Bez kategorii
Like

Reforma emerytalna – rozwiązania angielskie są najlepsze

02/03/2012
442 Wyświetlenia
0 Komentarze
18 minut czytania
no-cover

Po tygodniach destrukcji szkodliwej koncepcji Tuska odnośnie reformy emerytalnej, przedstawiam, jak dotąd, najlepszy pomysł – rozwiązania angielskie.

0


 

Her Tusk – emerytalne  rozwiązania angielskie   najlepsze. 
Przez wiele lat, a w ostatnich tygodniach szczególnie intensywnie zwalczałem bzdurną argumentację w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. Taką argumentacją posługiwały się m.in. takie osoby, jak Tusk, Rostowski, Fedak, Gowin, Pitera i jeszcze inne osoby z PO-PSL. Do wszystkich "WAS" – nie bójmy się ludzi, wierzmy im, dajmy im wolność wyboru.
 
Prowadziłem merytoryczny bój na argumenty w osamotnieniu. Skutecznie zaskarżyłem do RPO ustawę PO-PSL z 21.11.2008r. (Dz.U.228poz.1507), która pozbawia kobiety współwłasności OFE (por. KRiO, Art.31, p.3), gdy skończą 65 lat. RPO salwował się ucieczką i użył argumentu, że w rządzie trwają prace nad zmianą ustaw emerytalnych, a więc do tego czasu zawiesza rozpatrzenie skargi (http://interia360.pl/artykul/stronnictwo-piast-odnioslo-znaczacy-sukces-nad-po-psl,39538).
 
Wreszcie otrzymałem wsparcie od mojej partii PJN w postaci oficjalnego stanowiska (http://stronapjn.pl/partia/aktualnosci/stanowisko-pjn-w-debacie-nad-wydluzeniem-wieku-emerytalnego/). Potraktowałem to jako zaproszenie do debaty, zarówno w PJN, jak i w całej Polsce. Zamiast typowego dla mnie wyjaśniania po kolei, "co? ", "po co" i "dlaczego", zacznę od najważniejszego.
 
Najlepsze są rozwiązania angielskie,  w których nie ma  ustawowego  wieku  emerytalnego. Zainteresowany idzie do odpowiedniej instytucji i dowiaduje się, jaką będzie miał emeryturę i jeśli go zadowala, korzysta, a jeśli nie, pracuje dalej. Przy głodowym przewidywanym poziomie emerytur  w  Polsce nie trzeba  żadnych ustaw  ,by zachęcić  ludzi  do  dłuższej  pracy. Jeśli ktokolwiek twierdzi, że nie będzie w przyszłości pracujących i będzie to prawdą, to wybór będzie pomiędzy głodową emeryturą, a dobrymi zarobkami. Osobiście przy permanentnym bezrobociu w Polsce nie chce się mi w to wierzyć, ale przyjmijmy, że to prawda.
 
Należy wyjść z bolszewickich oparów absurdu, że "władza  (Tusk) wie lepiej" i zaufać ludziom. Nie trzeba więc kazamatów i obozów dożywotniej pracy przymusowej im. Tuska. Wystarczy demokracja, wolność wyboru i  zaufanie  ludziom. Chyba, że Tusk od początku do końca wie, że mówi nieprawdę, kłamie, a to już inna sprawa…. Coś na rzeczy, bo Tusk chwali się, że w 2011r. wzrost zadłużania Polski był dużo mniejszy, ale przemilcza zabranie Polakom większości składek do OFE, FRD, podwyżkę VAT itd. Możliwe, że Tuskowi po prostu spodobało się "rabowanie" Polakom ich przyszłych pieniędzy, którymi łata bieżące dziury budżetowe nieudolnego rządu.
 
Rozwiązania angielskie   w kolizji  z propozycją PiS, który chce emerytur wg rozwiązań kanadyjskich, a równocześnie nie wskazuje źródła finansowania emerytur dla obecnych emerytów. Druga sprawa, Kanadyjczycy dodatkowo oszczędzają na swe przyszłe emerytury samodzielnie. W Polsce dla statystycznego Polaka, dla przysłowiowego pokolenia "1500 brutto" jest to niewykonalne, bo Polacy nie mają kanadyjskich zarobków. Trzeba mieć coś nie w porządku, by oczekiwać, że pokolenie "1500 brutto" nie da dzieciom jeść, by odłożyć na przyszłą emeryturę, które to pieniądze jakiś premier w przyszłości może "zrabować", wzorem Tuska.
 
System kanadyjski sprzeczny z chrześcijaństwem. Pamiętamy Kazanie na Górze przytoczone we wszystkich Ewangeliach. Okazało się, że już apostołowie musieli odpowiedzieć na pytanie, "Czy ktoś zdrowy, zdolny do pracy nie chce pracować, ale chce jeść?". W Piśmie Świętym w 1 liście do Koryntian Św. Paweł napisał: "Kto nie chce pracować, niech nie je". Co innego, gdy komuś choroba, poważne kalectwo, czy też zwyczajny brak pracy (bezrobocie) uniemożliwia pracę. Jeśli jednakże ktoś jest w pełni sił i jest praca, winien pracować. W systemie kanadyjskim każdy, czyli nawet ten, który nie chciał pracować, bandzior itp. otrzymają taką samą emeryturę, jak ci pracujący. Uważam, że dla takich winien być jedynie kąt w schronisku dla bezdomnych i posiłek. Czy PiS to rozumie?
 
