POLSKA
Like

Sędzia Wojciech Głowacki ochraniał gliwickiego lichwiarza? (4)

29/12/2014
881 Wyświetlenia
0 Komentarze
16 minut czytania
Sędzia Wojciech Głowacki ochraniał gliwickiego lichwiarza? (4)

Podobno usługi prawnicze są już tak drogie, że taniej jest kupić sędziego, niż nająć adwokata.

0


26.

Czytając prasę „Niepodległej” trudno oprzeć się swoistemu déjà vu. Oto Rzeczpospolita piórem Marka Domagalskiego pisała przed kilkoma zaledwie laty:
Nieskazitelność to wymóg stawiany tysiącom osób: sędziom, prokuratorom, ale też urzędnikom. Co się pod nim kryje, jak on funkcjonuje?
Nieskazitelny charakter to całokształt cech indywidualnych, zdarzeń i okoliczności składających się na wizerunek osoby zaufania publicznego. Nie bez znaczenia są fakty ze sfery pozazawodowej, naganne z punktu widzenia opinii publicznej – powiedział w jednym z wyroków Naczelny Sąd Administracyjny.
Wymóg nieskazitelnego charakteru stawia jednak wiele ustaw m.in. sędziom, prokuratorom, adwokatom, radcom prawnym, notariuszom, aplikantom, radcom Prokuratorii Generalnej, ławnikom, referendarzom, asystentom sędziego, komornikom, kuratorom sądowym, rzecznikom patentowym, ale też tak licznej grupie jak urzędnicy państwowi. A więc dziesiątkom tysięcy funkcjonariuszy.
Jednocześnie jest to ogólne wymaganie, w które wkłada się rozliczne cnoty. Na przykład od kandydata na sędziego oczekuje się (za komentarzem do prawa o ustroju sądów powszechnych), by był uczciwy, pracowity, nieposzlakowany, zrównoważony, sumienny, odważny, cierpliwy, o wysokiej kulturze osobistej, bystry, uprzejmy, samokrytyczny, otwarty intelektualnie oraz obdarzony wewnętrzną niezależnością, ma jasno wyrażać myśli, dobrze pisać, być wrażliwy, ale zarazem surowy i rygorystyczny w stosowaniu przepisów oraz mieć wysokie poczucie sprawiedliwości i słuszności, z jednoczesną skłonnością do rozumnego kompromisu. Niektórzy dodają, że powinien mieć unormowaną sytuację osobistą i rodzinną.
(Rzeczpospolita, 13.02 2009, Nieskazitelny, czyli jaki?)
Jako żywo porównanie powyższego tekstu z panem sędzią Głowackim przypomina czasu nie tak znowu odległego PRL-u. Wówczas prawda ekranu tak samo odstawała od siermiężnej rzeczywistości, jak dzisiaj. Choć dzisiaj różnica jest bardziej widoczna i dlatego o wiele bardziej rani.

27.

