Artykuły redakcyjne
Like

Anachroniczny Piłsudski

15/05/2016
762 Wyświetlenia
3 Komentarze
28 minut czytania
Anachroniczny Piłsudski

„Nie można mu (Piłsudskiemu) odebrać ogromnej roli z lat 1914-21, prawda. Ale potem… no nie potrafię znaleźć pozytywów w rozwaleniu motoryzacji, duszeniu głównej gałęzi ówczesnej gospodarki (rolnictwa) czy w osłabieniu przemysłu lotniczego (to akurat niechcący)… no nie. Ot, bohater bardzo nie kryształowy, każdy kraj ma takich.” Oddziaływanie propagandy wrogiej Piłsudskiemu uprawianej najpierw przez zwolenników gen. Sikorskiego, a później „historyków” PRL-owskich ma nadal ogromną siłę oddziaływania. Obwinianie Marszałka o zaniedbanie unowocześnienia armii nie ustaje. Tymczasem to jest fałsz. Poniżej przytaczam fragment z mojej książki pt. „Siła złego… Niemcy – Polska – Rosja”, Warszawa 2015.

0


 

1606-1179

  1. „Anachroniczny” Piłsudski

Położenie Polski między Niemcami i Rosją Sowiecką nakazywało zwracanie najwyższej uwagi na sprawy związane z siłami zbrojnymi. Stan polskiej armii i jej zdolności obronne zweryfikowane na polach bitewnych we wrześniu 1939 r. jest przedstawiany w licznych opracowaniach historycznych w ciemnych barwach. Z opracowań, relacji, wspomnień wiadomo, że Piłsudski po przewrocie majowym 1926 r. w sposób szczególny wpływał na wojsko jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych oraz sprawując urząd ministra spraw wojskowych i był to – zdaniem wielu – wpływ fatalny. Piłsudski był „głównym hamulcowym” postępu technicznego w wojsku i zahamował modernizację sił zbrojnych. Do tego prowadzona przez niego polityka personalna miała powodować rozkład kadry zawodowej wojska. Większość stanowisk Piłsudski obsadził oficerami wywodzącymi się z Legionów, o miernych kwalifikacjach, a usuwał wybitnych fachowców “tej miary co Haller, Kukiel i Szeptycki” – wspominał płk Marian Romeyko. Podejmowane po śmierci Piłsudskiego próby modernizacji armii – oceniał Romeyko – nie mogły już poprawić stanu uzbrojenia wojska, ponieważ zabrakło czasu by wyjść z odziedziczonego zacofania organizacyjnego i technicznego. Ugruntowany mocno pogląd głosi, że marszałek Piłsudski zapatrzony w kawalerię nie dostrzegał potrzeby modernizacji armii i przystosowania jej do prowadzenia działań na współczesnym polu walki. Ten brak zemścił się we wrześniu 1939 r.

Po latach przebywający na emigracji gen. Tadeusz Machalski napisał: „Piłsudski, trapiony chorobą nie podążał już za postępem czasu i niechętnie zajmował się problemami modernizacji armii, dla których nie miał większego zrozumienia. Pragnął spokoju. Usuwał i nie dopuszczał do siebie ludzi, którzy chcieliby wprowadzić gwałtowne zmiany i nowoczesne metody.” Tę opinię zdeklarowanego przeciwnika sanacji warto jednak skonfrontować z inną jego wypowiedzią: “Gorycz, jaka opanowała społeczeństwo polskie po wrześniu, zwróciła się całą siłą przeciwko wczorajszym władcom Polski i przypieczętowała ich pogrom, im tylko przypisując cale nieszczęście Polski”. Można uznać, że wielu szukało wyjaśnienia przyczyn klęski obwiniając o nią rządzącą sanację, a dla jej przeciwników, którzy tworzyli władze RP na uchodźctwie dowodzenie, że obóz piłsudczykowski zawiódł, także zaniedbując sprawy wojska, było sposobem na legitymizację podejmowanych działań. Powołano nawet specjalną komisję poszukujących „winnych klęski wrześniowej” po polskiej stronie. Było to na rękę sojusznikom Polski, zwłaszcza Francuzi czuli się rozgrzeszeni z bezczynności. Szok po klęsce wrześniowej i frustracja sprawiły, iż nie dostrzegano obiektywnych przyczyn przegranej, zwłaszcza braku obiecanego wsparcia sojuszniczego. Wina została przypisana Marszałkowi, jego zwolennikom oraz następcy Piłsudskiego Śmigłemu-Rydzowi.

