18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Sędziowie Zawiśli


Brałem kiedyś udział w rozprawie administracyjnej, w której sąd uznał, że ofiara oszustwa, osoba, której podpisy sfałszowano na wnioskach i deklaracjach skarbowych nie jest stroną postępowania i nie może wnosić o unieważnienie decyzji organów skarbowych. Decyzji wydanych na jej niekorzyść na podstawie właśnie tych sfałszowanych dokumentów.

Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, stwierdził lakonicznie, że to, iż ktoś ponosi odpowiedzialność skarbową nie jest jednoznaczne z jego uprawnieniem do wszczęcia postępowania przed Izbą Skarbową o stwierdzenie nieważności takiej decyzji. Znamienne, że skarżący dysponował dwoma dokumentami:

  1. Postanowieniem Prokuratora Rejonowego w Radomsku, w którym fakt fałszerstwa został stwierdzony, sprawcy podani, ale postępowanie umorzono ze względu na niską szkodliwość społeczną.
  1. Wezwaniem z urzędu skarbowego do uregulowania nieprawidłowości związanych ze złożonymi deklaracjami podatkowymi.

Do tego kompletem kwitów dokumentujących szajkę oszustów podatkowych, którzy z pomocą „Doradcy Podatkowego” wykorzystali jego spółkę do sztucznego generowania (za plecami właściciela) kosztów podatkowych i prania brudnej mamonki.

Sędziego to nie interesowało.

A teraz powiem czytelnikom dlaczego i dlaczego wszystkich polskich sędziów należy natychmiast wywalić z sądów na zbity pysk, jeśli chcemy marzyć o państwie prawa i państwie sprawiedliwym.


 

Dziś w sądownictwie polskim wszystko postawione jest na głowie w taki sposób, że jak w „Roku 1984” Orwella wszystkie przymiotniki powinniśmy czytać przeciwnie. Pod pojęciem „wymiar sprawiedliwości” kryje się bezmiar niesprawiedliwości, pod pojęciem „niezawisłość sędziów” kryje się ich absolutna zawisłość, no chyba, że chodzi o fak iż za swoje czyny nigdy nie zawisną, nawet gdy popełnią najgorszą zbrodnię.

 

Problem Polski i nas obywateli drzemie zarówno w systemie jak i w ludziach, tych którzy system ten stworzyli i stoją na jego straży, oraz tych którzy są jego częścią, a nawet produktem.

 

Zacznimy od praprzyczyny naszego „Bezmiaru Niesprawiedliwości” czyli organizacji sądownictwa opartej na carskim, a potem stalinowskim pomyśle, który nie miał nic wspólnego z wymierzaniem sprawiedliwości i sprawiedliwym osądem. Takowy zarówno carowi a tym bardziej Stalinowi nie był do niczego potrzebny.

 

Dziś zatraciła się różnica pomiędzy prawem a sprawiedliwością. Wszyscy sędziowie, prokuratorzy, adwokaci czy urzędnicy wymagają od nas przestrzegania prawa, chociażby głupiego ale sami nie stosują się do prawa nawet najmądrzejszego. Ba czym mądrzejsze prawo tym wieksza gwarancja, że polskie organy nie będą go przestrzegać. I nikt z wykonwaców tego prawa, wymierzających prawo lub żyjących z prawa nie ma z tym problemu i dysonansu. To już nawet nie pozytywizm prawniczy w stylu Kreona, gdzie nawet córka króla musiała prawa przestrzegać, to wciąż stalinizm prawniczy gdzie prawo służy władzy i pokazywaniu obywatelowi w którym rynsztoku jego miejsce. Obywatel nawet najbardziej skrupulatnie przestrzegający prawa nie może czyć się bezpiecznie, gdyż zawsze może stać się ofiarom tego, dla którego ta atrapa prawna, to bolesne narzędzie, zostało stworzone. Jako zwykłe alibii dla morderców, psychopatów, złodziei, ludzi wykolejonych, pazernych, usłużnych czy zwyczajnie głupich ale z odpowiedniego nasienia.

 

W tej strukturze o sprawiedliwości sie nie rozmawia, to tylko dla nich słowo, fasada, logo, przykrywka i broń. Tymczasem Sprawiedliwość jest wartością główną cnotą kardynalną bez której każda zbiorowość się degeneruje, atomizuje, wyniszcza sama i w końcu znika. Dlatego Sprawiedliwości dopiero, według Księgi Salomona (Stary Testament), podporządkowane są takie cnoty jak: roztropność, umiarkowanie i męstwo.

 

Bez sprawiedliwości nie może istnieć długo żadne państwo. Jej zaniedbanie prowadzi, najpierw do rządów złodziei (kleptokracji), co z kolei z czasem, musi doprowadzić do ochlokracji i gówna w ubikacji. Natomiast rzeczone rządy motłochu kończy zbiorowa danina krwi.

 

Tę tezę potwierdza historia niemal wszystkich rewolucji.

 

Nie jest to pocieszające dla nas, zważywszy, że mamy dowody, iż w polskiej prokuraturze, adwokaturze i sądach sprawiedliwości nie uświadczysz. Zwłaszcza w sądach.

 

Bo i skąd ona tam ma być?! Jeżeli Temidę skutecznie wypędzono z tych instytucji we wrześniu 1939 r. zanim jeszcze na dobre w nich zagościła i już nigdy spowrotem nie wpuszczono?

 

Wszyscy czujemy przez skórę, że ten tzw polski wymiar sprawiedliwości jest atrapą. Nie jesteśmy wszak ślepi. Co dzień czytaliśmy o tragedii rodziny Olewników, o Magdziakach, Kękusiu, Goczyńskim czy Klusce o ludziach zaszczutych przez komorników, układy zamknięte, rodziców pozbawianych dzieci bez przyczyny, okradzinych przedsiębiorcach, bezprawnie wywłaszczonych właścicielach, o Malmie, bezkarnych bankach i aferach wywołanych przez polityków w których dla odmiany nie ma skazanych. Ba, każdy z nas zna dziesiątki udokumentowanych przypadków wyroków „nie trafionych”, złego działania sądownictwa i przewlekłości jego rozstrzygnięć.

 

Warto, więc przyjrzeć się, na czym polega brak obecności najważniejszej z cnót w Sądach III RP i zastanowić się nad sposobem przywrócenia sytuacji pożądanej – co uczynię w tej i kolejnych cześciach postu.

 

 

Sędzia to nie arbiter 

 

 

Wielu z nas uwielbia oglądać Hollywoodzkie filmy „sądowe”, w których toczy się pasjonujący pojedynek pomiędzy oskarżeniem a obroną delikwenta. Nad przestrzeganiem zasad tego pojedynku czuwa Sędzia. Nie rozstrzyga on jednak o jego wyniku. By wygrać, prokurator, adwokat lub pełnomocnicy stron muszą przekonać rzeczywistego arbitra tzn. „Ławę Przysięgłych”. Z tym, że w procesach cywilnych o racji stron decyduje przekonanie większości sędziów przysięgłych, natomiast w procesie karnym do orzeczenia winy podsądnego konieczna jest ich JEDNOMYŚLNOŚĆ.

Jest to największe zabezpieczenie zasady „domniemania niewinności” oskarżonego. W filmie „Dwunastu gniewnych ludzi” możemy obejrzeć jak jest to ważna instytucja dla praworządności.

 

Nie sięgajmy jednak do USA. Ani do sytemu prawa precedensowego zwanego „common law”. Nie ma takiej potrzeby.

 

Wielu się zdziwi temu, co napiszę teraz, ale warto przypomnieć, że kodeks postępowania karnego z 1928 r. wprowadził tą instytucję także w Polsce..

Sprawdzała się, bowiem znakomicie pod zaborem austryjackim.

 I mimo, że nie zdążono jej wdrożyć w należyty sposób do wybuchu II Wojny Światowej (działała tylko w niektórych częścich kraju) to profesorowie nauk prawnych i słynni polscy adwokaci nie mieli wątpliwości: Sędzia nie powinien być arbitrem w procesie, jego rola jest tylko dbać o nie naginanie procedur oraz o właściwy i zgodny z prawem wymiar kary.

 

Obydwie funkcje Sędziego łatwiej zrozumieć, wyobrażając sobie proces decyzyjny, jaki jest musi nastąpić w grupie tych 9 do 12 obywateli, pełniących funkcję sędziów przysięgłych.

 

W Polsce nie byli to wprawdzie ludzie przypadkowi (np. z losowania, jak w USA) ale rekomendowani przez organizację pozarządowe i pracujący kadencyjnie. Jednak nie byli to zawodowi prawnicy a jedynie ludzie, których „Kodeks Boziewicza” opisywał jako tych, posiadających zdolność honorową. Oczywiście z zakresem rozszerzonym o płeć piękną.

 

Każda niekonsekwencja procesowa, każde uchybienie, każda niedokładność i błąd w ocenie prezentowany przez uczestników procesu powodowała lawinę pytań, wątpliwości i powodów do dyskusji wśród sędziów przysięgłych, oddalając możliwość skutecznego podjęcia decyzji przez całość ławy. Sędziowie przewodniczący, rozliczani byli m.in. z zarządzania procesem w imię bezstronności i tzw. ekonomiki procesowej. Ławy przysięgłych nie można zmusić do orzeczenia, mało tego ma ona możliwość wnioskowania i zadawania pytań. Aby zatem proces posuwał się do przodu w sposób sprawny Sędzi przewodniczący musi zrobić wszystko by wyrobić w Ławie Przysięgłych dogłębne poczucie udziału w rzetelnym i sprawiedliwym procesie. Nie tylko, więc nie można „wydrukować” procesu lub doprowadzić do ukręcenia łba sprawie, ale wręcz każda wyczuwalna stronniczość Sędziego przewodniczącego, odrzucenie racjonalnych wniosków lub jego niekompetencja znajdują odbicie w zachowaniu i decyzjach arbitrów.

 

 

Dopiero po rozstrzygnięciu „winny – niewinny” lub „kto ma rację” dokonanym przez grupę Sędziów przysięgłych (najpierw we własnym sercu i rozumie, a potem przez głosowania) zaczynała się kolejna rola Sędziego przewodniczącego, polegająca na orzeczeniu „wymiaru kary”, który miał być adekwatny do winy, sprawiedliwy i satysfakcjonujący dla poszkodowanego. Od wyroku przysługiwała apelacja, podczas której przebieg i ustalenia procesu, oraz wymiar wyroku, były badane przez kolejną Ławę Przysięgłych. Chyba trudniej o większe zabezpieczenie sprawiedliwości w sądzie.

 

Tymczasem, w 1945 komuniści wyrzucili KPK z 1928 r. Razem z instytucją „Ławy Przysięgłych”. Powołując na jej miejsce dwójkę ławników, rekrutujących się ze środowiska UB, MO, PPR, NKWD i innych prostalinowskich organizacji. Co było zrozumiałe, gdyż ówczesnemu„wymiarowi sprawiedliwości” zależało tylko na pozorach w imię „sprawiedliwości rewolucyjnej” i rozmyciu odpowiedzialności za zbrodnie sądowe. Ławnicy nie mieli roli ani arbitra ani sędziego. Byli albo figurantami albo nadzorcami by wyrok zapadł taki „jaki wcześniej ustalono, że zapadnie”.

