17102017Nowości:
   |    Rejestracja

Arcybiskup Jędraszewski: Kościół na Zachodzie poddał się. Czy Polskę ominie kryzys?


Powołany przez papieża Franciszka na urząd metropolity krakowskiego arcybiskup Marek Jędraszewski udzielił wywiadu magazynowi „Plus Minus”. Odniósł się w nim do nieprzychylnych komentarzy po swojej nominacji a także postawił gorzką diagnozę Kościoła na Zachodzie. Tomasz Krzyżak z „Plusa i Minusa” zapytał arcybiskupa Jędraszewskiego o głosy niezadowolenia, które podniosły się po ujawnieniu, że to właśnie ten duchowny zostanie metropolitą Krakowa. – A czy ja kiedykolwiek powiedziałem coś, czego wcześniej na temat wartości, narodu i konieczności obrony każdego ludzkiego życia nie mówiliby kardynał Stefan Wyszyński czy Jan Paweł II, moi duchowi mistrzowie? Dlaczego ci krzyczący uwzięli się na mnie, nie wiem. Może niektóre moje sformułowania były dla nich zbyt jednoznaczne. Ale nauczanie Pana Jezusa jest jednoznaczne – odpowiedział hierarcha.


Duchowny podkreślił jednak, że język którego używa, a więc język stanowczy, wynika z sytuacji w której znalazł się współczesny świat: – Ale znajdujemy się w sytuacji ogromnego zagubienia ludzi. Jeśli według Oxford Dictionaries słowem roku 2016 jest termin „postprawda”, przez który wyraża się to, że liczą się tylko narracje oparte na emocjach i związanych z nimi wrażeniach – mało przy tym ważne, że nie są one związane z faktami i że w ogóle nie ma nawet chęci, aby do faktów dotrzeć – to zadaniem kogoś, kto jest pasterzem, jest mówić prawdę.

Arcybiskupa zapytano również o spory między Polakami, które mają podłoże polityczne. – Nie wolno nam zapomnieć o tej fundamentalnej prawdzie, o której w encyklice „Centesimus annus” pisał Jan Paweł II: jeśli w demokracji zabraknie odniesienia do trwałych wartości, to może stać się ona jawnym lub zakamuflowanym totalitaryzmem. Kiedy papież opublikował ten dokument, niezwykle ostro krytykowano to stwierdzenie – i podważano je. Mówiono wtedy, że w dzisiejszej demokracji bardziej liczą się procedury niż wartości. Tymczasem właśnie liczą się wartości, bo procedury mogą doprowadzić do tego, co się stało w 1933 roku w Niemczech, gdy Hitler doszedł do władzy – stwierdził hierarcha.  – Nasz spór, który jest bardzo zacięty i niedobry, wynika bardzo często z tego, że brakuje w nim – w moim przekonaniu – dwóch podstawowych elementów: spojrzenia na dobro wspólne, za które wszyscy są odpowiedzialni, a jest nim Rzeczpospolita Polska, oraz odniesienia do wartości (…) są podstawowe kryteria, dzięki którym można to dobro wspólne właściwie zdefiniować. Na przykład kwestia obrony każdego życia ludzkiego, tożsamość naszego narodu, jego kultura, sprawne państwo, jego obronność. Obserwuję nasz spór i próbuję go zrozumieć. Częstokroć nasuwają mi się najgorsze skojarzenia z XVIII wiekiem. Najgorsze. Łącznie z tym przekonaniem, że „Polska nierządem stoi” i że na tym nie-rządzie polega jej siła. I to, że jeśli Polska będzie pozbawiona armii, to będzie najbardziej bezpieczna, bo nikt na nią nie napadnie, gdyż nikomu ona nie zagraża. Dziś wiemy, że tamte hasła i programy przyjmowane przez szlachtę i magnatów były opłacane i inspirowane przez wrogów zewnętrznych.

Według arcybiskupa Jędraszewskiego najważniejsze dziś to „porozumieć się co do świętości ludzkiego życia, co do historii i przyszłości naszego narodu, odpowiedzialności za Polskę”.

Tomasz Krzyżak zapytał również dotychczasowego metropolitę łódzkiego o kondycję duchową Europy. – Współczesna Europa odeszła od swoich korzeni, zarzuciła Europę poetów, malarzy, wspaniałych muzyków, wielkich idei. Odwróciła się od nich. Benedykt XVI stwierdził, że przestała siebie kochać (…) Nie wiem, czy dożyję tego momentu, w którym Europa się nawróci lub otrzeźwieje. W każdym razie odrzucam determinizm dziejowy, który z jednej strony z całą pewnością mówi, jak będzie w przyszłości, a z drugiej strony eliminuje tych, którzy nie chcą być „po jedynie słusznej stronie”. Tego typu patrzenie na dzieje ludzkości aż nadto narobiło zła w epoce dominacji ideologii marksistowskiej z jej budowaniem „świetlanej przyszłości” i bezwzględną walką z tzw. wrogami ludu.

Według arcybiskupa Jędraszewskiego większość hierarchów Zachodu poddała się, ugięła przed współczesnym światem. Choć według rozmawiającego z biskupem dziennikarzem twarzą dzisiejszego kryzysu jest kardynał Walter Kasper, źródło dramatu jest wcześniejsze. – Kiedy byliśmy klerykami, fascynowaliśmy się książką Rahnera o anonimowych katolikach. Ten wielki teolog soborowy pisał, że w gruncie rzeczy nie powinniśmy się przyznawać, że jesteśmy katolikami. Powinniśmy czynić dobro, ale to, skąd ono wypływa, jest mało ważne, najważniejsze jest to, by je czynić i innym pomagać. Ewentualnie spotykać się gdzieś w katakumbach. Ale przecież Kościół od samego początku wchodził w sferę publiczną, chociaż był tak nieliczny. Nie bał się wchodzić w dyskurs publiczny – i to za cenę męczeństwa. Gdyby w czasach apostolskich przyjęto strategię Rahnera i Kaspera, to Kościół by nigdy nie powstał.

Hierarcha wierzy przy tym, że polski Kościół ma szansę zwyciężyć z zagrożeniami współczesności, i że kryzys go ominie. – Wierzę, że tak nie będzie. Jest to wiara wynikająca z tego, jak silny w naszym społeczeństwie jest związek z Kościołem w tym najbardziej istotnym wymiarze życia narodu – w wymiarze duchowym. Przejawia się to w gotowości do żalu, pokuty, pragnienia przystępowania do sakramentów.

Źródło: „Plus Minus”

kra

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2016-12-24)

Napisane przez:


NULL

 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

297153