Wolność  wyboru demokracja,  system  angielski – pod tymi hasłami podpisze się większość zrażonego, zdradzonego przez Tuska i zniechęconego elektoratu PO. Ten elektorat pod żadnym pozorem nie poprze PiS-u, a SLD nie jest realną alternatywą. Palikot sam się wyeliminował, bo faktycznie podpisał się pod reformą Tuska, zapowiadając głosowanie "za", więc nie wchodzi w grę. W grę nie wchodzi też Solidarna Polska, która z zastrzeżeniami, ale poparła reformę Tuska.
 
Odpowiedzią na problemy demograficzne nie jest zabranie Polakom emerytur, ale aktywna polityka  prorodzinna. W ostatnich wyborach różne partie odwoływały się w demagogicznych hasłach do wsparcia polskich rodzin, ale jedyny konkretny i realny program przedstawiło PJN. Jest to program, oczywiście, nie całościowy i należy go uzupełnić o inne elementy. W tym miejscu nie będę opisywał, dlaczego program Tuska jest szkodliwy i nie na temat, bo to zrobiłem w całej serii wcześniejszych artykułów (np.: http://piastolsztyn.nowyekran.pl/post/52712,reforma-tuska-ma-rozwiazac-nie-ten-problem-co-trzeba). Jednym z możliwych źródeł finansowania polityki prorodzinnej jest przeprowadzenie reformy Tuska, z której po cichu się wycofał (http://piastolsztyn.nowyekran.pl/post/52584,zapomniana-reforma-tuska-mogla-dac-40-mld-zl).
 
Najważniejsze pytanie, co konkretnie zrobić, by młodzież wchodząca na rynek pracy tę pracę otrzymała i to na godziwych warunkach? Oficjalny program PJN wyraźnie zwraca na to uwagę. Mam taki pomysł i miałem go ogłosić w trakcie ostatnich wyborów. Okazało się jednak, że nie mam z kim rozmawiać, a ogłoszenie go zasili programy nieudolnych i niekompetentnych ugrupowań, czyli PO, PSL i paru innych. Dla przykładu, w oficjalnym, niedawno prezentowanym programie autorstwa Boniego można znaleźć moje pomysły. Można też je znaleźć w innych programach innych partii.
 
W przeszłości program dla Polski przesłałem w pakiecie, wraz z innymi pomysłami, do centrali ROP. Potem były "szafy Lesiaka", rozbicie ROP przez agenturę i przejście działaczy do różnych partii, w tym do Samoobrony (w skrócie "So"). Niektórzy byli działacze ROP przeszli do So z moimi pomysłami, a ten najważniejszy pozostał nietknięty i całe szczęście, bo być może dziś w Polsce rządziłaby So. Te inne moje pomysły zasilające program So były uznawane przez ekspertów za najlepsze punkty ich programu. Cóż, So dysponowała moją wersją powstałą tuż po moich studiach i nie miała dopracowanej, znacznie lepszej wersji finalnej.
 
Pytanie tylko, czy So rzeczywiście nie otrzymała całości? Przypomnę w tym miejscu incydent ze ś.p. Lepperem, który miał miejsce w Olsztynie. Lepper był wówczas wicepremierem, więc zdarzenie zagadkowe. Wracałem z pracy na piechotę, bo mieszkałem wówczas blisko. Ulica położona na antypodach Olsztyna, typowe blokowisko, więc widok Leppera w obcym mu mieście, w takim miejscu i bez towarzyszących mu osób był niezwykły (to nie Warszawa). Szedłem jedną stroną chodnika, a Lepper drugą i gdy mnie zobaczył z daleka (ok. 100 m.), przeszedł na moją stronę. Koniecznie spróbował nawiązać ze mną kontakt wzrokowy, uśmiechał się do mnie, oglądał za mną, ale go zignorowałem i poszedłem dalej. Samo takie zachowanie o niczym jeszcze nie świadczy, ale może być odebrane jako próba nawiązania kontaktu. Czyż nie? Dlatego jestem ostrożny w ogłaszaniu pomysłów, które mogłyby dać takim "Lepperom", "Tuskom" itp. władzę dożywotnią. Jeśli ktoś jest niekompetentny, niech zajmie się pracami niewymagającymi sprawności i wysiłku intelektualnego – wystarczy sprawność fizyczna.
 