 

 

Dziś już nie mamy „sprawiedliwości rewolucyjnej”, ale „sprawiedliwość społeczną”, której aksjologiczną odległość od cnoty SPRAWIEDLIWOŚCI ujawnia m.in. ciągłe podtrzymywanie instytucji „ławników” i niechęć przed powrotem do przedwojennej idei „ławy przysięgłych”.

 

Co jest o tyle istotne, że „ławy przysiegłe” w prawnym, kodeskowym systemie kontynentalnym są o wiele bardziej odporne na „show” niż w systemie anglosaskiem a „ławnicy” skolei wypływają negatywnie na jawnosć i transparentność procesu.

 

Nie wiadomo dokładnie nawet, jaka jest dzisiaj rola ławnika w procesie.

Jestem zawodowym prawnikiem i po sądach się tułam już 13 lat, choć ostatnio unikam tego aspektu „prawnikowania” jak mogę. Nigdy jednak nie widziałem, by ławnik po ogłoszeniu wyroku przez Sędziego przewodniczącego wyraził do protokołu swoje zdanie odrębne. Do rzadkości należy nawet zadawania przez ławników jakichkolwiek pytań stronom oraz świadkom w trakcie postępowania sądowego. Głownie delikwenci siedzą znudzeni i patrzą się jak ciele na malowane wrota. I nie ma, co się dziwić. Nie są to, bowiem prawnicy, ani uznani ludzie honoru, lecz tylko tzw. „osoby zaufania publicznego”. Nie jest przy tym jasne do końca, przez kogo i na jakich zasadach wnioskowane, wybierane i weryfikowane (niektórzy sprawują tą funkcje od 40 lat). Natomiast wiadomo powszechnie ż traktują tę „robotę” jako (dosyć nudny) sposób dorobienia sobie.

 

 

Sępy Temidy

 

Sędzia w takim gronie jest nie tylko „menagerem” procesu oraz strażnikiem „sprawiedliwości” oceny, ale i jedynym arbitrem w sporze. Arbitrem sporu i arbitrem rzetelności swojej pracy. Jedynym posiadajacym pełną znajomość materiału procesowego i dysponujący niesłuchaną swobodą w ocenie całości oraz poszczególnych detali materiału dowoidowego. Może swobodnie uznawać wnioski stron lub je odrzucać, dopuszczać do zadawania pytań lub je uchylać. Dysponuje wyłacznym patentem na długość, przebieg i koszt procesu oraz dopuszczalność poszczególnych uchybień.

 

Sędzia w Polsce jest Jedynym Arbitrem procesu i Jedynym Panem sytuacji stron – o do końca niejasnych powiązaniach, nierozpoznanych przekonaniach, nieznanych kompetencjach i intencjach oraz z poczuciem absolutnej bezkarności.  

 

Podobnie, (choć z innych względów) jest także, niestety, gdy proces prowadzony jest w składzie trzech sędziów zawodowych. Chcąc wygrać proces wystarczy, więc zatem znaleźć dojście do Sędziego Przewodniczącego. To dużo skuteczniejsza metoda niż walka na argumenty. W jej zastosowaniu pomaga szereg dodatkowych czynników, o których opowiem w kolejnej części eseju.

 

Nie oszukujcie się jednak, ścieżki do tych „Sępów (bo nie Orłów przecież) Temidy” są doskonale wydeptane.

 

Znam sędziów KRS, którzy za „załatwianie spraw” na boku wybudowali sobie domy. DOMY nie „dom”.  Znam adwokatów, którzy oferują dojścia do sędziów w sądach okręgowych i apelacyjnych. I na tym budują CAŁĄ atrakcyjność swojej kancelarii. Sami zresztą bez mrugnięcia okiem potrafią potwierdzić „oryginalność” sfałszowanych dokumentów.  W Warszawie bardzo powszechną do niedawna była „oferta” przyspieszania sprawy w danym sądzie. Jedni załatwiali to w Sądzie Gospodarczym, inni w Rejestrze Sądowym a następni specjalizowali się w Rejonie.  Byłem na rozprawach, które na „życzenie” jednej ze stron (ciążyło jej zabezpieczenie komornicze) odbywały się we wtorek a kolejny termin był juz w czwartek.
Byłem na rozprawie skróconej maksymalnie (poprzez uchylenie wszystkich pozostałych pytań do świadka), bo Sędzia (mężczyzna) się spieszył na serial. Co zirytowany późną porą w końcu wyraźnie powiedział.

Spotkałem się osobiście z sytuacją, gdy sędzia podszedł do mnie na przerwie i cichutko zapytał: kto komu wisi zapłatę, jeśli firma A wystawiła fakturę firmie B?

 

 

UPADEK SĘDZIEGO

 

 

Moja praktyka prawnicza wskazuje, że upadek tego zawodu jest niemal całkowity. Przez 18 lat spotkałem w życiu tylko dwóch sędziów „nieprzemakalnych”, pracowitych, niesłychanie dobrze wykształconych i z odpowiedzialną umiejętnością oceny. Tych dwóch sędziów cieszy się nieposzlakowaną opinią w środowisku prawniczym. Czasem na nich pełnomocnicy lub strony złorzeczą, bo „nie ma dojścia”. Tych dwoje ludzi, dajenadzieję powrotu do sprawiedliwości w sądownictwie. I tej dwójki Sędziów, poniższy mój wywód na pewno nie dotyczy.

 

 

ZAWISŁOŚĆ !!! 

 

 

Zgodnie z Konstytucją RP, Kodeksami Postępowania i Ustrojem Sądów Powszechnych składając pozew do sądu lub idąc do niego w charakterze pozwanego, oskarżonego, poszkodowanego lub innej strony postępowania powinniśmy mieć gwarancje rozpatrzenia naszej sprawy przez Niezawisły Sąd Rzeczpospolitej Polskiej, w którego składzie znajdują się Niezawiśli Sędziowie.

 

 

Tymczasem polski system prawny, popierany i utrzymywany od lat przez czołowych prawników i polityków w rzeczywistości gwarantuje nam, co innego: Zawisłość Sędziów Orzekających. ZAWISŁOŚĆ JAK CHOLERA.

Problem jest złożony i trochę inaczej, (co nie znaczy, że mniej) dotyczy sędziów młodych i sędziów starych. „Starymi” nazywam tych, co zostali sędziami lub asesorami przed 1990 rokiem. Tak dla uproszczenia wyjaśnień.

Aby temat przybliżyć, sięgnę do dalekiego od nas, ale niezwykle transparentnego przykładu amerykańskiego i będę z nim porównywał. W USA niezawisłości sędziego bronią następujące mechanizmy: 

   1. „Sędzia” jest ukoronowaniem zawodu prawniczego.

By zostać sędzią trzeba na to zasłużyć przez lata swojej pracy, dając dowód swojej uczciwości, trafności oceny, znajomości prawa popartej doświadczeniem, czysto ludzkiej przyzwoitości. Amerykański Sędzia Sądu Najwyższego ma większy autorytet w społeczeństwie niż urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Sędzia zanim sędzią zostanie przejść musi wszystkie szczeble kariery prawniczej oraz wykonywać niemal każdy z prawniczych zawodów. O tym by zostać sędzią marzą wszyscy adwokaci, prokuratorzy i konsultanci. Sędzia amerykański ma, więc takie doświadczenie, że zna na pamięć wszystkie sztuczki adwokackie i prokuratorskie, bo sam pracował po tamtej stronie barykady.

Sędzia, zatem wzbudza taki szacunek na sali sądowej i poza salą, że nikomu nawet nie przyjdzie do głowy by próbować dogadywać się z sędzią celem „wydrukowania” wyroku, straszyć go, przekupywać lub inaczej, pozaproceduralnie, wpływać na jego osąd.  Sędzia w USA, bowiem nie tylko jest prawdziwym autorytetem prawniczym i starym wygą, ale też ma zbyt wiele do stracenia bu dać się skorumpować albo przynajmniej pozwolić sobie na wadliwy osąd w wyniku lekceważenia sprawy, nonszalancji, nieprzygotowana lub lenistwa. Ma do stracenia cały swój autorytet. Całe życie ciężkiej pracy. Swoją reputację i reputację swojej rodziny. Swoje nazwisko.

Ponadto, co nie jest bynajmniej bez znaczenia, wynagrodzenie sędziego jest wręcz kosmiczne a emerytura niewiele mniejsza i gwarantowana przez Rząd Federalny.

 

 

 

       2. Samooczyszczanie.

 

 

 

Środowisko Sędziowskie w USA to twórcy całego ichniego systemu prawnego. W „common law” wyrok sądu w sprawie o nowym charakterze tworzy precedens, który jest źródłem tego prawa i na który można się powoływać w każdej następnej sprawie podobnej i który w takich „podobnych” sprawach jest wiążący dla kolejnych sądów.

 

Każdy amerykański sędzia jest, zatem wizytówką całego środowiska, jego orzeczenia nie są neutralne dla środowiska musi, więc dawać gwarancję dobrej roboty. Z tego tez powodu środowisko sędziowskie w USA bardzo dba by nie znalazła się w nim żadna czarna owca. A jeżeli już się znajdzie to zrobią wszystko by „sędzia renegat” przestał jak najszybciej wykonywać swój zawód. Sędziowie nawzajem sobie bardzo patrzą na ręce.

 

Kolejne instancje dokładnie i bez taryfy ulgowej wypunktowują instancjom niższym wszystkie błędy i uchybienia procesowe. Nie istnieje cos takiego jak solidarność środowiskowa lub obrona kolegów. Przeciwnie, sędzia, który popełni poważny błąd lub złamie zasady etyczne nie może liczyć na żadną taryfę ulgową.

 

Sędziowie zrobią wszystko by się go pozbyć i kwestię nagłośnić, ponadto spotka się z ostrym ostracyzmem całego środowiska a jego nazwisko zostanie uznane za zhańbione. Gdy taki były sędzia siądzie na ławie oskarżonych spotka się z przykładową surowością byłych „kolegów’.

 

 

       3. Moralność i etyka

 

 

Sędzia amerykański musi udowadniać całym swoim życiem i że jest wzorem postawy etycznej. Musi być jak żona cezara, poza wszelkimi podejrzeniami. Jest pod ciągłą lupa kolegów, opinii publicznej, prawników z tej drugiej strony barykady oraz wszystkich sąsiadów i przyjaciół, którzy się szczycą, że mają sędziego wśród znajomych.

W przypadku sędziego, jakikolwiek zarzut możliwości powiązań ze stroną: daleka rodzina, studia w jednym akademiku, kiedyś wspólny grill lub dzieci chodzące do jednej klasy w koledżu – będzie powodem do ewentualnego zarzutu stronniczości, więc powoduje automatyczne i dobrowolne wyłączenie się sędziego z takiego postępowania. Przy tym sędzia jest przygotowany i przyzwyczajony do pilnowania wysokiego standardu etycznego w swoim życiu, gdyż jakby tego nie robił sędzią by nie został. Wyborcy by go rozliczyli negatywnie

 

 

       4. Wybieralność

 

 

Sędzią w USA nie zostaje się z nominacji, ale w drodze wyborów. Powszechnych. Konkurencja na danym terenie, w danym Stanie lub Hrabstwie (różnie) jest bardzo wysoka.

