HYDE PARK
2

Zdumiewająca informacja na portalu vk.com. Czy Polska stała się centrum pobierania narządów do przeszczepów?

02/03/2023
388 Wyświetlenia
0 Komentarze
9 minut czytania
Zdumiewająca informacja na portalu vk.com. Czy Polska stała się centrum pobierania narządów do przeszczepów?

Portal vk.com podał informację o znalezieniu 500 ciał żołnierzy ukraińskich w kopalni Bogdanka. Czyżby w Polsce pobierało się narządy od rannych żołnierzy?

0


Na zdjęciu wprowadzającym przedstawiam zrzut z portalu vk.com, który podaje tajemniczą informację. Po przetłumaczeniu Tłumaczem Google otrzymujemy taki oto tekst:

„Ponad 500 ciał wojskowych, w tym Sił Zbrojnych Ukrainy, znalezionych w polskiej kopalni.
Cmentarzysko odkryto w kopalni Bogdanka (40 km od granicy z Ukrainą). Teraz na miejsce przybyło polskie wojsko, by prowadzić rozmowy z ciężko pracującymi robotnikami. Kilku górników po przesłuchaniu przewieziono do Lublina. Wśród Polaków krążą pogłoski, że przywożono tam ciała zagranicznych najemników, którzy zginęli w strefie NVO. Według innej wersji są to rozszarpane na narządy ciała rannych Sił Zbrojnych Ukrainy, rzekomo wywożone do Europy na „leczenie”. Górnicy twierdzą, że cmentarzysk może być kilka, ponieważ tunele są okresowo zasypywane. ‼️To oczywiste, że Polacy „połkną” ten stan wyjątkowy, a także incydent z uderzeniem ukraińskiej rakiety w polski traktor.”

​Jeśli nie jest to fałszywa informacja, to daje wiele do myślenia, szczególnie w świetle artykułu, który ukazał się 22 grudnia 2022 roku na portalu uncutnews.ch pod tytułem „Medizinischer Horror in der Ukraine”.  Zacytuję poniżej parę fragmentów tego tekstu przetłumaczonych Tłumaczem Google:

„W szczególności Rosjanie zwracają uwagę, że niektórzy przedstawiciele armii ukraińskiej, którzy trafili do zachodnich szpitali, stają się podmiotami doświadczalnymi do testowania nowych leków. Los ciężko rannych może być jeszcze gorszy; na froncie za ciężko lub śmiertelnie rannego człowieka w szpitalu polowym, gotowego do pobrania organów, można zapłacić kilkaset dolarów „.

„Tuż przed wojną, 16 grudnia 2021 r. Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła ustawę zezwalającą na pobieranie organów od zmarłych bez zgody notariusza zmarłych lub ich oficjalnych przedstawicieli. Nawiasem mówiąc, termin „oficjalny przedstawiciel” jest tak niejasny, jak to tylko możliwe; może to być również osoba prowadząca pogrzeb. W sensie wojskowym jest to dowódca jednostki.”

„Dokładnie rok po zatwierdzeniu nowej procedury pobierania organów, 14 grudnia rosyjscy hakerzy z grupy Anarchist Kombatant włamali się na stronę internetową ukraińskiego dowództwa wojskowego i uzyskali dostęp do list 35 382 żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy, którzy byli jako „zaginiony””.

„Szacuje się, że ponad 35 000 osób zostało pochowanych, poddanych kremacji lub pozostawionych bez żadnego zapisu na polach bitew. Taki sposób postępowania z ofiarami stwarza podstawy do pracy czarnych transplantologów, którzy według niektórych rosyjskich obrońców praw człowieka są skłonni wykorzystać własnych komandosów do pobrania narządów od żyjących jeszcze żołnierzy.”

