Bez kategorii
Like

Enigma – prawda i kłamstwa

26/01/2011
500 Wyświetlenia
0 Komentarze
8 minut czytania
no-cover

Kiedy dziś przeciętny człowiek myśli o dekryptażu zaszyfrowanych depesz, musi skojarzyć ów dekryptaż z metodami matematycznymi. Nie zawsze jednak tak było. Jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej uczestniczące w niej państwa używały kodów i szyfrów ręcznych, które były łamane głównie za pomocą metod lingwistycznych, a do dekryptażu zatrudniano językoznawców. Wszystko zmieniło się wraz z wynalezieniem i wprowadzeniem wirnikowej maszyny szyfrującej Enigma. Maszyna ta została skonstruowana w Niemczech i po raz pierwszy zastosowano ją w marynarce w roku 1926.  Reakcje mocarstw na pojawienie się takiego wynalazku były z dzisiejszej perspektywy kuriozalne. Brytyjczycy na dziesięć lat zaprzestali nasłuchu niemieckich depesz. Doszli bowiem do wniosku, że nie ma sensu nasłuchiwać czegoś, czego się potem nie da odkodować. O kryptologach francuskich w ogóle nie […]

0


Kiedy dziś przeciętny człowiek myśli o dekryptażu zaszyfrowanych depesz, musi skojarzyć ów dekryptaż z metodami matematycznymi. Nie zawsze jednak tak było. Jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej uczestniczące w niej państwa używały kodów i szyfrów ręcznych, które były łamane głównie za pomocą metod lingwistycznych, a do dekryptażu zatrudniano językoznawców. Wszystko zmieniło się wraz z wynalezieniem i wprowadzeniem wirnikowej maszyny szyfrującej Enigma. Maszyna ta została skonstruowana w Niemczech i po raz pierwszy zastosowano ją w marynarce w roku 1926. 

Reakcje mocarstw na pojawienie się takiego wynalazku były z dzisiejszej perspektywy kuriozalne. Brytyjczycy na dziesięć lat zaprzestali nasłuchu niemieckich depesz. Doszli bowiem do wniosku, że nie ma sensu nasłuchiwać czegoś, czego się potem nie da odkodować. O kryptologach francuskich w ogóle nie ma co mówić. Znakomita i świetnie sprawdzająca się w czasie pierwszej wojny światowej szkoła francuskich kryptologów przestała istnieć, została zmarnowana. Należy jednak pamiętać, że w czasie, gdy pojawiła się Enigma, nikt nie liczył się z możliwością wojny z Niemcami. Nie było więc także poważnych prób dekryptażu Enigmy.
 
Jedynie  Polacy zachowali się w inny sposób.  Nie czuli respektu przed tak skomplikowanym urządzeniem, jak wirnikowa maszyna szyfrująca.Sytuacja polityczna Polski była, jak wiadomo, daleko mniej komfortowa niż sytuacja Wielkiej Brytanii. Polska nie mogła sobie pozwolić na przerwę w nasłuchu niemieckich depesz wojskowych. Już wtedy znawcy tematu mawiali, że wiedza o Niemczech sprowadza się w gruncie rzeczy do wiedzy o ich armii. Fantastyczne jest to, że w Polsce właśnie, po raz pierwszy w ataku na szyfry sięgnięto po matematykę i matematyków.
 