Trzeba się wykazać najwyższym przygotowaniem merytorycznym, wysoką trafnością orzeczeń, nieskazitelnym charakterem, wieloletnim doświadczeniem zawodowym i najwyższą, wzorcową moralnością swoją i całej swojej rodziny. Walka o fotel sędziowski jest zajadła. Szansę na zwycięstwo mają tylko najlepsi z najlepszych, jako prawnicy i jako ludzie. Co w systemie prawnym nieznającym pojęcia prawdy obiektywnej nie jest proste?

W porównaniu z USA gwarancje niezawisłości Sędziów Najświętszej RP wyglądają wręcz żałośnie. Jak już wspomniałem, system Polski raczej daje gwarancję zawisłości sędziego i niesprawiedliwości jego orzeczeń:

 

 

      1. Sędzia-Gówniarz

 

 

W Polsce sędzią się zostaje niemal zaraz po studiach, po ukończeniu aplikacji sędziowskiej. Młody 27-28 letni człowiek zajmuję się sprawami często życiowymi dla stron samemu nie mając żadnego doświadczenia życiowego ani zawodowego, nie znając jeszcze prawa, będąc na dorobku.

Nie mając też żadnego autorytetu („co ten gówniarz znów wymyśli” – usłyszałem raz na korytarzu od Radcy Prawnego) i mając po drugiej stronie starych wygów adwokatów, radców prawnych i pełnomocników stron, którzy go robią jak chcą, podają mu „jedynie słuszne” wykładnie i budzą często najwyższy szacunek w środowisku.

 

 

Młody sędzia nie ma do stracenia swojej reputacji oraz „nazwiska”, ponieważ ich nie posiada. Nie posiada też jeszcze żadnego majątku. Jest, więc podatny, a nawet łasy na wszelkie propozycje korupcyjne. Przy tym nie jest to tylko korupcja finansowa.

 

 

Każdy młody sędzia poza tym zarabia kilkakrotnie mniej niż adwokat lub radca prawny. Każdy, więc młody sędzia marzy by zostać adwokatem lub radcą. Nie traktuje swojego zawodu jako ukoronowania kariery, (co to za ukoronowanie w wieku 30 lat?) ale jako trampolinę zawodową.

Odbębnienie 3 lat jako sędzia powoduje, że młody człowiek może się „sprywatyzować” i bez żadnych formalności zostać wysokoopłacanym adwokatem lub radcą. Wysokoopłacanym gdyż posiadającym wyrobione prywatne kontakty w sądzie i pod warunkiem, że dobrze żyje z korporacją adwokatów lub radców. Młody sędzia zrobi, więc wszystko by z nimi dobrze żyć. Wie, kto jest tam ważny i dla kogo być „spolegliwym” – w obydwu znaczeniach tego słowa. U tego sędziego, więc niektórzy adwokaci i niektórzy radcy przegrywać spraw nie będą.

I to bez propozycji korupcyjnych.

 

 

      2. Ręka rękę myje

 

 

W polskim środowisku sędziowskim nie ma mowy o samooczyszczeniu. Starzy sędziowie, bowiem nie są tacy głupi by kręcić bat na swój własny grzbiet. Jest tajemnicą poliszynela, że poważny odsetek „starych” było komunistycznymi sługusami, kapusiami i łamaczami charakterów. Dzięki temu awansowali, dorabiali się wysokich stanowisk i majątków. Ci ludzie doskonale wiedzą, kto wśród nich jest kim i jakie ma grzechy (nie jest to wiedza pełna, ale wystarczająca) więc chronią się nawzajem by jeden drugiego nie wkopał z zawiści i z desperacji.

Tak wytresowani ludzie nie maja też żadnych oporów moralnych by wykorzystywać na całego swoje stanowisko. Z powodu braku lustracji są też „hakowani” i wykorzystywani do „drukowania” odpowiednich wyroków. Są dodatkowo uwikłani w niesłychane łańcuch zależności i powiązań z dawnymi oficerami SB a dzisiejszymi przedsiębiorcami, politykami, profesorami, prokuratorami i policjantami. Bezkarny przestępca o „ubeckim” życiorysie chodzący w todze Sędziego RP jest dziś przełożonym, mentorem i nauczycielem kolejnych pokoleń sędziów. Uczy ich właściwej „etyki” zawodu.

Uczy korzystania z życia. Podsuwa sprawy do załatwienia przez „młodego” w określony sposób. Służy młodym kontaktami i pomocą oraz pisze komentarze prawne (na które powołują się Sędziowie w całej Polsce), wnioskuje o nominacje sędziowskie dla asesorów lub odpowiada za awans instancyjny tych ludzi oraz np. jako Sędzia Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego orzeka we własnych lub bliskich sobie sprawach, wiedząc, że tworzy w ten sposób nowe źródło prawa, które jest nie do podważenia.

 

 

Każdy zarzut przeciwko jakiemukolwiek sędziemu, nawet najbardziej uzasadniony powoduje w Polsce od razu spięcie się całego środowiska i obronę tego „przydatnego” kolegi jak Częstochowy. Bardzo rzadko się zdarza, by Sędzia został pozbawiony immunitetu przez swoich kolegów lub został zawieszony w wykonywaniu zawodu. A niby, dlaczego? Przecież to nie jego wina, ze miał takie wzorce, jakie miał i był na całego wciągany do tej mafii. Biedny po prostu jest zawisły i zależny od tylu ludzi i czynników, że to zrozumiałe, iż mógł popełnić błąd.

Ale, od czego się ma kolegów, którzy obronią w imię Obrony DOBREGO IMIENIA WSZYSTKICH POLSKICH SĘDZIÓW?! Nie można burzyć autorytetów społecznych.

 

 

      3. Cwaniactwo

 

 

 To najwyższa wartość sędziowska. Nie okazać się frajerem. Masz immunitet? – to z niego korzystaj. Na przykład, jeśli złapią Cię policjanci po kielichu. Odmawiasz chuchania, pokazujesz legitymację i powołujesz się na osobistą znajomość z Komendantem. Po cos te znajomości przecież masz. – To rozumowanie sędziego, z którym wielokrotnie się spotkałem przy okazji bankietów i różnych „wódeczek”. Albo np. rozmów z innymi moimi kolegami, którzy tułają się po sądach.

Sędzia wie, że jest absolutnie bezkarny i korzysta ze wszystkich okazji by się dorobić, brylować, awansować lub siebie ochronić. Nie lubi też ciężko pracować. Po co? Przecież większość jego dochodów i zaszczytów nie jest za ciężą pracę, ale, za co innego. Nagminne jest, zatem, że do skomplikowanej sprawy, która nie obchodzi nikogo z „ważnych” sędzia się przygotowuje 10 minut przed samą rozprawą. Typowym jest, że uzasadnienie wyroku musi pisać młody pomagier, aplikant zasuwający jako tzw. „protokolant”.

Kilkakrotnie się, więc spotkałem z sytuacją, że po ogłoszeniu wyroku sędzia przewodniczący nie potrafił tego wyroku uzasadnić. Lub późniejsze uzasadnienie pisemne było diametralnie inne niż to, które przekazał ustnie.

To lenistwo intelektualne i cwaniactwo powoduje, że nawet starzy sędziowie są często niedouczeni, wyznaczają niesłychanie dalekie terminy „może się wtedy wezmę” lub wybierają sobie tylko banalne sprawy odkładając te trudniejsze na później lub licząc, że da się ją podrzucić jakiemuś koledze-frajerowi. Przecież wiadomo, że awans nie zależy od standardu pracy, ale od tego jak człowiek się ustawi i pod kogo podczepi. Nie wiadomo? Już wiadomo!

 

 

      4. Nominacja

 

 Niezwykle rzadko w Polsce kariery zawodowe robią sędziowie najlepsi. Ci najzdolniejsi marzą o „sprywatyzowaniu się”, uniezależnieniu się od mniej zdolnych przełożonych i dążą do tego konsekwentnie. Szybko zostają wziętymi adwokatami lub radcami prawnymi. Proszę prześledzić życiorysy partnerów najlepszych polskich Kancelarii.

Prawie każdy był kiedyś sędzią, niektórzy nawet Sędziami Okręgowymi i Apelacyjnymi. Ich koledzy sędziują dalej a oni sami mają do nich prywatne telefony i ich zony się przyjaźnią. Nie zostają też Ci najbardziej etyczni. Albo nie wytrzymują i zmieniają zawód, albo się demoralizują albo idą w karierę naukową, pozostają sędzią jak gdyby przy okazji. Wyjątek stanowią ludzie gdzieś na głębokim zadupiu, którzy nie mają wyjścia, wciąż mają ideały i są takimi małymi przyczółkami sprawiedliwości. Ale to naprawdę jednostki. A poza tym na zadupiu najczęściej jednak jest odwrotnie, powstają kilkunastoosobowe kliki nie do ruszenia.

Właściwa „pozytywna” selekcja czasem ma też miejsce w Warszawie, do której ciągnie cała „Polska” i cała „Polska” tam walczy miedzy sobą. Dlatego mimo wszystko sądy warszawskie najtrudniej skorumpować, a jak się uda to kosztuje to, co najmniej jedno zero więcej. Kariera całej reszty zależy niemal tylko od ich przełożonych i szefów korporacji. To oni wnioskują do Prezydenta RP o nominację świeżo upieczonego sędziego. Do czasu takiego wniosku sędzia bez nominacji bierze udział w procesie sądzenia, ale musi być bardzo „grzeczny” w stosunku do przełożonych, bardzo Usłużny w stosunku do ich próśb i bardzo przydatny dla dobrych znajomych (biznesmenów, adwokatów, profesorów i polityków) jego przełożonych. Dostaje, więc szkołę lojalności, szkołę „etyki” i szansę uwikłania się – jeszcze zanim zostanie pełnoprawnym sędzią.

Podobnie sprawa ma się z nominacjami z Rejonu do Okręgu, z Okręgu do Apelacji i z Apelacji do Sądu Najwyższego. Istnieje oczywiście coś takiego jak „orzecznictwo” nazywane przez sędziów „orzeszkurwa”.Jest to wskaźnik procentowy orzeczeń danego sędziego utrzymanych przez Sąd wyższej instancji. „Orzeszkurwa” nie jest jednak współczynnikiem wiążącym i tylko w wyjątkowych sprawach (gdy jest bardzo niski lub bardzo, bardzo wysoki) może mieć wpływ na brak awansu lub odwrotnie, szybszą karierę sędziego.

Wskaźnik orzecznictwa nie jest znany opinii publicznej. A nawet jakby był, to CO Z TEGO?

Do powyższych elementów należy dodać jeszcze jeden, pogrążający szansę na sprawiedliwość w Polsce. Adwokaci, Radcy, Notariusze i Sędziowie to hermetyczny i wąziutki krąg znajomych na danym terenie. Znają się jak stare konie, razem grają w piłę (mają swoją ligę mieszaną), działają w tych samych fundacjach i bawią się na wspólnych weselach, imieninach, sylwestrach oraz grillach. To tam są podejmowane kluczowe decyzje procesowe. Czy zatem jest szansa na proces rzetelny w Polsce?

Tak. Jeśli sprawa będzie łatwa i pomiędzy dwoma, równorzędnymi stronami. Gdy sprawa nie będzie obchodziła nikogo lub będzie obchodziła dwie potęgi. One będą sobie patrzeć na ręce i szachować się nawzajem. Także jest szansa na proces sprawiedliwy przy sprawach bardzo głośnych lub rejestrowanych kamerą (nawet tylko przez dziennikarzy obywatelskich) gdyż sędzia wtedy będzie się bał osobiście demaskacji, ośmieszenia czy prowokacji, wiedział, że jest pod społeczną lupą i bał się „udupić”.