Józef Piłsudski miał wpływ na wojsko i obronność kraju przez 14 lat. Najpierw jako Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz w wojnie 1919-21 i jako przewodniczący Ścisłej Rady Wojennej, organu odpowiedzialnego za przygotowanie wojennych planów operacyjnych i politykę obronności kraju.

Dnia 28 maja 1923 r. Piłsudski zrezygnował z przewodniczenia Radzie. Stało się tak m.in. z powodu skierowania przez ministra spraw wojskowych do Sejmu projektu ustawy o organizacji naczelnych władz wojskowych niekonsultowanej z Piłsudskim.  W rezultacie w ciągu kolejnych trzech lat, do maja 1926 r., Piłsudski wpływu na obronność RP nie miał. Po przewrocie majowym 1926 r. znowu decydował w sprawach wojska zajmując kluczowe w dziedzinie obronności stanowiska ministra spraw wojskowych i Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Piłsudski zmarł 12 maja 1935 r., ale sprawy wojska nadal były w rękach piłsudczyków, którzy realizowali wojskowe zamiary Marszałka. Skoro wpływ Piłsudskiego był tak wielki i nie ustał nawet po jego śmierci trzeba przyjrzeć się jakie były jego działania.

Obraz1b

Trudno wyobrazić sobie nowoczesną dobrze uzbrojoną amię jeśli państwo nie ma przemysłu zbrojeniowego. Odradzające się państwo polskie nie miało wytwórni broni. Państwa zaborcze nie lokalizowały fabryk zbrojeniowych na ziemiach zamieszkałych przez Polaków. Piłsudski podjął decyzje o stworzeniu przemysłu zbrojeniowego. W 1921 r., zatwierdził plan jego zbudowania. Przewidywano lokalizację fabryk w tzw. trójkącie bezpieczeństwa – w tym rejonie później powstał Centralny Okręg Przemysłowy. Do odejścia Piłsudskiego ze służby w 1923 r. zostały uruchomione zakłady zbrojeniowe w Warszawie, Radomiu, Pionkach i Skarżysku.

W 1926 r. na polecenie Marszałka opracowano plan rozbudowy przemysłu obronnego. W ciągu czterech lat, do końca 1930 r., powstało sześć fabryk broni i amunicji, pięć wytwórni prochu i materiałów wybuchowych, trzy wytwórnie samolotów i dwie silników lotniczych. Stworzono Państwowe Zakłady Inżynierii (PZInż.) obejmujące wytwórnie samochodów, czołgów, sprzętu saperskiego i łączności. W 1935 r. Polska miała 105 zakładów przemysłowych pracujących na rzecz wojska w tym 30 państwowych fabryk broni.

piechota ckm

Budżet państwa jest zależny od koniunktury gospodarczej i stosownie do niej wzrastają lub maleją jego wydatki. W Polsce wydatki na wojsko przekroczyły pierwszy raz 800 milionów zł w budżecie 1926/27. W październiku 1929 r. nastąpił światowy kryzys gospodarczy. W wielu krajach załamała się produkcja, w Polsce o 55%.  Mimo kryzysu wydatki wojskowe utrzymywały się przez cały okres rządów Piłsudskiego w granicach 800 – 850 milionów zł (35% budżetu państwa). Pod tym względem (dane Ligi Narodów) Polska znajdowały się w latach trzydziestych na pierwszym miejscu w świecie. Dowodzi to jaki był stosunek Piłsudskiego do potrzeb armii.

Obok przemysłu i pieniędzy ważnym czynnikiem wpływającym na nowoczesność uzbrojenia i wyposażenia armii są instytucje naukowo-badawcze. Na mocy decyzji Piłsudskiego w Polsce tworzono takie instytucje.

