Artykuły redakcyjne
Like

Wyrok na Warszawę zapadł w 1940r.

30/07/2014
627 Wyświetlenia
12 Komentarze
5 minut czytania
Wyrok na Warszawę zapadł w 1940r.

Wyrok na Warszawę zapadł w 1940roku, a nie, w wyniku Powstania Warszawskiego… Czytając historyków – manipulatorów czyli „specy od powstania warszawskiego”, zastanawiam się, nad czym się w ogóle zastanawiają. W zamyśle obu agresorów, które przypieczętował pakt Ribentropp-Mołotow, Polski miało nie być… miała przestać istnieć.

0


 

godzina zero

 

Państwo to ludność, obszar, ale również stolica. To jego serce. Aby przestało istnieć państwo, trzeba zatrzymać (czytaj zabić) jego serce.

Już po kilku miesiącach od wybuchu wojny, zajęcia stolicy która już wtedy była zniszczona w ponad  10%, Hitler oświadczył ni mniej ni więcej:

Cyt:

Już 15 lipca 1940 Frank oświadczył, iż „w sprawie Warszawy Führer postanowił, że odbudowa tego miasta jako polskiej metropolii jest absolutnie wykluczona. Führer życzy sobie, żeby wraz z ogólnym rozwojem Generalnego Gubernatorstwa Warszawa zeszła do rzędu miasta prowincjonalnego”. Tak zwany „Plan Pabsta” zakładał, iż populacja Warszawy zostanie zmniejszona do poziomu 130 000 mieszkańców, a powierzchnia do 15 kilometrów kwadratowych. „

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zburzenie_Warszawy

 

A co z resztą mieszkańców?  Warszawa przed wybuchem wojny liczyła około 1mln 300 tys. mieszkańców. Nie trzeba być orłem z matematyki, aby obliczyć, że ponad milion mieszkańców było „zbędne”. Około 25 tysięcy ludności cywilnej i 6 tys żołnierzy poniosło śmierć w jej obronie… a co z resztą? Co z nimi chcieli zrobić Niemcy? Wysiedlić? Dokąd? Wziąwszy pod uwagę, jak w następnych latach świetnie zutylizowali parę milionów Polaków, odpowiedź jest chyba jasna…

Cyt:

 

W czasie powstania po stronie polskiej zginęło 16 tys. powstańców i około 150 tys. ludności cywilnej. Ogółem podczas wojny, zginęło ok. 700 tys. warszawian. 17 stycznia 1945 zakończyła się okupacja hitlerowska, Armia Czerwona i Ludowe Wojsko Polskie zajęły lewobrzeżną Warszawę

http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa

 

Czyli prawie im się udało… 700 tys. po niemiecku, zgodnie z rozkazem !

Można dyskutować na ten temat? Jak ktoś lubi, ale po co, skoro liczby mówią same za siebie.

Twierdzenia, że Powstanie Warszawskie było niepotrzebną rzezią, w żaden sposób nie da się obronić.

Był rozkaz wydany już w 1940r i został on zrealizowany.

Ktoś twierdzi, że te 150 tys. cywili można było ocalić, bo wojna się kończyła?

Twierdzić, zwłaszcza dzisiaj można różne brednie, ale wystarczy przeczytać fakty,

A te „mówią” dalej…

Cyt:

Porażki ponoszone przez III Rzeszę na wszystkich frontach spowodowały, że „Plan Pabsta” nie został wcielony w życie. Adolf Hitler oświadczył więc Frankowi podczas rozmowy w dniu 6 lutego 1944, że „Warszawa musi zostać zburzona, gdy tylko nadarzy się ku temu sposobność”[4]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zburzenie_Warszawy

 

Przypominam, że to ten plan, w którym miało pozostać 130 tys. mieszkańców na

15 km kwadratowych…

Jestem przekonana, że gdyby Powstanie nie wybuchło, nadarzyła by się inna „sposobność”.

