Bez kategorii
Like

Rozdział Dziesiąty Warszawa – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów 28 września 2008

25/03/2011
395 Wyświetlenia
0 Komentarze
6 minut czytania
no-cover

Ostatni Lot Alefa Sterna mimo dopisku na okładce, że to thriller political fiction, to tak naprawdę fikcja literacka, która jest rzeczywistością!!! Ostatni Lot Alefa Sterna czyta się z zapartym tchem, co więcej wystarczy zacząć sprawdzać opisane fikcyjne wydarzenia z książki, a okazują się one jak najbardziej prawdziwe. Wystarczy wstukać daty w gogle i sprawdzić co się wydarzyło.

0


 

 

 

– ONI CZEKAJĄ NA NASZ RUCH! – powiedział Rotter do Dukat-Wisłockiego, kiedy pewnym krokiem przemierzali korytarze kancelarii.

– Jacy oni? – spytał premier.

– No, Bednarz i reszta. Cały czas próbuję się do niego dodzwonić, ale nie odbiera – odrzekł do premiera Rotter.

– Jak zwykle będzie udawał, że o niczym nie wie. Ale złożę mu dziś niespodziewaną wizytę. – powiedział premier, chciał jeszcze coś dodać, ale doszli już do sali konferencyjnej.

Sala była wypełniona po brzegi dziennikarzami, operatorami kamer i fotografami. Na podium stały flagi UE, Polski i NATO. Na środku mównica z sześcioma mikrofonami. Wszystko wyglądało jakby działo się w filmie. Wisłocki i Marek Rotter wkraczają w blasku fleszy i strzałów migawek. Brakuje tylko czerwonego dywanu.

Żurnaliści nie dali mu nawet chwili wytchnienia. Zanim jeszcze stanął przed mikrofonami posypały się pytania. Dziennikarze przekrzykiwali się, powoli tworzył się chaos. Premier sprężystym krokiem wszedł na podwyższenie i zajął miejsce przy mównicy.

Uniósł w stanowczym geście dłoń, uciszając zgiełk. Nie wypowiedział ani jednego słowa, dopóki sala nie uspokoiła się.

 


– DZISIAJ, W GODZINACH PORANNYCH, – zaczął, kiedy w sali wreszcie się uciszyło – w Afganistanie talibskie ugrupowanie fundamentalistów przyznało się do porwania Polaka na pustyni w okolicach Kandaharu. Porwany inżynier jest pracownikiem polskiego przemysłu paliwowego.

Momentalnie oślepiła go fala fleszy aparatów fotograficznych, a dziennikarze zaczęli przerzucać się pytaniami.

– Panie premierze! – przez szum przebił się głos Ewy Gebron.

Wisłocki przerzucił spojrzenie w stronę młodej dziennikarki. Kiwnął głową na znak, że wysłucha pytania.

– Panie premierze, dlaczego dowiedzieliśmy się o tym z mediów, a nie od pana?

– Z uwagi na fakt, że zależy nam na bezpieczeństwie naszych obywateli – odpowiedział spokojnie. – Sprawa nie mogła być znana opinii publicznej od razu.

Gebron uśmiechnęła się pod nosem i odruchowo poprawiła kasztanowy kosmyk, który uwolnił się z jej ciasnego koka. Za grosz nie wierzyła w to, co powiedział. Prawdopodobnie sami dowiedzieli się z mediów. A teraz próbują odgrywać mądrych i dobrze poinformowanych.

 

 



– DOSŁOWNIE PRZED CHWILĄ rozmawiałem z matką porwanego. – w sali zrobiło się ciszej. – Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc naszemu rodakowi.

Rotter uśmiechnął się pod nosem. Świetnie rozegrane, będą mu jedli z ręki.

– Teraz przepraszam państwa, za chwilę rozpoczyna się posiedzenie sztabu antykryzysowego. Dalej konferencję poprowadzi mój rzecznik.

Wisłocki rzucił jeszcze okiem w kierunku Marka, jakby chciał zapytać w ten sposób, czy wszystko w porządku. Zanim jednak zdążył odejść od mównicy, z tłumu doleciało kolejne pytanie dziennikarza.

– Panie premierze, pojawiły się pogłoski, że porwany Polak jest funkcjonariuszem Służb Wywiadu. Czy to prawda?

          Odpowiedzią na to pytanie było spojrzenie premiera pełne politowania, skrywające ni to uśmiech, ni to lęk.

– Tydzień temu mówiono też o moim romansie. Czy telewizja nie potrafi żyć bez zmyślonych skandali i wiadomości wyssanych z palca? By zaspokoić państwa ciekawość, powiem tak: oficjalnie nic mi na ten temat nie wiadomo. – odrzekł premier.

– Czy porwanie może mieć wpływ na naszą obecność w Afganistanie i budowę tarczy antyrakietowej? – zapytał dziennikarz z telewizji publicznej.




– Najmniejszego. Jesteśmy tam, bo dostaliśmy poważne zadania i wspieramy naszych sojuszników.

– A tarcza antyrakietowa? – dopytywał dziennikarz.

– O tarczy antyrakietowej, jak również o naszej dalszej obecności w Afganistanie opowiem państwu na konferencji zwołanej specjalnie w tej sprawie wraz z ministrem Sroczyńskim. Proszę ostatnie pytanie i naprawdę już państwa opuszczam. – powiedział premier schodząc z podestu.

– Panie premierze, będzie czy nie będzie?  

– Dziś mogę powiedzieć tyle, że będzie to system tańszy, bardziej efektywny, tym samym zapewniający nam większe bezpieczeństwo i na to jest zgoda, że tak powiem, zielone światło.


 


 

Alef Stern jest autorem książki – Pola Laska – która ukazała się w 2009 roku opisywała zamach na Prezydenta i delegację oraz książki – Ostatni Lot. Operacja K. – która opisuje przyczyny zamachu.

0

Ostatni lot

Szanowni Panstwo jest mi bardzo milo, ze tu wlasnie na Nowym Ekranie debiutuje w formie elektronicznej moja druga powiesc, pierwsza czesc trylogii Operacja K. - Ostatni Lot. W kazdy czwartek publikacja jednego rozdzialu.

21 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758