Najwyższa szansa na sprawiedliwy wyrok jest tam, gdy głośną albo niewielka sprawą zajmuje się jeden z tych nielicznych sędziów idealistów, tych niezmiernie uczciwych i mądrych. Tylko gdzie takich znaleźć? Może znacie? Bo ja osobiście tak, kilku, wszyscy są w stanie spoczynku. Za całą resztę bym głowy nie dał, a jest wielu, którzy głową powinni odpowiedzieć.

 

ŁŁ

Napisane przez:

Kontakt: kontakt@anuluj-mandat.pl

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 52 dla artykułu "Sędziowie Zawiśli"

  1. Astra Astra pisze:

    //Sędzią w USA nie zostaje się z nominacji, ale w drodze wyborów. Powszechnych. Konkurencja na danym terenie, w danym Stanie lub Hrabstwie (różnie) jest bardzo wysoka.//

    To jest właśnie gwarancją praworządności, wybieralność.
    Obawiam się, że w Polsce żadna partia nie chciałaby o tym słyszeć…… chociaż… warto by ich popytać :)

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Problem w tym, że system trzeba wyczyścić do kości a potem zmienić całościowo, zmiana tylko jednego elementu niczego nie poprawi a może pogorszyć. Wyobraźmy sobie, że przy dzisiejszym dnie sądowym wprowadzilibyśmy prawo precedensowe, wtedy niesprawiedliwy wyrok jednego nieuka, bandyty lub umoczeńca w todze miałby straszne konsekwencje dla tysięcy osób. Wyobraźmy sobie ławę przysięgłych złożoną z małych Tomków Lisów, Adamów Michników czy Palikotów.

      • Kula Lis 62 pisze:

        Tylko opcja ZERO!!! tak w sądach, prokuraturach, policji, etc, bez niej nic się nie zrobi. Pzdr!

        • Fernando pisze:

          Ahoj Liško, na Flikr se přihlašovat nebudu (štve mě furt se někam přihlašovat, abych to mohla vanemoktovot), ale tohle si neodpustedm: Jsi opravdu moc hezke1. Mile9 oči a tvar tvfdch fast je vfdjimečně pěknfd.(Je1 na takove9 věci dost de1m, mluved hodně i o povaze.) A to neme1m ve zvyku chve1lit vzhled žen. K čemu taky. :-)

      • Kula Lis 62 pisze:

        Tomek wziąć przykład z Norwegii po wojnie. Tam na Quslingowcach wykonano 1500 wyroków śmierci, a ich rodzinom dano zakaz pełnienia funkcji publicznych do 3 pokolenia, z zakazem studiowania!!!

  2. Rebeliantka Rebeliantka pisze:

    Dlaczego ława przysięgłych jest konieczna? Oto przykład:

    23.10.2013 Sąd Okregowy w Katowicach postanowił, że prokuratura i Policja nie musza zapłacić za drastyczną „pomyłkę” polegająca na włamaniu do domu niewinnych ludzi:i spowodowaniu potężnych szkód:

    http://3obieg.pl/standardy-sadu-okregowego-w-katowicach-czyli-szykuja-nam-panstwo-super-policyjne

    „Fakt” przeprowadził sondaż, czy poszkodowanym nalezy się odszkodowanie:
    http://www.fakt.pl/komputery-zniszczone-odszkodowania-nie-ma,artykuly,425556,1.html

    W sondażu wzięły udział 222 osoby. 99% było zdania, że odszkodowanie się należy. To dowodzi, jak dalece sędziowie, którzy mieli inny poglad, są oderwani od społeczeństwa.

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Krysiu zgoda, ale sama ława nic nie zmieni gdy nie zmienimy reszty. Można zrobić tak jak z JOW w Senacie, spieprzyć temat kompletnie a potem powiedzieć: o widzicie-rozwiązanie się nie sprawdza.

      • Rebeliantka Rebeliantka pisze:

        W pełni się z Tobą zgadzam. Nie tylko ława, ale i bez niej ani rusz. Sami prawnicy, nawet wybierani na sędziów przez społeczeństwo w wyborach bezpośrednich, nie uzdrowią systemu. Zbyt mocno oderwali się od wartości, które naród wyznaje. Jeszcze wyznaje.

        • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

          To musi być zmiana systemowa

          • Andrzej Slonawski Andrzej Slonawski pisze:

            (…)Wielu z nas uwielbia oglądać Hollywoodzkie filmy „sądowe”, w których toczy się pasjonujący pojedynek pomiędzy oskarżeniem a obroną delikwenta. Nad przestrzeganiem zasad tego pojedynku czuwa Sędzia. Nie rozstrzyga on jednak o jego wyniku. By wygrać, prokurator, adwokat lub pełnomocnicy stron muszą przekonać rzeczywistego arbitra tzn. „Ławę Przysięgłych”. Z tym, że w procesach cywilnych o racji stron decyduje przekonanie większości sędziów przysięgłych, natomiast w procesie karnym do orzeczenia winy podsądnego konieczna jest ich JEDNOMYŚLNOŚĆ.(…) – nie tylko my, ale przede wszystkim chyba polscy sędziowie. Te przykłady tyrad stron, pojedynków i żywiołowych wystąpień chcą wprowadzić na polskie sale sądowe. Tyle tylko że nie rozstrzygać o tym będą przysięgli, jednoosobowy skład sędziowski. Takie są plany, więc wcześniej lub później sędzia będzie jedynym „sprawiedliwym”. A sprawiedliwość będzie polska – siermiężna.

          • Ivo pisze:

            Plenaisg to find someone who can think like that

  3. Ryszard pisze:

    Sędzia nie powinien być arbitrem w procesie, jego rola jest tylko dbać o nie naginanie procedur oraz o właściwy i zgodny z prawem wymiar kary.
    Kapitalny artykul.Sam,po przez swoja naiwnosc,uwiklalem sie w procedury sadowe,od 2004 roku.Podpisalem weksel in blanco.Wspolniczka ze spolki z o.o.wyprowadzila z niej 300tys.zl.Oczywiscie swoj majatek rozprowadzila po rodzinie i nic nie posiada.Obecnie pracuje w prywatnej aptece,jako kierownik,z pensja 800zl.Ta kwota nie podlega egzekucji.Caly ciezar splaty dlugu ,dla wierzyciela,spadl na mnie.Wystapilem ze skarga paulianska i zostalem ukarany kosztami sadowymi w kwocie 6tys.,bo takowa skarge moze tylko zlozyc wierzyciel,jak mi to wylozyl sad apelacyjny.Wierzyciel sie nie kwapi,bo uwaza,ze dlugu nie odzyska.Wygralem regres,z kluzula wykonalnosc,ale tylko na papierze,bo komornik nie ma z czego egzekwowac regresu.Bede splacal,nie swoj dlug,do konca zycia,bo takie jest prawo,ktore chroni zlodzieja.Zeby w ogole egzystowac musialem wyjechac z Polski,na wymuszona emigracje…

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Współczuję, niestety takich spraw są tony. Jeśli nawet prof. Łetowska (której wcale nie cenię bo też uwikłana strasznie) mówi publicznie, że sędziowie nie potrafią zastosować elementarnej wykładni prawnej i reguł kolizyjnych to znak, że mamy już zdefiniowaną sądową pajdokrację, kleptokrację natomiast identyfikujemy sami.

      • Chris pisze:

        Blu-ray movie is the most advanced high-capacity oiacptl disc format up till now.You shall need Blu-ray players to play. Blu-ray Disc’s capacity is generally up to 25-50G, the huge storage capacity of HD movies bring convenience to all users, under normal circumstances, the resolution of Blu-ray movie can up to 1080P.to get more updated blu ray movie,you can go to ibuyvideogame for more reference.

      • Makalah pisze:

        The issue of liability insurance is the most controversial aspect of auto insurance and the most expensive to purchase. Liability insurance is designed to protect Quotes Chimp against the costs of being sued should your or another insured’s negligent driving cause injury.

  4. Statioratio Statioratio pisze:

    Ano.

  5. Grazyna Niegowska pisze:

    Tomek, gratuluję. Twoja błyskotliwa – i całkowicie prawdziwa diagnoza powinna być cytowana w najważniejszych podręcznikach dla prawników. A tak przy okazji: zdążyłeś przeczytać opinię psychologiczną dotyczącą oficera SKW? Jak myślisz, warto ją opublikować?

  6. Marian pisze:

    Uważam, że niektórzy z nich powinni jednak zawisnąć. Byłaby to nauczka dla reszty tej bandy. Myślę, że tych niezawisłych jest tyle %, co lekarzy nie biorących łapówek.

  7. Kula Lis 62 pisze:

    Nie w temacie, lecz co wszyscy na to: Jeszcze o Mazowieckim Niezalezna.pl Dodano: 28.10.2013 [07:26
    Dziś nad ranem…………
    KOMENTARZE/:
    obyw | 05.11.2013 [11:11].
    Mazowiecki wiedział o Smoleńsku?

    [komentarz z samosia.pl przez gość [03.11.13, 17:39]]

    17 października 2013 Tadeusz Mazowiecki przekazał polskiemu wywiadowi nieznany nikomu wcześniej plik dokumentów. O godzinie 16:30 spotkał się pod budynkiem RKS Okęcie przy ul. Radarowej z Maciejem Hunią – szefem Agencji Wywiadu. Chwilę później, Hunia został okrążony przez dwa czarne Volkswageny Passaty z których wysiadło łącznie sześciu mężczyzn. Przedstawili się oni jako funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, pokazali również swoje legitymacje. Zarekwirowali Hunie otrzymane dokumenty informując, iż mogą to być skradzione kserokopie z polskiego MSZ, na których był opisany przebieg spotkania Donalda Tuska z Władimirem Putinem na Molo w Sopocie. Mazowiecki w tym czasie już był kilka przecznic dalej, gdzie wsiadał na parkingu do Chevroleta Malibu należącego do jego przyjaciela Przemysława Skorupy. Tadeusz zapinając pasy bezpieczeństwa usłyszał dzwoniący telefon komórkowy. Gdy Przemysław wyjeżdżał z parkingu, Mazowiecki rozmawiał przez telefon z Hunią, który go poinformował o wydarzeniu. Wtem T. Mazowiecki opowiedział szefowi AW co takiego zawierały te dokumenty, że ABW je momentalnie zabrało. Oświadczył, że informację o dokumentach otrzymał od jednego z byłych funkcjonariuszy UOP, który miał dostęp do niejawnych informacji. Następnego dnia Mazowiecki i Hunia ponownie spotkali się, tym razem pod restauracją Gama przy Wolskiej. Mazowiecki powiedział Hunie, że jest śledzony i czuje się zagrożony, dlatego spotkanie będzie trwać dosłownie pięć minut i musi znikać. Przytoczył także treść dokumentów, co Hunia zanotował w swoim laptopie. Kilka dni później, do Mazowieckiego zadzwonił zastrzeżony numer, z którego ktoś mówił wyraźnym rosyjskim akcentem, ale po polsku „Przestań węszyć premierze!” po czym się rozłączył. Policji nie udało się ustalić osoby dzwoniącej, ale funkcjonariusze namierzyli miejsce, z którego dzwoniono – z urzędu, przy ul Belwederskiej 49.Rodzina byłego premiera uznała to za zwykły żart, ewentualnie zwykłą pomyłkę. W sobotę 26 października Tadeusz Mazowiecki stracił przytomność, po czym został przewieziony do szpitala przy ul. Wołoskiej 137. Miał silną gorączkę, ale został wypisany do domu. Dzień później poczuł się znowu źle, po czym z powrotem trafił do szpitala. Ostatecznie zmarł. Na dnie szklanki z której pijał herbatę znaleziono mikroskopijne ślady bezwonnej substancji, która miała zostać zbadana w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym. Niestety, funkcjonariusz starszy sierżant Mariusz Worecki zajmujący się tym wątkiem został na drugi dzień rano znaleziony powieszony w piwnicy swojego bloku na Grochowie, a naczynie zniknęło. Natomiast komputer Macieja Hunii został skradziony. Dzień przed zgonem T. Mazowieckiego zniknął na kilka godzin klucz od szpitalnej kuchni. Wróciły dwa – jeden nowy, dorobiony. Maciej Hunia twierdzi, że nic nie pamięta, aby spotykał się z Mazowieckim. Zaprzecza także, jakoby został otoczony przez funkcjonariuszy ABW. Jak twierdzi, 18 października był na weselu u przyjaciela, który częstował go alkoholem, przez co urwał mu się film.