Nie przytoczyłam żadnego z cytatów historyków, broniących idei Powstania, ani tym bardziej żadnej antypolskiej bredni, która chciałaby zdezawuować ten naturalny w obliczu unicestwienia odruch obronny mieszkańców.

Istnieją wspomnienia powstańców, w których wyraźnie mówią , że była to walka mająca powstrzymać upodlenie i likwidację Polaków.

Że liczyli na pomoc „śpiących”?? Widocznie po całej tej gehennie polskiej, jeszcze wierzyli, że Rosjanie w ludzkim odruchu, przyjdą na pomoc miastu.

Przecież już wtedy byliśmy spisani na straty, o czym wiedział Stalin, „sojusznicy”,

Ale nie mieli pojęcia Warszawiacy, to było dopiero przed nimi…

Nawet gdyby ocalili miasto, nic już nie stało na przeszkodzie wchłonięcia Polski przez sowiety, już było „pozamiatane”.

Nie powstrzymała tego ponad 200 tysięczna armia polska, biorąca udział w wyzwalaniu zachodniej Europy, a miałoby powstrzymać Powstanie?

Takie twierdzenia uważam, za celowe pomniejszanie naturalnych zachowań Polaków, którzy wiedzeni instynktem walczyli z samym złem.

Pytanie, czy przegrali.. uważam, że nie przegrali.

Uważam również, że ta cyniczna krytyka polega na tym, żeby takie zachowania wykorzenić z Polaków.

Bali się i nadal boją takich właśnie zachowań, walki i honoru polskiego, dzisiejsi wrogowie, gdziekolwiek oni są…

Boją się również obecnie rządzący, kogokolwiek reprezentują…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Inne zapisy autora:

0

Anna Słupianek
Anna Słupianek

111 publikacje
102 komentarze
 

  1. Avatar motor49

    A jednak nadal porusza się w sieci masa oszołomów, którzy uważają, że gdyby nie nieodpowiedzialność dowódców Powstania – po ulicach Warszawy snuli by się Niemcy rozdający dzieciom cukierki… Co gorsza posługują się pismami, które sformułowało dowództwo NSZ – i nie raczą przyjmować do wiadomości, że to wręcz najdoskonalsza forma czerwonej propagandy. No cóż, tak wyszło, że idiotyzmy nie skorelowane z realiami, o których Szanowna piszesz pochodzą i stąd właśnie. Nie wspomina się o budowanym w pospiechu KL Warschau z bodaj największymi w świecie komorami gazowymi. Żaden z tych geniuszy “polemiki” nie potrafi powiedzieć co działo by się z warszawiakami stawiającymi się zgodnie z obwieszczeniami do prac przy budowie niemieckich umocnień. Zapewne odwieziono by ich klimatyzowanymi autokarami do domów… Zburzenie mojego miasta to nie tylko plan Pabsta, ale właśnie kolejne rozkazy Hitlera, ostatni w dzień po wybuchu Powstania, zresztą potwierdzający to, co zechciała Autorka przywołać w swoim tekście. Od kilku lat obserwuję zresztą rzecz znamienną: im mniej żyjących Powstańców, tym łacniej krzywi się obraz tego, co wówczas w stolicy się działo. A organizatorami imprez powstańczych stają się ci, którym do zrozumienia ducha tego miasta równie daleko, jak mnie do zrozumienia zasad Aborygenów… Gratuluję, podoba mi się ten tekst, uważam go za nader celny i właściwy. Pzdr!

    0
    • Ci oszołomowie działają z premedytacją, aby Polacy mogli zapomnieć co znaczy walka o życie i godność.
      Śmigają już tak od lat, po internecie również.
      Jutro znów się pojawią ich dziesiątki.
      Nie znam w historii świata takiego męstwa, dlatego mamy zapomnieć i uwierzyć, że jesteśmy tylko małymi kundelkami, a to nieprawda. Zachowania również się dziedziczy i o tym wiedzą wszyscy wrogowie Polski, wewnętrzni i zewnętrzni.
      Chwała Bohaterom!

