?…

Oczywiście obłąkańczy atak opisanych środowisk ma jeszcze jeden wymiar: świat się kurczy, bogactwa się wyczerpują, środowisko naturalne zaczyna nam wystawiać rachunek za zniszczenia –   a tam tyle ziemi, tyle bogactw, tyle wszystkiego…..i NWO trzeba budować – pamiętacie Państwo historię Indian Ameryki Północnej…dostrzegacie analogie?

 

 

Jeżeli chodzi o systematyczną, metodyczną, prowadzoną od stuleci ukrytą działalność antypolską – jej elementem były min. podstępnie prowokowane przez środowiska żydowskie i następnie krwawo tłumione przez zaborców nieudane i bezsensowne powstania narodowe – w efekcie których i następujących po nich represji nadarzała się, a raczej była tworzona skrzętnie wykorzystywana okazja do przejęcia majątków poległych, lub zasłanych polskich Patriotów. Za taki element można uznać idiotyczną, i od czapy politykę władz polskich w roku 1939 – gdzie cała Europa jednoznacznie definiowała jako główne zagrożenie dla porządku de facto światowego – sowiecki bolszewizm, czyli innymi słowy żydowską okupację dawnej Rosji. Niemcy w tej sprawie porozumiewały się z większością narodów, min z Anglią, mogła więc powstać międzynarodowa koalicja, która zmiotłaby rządy bolszewii, przy okazji uwolniła Rosję Najprawdopodobniej, ze względu na międzynarodowy charakter tej koalicji, znacznie, lub całkowicie uniemożliwiłaby okrucieństwa, jakich dopuszczali się Niemcy w sytuacji, gdy nie byli przez nikogo kontrolowani. Na przeszkodzie takie operacji stanęła jak ten głupi Jasio, Polska, można powiedzieć, że stając w obronie tego samego śmiertelnego wroga, przed którym cudem obroniła się w 1920roku. W tej sytuacji dalszy scenariusz był łatwy do przewidzenia: w obliczu nieuchronnego i przewidywanego konfliktu zainteresowane strony zapewniły sobie przestrzeń do dalszych działań: Niemcy przedpole do dalszego uderzenia, ZSRR bufor oddalający na jakiś czas zagrożenie. Polski rząd nasycony żydo-masońską agenturą doprowadził do sytuacji, że niejako zgodnie z własnym życzeniem, a wbrew swoim najoczywistszym interesom Polska została skąpana w krwi i obrócona w ruiny. Podobnie wyglądało uzasadnienie doprowadzenia do wybuchu Powstania Warszawskiego, którego jedyne racjonalne wytłumaczenie jest takie samo, jak w wypadku powstań pod zaborami: sprowokować wybuch społeczny, który unicestwi jak największą grupę jak najlepszych patriotów i obywateli – a niejako równolegle organizowano struktury pomagające ratować żydów – to co tu jeszcze tłumaczyć?

Polska Ludowa – za każdym razem gdy korzystając z odchodzenia w ZSRR od linii międzynarodowego syjonizmu, następowała odwilż i kraj zaczynał stawać na nogi, pojawiały się prowokacje, doprowadzające do wstrząsów i zahamowania przemian. Teraz, po latach warto przypomnieć sobie, co mówili wtedy PZPR-owscy przywódcy, przestrzegając, przed prowokatorami i międzynarodowym spiskiem. Kto im wtedy wierzył – śmiano się z nich ukradkiem. To warto teraz posłuchać sobie niektórych wypowiedzi Gomułki, albo posłuchać, co dziś ma do powiedzenia Albin Siwak. Nie śmiać się z debilnych dowcipów o Siwaku – posłuchać, co mówi, to mądry człowiek, który wiele w życiu widział i wiele rozumie. Przypomnieć sobie, jak Jaruzelski ostrzegał przed prowokacją mającą doprowadzić do wielkiego rozlewu krwi. Skojarzyć to z np. historykami z kręgu Gazety Polskiej, twierdzącymi, że należało iść na ostro, że Sowieci by nie wkroczyli. To trzeba mieć pusty arbuz zamiast mózgu, żeby takie bzdury opowiadać – albo być wrogim agentem. Gen. Jaruzelski w odróżnieniu od nich widział mapę Układu Warszawskiego i wiedział jakie miejsce znajduje tam Polska. I że nie ma takiej możliwości, żeby w razie wybuchu społecznego, a zwłaszcza próby wyjścia z Układu Warszawskiego nie została spacyfikowana. Że ofiar będzie dziesiątki tysięcy. I że dają mu szansę, by to załatwił sam, delikatniej. Że musi to zrobić, bo zrobią to za niego.   I że środowiskom tym samym, co zawsze, właśnie O TO CHODZI – żeby doprowadzić do jatki! Być może tym samym kierował się gen. Kiszczak dopuszczając do egzekucji górników. To straszne zdarzenie – ale na kursach w Moskwie znają i czytają Macciavellego – a tam pisze: władca, który wie, że aby uniknąć zła większego w przyszłości, musi sam uczynić zło mniejsze, powinien to zło zrobić stanowczo i zdecydowanie, tak, by nie musieć powtarzać go w przyszłości. Czy gdyby nie ta egzekucja, fala rozruchów, walk, prób przejęcia broni, rozlałaby się na kraj? Ile tysięcy byłoby ofiar? Tego nie wiemy, ale było takie ryzyko – rządzący muszą brać to pod uwagę. Wiedząc, że są siły, którym na tym bardzo zależy. Stale od stuleci te same zionące nienawiścią siły. Wiele czasu zajęło mi, by to zacząć to rozumieć w całości i we właściwym kontekście. By również znacznie ostrożniej – bo z dzisiejszej perspektywy – oceniać władze czasów PRL.

