Bez kategorii
Like

Sekciarze, faszyści i kibole

08/05/2011
374 Wyświetlenia
0 Komentarze
12 minut czytania
no-cover

No i doczekał się MAK Donald ciosu ze strony niespodziewanej, za strony bratnich kiboli! Premier dał się ponieść charakterystycznej dla siebie pokusie pokazania się, jako twardziel.

0


 Od czasu do czasu ma takie pokusy, spowodowane tym, że przez wielkich tego świata traktowany jest, jak klown, albo chłopak do podawania napojów. To znaczy, oczywiście, porcje poklepania po pleckach rutynowo musi odebrać, jak wierny koń kostkę cukru po przejażdżce, w czasie której nie wierzgał i grzecznie dowiózł jaśnie państwa tam, gdzie chcieli, albo wygrał dla nich gonitwę, dzięki której zgarnęli sutą wygraną. Zatem, skoro miłość własna Mak Donalda jest tak dotkliwie poniewierana, bo, co najgorsze, musi się przy tym uśmiechać promiennie, nie może się postawić, czy wierzgnąć dolnym odnóżem, bo wtedy wyszłoby na to przed krajową sceną polityczną i opinią publiczną, że nie jest herosem i mężem Stanu o znaczeniu wszechświatowym, którego słuchają z uwaga i szacunkiem nie tylko wszyscy światowi politycy, ale i rycerze Jedi z sąsiedniej galaktyki. A to się stać nie może, raczej się Pan Premier zastrzeli.

No, ale co zrobić w takim razie? Otóż rada jest prosta. Trzeba znaleźć godnego przeciwnika na scenie krajowej i jego spektakularnie pokonać i zniszczyć. Ileż to już wrogów nasz Pan Premier zniszczył! A to pedofilów wykastrował, a to sprawców przemocy rodzinnej do kicia powsadzał, dopalacze polikwidował, co tam jeszcze, acha, złych gospodarzy, co to się do powodzi nie przygotowali groźnym wzrokiem zmierzył i nakazał ludziom ich namierzać i jemu osobiście donosić, a on już ich ukarze, tego Jarosława Kaczyńskiego, znaczy. A już wyjątkowa odwagą się wykazał gromiąc zuchwałe wdowy smoleńskie na niesławnym spotkaniu. Co prawda nie sam, aż taki odważny nie jest, razem z Grasiem je gromili, aż im wpięty poszło. Niech sobie nie myślą, ze myślozbrodnicze pytania będą sobie zadawać, a państwo polskie nie będzie reagować na takie faszystowski próby obalenia ładu i porządku.

No, ale to już trochę czasu upłynęło, a pamięć o tych heroicznych aktach przygasła, zgodnie, więc z zaleceniami speców od PR, a kto wie, czy nie od samego Fakira z USA, co to ich naciął na ciężkie pieniądze, poradził, ze wszystko trzeba zwalić na Kaczyńskiego, po czym pojechał robić ten sam numer „na Obamę” w innych krajach. Albo sprzedać wieżę Eiffla Sarkozy’emu, zachęcony łatwym zarobkiem w Warszawie. Zwalić na Kaczyńskiego! Też mi porada, tak, jakby sami nie wiedzieli!

No, ale z sondaży wyszło, ze więcej ludzi jest przeciwko kibolom, niż za nimi, zwłaszcza, jak się uda sfilmować ich wyrywających krzesełka i bijących siebie nawzajem i policję. No i proszę bardzo, jak niektórzy nikczemnicy, podli, zakłamani hipokryci sugerują, zamieszki na stadionie w Bydgoszczy zbaczały się dość dziwnie, jakby ktoś ostentacyjnie pokazywał, ze policjantów jest ledwie kilkunastu, więc jakby ktoś chciał, to właściwie, tego….. No, ale, oczywiście, jak suka nie da, to pies nie weźmie, jak mawiają w Rosji. Jakby się kibole nie chcieli bić, to by ich można było zachęcać przez megafony, napuszczać na siebie, a wybranym przedstawicielom publicznie obić gębę, a ich szaliki zbezcześcić w psich odchodach i nic by się nie stało. Kibolom zasadniczo nie trzeba dwa razy powtarzać, ani prowokować do rozróby. Samo im wychodzi.

Zatem Pan premier postanowił, w swoim charakterystycznym stylu, w kreacji wpędzającej w kompleksy Clinta Eastwooda, z zaciśniętymi szczękami i malowniczo wyłupiastymi oczyma wydać wojna kibolom, niczym Kononowicz pozamykać wszystkie stadiony, a kiboli przeciągnąć pod kilem, żeby nie było w ogóle niczego, to znaczy potem, bo na razie tylko zamknąć dwa stadiony. Zupełnym przypadkiem akurat te, na których nikczemni zakłamani kibolscy hipokryci ośmielili się niedawno wywiesić gigantyczne transparenty naruszające sojusze, to znaczy jeden sojusz- żadu i Adama Michnika. Nawiasem mówiąc, zbrodniomyśl kiboli polegała na tym, ze zwrócili się do Michnika jego prawdziwym nazwiskiem. Czemu ma to być obraza, nie sposób zgadnąć, ja na przykład jestem dumny ze swojego nazwiska, be, ze swojego pseudonimu tez jestem dumny. A Michnik nie. No trudno. Na drugim stadionie sporządzono listę problemów państwa i wojnę z kibolami, jako substytut ich rozwiązywania. Problemów, znaczy, nie kiboli, bo tych to by raczej Tusk związał, zamiast rozwiązać.

