27062017Nowości:
   |    Rejestracja

Taśmy czyli oddech finansjery


Po odsłuchaniu taśm „WPROST” nie ulega dla mnie wątpliwości, że Sienkiewicz będący bulterierem Tuska na krótkim łańcuchu ujawnił konflikt interesów Premiera Donalda z jego mocodawcami z zachodniej finansjery, na którym paradoksalnie Polska mogłaby skorzystać, gdyby… nie ujawnione taśmy. Dziś górą znów jest Soros, Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.


Równie ciekawe co rozmowa Ministra Sikorskiego z Markiem Belką czyli Ministra Spraw Wewnętrznych z Prezesem Narodowego Banku Polskiego jest moment ujawnienia nagrań. Wbrew opiniom przemądrzałych komentatorów lewicowych jestem daleki od twierdzenia, że mamy do czynienia z grą rosyjskich służb zmierzających do destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Polsce. To kompletny absurd, bo nie ma łatwiejszego do ogrania, zaszantażowania („Smoleńsk?”) i korzystniejszego rządu dla Rosjan niż banda Donalda Tuska. Nie jestem też skłonny uznawać, za komentatorami z prawej strony, że mamy oto grę personalną służb specjalnych, które prowadzą rozgrywki celem usunięcia ze stanowiska Bartłomieja Sienkiewicza.

 

 

 

Nie jest też takie ważne kto nagrywał. Jeżeli było to stałe miejsce spotykania się grubych ryb podsłuch mógł załozyć pod stołem dziennikarz WPROST, którego informatorem jest kelner zgarniający parę złotych za cynk, lub nawet sam cwany kelner-cwaniaczek, który nagrał a potem wystawił taśmy na rynku i WPROST dał cenę najwyższą.

 

 

Nie musi to być też tak, że ten co nagrał jest tym samym, który na tym najwięcej skorzystał i że ten co nagrał jest tym samym, który ustalił moment publikacji.

 

 

A właśnie MOMENT PUBLIKACJI jest tutaj najważniejszy i odpowiada na wszelkie pytania.

 

 

Otóż dzieje się to w przeddzień wniesienia pod obrady Rządu, a niebawem zapewne Sejmu nowej ustawy o NBP, tej samej, której cal uzgodnili Sienkiewicz z Belką i dla której Rostowski poleciał a zastąpił go spolegliwy dla NBP i wygodny dla Tuska szczeniak Szczurek. Ustawy, która paradoksalnie – jak się rzekło – byłaby bardzo korzystna dla Polski.

 

 

Obecnie bowiem Polska jest w zadziwiającej sytuacji na tle innych krajów UE, bowiem tylko u nas Bank Narodowy nie ma prawa wykupywania polskich obligacji  skarbowych, ma natomiast prawo wykupywać obligacje skarbowe państw obcych i chcąc inwestować to robi. Skutkiem tego nadwyżki finansowe NBP trafiają na obce rynki natomiast rząd żeby załatać dziurę budżetową musi zadłużać się w obcych bankach, stając się zakłądnikiem obcej finansjery.

 

 

Z ujawnionych rozmów wynika, że do tamtego roku cerberem zabezpieczającym interesy zachodniej finansjery w Polsce, trzymającym Tuska za uzdę z pozycji łapy na budżecie i teki wicepremiera był hrabia Vincent Rostowski. Prawdopodobnie był on warunkiem pozyskiwania przez PO funduszy z zewnątrz na kolejne kampanie wyborcze, zabezpieczenia przychylności mediów i przygotowania Tuskowi miekkiego lądowania w międzynarodowych strukturach finansowych lub UE. Niestety z czasem to nie wystarczyło, Tusk zrozumiał, że oto z kariery na zachodzie nici, pieniądze się kończą i nowych nie będzie, a na dodatek pojawia się wielki problem finansowy w kraju, który może być gwoździem do jego trumny w wyborach 2015.

 

 

Nastąpił więc u Tuska konflikt jego interesów osobistych (i osobistych jego najbliższych współpracowników) z interesami jego dotychczasowych mocodawców z Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA, Izraela czy Bóg wie skąd jeszcze. Konflikt strukturalny, bo zmuszający Tuska do weryfikacji układu w jaki się uwikłał, lub w jaki został wstawiony (pamiętacie agenta OSKARA?) jakieś 25 lat temu. Słowem: bliższa koszula ciału.

 

 

I właśnie dlatego Tusk wysłał Sienkiewicza do Belki, o którym wszyscy wiedzieli, że uznaje ustawę o NBP – wdrożoną przez finansjerę zachodnią rzutem na taśmę 29 sierpnia 1997 r. na dwa miesiące przed dojsciem do władzy AWS-u – za wyjątkowo fatalną. Marek Belka pisał nie raz, że kiedy z gospodarki ucieka kapitał i rządowym obligacjom grozi przecena, bank centralny powinien mieć możliwość wkroczyć do akcji,  aby rosnące koszty obsługi długu nie wpędziły państwa w niewypłacalność, co będzie stabilizowało w ten sposób rynek obligacji, kosztem zysków dla spekulantów zagranicznych.

 

 

Póki w MF był Rostowski, Belka mógł sobie o tym pisać na Berdyczów, ale oto pojawiła się okazja, by z instytucji bogatej acz fasadowej, jaką do tej pory był NBP uczynić gracza mającego wpływ na polską gospodarkę, a samego Belkę zmienić w demiurga polskiej sceny politycznej. Gdyby bowiem NBP uzyskał prawa do wykupu obligacji rządowych mógłby z niego korzystać lub nie, wtedy kiedy Marek Belka uznałby to za strosowne lub nie, co w narastającym kryzysie finansów państwa nadawałoby mu uprawnienia do decydowania o być albo nie być takiej czy innej ekipy rządowej. Podobnie jak ma to FED w USA (oczywiście nie w takim stopniu i skali, ale mechanizm podobny).

 

 

Korzystne dla Tuska, bo ratujące mu skórę przed wyborami – jeśli Belka zechce uratować i czynnik gospodarczy będzie w tej kampanii decydujący, a więc raczej szansa niż pewność, ale jednak szansa.

 

 

Korzystne dla Belki, który nagle stałby się wielkim graczem politycznym i finansowym, z korzyścia dla pozycji NBP, z korzyścią dla osobistego autorytetu (miałby wtedy gdzieś dygoty Hausnera) i jak podejrzewam dla osobistej kieszeni.

 

 

Zadziwiające, ale KORZYSTNE także dla Państwa czyli nas, bo lepiej gdy rząd zadłuża się we własnym Banku Narodowym mającym nadwyżki finansowe niż gdy staje się dłużnikiem i zakładnikiem obcych wpływów i ważne gdy „wypracowane” przez NBP nadwyżki finansowe bez udawania i pośredników w rodzaju BGK (odwieczna sztuka przymykania oka) można bezpośrednio inwestować w Polskę i w polskie potrzeby, zamiast wspierać nimi obce projekty biznesowe czy rządowe.

 

 

Natomiast nowela ustawy o NBP, która pewnie zostałaby uchwalona w wakacje, była absolutnie niekorzystna dla obcej finansjery, inwestującej od lat w większość polskich mediów (w tym we „WPROST” za pośrednictwem Bloomberga) i robiacej niesłychane interesy na obsłudze polskiego długu, na spekulacjach oraz posiadającej dzieki wszystkim zależnościom pilot zdalnego sterowania osobami najważniejszymi w tym Państwie.

 

 

Chcesz ustawę? Masz!

Chcesz zwolnienie podatkowe? Proszę bardzo

Kontrakty rządowe? Jakbym mógł odmówić.

Wpływ na rynek pieniądza? Od ręki.

Dostęp do tajemnic? Dobra, ale sza…

I w ogóle co tam chcesz….

 

 

Tak było i tak ma zostać. I tak zostanie. Bo jak uchwalić nową ustawę o NBP po takim skandalu. Pierwszy niedopuści do tego PiS i biorąc pod uwagę interes Kraju głupio zrobi. Lecz biorąc swój interes… nie wiem. Zobaczymy. Może też głupio.

 

 

Tomek Parol

 

 

Ps. Kto wie, może intencje WPROST oprócz ujawnienia bomby medialnej, co jest zawsze frajdą dla mediów były zupełnie inne.  Kto wie może Michał Lisiecki szef Platformy Mediowej Point Group S.A. został umiejętnie podpuszczony (w odpowiednim momencie zaangażowany), gdyż taśmy są bardzo przekonywujące odnośnie oceny szans PiS w najbliższych wyborach parlamentarnych, więc po dealu z Pawłem Lisieckim i stworzeeniu tygodnika „Do Rzeczy” taśmy mogły być skutecznym krokiem do zbliżenia się Szefa „WPROST” z Jarosławem Kaczyńskim, przyszłym Premierem Rządu RP.

 

 

Napisane przez:

Kontakt: kontakt@anuluj-mandat.pl

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 106 dla artykułu "Taśmy czyli oddech finansjery"

  1. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    Ujawnienie taśm może za to mieć pewne pozytywy (jeśli zaistnieją) po pierwsze: już zdemaskowały cynizm, kłamstwa i zaprzaństwo Tuska oraz Sienkiewicza, po drugie ujawniły kłopoty finansowe Państwa, po trzecie ujawniły indolencję służb specjalnych, po czwarte nie będzie koła ratunkowego wiec może PO jednak przegra wybory.

    Zagrożeniem jest to, że zdobędą te pieniądze tam gdzie zawsze zdobywali, dostaną kopa finasowego i będą jeszcze większymi zakładnikami banksterów z zachodu, a na dodatek poradzą sobie z przedwczesną aferą i wygrają wybory. Najkorzystniejsze dla nas byłoby gdyby taśmy ujawniono po uchwaleniu nowej ustawy o NBP na 2-3 miesiące przed wyborami.

    • KW pisze:

      Korzyść dla Polski to zwiększenie możliwości zadłużania czy zadłużanie wewnętrzne?
      Zatem dług publiczny miałby zależeć od poziomu zblatowania ministra finansów i prezesa banku?
      Czy nie prościej ograniczyć konstytucyjnie możliwość zadłużania państwa?

      • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

        Nie wiem czy to dobre rozwiązanie, ale jeśli już ma się Państwo zadłuzać niech to robi w swoim banku.

        Co do reszty, to niczego takiego nie powiedziałem

        • kw pisze:

          oczywiście, że nie przecież jest znak zapytania.
          Dodruk pieniądza następuje (teoretycznie) dzięki nadwyżkom w handlu zagranicznym.
          W przypadku wewnętrznego zadłużania drukowanie pieniędzy odbywało się będzie na żądanie rządu. Przy takich stosunkach jak na rzeczonych nagraniach można się spodziewać oprócz rosnącego zadłużenia wzrostu inflacji i likwidacji rezerw walutowych.
          Jednym słowem węgierska bolszewia.
          Jak się człowiek nie odwróci – d. z tyłu.
          Należałoby konstytucyjnie ograniczyć możliwość zadłużania państwa przez rząd pod groźbą chłosty i rozwiązania parlamentu.

        • mfw pisze:

          Przecież Belka bez namaszczenia MFW, w którym pracował, nie zostałby preziem NBP. W związku z powyższym powiedź mi jaka jest różnica między:
          1) być zakładnikiem zachodnich banksterów
          2) być zakładnikiem NBP, którym kieruje osoba związana z zachodznimi banksterami

    • KW pisze:

      Szanowny Panie Tomaszu
      Jest Pan prawnikiem
      Czy istnieje przepis prawa mówiący o odbywaniu , przez konstytucyjnego ministra, w czasie spożywania w miejscu publicznym posiłku opłaconego pieniędzmi budżetowymi , spotkania
      a) prywatnego
      b) półprywatnego
      c) nieprywatnego.
      Czy nie należałoby się również dopytać Prezesa Rady Ministrów w jakich jednostkach mierzy się prywatność spotkań.
      Z wyrazami szacunku
      KW

    • Kula Lis 62 pisze:

      To powinien wziąć sobie do serca i wbić do łba każdy minister finansów i rząd: Lincoln powiedział: “Rząd posiadający władzę tworzenia i emisji waluty i kredytu jako pieniędzy i cieszący się prawem wycofywania zarówno waluty jak i kredytu z obiegu za pomocą podatków i w inny sposób, nie powinien i nie może pożyczać kapitału na procent jako środka finansowania prac rządowych i przedsięwzięć publicznych… Przywilej tworzenia i emitowania pieniędzy jest nie tylko najwyższym przywilejem rządu, ale jest jego najwyższą twórczą możliwością.” całość tu: http://www.doscniewoli.pl/?sp=arts&id=107

    • Kula Lis 62 pisze:

      Belka i Cytrycki czy „Belch” i „Ritmo”? Poznaj przeszłość rozmówców Sienkiewicza. Marek Belka i Sławomir Cytrycki. Pierwszy – prezes NBP, drugi – szef jego gabinetu. Rozmówcy Bartłomieja Sienkiewicza z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, specjaliści od finansowania deficytu i „długości chujów”. edną z pierwszych decyzji kadrowych Marka Belki było zatrudnienie Sławomira Cytryckiego na stanowisku szefa swojego gabinetu. Informacja ta przeszła właściwie bez echa: powszechnie było wiadomo, jest to znany ekonomista, ekspert SLD, były minister skarbu, który złożył oświadczenie lustracyjne, że współpracował ze służbami specjalnymi PRL.

      „Dla przyjaciół Sławomira Cytryckiego jego oświadczenie lustracyjne nie było szokiem, nikt się z tego powodu nie wykruszył. – Jeśli w jakimkolwiek kraju facet wyjeżdża do pracy w ONZ, to zawsze interesują się nim służby specjalne” – mówił „Polityce” w 2003 r. Krzysztof Rogala, dziennikarz TVP, przyjaciel Cytryckiego.

      W tym samym artykule („Sławek po Wiesławie”, „Polityka”, 18 stycznia 2003 r.) Sławomir Cytrycki stwierdził: „Zawsze postępowałem w życiu tak, żeby móc bez wstrętu patrzeć w lustro. I mogę”.

      Z Leningradu na salony

      Z dokumentów służb specjalnych PRL wynika, że Sławomir Cytrycki został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa, reprezentowaną przez mjr. Ryszarda Wrońskiego, inspektora X Wydziału Departamentu I MSW, w 1982 r. jako współpracownik o ps. „Ritmo” pod numerem 14584.

      „Jako wyróżniający się wynikami i zdolnościami uczeń »Ritmo« po maturze (czyli w 1968 r. – red.) został skierowany na studia ekonomiczne do Leningradu, w trakcie których był aktywnym działaczem SZSP. Po ukończeniu studiów Zarząd Główny SZSP powierzył mu funkcję kierownika Wydziału Zagranicznego i od tego czasu datują się jego kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa, konkretnie z Dep. III MSW. Wykorzystywany był do operacyjnego zabezpieczenia międzynarodowego ruchu akademickiego i działalności naszych organizacji studenckich i młodzieżowych na forum międzynarodowym. Realizował wówczas często trudne i odpowiedzialne zadania, z których wywiązywał się sumiennie i obowiązkowo. Z tych też względów w 1977 »Ritmo« w wieku 26 lat z rekomendacji Dep. III MSW został skierowany do pracy w Departamencie Współpracy z zagranicą MNSzWiT na stanowisko wicedyrektora. Pracując na tym stanowisku, nadzoruje współpracę naukową i stypendialną z krajami kapitalistycznymi i organizacjami międzynarodowymi. Nadal też wykonuje zdania zlecane mu przez Dep. III MSW, z których wywiązuje się w sposób obowiązkowy i odpowiedzialny, wykazując dużo zaangażowania, inwencji i absolutną lojalność” – czytamy w raporcie z pozyskania KO „Ritmo” z grudnia 1982 r.

      Według wspomnianego artykułu w „Polityce”, przeszłość Sławomira Cytryckiego wyglądała następująco:

      „Ówczesny szef SZSP Eugeniusz Mielcarek zaproponował mu etat w Komisji Zagranicznej Związku. – Nie miałem gdzie mieszkać, więc przez pewien czas waletowałem u kogo się dało – wspomina. – Potem dostałem jakieś zagrzybione mieszkanie na Jelonkach, w drewnianych domkach dla asystentów. – Komisja zagraniczna to było wtedy okno na świat, ten prawdziwy, kapitalistyczny – wspomina Krzysztof Rogala, który wtedy (lata 1976–1977) zaczynał karierę jako młody dziennikarz telewizyjny oddelegowany do obsługiruchu młodzieżowego. Można było wyjechać na obóz studencki i zobaczyć, że ludzie na Zachodzie żyją niekoniecznie tak, jak pisały u nas gazety.