Człowiekiem, który położył największe zasługi w zorganizowaniu grupy kryptologów-matematyków był kapitan Maksymilian Ciężki, były powstaniec wielkopolski, oficer II Oddziału Sztabu Głównego. Gdyby nie jego energia i zaangażowanie, prawdopodobnie nie byłoby tego sukcesu, nie rozkodowano by Enigmy. Ciężki miał w pamięci sukcesy i doświadczenia polskich kryptologów z czasów wojny polsko-bolszewickiej. Wojna ta została wygrana w dużej mierze dzięki temu, że Polacy odczytywali większość depesz Rosjan. Była to zasługa między innymi trzech pracujących dla wywiadu matematyków: Wacława Sierpińskiego, Stefana Mazurkiewicza i Stanisława Leśniewskiego. Co prawda wtedy nie używali oni jeszcze swojego warsztatu naukowego, ale sukces i tak przemawiał do wyobraźni. Stając przed wyzwaniem Enigmy Ciężki postanowił ponownie wykorzystać matematyków. Z jego inicjatywy zorganizowano na Uniwersytecie Poznańskim kurs kryptologii dla najzdolniejszych studentów matematyki. Wśród nich znaleźli się trzej ludzie, którzy złamali szyfr Enigmy: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Podejmując działania zmierzające do zorganizowania grupy kryptologów-matematyków, Maksymilian Ciężki miał dużą swobodę. Nikt mu nie przeszkadzał, nikt nie próbował zbijać kapitału politycznego na tej akcji. Wynikało to prawdopodobnie z tego, że kryptologia była dziedziną tak hermetyczną, że dowódcy i politycy woleli trzymać się od niej z daleka. Ciężki miał wolną rękę, oczekiwano tylko na efekty jego pracy. Te efekty pojawiły się pod koniec 1932 roku, kiedy Marian Rejewski po raz pierwszy złamał depeszę Enigmy.
 
Jednak  fakt, że Polacy znali treść niemieckich depesz, nie zwiększał potencjału militarnego Polski. Mogliśmy się co najwyżej podzielić wiedzą z sojuszniczymi mocarstwami, co zresztą nastąpiło w lipcu 1939 roku. W Pyrach, wtedy jeszcze podwarszawskich, doszło do spotkania przedstawicieli polskiego i brytyjskiego wywiadu i przekazania dokumentów dotyczących dekryptażu Enigmy.
 
Od tego momentu wokół enigmy narastać zaczynają nieporozumienia i mnożą się kłamstwa.Trzeba zacząć od tego, że w czasie wojny Brytyjczycy przejęli sporo maszyn szyfrujących Enigma. Po zakończeniu działań zbrojnych maszyny te sprzedali krajom rozwijającym się, m.in. Egiptowi. Zarobili trochę pieniędzy a jednocześnie zyskali dostęp do tajnej korespondencji tych państw. Nie byli zainteresowani rozgłosem wokół Enigmy, nie wspominając o podkreślaniu roli Polaków w jej dekryptażu. Fabrykowanie całkowicie fałszywych informacji dotyczących udziału Polaków w złamaniu Enigmy zaczęło się w latach siedemdziesiątych. Wtedy pojawiły się historie o mitycznym inżynierze Lewińskim, polskim Żydzie, który pracował przed wojną w Berlinie przy produkcji maszyn szyfrujących Enigma. Kiedy przy przeglądzie kadr zorientowano się, jakiego pochodzenia jest pan Lewiński wydalono go do Polski. Tuż przed wybuchem wojny Brytyjczycy przerzucili go do Francji, gdzie dostał do dyspozycji warsztat i majstrów, a jego zadaniem było wyrzeźbienie modelu Enigmy z drewna. Taka miała być według Brytyjczyków rola Polaków w złamaniu szyfru. Kolportowano także zabawną historię na temat wywiezienia maszyny Enigma z Polski. Szef brytyjskiej delegacji przebywającej w Warszawie miał, opuszczając hotel Bristol, zauważyć leżącą na stosie bagażu dziwną torbę. Ze znanych jedynie sobie powodów natychmiast zwrócił na nią uwagę. Okazało się, że w porzuconej nie wiadomo przez kogo torbie znajduje się Enigma. Bohater tej historii miał, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, identyczną torbę, wypełnioną brudną bielizną i jakimiś niepotrzebnymi książkami. Kiedy nikt nie patrzył, zamienił torby i w taki właśnie sposób brytyjski wywiad wszedł w posiadanie Enigmy…
 
W środowisku fachowców nikt nie bierze serio przytoczonych opowieści. Problem polega na tym, że wyobraźnia masowa nie korzysta ze wskazówek kryptologów, tylko z produkowanych przez laików filmów i książek. Twórcy tych dzieł czerpią oczywiście pełnymi garściami z fałszerstw na temat dekryptażu Enigmy.
0

coryllus

swiatlo szelesci, zmawiaja sie liscie na basn co lasem jak niedzwiedz sie toczy

510 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758