    Ps. Rzeczywiście był komunikat że jakiś policjant popełnił samobójstwo…..
    cudów smoleńskich ciąg i policjant „wsiąkł” ?

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Powinieneś założyć portal niewtemacie.pl 😉

      • Yuta pisze:

        The forum is a brgteihr place thanks to your posts. Thanks!

      • Akash pisze:

        Oby,kulatfd spodky :-)))) To jsem ještě neslyšela. Spodky mi připadaly vždycky spedš trojfahelnedkove9 :)ratka žena mnhooruke1 obojetne1! Oooo.TS,no pre1vě že roj nic nedostal. Mohla bych ho třeba pozvat na nějake9 obsce9nned jeddlo co cheesburger třeba ? :)

    • Varun pisze:

      ad 33: Hmmmm.Je1 me1m napředklad milion neasttdoků na kre1se. Ale co si pamatuji, že1dnfd chlap, co se do mě kdy zamiloval, si jich nikdy ani nevšiml. To znamene1, že když ty jich me1š mnohem me9ně, že si jich nevšimlou už vůbec. Teda pokud vyzařuješ pro ně předjemnou energii. Obecně, na te9 pohodičce a energii se vyplated pracovat vedc než na nějake9m faldedku, řekla bych. Jo a jinak, ty brfdle, co me1š na te9 fotce jsou velmi slušive9, jednak jemne9, takže člověk si mysled, že je to spedš ozdoba než pomůcka a pak ti zvětšujed oči, takže dobrfd. Fakt dobrfd.

  8. abc pisze:

    NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

    http://forum-z.cba.pl/

  9. Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

    Nie da się naprawić.

  10. Honiewicz pisze:

    Kula Lisie 62, mam rozumieć, że to w „temacie” ma uprawiedliwić ten stek idiotyzmów.

    Najlepsze, Kula Lisie 62, to to: -„Mazowiecki w tym czasie już był kilka przecznic dalej, gdzie wsiadał na parkingu do Chevroleta Malibu należącego do jego przyjaciela Przemysława Skorupy.”
    To niczym amerykański film. Zabili go i uciekł.

  11. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    Tylko opcja zero

    • Kula Lis 62 pisze:

      Ja o tym piszę od lat, widzę, że się z opcją ZERO zgadzamy, innej drogi nie ma. Pzdr!

    • Kula Lis 62 pisze:

      Systemu sądownictwa/prokuratury w pobolszewickiej, poubeckiej, pokomuszej z ich pomiotami Polsce nie da się już w żadnym wypadku uzdrowić.Tutaj potrzeba zniesienia immunitetów,wprowadzenia podwójnej odpowiedzialności za łamanie prawa, karnej jak i cywilnej/finansowej. Należy też wprowadzić okresowe badania psychiatryczne i antyalkoholowe, dla nich. Nagrywanie przebiegu rozpraw i wydawanie kopii zapisu powinno być obowiązkiem. – a więc tylko radykalne posunięcia wobec tej sprzedajnej kasty, czyli kłania się tu tylko tylko opcja ZERO!!!!! No i na miejsce żydobolszewickiego wprowadzić system anglosaski: 12 gniewnych/ława przysięgłych która orzeka o winie bądź nie, sędzia tylko wydaje wyrok zgodny tylko ze swym sumieniem i KK, wybieranie tak sędziów SR, SO, jak i prokuratorów w lokalnych wyborach powszechnych, kadencyjność tylko na jedną kadencję!!! dwie, lub więcej w Polsce niesie wrośnięcie w lokalne sitwy, etc…no i możliwość odwołania przez powołujących czyli lokalną społeczność. Immunitet wyłącznie na sali sądowej, po za nią mają być traktowani jak każdy obywatel, np. przez policję i karany jak każdy za popełnione przestępstwa, z utratą prawa wykonywania zawodu prawniczego na zawsze, jak i funkcji publicznych jak to jest w USA na zawsze, żadnych żydokomuszych przywileji, czy specjalnych za dyspozycyjność gratyfikacji. Płaca za pracę, wyniki, jak w USA(do 100$/h za pracę w sądzie) Emerytury na ogólnych zasadach, jak reszta społeczeństwa. Koniec ze stanem spoczynku, dla sędziów i prokuratorów. Koniec z żydokomunistycznymi przywilejami z poprzedniej i obecnej epoki. Nikt im nie każe być sędzią i prokuratorem, czy komendantami policji, oni mają być także wybierani przez społeczność lokalną i przez nią odwoływani w wyborach powszechnych/lokalnych jak to jest w USA. Stanowisko sędziego ma być WYŁĄCZNIE!!! ukoronowaniem kariery prawniczej, jak to jest w USA, systemie anglosaskim, stanowcze nie dla dyspozycyjnych i tępych niedouczonych łasych na pieniądze, bo są na dorobku, na awanse i chorych na władzę nad innymi gówniarzy. To tyle i aż tyle.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Farsa w polskim sądzie – kibice sądzeni za antyputinizm
      http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/48255-547091384374074.jpg
      Farsa w polskim sądzie – kibice sądzeni za antyputinizm – niezalezna.pl
      foto: Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
      Prokuratura zmienia zdanie w procesie dwóch kibiców oskarżonych w związku z zamieszkami w dniu meczu Polska-Rosja podczas Euro 2012. Teraz śledczy nie chcą już żadnego odtwarzania w sądzie nagrań z przesłuchań świadków, choć do niedawna sami o to wnioskowali.

      Dowodami przedkładanymi w sądzie przez prokuraturę mają być nagrania rozmów z podsłuchów telefonicznych. Tyle, że zdaniem obrony te nagrania uzyskane w wyniku kontroli operacyjnej nie mogą być w tym procesie traktowane jako dowody sądowe.

      Co ciekawe prokurator Marcin Górski nie potrafił w sądzie przytoczyć przepisu, na podstawie którego uznano nagrania z kontroli operacyjnej za dowody. Dodał zresztą, że uzasadnienie prawne takiej kwalifikacji jest tajne. Sąd przychylił się do jego opinii i przystąpił do odtwarzania innych nagrań – z zeznań świadków w prokuraturze. Tutaj również nie obyło się bez zaskoczeń, ponieważ prokurator Górski po odtworzeniu pierwszego z zapisów stwierdził, że wycofuje się z wniosku o przegląd w sądzie nagrań z przesłuchań, pomimo obiekcji obrony, która wskazywała na poważne rozbieżności między utrwalonymi zeznaniami a protokołami zeznań sporządzonymi przez śledczych.

      Prokuratura oskarżyła Wojciecha Wiśniewskiego i Wojciecha Brauna o pomocnictwo w stosowaniu przemocy na tle narodowościowym, choć po meczu Polska-Rosja dotąd nie postawiła nikomu zarzutów o stosowanie takiej przemocy. – Są zarzuty o pomocnictwo w czymś co nie miało miejsca – zauważa obrońca mec. Olgierd Pogorzelski.

      Procesowi towarzyszy niesłabnące zaangażowanie mediów prokremlowskich z Rosji. W sądzie pojawili się, podobnie jak podczas poprzedniej rozprawy, przedstawiciele telewizji RIA Novosti i agencji Itar-Tass. Korespondent tej stacji telewizyjnej z Moskwy w rozmowie z „Codzienną” stwierdził, że rosyjskie media „relacjonują ten proces rzetelnie” a dopytywany przez nas dodał kilka stwierdzeń wprowadzających w osłupienie: – Państwowe media w Rosji są rzetelne. Nie służą putinowskiej propagandzie a dziennikarze nie odczuwają nacisków ze strony władz – zapewniał rosyjski dziennikarz. Ps. Gdybyśmy mieli władzę w Polsce to powinny tak się zachować jak na rysunku Vitka : http://www.pomniksmolensk.pl/viewpage.php?page_id=86

  12. Jan pisze:

    Większość tez potwierdza i moje doświadczenie z „wymiarem”. Nie bardzo tylko zgadzam się z tą apoteozą instytucji ławy przysięgłych. Mieliśmy już długoletnie bolesne doświadczenie z jej namiastką w postaci kolegiów do spraw wykroczeń. Na szczęście nad „wyrokami” tej instancji był jeszcze sąd ale że wykroczenia rzecz drobna, to nikły procent niesprawiedliwie skazanych decydował się na odwołanie, pozostając na zawsze w z goryczą niesprawiedliwości i utratą zaufania do całego „wymiaru”.
    W naszym systemie prawnym to kto winien a kto ofiarą, zależy najczęściej od prawidłowej interpretacji przepisów prawa. Nie wierzę, że „sprawiedliwość” gwarantowałaby grupa przypadkowych osób, wyselekcjonowanych m.in. na zasadzie najdoskonalszej nieznajomości tego prawa. Mamy tego przykłady w mediach, gdzie równie „niezależni” dziennikarze potrafią dokładnie wedle „zlecenia” tak zmanipulować daną sprawę, że ofiara w oczach publiczności staje się oczywistym sprawcą. W sądzie wygrywałby ten, kogo stać na bardziej przebiegłego „papugę” a nie ten kto ma rację, w świetle prawa. Niby obecnie jest tak samo, szansę na „sprawiedliwość” określa stan portfela, ale istnieje jeszcze cień szansy, żeby to zmienić.

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Nie przypomiam sobie by kolegia miały cokolwiek wspólnego z ławami przysięgłych. Nietrafiony argument. Ale fakt same wprowadzenie ławy niewiele zmieni, to kusi być kompleksowe działanie

  13. Kula Lis 62 pisze:

    Wiesław Johann: Prawo do sądu i co z tego?!!!!!!! „Ile lat trzeba czekać, by sprawcy stanu wojennego zostali osądzeni?!!!!!!!(a także inni wielcy złodzieje????!!!!) Obawiam się, że na Jaruzelskiego i Kiszczaka wyroków się nie doczekamy” !!!!!! http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/a2/61/a261337709ef08841be464f8c23a72fc.jpg
    Fot. YouTube

    Wszystkie, podstawowe dokumenty dotyczące praw człowieka traktują prawo do sądu jako najważniejszy instrument ochrony tych praw.

