Globalnie i Lokalnie
Like

III RP w obliczu wyzwań duchowych i politycznych

02/04/2016
790 Wyświetlenia
3 Komentarze
5 minut czytania
III RP w obliczu wyzwań duchowych i politycznych

Wielkanoc to czas specjalny, w którym powinno się odwrócić uwagę od spraw doczesnych i skoncentrować się na transcendentalnych.  Niestety ostatnio nie zawsze udaje się to osiągnąć.  Zwłaszcza ten, dopiero co miniony okres, nasycony był wielu dramatycznymi zdarzeniami.  Panaceum na tą sytuację nie stanowiło również schronienie się w kościele.  Uczestnictwo w Triduum Paschalnym[i] nie uchroniło mnie od pouczeń dotyczących smutnego losu syryjskich „uchodźców” , jak również zbrodniczych wysiłków Kremla w zakresie odbudowy rosyjskiego imperium na Ukrainie.

0


 

Kościół niewątpliwie powinien angażować się w sprawy polityczne i społeczne, jednakowoż ten specyficzny okres nie wydaje się być najodpowiedniejszym do tego typu aktywności.   Zdziwienie może też wzbudzić szczególne wyczulenie Hierarchów na dolę islamskich emigrantów, przy całkowitej obojętności w stosunku do polskich-katolickich, którzy od dziesięcioleci już opuszczają naszą Ojczyznę i tułają się po Europie  i świecie.

 

Tradycyjnie, nie bez znaczenia była i jest tu polityka Watykanu.  Papież Franciszek w sposób jednoznaczny skrytykował postawę europejskich katolików w odniesieniu do muzułmańskich „uchodźców”[ii].  Obok słów, niezwykle wymownym był jego gest mycia i całowania nóg dwunastu arabskich i hinduskich nastolatków w czasie Wielkoczwartkowej Liturgii[iii].

 

http://static.independent.co.uk/s3fs-public/styles/story_large/public/thumbnails/image/2016/03/25/09/pope-francis-1.jpg

 

Jak należy mniemać gest Franciszka nie był motywowany chęcią, przynajmniej tymczasowego, odciągnięcia tych młodych mężczyzn od napastowania i gwałcenia chrześcijańskich kobiet, ale odpowiednią „formacją” (jak to się wśród duszpasterzy określa) społecznych poglądów i zachowań wiernych.  Taka strategia jest powszechnie stosowana w świeckim świecie „demokratycznych” państwach zachodu.  Asymetrycznie traktuje się poszczególne narodowości i grupy społeczne.  Jeśli bandyta napadnie i obrabuje czyjś dom, to ze „względów humanitarnych” może liczyć na pobłażanie odnośnych struktur państwowych .  Gdyby jednak właściciel domu zdołał obronić swą rodzinę i własność od przestępcy, to ma zapewniony wyrok za „przekroczenie granic obrony koniecznej”.

 

Klasycznym przykładem takiego systemu jest cały wymiar niesprawiedliwości  III RP, który został tak uformowany, by każdy przestępca i malwersant, mógł wyjść obronną ręką w przypadku „wpadki”, a żaden uczciwy obywatel nie był w stanie obronić swych fundamentalnych praw, no chyba że za odpowiednią łapówkę.

 

W przypadku kościoła, jest to asymetryczne, doprowadzone do absurdu literalne traktowanie niektórych zaleceń Pisma Świętego.  Dla przykładu Polak-Katolik, pod groźbą wiecznego potępienia, ma bezwarunkowo wybaczać swym oprawcom, a nawet, jak w przypadku słynnego Listu Biskupów Polskich do Niemieckich[iv], ich przepraszać.  Wyselekcjonowane społeczeństwa, lub ich części, muszą poświęcać się dla innych, przykładowo podejmować ich „re-chrystianizację”, jak zadecydował swego czasu „Wielki Polak”  Jan Paweł II, wpychając nas do UE.   Przy czym rutynowe stwierdzenie, że  jest to „ku chwale Chrystusa”, zamyka usta  potencjalnym krytykom.  W końcu Chrystus jest najważniejszy!  Nikt też nie zadaje Hierarchom pytania, kto dał im prawo manipulowania wiernymi w imię Pana?

 

Jednakowoż, w omawianym przypadku papieża Franciszka, argument że „ku chwale Chrystusa”  zastępuje się europejskich chrześcijan bliskowschodnimi muzułmanami, jest trudny do utrzymania. Demaskuje to ostatecznie autentyczne zamierzenia watykańskiej organizacji.  Po dwu tysiącach lat kościół doszedł do punktu wyjścia i tak jak żydowskim arcykapłanom i „uczonym w piśmie” , dzisiejszym „duszpasterzom” można powtórzyć słowa Pana:  „Szatan jest waszym ojcem”.

 

Mając na uwadze fakt, że głową Kościoła Powszechnego jest sam Chrystus, wszyscy wierni powinni zanosić Doń modły by jak najszybciej wymiótł z Niego tych przebierańców, bo tylko Pan ma do tego prawo.

 

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku „elit” politycznych.  Przynajmniej formalnie podlegają one społeczeństwu, przez co ma ono prawo do ich usunięcia i przykładnego ukarania.  Przy czym stryczek nie jest w tym przypadku wyrazem zemsty, ale ostrzeżeniem dla kolejnych tabunów „kompetentnych przywódców” przebierających niecierpliwie nogami przed świątynią władzy, że za zdradę stanu płaci się gardłem!

 

W odniesieniu do sytuacji w III RP, można zaryzykować prognozę, że bez dokumentnego usunięcia zarówno politycznych, jak duchowych „elit”, czas Narodu i Państwa jest policzony.

 

 

 

[i] https://pl.wikipedia.org/wiki/Triduum_Paschalne

[ii] http://presstv.com/Detail/2016/03/27/457829/Pope-Francis-rejection-of-refugees/

[iii] http://www.independent.co.uk/news/world/europe/pope-francis-washes-and-kisses-feet-of-muslim-hindu-and-christian-refugees-a6951771.html

[iv] https://pl.wikipedia.org/wiki/Or%C4%99dzie_biskup%C3%B3w_polskich_do_biskup%C3%B3w_niemieckich

Inne zapisy autora:

0

Avatar
dr nowopolski

Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

344 publikacje
3 komentarze
 

3 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816