PRAWO
Like

Niemcom przeszkadza „państwo sędziowskie”

08/05/2016
540 Wyświetlenia
8 Komentarze
7 minute czytania
Niemcom przeszkadza „państwo sędziowskie”

Niestety, tylko u nich. W Polsce natomiast „sędziokracja” utożsamiana jest zarówno przez media niemiecko- jak i polskojęzyczne z demokracją.



Niezawodnie krytykująca polską próbę wybicia się na niezależność od niemieckich i ponadnarodowych korporacji Frankfurter Allgemeine Zeitung na użytek wewnętrzny Niemiec stwierdza:

 

frankfurter_allgemeine_logo_squareLeider gerät zunehmend in Vergessenheit, dass die Justiz nach unserer Verfassung nur die dritte Gewalt ist und nicht die erste. Das Volk soll mittels Wahlen die Politik bestimmen, nicht ein gutes Dutzend Verfassungsrichter.

 

Niestety, coraz częściej zapominamy, że sądownictwo wg naszej konstytucji jest dopiero trzecią władzą, a nie pierwszą w kolejności. To ludzie powinni decydować o polityce w wyborach, a nie tuzin  sędziów konstytucyjnych.

 

(…) All das zeigt: Die Politik muss endlich den Primat des Handelns zurückgewinnen. Die höchsten Gerichte müssen sich wieder auf ihre wahre Aufgabe besinnen, nämlich nur bei eindeutigen und schwerwiegenden Verstößen gegen Grund-, Menschen- oder Bürgerrechte einzuschreiten. Politiker müssen hingegen öfter den Mut finden, sinnvolle Reformen zu beschließen, statt in vorauseilendem Gehorsam vor etwaigen Gerichtsurteilen einzuknicken.

 

Wszystko to pokazuje, że polityka musi wreszcie odzyskać prymat działania. Najwyższe indekssądy muszą na nowo odkryć swój prawdziwy cel, a mianowicie interweniować tylko wtedy, gdy istnieją wyraźne i poważne naruszenia ludzkich i cywilnych praw. Politycy muszą jednak znaleźć odwagę do przyjęcia znaczących reform i nie bać się kajdan w postaci orzeczeń sądowych.

 

To chyba najważniejsze stwierdzenia, jakie zawiera w sobie artykuł w FAZ.

To, o czym piszę od lat, nie tylko ja zresztą – Naród musi odzyskać utraconą rolę suwerena.

 

3ba06b0Zamiast teoretycznej równowagi trzech władz, funkcjonujących razem i powodujących rozwój Państwa, wypracowaliśmy (nie tylko Polska, artykuł w FAZ świadczy, że i reszta Europy) model, w którym trzecia władza, samowybieralna i samokontrolowana, dominuje pozostałe.

 

Co w końcu skłoniło Niemców do zastanowienia?

 

Ano, kasa. Otóż w 2012 roku sędziowie niemieckiego TK w Karsluhe orzekli, że dotychczasowe trybunal_konstytucyjnyświadczenia dla uchodźców i dla osób ubiegających się w Niemczech o azyl są za niskie i zalecił zrównanie ich ze stawką zapomogi socjalnej.

 

Zdaniem redaktora FAZ to był jeden z powodów, uruchamiających „wędrówkę ludów” z Bliskiego Wschodu w poszukiwaniu zasiłku w wysokości miesięcznej równej czasem ich kilkuletniemu przychodowi z pracy.

 

Na tej podstawie Sąd Federalny uznał też, że nie można ograniczyć zasiłków i innych świadczeń emigrantom z UE.

 

Zdaniem FAZ sędziowie działają przeciw interesom niemieckich obywateli i państwa, obalając decyzje „demokratycznie wybranego parlamentu”.

 

Co więcej, FAZ odmawia prawa do wydawania wyroków dotyczących funkcjonowania państwa sędziom, gdyż są oni ze względu na swój status oderwani od rzeczywistości codziennego życia obywateli.

Allesamt Juristen, die von ihrem Status – und meist auch ihrer Biographie her – weit von der Lebenswirklichkeit vieler Bürger entfernt sind.

Wszyscy prawnicy ze względu na swój status są dalecy od rzeczywistego życia wielu obywateli, ich biografie to potwierdzają.

Wer im Alltag zwischen dem Karlsruher Schlossbezirk und seiner Wohnung oder seinem Häuschen in einem gutbürgerlichen Wohnviertel pendelt, vergisst schnell, was den Alltag vieler Menschen ausmacht. Und tut sich dann allzu leicht damit, den Sicherheitsbehörden wichtige Instrumente im Kampf gegen islamistische Massenmörder aus der Hand zu schlagen – wie jüngst nur vier Wochen nach den blutigen Terroranschlägen von Brüssel. Ein Urteil, das Bundesinnenminister Thomas de Maizière und sein Verfassungsschutzpräsident Hans-Georg Maaßen zu Recht kritisiert haben.

Kto kursuje dzień w dzień między Trybunałem i swoim domem w zamożnej dzielnicy, szybko zapomina o tym, co determinuje życie zwykłych ludzi i łatwo wytrąca choćby organom bezpieczeństwa ważne instrumenty do walki z islamistami z rąk (…).