    Proszę zajrzeć do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych czy do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W każdym z tych aktów prawa międzynarodowego są zawarte zapisy o prawie człowieka do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy przez niezawisły, bezstronny sąd.

    Podobnie polska Konstytucja w art. 45 !!!!!!!!!!!!!!! zapewnia każdemu sprawiedliwe, i jawne rozpatrzenie jego sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny, niezawisły sąd.

    Piękny to zapis, ale jak wygląda w praktyce?

    Czy ktoś ich rozliczył?!!!!!!!

    Przypominam sobie powiedzenie jednego z peerelowskich sędziów „my sędziowie nie od Boga, ale od władzy ludowej”. Dziś, gdy oddajemy należny hołd „żołnierzom wyklętym”, trudno nie wspomnieć o tych sędziach „nie od Boga”. Wydawali zbrodnicze wyroki i co? I nic! Dalej skazywano na wieloletnie więzienia działaczy opozycyjnych. I co? I nic! Wreszcie sędziowie stanu wojennego. Czy ktoś ich rozliczył za urągające elementarnej sprawiedliwości wyroki? Nikt!

    Profesor Adam Strzembosz, pierwszy Prezes Sądu Najwyższego zapowiedział, że środowisko sędziowskie samo się oczyści. Taki mądry człowiek i taki naiwny.

    Nie miało znaczenia, że Trybunał Konstytucyjny uznał dekrety stanu wojennego za nielegalne, że większość wyroków w wyniku rewizji nadzwyczajnych (później kasacji) zostało uchylonych, a skazanych uniewinniono. Sędziowie ani się nie oczyścili, ani nie ponieśli żadnych konsekwencji za swoje „wojenne” orzecznictwo. Sądzili dalej i sądzą do dnia dzisiejszego.

    Młodzi biorą przykład!!!!!!!

    Wystarczy przypomnieć występ pana Tuleyi i jego słowa o „stalinowskich metodach” funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wykonujących czynności operacyjne w sprawie doktora G. Czy ten młody sędzia miał jakąkolwiek wiedzę o działalności stalinowskich oprawców? Mam nadzieję, że specjalnej wiedzy nie miał, bo tych słów ocenić inaczej nie można jak kompromitacja.

    A do tego jeszcze te próby uruchomienia prokuratury, która miałaby wszcząć postępowanie przeciwko oficerom z CBA. No i komentarze przed telewizyjnymi kamerami dotyczące własnego wyroku. Beznadziejność!

    Sprawa Beaty Sawickiej!!!!!!!!!

    Kolejny popis sędziowskiego rozumowania. Wyrok warszawskiego sądu apelacyjnego w sprawie Beaty Sawickiej. I znów się dostało funkcjonariuszom CBA. Zdaniem sędziego Rysińskiego dowody obciążające Sawicką zebrano w sposób nielegalny. Pan sędzia chyba zapomniał, że na podsłuch rozmów telefonicznych i kontrolowanego wręczenia łapówki, CBA miało zgodę prokuratora generalnego i sądu.

    Nie przekonało pana sędziego postanowienie sądu w Lublinie, że dowody przeciwko Sawickiej zebrano zgodnie z obowiązującym prawem. No cóż, sędzia Rysiński jest niezawisły w swoim orzecznictwie i wydał wyrok, taki jaki chciał wydać.

    Atak tortem na sędziego!!!!!!!

    Mam dalej mnożyć te przykłady? Chyba nie ma potrzeby, ale na jednym incydencie chciałbym się zatrzymać. Atak tortem na sędziego. Obrazek z warszawskiego sądu pokazywały wszystkie telewizje. Grzmiały głosy oburzenia, mówiono o bezpieczeństwie sędziów, o bardziej wnikliwym sprawdzaniu osób wchodzących na salę sądową.

    Jakoś nie przypominam sobie podobnych ataków na sędziów.

    O co właściwie poszło? Po ogłoszeniu postanowienia o zawieszeniu postępowania ze względu na zły stan zdrowia oskarżonego Kiszczaka, jeden z dawnych działaczy Solidarności nie wytrzymał i rzucił w kierunku wychodzącej z sali sędzi tortem śmietankowym. Rzut okazał się celny.

    W najmniejszym stopniu nie zamierzam usprawiedliwiać takiego zachowania. Nie ulega wątpliwości, że nietykalność sędziego została naruszona i sprawca poniesie odpowiedzialność.

    Z drugiej jednak strony zdziwiło mnie zachowanie pani sędzi.!!!!! Nie zdarzają się takie sytuacje, by sędzia w obecności publiczności zdejmowała łańcuch i togę.!!!!!! To tak jakby w tym momencie odkładała na bok majestat władzy sędziowskiej.!!!!!!!

    Jako prawnik i sędzia w stanie spoczynku oczywiście potępiam takie zachowanie. Natomiast staram się zrozumieć emocje tego człowieka. Może był w stanie silnego wzburzenia.

    Proszę zauważyć, jak błyskawicznie zadziałała policja: już tego samego dnia była w domu miotającego tortem. Wyjątkowa sprawność organów ścigania.!!!!!!

    Ile lat trzeba czekać, by sprawcy stanu wojennego zostali osądzeni? Obawiam się, że na Jaruzelskiego i Kiszczaka wyroków się nie doczekamy.

    Przewlekłość postępowania!!!!!!!

    Odnoszę się do spraw aktualnych, bo o nich się ostatnio mówi. Sprawa organizatorów stanu wojennego – pomijając incydent z tortem – daje wiele do myślenia o kondycji polskiego wymiaru sprawiedliwości.

    Nie zamierzam kwestionować wyroków, od tego są instancje odwoławcze, pragnę zwrócić uwagę na podstawową bolączkę – przewlekłość postępowania.!!!!!!! Np. przeciętna sprawa gospodarcza w Polsce trwa około 800 dni, we Francji niewiele ponad 70.!!!!!!!!!

    Pół biedy, gdy ciągnące się w nieskończoność sprawy dotyczą postępowań cywilnych, w sprawach karnych długotrwałość procesu prowadzi do przedawnienia karania i w konsekwencji do umorzenia postępowania.

    Wcale mnie nie dziwi, że ludzie skarżą Polskę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. I tam nasz wymiar sprawiedliwości dostaje po łapach. Trzeba płacić skarżącym odszkodowania za naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (przepis nakazujący rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie).

    Bezradna Rada!!!!!!!!

    Co w tym wszystkim jest niepokojące? Brak konkretnej reakcji ze strony Krajowej Rady Sądownictwa. Owszem, słychać głosy polemizujące z medialnymi doniesieniami, najczęściej wówczas gdy krytykuje się sądy i sędziów. Czy tak należy rozumieć konstytucyjny obowiązek Rady, stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej?!!!!!

    Brak prawnych instrumentów!!!!!!!

    Spotkałem się ostatnio z pytaniem czy społeczeństwo, naród jako suweren, sprawujący zwierzchnią władzę w Rzeczypospolitej może mieć wpływ na działalność wymiaru sprawiedliwości. Nie bardzo. Nie ma takich prawnych instrumentów, które skutecznie wpływałyby na jakość pracy sądów.

    Nie wiem, co zamierza zrobić minister sprawiedliwości Biernacki? Możliwości niewiele. Nie wiadomo, co dalej z reformą Gowina. Trybunał Konstytucyjny w rozporządzeniu zmieniającym organizacje sądów nie dostrzegł naruszenia ustawy zasadniczej.

    Wymiar sprawiedliwości hamuje rozwój!!!!!

    Nieco sceptycznie patrzę na obywatelskie inicjatywy naprawy wymiaru sprawiedliwości. Na pomysł p. Michała Ziembińskiego warto jednak zwrócić uwagę. W ubiegłym roku założył portal „Forum na rzecz naprawy wymiaru sprawiedliwości”. Pisze tam między innymi: Nasz wymiar sprawiedliwości jest ciężko chory i od ponad dwudziestu lat nikt nie podjął skutecznej walki o jego naprawę… Jego głównym problemem są kadry prokuratorów i sędziów, które pracują nieudolnie… Aktualny stan wymiaru sprawiedliwości hamuje rozwój kraju. Potrzebna jest nie tyle generalna naprawa co opcja ZERO!!!!. Tyle zwykły obywatel, nic dodać, nic ująć. Można się pod tymi słowami tylko podpisać.!!!!!!!!

    Wiesław Johann

    B. obrońca działaczy opozycyjnych, b. członek Trybunału Konstytucyjnego
    AFERY PRAWA – BEZPRAWIE A PRAWO

    FREE PRESS
    NIEZALEŻNE DYSKUSYJNE CZASOPISMO INTERNETOWE DOKUMENTUJĄCE BEZPRAWIE SĄDOWE
    Motto dziennikarzy śledczych AFER PRAWA:
    ŁATWIEJ ZNALEŹĆ IGŁĘ W STOGU SIANA NIŻ SPRAWIEDLIWOŚĆ W SĄDZIE…
    W czasopiśmie nagłaśniane są afery i przestępstwa z udziałem urzędników państwowych, oraz kontrowersyjne artykuły przesyłane do redakcji przez czytelników i dziennikarzy z całego świata.
    Aktualne są prowadzone stałe cykle tematyczne:
    PATOLOGIA SYSTEMU SĄDOWNICTWA – tylko my osądzamy działania nieetycznych i nieodpowiedzialnych sędziów, jako dziennikarze śledczy interweniuje w sprawach poszkodowanych przez sądowe organy władzy i nieetycznych funkcjonariuszy prokuratury oraz urzędników państwowych.
    Z życia wzięte: problemy czytelników, naruszenie ich praw obywatelskich i prawa do własności, a w działach tematycznych znajdziemy kontrowersyjne sprawy poruszane w poprzednich wydaniach oraz interwencje dziennikarzy i redakcji.
    W dziale informacyjnym: NIEBEZPIECZNE TEMATY – POLITYKA PIENIĄDZ I WŁADZA oraz informacje od Polonii i dla Polonii.

    STALE AKTUALIZOWANA OGÓLNOPOLSKA CZARNA LISTA SĘDZIÓW PROKURATORÓW ADWOKATÓW PRAWNIKÓW I URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH – Ta lista powstała dzięki wieloletniej pracy dziennikarzy AP i kilkudziesięciu osób – sympatyków AP zaangażowanych w wyjawianiu i dokumentowaniu faktów nieetycznego postępowania urzędników państwowych.
    SPRAWDŹ CZY URZĘDNIK PROWADZĄCY TWOJĄ SPRAWĘ NIE NALEŻY DO SKORUMPOWANYCH UKŁADÓW WŁADZY. PRZEŚLIJ NAM DOWODY NIEETYCZNEGO POSTĘPOWANIA URZĘDNIKÓW. Każdy czytelnik ma możliwość wyrażenia swojej opinii pod artykułem. Redakcja nie prowadzi cenzury wypowiedzi i liczy na inteligencje i etykę osób komentujących.
    STOP PRZESTĘPCOM W
    TOGACH!!!!!!!!!
    tylko na przełomie 2009/10 roku kilkanaście razy metodami hakerskimi atakowano portal AFERY PRAWA
    tak więc kolejna POLSKO-OBYWATELSKA WOJNA Z WŁADZĄ?
    tak między polskimi patriotami wałczącymi o swoje prawa i marionetkową władzą PO?
    Komu przeszkadza PRAWDA GŁOSZONA NA STRONACH AFER PRAWA ?
    Niszczenia naszej pracy – dóbr osobistych kilkudziesięciu dziennikarzy i współpracowników – to przestępstwo na szkodę osób zaangażowanych w dokumentowanie PRAWDY I DOSTĘPU DO INFORMACJI DLA SPOŁECZEŃSTWA.
    Dziennikarze oraz sędziowie mają obowiązek służenia społeczeństwu – A DEMOKRACJA POLEGA NA WOLNOŚCI SŁOWA I WYPOWIEDZI nie tylko dla sędziów.
    Czasopismo jest prowadzone przez społecznie zaangażowane osoby.