sr puławy SR w Puławach

Nawet nie trzeba specjalnie szukać, by odnaleźć inne przykłady „nieskazitelnego” charakteru pośród przedstawicieli trzeciej władzy.
Oto puławski sędzia Marek Szociński-Klein pożyczył całkiem spore pieniądze na… 40% rocznie. Oczywista lichwa, zabroniona przez prawo, które pan sędzia powinien stosować surowo i rygorystycznie, jeśli wierzyć cytowanemu wyżej artykułowi.
Więcej tu:
http://www.wprost.pl/ar/421853/Sedzia-pozyczal-pieniadze-na-40-procent/
Okazuje się jednak, że „sukienkowy” Temidy nie będzie odpowiadał za swoje czyny, bo zdaniem lubelskiego sądu dyscyplinarnego minął czas, w jakim można go było pociągnąć do odpowiedzialności.
Tymczasem zachowanie „nieskazitelnego” sędziego Marka Szocińskiego-Kleina wskazywało wyraźnie, że jest to zwykły bydlak, przekonany o swojej bezkarności.
Pan Marek miał możliwości finansowe i pożyczał mi pieniądze. Chciał uniknąć przelewów. Mówił, że nie może tego oficjalnie robić, to znaczy udzielać pożyczek. Zawsze zarabiał na tym jakąś uzgodnioną kwotę. Warunki były identyczne, 40 proc. w skali roku, czyli 3,33 proc. w stosunku miesięcznym. W umowach wpisywaliśmy odpowiednio większą kwotę i w ten sposób ukrywane były odsetki. Zawsze otrzymywałem do ręki kwoty pomniejszone o odsetki – opowiadał biznesmen. – Jak prosiłem o jakieś pieniądze, to on mówił, że coś się znajdzie. Uważałem, że mam do czynienia z sędzią i taka osoba mnie nie wykorzysta. Z umowami był straszny zamęt, przepisywał je, dawał mi nowe, obiecywał pokwitowania odbioru oddanych pieniędzy, ale ich nie przynosił. Były sytuacje, kiedy czułem się jak śmieć. Sędzia wywierał na mnie taką presję, że przeszedłem załamanie nerwowe. Wydzierał każdy grosz. Zachowywał się jak sęp ze szponami, który poluje na kanarka – twierdził Skowroński.(…)
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego postawił sędziego Szocińskiego-Kleina przed Sądem Dyscyplinarnym w Lublinie za “zachowania podważające prestiż zawodu sędziowskiego”. Latem wspomniany sąd potwierdził wszystkie zarzuty wobec Marka Szocińskiego-Kleina. Dopuścił się on “zachowań podważających prestiż urzędu sędziego”, bo utrzymywał związki ekonomiczno-finansowe z biznesmenem, dorabiał, choć nie miał prawa, oraz wbrew zakazowi udzielił czterech pożyczek z ukrytą stopą procentową przekraczającą maksymalnie dopuszczalne odsetki, a to lichwa. Uchybił też godności urzędu, bo domagając się zwrotu długu w obecności innych osób, używał “zwrotów nielicujących z godnością i powagą urzędu sędziego”. To była pierwsza sprawa w Polsce, gdzie sędzia został uznany za lichwiarza. Kary – mimo że Szocińskiemu-Kleinowi groziło nawet usunięcie z zawodu – nie będzie, bo mógłby zostać ukarany w ciągu trzech lat od ostatniego czynu. Lubelski sąd uznał, że należy przyjąć datę 1 stycznia 2011 r., bo wtedy Szociński-Klein wypowiedział umowę Skowrońskiemu.(…)
Odwołania do Sądu Najwyższego złożyli: obwiniony, jego pełnomocnik, ale także korporacyjny prokurator oraz minister sprawiedliwości. Dwaj ostatni wnosili o ponowny proces z uwagi na brak kary, dwaj pierwsi – co logiczne – walczyli o całkowite uniewinnienie.

Sąd Najwyższy rozpatrzył sprawę kilka dni temu i orzekł połowicznie na korzyść Szocińskiego-Kleina. Zmienił wyrok pierwszej instancji i uniewinnił z zarzutu publicznego awanturowania się o spłatę długów. Będzie jednak ponownie sądzony za same pożyczki na wysoki procent. Dlaczego? Nie wiemy, pisemne uzasadnienie nie jest jeszcze znane.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17185868,Sedzia_bedzie_mial_ponowny_proces__Za_pozyczke_na.html
Tak więc w najlepszym razie sędzia Szociński – Klein zostanie uznany za lichwiarza, o ile, rzecz jasna, sąd dyscyplinarny nie będzie mielił sprawy odpowiednio długo, aż cała sprawa się przedawni.
Żeby było weselej – sędzia Marek Szociński – Klein wydaje wyroki w imieniu Rzeczpospolitej w II wydziale karnym Sądu Rejonowego w Puławach!
http://pulawy.sr.gov.pl/wydzialy-i-sekcje-orzecznicze-sadu-rejonowego/ii-wydzial-karny.html

Ciekawe, czy skazał kogoś  za lichwę?

