Media Watch i recenzje
Like

Co autor „Listów perskich” miał na myśli?

04/03/2016
725 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
Co autor „Listów perskich” miał na myśli?

O Komisji Weneckiej napisano już dużo, więc postaram się nie powtarzać. Zamierzony (z dużym prawdopodobieństwem) „przeciek” do GW – jawnie wrogiej w stosunku do obecnej politycznej opcji rządzącej Polską i ostatnia „odmowa” przesunięcia (na prośbę Polski) publikacji opinii w sprawie stanu demokracji w Polsce; odmowa prośbie dużego europejskiego państwa, to swoista bezczelność – obliczona na podniesienie swojego znaczenia jako międzynarodowego organu, z którym wszyscy muszą się liczyć. Każdy z tych faktów już jest wystarczający do podziękowania tej szacownej komisji za jej usługi. Jest jednak coś wiecej, coś, co stawia pod znakiem zapytania fachowe, chciałoby sie oczekiwać – naukowe kwalifikacje tego ciała. Sądząc z rozlicznych posiadanych przez członków owej komisji naukowych tytułów – takie oczekiwanie jest wielce uzasadnione.

0


 

Niestety – wszystkie wypowiedzi – ta wyrażona na pismie w formie projektu opinii, jak i powtarzane przez opozycję krajową – są w swojej treści zbieżne. Odwołują się mianowicie wyłącznie do litery prawa (w tym wypadku do prawa zawartego w Konstytucji RP). Nie chcę w tym artykule wypowiadać się na ile i która strona pierwsza ową konstytucję złamała i czy w ogóle do jej złamania doszło – to pozostawiam jurystom-konstytucjonalistom. Oczywiście, zasada trójpodziału władzy nie jest kwestionowana przez żadną stronę konfliktu. Problem jest głębszy i spodziewałem się, iż dyskusja, czy też opinia KW będzie się zasadzała nie tylko na analizie i poszanowaniu prawa przyjętego w Konstytucji. Jestem, rzecz jasna, jak najdalszy od namawiania do łamania tej zasadniczej ustawy.

Otóż, zamiast podkreślania i tłumaczenia na czym polega wykonywanie przepisów konstytucji (co potrafi robić każdy absolwent prawa) – spodziewałem (i spodziewam) się naukowej analizy nie litery, lecz DUCHA prawa. Twórca teorii trójpodziału władzy – jeden ze słynnych encyklopedystów francuskich – Charles de Montesquie w swoim epokowym dziele „De l’esprit des lois” (O duchu praw) – nie miał na myśli suchej interpretacji prawa przyjętego przez taki, czy inny reżim. Wśród ustrojowych typów – wyróżnia demokrację – stwierdzając słusznie, iż nie jest to system naturalny, gdyż w naturalny sposób ludzie nie dążą do równości lecz do dominacji jednego nad drugim . Tak pod względem ontologicznym, jak i antropologicznym demokracja jest tworem sztucznym, jest szlachetną korektą natury. Błyskotliwy erudyta – Monteskiusz – we wcześniejszych „Listach perskich” przedstawił społeczne problemy królestwa Francji u schyłku panowania Ludwika XIV – swoją wizję przedstawił właśnie w swoim najsłynniejszym dziele zycia – O duchu praw.

Dochodzi do kardynalnego wniosku, że demokracja musi być chroniona przepisami prawa; jeżeli jednak owe prawa będą zależały od przypadkowego zbiegu okoliczności, od faktu iż aktualna władza (choć wybrana demokratycznie) – nie daje dostatecznej ochrony innym ludziom, z innej np. politycznej opcji, to należy takie prawo zmieniać i doskonalić. Nawet demokratycznie przyjęta konstytucja może zawierać błędy, czy nie przewidywać przyszłych sytuacji. Stąd właśnie niezależna od rządu władza sądownicza. By władza sądownicza była w rzeczywistości od sejmu i rządu niezależna – musi być powoływana w innym trybie i okresy jej sprawowania powinny być przesunięte w fazie względem nich. To nawet przyjęta w Polsce konstytucja przewiduje – przewiduje powoływanie sędziów TK przez sejm na kadencje znakomicie dłuższe niż te sejmowe.

Twórcy konstytucji nie przewidzieli jednak wszystkiego – mianowicie powoływania sędziów przez sejmową większość jednej politycznej opcji rządzącej dwie i więcej kadencji. Wówczas pojawia się sytuacja taka, że wszyscy (względnie ponad 90 %) sędziów TK pochodzi z nadania jednej politycznej opcji, co wiecej – ze względu na dziewięcioletnią kadencje sędziów TK – ten układ jest prawie spetryfikowany przez praktycznie cały okres następnej kadencji sejmu. Zakładam oczywiście, że sędziowie TK są niezawiśli, ale jednak desygnowanie przez określoną partię – coś znaczy. Innymi słowy – literalne odniesienie się do przepisów konstutucyjnych całkowicie wyłącza pluralizm polityczny w składzie TK.

Właśnie od KW oczekiwałbym wniosków odnoszacych się do zaistniałej w Polsce sytuacji, w której jedna polityczna opcja chce mieć pod całkowitą kontrolą nad inną, chociaż ta inna wygrała zdecydowanie wybory parlamentarne. To sytuacja wypaczająca właśnie monteskiuszowską ideę ducha prawa. Konkretnie rzecz ujmując PO w Polsce chce po prostu wykorzystać ewidentną konstytucyjną niedoróbkę. Zresztą ta partia nie robi tego pierwszy raz – po smoleńskiej katastrofie – zagarneła wszystkie ważne państwowe urzedy – jak wojenny łup – RPO, prezes IPN itp. To działania o charakterze bezczelnym, bezwstydnym. Teraz też buzie pełne frazesów o poszanowaniu demokracji, konstytucji, a w rzeczywistości, to chytra – nieprzyzwoita wręcz retoryka – to szczyty hipokryzji.

0

Janusz40

337 publikacje
31 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758