ONA I ON
Like

Matka Polka w wolnej Polsce. Trochę historii…

16/05/2013
847 Wyświetlenia
2 Komentarze
14 minut czytania
Matka Polka w wolnej Polsce. Trochę historii…

Czterdziestoletnia Polka – niezależnie od posiadanych umiejętności i kwalifikacji – ma nikłe szanse na znalezienie pracy.

0


 

Kobiety stanowią większość naszego społeczeństwa. Mimo, że ich praw broni ponad 100 grup i kilkadziesiąt organizacji, już w 1993 roku rzecznik praw obywatelskich Tadeusz Zieliński musiał zwrócić się do ministra pracy, aby ten położył kres dyskryminacji ze względu na pleć i wiek.

W 1991 roku 68,5 procent mężczyzn i 52, 8 procent kobiet pracowała zawodowo. Dwa lata później pozycja zawodowa kobiet na rynku pracy zaczęła się systematycznie pogarszać.  Do dziś średnie zarobki kobiet są niższe od zarobków mężczyzn. W krajach zachodnich uchwalono specjalne akty prawne zabraniające płacenia kobietom mniej niż mężczyznom o ile ich kwalifikacje zawodowe i wykonywana praca sa do siebie podobne. W Polsce na przełomie lat 80 i 90-tych dystans między zarobkami pracujących umysłowo mężczyzn i kobiet zwiększył się jeszcze bardziej niż w minionych latach. „Kobiety, świadome takiego układu stosunków, nie wyrażały sprzeciwu lub sądziły nawet, że tak być powinno”, twierdził Henryk Domański w książce „ Zadowolony niewolnik”.

Badania przeprowadzone przez CBOS i Uniwersytet Oksfordzki w 1992 ujawniły, ze  tylko 20 procent kobiet traktuje pracę zawodową jako źródło satysfakcji, przyjemności i samorealizacji. Dla pozostałych jest ona jedynie przymusem. Prawdopodobnie główna przyczyną jest fakt, że Polski w przeciwieństwie do mieszkanek Europy zachodniej nie musiały wałczyć o swoje prawa. Szwajcarki wywalczyły sobie prawo wyborcze w 1972 roku, Polki otrzymały je już w roku 1918, zaledwie w 10 dni po powołaniu nowego rządu. Dekret o równości praw politycznych niezależnie od płci niczego jednak w sytuacji kobiet (stanowiły wtedy 70 procent analfabetów) nie zmienił.

W 1920 roku kobietom przyznano prawo do studiowania na wyższych uczelniach. Jednak zarówno kobiety niewykształcone jak i te, które skończyły studia wciąż wybierały – także w początkach wolnej Polski – zawody sfeminizowane z niższymi zarobkami. W 1988 roku stanowiły 65 procent wszystkich pracowników oświaty i 66 procent pracowników służby zdrowia.

Po roku 90 dominowały także w administracji i usługach. Podział na zawody „kobiece” i „męskie” sprawił, ze rzadziej zajmowały stanowiska kierownicze.  W kolejnych pięciu latach pojawiło się więcej kobiet lekarzy, prawników, naukowców, artystów. Do dziś wiele Polek nie wykorzystuje praktycznie zdobytej na uczelni wiedzy.

Tradycyjny wzorzec Polski heroicznej, jaki wciąż jeszcze pokutuje w naszym społeczeństwie pojawił się pod zaborami. Po II wojnie światowej Polki masowo ruszyły na traktory. Umożliwienie kobietom pracy zawodowej w rzeczywistości było przymusem. Chcąc utrzymać na jako takim poziomie musiała pracować. Propaganda komunistyczna  obok dzielnej traktorzystki lansowała obraz kobiety kapłanki ogniska domowego z co najmniej trójką dzieci. W efekcie zamiast wiary we własne siły podtrzymywano tradycyjny obraz wzorzec „matki- Polki”.

Również w początkach kapitalizmu najwięcej punktów zdobywała kobieta, która łączyła obowiązki domowe z zawodowymi.

W maju 1990 roku tylko 12,7 procent wszystkich stanowisk kierowniczych zajmowały kobiety.

