NEWS
Like

Od dziś obowiązują przepisy dotyczące elastycznego czasu pracy

23/08/2013
477 Wyświetlenia
4 Komentarze
5 minut czytania
Od dziś obowiązują przepisy dotyczące elastycznego czasu pracy

Dziś wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu pracy i ustawy o związkach zawodowych, wprowadzająca dłuższe okresy rozliczeniowe oraz ruchomy czas pracy.

0


Zmienione przepisy pozwolą firmom na dostosowanie czasu pracy pracowników do aktualnego poziomu zamówień w zakładzie pracy. Przedstawiciele pracodawców podkreślają, że wydłużenie okresów rozliczeniowych do roku nie jest niczym szczególnym. Np. na Słowacji okres rozliczeniowy może być wydłużony nawet do 30 miesięcy.

Żukowska Wioletta - ekspert Pracodawców RP

Wioletta Żukowska, ekspert Pracodawców RP

– 12-miesięczny okres rozliczeniowy oraz ruchomy czas pracy ułatwią pracodawcom organizacje czasu pracy, co ma naprawdę kluczowe znaczenie wówczas, gdy zamówień jest mniej. Wtedy pracodawca będzie mógł łatwiej i lepiej dostosować czas pracy do potrzeb swojej firmy – mówi Wioletta Żukowska, ekspert Pracodawców RP.

Okres rozliczeniowy to przedział czasu wyrażony tygodniach lub miesiącach, po upływie którego następuje rozliczenie przepracowanego przez pracownika czasu. Maksymalna długość okresu rozliczeniowego jest uzależniona od systemu pracy, w jakim pracuje zatrudniony.

Dotychczas okres rozliczeniowy mógł wynosić z pewnymi wyjątkami 4 miesiące.

–  Pracodawca będzie mógł wydłużyć okres rozliczeniowy do 12 miesięcy. Pracodawca może skorzystać z takiej możliwość, jednak musi uzyskać zgodę związków zawodowych. Jeżeli u niego nie ma związków zawodowych, to musi uzyskać zgodę od przedstawiciela załogi, czyli musi się to odbyć w drodze porozumienia – podkreśla Wioletta Żukowska.

Wydłużenie okresów rozliczeniowych do 12 miesięcy nie zwalnia pracodawców z obowiązku przestrzegania dobowych i tygodniowych norm czasu pracy.

Nowelizacja wprowadza do Kodeksu pracy ruchomy czasu pracy.

– Ruchomy czas pracy to też taki instrument, który obowiązywał już wcześniej w ramach ustawy antykryzysowej. To rozwiązanie oznacza, że będziemy mogli rozpoczynać dzień pracy np. każdego dnia o innej godzinie albo w określonym przedziale czasowym. Np. jeżeli pracodawca ustali, że u niego w jego firmie, można rozpoczynać dzień pracy między godziną 8 a 10, to my po prostu w tym przedziale czasowym musimy pojawić się w pracy, rozpocząć dzień pracy i po przepracowaniu 8 godzin mamy dzień pracy za sobą – tłumaczy Wioletta Żukowska.

Będzie także możliwość odpracowywania zwolnień od pracy na załatwienie spraw osobistych.

– Będzie można wystąpić do swojego pracodawcy z wnioskiem, że w czasie pracy chce się załatwić jakąś sprawę na mieście, coś co dotyczy np. spraw osobistych. Jeżeli pracodawca wyrazi zgodę na takie rozwiązanie, to musi również określić, kiedy będzie możliwe odpracowanie tych godzin pracy, których pracownik nie przepracował. Takie odpracowywanie, jeżeli pracownik zostanie potem dłużej w pracy, nie będzie traktowane jako praca w nadgodzinach – podsumowuje ekspertka Pracodawców RP.

W czasie obowiązywania ustawy antykryzysowej z możliwości przedłużenia okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy skorzystało 1100 firm.

– Zobaczymy, jak to będzie wyglądało obecnie.  Takie rozwiązania jak 12 miesięczny okres rozliczeniowy jest powszechnie stosowane w innych krajach UE, przykładowo we Francji, w Niemczech, Wielkiej Brytanii, a także w Rumunii czy Czechach. Są także kraje, gdzie okres rozliczeniowy jest jeszcze dłuższy, przykładem jest Słowacja, gdzie może on być przedłużony do 30 miesięcy – mówi ekspertka.

Z wydłużenia okresów rozliczeniowych korzystają najchętniej firmy, w których istnieje sezonowe zapotrzebowanie na pracę.

– Doświadczenie pokazuje, że z tego rozwiązania najchętniej korzystają firmy, które mają te spadki produkcji, które charakteryzują się sezonowością produkcji, np. branża motoryzacyjna. Jest to szczególnie ważne dla nich rozwiązanie, bowiem kiedy pracy jest więcej, kiedy trzeba więcej produkować, pracownicy mogą pracować dłużej, a jeżeli pracy jest mniej, to pracuje się krócej. Ten czas kiedy jest więcej pracy musi być potem zrekompensowany albo krótszą pracą, albo oddaniem wolnego. Więc oczywiście w tym okresie 12 miesięcznym musi się bilansować i pracownik na pewno musi mieć to wolne, jeśli pracował dłużej – stwierdza ekspertka.