      – Do komisji zagranicznej trafiali więc najlepsi – potwierdza Eugeniusz Mielcarek, dziś konsul generalny w Petersburgu, wtedy szef SZSP. O Cytryckim mówi: otwarty, wesoły, towarzyski. Ale też solidny, można mu było powierzyć robotę”.

      Najpierw konsultant, później współpracownik

      Z dokumentów wywiadu PRL wynika, że ojciec Sławomira Cytryckiego, żołnierz walczący podczas II wojny światowej, wyemigrował na stałe do USA.

      „W 1968 roku »Ritmo« będąc jeszcze uczniem szkoły średniej, odwiedził brata [przyrodniego – red.] w USA, ale ich wzajemne stosunki z uwagi na różnicę wieku i poglądów nie przekształciły się w serdeczne. Przyrodni brat reprezentuje poglądy typowe dla emigracji wojennej, negatywne wobec dzisiejszej rzeczywistości, oparte na stereotypach myślenia itp. Będąc w czerwcu br. w Nowym Jorku »Ritmo« zatelefonował do brata i przeprowadził z nim grzecznościową rozmowę. W kilka dni później brat odwiedził go wraz z żoną, spędzili wieczór w restauracji. W trakcie spotkania »R« nie odnotował jakichś podejrzanych zainteresowań czy propozycji z jego strony” – napisał mjr SB Wroński.

      W czerwcu 1982 r. Eugeniusz Wyzner, jeden z zastępców sekretarza generalnego ONZ, zaproponował Cytryckiemu stanowisko sekretarza.

      „Tam poznał Grzegorza Woźniaka. – W czasie tych kilku lat Sławek dwukrotnie awansował w ONZ, co jest bardzo rzadko spotykane – tłumaczy Woźniak. Z pewnością mógłby zostać i robić karierę międzynarodową. Tak jak Wyzner, który do tej pory jest w ONZ” – czytamy w „Polityce” z 2003 r.

      Fakt ten został odnotowany przez Departament I MSW. „Początkowo z racji posiadania przyrodniego brata w USA »Ritmo« nie otrzymał naszej zgody na wyjazd. Dzięki jednak znakomitym opiniom i zaangażowaniu w sprawę tow. Wyznera i ministra Wiejacza został ostatecznie zakwalifikowany na to stanowisko” – czytamy w dokumentach służb specjalnych PRL.

      Mjr Wroński z Departamentu I MSW bezpośredni kontakt ze Sławomirem Cytryckim nawiązał 11 listopada 1882 r., jak wynika z akt – „za pośrednictwem kontaktującego go dotychczas oficera Wydz. III Dep. II MSW kpt. W. Bondara”.

      Z relacji mjr. Wrońskiego wynika, że odbywał wielogodzinne spotkania ze Sławomirem Cytryckim, m.in. w mieszkaniu kontaktowym o kryptonimie „Facjatka”. Były one poświęcone formalnemu pozyskaniu go do współpracy z SB, ponieważ wcześniej „Ritmo”, ze względu na przynależność do PZPR, był traktowany jako kontakt operacyjny – konsultant.

      „Na ostatnim spotkaniu 25.11. br. k.o. podpisał nazwiskiem i pseudonimem instrukcję wyjazdową, stanowiącą jednocześnie zobowiązanie do współpracy z wywiadem PRL” – napisał mjr Wroński.

      Jest to niezwykle istotny dokument, ponieważ niektórzy tajni współpracownicy służb specjalnych PRL tłumaczyli, że nie podpisali zobowiązania do współpracy, lecz jedynie deklarację wyjazdową. Stwierdzenie w wyżej cytowanym dokumencie rozwiewa wszelkie wątpliwości.

      „Na uwagę zasługuje fakt, że k.o. wyraził zgodę na pełną agenturalną współpracę bez jakichkolwiek zastrzeżeń czy oporów, świadomie przyjmując na siebie wszystkie wynikające z tego obowiązki” – raportował swoim przełożonym mjr Wroński. Sławomir Cytrycki przeszedł zorganizowane przez SB odpowiednie przeszkolenie, podczas którego omówiono m.in. zasady konspiracji pracy wywiadowczej.

      Cenny współpracownik

      Z dokumentów I Departamentu MSW wynika, że funkcjonariusze SB wyrażali się o Sławomirze Cytryckim w samych superlatywach.

      „Za okres kontaktów z Dep. III MSW k.o. posiada znakomite opinie. Charakteryzowany jest jako osoba o dużej i rzetelnej wiedzy, inteligentna znakomicie zorientowana w problematyce społeczno-politycznej i międzynarodowej, o dużej kulturze osobistej, a zarazem bezpośrednia i wzbudzająca sympatię otoczenia. W charakterystykach podkreśla się również, że jest bardzo obowiązkowy, sumienny, lojalny i odpowiedzialny. Z własnych obserwacji, na tyle, na ile zdołałem poznać osobowość k.o. powyższa charakterystyka nie zawiera żadnej przesady” – podkreślał mjr Wroński.

      Dla SB było bardzo ważne to, że Sławomir Cytrycki z racji wcześniej zajmowanych stanowisk znał doskonale większość osób pracujących w placówkach PRL w USA i utrzymywał z nimi bliskie, serdeczne kontakty.

      „K.o. »Ritmo« jest osobą wyjątkowo predysponowaną do pracy wywiadowczej. Biorąc pod uwagę jego już spore doświadczenie operacyjne, winien być dla nas bardzo cenną jednostką. Śmiało można powiedzieć, iż należy i trzeba wymagać od niego takich efektów i jakości pracy jak od oficera kadrowego.(…) Z uwagi na uplasowanie źródła, jego predyspozycji i umiejętności celem prawidłowego wykorzystania go proponuję, aby bezpośredni kontakt z nim utrzymywał rezydent w N. Jorku »Roan«. Jest to tym bardziej uzasadnione, że znają się i są ze sobą w dobrych stosunkach. Mają też dobrą oficjalną legendę spotkań na terenie ONZ” – czytamy w dokumentach Departamentu I MSW, które wraz z zakończeniem sprawy trafiły do archiwum 28 marca 1990 r. W końcowym raporcie podkreślono, że okres współpracy ze Sławomirem Cytryckim podczas jego pobytu w USA (do 1987 roku) SB oceniła pozytywnie. Pod koniec lat 80. Cytrycki był doradcą premierów Zbigniewa Messnera i Mieczysława Rakowskiego.

      Kariera w III RP

      W 1989 r. po wyborze przez Sejm Wojciecha Jaruzelskiego, twórcy stanu wojennego na stanowisko prezydenta, Sławomir Cytrycki został wicedyrektorem jego gabinetu. Wtedy sporządził notatkę, która w książce pt. „Zmierzch dyktatury” – t. II przytacza historyk dr Antoni Dudek.

      „Nie udało się nam tak realizować odnowy, żeby wyprzedzać przeciwnika. (…) Przewidywaliśmy gorącą jesień. Wysunięta została oferta »okrągłego stołu«, która rozładowała napięcie. (…) W obecnym układzie mamy »pakiet kontrolny«. Jest nim Prezydent, kontrola nad armią i aparatem bezpieczeństwa, zachowanie ważnych tek w rządzie. Ale to są tylko bezpieczniki. Najważniejszą sprawą jest, z jednej strony, umocnienie koalicyjnej współpracy, z drugiej zaś umocnienie partii, która głęboko przeżyła tę porażkę i nie jest przygotowana do walki parlamentarnej. (…) Trzeba znaleźć rozwiązania, które tak sprawnie działają w kapitalizmie, nie gubiąc – w sensie sprawiedliwości społecznej – niczego z dorobku socjalizmu. Stwarza to wielkie pole do działania dla partii, która powinna być rzecznikiem tych wartości. Partia jest też gwarantem sojuszu z ZSRR, z NRD i z innymi krajami, będąc przez to ważnym czynnikiem bezpieczeństwa. Ale i na ten problem trzeba patrzyć szerzej. Partia nie ma monopolu na przyjaźń. Musi dbać o to, żeby być w awangardzie, ale nie może pozbawiać innych sił prawa do rozwijania stosunków i współpracy z ZSRR. Musimy zwalczać antysowietyzm, pozyskiwać dla współpracy z ZSRR wszystkie siły”.

      Gdy Wojciech Jaruzelski przestał być prezydentem, Sławomir Cytrycki trafił do biznesu. Pracował m.in. w Banku Handlowym – jak pisał tygodnik „Przegląd” – ściągnięty tam przez kolegę z URM i długoletniego prezesa BH, Cezarego Stypułkowskiego (zarejestrowanego przez SB jako TW Michał), gdzie był członkiem zarządu (w BH pracował też Andrzej Olechowski). Za działalność w Banku Handlowym i za zasługi w rozwoju polskiej bankowości Cytrycki został odznaczony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

      W 2001 r. Sławomir Cytrycki przystąpił do stowarzyszenia „Ordynacka”. Rok później pracował u Marka Belki, wówczas wicepremiera i ministra finansów. Odszedł razem z nim w 2002 r. Rok później przez dwa miesiące był ministrem skarbu.

      „Wątpliwości budzi też fakt, że oto w gronie ministrów pojawia się kolejny, który w oświadczeniu lustracyjnym napisał: »współpracowałem«. Rola służb specjalnych, szczególnie Wojskowych Służb Informacyjnych, jest w obecnej rzeczywistości nieczytelna, ale nawet niezorientowana publika dostrzega, że mają one coraz większy wpływ na gospodarkę. Padają pytania, na które nie otrzymujemy odpowiedzi. Ogólne, czy starzy współpracownicy (funkcjonariusze?) WSI, aby na pewno pracują zgodnie z obecnym interesem kraju? I szczegółowe: jak odbije się na prywatyzacji choćby PZU SA fakt, że w jego obecnym zarządzie znajduje się kilku współpracowników WSI, a nowy minister także miał wcześniej do czynienia ze służbami specjalnymi?” – zastanawiała się „Polityka” w 2003 r., po nominacji Cytryckiego. Po dymisji ze stanowiska ministra skarbu pełnił on funkcję szefa Specjalnej Misji Dyplomatycznej w Waszyngtonie ds. kontaktów irackich. W maju 2004 r., po nominacji Marka Belki na funkcję premiera, Cytrycki został szefem jego gabinetu. Odszedł ze stanowiska po przegranych przez SLD wyborach w 2005 r.

      „Ritmo” podwładnym „Belcha”

      Sławomir Cytrycki od lat należy do najbliższych współpracowników Marka Belki, który podobnie jak Cytrycki został zarejestrowany przez SB, jako kontakt operacyjny o ps. „Belch”.

      Według dokumentów zgromadzonych przez rzecznika interesu publicznego Bogusława Nizieńskiego, „Belch” kontaktował się z co najmniej trzema oficerami wywiadu, dla których sporządził pięć sprawozdań. Marek Belka publicznie przyznał się jedynie do tego, że podpisał tzw. instrukcję wyjazdową przed podróżą na stypendium do USA w 1984 r. Jednocześnie podkreślił, że nigdy nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL.

      Oświadczenie lustracyjne Belka złożył w 2001 r. Już wtedy pojawiły się wątpliwości, że nie napisał prawdy. Sąd Lustracyjny przekazał sprawę do RIP. W trakcie postępowania rzecznik zbadał znajdującą się w IPN teczkę Belki. Zgromadził też dziesiątki dokumentów i przesłuchał wielu świadków. Także byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL.

      Ponieważ kadencja RIP Bogusława Nizieńskiego dobiegała końca, przekazał on sprawę Belki swemu następcy, sędziemu Włodzimierzowi Olszewskiemu. Sprawa została zakończona w kwietniu 2005 r. Rzecznik interesu publicznego uznał, iż nie zachodzą przesłanki do wystąpienia z wnioskiem do sądu o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Marka Belki i sprawa trafiła do archiwum.

  2. kanton pisze:

    Nie na w kraju polityka ,który by wziął za mordę to całe towarzystwo i rozpędził na cztery wiatry.
    Jednak odnoszę wrażenie że jest .Tylko jeszcze gówniarz uczy się w podstawówce. Czy zdąży
    dorosnąc zanim rozpadnie się kraj. To wróżenie z fusów.
    Słuchałem częściowo tej konferencji prasowej. Miałem takie wrażenie że dziennikarze jakby żle się przygotowali do tego spotkania. A może były inne względy . :-).

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Dziennikarze byli kompletnie nie przygotowani, powinni już znać kalendarz prac, spotkań, skonfrontować to z nagraniem i rzucić Tuskowi prosto w ryj

  3. Lenard Lenard pisze:

    Merytorycznie nie można nic zarzucić. Wręcz przeciwnie. I ciekawe. Mam tylko prośbę. Proszę nie tytułować tego chama Żydcenta hrabią bo to uwłacza naszej szlachcie i naszej godności. Podobnie proszę w przypadku tego drugiego chama, który przypisuje sobie taką godność. Tak dla szacunku naszych przodków.

    • Lenard Lenard pisze:

      Dodam jeszcze. Nie wiem jaka jest rzeczywistość w kwestii tytułów obu tych chamów. Ale szlachectwo to przede wszystkim stan umysłu. Tytuły to jedno. Ale jeszcze ważniejsza jest godność, honor, zasady i podobne zalety człowieka. W tym przypadku mamy bez wątpienia do czynienia z chamami.

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Z tym hrabią był cytat i sarkazm

  4. Polaczok Polaczok pisze:

    Kraj w którym sprawy urzędowe załatwia się w restauracjach jest wyłącznie kondominium Bantustanu. Tu sprawa jest prosta. Chodzi o to, aby nie pozostawały żadne ślady spotkań, które w razie ‚w’ nie będą służyły ocenie dowodowej. Bez względu na to kto oraz intencje nagrywającego, to dobrze, że te taśmy ukazały się. Gówno zawsze należy sprzątać, a nie zamiatać pod dywan, który w przypadku bandy pełowskiej jest już wielkim kraterem szamba.

  5. pablo3 pablo3 pisze:

    ciekawa koncepcja Panie Tomku. ktoz wie, kto pociaga w tej sprawie za sznurki. aktualnie jest zbyt wiele osob, organizacji i osrodkow wladzy czy sily ekonomicznej, na tym korzystajacych. dlatego ciezko stwierdzic jednoznacznie kto odpowiada za cala sprawe. mozemy za to stwierdzic, kto dostanie po dupie. jak zwykle my, bo biednemu zawsze wiatr w oczy… w koncu ” polskie panstwo istnieje jedynie teoretycznie”.

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      No ja też nie wiem kto, zresztą to nie tak, że sam sobie to wszystko poukładałem, musiałem też pogadać z mądrzejszymi, lepiej poinformowanymi ode mnie :-)

      • pablo3 pablo3 pisze:

        tak. tylko to oznacza, ze swiatowa finansjera zadecydowala, ze Polska musi placic wciaz haracz, prawdopodobnie jeden z najwyzszych na swiecie. a co sie stanie, kiedy Polska przestanie ten haracz placic? wyglada na to, ze swiatowe elity specjalnie nie przepadaja za Polakami. zreszta to glownie zapewne nasi starzy dobrzy znajomi. rozwydrzyli sie, bo Polacy z powodow religijnych mogli byc przede wszystkim latyfundystami, a oni w tym czasie robili interesy. teraz znalezli inne formy i sposoby dominacji ekonomicznej.

        • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

          Mnie zaciekawiło co innego, z sytuacji wynika, że Belka nie jest człowiekiem banksterów (to bardzo ładnie z jego strony) a jeśli nie ich to czy na pewno sam gra na siebie? Bo jeśli na siebie (a tak wygląda) to pół biedy, gorzej jeśli nie na siebie. Bo wtedy nie wiemy na kogo.

