Bez kategorii
Like

tzw. procedury

07/02/2011
404 Wyświetlenia
0 Komentarze
7 minut czytania
no-cover

W administracji państowej, ale także samorządowej na każdym jej szczeblu obowiązują tzw. PROCEDURY postępowania, które dokładnie określają w jaki sposób, w jakim trybie i przez kogo muszą być podjęte i wykonane ściśle określone czynności, aby zadanie było wykonane prawidłowo czyli zgodnie z ustaloną procedurą. Raz przyjętych i obowiązujących procedur nie da się obejść czy przeskoczyć, o czym najlepiej wiedzą obywatele naszego kraju procedurami nękani.  Tym bardziej trudno sobie wyobrazić, że procedury związane z podróżą głowy państwa czyli prezydenta wraz z delegacją przedstawicieli państwowych instytucji możne lekceważyć. To jest po prostu nie_do_pomyślenia. Jednak jak bystrze zauważyła Gosia z Wrocka w swej notce Air Force One …niezadane pytania, omawiającej artykuł z tygodnika "Wprost", "zadaniowi" dziennikarze pokroju Tomasza Lisa próbują sprawę obowiązujących procedur […]

0


W administracji państowej, ale także samorządowej na każdym jej szczeblu obowiązują tzw. PROCEDURY postępowania, które dokładnie określają w jaki sposób, w jakim trybie i przez kogo muszą być podjęte i wykonane ściśle określone czynności, aby zadanie było wykonane prawidłowo czyli zgodnie z ustaloną procedurą. Raz przyjętych i obowiązujących procedur nie da się obejść czy przeskoczyć, o czym najlepiej wiedzą obywatele naszego kraju procedurami nękani. 
Tym bardziej trudno sobie wyobrazić, że procedury związane z podróżą głowy państwa czyli prezydenta wraz z delegacją przedstawicieli państwowych instytucji możne lekceważyć. To jest po prostu nie_do_pomyślenia.

Jednak jak bystrze zauważyła Gosia z Wrocka w swej notce Air Force One …niezadane pytania, omawiającej artykuł z tygodnika "Wprost", "zadaniowi" dziennikarze pokroju Tomasza Lisa próbują sprawę obowiązujących procedur sprowadzić wyłącznie do kwestii nacisków na pilotów. 
Tymczasem obowiązujące administrację rządową  procedury dotyczą przede wszystkim sposobu zarządzania polskim odpowiednikiem Air Force One, czyli dwoma samolotami Tu-154, które reguluje Porozumienia w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego z dnia 15 grudnia 2004 roku.

W przyjętym i obowiązującym porozumieniu czytamy m.in.:

Podróż samolotem Tu-154 należącym do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego jest realizowana przez Siły Powietrzne na podstawie Porozumienia w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego. Dokument ten został podpisany przez Ministra Obrony Narodowej oraz Szefa Kancelarii Prezydenta RP, Szefa Kancelarii Sejmu, Szefa Kancelarii Senatu, Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w dniu 15 grudnia 2004 r. i wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2005 r.
Zgodnie z § 1 ust. 1 tego Porozumienia z wojskowego specjalnego transportu lotniczego mogą korzystać:

1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej;

2) Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej;

3) Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej;

4) Prezes Rady Ministrów.

Koordynatorem jego realizacji – zgodnie z § 5 ust. 1 – jest Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, czyli aktualnie min. Tomasz Arabski. Na podstawie planów przekazanych przez strony Porozumienia Koordynator corocznie ustala, w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, limity dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym na potrzeby osób uprawnionych, w ujęciu godzinowym i finansowym. Za stan techniczny i gotowość maszyn do lotu odpowiada szef MON, czyli aktualnie min. Bogdan Klich.

Jak widać rola Tomasza Arabskiego w sprawie przyznania samolotu jest tutaj decydująca, co jak wiemy w przeszłości było wykorzystywane przez kancelarię premiera Tuska dla złośliwego traktowania wystąpień kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie udostępnienia rządowego Tu 154. 
Przykład odmownego pisma Tomasza Arabskiego załączyłem w komentarzu pod notką FYMa – patrz: Pismo Arabskiego do kancelarii prezydenta z października 2008

Z pisma tego również wynika, że cała ta uporczywie prowadzona przez kancelarię premiera Tuska i nagłaśniana przez media narracja, jakoby wizyta polskiej delegacji  z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele w Katyniu była podróżą prywatną czy cywilną, nie była niczym innym, jak tylko bezczelną i kłamliwą propagandą. Co zresztą definitywnie wyszło na jaw, gdy rzecznik Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) Denis Chagnon stwierdził, że lot do Smoleńska nie był lotem cywilnym. W rozmowie z Faktami TVN Chagnon podkreślił, że ICAO zajmuje się jedynie lotami cywilnymi. Oznacza to, że ICAO nie przewiduje rozstrzygnięcia sporu między polskim a rosyjskim rządem. O możliwości zwrócenia się w tej sprawie o ICAO mówił premier Donald Tusk. [ źródło ]
 

To tyle jeśli chodzi o tzw. procedury.

Nad tym jak w cywilizowanych państwach wygląda obsługa Air Force One zastanawiałem się już 15 kwietnia w notce Gdy leci prezydent …, ale gdy dzisiaj tam zajrzałem odkryłem jeszcze jeden temat "niesłusznie zapomniany", a jakże ważny gdy mowa jest o procedurach.

Chodzi mianowicie o wiadomość, która się wówczas pojawiła na stronie "The Moscow Times" o dodatkowej aparaturze naprowadzającej samoloty – Mobile Microwave Landing System, zainstalowanej w dniu 7 kwietnia na smoleńskim lotnisku. System MMLS wspomagał wtedy lądujące maszyny z delegacjami rosyjską i polską, z premierem Putinem i z premierem Tuskiem, którzy w tym dniu przybyli na uroczystości w Katyniu. Znana rosyjska dziennikarka, Yulia Latynina stwierdziła, że "prawdopodobne po wylocie Tuska i Putina urządzenie zostało zdemontowane. Zdaniem autorki jego brak mógł przyczynić się do wypadku "bardziej niż mgła". Wiadomość podały polskie media, nawet TVN24: Dla Putina dodatkowa nawigacja, dla Kaczyńskiego – nie? (sic!)
 

Zupełnie jak ze znaną na całym świecie rosyjską laleczką Matrioszką, gdy ją otworzysz w środku znajdziesz kolejną, jeszcze jedną przyczynę z całego stosu przyczyn, które doprowadziły do tej tragedii.
 

PS – Rok 1992, akurat byłem w Gdańsku, gdy przyleciał z wizytą prezydent George Bush. Dzień wcześniej wylądował i zaparkował na gdańskim lotnisku wielki Jumbo Jet z ochroną i odpowiednią aparaturą. Czekał na prezydenta USA. Takie oni mają procedury.

Inne zapisy autora:

0

giz

stoje i patrze, dziwie sie, czasami usiade i napisze

15 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758