Cytaty: http://www.faz.net/aktuell/wirtschaft/gewaltenteilung-in-deutschland-auf-dem-weg-in-den-richterstaat-14219354.html

 

FAZ zaczyna mówić ludzkim głosem (a więc powtarzać to, co mówi polski rząd, narodowcy, czy też niezależni dziennikarze) dopiero wtedy, gdy zagrożone są dwie części ciała, o jakie Niemiec dba najbardziej – dupa i… kieszeń. 😉

Ta sama gazeta (i inne niemieckojęzyczne media) nie zauważa jednak roli polskiego TK w utrwalaniu patologii systemowej, w jaką wpychano nas konsekwentnie przez blisko trzy dekady.

Powód bowiem jest prozaiczny – utrzymywanie wszechwładzy polskiego TK (pamiętamy niesławne uniemożliwienie działania sejmowej komisji ds. przekrętów prywatyzacyjnych w bankach!) jest korzystne dla niemieckich kieszeni. Rzepliński  i reszta są w istocie gwarantem niezmienność przywilejów.

comment_GqAPNuUU3AbeOJLdh6zmaCsWbboTKunuZ tych samych względów Merkelowa przymyka oczy na łamanie praw człowieka w Turcji – zwłaszcza, że w tym przypadku prócz kieszeni także i niemiecka dupa jest zagrożona.

Gescheft i tylko gescheft jest w tej chwili wyznacznikiem polityki Niemiec wobec najbliższego wschodniego sąsiada. Mówienie o zagrożonym państwie prawnym, które przecież istnieje zgodnie z wypowiedzią byłego prominenta PO tylko teoretycznie, trzeba rozpatrywać w kategorii zagrożenia interesów niemieckich i ponadnarodowych korporacji.

Wspominanie o jakiejś mitycznej „solidarności europejskiej” jedynie śmieszy.

Na to, rzecz jasna, nakładają się usiłowania Sorosa uczynienia z całej Unii kolejnej utopii wg zwulgaryzowanej przez siebie idei Poppera.

Coś na kształt Marksa, ale bardziej light.

 

Czy jednak Niemcy zdążą obudzić się na tyle wcześnie, by zapobiec islamizacji swojego kraju?

Bo przecież, jak informowało już w ubiegłym roku MSZ Węgier, w „kolejce do Niemiec” czeka …30-35 milionów „uchodźców”.

Takiej liczby bezrobotnych, co więcej czujących chroniczną awersję do pracy, nie wytrzyma żadna gospodarka.

 

O ile są to tylko bezrobotni.

 

8.05 2016

Inne zapisy autora:

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

  1. gniew

    Szczęść Boże. Tylko tyle… i aż tyle…..
    https://www.youtube.com/watch?v=FyM5S5X3vEc
    pozdrawiam gniew

  2. Jerzy

    Gniew – jeśli masz coś do powiedzenia to powiedz a nie podawaj nam tu linków. Nie znam NIKOGO kto wchodził by na jakieś tam linki. Chyba że dla sprawdzenia wiarygodności tego co komentujesz.

    • gniew

      Szczęść Boże. Drogi Jerzy nie mierz wszystkich własną miarą, są tacy co wchodzą na linki ! Widocznie ten przekaz jest skierowany bardziej do tych co wchodzą, nie każdy przekaz musi być prostym wyłożeniem kawy na ławę…..
      pozdrawiam gniew

      • Jerzy

        Szczęść Boże. No cóż, jeśli nie chcesz skorzystać z przyjaznej rady to możesz dalej tracić czas i łudzić się że ludzie robią to czego ty od nich się spodziewasz.
        OK, zmienię NIKT, na NIKT KOGO ZNAM.
        Na linki pod komentarzami do artykułów wchodzi się jedynie wtedy kiedy:
        1. Wie się o czym one są, a tego nie podajesz. Tylko emeryci mają czas na sprawdzanie co pod linkami ich czeka.
        2. Kiedy rozszerzają albo uzupełniają informacje już opisane przez ciebie w komentarzu a kogoś zainteresowało to wystarczająco mocno by dalej drążyć temat.
        3. Jeśli jest to źródło do którego się odwołujesz i ktoś chce to zweryfikować.
        .
        I jeszcze jedno: z reguły po wejściu na pierwszy link już się nie wraca do artykułu czy komentarzy ponieważ z pewnością są tam następne linki które cię wciągają głębiej i głębiej. Z tego też powodu ludzie raczej unikają wychodzenia z portalu informacyjnego na którym akurat są.
        A już youtube?! Jak na niego wejdziesz to godzina do tyłu… Abarotnoj darogi niet! “Nie ma drogi powrotnej”.

  3. Jerzy

    A ja mam pytanie do HD. Czy wysłałeś powyższy artykuł do Frankfurter Allgemeine Zeitung?
    Odpowiedzieli?
    Jeśli chcesz być skutecznym to poprosiłeś kogoś by przetłumaczył (jeśli sam nie znasz niemieckiego) i wysłałeś to pismakom.
    Jeśli zaś chcesz nawracać nawróconych, albo jak mówią Amerykanie – nawracać chór kościelny – to piszesz do Polaków. Tylko nie zabardzo wiem w jakim celu… żeby im jeszcze bardziej ciśnienie podskoczyło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217