          Takie gdybanko, ale fakt dzisiaj Belka nie wygląda w tym tle źle i ma taki mir, że najbliższego współpracownika publicznie nazywa chujem i ten się z tego cieszy, a nawet reaguje na ten wołacz 😉

          A to już zadatki na koronowaną głowę 😉

          • Kula Lis 62 pisze:

            Belka to człowiek służb od początku swej kariery, stronnictwo WSI, protegowany Bula, „Premier Marek Belka był zamieszany w proces przejmowania Państwowego Zakładu Ubezpieczeń przez holenderską firmę EUREKO”. –
            — To mu chyba Bronek zaliczył jako wartość dodatnią. // Jak można było osobę zamieszaną w aferę Eureko stawiać na czele finansów Polski?

            Cztery lata temu będąc kandydatem na prezydenta, wyrażałem sprzeciw i oburzenie wobec nominowania Marka Belki przez pełniącego obowiązki ówczesnego marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego. Jak można było osobę zamieszaną w aferę Eureko stawiać na czele finansów Polski? Takimi działaniami grupa rządząca zawłaszczała konstytucyjne organy państwa. Dziś widać wyraźnie jak uzasadniony był ten mój sprzeciw przed czterema laty.

            Oświadczenie z tamtego okresu:

            BELKA W NASZYM OKU

            Premier Marek Belka był zamieszany w proces przejmowania Państwowego Zakładu Ubezpieczeń przez holenderską firmę EUREKO. Na str 67 raportu Sejmowej Komisji Śledczej jest m.in. zarzut składania fałszywych zeznań przez pana Belkę. Przy tej prywatyzacji, którą należy zaliczyć do wielkich afer minionego 20- lecia państwo, czyli my podatnicy, straciło miliardy złotych.

            We wspomnianej Komisji Śledczej zasiadali m.in. Cezary Grabarczyk (PO) obecny minister i Jan Bury (PSL) obecny w- ce minister rządu Premiera Tuska. Ci panowie jak również Minister Skarbu Aleksander Grad, który jeszcze w 2007 roku firmował rezolucję wnoszącą o unieważnienie umowy między PZU a EUREKO, teraz milczą. Tamtych dobrze znanych zarzutów , które były prezentowane przez dziennikarzy”Superwizjera” w TVN oraz w prasie w 2006 roku, jawnie nie podnoszą dziś znani politycy, ani dziennikarze głównych mediów.

            Pełniący obowiązki Prezydenta Marszałek B. Komorowski wskazał, a Sejm przy niemym udziale opozycji PiS(SIC!!!) przegłosował kandydaturę Marka Belki na urząd Prezesa Narodowego Banku Polskiego. Czy godzi się, żeby w świetle powyższych, skrótowo zarysowanych faktów, prof. Belka był strażnikiem finansów publicznych kraju?

            dr Kornel Morawiecki

          • Kula Lis 62 pisze:

            Ryży to stronnictwo pruskie z częścią przewerbowanego SB.

      • Kula Lis 62 pisze:

        Ciekawostka przykryta taśmami!!!
        To medialne zamieszanie ma zaćmić upadek Polskiego Holdingu Obronny (PHO) dawny Bumar i na gwałt robią przerzucanie majątku obronnego tj ok 8O% fabryk zbrojeniowych. P0wód jest prosty K0M0RNIK zniszczy wszystkie fabryki bo rząd przegrał w sprawie należnego wynagrodzenia PHO– dla spółki Nobletime Holdings reprezentowanej przez Davindera Dogręmało tego

        Bumar sp. z o.o. właściciel ok 20 największych spółek PPObronny zlecał wykonanie ekspertyzy niemieckiej!!!! firmie Ronald Berger doradczej na temat strategii dla rozwoju PPO za niebagatelną kwotę 3,6 mln pln. I to nie jest wcale chyba przypadek, że to właśnie Niemcy (dostawca broni pancernej LEOPARD I, LEOPARD II dla Polskiej Armii)

        A wszystko to odbyło się niby pod maską likwidowania „polsko polskiej konkurencji”. Premier wspomina dalej w swojej wypowiedzi o stworzeniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej (w Internecie ochrzczona: nazwą PeGaZ) na którą to uciekają z majątkiem by wykiwać wierzycieli.

        sprawa dotyczy minimum ok 13O mld PLN

        domena internetowa http://www.pho.com , która jest własnością sieci Azjatyckich restauracji w USA a sam skrót PHO kojarzony jest na świecie przede wszystkim z wietnamską zupką PHO.

  6. Phil pisze:

    Pierwszą rzecz jaką trzeba zrobić by coś realnie zmienić w naszym kraju, to przestać pożyczać pieniądze z banków obcej finansjery, aby to zrobić należy „tylko” usunąć zapis z konstytucji art 220 ustęp 2
    „Przez jeden zapis w konstytucji, Polska poległa na dwóch frontach. Straciliśmy miliardy złotych na odsetkach zapłaconych obcym bankom i uzależniliśmy się od finansjery.
    Zakaz konstytucyjny
    W 1997 roku ekipa Aleksandra Kwaśniewskiego, przy uchwalaniu Konstytucji Polski wprowadziła taki zapis:
    Rozdział 10, art. 220 ustęp 2 mówi:
    „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.
    Oto link do artykułu http://robertbrzoza.pl/ekonomia/unia-europejska-okrada-nas/

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Dokładnie, na szczęście poprzez PKO i BGK można to trochę ominąć – o czym mówił Belka w swoim wywiadzie z Sienkiewiczem dla WPROST 😉

      Tyle że to tylko kropla w morzu.

      Widać jednak, że finansjera wajhę przekłada, a jak ona przekłada media przełożą, a jak one przełożą to po Tusku i całej tej bandzie. Niestety przyjdzie pewnie nowa, tylko troszkę lepsza.

  7. victor pisze:

    Na Wegrzech ujaniono nagranie, na ktorym stalo: klamalismy od rana do wieczora i Wegrzy sie ruszyli i obalili bolszwikow…W Polsce, ktora tasmami stoii – ujawniono dzis, ze panstwo polskie nie istnieje…A kapusciane golwy rozwarzaja dobre tego strony…

  8. im pisze:

    To bardzo dobra lekcja i lekarstwo na poprawność polityczną. Zwrot „teoria spiskowa” przestanie być domeną „oszołomów”. Wielu zacznie bardziej poważnie traktować obecną „demokrację”. Może pora zastanowić się czy dane nam narzędzia sprawowania władzy są wystarczające – raz na cztery lata ustawiamu ster, potem przez cztery lata dryfujemy nie mając żadnego wpływu na to co się dzieje.

  9. E.T. pisze:

    A jak sie „tlumaczy” „World Trade Scenario” ?

  10. Grazyna Niegowska pisze:

    proszę panów z BOR o kontakt. Coś ciekawego mam do powiedzenia.

  11. amateo pisze:

    Tak mnie naszlo po przeczytaniu: Ze przed szkoda i po szkodzie Polak glupi.
    A inne motto, inwestora mowi: działaj przeciwnie do rynku…. Cos w tym jest.

    To jak z tym NBP jest? Co do tego maja stopy procentowe i jak postawić kraj na nogi.
    1. NBP instytucja niezalezna od rządzących (w kontekście artykulu). Gdy na swiecie stopy procentowe nisko i u nas nisko – to de facto pozycja NBP jest neutralna.
    2. NBP instytucja niezalezna od rządzących – na swiecie stopy % niskie, a w Polsce wysokie. Co to daje? Ano kupuja nasze obligacje – napływ gotówki, cieszyc się jak nie przejedzą bo na drogi i inne inwestycje będą. Ruszy się cos i jakos gospodarka ruszy.
    3. NBP instytucja zalezna od rządzących, no i ten artykul z Konstytucji znika. Stopy % niskie na swiecie (EU) i w Polsce. NBP ma opcje wyboru gdzie wpakować pieniazki. Niby nic z tego nie wynika – ale niebezpieczne narzedzie polityczne (zwłaszcza przy obecnej kadencyjności prezesa)
    4. NBP instytucja zalezna od rządzących a przy tym niskie stopy procentowe w EU i wysokie w Polsce. Scenariusz ten sam: kupuja nasze obligacje i zagrozenie te samo… Do tego wzrosty cen nieruchomości (bo kredyty drogie) niby in minus. Tylko gdzies kiedyś wyczytałem ze za siłą funta stoi wysoka cena nieruchomości w Angli. Do tego gdzies przeczytałem o apartheidzie finansowym… Niskie stopy umozliwiaja samozdaluzanie się i napychanie pieniędzy banksterom (dla tych mniej rozsądnych) oraz powoduje ucieczke pieniadza (madrzy kupuja okazje poza granicami – nieruchomisci). Wysokie stopy natomiast powodują napływ pieniazkow ciułaczy, co nie chcą dawac ich swoim rodzimym na marny 1% (Pamietajmy o historii Islandii).
    Co by tu zrobić by zylo się lepiej?
    Nacjonalizowac banki, albo przynajmniej niech trafiają do rodzimych rak i niech podatki będą płacone na miejscu. Podniesc cene beznyny. Obnizyc VAT.

    Po prostu dzialac przeciwnie do rynku. I niech se UE protestuje i straszy karami. Olac ich, bo unijne normy budzetow bzdetow i innych wskaznikow sa utopijne. Chyba tylko Niemcy je spelniaja.

    Polak glupi… Stopy procentowe siegnely niemal zera. My do tego dazymy jak cma lecaca do swiecy. Tylko ONI już wiedza co robic next. Kiedy my będziemy zajeci zejściem do magicznego poziomu 0,5-1% to ONI będą wdrazac odmienny plan drenowania Polski, oparty na innych założeniach… Naszej władzy brakuje politycznych i ekonomicznych wizjonerow. Przed szkoda i po szkodzie….

    • amateo pisze:

      Utwierdzam sie w przekoaniu ze Kaczynski jednak leb na karku i myslal kilka krokow w przod i przewidywal ruchy. Utwierdzam sie ze za zamachem jednak stal szeroko pojety bankster a Putin dostal ciche przyzwolenie. To nie byly 2 pieczenie na jednym ogniu, a raczej wielu bisiadnikow przy jednym ruszcie

      • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

        Za jednym przysiadem śniadanie z obiadem? Myślę, że Putina tu nie ma co tykać, on raczej by bronił Tuska i ochraniał Sienkiewicza

        • amateo pisze:

          Utwierdzam sie w przekoaniu ze Kaczynski jednak leb na karku i myslal kilka krokow w przod i przewidywal ruchy. Utwierdzam sie ze za zamachem jednak stal szeroko pojety bankster a Putin dostal ciche przyzwolenie. To nie byly 2 pieczenie na jednym ogniu, a raczej wielu bisiadnikow przy jednym ruszcie

          To dygresja nt katastrofy smolenskiej.

          • Kula Lis 62 pisze:

            Różnica między Kaczyńskim a Orbanem: JK mówi w wywiadzie: „Myśmy o tym mówili wielokrotnie, zanim Orban to zrobił”. – No właśnie!

    • Ali Baba pisze:

      Naszej władzy brakuje politycznych i ekonomicznych wizjonerow. Przed szkoda i po szkodzie….DOBRE STWIERDZENIE NA KONIEC…TYLKO mam pytanie..A kiedy w historii mieliśmy dobrych wizjonerów w tych 2 dziedzinach..?! PS Pracownica banku nie potrafi obliczyć % skladanego /nawet nie wiedziała co to jest/, inna rzecz, że była chyba z działu kadr..Druga nie umie obliczyć 3,5% od kwoty 10.000 na 6 m-cy w skali roku..!! A poza tym
      to my chyba nigdy nie mieliśmy melodii do ekonomii, oszczędności i dobrego gospodarowania..!!

      • Alane pisze:

        Problem Polaków…. to jest sedno naszych zachowań i naszej wyczekującej postawy. dopóki nie zmienimy postaw w naszych umysłach wciąż będziemy niewolnikami… Powinniśmy brać przykład ze Szwajcarii gdzie każdy w domu ma broń, przeciwko wrogowi….

        „Z natur niewolniczych nie mogą powstać instytucje wolnościowe. Z rabusiów i pasożytów społecznych nie może powstać demokracja. Z ludzi goniących tylko za zyskiem lub zbytkami nie może narodzić się sprawiedliwość społeczna.”

        „Jeżeli lud szwajcarski z takim logicznym uporem broni swych urządzeń demokratycznych wobec różnych uroszczeń rządu centralnego, jeżeli potrafił rozszerzyć je do najdalszych granic wolności politycznej, to pamiętajmy o tym, że jego obrona demokracji była to obrona swego własnego życia. Konstytucja polityczna, którą stworzył, posiada swą przyrodzoną, szeroką podstawę: tysiące najrozmaitszych zrzeszeń, kół i związków; tysiące samorodnych organizacji gospodarskich, handlowych, robotniczych, kulturalnych; zwyczaje demokratyczne, zwyczaje równości i poszanowania człowieka, zakorzenione w całej cywilizacji tego ludu; przyzwyczajenie i zdolność do samodzielnego załatwiania swoich spraw i potrzeb zbiorowych; silnie rozwinięte sumienie obywatelskie i nierozłączna z tym nieufność do biurokracji. Wszystko to stanowi kulturę demokratyczną, pierwszy a niezbędny warunek demokracji i samodzielności politycznej.”

        „Lud Polski takiej kultury nie ma dotychczas. Nie jest to społeczeństwo nowoczesne, zorganizowane w różnorodne zrzeszenia i związki wolne, lecz, do niedawna jeszcze, zbiorowisko luźnych jednostek, wyczekujących, jakie reformy będą mu dane, w jakim nowym łożysku państwowym każą popłynąć jego życiu. Nie mając własnych instytucji społecznych, które by mógł dalej rozwijać i doskonalić, oczekiwał tylko na reformy policyjne. I ten zanik samodzielności tak głęboko wsiąknął w charakter narodu, że nawet umysły przodujące, programy partii i stronnictw, nie mogły zdobyć się na żadne inne postulaty społeczne, jak tylko takie, które zawierają się w formułce „czego żądać od państwa”.

        „Przyzwyczailiśmy się uważać siebie za materiał, z którego ktoś inny urabia rozmaite formy; przy każdej sposobności ofiarowaliśmy siebie: „zróbcie z nas to lub owo; zróbcie z nas społeczeństwo konstytucyjne, demokratyczne lub społeczno-demokratyczne; zreformujcie nam szkoły i szpitale; ochrońcie przed nędzą i wyzyskiem”. Cała mądrość polityczna zawierała się w tych prośbach czy żądaniach reformy. Wszystkie ideały chyliły się przed tym jednym: Państwa-Opatrzności. Ono miało za nas myśleć i działać, miało nas karmić, uzdrawiać, chronić. I to się nazywało u nas „demokracją”. Na drodze takiej polityki mogło jednak wytworzyć się wszystko inne, tylko nie demokracja. Demokracja wymaga przede wszystkim silnego poczucia i instynktu samopomocy społecznej. Wymaga ludzi umiejących nie tylko żądać reform od państwa, lecz przeprowadzać te reformy za pomocą swoich własnych instytucji. Wymaga umiejętności samodzielnego organizowania interesów społecznych.” ze zrodla http://nowyobywatel.pl/biblioteka-obywatela/braterstwo-solidarnosc-wspoldzialanie/

        JEŚLI ZDECYDUJESZ SIĘ WZIĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE ŻYCIE I DZIAŁAĆ TO MOŻESZ TO ZROBIĆ. DOŁĄCZ TUTAJ I ZAPROPONUJ COŚ: http://www.braterstwo.org/braterstwo-rwbp/127-polska-obywateli-program-i-plan-ratowania-i-rozowju-polski

  12. amateo pisze:

    Na pewno byl nim Kazimierz Wielki….

  13. Zenek pisze:

    a sluzb izraela dbajacego o interesy wlasnie tej finansiery, bo kto stoi za finansiera jak nie zydzi
    nie bierzecie pod uwage?

    myslicie ze jak sie nie mowi o mosadzie w polsce to go nie ma? moim zdaniem jest najaktywniejszy i najskuteczniejszy

    i to pasuje wlasnie do zablokowania ustawy o nbp, ktora w obliczu druku na calym swiecie byla by i nawet dla polski korzystna a dla finasiery nie, dlatego rostowski, notabene zyd sie jej sprzeciwial

  14. Mirosław Kraszewski Mirosław Kraszewski pisze:

    To była udana demonstracja niezależności państwa mafijnego/partyjniackiego od państwa obywatelskiego – spotkanie i wypowiedzi dotyczyły problemów partii rządzącej i jej premiera Tuska jako partnera do rozmów z Balcerowiczem, co przeczy niezależności banku centralnego i osoby Prezesa NBP – nuta patriotyzmu jest niewiarygodna.

