Bez kategorii
Like

Hipoteza: zamach. Niektóre fakty.

02/02/2011
333 Wyświetlenia
0 Komentarze
7 minut czytania
no-cover

Trzy dni temu pod wpisem Joanny Mieszko-Wiórkiewicz "Operacja Northwoods w Smoleńsku?" umieściłam komentarz. Zainspirował mnie również wpis Mirosława Dakowskiego pt. "Film „Koli” a prawdopodobieństwo ZAMACHU" z 1 lutego 2011. Postanowiłam zebrać w tym poście kilka kwestii. Wiem, że kilka osób dokonało już syntezy wiedzy kolektywnej na temat Smoleńska. A może jednak i tu będzie trochę wiedzy dodanej. Zaczniemy od sformułowania hipotezy badawczej, przy szeregu ograniczeń, a w zasadzie przy jednym pewnym fakcie i wielu oświeconych przypuszczeniach, o których tu nie piszę, bo zostały już zebrane u blogerów, którzy pracują nad tym o wiele dłużej i głębiej niż ja. Hipoteza 0: nie było zamachu. Hipoteza 1: był zamach. Nad hipotezą 0 pracowali i skończyli pracę MAK-owcy. W opinii wielu osób nie udało im […]

0


Trzy dni temu pod wpisem Joanny Mieszko-Wiórkiewicz "Operacja Northwoods w Smoleńsku?" umieściłam komentarz. Zainspirował mnie również wpis Mirosława Dakowskiego pt. "Film „Koli” a prawdopodobieństwo ZAMACHU" z 1 lutego 2011.

Postanowiłam zebrać w tym poście kilka kwestii. Wiem, że kilka osób dokonało już syntezy wiedzy kolektywnej na temat Smoleńska. A może jednak i tu będzie trochę wiedzy dodanej. Zaczniemy od sformułowania hipotezy badawczej, przy szeregu ograniczeń, a w zasadzie przy jednym pewnym fakcie i wielu oświeconych przypuszczeniach, o których tu nie piszę, bo zostały już zebrane u blogerów, którzy pracują nad tym o wiele dłużej i głębiej niż ja.

Hipoteza 0: nie było zamachu.

Hipoteza 1: był zamach.

Nad hipotezą 0 pracowali i skończyli pracę MAK-owcy. W opinii wielu osób nie udało im się dowieść, że H zerowa jest prawdziwa. Zobaczymy, jak będzie się starał udowodnić H0 polski raport.

Udowodnienie Hipotezy 1 to zadanie gigantyczne. Tu wklejam (nieco zmodyfikowaną) treść mojego komentarza do tekstu "Operacja Northwoods w Smoleńsku?"

Jedyny pewnik, który mamy, to ten, że zginęła delegacja (nie wiadomo dokładnie ile osób), spośród której na pewno zidentyfikowano: Parę Prezydencką, p. Putrę, Prezydenta Kaczorowskiego, Justynę Moniuszko (mała ranka na głowie – w którym miejscu, zapytał któryś z komentatorów), p. Kurtykę – p. Kurtyka jest lekarzem, potwierdza też, że nie przeprowadzono u jej męża sekcji. Zidentyfikowano jeszcze wiele innych osób w Moskwie, lecz nikt nie wie, czy rzeczywiście ich ciała przyjechały do Polski.

Z tekstu FYM-a nt. identyfikacji zwłok wynika, że wiele ciał było zdekapitowanych. Wynika z niego również (komentarz Jaćwinga i jeszcze jednej osoby), że rzeczywiście rozpoznawano ciała, ale zdarzały się straszliwe pomyłki).

Jeśli natomiast chodzi o to, kogo w Polsce pochowano, to wiemy bardzo niewiele na pewno. Lecha Kaczyńskiego tak, bo trumnę otwierano i ciało LK przekładano, poddawano zabiegom kosmetycznym itp.

Co najmniej dwa ciała były kremowane: p. Szmajdzińskiego i p. Jarugi-Nowackiej. Tu sprawa się wikła, bo kremacja następuje w ten sposób, że w sali tanatorium ciało wjeżdża za firanę, czy co tam służy jako zasłona, natomiast spopielane są tylko szczątki. Bez trumny. To mogły być szczątki niewiadomego pochodzenia. Spopielone szczątki zostały oddane rodzinom, które następnie pochowały je w ceremonii na cmentarzach.

Z żadnej relacji, do której ja dotarłam, nie wynika, żeby którakolwiek inna rodzina otworzyła zalutowaną trumnę z doczesnymi szczątkami swojego zmarłego w celu ostatniego pożegnania. Były to trumny sprowadzane z Włoch i wysłane do prosektorium do Moskwy. Podobno przy wkładaniu ciał do tych trumien był obecny jakiś ksiądz – ale ja nie znalazłam żadnego potwierdzenia.

Wiemy, że ciało Posła Wassermana również zidentyfikowane na pewno. Ponadto zachowały się w dobrym stanie przedmioty osobiste i ubrania wielu ofiar. Wiele z nich zostało zwróconych rodzinom. Wiadomo, że te przedmioty przesiąkły silnie wonią paliwa. 

I tyle wiemy – poprawcie mnie, proszę, Państwo, jeśli coś pominęłam w tym zestawieniu. Ekshumacje są więc następnym niezbędnym krokiem. Bez nich nie zdobędziemy kolejnych faktów, tj. że ciało X zostało rzeczywiście pochowane  w trumnie, oznaczonej jego/jej nazwiskiem (lub nie). Sekcja zwłok wykazała, że: …..

Fakt: tragiczne, ale i zastanawiające jest to, że "charakterystyczny żakiet Grażyny Gęsickiej" został od razu zidentyfikowany na miejscu "sceny rozbicia samolotu" ale trumna z jej – rzekomo – ciałem dotarła jako jedna z ostatnich.

I od tego bym zaczęła. W filmie "Mgła" pracownicy Kancelarii Prezydenta mówią o tym żakiecie, mówili też o nim członkowie delegacji, która przyjechała pociągiem, jak już dobiegli na miejsce. "Rozpoznałem charakterystyczny żakiet koleżanki". Wisiał koło szczątków samolotu. To znaczy, że – być może ze względu na swoją "charakterystyczność" (o czym pisze Joanna Mieszko-Wiórkiewicz) miał "wbić się w pamięć" świadkom oglądającym obszar z rozbitym samolotem. Jeśli zatem koło szczątków samolotu był żakiet p. Gęsickiej, to albo musiało też być jej ciało, albo żakiet podrzucono. Czy ktoś ze świadków, relacjonujących, że widzieli żakiet, widział też ciało Grażyny Gęsickiej? Nie przypominam sobie.

Natomiast dręczy mnie pewna myśl od czasu, gdy obejrzałam film "koli" , bez względu na to, jaki charakter ma ten film. Wręcz prześladuje. Czy nie wydaje się Państwu, że kobieta, której zarys widać na filmie, przypomina p. Poseł?

Żakiet jest faktem. "Zarys" – przypuszczeniem. Dlatego pytam.

 

 

Inne zapisy autora:

0

Danae

Polska jest we mnie. Do konca.

7 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758