Zapomniał Wół, jak cielęciem buł, bo, jak wieść gminna niesie, młody Tusk był znany ze swoich wyczynów, jako kibol właśnie, z wielką biegłością ( tu zwracam uwagę, że Donald Tusk był w czymś dobry, zatem jednak jest to możliwe! Czemu teraz ta zdolność się wypaliła?) Posługując się szlauchem, bynajmniej nie do gaszenia pożarów, czy podlewania klombów kwiatowych.

Tu jednak nastąpiła niespodzianka, bo owi kibole zorganizowali się wzorowo, w wzorowym porządku zorganizowali wielkie demonstracje i obsobaczyli Donalda tak, jak już dawno nikt tego nie zrobił. Serce rośnie! I to nie tylko na tych dwóch stadionach, ale w całej Polsce zawieszano chwilowo święte wojny i solidarnie zaczęto skandować antydonaldowe hasła. Jeszcze nie tak dawno skandowali, „Kto nie skacze, ten za PiSem, hop, hop,” a teraz przez Polskę leci, Kto nie skacze, ten za Tuskiem”, oraz „ Donald matole, Twój rząd obalą kibole!”

Przypomnę, bo na pewno nie uczynią tego mainstreamowe media, kibole poza tym, że są kibolami, regularnie biorą udział w pieknych patriotycznych imprezach i pochodach, o czym, czytam u Lisiewicza w Gapolu. Sam na mecze nie chadzam, ponieważ, przyznam się szczerze, odkąd skończyłem szkołę podstwową, nie lubię piłki nożnej, to znaczy, owszem, mogę obejrzeć, zwłaszcza jakiś ładny mecz, jakieś mistrzostwa, ale widok 22 mężczyzn w gaciach biegających są kawałkiem skóry i tysięcy tym się podniecających budzi moje zdziwienie. Jak wiadomo, ta gra została wymyślona w XIX wieku, żeby klasa robotnicza miała, co robić w niedziele poza piciem i rozróbami.

Nie będę zatem udawał, że oto, chłopaki, jestem jednym z was, zakładam szalik i lecę się wmieszać w szpaler skaczący „hop hop hop, kto nie skacze ten za Tuskiem.”. Ale mam świeną zabawę i satysfakcję! Trzymam za was kciuki, bo pokazaliście, że jesteście świetnie zorganizowani i potraficie wałczyć o swoje w sposób pokojowy, zorganizowany i zdyscyplinowany. O swoje, bo oczywiście zamkniecie stadionów jest idiotyzmem. Zamknijmy też koleje, to się nie będą spóźniać, a ludzie nie będą się wreszcie tłoczyć w tych brudnych wagonach.

Ciekawe, że natychmiast, jak za dotknięciem różdżki w mediach leci na okrągło Chór Wujów przerażonych skala agresji na stadionach, czego, oczywiście wcześniej nie widzieli. Ci sami i tak samo byli przerażeni spustoszeniami, jaki w młodych organizmach powodują dopalacze, tudzież skalą przemocy w rodzinach ( w rodzinach, tfu, co za aspołeczny przeżytek!).

Ba, wyciągnięto natychmiast ( ha, ha, jaka błyskotliwa odpowiedź na krytykę, zachwycili się niezależni dziennikarze) zdjęcie ministra Wiecheckiego, jako kibola. Tu trochę przegięli, bo ów minister był z LPR, a Giertych jest teraz fantastycznym gościem, odkąd się przyjaźni z Sikorskim i, zwłaszcza z tego powodu, że skarży on Jarosława Kaczyńskiego za planowanie zbrodni przeciwko ludzkości, z których ten mu się zwierzył, jako że darzył go wielkim zaufaniem. Zatem już nie jest pakowany do wora, a wór do jeziora. Nie pierwszy to raz, gdy Kaczyński odpowiada za wszystkie wczorajsze zbrodnie swoich dzisiejszych wrogów i musi za nie przepraszać.

Zwraca uwagę jedno, że z tej awantury wszyscy maja jakąś korzyść. PiS ma armię potężnych i świetnie zorganizowanych zwolenników zjednoczonych niechęcia do Tuska. Kibole nie tłuką się przez chwilę między sobą, co daje im czas na zagojenie ran, a i Tusk ma korzyść, bo raz, ze może wystąpić, jako twardziel, a dwa, ze wreszcie propaganda ma upragnione zdjęcia faszystowskiej przemocy w postaci fruwających krzesełek. Teraz tylko wmontować Antoniego Macierewicza, jak miota krzesełkiem, a Brudziński mu przyświeca pochodnią i delegalizacja gotowa;-)

Jestem na 100% przekonany, że niedługo autorytety będą lansowac zbitkę pisowiec- kibol- faszyzm- delegalizacja. Sa przewidywalni do bólu! A raczej do BULU!

P.S. Wklejam felieton o tak dziwnej porze, bo lecę na statek. W poniedziałek się odezwę z Panamy! Cześć!

 

·       http://seawolf.nowyekran.pl/

·       http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

·       http://niezalezna.pl/users/seawolf/

·       http://seawolf.salon24.pl/

 

0

Seawolf

Dziennik Pokladowy Seawolfa, kapitana , oszoloma, jaskiniowgo antykomucha

151 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758