  15. Lord.J Lord.J pisze:

    Wreszcie jakaś porządna analiza. Szacun Panie Tomaszu. Do ustawy o NBP dodałbym tylko, że dano prztyczka rządowi bo naruszył interesy koczowników. Kim jest Rostowski? Koczownikiem postawionym przez większego koczownika Sorosa + ustawa o której Pan pisze i mamy ciężki grzech przeciw koczowni, której nie mogła przebłagać nawet danina 100 euro. Nawiasem mówiąc to niedługo będziemy płacili Niemcom za zniszczone w 39` czołgi, samoloty i emerytury potomkom esesmanów. Aż strach pomyśleć co mają jeszcze na ten rząd i co ta opcja zrobi by się to nie ujawniło? Sienkiewicz powiedział w chwili przypływu szczerości prawdę: państwo polskie istnieje tylko teoretycznie i te słowa potraktowałbym bardzo poważnie i nadał im najwyższy priorytet. Cała reszta to tylko pochodna tego faktu.

  16. im pisze:

    Trzeba brać przykład z rządu – skoro mają zabierać prawo jazdy za byle co to za ujawnione fakty w aferze HDiKK jak najbardziej nie mają prawa kierować państwem.

    • Kula Lis 62 pisze:

      To celowy zamordyzm, zastraszanie społeczeństwa by siedziała cicho, bo pod byle pretekstem cię „spieszymy”, czyli zabierzemy prawko i będziesz zapieprzał perpedes jak ci się kradnąca władza ludowa, ops… „demokratyczna” i „demokracja” w jej wydaniu nie podoba. Stracisz pracę, bo nie będziesz miał czym do niej dojechać, etc..etc.., To żydowski pomysł rodem z Palestyny do przetestowania w Judeopolonii.

  17. Alia pisze:

    Jak zwykle pan Tomasz Parol opisał toto w sposób perfekcyjny…. Pozdrawiam Pana Tomka.

  18. Kula Lis 62 pisze:

    Tomku: Takie taśmy, to może nagrać podrzędny Ornitolog ze swoim sprzętem, z kilometra nagra „wypierd” komara po oczyszczeniu tła, a co dopiero ferajnę przy żarciu i chlaniu na koszt podatnika!

  19. Przemek pisze:

    Uważam że termin „wycieku” nagrań jest nieprzypadkowy. Ale oprócz wątku ekonomicznego należy rozważyć jeszcze inne: np w zeszłym tygodniu głośno zrobiło się o byłym prezydencie i jego willi. Teraz nikt nie będzie o tym mówił – bo jest ważniejsza afera. Jakoś nie chce mi się wierzyć w kelnerów i właściciela lokalu – którzy nagrywają najważniejsze osoby w kraju. Za tym stoi ktoś o wiele potężniejszy, ktoś kto za pomocą kontrolowanego przecieku jest w stanie dać prztyczka w nos rządzącym i przypomnieć im kto tu tak naprawdę rządzi. A jeśli to nie pomoże to będą kolejne przecieki. Jeżeli będą kolejne taśmy – to znaczy że rządzący nie zrobili tego na czym zależy nagrywającym. A jeżeli taśm już nie będzie – to znaczy że cel został osiągnięty. Trzeba po prostu poczekać i obserwować wydarzenia.

  20. Kula Lis 62 pisze:

    Znalezione w sieci
    .
    Marek Belka został zainstalowany w NBP przez B.Komorowskiego, po śmierci S.Skrzypka, który sprzeciwiał się przedłużaniu „Elastycznej linii kredytowej MFW”.
    Skąd przyszedł M.Belka? Od stycznia 2009 roku, był dyrektorem Departamentu Europejskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a od 2011 roku jest przewodniczącym Komitetu Rozwoju Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
    Zapytajmy zatem, pod czyim wpływem był i jest B.Komorowski, że tak konsekwentnie wypełnia życzenia międzynarodowej finansjery.
    B.Komorowski , uczestnik spisku na życie L.Kaczyńskiego, kojarzony z opcją ruską w naszej polityce, jest dziwnym trafem wyjątkowo pożytecznym dla USA i Izraela.
    Po 10.04.2010 roku, podczas wizyty w waszyngtonie 8.12.2010 roku był chwalony przez B.Obamę słowami:
    „Ta strata, śmierć Lecha Kaczyńskiego, pierwszej damy i polskich liderów spowodowała szok, niemniej pewną ręką doprowadzono do odzyskania równowagi w Polsce. Byłem pod wrażeniem przewodnictwa Komorowskiego.”
    W odpowiedzi B.Komorowski zadeklarował , że:
    „Jeśli mamy razem iść na wielkie polowanie, to najpierw musimy mieć pewność, że nasz dom, nasze kobiety, nasze dzieci są bezpieczne .Wtedy też lepiej się poluje.”
    O jakim polowamiu mówił B.Komorowski?
    Interesujący się geopolityką wiedzą, że reset Obamy z Rosją był dyktowany m.inn. przygotowywaną wojną z Iranem, a deklaracja B.Komorowskiego była pozytywną odpowiedzią na udział polskich wojsk w tej wojnie.
    Rząd Tuska podjął konkretne działania w tym kierunku(umowa polsko – izraelska o współpracy wojskowej- luty 2011,polski rząd złożył wstępne zapotrzebowania na uzbrojenie, części zamienne i serwis dla myśliwców F-16. Kontrakt ma opiewać na 447 milionów dolarów – luty 2012,. ćwiczenia naszych F-16 w Izraelu- marzec 2012 , 8 polskich samolotów F-16 wyleciało w środę na Alaskę. Od początku czerwca 2012 lotnicy Sił Powietrznych wezmą tam udział, wraz z sojusznikami z USA i innych państw, w elitarnych ćwiczeniach „Red Flag”, w warunkach zbliżonych do realnego pola walki),

    Z wojny z Iranem wyszły nici, bo Putin zagrał Obamie na nosie w Syrii, więc i z zakupu uzbrojenia zrezygnowano.
    We wrześniu 2013 Atlantic Council uhonorował B.Komorowskiego nagrodą Global Citizen Awards za jego politykę wschodnią(przeciwną do tej jaką prowadził śp. Prezydent L.Kaczyński).
    Współpraca B.Komorowskiego z Obamą zaowocowała udziałem Obamy w uroczystościach organizowanych przez B.K. „25 lat wolności”
    Pytanie zatem, w czyim interesie działa M.Belka i B.Komorowski, wynika z przedstawionych faktów.

    Bloger 35STAN 15.06. 2014 14:04

  21. Kula Lis 62 pisze:

    Sienkiewicz, Belka i ambicje (a może plany) szefów Komorowskiego

    Krzysztof Gędłek 2014-6-16 pch24

    Partia, którą podobno planuje założyć prezydent Bronisław Komorowski, byłaby doskonalszą następczynią Platformy Obywatelskiej. Czy skandal z nagraniem rozmów Sienkiewicza i Belki wyrzuci z siodła partię Tuska, oddając wolne pole „dużemu pałacowi”?

    Analizując wydarzenia polityczne, często rachujemy bilanse zysków i strat poszczególnych stron, spędzamy niemało czasu na zastanawianiu się jakie interesy mają poszczególne strony a mimo to raz na kilka lat w polskiej polityce zdarzają się sytuacje uświadamiające nam, że dotykamy tej gry powierzchownie, ledwie wyczuwając jak bardzo jest brutalna i pozbawiona treści.

    Nagrania wysokich urzędników państwowych, czyli szefa NBP i szefa MSW to obraz brudnej, politycznej kuchni, czyli tej najbardziej mrocznej strony walki o władzę. Minister Bartłomiej Sienkiewicz, gdy rozmawiał z prezesem Markiem Belką był szefem resortu zaledwie kilka miesięcy (nagranie pochodzi z lipca ubiegłego roku), ale przecież z polityką stykał się wcześniej wielokrotnie funkcjonując bądź na jej obrzeżach, bądź znajdując się w samym jej jądrze. Wie doskonale, że utrzymanie władzy wymaga cynizmu i bezwzględności.

    Z Belką rozmawiał wyłącznie o tym, co zrobić, by Platforma Obywatelska wygrała trzecią kadencję. Znamienne są jednak słowa szefa NBP, który wywód Sienkiewicza podsumowuje okrągłym zdaniem, że w tym wszystkim chodzi przecież o Polskę. Tymczasem obaj panowie wiedzą, że w istocie idzie o stołki premiera i jego partyjnych pobratymców, co przecież z interesem Polski ma niewiele wspólnego.

    Belka również prowadzi swoją grę. Zażądawszy głowy ówczesnego ministra finansów i wicepremiera Jacka Rostowskiego oraz wzmocnienia swojej pozycji, jako szef NBP jest gotów pomóc PO i sypnąć pieniędzmi [tj. dodruk…, bo skąd weźmie?? md], by sfinansować deficyt budżetowy. Obaj politycy walczyli o swoje, obaj dążyli do rozplanowania nowego podziału politycznego tortu. Dajesz to i to, a w zamian dostaniesz więcej władzy i „swojego” ministra finansów.

    Kto zyskał?

    Nagrana rozmowa Sienkiewicza z Belką ośmieszyła próby opisu politycznych wydarzeń dokonywanego przez dziennikarzy mających rzekomo dostęp za kulisy politycznych rozgrywek. Gdy premier Tusk odwołał Rostowskiego, medialny mainstream powtarzał w najlepsze, że dzieje się tak, bo rząd traci popularność. Przypomnijmy, że szef rządu pozwolił wcześniej ministrowi zgłosić chęć odejścia, by osłodzić mu nieco gorzką decyzję wymuszoną w końcu przez silnego partnera, czyli prezesa NBP. Następca Rostowskiego – Mateusz Szczurek był z kolei wychwalany w głównym nurcie medialnym, jako młody, zdolny i prorodzinny minister do zadań specjalnych, mający dokończyć za Rostowskiego sprawę OFE. Tymczasem nowy szef resortu finansów miał być [tj. jest… md] po prostu marionetką, wystawioną po to, by przeprowadzić cichcem żądane przez Belkę zmiany w NBP.

    I nie ma tu większego znaczenia czy dziennikarze opisując dość – przyznajmy – optymistycznie kolejne polityczne spektakle byli bezwładnymi narzędziami w tej politycznej rozgrywce, czy też świadomie weszli w rolę propagandowej tuby. Warto postawić natomiast kilka kłopotliwych pytań.

    Po pierwsze należy zapytać o konsekwencje jakie powinni ponieść winni, a – dodajmy – ów krąg jest bardzo szeroki, bo trudno wątpić, by premier nie wiedział o politycznych harcach swojego ministra. Po drugie, jak to się stało, że szef niemal wszystkich służb specjalnych i mundurowych został ot, tak po prostu nagrany? Kto to zrobił? Czy jest to sprawka przeciwników Sienkiewicza z samego jądra służb, czy też intryga sięga dalej i mocodawców owego zlecenia na polski rząd należy szukać za polską granicą? A jeśli tak, to którą – wschodnią, czy zachodnią? [za wschodnią mamy Łukaszenkę… md]

    Jeśli szukać tylko w kręgach polskiej polityki, to beneficjentem owej afery niemal na pewno może być największa partia opozycyjna. Tę jednak trudno podejrzewać o inspirowanie operacyjnych działań przeciwko szefowi MSW, gdy patrzy się na ospałość jej działań. Politycy PiS nie mają w sobie tyle werwy i agresji ile miała PO, gdy to ona, jako partia opozycyjna, grillowała ugrupowanie Kaczyńskiego po publikacji tzw. „taśm Beger”.

    Jest wszakże inny jeszcze gracz, o którego ambicjach huczą polityczne salony. To prezydent Bronisław Komorowski, [p. rezydent md] noszący się podobno z planami budowy nowej siły politycznej. Ewentualna prezydencka partia mogłaby powstać jedynie na gruzach spajanej autorytetem Donalda Tuska Platformy Obywatelskiej. Popularność prezydenta byłaby pierwszą szalupą ratunkową dla działaczy PO, usiłujących utrzymać partię na powierzchni. Jedyne, czego musiałby dokonać Komorowski, to wyrzucić za burtę najbliższych współpracowników premiera, dokooptować kilku „konserwatystów” mających nadać nowemu ugrupowaniu nieco świeżości i szeroki front prezydencki byłby gotowy do walki w wyborach parlamentarnych. Czy prezydent mógł rozpocząć brutalną i jawną grę na osłabienie i tak już zdyszanego w bojach z PiS Tuska? Niewykluczone. Być może dalszy bieg wydarzeń odsłoni beneficjenta tej taśmowej kompromitacji.

    Ucieczka

    Innym scenariuszem jest udane prześliźnięcie się Donalda Tuska po grzbiecie owej afery. Trudno uwierzyć, by wyszedł z tego bez szwanku, szczególnie, że tego typu wydarzenia zazwyczaj nie wykańczają od razu. Węgierscy socjaliści po ujawnieniu kompromitujących dla ówczesnego premiera Gyurcsany’ego nagrań nie od razu oddali władzę, a skompromitowany polityk rządził jeszcze przez niemal trzy lata. Tusk ma wprawę w unikaniu podobnych afer, potrafi być śliski i nieuchwytny. Chyba, że ujawnione przez tygodnik „Wprost” taśmy to jedynie aperitif mający rozbudzić biesiadników przed daniem głównym. Bo samych nagrań jest podobno jeszcze wiele i kto wie, czy „gangsterskie” pakty Sienkiewicza z Belką nie są przy tamtych zapisem rozmowy dwóch eleganckich dżentelmenów o nienagannych manierach.

    Krzysztof Gędłek

  22. Kula Lis 62 pisze:

    Wikipedia: „Sowy słyszą w przedziale 50–21000 Hz. Nie posiadają uszu zewnętrznych, a jedynie otwory słuchowe ukryte pod piórami… Wokół oczu i dzioba sowy mają szlarę, czyli promieniście ułożone pióra, sztywniejsze od innych. Funkcją szlary jest skupianie fal dźwiękowych o wysokich częstotliwościach. Działa ona podobnie jak talerz satelitarny lub ręka przyłożona do ucha.”] – Jak porównamy sprawę Brunona K. z ujawnieniem podsłuchów to nie będziemy mieli wątpliwości że to ABW za zgodą Tuska i Sienkiewicza urządziła tam dziuplę by sprawdzać lojalność ludzi z władzy. W ten sposób Tusk pozbywał się słabych elementów jak Nowak który za dużo gadał o gazoporcie. Tusk wysłał Sienkiewicza na rozmowy z Belką bo obaj wiedzieli o podsłuchu i Tusk znał treść rozmowy bezpośrednio z taśm. O tej dziupli przygotowanej przez ABW wiedzieli Rosjanie ( piszą dziś w gazetach, że to wina Rosjan albo Marsjan) więc trudno by było ich w to wciągnąć więc Tusk w tej dziupli podsłuchiwał swój własny rząd. Szukają przecieku i temu służy nagonka że to “zamach” by dziennikarze Wprost ujawnili źródło. Pewnie wystraszeni dziennikarze to zrobili i łapanie tych współpracowników ABW i BOR którzy mogli być źródłem przecieku do prasy. Gdyby te podsłuch na członków rządu nie były by za zgodą Tuska dawno Sienkiewicz wyleciał by z hukiem ze swojego stołka. Tym szybciej by to zrobili gdyby jeszcze maczał w tym obcy wywiad. W każdym razie sytuacja państwa jest katastrofalna a Tusk podsłuchuje swój rząd by o tej sytuacji nie dowiedziało się społeczeństwo. Nawet umawia się z Belką na drukowanie pieniędzy bez zgody RPP i Sejmu. Tusk musi być natychmiast odwołany i to głosami członków PO i PSL. Inaczej wszyscy będziemy gorzko żałować, że Tusk dalej (nie)rządzi i bardzo szkodzi polskiej gospodarce i bezpieczeństwu Polski. Na Węgrzech obywatele powiedzieli: “dość”! Nie kupili narracji rządzących. Nie zgodzili się, by kłamstwo nazywane było publicznie prawdą. Nie chcieli być dłużej rządzeni przez ludzi, którzy ich jawnie oszukują. Nie brnęli w samozakłamanie i myślowe konstrukcje usprawiedliwiające niemoralne wybory. To kwestia elementarnych standardów i szacunku do samych siebie. I tego właśnie dotyczy pytanie o możliwość powtórzenia Budapesztu w Warszawie. Rozwój sytuacji zależy od świadomości i kultury politycznej narodu a z tym u nas bardzo kiepsko jak widać.