Jako pierwsze należy wymienić, utworzone już w 1918 r., Centralne Warsztaty Lotnicze. W CWL zamierzano naprawiać samoloty, ale już w 1919 r. zaczęto konstruować pierwsze prototypy statków powietrznych. Ten ośrodek na mocy decyzji Piłsudskiego w styczniu 1928 r. przekształcony został w Państwowe Zakłady Lotnicze (PZL). PZL rozrósł się w wielką wytwórnie samolotów. Zdolność produkcyjna polskiego przemysłu lotniczego, nie tylko PZL, w 1939 r. sięgała ( zależnie od typu samolotów) od 66 do 127 sztuk miesięcznie – rocznie od 792 do 1524 samolotów.

W 1991 r. powstały też Centralne Warsztaty Samochodowe gdzie naprawiano samochody, ale także prowadzono prace badawcze i konstrukcyjne. W CWS powstały pierwszy polski samochód i pierwszy motocykl. W 1928 r. zmieniono nazwę warsztatów na „Państwowa Wytwórnia Samochodów”.

15

W tym samym roku powstał Wojskowy Instytut Geograficzny, co przy braku aktualnych map miało dla wojska podstawowe znaczenie. Instytut z czasem uplasował się, jako wytwórca map na wysokim poziomie. Po 1928 r. mapy wydawane przez WIG były cenione w całej Europie. Kopiowali je nie tylko sojusznicy Polski, ale także wojskowi kartografowie niemieccy.

W1919 r. powołano też Wyższą Szkołę Wojenną do kształcenia wyższych kadr dowódczych WP.  Wkrótce, w lutym 1920 r., został utworzony Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy, który rozkazem marszałka Piłsudskiego z 8 listopada 1934 r. został przekształcony w Wojskowy Instytut Naukowo-Oświatowy. Instytut wspierał działalność oświatową i wychowawczą w wojsku, nadzorował pracę bibliotek wojskowych i odpowiadał za zaopatrywanie kadry zawodowej sił zbrojnych w literaturę fachową.

Już po zakończeniu wojny z Sowietami, w 1921 r. utworzono Centrum Badań Lotniczych przekształcone przez marszałka Piłsudskiego w sierpniu 1926 r. w Instytut Badań Technicznych Lotnictwa. Była to placówka o podstawowym znaczeniu dla lotnictwa wojskowego. W latach 1926-1939 wszystkie polskie samoloty wojskowe były badane i certyfikowane w Instytucie.

Należy też odnotować, że w 1922 r. powstał Instytut Historyczno-Wojskowy. Piłsudski był autorem licznych publikacji na tematy wojskowe i z zakresu historii wojskowości. Marszałek przejawiał duże zainteresowanie badaniami nad historią polskiego wojska. Piłsudski powtarzał: „Historię swoją piszcie sami, bo inaczej napiszą ją za was inni i źle”.

Bez udziału Piłsudskiego powstały tylko dwie placówki, w 1925 r.: Instytut Badawczy Broni Chemicznej przemianowany decyzją Marszałka w kwietniu 1929 r. na Wojskowy Instytut Przeciwgazowy oraz Instytut Badań Artylerii.

Po przewrocie majowym na mocy kolejnych decyzji Piłsudskiego powstały: Instytut Badań Materiałów Uzbrojenia (1927 r.) przemianowany w 1935 r. na Instytut Techniczny Uzbrojenia. W Instytucie opracowano ponad sto konstrukcji broni w tym rewelacyjny karabin przeciwpancerny i nowatorski karabin samopowtarzalny; Wojskowy Instytut Badań Inżynierii, który prowadził studia i prace techniczne dla wojsk saperskich, samochodowych, łączności i broni pancernej. Opracowywano w nim projekty konstrukcyjne, wykonywano próby laboratoryjne, sporządzano opracowania szczegółowych warunków technicznych uzbrojenia. Instytut przeprowadzał badania kontrolno-odbiorcze sprzętu, opiniował pomysły i wynalazki nadsyłane przez inne instytuty  wojskowe. W 1934 r. został przeorganizowany w szereg wyspecjalizowanych placówek, m.in.: Biuro Badań Technicznych Broni Pancernych, Biuro Badań Technicznych Saperów, Biuro Badań Technicznych Wojsk Łączności. BBTWŁ od 1933 r. ściśle współpracowało z Państwowym Instytutem Telekomunikacji.