      0
  2. Bardzo dobry tekst! Pozdrawiam.

    0
  3. Dzieki Astro …
    przypominac przypominac przypominac…
    bo zapominaja ciagle jak bylo i jak mialo byc…
    serdecznie Cie Pozdrawiam….

    0
    • Napisałam, bo wiem, że jak co roku będą wciskać kit o rzezi powstańców, niepotrzebnej i takie tam bzdury..
      A to od początku była rzeź niemiecka.
      Pozdrawiam

      0
  4. Avatar madrala

    Stolica to tylko miasto . Mniejsze lub wieksze. Moze nawet i serce . Ale jesli narod uzaleznia swoj byt od jednego miasta , to jest zle z takim narodem. Jesli losy Warszawy , a wlasciwie calej Polski
    wlacznie z Kozia Wolka, dla mnie tak samo wazna jak stolica , bo tam zyje jakas czesc mojego narodu , jednakowoz waznego jak ci ze stolycy , zostaly przypieczetowane juz w 1940 r. a o czym wiedzialy polskie “elyty” polityczne i wojskowe , tym bardziej powstanie bylo nie potrzebne . A odpowiedzialnych za to powstanie, i wyslanie do wyrzniecia 200 tys ludzi jak barany , powinno sie ukrzyzowac lub powiesic wzdloz ulic i zostawic. Tak jak Rzymianie mieli to w zwyczaju robic z bandytami. Tlumaczenie , ze dzis to latwo mowic, bo dzis wiemy to czy tamto, jest bez sensu.
    Bo dzis, to wiem ja i pan panie autor. Ale ci co o tym zdecydowali wiedzieli juz wtedy. Wysylajac na rzez ludzi chcieli wymusic na aliantach iterwencje. A alianci jak wiadomo, mowili, nie robcie glupot bo my nie pomozemy.

    0
    • Co Ty gadasz człowieku !
      Warszawa była skazana na zagładę, podałam cytaty Hitlera.
      Jaką intwerwencję chcieli wymusić? Wszystko już było ustalone !!
      Czy w ogóle przeczytałeś mój wpis? Wątpię…
      Poczytaj sobie jeszcze o KL WARSCHAU, to tam mordowano Warszawiaków, z dnia na dzień coraz więcej.
      Faktycznie mądrala z Ciebie