    A tu link do facebook o organizacji manifestacji we wszystkich miastach Polski, z mapkami miejsc i godzin:

    https://www.facebook.com/events/1516075641948687/

    Pod tym linkiem cały czas wiadomości na żywo z działalności naszej młodzieży.
    Co na to Redakcja? Milczy i obserwuje? Kiedy zacznie też działać? Może jednak lepiej się wysługiwać rękami młodzieży? Zawsze to mniej bolesne, ale to młodzież przejmie stery w Polsce, kolej na zmiany. Jeżeli wygrają to walczą o swoje rodziny, swoje bezpieczeństwo, i zatrzymanie emigracji Narodu Polskiego. O POLSKĘ! Tak zawsze zaczynały się zmiany na lepsze, a nie siedzeniem i pierdzeniem w stołki i ryjami moczonymi w korycie. Młodzi zaczęli naprawdę walczyć o naszą Ojczyznę, nie tak jak PiS “votum nieufności”. Tu link z wczorajszego zatrzymania Winnickiego i Bosaka w Warszawie, najwyższy czas się przyłączyć, tak zaczynała się zawsze obrona wolności, a nie siedzieć z założonymi rękami i pieprzyć o “votum nieufności” z którego ONI śmieją się po pachy przy dobrym koniaku i cygarze. Dzisiaj manifestacje w całym kraju aby rozproszyć sienkiewiczowskie gestapo: Tylko młodzi mogą wywalczyć wolność i demokrację, a nie stare komuchy! To jest skuteczna metoda na rozproszenie policji gestapowskiej, we wszystkich miastach polskich organizować manifestacje. Ten arcybezczelny złodziejski rząd MUSI odejść dla naszego bezpieczeństwa! Łajdacy i mafia NIE może dalej okupować naszej Ojczyzny! Bóg Honor Ojczyzna!

      • Kula Lis 62 pisze:

        Ps. Bo patriotycznie nastawieni młodzi to dla tej swołoczy zagrożenie ich bytu, ich być albo nie być, stąd rozprawa przede wszystkim z tą młodzieżą. Tylko skąd oni biorą tych bezmózgich pałkarzy? czy czasem oni nie są z „importu”? (Mogą być z importu, ale niekoniecznie. W komunie było „polskie” ZOMO.) Polecenia im wydają „dowódcy” oni w milczeniu je wykonują, czyżby bano się ich dekonspiracji?

  23. Kula Lis 62 pisze:

    Przekierowali celowo całą opinię publiczną na podsłuchy, a to, że niemieckożydowska i czerwona zaraza kradnie to jest nieważne!!

  24. Kula Lis 62 pisze:

    Afera taśmowa przykrywką? http://media.wgospodarce.pl/cache/c4/a0/c4a0fff917389c98b6af1cd1c39d5828.jpg Niemcy wczoraj ostatecznie zniszczyli polski węgiel.

    Wczoraj wszyscy zajmowali się „aferą taśmową”. Czy to także była przykrywka? Możliwe, bo w dniu wczorajszym, równolegle do wydarzeń w Polsce Niemcy „weszli” w Polski węgiel – chodzi o drastyczne ograniczenie emisji CO2. Efekt? Możemy utracić cały przemysł kopalniany.

    Według propozycji przedstawionej przez Komisję Europejską wycofanie z obiegu 900 mln zezwoleń na emisję dwutlenku węgla ma nastąpić w 2021 roku. Tymczasem rząd Angeli Merkel chce by nastąpiło to już w 2017 roku.

    Co to oznacza dla Polski? Drastyczny wzrost energii pozyskiwanej tradycyjnymi metodami. Obecnie jedno zezwolenie na emisję tony CO2 kosztuje około 5,5 euro. Gdy nadejdą zmiany cena wyniesie 20 euro.

    Inicjatywa rządu Merkel jest zgodna z zabiegami lobbystów producentów energii odnawialnej, w której interesie jest nałożenie jak największych danin na energię produkowaną z węgla.

    Tym samym Polska może zamykać swój przemysł węglowy. Czy właśnie to miała przykryć hucpa z taśmami?

    polskiepiekiełko.pl/ Gazeta Wyborcza/ as/

  25. Kula Lis 62 pisze:

    „Wprost” sam spartolił aferę podsłuchową http://media.wgospodarce.pl/cache/12/f3/12f352d7fbabcb3c51af196339a80bd1.jpg

    Tygodnik „Wprost” publikując tekst o aferze podsłuchowej źle wprowadził niezwykle ważne, a wręcz wybuchowe informacje do opinii publicznej, bo dał Donaldowi Tuskowi oraz pozostałym bohaterom narzędzia do rozwałki PR. I niestety premierowi i pozostałym się to udało.

    Gazeta chciała zacząć w stylu Alfreda Hitchcocka, że najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. I tak zrobiła. Już w pierwszym zdaniu artykułu czytamy:

    Ktoś nielegalnie nagrał spotkania szefa MSW, prezesa Narodowego Banku Polskiego, byłego ministra transportu. Taśmy są kompromitujące. Czy to zamach stanu obliczony na obalenie rządu Donalda Tuska?

    To nie sensacja, a wręcz bomba. I takie ma się wrażenie po lekturze całego tekstu. Sęk jednak w tym, że z tekstu nie wynika, że ktoś chciał obalić rząd Tuska, bo knuje za jego plecami i dąży do jego politycznego czy nawet fizycznego unicestwienia, a wnioski są wręcz przeciwne.

    Jeśli te nagrania miały temu posłużyć, to niestety źle zostały zinterpretowane przez redakcję. Położyła ona akcent na zamach, który to niby miał zostać przeprowadzony z użyciem taśm, a dokładniej treści w nich zawartych, zamiast skupić się na łamaniu prawa i konstytucji przez ministra w rządzie Tuska i prezesa NBP. Inny charakter – karny oraz karnoskarbowy – ma rozmowa Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem.

    Kolejny błąd to ujawnienie tekstu już w sobotę. Te dwa i pół dnia tak naprawdę dało czas Donaldowi Tuskowi do przygotowania obrony. Machina pijarowa wywracania wszystkiego do góry ruszyła pełną parą.

    I było to widać podczas konferencji prasowej premiera. Donald Tusk przyszedł na konferencję na luzie, bo wiedział, że ma świetną strategię rozmydlania i deprecjonowania sensacji zawartych w artykule. Z lekkością oświadczył, że minister zostaje, a jedynie wylatuje z polityki Sławomir Nowak. Nawet nie wspomniał o Andrzeju Parafianowiczu, a gdyby nie dociskali niektórzy dziennikarze, tematu w ogóle by nie było.

    Kluczem całej strategii jest wyraz „nielegalnie”. Gazeta strzeliła sama gola do swojej bramki. Popełniła oczywistą oczywistość, że jak się kogoś nagrywa bez jego wiedzy, to takie nagranie jest nielegalne. I to nie okoliczność nielegalności winna być bohaterem tekstu, ale fakt tego, że Sienkiewicz i Belka planowali wspólną – i wszystko wskazuje na to, że mającą akceptację osób wyżej postawionych – współpracę przy ratowaniu partii PO pieniędzmi z NBP.

    I w tym jest sensacja oraz skandal: rząd chce od Narodowego Banku Polskiego finansowania, co prawda deficytu budżetowego, ale czytaj partii Platformy Obywatelskiej i Marek Belka jako prezes NBP się na to godzi, ale w zamian żąda głowy ministra finansów Jacka Rostowskiego i zmian w ustawie o NBP. Co jak już dziś wiemy – dostaje.

    Przy tej okazji wychodzi na jaw inne kłamstwo premiera: Tusk wiedział o aferze Amber Gold od Marka Belki.

    Te fakty to nie jest żaden zamach stanu, ale przykład zepsucia niektórych polityków, lekceważenia prawa i Polaków, krętactw i wykorzystywania urzędów publicznych do załatwiania partyjnych i prywatnych interesów.

    Takie rozłożenie akcentów przez „Wprost” pozwoliło Tuskowi na wywrócenie wszystkiego do góry nogami. Tym torem poszli Marek Belka, który w wywiadzie dla TVN24 mówił, że ta rozmowa była prywatna, a wręcz odbyła się z potrzeby troski o interes państwa!!! Z kolei Bartłomiej Sienkiewicz w tej samej stacji mówił: Istotą tej afery jest nielegalne nagrywanie polityków. Ten, który chciał „innego” finansowania z NBP, bo interes partii PO się wali (cytat jego wypowiedzi: Sytuacja jest trudna. PiS ma 43 proc. poparcia. W budżecie państwa brakuje pieniędzy, opóźniają się wpływy do kasy państwa, cięcia są niewystarczające) jest oburzony tym, że ktoś mógł jego nagrać. Znaczy to ni mniej tylko to, że politycy to święte krowy, nietykalne persony, wara od polityków.

    Ten kierunek wyznaczył nie kto inny jak Donald Tusk, który zamiast wywalić Sienkiewicza z hukiem, zostawia go jako ministra i daje jemu – o zgrozo – polecenie znalezienia sprawców nagrań !!! Uczynił go sędzią we własnej sprawie. To jest kpina z Polaków, a premier mieniący się jako liberał i demokrata funduje z uśmiechem na ustach wolności słowa polityczny terroryzm. Premier swoimi decyzjami daje do zrozumienia Polakom, że wszyscy którzy jeszcze raz spróbują takiego numeru to źle skończą, bo znajdziemy każdego. My się nie damy.

    Na koniec mam pytanie do prezesa NBP prof. Marka Belki. Jeśli to spotkanie było prywatne, to za potrawy i trunki jakimi pieniędzmi Marek Belka zapłacił, własnymi czy też kartą bankową będącą w dyspozycji prezesa NBP? Bo jak własnymi to było prywatne, a jak państwowymi to….

  26. Ada pisze:

    Komorowski zabrał głos w sprawie afery…… i powiedział parę frazesów. No cóz takie prezydenta chciało polactwo bezmózgów.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Ludzie ocknijcie się, jaka pokojowa demonstracja? ich trzeba brać siłą. Cios musi być bardzo mocny, powalający/nokautujący i wspólny, mierzony, punktowy, w jądra Rudego i Komora – w Warszawie, tak jak Majdan. Inaczej rozejdzie się po kościach. Policja? zasada jak nie z nami to przeciw nam. Ilu ich jest? nas 38mln. Policja z zasady ma służyć obywatelowi i go chronić, jeśli tego nie robi znaczy że po obaleniu rządu ci co byli przeciw narodowi zostaną osądzeni. Dość cackania się i certolenia, pora żeby Naród Polski powstał z kolan i powiedział dość wewnętrznemu ciemięrzycielowi. Mówi się, że Polskę rozbierali : Rosja, Prusy i Austria oni chociaż nie byli Polakami, a teraz nas rozbierają i dzielą: PO, PSL, PiS, SLD i inne parszywe gówna. Pora z tym skończyć!!! Jak nie po dobroci to siłą!!!

  27. Kula Lis 62 pisze:

    Dymisja dymisją, ale tutaj trzeba FUNDAMENTALNYCH zmian, a nie byle zabiegu, który przykryje na parę miesięcy syf, który zgotowali nam komuchy. Gdzie się podziała bohaterska krew naszych przodków, którzy nie zawahali się zginąć za naród? Sprawmy by bali się o własną przyszłość, tak jak oni nas do tego zmuszają. Robią nas w konia: AFERA podsłuchowa i taśmy Wprost to CYRK medialny https://www.savetubevideo.com/?v=J5zldRlEZPg&feature=youtu.be

  28. Kula Lis 62 pisze:

    Właściciele III RP niechcący przyznali, że Polska stoi na skraju bankructwa http://media.wgospodarce.pl/cache/da/cf/dacfd2e6c2015d91afbad5d7eaa3d36d.jpg

    Dwóch ludzi „zatroskanych przejawami życia w Polsce” – Belka i Sienkiewicz zajęli się naszym narodowym sejfem i dla ratowania rządzącej dziś partii gotowi byli go rozpruć tyle tylko, że szambo wylało się za wcześnie i teraz TVN-24, GW i szef doradców premiera D. Tuska J. K. Bielecki muszą robić szpagat na dwunastnicy i znów Polakom tłumaczyć, że „Polacy nic się nie stało” – to tylko kuchnia polityczna. Podobno młody minister B. Sienkiewicz poszedł do restauracji z prezesem NBP na korepetycje dotyczące dodruku pieniądza na wypadek pogłębienia się kryzysu gospodarczego i załamania się finansów publicznych w Polsce. Otóż stało się, macherzy zostali złapani za rękę sami przyznali, że w finansach i budżecie jest głęboka d….. i może być problem, nie mówiąc już o inwestycjach rozwojowych. Według byłego prezesa NBP to co zrobił M.Belka to „jaskrawe naruszenie niezależności NBP, to konspiracja, układ polityczny, który miał wpłynąć na polityczne wydarzenia”. I choć J. K. Bielecki bredzi coś o dziewicach i nie dziewicach orleańskich i zapewnia, że widział brzydkie rzeczy w polityce, to wydaje się, że takowe niestety również czynił, a to co robi dziś gdy idzie o aferę podsłuchową całkowicie go kompromituje.

    Złapany za rękę prezes NBP M. Belka mówi nam, że „ludzie nie wiedzą też jakie są mechanizmy, bo my mamy swoje drobne interesiki i możemy wstawić do ustawy, to co będzie trzeba”, otóż ludzie nie wiedzą też, że od lat stoimy na krawędzi bankructwa, mając nie tylko blisko 900 mld zł długu publicznego, ale przede wszystkim mając prawie 365 mld dol. długu zagranicznego. Jesteśmy totalnie uzależnieni od zadłużenia za granicą, a polski dług znajdujący się w rękach podmiotów zagranicznych przekroczył już 50 proc. z czego blisko 30 proc. tego długu jest denominowanych w walutach obcych. Najmniejszy podmuch uderzający w Skarbowe Papiery Wartościowe naszego kraju, gwałtowny wzrost ich rentowności musi spowodować śmiertelne zagrożenie nie tylko dla naszych finansów publicznych, ale również dla płynności banków w Polsce – głównie zagranicznych. Nic dziwnego, że płacąc corocznie, tylko z tytułu obsługi odsetek od zadłużenia w budżecie państwa kosztuje nas to już ponad 40 mld zł. Temu rządowi wyraźnie już brakuje pieniędzy na spłatę astronomicznych długów zaciągniętych głównie za granicą i w zagranicznych bankach. Minister B. Sienkiewicz przyszedł więc do prezesa NBP M. Belki po prośbie, bo góra weksli bez pokrycia gwałtownie narasta, a łączne zadłużenie publiczne i prywatne w Polsce to już blisko 70 proc. polskiego PKB. Na potęgę „Sztukmistrz z Londynu” – w/g prof. J. Staniszkis wybitny fachowiec – czyli były MF J. V. Rostowski, emitował obligacje na rzecz zagranicznych instytucji, funduszy i banków, czym uzależnił Polskę i nasze finanse publiczne niczym narkomana od kolejnej dawki narkotyków. Przedsiębiorstwa działające w Polsce są zadłużone za granicą na ponad 110 mld euro, banki na blisko 50 mld euro, a sektor rządowy i samorządowy na ponad 100 mld euro.