Skoncentruję się więc na pomysłach, które także mogą sprawić, że Polacy będą bogaci. Po pierwsze, Polska ma olbrzymie zasoby gazu łupkowego. Po drugie, Polska ma bogate złoża ropy łupkowej. Po trzecie, Polska ma olbrzymie zasoby wód geotermalnych (Niemcy swoje intensywnie zagospodarowują). Po czwarte, Polska ma korzystne warunki geologiczne, jako jeden z nielicznych krajów, by zastosować pomysł polskiego profesora z USA – amerykański rząd w ciągu tygodnia podjął decyzję o sfinansowaniu i budowie elektrowni geotermalnej wg jego koncepcji. Pomysł polega na tym, że wierci się głęboki otwór, nawet na 5 km, do którego wlewa się wodę, jak do kotła, a reszta jest już oczywista. Muszą jednakże być spełnione odpowiednie warunki geologiczne, które są tylko w niektórych miejscach globu, w tym w USA, w Hiszpanii (skrawek) i w Polsce. Hiszpanie już zrealizowali swój projekt (początek inwestycji: http://biznes.onet.pl/0,1890813,wiadomosci.html?MASK=52162364). Oprócz tego Polska ma rozliczne złoża minerałów. Trwają rozliczne zabiegi Rosji i UE, by zakazać Polakom skorzystania ze swych rozlicznych bogactw. Jeśli pojawi się stosowne ustawodawstwo unijne, a rząd nie zdoła się skutecznie temu przeciwstawić, należy wręcz rozważyć zawieszenie członkostwa Polski w UE.
 
To nie Polska potrzebuje UE, ale wbrew wszelkim krzykaczom stwierdzam, że UE potrzebuje, może nie tyle Polski, co naszych skarbów. Dodajmy prawdę oczywistą, że największym skarbem są nasze dzieci i to one, a nie "rasa panów" powinny skorzystać z naszych bogactw. Z tej perspektywy mam za złe rządowi, że wpompował grube miliardy polskich pieniędzy w zbankrutowaną Grecję, miast przeznaczyć je na przyśpieszenie wydobycia gazu łupkowego.
 
Mógłbym dopisać różne pomysły i atuty, jednakże to nie jest miejsce ku temu. Spytałby się ktoś, że skoro przedstawiam pomysł na dobrą reformę emerytalną, to po co zajmuję się pomysłami na rozwój Polski? Odpowiedź prozaiczna, bo nie ważne ile będzie dzieci, dużo czy mało, ale jeśli nie będą miały one pracy, wszystkie wyjadą "za chlebem", a inne narody wzbogacą się na ich pracy. Dlatego doceńmy to, że PJN w programie emerytalnym zwraca na to uwagę.
 
Mieszkania, szczególny  problem młodych. W Polsce wprowadzono wiele różnych form wsparcia budownictwa, a koniec końców wychodziło na to, że całe wsparcie przejmowali developerzy, a równocześnie rosły ceny mieszkań. Warto więc zwrócić uwagę na rozwiązania skandynawskie, gdzie w okresie spłaty właścicielem mieszkania jest bank. Bank ma też fizyczne możliwości, aby zweryfikować koszty budowy mieszkania. Bank nic nie zyska na wzroście cen mieszkań w okresie spłaty, ale za to straci na spadku ich cen w tym okresie. Sprawia to, że nie ma sztucznego pompowania baniek spekulacyjnych na rynku mieszkaniowym, a wsparcia państwa nie przejmują developerzy.
 
Bezpieczeństwo socjalne. W krajach skandynawskich tzw. klin podatkowy wynosi ok. 40%, ale za to w drugą stronę są konkretne świadczenia. W Polsce ten klin wynosi ok. 43% (plus ostatnia podwyżka składek ZUS o 2 p-kty proc), a świadczenia są mniej, niż symboliczne, czego dowodem jest ubiegłoroczny incydent ze Słupska (http://www.polskieradio.pl/7/15/Artykul/364971,Matka-oddam-dziecko-w-dobre-rece). Równocześnie mamy w Polsce plagę tzw. alkoholowych emerytur (http://interia360.pl/artykul/alkoholowe-emerytury-czy-matki-z-dziecmi,45639). W krajach skandynawskich każdy beneficjent pomocy społecznej musi rozliczyć się z otrzymanej pomocy i musi zmieścić się w określonej strukturze wydatków. Spyta ktoś, a co z wolnością? Odpowiedź krótka – jeśli zarobisz pieniądze, to ty będziesz decydował, natomiast pieniądze z pomocy są przeznaczone na ściśle określony cel. Unikniemy wtedy źle zaadresowanej pomocy, a także sytuacji, gdzie rodzice całą pomoc przeznaczają na alkohol, a dzieci umierają z głodu (znam taki przypadek).
 
To jest  emerytalna propozycja w  wersji  Solisa (mojej). Jest to wersja do dyskusji i czekam na alternatywne i mam nadzieję, na lepsze pomysły. Nie twierdzę, że jestem najlepszy i szczerze wierzę, że są jeszcze lepsze pomysły. Czekam na osoby i ich propozycje z różnych środowisk i partii. Razem stworzymy lepszą Polskę.
Piotr Solis

 

 

0

piastolsztyn

Bóg, Honor, Ojczyzna. Interesuja mnie tematy gospodarcze, spoleczne oraz religijne.

31 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758