Obraz4

W dniu 7 stycznia 1928 r. utworzono Centrum Badań Lotniczo-Lekarskich przy Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa. Była to jedna z pierwszych w świecie placówka zajmująca się medycyną lotnicza. Centrum przemianowano 1 sierpnia 1936 r. na Instytut Badań Lekarskich Lotnictwa.

W tym samym roku 1 marca rozkazem Piłsudskiego utworzono Instytut Techniczny Intendentury, który przejął urządzenia i zbiory naukowe dotychczasowej Wyższej Szkoły Intendentury. Instytut prowadził prace badawcze, opiniował technologiczną stronę produkcji zakładów dla potrzeb służb intendentury WP.

Ciekawą inicjatywą Marszałka wykorzystania nauki dla obronności było utworzenie w 1933 r. Tymczasowego Komitetu Doradczo-Naukowego do opracowywania nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego. W pracach Komitetu uczestniczyli wybitni uczeni, m.in. Janusz Groszkowski, Maksymilian Huber, Stanisław Pawłowski, Mieczysław Pożaryski, Antoni Roman, Bohdan Stefanowski, Wojciech Świętosławski, Czesław Witoszyński, Mieczysław Wolfke, Kazimierz Smoleński. W Komitecie badano takie zagadnienia jak np. silniki rakietowe, pancerze czołgowe, środki zapalające, sztuczne włókna, ale także kwestie szkolnictwa, np. ukierunkowanie programów szkół pod potrzeby wojska. Na podkreślenie zasługuje fakt, że uczeni pracowali w Komitecie bez wynagrodzenia.

Zestawiając daty powstania poszczególnych placówek naukowo-badawczych i oceniając ich znaczenie dla techniki wojskowej można stwierdzić, że wsparcie sił zbrojnych myślą naukową i techniczną zapewniały ośrodki utworzone na mocy decyzji Piłsudskiego. Bardzo dobrze udokumentowany opis roli Marszałka w modernizowaniu wojska przedstawił Andrzej Wilczkowski w opracowaniu „Józef Piłsudski, a unowocześnienie armii”.

Należy też przypomnieć inicjatywy Marszałka wykorzystania nauki w dziedzinie wywiadu. W marcu 1928 r. Piłsudski postawił przed Oddziałem II Sztabu Głównego WP zadanie nasilenia działań rozpoznawczych na kierunku niemieckim. Postanowiono pozyskiwać informacje przechwytując niemieckie zaszyfrowane depesze radiowe. W związku z tym w styczniu 1929 r. pozyskano władających biegle językiem niemieckim młodych matematyków i Sztab Główny WP uruchomił dla niuch kurs kryptologiczny. Do pracy w utworzonym Biurze Szyfrów zostali wybrani m.in. Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Ten zespół w 1932 r. złamał kody niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, co zachodnim ośrodkom wywiadu udało się, przy wydatnej pomocy polskich kryptologów, po wybuchu wojny w 1939 r., natomiast wywiadowi sowieckiemu nie udało się nigdy. Warto dodać, że Biuro zajmowało się nie tylko Enigmą, ale również łamaniem sowieckich szyfrów.

Nie znajduje też potwierdzenia podnoszony często zarzut lekceważenie przez Piłsudskiego nowoczesnych broni motorowych i preferowanie kawalerii. W Polsce doszło wprawdzie do rozbudowy kawalerii, ale stało się to w 1924 r., gdy Piłsudskie był poza wojskiem. Decyzję w tej sprawie podjął gen. Sikorski zajmujący stanowisko ministra spraw wojskowych. Sformowano wówczas cztery dywizje i pięć brygad jazdy.

Piłsudski uważał, że kawaleria jest „bronią bardzo nikłą”. Przewidywał dla niej zadania rozpoznawcze, pomocnicze inaczej niż np. wspominany wyżej krytyk Marszałka Tadeusz Machalski, który w 1937 r. przekonywał: „Tam, gdzie nie będzie wielkich mas kawalerii, tam nie będzie i wielkich zwycięstw, małe zaś zwycięstwa nie powinny nas nęcić ani zadowalać”.