    Przypomnijmy, że całe nasze rezerwy walutowe nad którymi pieczę sprawuje wielce frywolny prezes NBP M.Belka to zaledwie 83 mld euro. Nasi rządzący, nie tylko gotowi są do sprzecznych z konstytucją działań, ale zdają sobie coraz bardziej sprawę z faktu kolosalnego zagrożenia i problemów z możliwością dalszego finansowania długu państwa, zwłaszcza tego wobec zagranicy w razie dalszych zagrożeń w budżecie państwa i w systemie dochodów podatkowych. Mimo, że rządzący oszukują opinię publiczną wmawiając Polakom, że idzie ożywienie gospodarcze, to mają pewną świadomość, że z polskiej gospodarki ucieka kapitał gospodarczy, ą rządowym obligacjom grozi poważna przecena. Wtedy ostatnim ratunkiem może być tylko bank centralny dodrukowujący pieniądze, bowiem rosnące koszty obsługi polskiego długu za granicą w niewypłacalność mogą wpędzić zarówno polski budżet, jak i banki działające w Polsce, głównie zagraniczne, które są zapchane po brzegi, obligacjami SP i kredytami walutowymi, mieszkaniowymi we franku szwajcarskim. Nawet amerykańska gazeta WSJ, jak i agencja Bloomberg uważa, że taśmy hańby w Polsce mogą mieć znaczenie na postrzeganie Polski przez zagranicznych inwestorów. Trzeba pamiętać, że skup obligacji przez NBP to „broń atomowa”, absolutnie środek nadzwyczajny, ostateczny stosowany przy najgorszych scenariuszach i zagrożeniu bankructwem kraju. Wszelkie nowelizacje, ustawy o NBP muszą świadczyć jedynie o tym, że przed nami potężny kryzys zadłużeniowy. Należy sądzić, że MSW B. Sienkiewicz negocjował kwestię polityki monetarnej za wiedzą i przyzwoleniem premiera D. Tuska, nie tylko w kontekście zbliżających się wyborów, ale również w kontekście nadchodzącego krachu finansowego, który jest wynikiem błędnej polityki gospodarczej i bezmyślnego, kosztownego i wielce kosztownego zadłużania państwa polskiego w wielkim zakresie za granicą. Nie tylko premier D. Tusk wraz z całym rządem powinien podać się do dymisji, ale przede wszystkim prezes NBP M. Belka, gdyż sprzeniewierzył się, nie tylko konstytucyjnej zasadzie niezależności banku centralnego i ustawie o NBP, ale dlatego, że dalsze pełnienie przez niego funkcji może negatywnie wpływać na złe postrzegane polskiej waluty i polskich obligacji nie tylko przez zagranicznych inwestorów. Handlowanie ustawami i polityczna korupcja w Polsce to oczywiście nie pierwszyzna dla Polaków. Tym razem taśmy Wprost ukazują nie tylko żenujący poziom i zupełny brak morale tzw. polskich elit politycznych i finansowych, ale również gigantyczną skalę zagrożenia bankructwem po 25 latach, rzekomych samych sukcesów. Jak widać spisane zostały czyny i rozmowy.

    Z tej zgnilizny moralnej, jakie ukazały taśmy hańby, gdy idzie o czołowych przedstawicieli rządu, jak i prezesa NBP przebija się jeszcze dodatkowo wielkie niebezpieczeństwo załamania się finansów publicznych w Polsce, ze względu na olbrzymie uzależnienie Polski od międzynarodowej lichwy, spekulantów walutowych i ze strony naszych wierzycieli. Rządzący dziś w Polsce dla wielu milionów Polaków od dawna nie byli i nie są wiarygodni, gorzej że za chwilę mogą być również niewiarygodni dla swych zagranicznych mocodawców i inwestorów. A, może tylko chcą nam powiedzieć, że można nas jeszcze bardziej okraść?
    Janusz Szewczak

    Główny Ekonomista SKOK

  29. Kula Lis 62 pisze:

    Polityka bez kontroli społecznej jest bagnem i będzie bagnem dlatego podstawą jest wprowadzić kontrole nad politykami. Najlepszą kontrolą polityków jest kontrola konstytucji przez obywateli jak w spółkach akcyjnych czy spółdzielniach kontrolowane są statuty (takie małe konstytucje). Problem w tym że Polacy od czasów pierwszej konstytucji zawsze byli prowadzeni jak dzieciaki za rączkę bo politycy czytaj cwaniaczki uznali że potencjalny obywatel potrafi tylko postawić krzyżyk na karcie wyborczej. Urabianie obywateli i sprowadzanie ich do poziomu intelektualnego dzieciaków to typowy zabieg cwaniaków którzy chcą dymać obywateli robiąc z nich niewolników którzy tyrają na władze i na ich przywileje i rozpasanie. KONSTYTUCJA W RĘCE OBYWATELI STANIE SIĘ NARZĘDZIEM KONTROLI POLITYKÓW BEZ WZGLĘDU NA TO JAKA ŚWINIA BĘDZIE PRZY KORYCIE. Chcecie wyborów? Chcecie kolejne świnie które będą ukrywać stan państwa przed wami? Chcecie przedstawienie na zewnątrz a bagno wewnątrz idźcie na wybory i obdarzajcie zaufaniem oszustów. Jak mawiał Lenin “kontrola podstawą zaufania”.

  30. Kula Lis 62 pisze:

    FED i EBC robi to co chce robić BELKA przez NBP od dawna … No i co z tego, że ich przyłapali. Polacy i tak nic z tym nie zrobią. Będą dalej oglądać taniec z gwiazdami, etc… A potem wszystko rypnie, pieniążki z bankomatów znikną i będzie łolaboga tragedia. Bankructwo wynika z tego że konstytucja pozwala na rządy długiem do granicy 60%PKB dlatego nieudacznicy przy władzy wolą korzystać z tego narzędzia bo to łatwiejsze pożyczać drukować obligacje zrzucając ich spłatę na przyszłe rządy i pokolenia. Problem w tym że nieudacznicy w rządzie doszli do 60%PKB a następnie zaczęli omijać ten próg bo konstytucja na to pozwala bo minister finansów rozporządzeniem ustala co zaliczać do długu publicznego. Jak omijanie nie dało już rezultatu wysłannik rządu poszedł do prezesa banku o wsparcie budżetu oraz nieudaczników z rządu i kombinatorów poza kontrolą społeczną o pomoc. Przeczytajcie jak rząd może omijać konstytucje i próg konstytucyjny 60%zadłużenia w stosunku do PKB. ….1…Gospodarka światowa w której pieniądz jest emitowany w formie czyjegoś długu przez prywatne banki dotarła do kresu swoich możliwości! Poczytajcie o agregatach pieniężnych M0, M1, M2 i M3. Gotówka w obiegu to M0 i stanowi ona około 5-10% pieniądza w zależności od kraju, “gotówka” to “prawdziwy pieniądz” bo nie obciażony długiem. reszta pieniądza w obiegu czyli 90-95% to tzw.”pieniądz dłużny” który tworzą prywatne banki w oparciu o system rezerwy częściowej (fractional reserve banking) i jest on obciążany przez te banki odsetkami czyli lichwą. Dlatego w obiegu jest mniej pieniądza niż łączna suma długów bo banki tworzą pieniądz na pożyczki ale nie tworzą go na odsetki od nich. Trzeba skończyć z tym chorym,lichwiarskim systemem i przywrócić suwerennym narodom prawo do emisji pieniądza, w Polsce np. zlikwidować art 220 konstytucji zabraniający rządowi emisji własnego pieniądza. niestety grożą za to poważne konsekwencje ze strony miedzynarodowych lichwiarzy i gdy w usa JFK próbował emitować dolary przy pomocy executive order 1110 został publicznie zamordowany. To samo spotkało Kadafiego w Libii jak zaczął myśleć o wprowadzeniu złotego dinara. Polecam – …2… Społeczeństwo i państwo posiadają wielokrotnie mniej pieniędzy niż powinny mieć. Pozostałe pieniądze kreują banki. Wszyscy muszą od nich pożyczać na wysoki procent. Oznacza to, że płacą podatek bankowy. Płaci go państwo, płacą go firmy i wszyscy obywatele. Ten podatek zabiera nam do 50% dochodów i pasą się nim międzynarodowi lichwiarze globaliści z NWO! Podsumujmy: 1) banki tworzą nowe pieniądze z powietrza, które codziennie obniżają wartość pieniędzy w twoim portfelu; 2) system monetarny, którym rządzą banki centralne i komercyjne, tworzy sytuację, w której zawsze jest albo za mało, albo za dużo pieniędzy w obiegu; przez to mamy na świecie biedę, kryzysy i ogromne dysproporcje w dochodach; 3) banki pożyczają ci pieniądze, które nie istnieją, a ty jeszcze za nie płacisz (odsetki); 4) pożyczka/dług to jedyny sposób, w jaki może powstać nowy pieniądz; 5) długów nie da się całkowicie spłacić, bo pieniądze to dług; 6) banki tworzą pieniądze z powietrza i przejmują za nie rzeczy o realnej wartości (nieruchomości, złoto, towary, drogi, lotniska itd.); 7) ten, kto ma kontrolę nad tworzeniem pieniądza może kupić wszystko i wszystkich (polityków, a nawet całe państwa – jak w przypadku Grecji) i nie ma znaczenia, kto aktualnie rządzi. Przyszłość Do czego to wszystko zmierza? Zastanówmy się. Standard życia na świecie coraz bardziej się obniża, a coraz większy procent bogactwa jest w rękach coraz mniejszej grupy ludzi. Nietrudno się domyśleć, że przy utrzymaniu tego trendu za jakiś czas będą oni mieć o 10, 15, 20, 40% więcej. Tego systemu nie da się zmienić jedną ustawą czy reformą. Na polityków też nie ma co liczyć, bo oni są jego częścią. Ten system ich utrzymuje i tylko dzięki niemu realizują swoje nawet najbardziej chore pomysły, po drodze zadłużając na potęgę swoje społeczeństwa. Oni nie odważą się podnieść na niego ręki. Wielu próbowało, m.in. Cezar, Lincoln czy Kennedy. Wszyscy zostali zamordowani. W Ameryce mają jeszcze gorzej, bo tam bank centralny jest prywatną spółką, a już wiesz, czym kończy się tworzenie pieniądza przez osoby prywatne (spekulanci w Jerozolimie, złotnicy, a dziś – Bank Rezerw Federalnych – najważniejsza instytucja finansowa na świecie). Co możesz zrobić? Wbrew pozorom…sporo. Zacznij od siebie. Szukaj informacji, znajdź czas, by się zastanawiać – nie tylko nad tym, który serial teraz obejrzeć. Zwiększaj swoją świadomość. Bez świadomości nie ma wolności. Świadomym człowiekiem jest bardzo trudno sterować. Ten system istnieje tylko dlatego, że ludzie nie wiedzą, jak działa. Nie wiedzą, skąd się biorą kryzysy i bieda. Żeby pokonać wroga, trzeba najpierw go poznać. Cytat: “Give me the control of a nations currency and I dont’ care who makes the laws” – Mayer Amshel Rothschyld – bankier!

  31. Kula Lis 62 pisze:

    Tak tłumaczą się bohaterowie podsłuchów. Belka: To była prywatna rozmowa. Sienkiewicz: Nagrywanie polityków jest nielegalne(SIC!) To nie była prywatna rozmowa, to było ujawnienie kto nami rządzi – jaki żydoszwabski kretyn premierzyna, tacy ministrowie – R Y N S Z T O K!!! A ciągłe nagrywanie obywateli jest legalne tak sobie pytam??? Jak wszyscy to wszyscy. Co za wspaniałomyślni „mężowie” stanu. Muszą się biedni kryć po kątach by debatować o poprawie Rzeczypospolitej. Zgłaszam ich do światowego panteonu zmieniaczy świata a Belkę do stowarzyszenia długich chujów!!!. Obserwując mój Naród, jestem wręcz przekonany, że uwierzył w tą prywatną rozmowę. Cóż taki mamy ! Kiedyż Naród się się ocknie??? Od kiedy to parobek rządzi gospodarzem? Ratujcie Polskę, ratujcie Jej historię!!! Tak skończy sie omijanie konstytucji i skupowanie przez NBP obligacji od nieudaczników rządowych: http://demokracjajuzbyla.republika.pl/17.html

  32. Kula Lis 62 pisze:

    [Bankowość została poczęta w niegodziwości i zrodzona w grzechu. Bankierzy są właścicielami Ziemi. Zabierzcie im ją, ale zostawcie im władzę tworzenia pieniędzy, a przy pomocy pociągnięcia pióra stworzą oni wystarczającą ich ilość, żeby kupić Ziemię z powrotem. Zabierzcie im tę olbrzymią władzę, a wszystkie wielkie fortuny, takie jak moja, znikną i one powinny zniknąć, a wtedy życie na świecie stałoby się lepsze i szczęśliwsze. Ale jeżeli chcecie dalej być niewolnikami bankierów i płacić koszty swojego własnego niewolnictwa, pozwalajcie im nadal tworzyć pieniądze i kontrolować kredyt.
    Sir Josiah Stamp (1880-1941), prezes Banku Anglii] Szanowny/a, lecz nieszanowany/a przez rządzących,
    Obywatelu/Obywatelko Polski!
    Czy…:

    sądzisz, że banki pożyczają pieniądze swoich klientów?
    masz już dość dziurawych dróg i tak niewielkiej ilości autostrad, za których użytkowanie musisz na dodatek słono płacić, mimo iż często są remontowane lub niedokończone?
    masz poważnie chorą osobę w rodzinie, a NFZ uznał, iż nie kwalifikuje się ona do leczenia i z tego względu nie będzie go refundować?
    zbrzydło Ci się ciągle wysłuchiwać w „Wiadomościach”, iż gmina bardzo chętnie wykonałaby potrzebną mieszkańcom inwestycję, lecz nie jest w stanie z uwagi na brak funduszy?
    Ty lub ktoś z Twojej rodziny albo znajomych wpadł w pętlę zadłużenia?
    potrzebujesz pieniędzy na kupno mieszkania lub wybudowanie domu, ale bank uznał, iż nie masz wystarczającej zdolności kredytowej?
    musisz „ważyć każdą złotówkę”, aby zapewnić rodzinie w miarę godne warunki życia?
    musisz często wybierać, na co wydasz swą skromną emeryturę: na opłacenie czynszu, czy na niezbędne lekarstwa?
    masz zaufanie do banków?

    Jeśli na którekolwiek z powyższych pytań odpowiedziałeś/aś twierdząco, bardzo dobrze, iż trafiłeś/aś na tę stronę! Powstała ona po to, by uświadomić Ci, jak niesprawiedliwy jest system finansowy funkcjonujący obecnie oraz pokazać, że istnieje rozwiązanie, któremu na imię KREDYT SPOŁECZNY (czasem określany Kredytem Socjalnym ze względu nie nieprawidłowe tłumaczenie zwrotu „Social Credit”, choć z socjalizmem nie ma nic wspólnego).

    Gdy już poznasz prawdę, wierzę, iż będziesz chciał(a) opowiedzieć znajomym o tym, czego się dowiedziałeś/aś. Bardzo Cię do tego zachęcam, bo jedynie świadomość prawdy wśród Polaków może doprowadzić do zmiany ku prawdziwemu dobrobycie w naszym Narodzie.
    Uwaga: Większość materiałów na stronie pochodzi z wydawanego w Kanadzie dwumiesięcznika MICHAEL, w związku z czym opisują problemy i ich rozwiązanie na przykładzie Kanady. Wszystko to można jednak odnieść także do Polski.

  33. Kula Lis 62 pisze:

    Ciekawe artykuły pod tym linkiem http://www.doscniewoli.pl/?sp=arts

  34. maniekiiin pisze:

    Wzywac policjantow na przejscie na strone obywateli.
    Potem koktajle molotowa dla tuskowych slugusow.
    Sponsoruje: producent maczet o nazwie POciach

  35. Kula Lis 62 pisze:

    Tomku i reszta adwersarzy to poniżej trzeba zapamiętać, zapisać i potomnym, wnukom, prawnukom przedstawić!
    Historyczne przemówienie premiera Donalda Tuska

    …„dla nas świętością jest nasz interes” SIC!!!!!!!!!!

    foros 2014-6-16 historyczne-przemówienie

    Dziś premier Donald Tusk wygłosił najważniejsze jak dotąd przemówienie w ciągu dwóch swoich kadencji. Przemówienie to powinno znaleźć się w każdej poważnej monografii poświęconej ćwierćwieczu III RP.

    Przypomnijmy fakty:

    w półprywatnych okolicznościach minister SW i szef NBP uzgadniają dil. Prezes NBP deklaruje, że wychodząc naprzeciw potrzebom partii rządzącej tuż przed wyborami dodrukuje pieniędzy aby podnieść notowania rządzących. W zamian chce uchwalenia ustawy, która wzmocni NBP oraz dymisji aktualnego ministra finansów. Szef NBP bierze też na siebie przekonanie RPP, która może przeszkodzić w umowie.

