14122017Nowości:
   |    Rejestracja

Ochroniarz w markecie zrobi z ciebie złodzieja!


Ta historia wydarzyła sie naprawdę ponad cztery lata temu i pokazuje jak łatwo można zostać oskarżonym o kradzież w supermarkecie. To może spotkać każdego z nas. Było ich trzech…trzech młodych gimnazjalistów. Jeden z nich właśnie miał niedawno imieniny, na które dostał m. in czekoladę Milka. Marcepanową.


Właśnie byli po pierwszym egzaminie gimnazjalnym. Żeby odreagować stres poszli pograć w kosza. W drodze powrotnej przechodzili koło Carrefoura. Któryś zaproponował  żeby kupić coś do picia. Weszli do środka z plecakami. Jeden z nich kupił napój i jakiś batonik, zapłacił i…za kasami doskoczył do nich ochroniarz firmy SOLID. Kazał im iść do jakiegoś pomieszczenia i pokazać co mają w plecakach. Chłopcy spanikowali i potulnie wykonali polecenia ochroniarza. Okazało sie, że w jednym plecaku jest czekolada Milka, marcepanowa. Dla ochroniarza z firmy SOLID był to wystarczający dowód…złapał złodzieja który próbował ukraść czekoladę. Na nic zdało się tłumaczenie chłopaka, że on wszedł do sklepu z tą czekoladą, że zapomniał że ją ma w plecaku, że dostał ją kilka dni temu na imieniny i że kupiona była na pobliskim bazarku na stoisku z towarami przewiezionymi z Niemiec. Wszystko na nic.

Wezwana przez ochroniarza z firmy SOLID kierowniczka stwierdziła, że ta czekolada została ukradziona w jej sklepie bo „wchodzi na kasę po kodzie kreskowym”!!!  W obliczu tak „twardego” dowodu nie pozostało nic innego tylko wezwać policję.

W tym momencie chłopcy zauważyli, że to nie przelewki, że na nic tłumaczenie, więc zadzwonili po rodziców.

Pierwszy przyjechał ojciec tego „złodzieja” który miał w plecaku czekoladę. Potwierdził słowa syna i poprosił o przedstawienie dowodów że jego syn coś ukradł np. nagranie z monitoringu. Ochroniarz z firmy SOLID pokazał film jak chłopcy stoją przy jakimś regale w dziale „technicznym” i coś oglądają. W pewnym momencie jeden z nich, jego syn otwiera plecak i wyjmuje telefon, chwilę rozmawia i chowa go do plecaka. Z tego powodu właśnie zainteresował się nimi ochroniarz z firmy SOLID. Nadal jednak to nie był dowód, że chłopak ukradł czekoladę. Okazało sie, że nie ma nagrania na którym chłopak sięga po czekoladę i chowa ją do plecaka. Okazuje się również, że na regale z czekoladami milka nie ma czekolad marcepanowych…nie ma nawet pustego miejsca na półce (może „ukradł” ostatnią). Ojciec poddał pod wątpliwość czy w ogóle w sklepie były czekolady marcepanowe, jednak kierowniczka pokazała że ma na stanie (w komputerze) 14 takich czekolad i są gdzieś „na sklepie” albo je ktoś ukradł. A w ogóle to nie ma o czym dyskutować bo czekolada „wchodzi po kodzie kreskowym” więc jest skradziona. Koniec. Kropka. Na pytanie: dlaczego czekolada nie „piszczała” na bramce, padła odpowiedź, że słodycze w sklepie Carrefour nie są zabezpieczone!!!

Wszystko to odbywało się w obecności przybyłych policjantów. Policjanci przyjęli od obsługi zawiadomienie o kradzieży, spisali chłopaków i odjechali. Reszta miała się wyjaśnić w sądzie.

Wrócił ojciec z synem do domu i myśli: wiem, że syn jest niewinny ale jak to udowodnić?

I coś mu przyszło do głowy. Szybko pojechał do Komendy Policji i odszukał policjantów którzy byli w Carrefourze. Poprosił ich aby jeszcze raz udali sie do tego sklepu i dopisali do zawiadomienia numer seryjny partii czekolady. Policjanci dali sie przekonać i tak zrobili. To był strzał w dziesiątkę!

Następnego dnia ojciec wysłał mail do firmy Kraft Foods Polska S.A. z pewnym pytaniem. Brzmiało ono: Czy jeżeli doszło by do zatrucia jakiejś partii towaru, firma wie dokąd daną partię wysłano i jest w stanie ją wycofać?

Jeszcze tego samego dnia przyszedł mail od Kraft Foods Polska S.A., że oczywiście są w stanie to zrobić, bo wysyłka towaru jest monitorowana. Po takiej informacji ojciec wysłał drugi mail. W kilku słowach opisał zaistniałą sytuację jaka spotkała jego syna i poprosił o pomoc. Podał numer seryjny spisany z czekolady i spytał czy firma może potwierdzić, że taka czekolada nie była w sprzedaży w sieci Carrefour. Podał swój adres, numer telefonu i długo nie czekał…telefon zadzwonił. Bardzo miła pani poinformowała go, że czekolada o takim numerze nigdy nie była w sprzedaży w sieci Carrefour i że wysłała do niego mail takiej treści. Dodała również, że jeśli będzie taka potrzeba to niech policja się zwróci z takim zapytanie i dostanie oficjalną odpowiedź. W oczach ojca pojawiły sie łzy szczęścia.