28.

sr poznań nowe miasto

Niewątpliwie inną, znacząco „nieskazitelną” przedstawicielką nowej rasy polskich nadludzi jest sędzia Lucyna Zborowska-Słupianek – wyrokiem Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim z 20 listopada 2006 roku w sprawie II K 213/06, zmienionym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim z 10 lipca 2007 r. w sprawie VI Ka 234/07, sędzia Sadu Rejonowego dla dzielnicy Poznań Stare Miasto i Wilda, S-Z, została skazana za przestępstwo z art. 231 § 3 kodeksu karnego, polegające na trzykrotnym nieumyślnym (sic!) niedopełnieniu obowiązków sędziego w ten sposób, ze działając w celu korzyści majątkowej, będąc uprawniona do wystawienia dokumentu, poświadczyła nieprawdę w postanowieniach o stwierdzenie nabycia spadku wiedząc, że przedstawione w tych sprawach testamenty zostały sfałszowane – za co została skazana na karę 1 roku pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres próby wynoszący 2 lata.
http://niepoprawni.pl/blog/5832/lista-sedziow-sprzeniewierzajacych-sie-etyce-zawodu-prawnika
O tym, jak bardzo została ukarana świadczy pochodzący z 29 czerwca 2011 roku dokument:

Obwieszczenie nr V Ns 117/11
Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu Wydział V
Cywilny w sprawie o sygnaturze akt V Ns 117/11 z wniosku Henryka Kosturskiego
o złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego
ogłasza, że :
– zarządzeniem z dnia 29.06.2011r. ustanowiony został w tej sprawie
dla wierzyciela Banku Spółdzielczego w Swarzędzu lub jego następcy prawnego
kurator w osobie adwokata Magdaleny Dębskiej
– postanowieniem z dnia 29.06.2011r. sygn. akt V Ns 117/11 Sąd
Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu zezwolił
wnioskodawcy na złożenie do depozytu sądowego
kwoty 24,50 zł tytułem zapłaty należności na rzecz Banku Spółdzielczego w
Swarzędzu, zabezpieczonej hipoteką umowną zwykłą wpisaną w księdze
wieczystej o numerze PO2P/00072524/5 prowadzonej przez Sąd Rejonowy
Poznań – Stare Miasto w Poznaniu dla nieruchomości położonej
w Swarzędzu, z tym zastrzeżeniem, że powyższa kwota winna być
wypłacona każdoczesnemu następcy prawnemu wierzyciela hipotecznego
Banku Spółdzielczego w Swarzędzu bez konieczności spełnienia jakichkolwiek
warunków, a dłużnicy Henryk Kosturski i Danuta Kosturska zrzekają się uprawnienia
do odbioru przedmiotu świadczenia z depozytu.
Sąd wzywa uprawnionych wierzycieli do odbioru depozytu.
SSR Lucyna Słupianek – Zborowska

Portal_Informacyjny_Sad_Rejonowy_Poznan_Nowe_Miasto_Wilda_w_Poznaniu

Niestety, takich „nieskazitelnych” jest o wiele więcej.

29.

newsweek_p

Dzisiaj Newsweek nie należy do znaczących tygodników. Ale dekadę temu było zupełnie inaczej.
21 kwietnia 2002 roku wybuchła medialna bomba.
W artykule Pani minister milczy ukazano majątek bossa śląskiej Temidy, wszechwładnego prokuratora apelacyjnego Jerzego Hopa z Rybnika.
Dzisiaj, ostatecznie skazany za wyłudzenia, liczy dni, gdy wszyscy już o nim zapomną, i pewnie powróci do uprawiania zawodu prawniczego.
http://polska.newsweek.pl/pani-minister-milczy,27569,1,2.html