Dalej mamy marginalizację Pierwszej Solidarności i wprowadzenie na ich miejsce sprawdzonych najemników większości żydowskiego pochodzenia, którzy doprowadzili do tego, co mamy obecnie. Utraciliśmy wszystko, co zostało z tak wielkim trudem zbudowane w czasach Polski Ludowej. Jesteśmy biednym, dziadowskim kraikiem, bez bogactwa, bez własnego przemysłu, bez armii, bez solidarności społecznej, bez sojuszników w przestrzeni międzynarodowej, bez przywódców zasługujących na to miano. To jest bilans naszych przemian demokratycznych.

O tym, mówiąc o kondominium niemiecko-rosyjskim pod żydowskim nadzorem powierniczym mówi Grzegorz Braun. I ta wiedza, o ironio, to jest obecnie jedyny kapitał założycielski, jaki posiadamy, by ten kraj z powrotem postawić na nogi. Pierwszym krokiem jest prawidłowa diagnoza – czyli powiedzenie sobie głośno, że tak nasza sytuacja wygląda. Bez tego wszelkiego rodzaju bajanie o JOWach i tym podobnych duperelach jest niczym innym jak panicznym wpychaniem głowy jeszcze głębiej w piach – lub mnożeniem luster, o czym było wyżej. Zapamiętujcie tych, co mnożą lustra.

Nieprawdziwe są lansowane przez różnych dziennikarzy tezy o istotnym zagrożeniu a to rosyjskim a to niemieckim – powtarza się sytuacja z czasów przed rozbiorami: państwo, które nie jest w stanie samodzielnie się rządzić, stanowi zagrożenie dla spokoju sąsiadów. Taka była wtedy Polska i najmniejszą winę ponosi ostatni król, który po prostu nie miał narzędzi by dokonać skutecznej naprawy. Więc każdy pod swoje władanie wziął kawałek, by zaprowadzić jako taki porządek. Podobnie jest teraz: to jest ziemia niczyja na której ścierają się interesy różnych krajów reprezentowanych przez różne służby. Więc każdy zabezpiecza swoje interesy, jak gangi ustalające strefy wpływów w mieście. Tubylców mają za nic, bo ci nic nie znaczą. Jakbyśmy się potrafili rządzić i szanować, to by i nas szanowano – ale skoro jest jak jest, to na co niby liczymy? A dlaczego jest, jak jest – to było napisane wyżej. Szacunku nikt nie daje za darmo, zwykle trzeba go sobie wywalczyć. Gdy już będziemy WŁADAĆ u siebie, z pewnością dogadamy się i z Rosją i z Niemcami.

Na koniec – wspomniałem Indian, więc w kilku słowach przypomnę ich historię, bo to powinna być lektura obowiązkowa każdego Polaka: na ziemie, którymi władali, przybyli przybysze bez ziemi bez majątku, można powiedzieć włóczędzy zza morza. Początkowo byli mili, grzeczni, nisko się kłaniali, nawiązywali z tubylcami kontakty, dawali prezenty. Z czasem było ich coraz więcej, pozwalali sobie na bardziej agresywne zachowania. Budowali koleje, zakładali osady, wyłudzali ziemię, łamali prawa i umowy przez siebie zawierane. W końcu sprowadzili wojsko, pierwotnych mieszkańców tych ziem wymordowali, spalili ich domy, ziemię i wszystko co w niej zawłaszczyli, resztkę niedobitków zamknęli w rezerwatach, zostawiając im chorągiewkę i piosenkę. Wszystko to trwało też jakieś 300 lat…

O tym też mówi Grzegorz Braun, więc budźcie się, bo za chwilę drzwi rezerwatu zostaną zamknięte – wtedy naprawdę zostanie chorągiewka i piosenka – do tego zamiast śpiewać fantastyczną Rotę, będziecie zawodzić ten infantylny skowyt do Bonapartego.

Apel stricte wyborczy: oddając głos, jeszcze w kabinie, połóż swój dowód osobisty na karcie z zaznaczonym kandydatem, tak, by intencja wyborcza była czytelna – zrób zdjęcie i zachowaj. Może się przydać, gdy znów będą cuda nad urną.

Czytajcie i dacie przeczytać innym.

 

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

255332