      0
      • Avatar Krzywousty

        Wydaje mi się że to ty Astro nie rozumiesz co mówi Mądrala. Zamiast się zacietrzewiać, usiądź przez chwilę i pomyśl.
        Mądrala wyraźnie pisze że nie można było – jak to twierdzisz – liczyć na czyjąkolwiek pomoc. Dowództwo wiedziało że pomoc z zachodu nie przyjdzie a “śpiący” wcale nie oznaczali Rosjan – to tak dla twojej informacji.
        Natomiast kto jak kto, ale Polacy najlepiej wiedzieli że na pomoc sowietów nie można liczyć nawet we śnie. Ci by sobie prędzej dali rekę odrąbać…
        Jednak jak się okazało, od 1940 roku Niemcy nie zdążyli nawet w części zrealizować planu a Armia Czerwona stanęła już na brzegu Warszawy. Niemcom zostało jeszcze ponad 650 tysięcy Warszawiaków “do rozwalenia”. Tymczasem wszystkie siły i środki mieli juz zaangażowane do powstrzymywania błyskawicznego natarcia Rosjan i ewakuacji przed niechybaną zagładą ale własną.
        Nie trzeba geniusza by jasno widzieć że Niemcy nie byli już w w stanie zlikwidować planowanych 650 tysięcy mieszkańców. Tego że Armia czerwona w ciągu tygodnia nie przekroczy Wisły i nie pogoni ich dalej nie mieli możliwości przewidzieć. Ich priorytety zupełnie się w tym momencie zmieniły. Głównym priorytetem było ratowanie własnego tyłka ale nawet na to nie mieli wystarczających środków.
        I o tym pisze Mądrala. Obowiązkiem dowództwa jest analiza sytuacji. Sytuacji która się zmienia płynnie. Pewne rzeczy które są aktualne wczoraj, nie muszą już być aktualne dzisiaj.
        .
        Natomiast dla mnie, analityka, chłodnego inżyniera, rzeczą absolutnie niewiarygodną jest wydanie rozkazu rozpoczęcia powstania dysponując przez dowództwo wiedzą o stanie uzbrojenia powstańców. Biorąc ten jeden jedyny fakt pod rozwagę, można powiedzieć, że z pełną świadomością wydano rozkaz popełnienia samobójstwa dla dziesiatek tysięcy żołnierzy. Dla mnie jest to wyraz ogromnego nieprofesjonalizmu.
        .
        Również twoje przedstawienie 700 tysiecy ofiar w które wliczone są ofiary powstania warszawskiego jest bardzo skrzywionym obrazem. Warto dobrze przyjrzeć się tym ofiarom by zobaczyć że ponad połowa z nich to byli warszawscy żydzi. Poniżej statystyka:
        .
        Wrzesień 1939 20 000
        Egzekucje i mordy 82 000
        Zagłada Żydów latem 1942 310 000
        Zagłada Żydów wiosną 1943 60 000
        Powstańcze wojsko 16 000
        Berlingowcy 4000
        Powstańcza ludność cywilna min. 150 000
        Zgony w obozach koncentracyjnych 45 000 (w tym ofiary wśród deportowanych po upadku powstania)
        Zgony na robotach przymusowych w Rzeszy 52 000 (w tym ofiary wśród deportowanych po upadku powstania)

        Razem: 739 000 (369 000 Polaków nie Żydów), w tym w Powstaniu min. 170 000 plus część z około 100 000 Warszawiaków zmarłych w obozach koncentracyjnych i na robotach w czasie całej okupacji a deportowanych po upadku Powstania.

        Jak widać, tempo likwidowania Polaków pochodzenia nie żydowskiego nagle poszło pionowo w górę dopiero podczas powstania. Pokazuje to z całą pewnością że osiągnięcie planu Pabsta było niewykonalne. Po prostu plan ten zakładał wieczne panowanie Rzeszy na ziemiach polskich co dawało NIemcom znacznie więcej czasu.
        .
        Wart bliższego zbadania jest też inny fakt – udokumentowany fakt:
        Jak wynika ze spisu powszechnego ludności, przeprowadzonego 3 grudnia 1950 roku, w Polsce żyło wówczas 909.017 przedwojennych warszawiaków.
        W roku 1939 Warszawa liczyła 1.350.000 mieszkańców, więc ilu Warszawiaków naprawdę zginęło w czasie wojny? Opierając się wyłącznie na tych dwu spisach to liczba ta wyniosła by 440 tysięcy z czego na pewno 170 tys w samym powstaniu.
        Trzeba jednak pamietać że podczas okupacji liczba mieszkańców Warszawy nie tylko nie malała, ale rosła.
        Pozostawiam to bez komentarza.

        0
        • Krzywousty….liczby nie klamia….
          zapomniales dodac emocje… gniew. chec odwetu, zadoscuczynienia…
          logika sie wtedy nie liczy …