Źródło: newseria.pl

Inne zapisy autora:

0

Wiadomosci 3obieg.pl
Wiadomosci 3obieg.pl

Napisz do nas jeśli w Twoim otoczeniu dzieje się coś, co wymaga interwencji dziennikarskiej redakcja@3obieg.pl

1314 publikacje
11 komentarze
 

4 komentarz

  1. Avatar zjanusz

    Gdy słucham ewangelii “o robotnikach w winnicy” zawsze nasuwa mi się refleksja jak daleko odeszliśmy od normalności w sprawach pracy.
    Żurek Janusz

    0
  2. Avatar kanton

    Trochę mi się chce śmiać. Już widzę tych następnych ministrów , sekretarzy , dyrektorów ministerialnych biegnący do pracy w nocy , bo trza coś na duś załatwić.
    I wówczas żaden minister nie będzie miał możliwości zasłaniać się brakiem czasu czy też
    czym innym.
    Jak rozumiem to elastyczny czas pracy obowiązuje WSZYSTKICH 🙂
    Jakie to jest piękne. 🙂

    0
  3. Avatar Akima

    Wszystko niby gra, ale co będzie w przypadku wykroczeń dotyczących czasu pracy, które zostały popełnione na początku okresu rozliczeniowego, a wykroczenie zostało ujawnione po rozliczeniu całego cyklu rozliczenia?
    Wykroczenia przedawniają się po 12 miesiącach.
    To oznacza, że pracodawca będzie bezkarny!
    A to już jest bardzo niebezpieczne.

    0
  4. Gustlik222 Gustlik222

    Z własnego doświadczenia wiem, że ruchomy czas pracy to dobra rzecz. Choć nie popieram rządów PO, to akurat ta ustawa nie jest głupia. Do niedawna pracowałem w dawnej Dyrekcji Okręgowej PKP we Wrocławiu, dokładnie w PKP Energetyka i tam był ruchomy czas pracy. Każdy miał kartę magnetyczną podobną do bankomatowej, przy wejściu do budynku były czytniki z zegarami – trzeba było się “odbić” przy wejściu i wyjściu z pracy. Pracę można było rozpocząć między 6:30 a 8:30 i zakończyć między 14:30 a 16:30. Nie było czegoś takiego jak spóźnienie. Poza tym można było się “urwać” bez zgody dyrektora czy naczelnika działu, tj. przepracować w któryś dzień mniej niż 8 godzin dziennie, np. przyjść o 8:30 a wyjść o 14:30 tylko potem trzeba było ten “zarwany” czas odpracować. Można było też w któryś dzień nadpracować czas pracy, a potem “urwać” sie i odebrać nadpracowane godziny. Rozliczenie czasu pracy było miesięczne. To było dobre rozwiązanie dla dojeżdżających, bo jeżeli ktoś miał pociąg przyjeżdżający dajmy na to o 7:30 i odjeżdżający po 15:30 to mógł tak dojeżdżać. Przy sztywnym czasie pracy byłoby to niemożliwe, taka osoba musiałaby przyjeżdżać np. o 6:00 i czekać do 7:00, aż zacznie pracę, a wracać np. o 16:00 i czekać od 15:00 godzinę na pociąg, jeżeli nie miałaby idealnego połączenia. Ciekawie było też rozwiązane oddawanie dni wolnych za święta przypadające w soboty – to było rozliczane w systemie kwartalnym, bo taki był wtedy obowiązujący. Pracodawca musiał (i z tego co wiem – nadal musi) oddać dzień wolny, jeżeli w sobotę, która i tak jest wolna od pracy przypadnie święto ustawowo wolne od pracy, np. Nowy Rok, 1 Maja, 3 Maja, Wszystkich Świętych czy Boże Narodzenie. U nas zakład rozwiązywał to tak, aby oddawać te dni w terminach wygodnych dla załogi. Np. jednego razu Nowy Rok wypadł w sobotę, a Wielkanoc była pod koniec marca – korzystając z kwartalnego rozliczenia zakład oddał wolne w Wielki Piątek za ten Nowy Rok. Jeżeli 3 Maja wypadło w sobotę, zakład oddawał wolne 2 maja robiąc w ten sposób długi weekend bez konieczności brania urlopu lub odrabiania tego dnia. Podobnie było z 1 Maja wypadającym w sobotę – zakład oddawał wolne w piątek po Święcie Bożego Ciała robiąc długi weekend albo w Wielki Piątek, gdy wypadał on w kwietniu, oraz z Bożym Narodzeniem – jak Boże Narodzenie, Wszystkich Świętych czy 11 Listopada wypadło w sobotę, zakład oddawał wolne w Wigilię.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217