W dniu 9 czerwca 1926 r. Piłsudski zlikwidował Generalny Inspektorat Kawalerii. W latach 1929-30 rozwiązano dywizje kawaleryjskie i przeformowano brygady jazdy. Marszałek zarządził prace studialne nad motoryzacją kawalerii. W 1927 r. Piłsudski utworzył w ministerstwie spraw wojskowych Wydział Broni Pancernych W marcu 1928 r. na wniosek Marszałka doszło do połączenia kilku fabryk i utworzono w Warszawie Państwowe Zakłady Inżynierii (PZInż.) w których natychmiast podjęto produkcję czołgu rozpoznawczego TK – do 1934 r. powstało 320 szt. W 1932 r. zakupiono licencję czołgu Vickers – po przebudowie jako 7TP był produkowany w PZInż. do 1939 r. Podjęto produkcję samochodów osobowych i ciężarowych licencyjnych, głównie z Fiata. W kwietniu 1934 r. wybudowano nową fabrykę samochodów osobowych i pół-ciężarowych i rozpoczęto prace nad polskimi konstrukcjami samochodowymi. Rozpoczęto produkcje motocykli – pierwszym był skonstruowanym na potrzeby wojska w 1932 r. Sokół 1000 – produkcję motocykla uruchomiono w rok później. W 1934 r. rozpoczęto prace konstrukcyjne motocykla Sokół 600. Oba były konstrukcjami udanymi o świetnych własnościach terenowych (dwa Sokoły 600 wjechały na Kasprowy Wierch). Twórcami tych konstrukcji byli młodzi inżynierowie, wychowankowie polskich politechnik. Tym ludziom dano wolną rękę i stworzono warunki do zdobycia doświadczenia i rozwijania własnych talentów.

Obraz7

W połowie 1930 r. Piłsudski zdecydował o wydzieleniu broni pancernej w samodzielny rodzaj wojsk i utworzył Dowództwa Broni Pancernych. W 1934 r. przeformowano broń pancerną na sześć batalionów czołgów i samochodów pancernych.

Trudno uznać, że Marszałek lekceważył czołgi i preferował kawalerię.

Obraz6

Możemy spotkać opinię, że przed przewrotem majowym 1926 roku lotnictwo polskie było potężne. Piłsudski miał to zmarnować. Publicysta Jan Bodakowski napisał:  „Polskie lotnictwo wojskowe dowodzone przez generała Zagórskiego było drugim światowym lotnictwem i miało więcej samolotów niż w 1939 roku.”

W okresie ministerium gen. Sikorskiego szefem lotnictwa został gen. Zagórski (mianowany 17 sierpnia 1924 r.). Zagórski nie miał żadnych związków z lotnictwem, przed 1918 r. był oficerem wywiadu w armii austrowęgierskiej. Zagórski jako dowódca lotnictwa dokonał wielkich zakupów samolotów we Francji (chciał łącznie kupić ponad 2600 samolotów). Zakupiony sprzęt był niskiej jakości; lotnicy nazywali kupione samoloty „latającymi trumnami”. Ponadto nie było wystarczającej liczby pilotów, obserwatorów, mechaników, brakowało hangarów oraz zbiorników na paliwo lotnicze. Utworzona do produkcji szamotów firma „Francopol”, Zagórski był jej udziałowcem okazała się oszukańcza. Zmarnotrawiono duże pieniądze i żadnej produkcji lotniczej nie uruchomiono. W maju 1926 r. polskie lotnictwo wojskowe, przy nominalnie wysokich stanach, miało zaledwie 150 sprawnych samolotów, a w eskadrach było po 6 maszyn. Nadal brakowało pilotów oficerów (24%)  i podoficerów (aż 51%), nie było personelu technicznego.

