„Wielka rozróba w stolicy rozpoczęła się od ataku kilkudziesięciu zamaskowanych chuliganów na squat przy ul. Skorupki. W miejscu tym, nazywanym „Przychodnią”, oprócz członków antyfaszystowskiego ruchu Antifa,mieszkają także kobiety i dzieci.” (Fakt.pl) Zamieszczane przy tej okazji fotografie, wypowiedzi zamieszkałego tam lewactwa, ale także sąsiadów bezprawnie zajmowanego budynku, wyraźnie wskazują na zagrożenia dobra dzieci na co dzień tam zamieszkujących. O tym fakcie żadne mainstreamowe medium się nie zająknęło. Głośno wrzeszczeli że „napaść faszystowskich bojówek” w dniu 11 listopada zagrażała życiu dzieci i kobiet tam zamieszkałych, ale nabrały wody w usta na temat ich codzienności. „W obu budynkach mieszkają na co dzień całe rodziny.(…) W budynku nie ostała się ani jedna cała szyba.(…) W tym budynku było kilkoro dzieci w wieku od 3 […]
„Wielka rozróba w stolicy rozpoczęła się od ataku kilkudziesięciu zamaskowanych chuliganów na squat przy ul. Skorupki. W miejscu tym, nazywanym „Przychodnią”, oprócz członków antyfaszystowskiego ruchu Antifa,mieszkają także kobiety i dzieci.” (Fakt.pl)
Zamieszczane przy tej okazji fotografie, wypowiedzi zamieszkałego tam lewactwa, ale także sąsiadów bezprawnie zajmowanego budynku, wyraźnie wskazują na zagrożenia dobra dzieci na co dzień tam zamieszkujących.
O tym fakcie żadne mainstreamowe medium się nie zająknęło. Głośno wrzeszczeli że „napaść faszystowskich bojówek” w dniu 11 listopada zagrażała życiu dzieci i kobiet tam zamieszkałych, ale nabrały wody w usta na temat ich codzienności. „W obu budynkach mieszkają na co dzień całe rodziny.(…) W budynku nie ostała się ani jedna cała szyba.(…) W tym budynku było kilkoro dzieci w wieku od 3 do 14 lat. Oraz kobiety.” (źródło ; fakt.pl)
Nikt nie przypomniał także, że od wiosny 2012 roku, anarchizująca i lewicowa młodzież zajmuje bezprawnie budynek po byłej przychodni gruźliczej przy ul. Skorupki. Że po bezprawnym zajęciu przez Antifę budynku wysłało tam oddziały policji do ich usunięcia. Że w wyniku starć z lewakami ranni zostali policjanci.
Że były też zatrzymania najbardziej agresywnych „antyfaszystów.
„Czujemy gniew! Czujemy złość! Bierzemy sprawy w swoje ręce!” – to hasła w oparciu o które kształtowana jest postawa społeczna dzieci, na co dzień nielegalnie zamieszkujących tzw. „przestrzenie społeczne” – „Przychodnię” i „Syrenę” /budynki należące do miasta/ bezprawnie zajmowane przez anarchistów z Antify. Żyjących w skandalicznych warunkach. Bez wody, prądu, gazu. W Centrum stołecznej aglomeracji.
W trosce o małych squattersów, podobnie jak prezent mst.st. Warszawy w roku 2012, wskazuje iż takie squaty to : „miejsca bardzo niebezpieczne. (….) Ludzie zostali ranni. Lokatorzy tam piją, (…) Muszą ingerować służby porządkowe. (…) , postanowiłem zasięgnąć na ten temat informacji w Biurze Pomocy i Projektów Społecznych m.st. Warszawy, prosząc o odpowiedz na kilka pytań ich dotyczących
Interesujące jest to, czy władze Warszawy powołane ustawowo do wglądu w sytuacje dzieci tam „bytujących” /trudno nazwać to zamieszkiwaniem/, interesowały się życiem małoletnich squattersów w oparciu o instrumenty prawne takie jak min. Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy, Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, Ustawa o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej.
Czy podejmowane były działania celu zdiagnozowanie warunków bytowych małoletnich tam koczujących, jakie to były działania i jakie wnioski z nich wypłynęły, … . Czy podjęliście Państwo jakiekolwiek działania ustawowe z innymi instytucjami (KOPD, RPD, Sady Rodzinne) w celu zabezpieczenia godnych i bezpiecznych warunków życia dzieci ze squatów „Przychodnia” i „Syrena”? …
W trosce o małych squattersów o ich życie i zdrowie, postanowiłem zasięgnąć na ten temat informacji w Biuro Pomocy i Projektów Społecznych m.st. Warszawy, prosząc o odpowiedz na kilka pytań ich dotyczących. Zadałem zatem poniższe pytania;
1. czy w związku z otrzymanymi informacjami ze strony stołecznej policji o zagrożeniu squattersów, wypływającego z faktu możliwości konfrontacji z uczestnikami Marszu Niepodległości dniu 11 listopada 2013 r., podjęliście jakiekolwiek działania?,
2. czy podejmowaliście Państwo działania monitorujące, mające na celu zdiagnozowanie warunków bytowych małoletnich tam zamieszkujących – jeśli tak, to jakie to były działania i jakie wnioski z nich wypłynęły?,
3. czy mieszkańcy „Przychodni” i „Syreny” mają dostęp do mediów ? (woda, gaz, elektryczność, centralne ogrzewanie)?,
4. czy znana jest Państwu liczba dzieci na stałe, lub też czasowo tam zamieszkujących?,
5. czy w związku ze zniszczeniami do jakich doszło 11 listopada br. w tym obiekcie (biorąc pod uwagę małoletnich mieszkańców tych squatów), podejmiecie działania „pomocowe” związane z przygotowaniem nielegalnie zajętych pomieszczeń do zimy? – jeśli tak, to jakie?,
6. czy mieszkańcy tych, jak sami to określają „przestrzeni społecznych” objęci są pomocą społeczną ? – jeśli tak, to ilu i w jakim zakresie ? ( zasiłki stałe, okresowe, celowe ),
7. czy kiedykolwiek zwróciliście się Państwo do Sądu Rodzinnego dla Warszawy Śródmieścia z wnioskiem o wgląd w sytuację małoletnich zamieszkujących squat przy ul. Skorupki i ul. Wilczej?
8. czy podjęliście Państwo jakiekolwiek ustawowe działania z innymi instytucjami (KOPD, RPD) w celu zabezpieczenia godnych i bezpiecznych warunków życia dzieci ze squatów „Przychodnia” i „Syrena”?.
Wspólnie oczekując na odpowiedz Dyrektora Tomasza Pactwy z Biura Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st. Warszawy, miejmy nadzieję iż podjęte zostaną działania wynikające z powyższych ustaw, a los dzieci przebywających w tych „przestrzeniach społecznych”, nacechowanych nienawiścią do porządku pranego uregulowane zostanie przez ustawy powyżej wskazane, … .
Moje działania dziennikarskie poświęcone są ludzkim sprawom w myśl zasady - "razem z Wami, wspólnie dla Was", oparte na dewizie - "jeśli uważasz, że zrobiłeś już wszystko, znaczy to - że masz wiele spraw do załatwienia". Mam tez wspaniałą Rodzinę, oraz sprawdzonych przyjaciół