    Dziennikarze nasi poruszają się stale nie tylko po miastach w Polsce, ale też mają interwencje zagraniczne. Zamierzamy otworzyć dział radiowo-telewizyjny, dlatego poszukujemy firmy – sponsora który w zamian za reklamę jego firmy użyczy nam samochodu osobowego (najlepiej terenowego) do przeprowadzania interwencji w terenie i produkcji programów TV.

    Czas osądzić sędziów http://www.aferyprawa.eu/Sady Przekręty prokuratorów http://www.aferyprawa.eu/Sady Czarna lista alfabetyczna i z „zasługami” tychże w niej wymienionych wobec Polaków (proskrypcyjna do wykorzystania w przyszłości i na przyszłość do ich rozliczenia i skierowania do łopaty, oraz na śmietnik historii i śmietnik dosłownie, po odzyskaniu przez Polskę Niepodległości i rządów etnicznych i prawych Polaków) sędziów, prokuratorów, urzędników państwowych http://www.aferyprawa.eu/Black Ps. Systemu sądownictwa/prokuratury w pobolszewickiej, poubeckiej, pokomuszej z ich pomiotami Polsce nie da się już w żadnym wypadku uzdrowić.Tutaj potrzeba zniesienia immunitetów,wprowadzenia podwójnej odpowiedzialności za łamanie prawa, karnej jak i cywilnej/finansowej. Należy też wprowadzić okresowe badania psychiatryczne i antyalkoholowe, dla nich. Nagrywanie przebiegu rozpraw i wydawanie kopii zapisu powinno być obowiązkiem. – a więc tylko radykalne posunięcia wobec tej sprzedajnej kasty, czyli kłania się tu tylko tylko opcja ZERO!!!!! No i na miejsce żydobolszewickiego wprowadzić system anglosaski: 12 gniewnych/ława przysięgłych która orzeka o winie bądź nie, sędzia tylko wydaje wyrok zgodny tylko ze swym sumieniem i KK, wybieranie tak sędziów SR, SO, jak i prokuratorów w lokalnych wyborach powszechnych, kadencyjność tylko na jedną kadencję!!! dwie, lub więcej w Polsce niesie wrośnięcie w lokalne sitwy, etc…no i możliwość odwołania przez powołujących czyli lokalną społeczność. Immunitet wyłącznie na sali sądowej, po za nią mają być traktowani jak każdy obywatel, np. przez policję i karany jak każdy za popełnione przestępstwa, z utratą prawa wykonywania zawodu prawniczego na zawsze, jak i funkcji publicznych jak to jest w USA na zawsze, żadnych żydokomuszych przywileji, czy specjalnych za dyspozycyjność gratyfikacji. Płaca za pracę, wyniki, jak w USA(do 100$/h za pracę w sądzie) Emerytury na ogólnych zasadach, jak reszta społeczeństwa. Koniec ze stanem spoczynku, dla sędziów i prokuratorów. Koniec z żydokomunistycznymi przywilejami z poprzedniej i obecnej epoki. Nikt im nie każe być sędzią i prokuratorem, czy komendantami policji, oni mają być także wybierani przez społeczność lokalną i przez nią odwoływani w wyborach powszechnych/lokalnych jak to jest w USA. Stanowisko sędziego ma być WYŁĄCZNIE!!! ukoronowaniem kariery prawniczej, jak to jest w USA, systemie anglosaskim, stanowcze nie dla dyspozycyjnych i tępych niedouczonych łasych na pieniądze, bo są na dorobku, na awanse i chorych na władzę nad innymi gówniarzy. To tyle i aż tyle.

  14. Kula Lis 62 pisze:

    Problem naszego sądownictwa polega na tym, że prawnicy ciągle kształceni są starym komunistycznym i humanistycznym systemem kształcenia przez co mają wiedzę głównie historyczną, która nijak ma się do dzisiejszych czasów oczekiwań i wymagań. I teraz taki młody sędzia bez żadnej ścisłej wiedzy ma wydawać wyroki np. w sprawach błędów lekarskich, wypadków drogowych, tragedii budowlach, rozliczeń księgowych pomiędzy firmami, oszustw skarbowych itp. itd. tak naprawdę nie mając o tym „zielonego pojęcia”, nie wiedząc nawet jak powinna wyglądać prawidłowa faktura VAT. Wprawdzie sędzia ma możliwość skorzystania z opinii biegłych, ale w wielu sprawach spotykamy się ze sprzecznymi opiniami różnych pseudo-biegłych sądowych dot. tego samego zdarzenia. I teraz komu taki niekumaty sędzia ma „dać wiarę” jak nie ma on niezbędnej wiedzy dla dokonania jakiejkolwiek analizy faktów ponieważ z wykształcenia jest tylko humanistą?

  15. Kula Lis 62 pisze:

    Żydokomuna i jej usłużne pachołki z zomomilicjoPOlicji z prokurwatorami, poubeckimi sądami łeb podnosi i zastrasza!!!>>>Stanęli przed sądem, bo napisali prawdę o komuniście z SLD
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/48294-547621384446194.jpg
    ​Stanęli przed sądem, bo napisali prawdę o komuniście z SLD –
    Rzeźbiarz Jacek Adamas i dwoje uczestników jego happeningu przed biurem posła SLD Tadeusza Iwińskiego stanęli dziś przed sądem grodzkim w Olsztynie. Obwiniono ich o wykroczenie przeciw porządkowi publicznemu; grozi za to kara ograniczenia wolności lub grzywny.

    W maju tego roku performer zawiesił czerwoną tablicę z napisem: „Komitet Wojewódzki PZPR w Olsztynie. Tow. Sekretarz Iwiński” na ścianie budynku, w którym mieści się biuro poselskie posła SLD. Tablicę odsłonił Alfred Surma, olsztyński opozycjonista szykanowany w stanie wojennym. Wydarzenie filmowała żona artysty, Katarzyna.

    Cała trójka została obwiniona przez policję o wykroczenie przeciwko porządkowi publicznemu, polegające na umieszczeniu napisu bez zgody zarządcy budynku.

    Według Adamasa happening był spontaniczną reakcją na zachowanie posła podczas prac nad uchwałą upamiętniającą Grzegorza Przemyka w 30. rocznicę tragicznej śmierci. Miała ona potępiać sprawców i inicjatorów tego politycznego mordu. Iwiński – wieloletni członek partii komunistycznej – chciał usunięcia z projektu fragmentu o odpowiedzialności ówczesnych władz partyjnych i państwowych za fabrykowanie dowodów i ukrywanie winnych. Władze SLD odsunęły go wówczas od prac nad projektem, a uchwała została przyjęta przez aklamację na kolejnym posiedzeniu parlamentu.

    Adamas powiedział dziś w sądzie, że jego akcja miała być formą protestu i zwrócenia uwagi na rolę PZPR i prawdę o systemie komunistycznym. Stwierdził, że działał emocjonalnie.

    Jak mówił, w latach 80. w jego mieszkaniu na warszawskiej Pradze działała nielegalna drukarnia. Jeden z drukarzy tego wydawnictwa w 1985 r. zginął – podobnie jak Przemyk – w niewyjaśnionych okolicznościach. Według milicji wypadł z dziewiątego piętra klatki schodowej bloku przy ul. Anielewicza w Warszawie.

    Dwoje pozostałych obwinionych twierdziło w sądzie, że nie uczestniczyli bezpośrednio w zawieszaniu tablicy przed biurem poselskim. Żona artysty stwierdziła jednak, że „tak jak napisano w zarzucie, działała z mężem wspólnie i w porozumieniu”. Jak dodała, robi to od 23 lat, wspierając i dokumentując jego działalność. Uczestnicy happeningu podkreślali, że tablicę zamierzali zdjąć ze ściany jeszcze tego samego dnia.

    • Amada pisze:

      Liško, když se tu mluvilo aa otve9m vzdehlu, nedalo mi to a musela jsem se podedvat. Teď jsi asi ztratila kousek sve9 anonymity, třeba tě budou na ulici pozne1vat cized lide9 :DZaujalo mě, že jsem ti trochu podobne1, tak si tu hned musedm přihře1t poledvčičku, když se tu chve1led tvůj vzhled. Brfdle nosedm taky, ale až v poslednedch letech. Ale nos me1š mnohem hezčed. Je1 jsem se s tedm svfdm frňe1kem něco natre1pila (a okoled občas tre1pilo mě).A na tělo by to chtělo de1t si trochu do těla, jestli s nedm nejsi spokojene1. Taky si to sama furt ředke1m, že celfd den prakticky sededm na zadku. Snad mě nadche1zejedced jaro vyte1hne z dedry a něco podniknu :)

  16. Kula Lis 62 pisze:

    Oto III RP/PRLbis: sędzia łaskawy dla (naczelnego pederasty III RP/PRLbis)Biedronia bez litości dla uczestników Marszu.
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/48301-547711384454898.jpg
    Oto III RP: sędzia łaskawy dla Biedronia bez litości dla uczestników Marszu – niezalezna.pl
    foto: youtube.com
    11 listopada 2010 r. poseł Robert Biedroń został oskarżony o fizyczny atak na funkcjonariusza policji. Proces w tej sprawie wciąż trwa. 11 listopada 2013 r. Marek Z. obraził słownie policjanta, za co został po kilku dniach skazany na wyrok bez zawieszenia. Co łączy te dwie sprawy? Sędzia Marek Krysztofiuk.

    Sędzia od kilku dni jest gwiazdą mainstreamowych mediów, które zachwycają się tym, jak uczył patriotyzmu Marka Z. na sali sądowej. „Lekcja patriotyzmu w sądzie” – pisała „Gazeta Wyborcza”, a postawą sędziego emocjonowały się również „Fakty” TVN.

    – Ty k…, psie je… Ja jestem patriotą, a ty kim jesteś? – miał krzyczeć do policjanta Mariusz Z. Ogłaszając wyrok, sędzia Krysztofiuk stwierdził, że „przypomni oskarżonemu, czym jest patriotyzm”. – Tego typu zachowanie nie może być akceptowane nie tylko w dniu święta narodowego, ale w żadnej sytuacji – mówił sędzia Marek Krysztofiuk. Tak się jednak składa, że w poważniejszej sytuacji sędzia już na takie moralizowanie nie potrafił się zdobyć.

    Jak przypomniał internetowy profil TVN48, ten sam sędzia prowadzi sprawę posła z partii Palikota, Roberta Biedronia. Po manifestacji środowisk skrajnej lewicy 11 listopada 2010 r. policja zatrzymała Biedronia, który – według policji – był wśród osób, które rzucały kamieniami i racami w stronę marszu narodowców. Z zeznań jednego z policjantów wynika, że Biedroń chwycił jednego z nich, Tomasza B., i próbował mu wyrwać pałkę, a potem uderzył go w twarz.