          0
          • Avatar Krzywousty

            Ja to rozumię. Ja to doskonale rozumię – sam jestem porywczy i często za to płacę.
            Właśnie dlatego na dowództwie i na władzy spoczywa ogromny obowiązek chłodnej kalkulacji i chłodnej oceny ryzyka. Równocześnie na dowództwie spoczywa obowiązek utrzymania dyscypliny i chłodzenia emocji jeśli alternatywą ma być masakra tysięcy. Nie powiem że aprobuję metody, ale nawet Anders kazał publicznie rozstrzeliwać żołnierzy swojej armii za niesubordynacje i nawet za nieprawdopodobnie lekkie przewinienia. Metody są różne, ale są. W wojsku najważniejsze by były skuteczne.
            .
            Jako inżynier nauczyłem się jednej rzeczy która w przypadku dowództwa jest jeszcze ważniejsza (w Anglii, USA, Kanadzie jest to najważniejsze zadanie dowództwa): odpowiednie przygotowanie.
            Powtórzę: odpowiednie przygotowanie.
            Odpowiedzialnością dowództwa jest drobiazgowe przeanalizowanie najróżniejszych wariantów i scenariuszy. Przeanalizowanie potrzeb osobowych, materialnych i logistycznych każdego z tych scenariuszy i wybór najlepszego scenariusza który DA SIĘ zrealizować. Następnie zadaniem dowództwa jest zapewnienie nawet większej ilości środków niż wynika to z analiz. Dopiero wtedy, biorąc pod uwagę czynnik nieprzewidywalności, można mieć nadzieję na sukces (w rzeczywistości tę nadzieję określa się konkretnym prawdopodobieństwem sukcesu).
            Jeśli się nie zapewni tego co jest niezbędne do odniesienia sukcesu, to mamy wtedy praktycznie pewność że poniesiemy porażkę. A pamiętajmy – na wojnie porażka oznacza masakrę żołnierzy biorących udział w akcji a często również cywilów.
            Jeśli przewidywana jest porażka, dowództwo informuje o tym naczelne władze i mocno odradza podejmowania akcji. Z tego co pamiętam – nie jestem historykiem więc mogę się mylić – naczelne władze nie wydały rozkazu wszczęcia powstania.
            .
            Dlatego ja się pytam – kim byli główni dowodzący którzy ten rozkaz wydali? Profesjonalistami potrafiącymi chłodno analizować sytuacje i odnosić zwycięstwa, czy marzycielami, romantykami potrafiącymi jedynie umierać?
            Dlatego coraz częstsze głosy krytyki nie odbieram jako brak patriotyzmu krytykujących, ale jako rodzący się w naszym społeczeństwie pragmatyzm i profesjonalizm. Martwi nie wygrywają bitew. Wygrywają je żywi. Nadszedł czas na chłodne wyciąganie wniosków z przeszłości i na… wygrywanie przyszłości dla Polski.

            0
        • To nie był żaden “nieprofesjonalizm” ale konieczność.
          Napisałam, że Hitler w lutym 1944r wydał rozkaz aby czekać na “nadarzającą się sposobność”.. i sam ją sprowokował nie pozostawiając Warszawiakom wyboru…

          ////27 lipca w Warszawie ogłoszono przez uliczne megafony („szczekaczki”) zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego, Ludwiga Fischera. Rozkazywał on, aby następnego dnia 100 tysięcy polskich mężczyzn i kobiet w wieku od 17 do 65 lat stawiło się do pracy przy budowie umocnień nad Wisłą (do obrony przed zbliżającą się Armią Czerwoną). Dowództwo AK obawiało się, że będzie to swoista „Branka” (na wzór tej ze stycznia 1863), mająca na celu wyeliminowanie najbardziej dynamicznego elementu spośród ludności Warszawy[//

          http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_warszawskie//
          Ale jak ktoś chce, to zawsze i tak napisze, że to wina dowódców.
          Przez te lata zakłamania, co roku czytam, że Powstanie to “wina” Polaków.
          Czasami mi się wydawało, że w którymś roku ktoś napisze, że w ogóle Niemcy nie mieli nic wspólnego z tym co się stało.
          Takie analizy to głupota piszących? niekoniecznie…
          pozdrawiam

          0

Odpowiedz na „AstraAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816