W październiku 1926 r. Piłsudski zwołał naradę nt. lotnictwa (pierwsza broń techniczna analizowana szczegółowo). Zapadły decyzje: ustabilizować sytuację (pełne stany w eskadrach); rozbudować zaplecze (lotniska) i wzmóc kształcenie personelu; stworzyć własne wytwórnie samolotów (płatowce, silniki); wprowadzać na uzbrojenie samoloty polskiej konstrukcji. Tymi zadaniami Marszałek obarczył nowego dowódcę lotnictwa płk/gen. Ludomiła Rayskiego. Jeszcze w 1926 r. Rayski przedstawił Piłsudskiemu projekt planu rozbudowy lotnictwa wojskowego do 1935 r. W planie założono zwiększenie liczby eskadr bojowych do 52, w tym 34 liniowych wspierających wojska lądowe i 16 myśliwskich.

W latach 1927-29 wprowadzono szereg istotnych zmian w lotnictwie. Stworzono spójny model praktycznego szkolenia lotniczego zapewniający gruntowne wykształcenie wojskowe, profesjonalne wyszkolenie lotnicze, a także kształtowanie lotnika jako obywatela, sprawnego sportowca.

W kwietniu 1927 r. w Dęblinie podjęła szkolenie pilotów Oficerską Szkołę Lotnictwa przemianowana w 1928 r. na Szkołę Podchorążych Lotnictwa. W 1929 r. powstało Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa, w skład którego wchodziły: Szkoła Podchorążych Lotnictwa (SPL), Szkoła Podchorążych Rezerwy Lotnictwa (SPRL), Kurs Pilotażu dla Oficerów Młodszych. W 1930 r. utworzono Szkołę Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Od 1933 aerokluby podjęły szkolenie kandydatów do lotnictwa w ramach Przysposobienia Wojskowo-Lotniczego (PWL), a później Lotniczego Przysposobienia Wojskowego (LPW). Ponadto przy Wyższej Szkole Wojennej utworzona została Wyższa Szkoła Lotnicza.

Obraz8

W 1932 r. Polska posiadała wskaźnik personelu przypadający na jeden samolot porównywalny z Anglią i Francją.

Od sierpnia 1929 r. zaczęły pojawiać się polskie konstrukcje lotnicze. Do 1931 r. skonstruowano i oblatano dwadzieścia pięć typów samolotów polskiej konstrukcji. W tym było: 10 myśliwców, 7 szkolnych, 5 towarzyszących, 2 liniowe i wodnopłat. W następnych latach – do 1936, oblatano jeszcze 17 typów (wszystkie konstrukcje sprzed 1935 r.). Z 54 typów samolotów własnej konstrukcji, które zostały oblatane do wybuchu wojny w 1939 r. zamówienia na 45 maszyn wyszły z wojska za czasów Marszałka Piłsudskiego.

Obraz1a

Wspomnijmy, że myśliwiec PZL P-7 został oblatany w październiku 1930 r. Po wprowadzeniu go do wszystkich eskadr myśliwskich, lotnictwo polskie stało się pierwszą w świecie formacją wyposażoną w samoloty myśliwskie o całkowicie metalowej konstrukcji. Następca P-7, myśliwiec PZL P-11, oblatany został we wrześniu 1931 r. W latach 1933-1934 był jednym z najnowocześniejszych samolotów myśliwskich na świecie.

Obraz9

Kolejny myśliwiec PZL P-24 w 1934 r. został sklasyfikowany jako najszybszy i najsilniej uzbrojony myśliwiec na świecie. Koncepcja jego budowy powstała na przełomie lat 1931/32. Takich przykładów można przytaczać wiele. Trudno więc także w sprawie lotnictwa czynić Marszałkowi jakieś zarzuty.

Piłsudski zwracał uwagę na wojska inżynieryjne. Od 1928 r. realizowano program całkowitej motoryzacji i mechanizacji wojsk saperskich. Na potrzeby saperów opracowano i wyprodukowano zestawy zmechanizowanego sprzętu: kafary, świdry, dźwigi, elektrownie polowe, silniki do łodzi, piły spalinowe. Pojawiły się nowe środki przeprawowe, pontony dla mostów dywizyjnych, łodzie szturmowe i inne.