    Mimo że w 2010 r. Biedroń nie był jeszcze posłem i nie chronił go immunitet, sędzia Krysztofiuk nie był w stanie wydać szybkiego wyroku. Jak dotąd poseł nie został skazany. http://niezalezna.pl/uploads/foto2013/48301-547701384454898.jpg

  17. Kula Lis 62 pisze:

    10 lat więzienia za podwójne zabójstwo w Kołobrzegu http://wpolityce.pl/depesze/67184-10-lat-wiezienia-za-podwojne-zabojstwo-w-kolobrzegu
    10 lat dla człowieka, który zabił 2 bandytów w obronie życia. Miał ich poczęstować herbatą, a nie nożem? http://wpolityce.pl/artykuly/67202-10-lat-dla-czlowieka-ktory-zabil-2-bandytow-w-obronie-zycia-mial-ich-poczestowac-herbata-a-nie-nozem
    Ps. Tylko totalna żydobolszewicka szmata lub jej pomiot mogła wydać taki wyrok. Ten wyrok to zbrodnia. Ten człowiek jest bohaterem i powinien dostać jeszcze nagrodę, że wyrwał dwa chwasty, zutylizował dwóch podludzi. Zwykła kurwa, a nie sędzia. Jacyś dziwni ludzie zostają sędziami, o dziwnym poczuciu sprawiedliwości. Ten wyrok, Sawicka, Marczuk, wszystkie wyroki postawione na głowie. Wszystkim chyba się nieźle pomieszało we łbach. Gdyby działo się to w USA, włos z głowy by mu nie spadł. W Stanach gdy ktoś przekroczy próg, z zamiarem rabunku, każdy ma prawo strzelać w obronie własnej. Żydobolszewickie prawo działa w Polsce, w zależności od zapotrzebowania. Natomiast zbrodniarze, bandyci Stanu Wojennego, wydarzeń z Poznania z 1956, i Grudnia 1970 chodzą na wolności i biorą wysokie emerytury. To orzeczenie, wyrok nie jest jakimś ewenementem. To świadome działanie polegające na ćwiczeniu społecześntwa w uległości. W tak zwanym wymiarze sprawiedliwości poza nielicznymi wyjątkami zatrudnione są kurwy i gangsterzy i nie ma w tym żadnej przesady). kiedy to ludzie zrozumiecie !!! W sądownictwie nie było lustracji i aparat niesprawiedliwości funkcjonuje jak za dawnych lat. Gdyby zginął w czasie napadu broniąc rodziny, to i tak byłaby jego wina. Obrońcy bandziorów by twierdzili, że zamiast pokornie klęczeć to się stawiał a bandzior też człowiek, mógł się wnerwić. Coraz bardziej uwidacznia się bezprawie w sądach gdzie powinno odnajdywać się sprawiedliwość.Takiego sędziego powinno się pozbawić prawa do bycia sędzią. sądy to ważne ogniwo w degradacji i unicestwiania tego kraju. nie dziwne, kiedy tam zasiada 3cie pokolenie po tych co wymordowali NASZE MATKI, OJCÓW, DZIADKÓW. Zdziczenie tego państwa jest porażające. Jeżeli ktoś wkracza do mojego azylu, a takim ma prawo być moje mieszkanie czy dom, bez mojej zgody to ja mam prawo takiemu „napastnikowi „jaja” zawiązać na kokardkę, posypać solą i powiesić za te „jaja”. To jest moje niezbywalne prawo do obrony mojego azylu. Żaden prokurator czy sędzia nie ma prawa mnie oskarżać. Ten wyrok to hańba dla państwa prawa, ten wyrok wyraźnie pokazuje, że ludzie wysokiego zaufania publicznego to ignoranci i debile, dla których logiczne myślenie to abstrakcja. Te powyższe słowa są niestety najbardziej dyplomatyczne dla opisania tej sytuacji, bo innych nie wypada publiczne używać. Niestety, gangrena tego państwa toczy nie tylko polityków ale i pozostałe służby państwowe jak sądy, prokuratury, urzędników wszelkiej maści. Sądy są strukturą klanową i wasalną umocowaną w aktualnych układach politycznych… Nie chcę namawiać do linczów sędziów ale widzę ich pełną bezkarność w ferowaniu wyroków nawet tych w sposób widoczny niesprawiedliwych… Może gdyby opinia publiczna dowiedziała się o kolejnych desperatach traktujących gorącą kawą sędziów tudzież zastrzeleniu jakiegoś pod wpływem emocji przez zdesperowanego „winnego”, zaczęliby trochę powściągliwiej ferować wyroki. Czekam, aż ktoś założy jakiś portal społecznościowy gdzie będą zamieszczane zdjęcia sędziów i sentencje ich wyroków. Wyciągnięcie z anonimowości byłoby dyscyplinujące. Bo wówczas rodzina wstydziłaby się za tatusia – stalinowca. „Marsz w kierunku totalitaryzmu rozkłada się na trzy etapy. Pierwszym jest negacja istnienia prawa i prawdy obiektywnej, czego konsekwencję stanowi zrównanie dobra i zła, grzechu i cnoty. Drugim – instytucjonalizacja dewiacji moralnych objawiająca się w przemianie prywatnej niegodziwości w publiczną cnotę. Trzecim wreszcie – wprowadzenie ostracyzmu społecznego i prawnej karalności dobra. ” – Roberto de Mattei „Dyktatura relatywizmu”

  18. Bogumił pisze:

    Tylko radykalne zmiany. Połowiczne zmiany to tylko przyzwolenie na dalsze mataczenie.
    Cięcie i nowa scena.
    Śmieci pokomunistyczne,ba stalinowskie do kosza.
    Zmieniać obecne sądy to tak jakby z dziwki robić dziewicę.

  19. faxe pisze:

    Bardzo dobry tekst. Jedno sprostowanie coo do sędziów w USA – wybierani są tylko sędziowie w najniższych sądach – – takich polskich rejonowych i też nie we wszystkich stanach. W sądach stanowych i sądach federalnych sędziowie nie są wybierani przez wybory powszechne bezposrednio. Są – nominowani i procedury róznią sie w zależnosci od prawa stanowego i jezeli chodzi o sędziów federalnych od prawa federalnego – a różnica polega na pozytywnej, niezwykle drobiazgowej i odpowiedzialnej o selekcji z pośród rzeczywiscie najlepszych z najlepszych. Dzisiaj własnie sluchałam wywiadu sędziego Stephena Breyera US SN. Polecam
    znającym angielski – róznica pomiędzy polskimi sędziami SN i w USA jest przepascią .
    https://www.youtube.com/watch?v=wD46zkGd8k0

    • Magda pisze:

      Lepiej odpuścić sobie odszkodowanie niż „użerać się” z sędziami? Naprawdę w to wierzysz? Przecież czasem to może być nawet kilkaset tysięcy złotych (zależy oczywiście w jakiej dziedzinie i za co).
      Poza tym sędzia też człowiek, trafiają się różni, z różnymi humorami, kompetencjami, przekonaniami, stronniczy i ci bezstronni. Osobiście znam jedną panią sędzię, która zawsze była anty, cokolwiek by człowiek nie powiedział ona twierdziła, że nie, nie należy się, że pozwany taki jest biedny, jego też trzeba brać pod uwagę! Po kilku takich „rozprawach” i kilkuminutowych monologach jaki to pozwany jest bezbronny i biedny, przeniosłam sprawę do innego miasta i co? Niespodzianka! Sędzina do rany przyłóż, kompetentna, nie obstawiała od początku żadnej ze stron tak jak ta poprzednia, zapoznała się ze sprawą, wysłuchała argumentów i wszystko skończyło się na jednej rozprawie.
      Nie można kategoryzować sędziów, bo trafiają się różni, tak samo jak lekarze, prawnicy, sprzedawcy.

  20. Andrzej pisze:

    Artykuł bardzo dobrze opisuje polską rzeczywistość, ale jeśli chodzi o USA, to powiem, że ten system mnie przeraża. Niby jest poukładany rozsądnie, ale nie ma drugiego takiego kraju o takim odsetku osadzonych w więzieniach, nawet Chiny są w tyle. Może jednak lepiej szukać wzorców gdzie indziej.

  21. Monika pisze:

    Pracuję w sądownictwie od 15lat. Orzeczenia, to często twór oderwany od rzeczywistości. Orzekający to Panowie w Królestwie ( sądzie) , gdzie robią co chcą. Ich nic nie obowiązuje…terminy…kary…nic…jak tak można w …”państwie prawa”??? ja gdy się spóźnię z terminem o 2 dni otrzymuję PONAGLENIE z koniecznością wyjaśnienia. Ehhhh…kształcę się nieustannie, by swoją pracę wykonywać w sposób jak najbardziej rzetelny i profesjonalny. Czasem mam wrażenie, że wiem więcej niż Ci w togach, niż biegli….ale moje zdanie się nie liczy…bo nie mam układów, nie weszłam nikomu w d…Kiedyś jeden z oskarżonych zapytał sędziego czy może otworzyć okno na sali rozpraw…sędzia pyta: dlaczego?….ona na to, że chciałby wpuścić choć trochę sprawiedliwości ….pozdrawiam

  22. Dariusz pisze:

    Prosze zrobic z tego petycje i zbieramy podpisy. Kazdy rodzaj imunitetow jest dyskryminacja innych obywateli. Tych ludzi trzeba zaczac rozliczac bo inaczej wpadna w pyche a my bedziemy winni ich grzechu uczciwy Czlowiek nie ma sie czego obawiac.

  23. Mikołaj pisze:

    Polscy Sędziowie to śmiecie.
    Znam to z opowiadań, telewizji i niestety z własnego doświadczenia.
    Precz z nimi !!!!
    Jeżeli zastanawiasz się czy sądzić się o odszkodowanie, zadośćuczynienie to podpowiem Ci.
    Daj sobie spokój. Jeżeli Sędzia zauważy, że jesteś na prawdę ofiarą i poszkodowanym to będzie się nad tobą znęcał ile tylko będzie mógł. To są na prawdę sadyści.

    Lepiej stracić wszystko niż mieć z nimi do czynienia.

  24. Janusz pisze:

    Ja w swoim życiu kilka razy uczestniczyłem w sprawach sądowych i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że orzekali w nich sędziowie bandyci.

  25. Boguslaw Biedrzynski pisze:

    Sędziowie Zawiśli .
    Kasta ,,świętych krów” III RP .
    Sędzia daniel strzelecki Sądu Rejonowego w Bolesławcu / Jelenia Gora .
    Prezentujemy Państwu Reportaż znajdujący się na jednym z kanałów Youtube dotyczący sprawy Pana Bogusława Biedrzyńskiego pt.: „Bajkowy operat szacunkowy biegłego Jerzego Karpińskiego – sprawa pokrzywdzonego Bogusława ..” Pozwolimy sobie nie komentować … zapraszamy do obejrzenia i czekamy na Państwa komentarze zarówno na Naszym portalu Głos Gminny jak również na profilu Facebooka i Twitter.
    „Łatwiej w Polsce liczyć na sumienie przestępcy niż na sumienie wymiaru sprawiedliwości” – REPORTAŻ
    http://www.glosgminny.pl/latwiej-polsce-liczyc-sumienie-przestepcy-niz-sumienie-wymiaru-sprawiedliwosci-reportaz/#comment-1926

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

145828