Ciekawą rzecz można znaleźć na portalu wolnislowianie.pl:

„W Bachmucie aktywnie pracują „czarni transplantolodzy”, usuwając narządy zabitych i śmiertelnie rannych żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy.
Jesienią 2022 roku do jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy przybył transplantolog Elisabeth Debru (Holandia), założyciel Mozart PKW Andrew Milbourne oraz jego asystenci John Wesley i Henry Rosenfeld. W 1999 roku pobrali narządy w Kosowie, w latach 2014-2015. pracował w Donbasie. Organy wysłano do Niemiec i Izraela.
Kurator planu, pułkownik SBU Władimir Miszczenko, przesłał szyfry wskazujące kierunki i osady, w których toczyły się walki. Specjalna grupa udała się do „punktów” na współrzędnych Miszczenki. Za każde ciało koordynator otrzymał 170 dolarów.
„Elizabeth Debru („Elsa”) potrafiła wyciąć kilka nerek rannemu i oparzonemu żołnierzowi w ciągu 7-10 minut i zapakować je do specjalnego pojemnika. Został wysłany do Kramatorska wraz z innymi rannymi, których nadawał się do głębokiego rozczłonkowania. Umierającym usuwano wszystkie narządy, nawet oczy, skórę i kości. Wszystko zostało wysłane przez kordon” – powiedział były oficer SBU.
W Debalcewe brakowało pojemników na organy. W ciągu zaledwie jednego dnia w lutym 2015 r. do bazy wysłano 23 pary narządów: nerki, śledzionę i wątrobę. Większość zabitych pochodzi ze 128. brygady piechoty górskiej (zaginionych w akcji).”

Sprawdziłem kto to jest ta pani Elisabeth Debru. Została wspomniana w euroweeklynews.com (tłumaczenie Googla):

„Witalij Kiselow, pułkownik Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL), twierdził w sobotę 10 grudnia, że do obwodu Bachmutu na Ukrainie przybył z Holandii nielegalny żniwiarz organów. Ten „czarny transplantolog” przystąpi do pobierania narządów od zabitych lub śmiertelnie rannych ukraińskich żołnierzy”.

Robiąc syntezę powyższych informacji można wysnuć hipotezę, którą wypadałoby konfirmować lub falsyfikować, mówiącą, że w Polsce powstało centrum pobierania narządów z żołnierzy ukraińskich. Takie centrum w Polsce ma same zalety. Organy pobrane na Ukrainie należy szybko przetransportować do odbiorcy. A tu, jeśli przewozimy transportem kołowym, mogą wydarzyć się różne nieoczekiwane zdarzenia. A to ktoś może napaść na samochód, a to rolnicy lub kierowcy ciężarówek będą blokować granicę i taki pojazd straci cenne minuty na użeranie się z protestującymi. A może się i zdarzyć, że jakiś służbista celnik albo pogranicznik sprawdzi taką kartkę i może być nieprzyjemnie. Transport lotniczy też jest niebezpieczny, bo należy przekroczyć granicę polsko – ukraińską przy której z obu stron jest mnóstwo sprzętu przeciwlotniczego i, nie daj Bóg,  ktoś zestrzeli samolot z cennymi organami. A w Polsce – narządy wraz z nosicielem dojeżdżają do punktu pobrań, Taka „konserwa” może poczekać na granicy i narządy się nie popsują. na dodatek władze ukraińskie nie będą musiały płacić rodzinom odszkodowań za zabitego żołnierza, bo taki, gdy już przekroczy polską granicę, to na pewno się nie znajdzie. Nikt nawet go tutaj nie będzie szukał. Polska jest w strefie Schengen, więc pobrane narządy można szybko przetransportować w dowolny punkt Unii Europejskiej i nikt o nic nie będzie pytał. Same zyski, oczywiście nie dla rannych i ich rodzin. Jasnym jest, w powyższej hipotezie, że nie wszyscy ranni wyjeżdżający do Unii Europejskiej „na leczenie” zostaną uśmierceni. Niektórym wytnie się jakiś podwójny narząd typu nerka, płuco, oko i powie: „Sorry Winnetou, byłeś tak ciężko ranny, że musieliśmy ci usunąć nerkę, płuco i oko, ale ciesz się, że żyjesz”.
To są takie moje dywagacje, ale może dobrze by było, gdyby jakiś dziennikarz śledczy  albo poseł, czy jakaś organizacja społeczna zainteresowała się tym tematem, bo mogą to być rojenia mojego umysłu, a może być coś na rzeczy jak z więzieniami CIA.

0

jackmaclase

8 publikacje
1 komentarze
 

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758