    Umowa taka jest usiłowaniem złamania wprost konstytucji, w ustępie dot. NBP, czego nikt z konstytucjonalistów nie kwestionuje.

    W kilka miesięcy później rząd zaczyna realizować swoją część umowy: dymisjonuje ministra finansów, w przeddzień przyjęcia przez RM ustawy o NBP wychodzą na jaw podsłuchy.

    W swoim dzisiejszym przemówieniu premier Tusk nie zaprzeczył żadnemu z powyższych faktów, część nie-wprost potwierdził, nadając im nieco inny kwantyfikator: robili to co dobre dla Polski.

    W ten sposób premier Tusk publicznie wyraźnie stwierdził, że konstytucji będzie przestrzegał w takim zakresie, w jakim jest to korzystne dla jego ugrupowania politycznego. I wszystkie najważniejsze instytucje państwa milcząco bądź z entuzjazmem zaakceptowały tezy premiera.

    Państwo demokratyczne ma to do siebie, że cechuje się hipokryzją, jednak w żadnym tego typu państwie centralne urzędy nie mogą w sposób publiczny łamać konstytucji, bo to de facto ona jest uosobieniem majestatu państwa. Dziś III RP ustami premiera, przy wsparciu najważniejszych instytucji zdjęła maskę hipokryzji jasno stwierdzając: dla nas konstytucja nie jest świętością ani majestatem, dla nas świętością jest nasz interes. Dlatego dzisiejszy dzień to jedna z najważniejszych dat w historii III RP.

    Czy to jest zaskoczenie, że demokracja u nas nie działa? Myślę, że dla nielicznych. Brawa jednak dla premiera, że jest na tyle głupi, by to publicznie przyznawać.

  36. Kula Lis 62 pisze:

    Belka pod pretekstem wymiany banknotów robi dodruk pieniędzy by ratować aferałów liberałów. KCPZPR PO = SLD

  37. Kula Lis 62 pisze:

    W rękach „Grupy Trzymającej nie tylko Władzę” są kolejne nagrania. Gra toczy się o warunki przyszłej koalicji SLD – PO. Kolejny element licytacji warunków przyszłej koalicji to sprzedaż przez Skarb Państwa Ciechu spółce z Luksemburga KI Chemistry należącej do Jana Kulczyka, co daje Janowi Kulczykowi kontrolę 51,14% głosów w dniu Święta Wolności. A także sukces rosyjskiej spółki Acron w skupowaniu akcji Grupy Azoty. Odpowiedzią są taśmy i podniesienie stawki licytacji. Reakcja premiera może oznaczać zarówno podjęcie rękawicy – aresztujemy tych, którzy nagrali – jak i przyjęcie warunków drugiej strony. Bo w rękach „grupy trzymającej nie tylko władzę” są kolejne nagrania. Więc być może ukryty komunikat premiera brzmi – aresztujemy bezpośrednich sprawców, ale przyjmujemy warunki koalicji…

  38. Kula Lis 62 pisze:

    To jest już jawna kpina z wyborców PiS, BY UKŁADAĆ SIĘ ZE ZDRADZIECKĄ SWOŁOCZĄ. !!!! Zjednoczenie na prawicy o krok bliżej? Kaczyński rozmawiał niemal całą noc z Gowinem o współpracy http://wpolityce.pl/polityka/201057-zjednoczenie-na-prawicy-o-krok-blizej-kaczynski-rozmawial-niemal-cala-noc-z-gowinem-o-wspolpracy Śmieć Gowin coś bredził o Hausnerze jako premierze technicznym SIC!!!! tym z krótkim chujem co zaświadczył Belka. Niech lepiej PiS trzyma go na dystans bo może się okazać jakaś trojańska kobyłą.

  39. AS pisze:

    Jest to bardzo prawdopodobne.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Przecież ten pokomuch Hausner z krótkim chujem już był, rządził, wiem/wiemy my starsi z jakim skutkiem. Tylko młodzi mogą się na niego nabrać.

  40. Kula Lis 62 pisze:

    Transakcja wiązana. Zobacz jak zmieniano ustawę o NBP http://niezalezna.pl/56454-transakcja-wiazana-zobacz-jak-zmieniano-ustawe-o-nbp

  41. Kula Lis 62 pisze:

    Ekonomiści spekulują o wymianie stuzłotówek. Pomoc NBP dla budżetu „pod stołem”? Przy okazji afery podsłuchowej, eksperci i analitycy zainteresowali się ostatnimi działaniami NBP i jego prezesa Marka Belki. Spore wątpliwości wzbudziła wymiana wzorów banknotów. O „dotowaniu pod stołem” (linii lotniczych) mówił już na spotkaniu z Belką szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Tym razem analitycy Warsaw Enterprise Institute wskazują na możliwość dotowania budżetu przez Narodowy Bank Polski poprzez emisję nowych „stuzłotówek”.

    Zgodnie z Konstytucją,Narodowy Bank Polski stoi na straży wartości polskiego pieniądza – samodzielnie, jak i wraz z Radą Polityki Pieniężnej. To właśnie ustawa zasadnicza nadaje Narodowemu Bankowi Polskiemu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej, jednocześnie zakazując mu finansowania deficytu budżetowego.

    Tymczasem analitycy Warsaw Enterprise Institute zastanawiają się, czy do finansowania deficytu budżetowego mogło dojść przy okazji wprowadzania do obiegu nowych banknotów sygnowanych podpisem Marka Belki. To właśnie prezes NBP decyduje o wymianie wzorów banknotów oraz wielkości emisji banknotów.

    – Dość ciekawym posunięciem Narodowego Banku Centralnego było podjęcie decyzji o wprowadzeniu nowych banknotów do obiegu po 18 latach emisji obecnych. Decyzja została podjęta w kwietniu 2013 roku, a emisja została rozpoczęta 7 kwietniu 2014 roku, ale poprzedzona została wcześniej dość zaskakującym zdarzeniem. Drukiem banknotów w Polsce zajmuje się Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, będąca jednoosobową spółką Skarbu Państwa, nad którą nadzór właścicielski sprawował minister skarbu państwa. W lipcu 2013 roku, w ekspresowym tempie powstało rozporządzenie, na mocy którego nadzór właścicielski nad tą spółką, przejął minister spraw wewnętrznych. W lutym 2014 roku odwołano prezesa zarządu spółki Krzysztofa Żarnotala, obsadzając jednocześnie na tym stanowisku Sławomira Grelę – czytamy w analizie Warsaw Enterprise Institute.

    Analiza Warsaw Enterprise Institute porusza niezwykle interesujący wątek. Okazuje się, że według danych NBP wartość pieniądza gotówkowego w obiegu wyniosła w kwietniu 2014 roku (pierwszym miesiącu nowej emisji) 119,3 miliardów złotych i była już o 2,2% lub o 2,6 mld zł większa niż miesiąc wcześniej. Tak duży wzrost był trzy i pół razy większy niż średnie tempo wzrostu podaży pieniądza w poprzednim półroczu. Dla porównania – w maju wartość pieniądza w obiegu wzrosła do 119,7 mld złotych, czyli o 0.3%. Natomiast w okresie od października 2013 roku do marca 2014 roku średnie miesięczne tempo wzrostu podaży pieniądza gotówkowego wyniosło około 0,6%, co jest zbliżone do tempa inflacji.

    – Łączna maksymalna wartość emitowanych zmodernizowanych banknotów to 98,2 miliarda złotych, co stanowi prawie 85% wartości gotówki będącej w obiegu w marcu 2014 roku. Ciekawe jest to, że prawie 85% wartości nowej emisji (obecnie blisko 70%), czyli 817 mln sztuk to banknoty 100 zł (banknoty 200 zł nie podlegają wymianie), których trwałość w obiegu jest najwyższa, bo może wynosić nawet 5 lat. Natomiast banknoty o najniższych nominałach 10 zł i 20 zł zużywają się średnio w ciągu 12 miesięcy. Obecnie w obiegu jest 1,37 mld banknotów, a emisja nowych banknotów to blisko 1,48 mld sztuk. Rocznie zniszczeniu ulega około 300 milionów banknotów, to oznacza że nowa emisja w pełni powinna pojawić na rynku się w ciągu kolejnych 5 lat. Powinniśmy się spodziewać, że tempo wprowadzania nowych banknotów będzie dużo mniejsze ze względu na duży udział banknotów o dużych nominałach, które charakteryzują się największą żywotnością. Gdyby działo się inaczej mielibyśmy do czynienia z typowym dodrukiem pustego pieniądza – stwierdzają analitycy Warsaw Enterprise Institute.

    Wprowadzenie do obiegu nowego wzoru banknotów uzasadniano m.in. potrzebą większego ich zabezpieczenia, tymczasem w ocenie analityków Warsaw Enterprise Institute ilość ujawnianych falsyfikatów systematycznie spada. Okazuje się, że w 2009 roku było to prawie 18 tysięcy sztuk, w roku 2012 już 10,4 tysiąca a w roku ubiegłym około 9 tysięcy banknotów.

    – W związku z tym trudno powoływać się obecnie na potrzebę większego zabezpieczenia banknotów przed fałszerstwem – podsumowują analitycy Warsaw Enterprise Institute w swoim raporcie.

  42. Kula Lis 62 pisze:

    Uzgodnienie drukowania miliardów złotych w celu podtrzymywania trupa politycznego jakim jest PO, dotowanie „pod stołem” (jak rozumiem pieniędzmi z podatków) jakichś szemranych zagranicznych spółeczek lotniczych to nic takiego – nie było sprawy. A gdzie dochodzenie ws. łapówek za wygrywanie przetargów na autostrady, gdzie dochodzenie ws. łapówek za Pierdolino? Wszystko inne to jest pikuś, żeby zająć czymś uwagę gawiedzi. Ważniejsze jest wyciąganie jakiś bzdurnych spraw pana tik-taka. I jeszcze jedno, dlaczego mówią, że panowie byli na „prywatnym” spotkaniu??? Karta płatnicza, którą płacili za obiad też była prywatna? // TO JAKAŚ SCHIZOFRENIA, PARANOJA!
    Taśmy -> Belka: Mamy tą pierdoloną Radę Polityki Pieniężnej ……. na to rada RPP dzisiaj na zebraniu odpowiada: że…….pozytywnie ocenia dotychczasową bardzo dobrą współpracę z prezesem NBP. Cóż Państwo rządzone przez psychopatów i jeśli POLACY coś z tym nie zrobią to zniszczą ludzi wpędzając ich w skrajną biedę !. Zrozumcie, że ich trzeba siłą wypierdolić i pod Trybunał Narodowy z uruchomioną Ustawą z 1935 r. a potem po wyroku konfiskata wszystkiego, następnie latarnia, pal

  43. Kula Lis 62 pisze:

    Do Gówina jak czyta, a czyta napewno!
    Byłeś z nimi sprzedajny, tchórzliwy śmieciu od 7 lat, klaskałeś pod dyktando ryżego kretyna, wiedziałeś i widziałeś wszystko, brałeś udział we wszystkich bezeceństwach tak ryżego twego pryncypała/fuhrera(mogę ci łachu przypomnieć wszystkie twe peany wygłaszane na cześć fuhrea i reszty tej zbrodniczozłodziejskiej kamaryli/sitwy, mam na dysku, ty obecnie udający niePOkalaną skrzywdzoną dziewicę już bez wianka) co ty teraz pleciesz, pierdolisz, kto ci uwierzy, 3 lata temu wiedziałeś mamlasie o wszystkim, nawet Smoleńska jako mini sterek nie potrafiłeś uczciwie wyjaśnić, wspomagałeś i kryłeś, kryjesz nadal zbrodniarzy i mataczy, nie pierdol więc blada twarzy, uwikłana we wszystkie przekręty z zamachem smoleńskim włącznie, jesteś z tej samej mafii ryżego chuj..dupa…i kamieni kupa tylko odstawiony do innych zadań, czyli rozbijania, odbierania innym głosów. Pamiętaj: z mafii/także tej sędziowskoprokurwatorskiej, z powodu wiedzy jaką o nich posiadasz się bezkarnie nie odchodzi, mafię opuszcza się w cementowych butach/ Ojciec Chrzestny 1972 i cz. II, III, ty ministerialna miernoto i niemoto filozofie od 7 boleści..Tak samo nie ma b. agentów, ponieważ byli to już martwi agenci. My Polacy na twe bzdety się nie nabierzemy, JK i PiS chyba tak, czyli wpuszcza do siebie konia/a raczej nędznego pobekującego osła/muła trojańskiego, nie obrażając Troi i Trojan dogadując się ze zdrajcami, arbuzami/czyli kurwami obrotowymi>PSL, lewactwem i innym zboczonym robactwem knesejmowym. Nie z nami te numery „Bruner”….

  44. Kula Lis 62 pisze:

    Myślę, że te loty ryżego kretyna w weekendy do Gdańska robią się dla niego bardzo ryzykowne na dzisiaj. Ktokolwiek jest odpowiedzialny za te nagrania to wielkie dzięki. Polacy może teraz zrozumieli, choć b. wątpię w jakim to zwierzyńcu stworzonym przez żydoniemcozydokomunę żyją. Możliwe, że Wołodi nie całkiem jest na rękę aby Polska była całkowitą niewolnicą szwabów i zbrodniczozłodziejskiej diaspory Chazarów?

  45. Kula Lis 62 pisze:

    Zagadkowa siedziba spółki Roberta Sowy. Jego knajpa jest zarejestrowana w legendarnym „Szpiegowie” – budynku należącym do… Rosji Robert Sowa jest w ostatnich dniach chyba najbardziej popularnym kucharzem w Polsce – i to nie z powodu pichcenia posiłków dla reprezentantów Polski w piłce nożnej, ale dzięki szefowaniu restauracją, która stała się miejscem zdarzeń w najnowszej aferze politycznej. Sam Sowa bardzo ubolewał nad tym, co się stało. Warto jednak prześwietlić inne aktywności pana Roberta niż kierowanie lokalem „Sowa i Przyjaciele” na rogu ulic Czerniakowskiej i Gagarina w Warszawie. Otóż gdy w oficjalną rządową wyszukiwarkę wpisać odpowiedni numer REGON, okazuje się, że Robert Sowa wybrał bardzo ciekawe miejsce na lokalizację swojej firmy.

    Chodzi o „Studio Kulinarne Roberta Sowy” mieszczące się w budynku przy ul. Sobieskiego 100 w Warszawie. Na pierwszy rzut oka – adres jak każdy inny. Ale gdy bliżej przyjrzeć się tej siedzibie, powstaje szereg znaków zapytania i zastanawiających – zwłaszcza w kontekście afery podsłuchowej – powiązań. To budynek należący do Federacji Rosyjskiej.

    Na stronach internetowych poświęconych historii budynków w Polsce czytamy:

    „Rosijskij żiłoj dom”, jak do dziś jest nazywany ten budynek na rosyjskich stronach internetowych poświęconych Polsce, był miejscem gdzie żyli pracownicy Ambasady ZSRR wraz z rodzinami.

    Ale historyczne powiązania to nie wszystko. Sprawie obiektu stojącego przy ul. Sobieskiego 100 poświęcony był między innymi jeden z odcinków „Czarno na Białym” w tvn24. Budynek, w którym swoją siedzibę ma spółka Sowy, należy bowiem do Rosji. I to nie koniec problemów.

    Federacja Rosyjska nie płaci Polsce podatków od nieruchomości ani opłat za wynajem i dzierżawę. Wartość działki na ul. Sobieskiego 100, na której znajduje się jeden z zajmowanych przez Rosję budynków, wyceniania jest na kilkanaście milionów złotych

    — czytamy na stronach magazynu.

    Budynek przy Sobieskiego 100 zapracował nawet na swoje legendy. W opustoszałej posiadłości – nazywany, co wiele mówi, „Szpiegowem” – mieści się bowiem Club 100, do którego jednak nie wszyscy mają swobodny dostęp. Warunkiem jest specyficzna „przepustka”, którą jest… rosyjski paszport.