W latach 1945-54 Polka z gracja siedziała na traktorze lub prowadziła tramwaj. Po roku 1958 kazano jej wrócić do domu. Do późnych lat 60-tych łączono te dwa obrazy.  W latach 70-tych kobietę obciążono zadaniami służby zdrowia i oświaty. Lata 80-te przyniosły okres urlopów wychowawczych. Zaś lata 90pte okres dyskryminacji ze względu na pleć i wiek.

Choć dziś na świecie  nikogo już nie zaskakuje kobieta-premier , nadal niewiele kobiet zajmuje najwyższe stanowiska. Choć ta sytuacja zaczyna się zmieniać. Jednak władza w większości zawodów jest w rekach mężczyzn. „Kobiety skłaniają się do pracy, która przynosi satysfakcje w wymiarze społecznym i osobistym. Mężczyźni zainteresowani sa sferami rzeczy i władzy”, twierdza Anne Moir i David Jessel w książce ‘ Płeć mózgu”. Badania pokazują, że mężczyźni lepiej reagują na współzawodnictwo niż kobiety, dla których często ważniejsze od wynagrodzenia za pracę są związki z ludźmi.

„Czy kobieta – makler wyskoczyłaby z wieżowca na Wall Street z powodu krachu na giełdzie?”, pytają autorzy książki.

Kobiety, które najlepiej radzą sobie w męskim świecie mają męski mózg.

Podobno istnieją trzy kategorie kobiet: pierwsza to „tradycyjne” , które na pierwszym miejscu stawiają rodzinę i męża; następna kategoria to „kobiety na dwóch etatach” , próbujące pogodzić role dobrej żony z rola kompetentnego fachowca. Trzecia kategoria to „kobieto nowatorki w swojej roli” , które odrzucają tradycyjne role kobiece i próbują odnieść sukces, przyjmując typowo męską strategię.

Tymczasem wielu mężczyzn – podobno – jest niewrażliwych na wszystko, co się mieści poza obrębem pracy. Stąd kobiety lepiej dają sobie rade w przedsiębiorstwach, które same założyły i w których mogą narzucić własne reguły. Dzisiaj coraz więcej kobiet odnosi sukcesy jako szefowe własnych firm. Jednocześnie wiele przedsiębiorstw przekonuje się, ze pracoholik, który zaniedbuje rodzinę i zdrowie dla firmy, jest niewiele wart.

 

he historii…

Czterdziestoletnia Polka – niezależnie od posiadanych umiejętności i kwalifikacji – ma nikłe szanse na znalezienie pracy.

Kobiety stanowią większość naszego społeczeństwa. Mimo, że ich praw broni ponad 100 grup i kilkadziesiąt organizacji, już w 1993 roku rzecznik praw obywatelskich Tadeusz Zieliński musiał zwrócić się do ministra pracy, aby ten położył kres dyskryminacji ze względu na pleć i wiek.

W 1991 roku 68,5 procent mężczyzn i 52, 8 procent kobiet pracowała zawodowo. Dwa lata później pozycja zawodowa kobiet na rynku pracy zaczęła się systematycznie pogarszać.  Do dziś średnie zarobki kobiet są niższe od zarobków mężczyzn. W krajach zachodnich uchwalono specjalne akty prawne zabraniające płacenia kobietom mniej niż mężczyznom o ile ich kwalifikacje zawodowe i wykonywana praca sa do siebie podobne. W Polsce na przełomie lat 80 i 90-tych dystans między zarobkami pracujących umysłowo mężczyzn i kobiet zwiększył się jeszcze bardziej niż w minionych latach. „Kobiety, świadome takiego układu stosunków, nie wyrażały sprzeciwu lub sądziły nawet, że tak być powinno”, twierdził Henryk Domański w książce „ Zadowolony niewolnik”.

Badania przeprowadzone przez CBOS i Uniwersytet Oksfordzki w 1992 ujawniły, ze  tylko 20 procent kobiet traktuje pracę zawodową jako źródło satysfakcji, przyjemności i samorealizacji. Dla pozostałych jest ona jedynie przymusem. Prawdopodobnie główna przyczyną jest fakt, że Polski w przeciwieństwie do mieszkanek Europy zachodniej nie musiały wałczyć o swoje prawa. Szwajcarki wywalczyły sobie prawo wyborcze w 1972 roku, Polki otrzymały je już w roku 1918, zaledwie w 10 dni po powołaniu nowego rządu. Dekret o równości praw politycznych niezależnie od płci niczego jednak w sytuacji kobiet (stanowiły wtedy 70 procent analfabetów) nie zmienił.

