Komentarze dnia
Like

Przerażająca żywotność ducha w wymiarze sprawiedliwości

11/12/2014
445 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
Przerażająca żywotność ducha w wymiarze sprawiedliwości

Korupcja w Polsce sięgnęła szczytów – szczytów wymiaru sprawiedliwości. We wczorajszej audycji TV Republika Anita Gargas i Cezary Gmyz przedstawili nagrania z podsłuchu (wykonane przez CBA) rozmów i SMS między sędzią SN Henrykiem Pietrzkowskim a sędzią NSA Bogusławem Moraczewskim: http://telewizjarepublika.pl/nowe-dowody-ws-korupcji-w-sn-wiceszef-komis….
Rzecz dotyczyła wniosku kasacyjnego w sprawie toczącej się między bossami hazardowymi; Sędzia Pietrzkowski udzielał światłych rad, jak ma wyglądać wniosek o kasacje – by osiągnąć „przychylność” sędziów.

0


W tle są pokazane w audycji ogromne pieniądze do podziału w przypadku wygrania sprawy. Indagowany na tę okoliczność były minister Sprawiedliwości – nadzwyczaj miękko ocenił sytuację jako niezrozumiałe postępowanie sędziów, dodał, że wszędzie mogą zaistnieć pojedyncze przypadki patologii. Prezes SN zdecydowanie odrzucił podejrzenia o korupcję w SN. Szef CBA – Wojtunik powiedział, że sprawę skierował kilka lat temu do prokuratury. Prokuratura krakowska sprawę umorzyła, ale na skutek medialnych nagłośnień sprawa została wznowiona i już dwa lata bada ją prokuratura gdańska. Z atmosfery wokół sprawy wynika, że też wszystko zmierza do jej umorzenia; scenariusz się powtarza – jest medialna wrzawa – wiec sprawę odłożono na dalsze bodaj 8 miesięcy; oczywiście, to sprawdzona metoda – skazać na zapomnienie, sprawa przyschnie, a może się przedawni…
Mam pewne osobiste doświadczenie dotyczące działania ministerstwa sprawiedliwości – wprawdzie datujące się na początek lat dziewięćdziesiątych (tuż po ustrojowych przemianach). Otóż z pewnego osobistego powodu gościłem kilkanaście razy w siedzibie tego resortu w AL. Ujazdowskich w W-wie. był to gorący okres jakichś kolejnych wyborów, jakiejś politycznej akcji. Ze zdumieniem skonstatowałem (mając okazję wielokrotnych obserwacji i przysłuchując się rozmowom, w których też czasem brałem udział), że urzędnicy (bez względu na stopień w hierarchii) – nie zajmowali się swoja statutową działalnością – organizowaniem i nadzorowaniem działania wymiaru sprawiedliwości. Oni WSZYSCY pracowali WYŁĄCZNIE na korzyść takich, a nie innych spraw politycznych, kogo należy sądownie zniszczyć, a kogo wybronić, w jaki sposób wspierać tę polityczna opcje, a w jaki tamtą sekować. Oczywiście – minęło ponad dwadzieścia lat – zmienili sie ludzie – przyszło nowe pokolenie prawników dokonała się (prawie) gruntowna zmiana. Właśnie to „prawie” robi różnicę. Pamiętamy, że sędziowie i prokuratorzy nie byli objęci ustawą lustracyjną. Wg prezesa SN Adama Strzembosza mieli się sami zlustrować. Święta naiwności pana prezesa – nie zlustrował sie ŻADEN sędzia ani prokurator.
Myślę, że duch tego gmachu przy wspomnianych Alejach jest nadal żywy, myślę, że jest także żywy w składach sędziowskich SN i NSA. Żywotność tego ducha jest przerażająca – wszak w jeszcze wcześniejszym okresie w dzisiejszej siedzibie MS rezydował Urząd Bezpieczeństwa…

0

Janusz40

337 publikacje
31 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758