BUL serce ściska, jak u nas we wiosce z nE się natrząsajom…
W naszej wiosce ( MAŁOPOLSKA) od 1958r jest prąd, nie dziwota, że wszystkie jeszcze umiejom czytać i z wszelakich cudów łapczywie korzystajom. Aktualnie i owszem, z INTERENETU – tyz .
Sąsiadka odkryła nowe źródło ciekawych informacyj, znaczy się – Nowy Ekran! Ale głupia !!, nie czyta ze zrozumieniem, ino liczy. Małżonek sąsiadki owej ( przymilna jest – osobom w jej mniemaniu względów szczególnych godnym, przedstawia się – Hela jezdem) niby Helę z przymrużeniem …
Otóż sąsiadka Hela uważa, co nastepuje:
Chto w nE najwięcy pisuje? Znaczy się artykuły i do nich specjalne odpowiedzi ( hmm, komentarze?). Cóś zdaje mi się, że to same one do siebie piszą. Nie daj Bóg, a zdazylo sie nie roz, ze nicht cytać nie zechcioł, zaro łaswerdarze sie łodezwiom, a to – nie pis u mnie, ( tymcasem, specjalnie, po dwa i więcy razy sie łobrżajom), a to ze parweniuszka, cy gupi jezdeś,ślepy, słowiański parchu. No i za owym, skdindąd krotochwilnym sporem, w kontynuacji analizy wpisów najszacowniejszych blogerów, nasuwa mi się bolesny wręcz obraz – NAJPOCZYTNIEJSI, najwięcej komentowani blogerzy, to również najczęściej komentujący oraz klikierzy, czyli – w konsekwencji – najbardziej popularni, prawda?
Przykładów by mnożyć, ale jak dla mnie – wzorcem niedoścignionym ( Sevres niech spada)są Państwo
( w naprzykładzie po sumie niekoniecznych, rozdzielonycvh komentarzy) Circ, Coryllus i jeszcze siedmiu, nieprawda?
Wszystkich urażonych, Hela z góry ( znaczy się, asekuracyjnie, jakby co) przeprasza!!!
Hela, proszę, w końcu nie jesteś u siebie, zostaw te myszkę… aaa