Komentarze dnia
Like

Kilka pytań do premiera rządu i ministra środowiska

13/01/2015
522 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
Kilka pytań do premiera rządu i ministra środowiska

Podpisanie pakietu energetyczno-klimatycznego uważam za najwieksze nieszczęście dla Polski jakie między innymi zgotował nam premier Tusk i jego obóz polityczny. Otóż – przy założeniu, że emisja CO2 dokonywana przez ludzi ma ujemny wpływ na klimat – nasuwają sie nastepujące pytania (pytanie kieruję do ministra Środowiska i premier Ewy Kopacz).

0


 

1. Jak można ocenić realizację zobowiazań wynikajacych z „Protokołu w: Kioto”?

Wiadomo, iż przyjeto tam, że do roku 2012 dokona sie redukcji emisji CO2 o 5 % – w stosunku do poziomu z roku 1990. Zróżnicowano to następująco; UE – o 8 %, US – o 7 %, Japonia o 6 %. Rosja – 0 % i jeszcze inne… Wyniki tego porozuumienia spełniła z nawiazką Polska (redukcja ponad 30 %), średnia unijna to ok. 2 %, a np. Hiszpania zwiększyła emisję bardzo znacznie. Ponieważ nie słyszałem o jakimś konkretnym podsumowaniu Protokołu – stąd moje pytanie. Myślę iż podsumowanie winno nastąpić na konferencji w Durbanie w grudniu 2011 r., ale tam niczego konkretnego nie było, poza tym, że zobowiązań z Kioto nie przedłużyły US, Rosja, Kanada, Japonia, ograniczono sie tylko do deklaracji, że poważne ustalenia zapadną w 2015 r. z realizacją do 2020 r.

2. Dlaczego UE przyjęła dodatkowo pakiet energetyczno-klimatyczny, który wymusza większą redukcję emisji CO2 niż reszta świata, a właściwie generuje większe koszty produkcji energii elektrycznej, co z kolei powoduje spadek konkurencyjności produkcji opartej na dużym zużyciu energii elektrycznej w stosunku do innych producentów?

Wiadomo, że w większym stopniu dotknie to państwa, których produkcja energii elektrycznej oparta jest o węgiel, gdyż ów pakiet nie „opodatkowuje” emisji CO2, tylko emisję CO2 z wielkich urzadzeń przemysłowych (a to nie to samo). Stąd pakiet nie nosi nazwy „klimatyczny”, tylko „energetyczno-klimatyczny”. Najbardziej zatem uderzona jest Polska produkująca energię el. głównie ze spalania wegla kam. i brunatnego. Może dlatego UE tak lekko przyjęła takie ograniczenia, bo w znikomym stopniu uderza to w „stare” unijne państwa. Dla porządku dodam, iż pakiet jest dynamiczny i dalej przyjeto (w formie jakichś deklaracji) zobowiazania państw dotyczące czystości spalin w komunikacji, co oczywiście ma się nijak do kwestii wielkości emisji CO2.
Tak, dla ilustracji podam, że wielkość emisji CO2 do atmosfery wynikajaca tylko ze spalania paliw kopalnych wyniosła w 2013 r. w milionach ton:Świat – 5.o94, Chiny – 9.524, US – 5.931, Indie – 1.931, Rosja – 1. 714, Japonia – 1397, Niemcy – 843, Wielka Brytania – 513, Francja – 385, Włochy – 383, Polska – 331, Holandia – 238;

Jeszcze ciekawiej przedstawia się sytuacja jesli odniesiemy wielkość emisji do liczby ludności – to zresztą powinien być podstawowy wskaźnik do określania obciążeń poszczególnych państw. I tak w UE prawie trzykrotnie bje nas pod tym wzgledem Luksemburg, inne państwa wyprzedzaja nas mniej, ale prawie wszystkie: Estonia, Dania, Finlandia, Czechy, Irlandia, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Grecja, Austria, Belgia, Cypr…

3. Dlaczego w Protokole z Kioto i w pakiecie E-K przyjęto absurdalny system „zezwoleń na darmową emisję CO2”, czy też „darmowych zezwoleń na emisje CO2”, co wymaga armii ludzi do rejestracji i liczenia. Oceniam to jako ekstremalną w historii swiata biurokratyczną bzdurę. Skoro statystycy podają w Eurostacie wielkość emisji CO2, to wystarczy ustalić średnią wielkość emisji na obywatela świata (czy też UE) i to uznać za wielkość bazową, którą można obniżać np. co roku i obciazać poszczególne państwa w zależnośći od odchylenia od wyliczonej normy. To zadanie w skali np. UE dla JEDNEGO rachmistrza. O ile zdążyłem się zorientować, to tylko w Polsce do liczenia emisji zatrudnionych jest w Ministerstwe Środowiska kilkaset osób?

4. Dlaczego koła naukowe w Polsce, dziennikarze i publicyści nie piętnują i nie rozliczają rządu z tej horrendalnej hucpy. Pprzedni rząd, wicepremier Pawlak, a ostatnio premier Kopacz przyjeżdżają z konferencji na szczeblu UE i oznajmiają sukces, że udało się oddalić w czasie „płacenie” za nadmierna emisję CO2, uzyskano w tej mierze duże derogacje, ale np. premier Kopacz za to zgodziła się na dalsze ograniczanie emisji CO2 z 20 do 40 %.Określam to w ten sposób – rząd chwali się, że nie musi oddawać w formie haraczu owieczki, ale lada chwila przyjdzie czas na oddawanie coraz większego stada wielbłądów. Tylko tym niech się martwią nastepne rządy…

5. Dlaczego z walki o odrzucenie pakietu E-K wycofali sie politycy Solidarnej Polski z Ludwikiem Dornem na czele?

0

Janusz40

337 publikacje
31 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758