W 1920 roku kobietom przyznano prawo do studiowania na wyższych uczelniach. Jednak zarówno kobiety niewykształcone jak i te, które skończyły studia wciąż wybierały – także w początkach wolnej Polski – zawody sfeminizowane z niższymi zarobkami. W 1988 roku stanowiły 65 procent wszystkich pracowników oświaty i 66 procent pracowników służby zdrowia.

Po roku 90 dominowały także w administracji i usługach. Podział na zawody „kobiece” i „męskie” sprawił, ze rzadziej zajmowały stanowiska kierownicze.  W kolejnych pięciu latach pojawiło się więcej kobiet lekarzy, prawników, naukowców, artystów. Do dziś wiele Polek nie wykorzystuje praktycznie zdobytej na uczelni wiedzy.

Tradycyjny wzorzec Polski heroicznej, jaki wciąż jeszcze pokutuje w naszym społeczeństwie pojawił się pod zaborami. Po II wojnie światowej Polki masowo ruszyły na traktory. Umożliwienie kobietom pracy zawodowej w rzeczywistości było przymusem. Chcąc utrzymać na jako takim poziomie musiała pracować. Propaganda komunistyczna  obok dzielnej traktorzystki lansowała obraz kobiety kapłanki ogniska domowego z co najmniej trójką dzieci. W efekcie zamiast wiary we własne siły podtrzymywano tradycyjny obraz wzorzec „matki- Polki”.

Również w początkach kapitalizmu najwięcej punktów zdobywała kobieta, która łączyła obowiązki domowe z zawodowymi.

W maju 1990 roku tylko 12,7 procent wszystkich stanowisk kierowniczych zajmowały kobiety.

W latach 1945-54 Polka z gracja siedziała na traktorze lub prowadziła tramwaj. Po roku 1958 kazano jej wrócić do domu. Do późnych lat 60-tych łączono te dwa obrazy.  W latach 70-tych kobietę obciążono zadaniami służby zdrowia i oświaty. Lata 80-te przyniosły okres urlopów wychowawczych. Zaś lata 90pte okres dyskryminacji ze względu na pleć i wiek.

Choć dziś na świecie  nikogo już nie zaskakuje kobieta-premier , nadal niewiele kobiet zajmuje najwyższe stanowiska. Choć ta sytuacja zaczyna się zmieniać. Jednak władza w większości zawodów jest w rekach mężczyzn. „Kobiety skłaniają się do pracy, która przynosi satysfakcje w wymiarze społecznym i osobistym. Mężczyźni zainteresowani sa sferami rzeczy i władzy”, twierdza Anne Moir i David Jessel w książce ‘ Płeć mózgu”. Badania pokazują, że mężczyźni lepiej reagują na współzawodnictwo niż kobiety, dla których często ważniejsze od wynagrodzenia za pracę są związki z ludźmi.

„Czy kobieta – makler wyskoczyłaby z wieżowca na Wall Street z powodu krachu na giełdzie?”, pytają autorzy książki.

Kobiety, które najlepiej radzą sobie w męskim świecie mają męski mózg.

Podobno istnieją trzy kategorie kobiet: pierwsza to „tradycyjne” , które na pierwszym miejscu stawiają rodzinę i męża; następna kategoria to „kobiety na dwóch etatach” , próbujące pogodzić role dobrej żony z rola kompetentnego fachowca. Trzecia kategoria to „kobieto nowatorki w swojej roli” , które odrzucają tradycyjne role kobiece i próbują odnieść sukces, przyjmując typowo męską strategię.

Tymczasem wielu mężczyzn – podobno – jest niewrażliwych na wszystko, co się mieści poza obrębem pracy. Stąd kobiety lepiej dają sobie rade w przedsiębiorstwach, które same założyły i w których mogą narzucić własne reguły. Dzisiaj coraz więcej kobiet odnosi sukcesy jako szefowe własnych firm. Jednocześnie wiele przedsiębiorstw przekonuje się, ze pracoholik, który zaniedbuje rodzinę i zdrowie dla firmy, jest niewiele wart.

A jak to jest dzisiaj z polskimi kobietami??

 

Inne zapisy autora:

0

katarzynatnowak
katarzynatnowak

28 publikacje
5 komentarze
 

2 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816