Potem już poszło z górki. Chłopcy zostali wezwani na przesłuchanie na którym ojciec przedstawił mail z firmy Kraft Foods Polska S.A.. Trzeba było widzieć twarz policjanta, zdziwienie przeplatało sie z radością. Policjant przesłuchał ojca na okoliczność pozyskania tego maila i zamknął sprawę.

Do dziś nie padło słowo „przepraszam”. Ani od firmy SOLID, ani od Carrefour. Dobrze, że choć czekoladę oddali.

 

Pamiętaj! W supermarkecie mogą Cię oskarżyć o kradzież każdej rzeczy którą masz przy sobie. Jak udowodnisz, że pół opakowania chusteczek znanej firmy które masz w torebce nie pochodzi z tego sklepu…przecież „wchodzi na kasę”…w każdy sklepie w Europie.

 

 

 

Napisane przez:


Jestem taksówkarzem ( w zawieszeniu :) ). Jestem członkiem Stowarzyszenia Prawo na Drodze. Jestem dziennikarzem obywatelskim portalu 3obieg.pl. Należę do KUKIZ'15. Jestem asystentem społecznym posła Pawła Skuteckiego.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "Ochroniarz w markecie zrobi z ciebie złodzieja!"

  1. ROBERT pisze:

    A policja nie kiwnie palcem, wszystko trzeba im podstawic pod nos…

  2. AlexSailor pisze:

    Następnym krokiem ojca powinno być uprzejme wezwanie do wypłacenia odszkodowania w ramach ugody w kwocie co najmniej 50 tys. złotych za niesłuszne oskarżenia, starty moralne, psychiczne, itd. – już prawnicy wiedzą, oraz opublikowanie przeprosin w prasie lokalnej z terminem realizacji 7 dni.
    Po 7 dniach powinien zostać przygotowany pozew o odszkodowanie plus przeprosiny na pół strony w lokalnej prasie i emisje przeprosin w lokalnym radiu i telewizji.

    Ciekawe, co sędzia na to?
    Coś zasądzić musi i jakieś przeprosiny nakazać również musi.
    Z każdej strony jest to strzał w dziesiątkę.
    A może będzie w nastroju i uzna pozew w całości.

    A oskarżenia o kradzież każdy może sobie produkować, tylko z tym wiążą się konsekwencje.
    Dawniej wszystko było prostsze.
    Oskarżający bezpodstawnie musiał ponieść karę, na jaka był narażony oskarżony.

    Oczywiście niezależnie, ojciec może złożyć doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na fałszywym zawiadomieniu o popełnieniu kradzieży na skutek nie zachowania elementarnych zasad praktyki kupieckiej oraz na narażeniu w związku z tym skarbu państwa na straty z powodu nakładów na wykorzystanie organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
    Prokurator najpewniej umorzy nie chcąc sobie robić problemu, ale może być jakiś ambitny, który coś potrafi.
    Samo przygotowanie aktu oskarżenia wobec kierownictwa sklepu i ciąganie ich po przesłuchaniach wystarczy, by nie czuli się bezkarni i nie robili z ludzi złodziei.

    No i ten negatywny Pi aR dla sklepu.
    Warte dziesiątki tysięcy złotych.

  3. Polka pisze:

    Tak załatwiono mojego męża w sklepie ‚TIM’ w Białymstoku. Kierowniczka poprosiła go na zaplecze i nastraszyła,że zawoła Policję,że on kradł. Policja wyprowadzi ciebie w kajdanach. Wybieraj albo płacisz albo policja. Podpisz sie tu, dawaj dowód osobisty. Podpisał się, bo on wszystkich sie boi. Ja poszłam do tego sklepu i okazało sie,że ma zapłacic 150 zł bo tyle zgineło małych kawek. Pytam a bedzie musiał zapłacic za ocet, bo też im ginie, dżemy, czekolady itd. Stawił sie sam właściciel sklepu i też mi groził,ze jak nie zapłacę za męża to bedzie siedzieć albo zapłaci kolegium, masz wybor. To taka metoda na złodziei faktycznych i na starych,schorowanych ludzi jak mój mąż, ma zaniki pamieci. W ten sposób sklepy podreperwuja sobie finanse. Czy to jest zgodne z prawem? Co ja mogę z nimi zrobić? Czy ten szef może tak dalej prowadzić sklep? Ktos może mi odpowie, za co dziekuję.

  4. Gustlik pisze:

    To prawda, ale można uniknąć takich niespodzianek, najlepiej zdeponować swoje rzeczy, plecaki, torby w punkcie obsługi klienta przed wejściem na sklep, a jeżeli chcemy wejść do sklepu z towarem, który może się w nim znajdować, to najlepiej posiadać paragon ze sklepu, w którym został on kupiony. Wtedy unikniemy niespodzianek i przepychane z ochroną.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

142014