W listopadzie 1918 r. na mocy dekretu Naczelnika Państwa utworzono Marynarkę Wojenną. We wrześniu 1920 r. powstał pierwszy zaaprobowany przez Piłsudskiego program budowy floty. W styczniu 1922 r. utworzono Kierownictwo Marynarki Wojennej. KMW podlegała Flota (Bałtyk), Flotylla Wiślana (porty w Toruniu i Modlinie) i Flotylla Pińska.

Obraz11

W latach 1926–1935 MW zaczęła otrzymywać nowe okręty; W grudniu 1926 Kierownictwa MW zdecydowało o budowie trzech okrętów podwodnych – stawiaczy min; w 1932 r. okręty weszły do służby. W 1927 r. podjęto decyzję o budowie dwóch niszczycieli. W 1933 r. zamówiono jeszcze dwa okręty podwodne, W listopadzie 1932 r. marszałek Piłsudski wyraził zgodę na rozpisanie przetargu na budowę kolejnych dwóch niszczycieli. W marcu 1935 r. ich budowę podjęła stocznia angielska. W 1932 r. Kierownictwo marynarki zamówiło cztery minowce, okręty były budowane w polskiej stoczni. Zważywszy na środki jakimi dysponowało państwo był to poważny wysiłek umacniania pozycji Polski na morzu.

Poruszając się na gruncie faktów dostrzeżemy, że w okresie rządów Piłsudskiego, w latach 1926-35, w Wojsku Polskim inwestowano w bronie techniczne.

Obraz2

Za czasów Józefa Piłsudskiego dokonano ujednolicenia uzbrojenia armii – nie można było myśleć o prawdziwej modernizacji armii skoro było na uzbrojeniu kilkanaście typów karabinów. Dopiero po tym, w połowie lat 30., można było rozpocząć rozbudowę jakościową, a z czasem także ilościową sił zbrojnych. W pracy Tymoteusza Pawłowskiego Armia Śmigłego znajdziemy informacje, w jakich okolicznościach podjętą modernizację wojska. Zapoczątkowały ja prace, studia i decyzje podejmowane przed 1934 r. Po maju 1935r. następca Piłsudskiego na stanowisku Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych Śmigły-Rydz je realizował. Wobec powyższego twierdzenie, że 1935 r. był przełomowy i oznaczał głęboką przemianę w modernizacji armii jest pozbawione podstaw. Zmienił się szef GISZ, zarysował się większy wpływ cywilnych polityków na armię (Kwiatkowski), ale nie nastąpiła żadna istotna zmiana w rozwoju sił zbrojnych. Kierunek był ten sam. Bezzasadne jest twierdzenie, że dopiero śmierć Piłsudskiego pozwoliła na rozpoczęcie technicznej modernizacji armii. Zasadnym będzie zweryfikowanie poglądu jakoby Piłsudski nie doceniał znaczenia i roli broni technicznych oraz lotnictwa.

015

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Szeremietiew

Jaki jestem każdy widzi (każdy kto zechce).

200 publikacje
107 komentarze
 

3 komentarz

  1. pablo3 pablo3

    slusznie eksponuje Pan wielkosc Marszalka i jego projektu, ktory upadl nie z jego winy. zawiodla calkowicie dyplomacja. wiem, Panie Romualdzie, ze broni Pan, slusznosci koncepcji sojuszow, zawartych tuz przed rozpoczeciem II wojny swiatowej, ale akurat ta teoria sie nie broni. bo jak moze sie obronic, kiedy przegralismy z kretesem, a w dodatku zostalismy wciagnieci do wojny na dwa fronty, do czego Marszalek Pilsudski nigdy by nie dopuscil. dlatego, racje ma Pan Stanislaw Michalkiewicz, ze zwyciezca takiego sojuszu, byly Francja i przede wszystkim Wielka Brytania, ktore odsunely pierwsze uderzenie na siebie, w istotnym odcinku czasu. sam Marszalek Pilsudski, w swoim politycznym testamencie (o ile tak to mozna nazwac), wielokrotnie radzil, aby Polska nie wchodzila jako pierwsza do wojny…
    ale trzeba podziekowac Panu, za ukazanie wielkosci Marszalka, a takze sensownosci i nowoczesnosci jego projektu. moze jedynie warto dodac, ze kampania wrzesniowa, wykazala rowniez w kilku wypadkach, razace bledy, w obsadzaniu stanowisk dowodczych. ale to juz zapewne temat, do innego materialu.