minister i prokurator Barbara Piwnik i Jerzy Hop

Teraz dopiero widać, jak istotna była informacja zawarta w zakończeniu tekstu:
Pytanie o alkohol w życiu Hopa Makosz przypomniał ostatnio publicznie w obecności ponad 150 osób na wiecu Rybnickiej Inicjatywy Obywatelskiej. Zachowanie prokuratora Makosz nazywał “gorszącym przykładem demoralizacji i niemocy lokalnej władzy”.
I nie tylko lokalnej, bo też tej najwyższej – ministra sprawiedliwości, urzędów skarbowych i wewnętrznych procedur kontrolnych. Przyznaje to sam Hop. – W moim okręgu pracuje 684 prokuratorów, podpisuję ich oświadczenia. Są tacy, którzy mają po 300 tysięcy złotych na koncie. Są prokuratorzy mający domy lepsze niż ja – mówi Hop. Czemu tylko mnie pytacie? Innych też zapytamy.

Niestety, wygląda na to, że sprawa Hopa była ostatnią wielką aferą w wymiarze sprawiedliwości zakończoną tak, jak wymagają tego standardy demokratycznego państwa prawnego.
Prawdopodobnie wg dzisiejszych standardów Hop byłby przeniesiony do Ministerstwa Sprawiedliwości, ewentualnie do Prokuratury Krajowej, a wobec dziennikarzy wszczęto by dochodzenie. Ba, pewnie okazałoby się, że informatorzy są chorzy psychicznie, na dodatek są pedofilami i wyłudzają towary z hipermarketów. Podobny scenariusz realizowany był wobec ofiar niedoszłego adwokata Kaziewicza i kryminalisty Gąsiora – gliwicki sędzia Maciej Schoenborn nie obawiał się nawet jawnie drwić z obowiązującego prawa stwierdzając, że… nie daje mu wiary!
A przecież Hop wyraźnie powiedział, że są prokuratorzy dysponujący majątkami większymi od jego.
Z pracy rąk wszak się ich nie dorobili…
Dziennikarze Newsweek’a nie poszli jednak dalej tym tropem. To z kolei wskazuje na ingerencję innych sił, które były zainteresowane jedynie utrąceniem Hopa, układ pozostawiając jednak nienaruszonym.

4f4e8c2898e03_p Hop na ławie oskarżonych

30.

Ale powróćmy do Gliwic.
Znajdująca się tuż obok Rektoratu Politechniki Śląskiej była Spółdzielnia Inwalidów SILESIA to łakomy kąsek. Nic dziwnego, że został przejęty przez Kaziewicza i Gąsiora. Układ, jaki ich chronił zupełnie wyraźnie przez ostatnie 10 lat (nie tylko sędziowski, ale i z aktywnym udziałem prokuratora Krzysztofa Garbali, bo nie inaczej można wytłumaczyć jego interwencje zawsze w obronie Gąsiora i Kaziewicza!) zaczął nieznacznie pękać dopiero wówczas, gdy pomiędzy głównymi aktorami tego ohydnego spektaklu (wszak w jego wyniku zostało pozbawionych własności około 60 osób – w większości niepełnosprawnych umysłowo i/lub fizyczne) zaczęło zgrzytać.
Do tego stopnia, że Anna Kaziewicz oskarżyła swojego (byłego już) męża o znęcanie.
Mniej więcej od tego momentu, to znaczy od połowy 2012 roku rozpoczęła się jego pogoń za uciekającą kasą. Dodajmy, możliwa tylko i wyłącznie dzięki „swoistej nonszalancji” gliwickiego KRS, dzięki którego przewlekłości Kaziewicz przedłużył swoje panowanie w SILESII sp. z o.o. o ponad pół roku.
Było to okres najbardziej tragiczny dla finansów spółki.
O tym w następnej części.

c.d.n.

29.12 2014

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816