    0
  2. pablo3 pablo3

    poza tym, troche zaprzeczeniem dla tego tekstu, sa opinie na temat kampanii wrzesniowej, Panow Pawla Wieczorkiewicza i gen. Kutrzeby: “Jeśli trudno mieć do Naczelnego Wodza [marszalka Rydza-Śmigłego] pretensje o taką, a nie inną obsadę wyższych dowództw w chwili rozpoczęcia kampanii, ponieważ opinie z czasu pokoju nie muszą sprawdzać się na wojnie, to jego dalsze decyzje personalne były wprost zadziwiające. Niewykorzystanie w żadnym określonym charakterze aż do 10 września gen. Sosnkowskiego, pomimo jego natarczywych próśb, wręcz zdumiewa, oburza zaś powierzenie Dębowi-Biernackiemu, skompromitowanemu doszczętnie jako dowódca i oficer w początkowym etapie kampanii, kluczowego stanowiska w kolejnej jej fazie. W bitwie pod Tomaszowem Lubelskim, gdy jego chaotyczne dowodzenie doprowadziło do kryzysu, ponownie zbiegł z pola walki, dając dowód me tylko braku kompetencji, ale i tchórzostwa. Podobnie rzecz miała się z gen. Fabrycym, który, zasłaniając się rzekomą chorobą, nie tylko porzucił swe wojska, ale i faktycznie oddał dowodzenie. Nic dziwnego, że obarczenie go funkcją koordynatora obrony na “przedmościu rumuńskim” wywołało niedowierzanie oficerów sztabu Naczelnego Wodza, wprowadzonych nieco w wydarzenia na froncie. Zarzut zbytniej pobłażliwości, a właściwie nieumiejętności oceny ludzi, dotyczy także gen. Stachiewicza, który wiedząc o karygodnym, kwalifikującym się wręcz do rozpatrzenia przez sąd wojenny, postępku gen. Rómmla, powierzył mu kolejne zadanie, i to pierwszorzędnej wagi: dowodzenie Grupą Armii “Warszawa”.

    Uwagi gen. Tadeusza Kutrzeby o dowodzeniu w czasie kampanii 1939 r:

    Trudności dowodzenia niedozbrojonego w wojnie z nowocześnie uzbrojonym przeciwnikiem są tak wielkie, że zmuszają wszystkich dowódców operacyjnych do działań prymitywnych, ordynarnych. Każda bowiem bardziej złożona operacja może utknąć na nie dających się usunąć brakach w technice dowodzenia. Trudności te są tym większe, jeżeli między Naczelnym Dowództwem a armiami i między dowództwami armii a dywizjami piechoty nie ma dowództw pośrednich. […] Wszelkie przegrupowania, planowe odwroty, zwroty manewrowe, rekoncentracje były dla nas – prymitywnie uzbrojonych – za trudne. Tam, gdzie operowaliśmy prymitywnie, jak np. w obronie przygotowanej, albo nawet tylko zaimprowizowanej, rozmieszczonej w masywnych osiedlach, jak Warszawa, Modlin, Hel, czy Westerplatte, podołaliśmy zadaniu mimo ognia, którego w innych warunkach nie potrafiliśmy znieść przez czas dłuższy.

    0
  3. Avatar zjanusz

    Jeśli była tak duża dysproporcja w siłach zbrojnych we wrześniu 39r., to dlaczego oszukiwano społeczeństwo, że wojsko samo sobie poradzi, zamiast zaapelować o budowanie przeszkód, barykad, uzbrajanie się w najprostszą broń itp.? Czyżby władza bała się tak jak dziś uzbrojenia się Polaków? W tej chwili w Polsce wiele osób o prawicowych poglądach (kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy?) posiada bez zezwolenia broń czarnoprochową, z której można zabić nie gorzej niż sto, czy dwieście lat temu. Czy z tego powodu wzrosła ilość zabójstw i morderstw przy użyciu tej broni?
    Żurek Janusz

    0

Odpowiedz na „pablo3Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816