    O sprawie nie chcieli wówczas rozmawiać przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Czy afera podsłuchowa z restauracją należącą do Roberta Sowy nie powinna zmusić kucharza do odpowiedzi na kilka niewygodnych pytań?

    svl, tvn24 Ps. Amber Gold zaczynając działalność był zarejestrowany w Gdańsku, Orzeszkowej 2, właścicielem nieruchomości jest MSW, dawna Izba Wytrzeźwień. Czy to kogoś interesuje??? /// http://www.krs-online.com.pl/sowa-przyjaciele-sp-z-o-o-spolka-krs-367660.html

  46. Kula Lis 62 pisze:

    Jarosław Kaczyński o aferze taśmowej: „Ta sitwa chce utrzymać władzę, łamiąc reguły demokracji!” Szef PiS pisze list do prezydenta Komorowskiego – tylko na tyle o stać? i to do kogo? Nic z tego nie rozumiem – Kaczyński pisze list do p. reżydenta, którego uważa za uzurpatora. Czy to nie jest jak pisanie skargi na bandziora do szefa mafii??? To chyba efekt tej nocnej rozmowy z Gowinem no i prochów. Na koniec cymes: Niech tw. Belch chazar Belka wytłumaczy się z tego co prezes NBP miał do załatwienia w Izraelu.

  47. Kula Lis 62 pisze:

    Bydlaki Sienkiewicza w policyjnych mundurach kolejny raz pokazali swój prymitywizm i fascynację ZOMO

    W trakcie wczorajszej demonstracji w Warszawie, w której uczciwi ludzie żądali ustąpienia oszustów Tuska, bydlaki Sienkiewicza w policyjnych mundurach kolejny raz pokazali swój prymitywizm i fascynację ZOMO-wskim wizerunkiem.

    Zachowywali się bardzo agresywnie, a jak podaje niezależna.pl zatrzymanych bili, kazali im się rozbierać do naga i robić pompki. To jasny przykład, że bandyci chroniący się za policyjnymi odznakami nie różnią się od stalinowskich zbrodniarzy. I jedni i drudzy bronią mentalnych szumowin, rządów bezprawia i szwindli oraz są zwykłymi sadystami. Może to do nich powinno się odnosić wielce znamienne zdanie Pana Belki o tym, że ktoś rozdygotany musi sobie dodawać grawitacją…? Może wreszcie wszyscy zrozumieją po tzw. prawej stronie, że to jest państwo totalitarne a jego ramieniem są bandyci omyłkowo tylko nazywani policją. Pamiętajmy dziś przyszli po jednych, ale jeśli nie będziemy ich bronić, jutro przyjdą po nas i wtedy już nie będzie miał, kto nas bronić. Chyba już czas, aby jasno wyartykułować, że czas Tuska się kończy. A kiedy się już skończy to przyjdziemy, aby zapłacić zgodnie z miarą sprawiedliwości takim osobnikom jak Sienkiewicz, ale i każdemu usłużnemu mu zbirowi w mundurze. Bo skoro policja sama nie umie się oczyścić z bydlaków lub rozeznać dobra i zła, to musi jej to być wytłumaczone bardzo radykalnie. W tym kraju nie ma już policji. Są zbóje, bandyci i sadyści (a patrząc na sprawy Olewnika czy inne to byli od zawsze). Naprawdę nie różnią się niczym od tych z czasów Stanu Wojennego, tak jak Sienkiewicz nie różni się od Kiszczaka a cała PO od PZPR.

    Czas powiedzieć dość i sprawić, aby każdy otrzymał sprawiedliwą zapłatę. Jest nas wystarczająco wielu. Musimy tylko się teraz zjednoczyć i chcieć tego. Oni już swoim sadyzmem pokazują swój strach. A mundur nie chroni nikogo przez sprawiedliwością. Nie ma na co czekać – chyba czas już na polski Majdan. prezes Unii Polityki Realnej, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego

    dr Bartosz Józwiak
    Ps. Bardzo Panu dziękuję za słowa prawdy. A propos aktualnego szefa MSW. Warto by się przyjrzeć pochodzeniu tego gościa. Po doświadczeniach tego co działo się w latach powojennych mam wątpliwości czy nazwisko tego faceta oddaje rzeczywiste koligacje ze sławnym i wielkim Polakiem. Warto by także zbadać rodzinne powiązania innego utytułowanego chama niejakiego agenta WSW/WSI tw. Belch chazara Belki. Na pewno zrozumielibyśmy wiele.

  48. Kula Lis 62 pisze:

    Tomek z twojej działki/straży miejskowiejskiej: Oto POlska ryżego czyli chuj..dupa..i kamieni kupa!: Strażnicy miejscy przebierali się za policjantów i wymuszali łapówki!!! Do niecodziennej sytuacji doszło w Środzie Wielkopolskiej. Dwóch strażników miejskich przebierało się za policjantów. Przez trzy miesiące stawali w swoim „radiowozie” przy drodze i dorabiali do pensji. Jak? Wyłudzając od rolników łapówki. Mężczyznom grozi do ośmiu lat więzienia.

    Dwóch strażników miejskich po zakończonej służbie zakładało policyjne mundury. Na dachu samochodu kładli policyjnego koguta i ustawiali się przy wiejskich drogach. Pod pretekstem wykroczeń drogowych zatrzymywali rolników. – Sugerowali im, że za pieniądze mogą uniknąć konfiskaty pojazdów rolniczych – mówi „Faktowi” rzecznik wielkopolskiej policji – Andrzej Borowiak.

    „Na pierwszy rzut oka niczym nie różnili się od policjantów, więc rolnicy dawali się nabrać przebierańcom i ze strachu przed utratą swoich traktorów dawali łapówki” – opisuje gazeta. Mężczyźni od rolników brali od 300 do 600 zł.

    Funkcjonariusze, którzy wpadli na trop oszustów, znaleźli w mieszkaniu jednego z przebierańców policyjnego koguta, mundury policyjne, lizaki, kajdanki oraz atrapę broni. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że oszuści pracują od 3 lat w Straży Miejskiej.

    Mężczyźni już są za kratkami. Za wyłudzenia i podszywanie się za policję grozi im do 8 lat więzienia.(a ile grozi za milionowe, miliardowe łapówki brane przez „rondzoncych” i ich kamarylę? tak sobie pytam.)

  49. Kula Lis 62 pisze:

    W aferze podsłuchowej nikogo jeszcze nie zatrzymano! (CZYŻBY NIETYKALNI? za dużo wiedzą?) Wbrew temu, co podawały niektóre media, w śledztwie związanym z tzw. aferą podsłuchową nie zatrzymano jeszcze żadnej osoby. Menadżer VIP-roomu w restauracji „Sowa i Przyjaciele” oraz mjr BOR Dariusz P., o których pisała prasa, są więc na wolności. Media – m.in. „Gazeta Wyborcza” – informowały wczoraj, że ABW zatrzymała przynajmniej dwie osoby mające mieć związek z podsłuchiwaniem najważniejszych osób w państwie w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Chodzić miało o Łukasza N., menadżera VIP-roomu w lokalu, oraz o mjr. Dariusza P., byłego funkcjonariusza BOR. Zweryfikowano te informacje w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, która od poniedziałku prowadzi śledztwo ws. możliwości popełnienia przestępstwa w związku z podsłuchiwaniem polityków i prezesa NBP.

    – Na razie nie zatrzymano żadnej osoby – dowiedzieliśmy się od rzecznik prokuratury.

    O tym, że nie było żadnych zatrzymań, mówi nam także ABW. – Nie było żadnych zatrzymań – podkreśla ppłk Maciej Karczyński, rzecznik Agencji.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Jasno widać, że tu nie chodzi o obronę tw. Belcha Belki „Sienkiewicza” ani nawet ryżego fuhrera Tuska, których można by zastąpić setką innych. Gdyby zostało wszczęte śledztwo musiałoby objąć dzięki bilingom tych tajemniczych 15 najważniejszych ludzi w państwie!!!!!! do tego dopuścić nie można bo to tak naprawdę umożliwiłoby rozsadzenie III RP/PRLbis!!!!!!!

  50. Kula Lis 62 pisze:

    Światowa prasa o aferze taśmowej: „Polakom bliżej do Włochów czy Rumunów niż do północnej Europy”
    Światowe media pisząc o aferze taśmowej w Polsce zwracają uwagę na jej szerokie reperkusje i presję, pod którą znalazł się rząd Donalda Tuska.

    „Financial Times” złośliwie wskazuje, że polska elita polityczna uważa, że Polska jest częścią północnej Europy i chętnie porównuje się do takich bogatych i dobrze zarządzanych krajów jak Niemcy i Szwecja.

    Polskie elity nie lubią kiedy stawia się ich kraj w jednym rzędzie z Rumunią czy Macedonią. Albo Włochami czy Grecją. Teraz okazuje się jednak, że Polska ma o wiele więcej wspólnego z Włochami niż by chciała

    —pisze gazeta. Według niej afera taśmowa „łudząco przypomina podobne skandale, które regularnie wybuchają we Włoszech”.

    Prywatne rozmowy niemalże wszystkich włoskich polityków były regularnie nagrywane. Na ogół przez ambitnych prokuratorów. I przeciekały następnie do prasy. Pytanie kto nagrał polskich polityków?

    —pyta „Financial Times”. Amerykański „New York Times” podkreśla, że taśmy zagrażają karierze najważniejszych osób w państwie, a także możliwe, że utrzymaniu obecnego polskiego rządu. Dziennik przypomina, ze premier Donald Tusk na poniedziałkowej konferencji prasowej określił nielegalne podsłuchy jako „próbę zamachu stanu”.

    Choć skrytykowali ton i język rozmowy, Tusk i jego współpracownicy skupili się na raczej na napiętnowaniu samego procederu podsłuchiwania

    —wyjaśnia „NYT”. Podobnej oceny afery taśmowej dokonuje brytyjski tygodnik „The Economist”, który zastanawia się „czy szef NBP Marek Belka zachowa swoje stanowisko”.

    Belka usiłował wytłumaczyć swoje zachowanie. Niesmak jednak pozostaje. Z punktu widzenia rynków finansowych Belka stal się zbędny

    —pisze „The Economist”. Amerykańska stacja telewizyjna „CNBC” tłumaczy z kolei, dlaczego „Polska powinna być zmartwieniem dla rynków”.

    Tajemnicze taśmy, na których szef banku centralnego i minister spraw wewnętrznych najwyraźniej spiskują w celu usunięcia ministra finansów, mogą wywołać w kraju chaos

    —czytamy na stronach internetowych stacji. Francuski „Courrier International” mówi o „najpoważniejszym kryzysie rządu Donalda Tuska od 2007 roku”. Dziennik jest zniesmaczony wulgarnym językiem użytym przez Belkę i Sienkiewicza.

    To przykra niespodzianka

    —notuje gazeta.

    Opozycja domaga się ustąpienia rządu, premier Tusk nie widzi jednak powodu, by zwalniać szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza

    —informuje z kolei „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

    Minister spraw wewnętrznych i szef NBP rozmawiali w końcu tylko o tym, jak pomóc państwu

    —cytuje gazeta słowa premiera z poniedziałkowej konferencji prasowej.

    Donald Tusk nie miał zamiaru bagatelizować treści nagranych nielegalnie rozmów polityków, zwrócił jednak uwagę na „wstrząsający” aspekt

    —podkreśla gazeta. Według niej są to prowadzone po raz pierwszy od 1989 roku, zorganizowane, nielegalne metody mające na celu długotrwałe podsłuchiwanie wysoko postawionych polskich polityków i destabilizację kraju.

    Ogromną rolę w publicznej dyskusji odgrywa pytanie, kto kryje się za tymi nielegalnymi nagraniami i w jaki sposób trafiły one do prasy

    —pisze „FAZ”. Frankfurcki dziennik przytacza wypowiedź redaktora naczelnego „GW” Jarosława Kurskiego, który „czuje się nieswojo w kraju, w którym tajne służby wstrząsają życiem publicznym, niezależnie od tego, czy kierowane są z kraju czy zagranicy”.

    Niemiecki dziennik „Handelsblatt” uderza w nieco inny ton. Zdaniem gazety afera taśmowa „stawia Belkę i Sienkiewicza w bardzo złym świetle”.

    A z kręgu NBP słychać głosy, że kilkoma nieprzemyślanymi uwagami Belka naraził nieskazitelną dotąd reputację banku

    —kończy „Handelsblatt” dodając, że były minister sprawiedliwości a obecny oponent Donalda Tuska Jarosław Gowin domaga się, również na łamach Twittera, dymisji zarówno Belki jak i Sienkiewicza.

    Ryb, NYT, Handelsblatt, FAZ.net, Financial Times, The Economist, DW

  51. Kula Lis 62 pisze:

    Z restauracji Roberta Sowy jest ponad 900 godzin nagrań. Co i kiedy wypłynie? Jak nieoficjalnie dowiedział się portal wPolityce.pl, lista nagrań z restauracji Roberta Sowy na warszawskim Czerniakowie jest dużo dłuższa niż mogłoby się wydawać. Według naszych informatorów zarejestrowano ponad 900 godzin spotkań!

    Na taśmach ma być uwieczniona niemal cała wierchuszka polityków Platformy Obywatelskiej.

    Pytanie, co jeszcze i kiedy wypłynie?

  52. Kula Lis 62 pisze:

    Warto zacytować to:
    Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy na swoim portalu publikuje dwa zdania z przemówienia Obamy zawierające krytykę polskich władz, które zostały zmanipulowane przez polskich tłumaczy; Wklejam:
    CO BARDZO WAŻNEGO POWIEDZIAŁ PREZYDENT OBAMA W WARSZAWIE, 4 czerwca 2014 ?

    Komu zechciało się uważnie przeczytać, w oryginale, tj. w języku angielskim, oficjalną wersję przemówienia Baracka Obamy, tego wygłoszonego “do Polski” w tak hucznie świętowanym “dniu wolności”, 4 czerwca br ? Komu zechciało się porównać wersję angielską z polskim tłumaczeniem, naczytanym na żywo przez komentatorów telewizyjnych, np. TVN, albo poczytać uważnie skróty tego przemówienia w prasie…? Mam wrażenie, że nikomu, zwykłym odbiorcom mediów się nie dziwię, przemówienia nudzą, słucha się ich raczej nieuważnie, wrażeniowo. Ale nasi dziennikarze także nie zauważyli tych dwóch wyjątkowych zdań, wypowiedzianych przez prezydenta Obamę mocno, dobitnie. Dlaczego ? w wersji czytanej przez telewizyjnych tłumaczy zdania te nie zostały przetłumaczone wiernie !

    Oto te dwa zdania, które jakoś szczególnie “umknęły” polskim komentatorom i dziennikarzom – wklejam je w oryginale, kopiując ze strony internetowej Baracka Obamy, tj. Białego Domu:

    zdanie nr 1:

    “… Here in Poland we see a vibrant press and a growing civil society that holds leaders accountable — because governments exist to lift up their people, not to hold them down.”

    zdanie nr 2:

    “…Leaders must uphold the public trust and stand against corruption, not steal from the pockets of their own people.”

    A tu dokładne tłumaczenie obu zdań:

    /1/ “…Tutaj w Polsce widzimy żywą presję i rosnące społeczeństwo obywatelskie, które rozlicza swoich przywódców – ponieważ rządy istnieją po to, aby podnosić swoje narody, a nie przygniatać. “

    /2/ “…Przywódcy muszą podtrzymywać publiczne zaufanie i sprzeciwiać się korupcji, a nie okradać kieszeń własnego narodu. “

    Zdania te, wypowiedziane prosto w oczy prezydenta RP i wszystkich dostojników RP, zapatrzonych w przemawiającego Obamę, mogą stanowić rodzaj ostrzeżenia dla nich. Tym bardziej znacząca jest cisza w mediach polskich, bo strach myśleć, że może po prostu…polscy politycy oraz usłużni im dziennikarze nie znają angielskiego, albo przespali to przemówienie ? Czyżby tylko “bestia” przykuła ich uwagę i paru pijanych policjantów, w te dwa tak znaczące dla Polski dni ?

    /A. T. Pietraszek. Fr. Grabowski, M. Gizmajer/

  53. Kula Lis 62 pisze:

    Tusk stracił rozum, czy jakiegoś możnego protektora? Od kilku dni szef rządu robi wszystko, aby bardzo szybko pozbawić się władzy http://wpolityce.pl/polityka/201336-tusk-stracil-rozum-czy-jakiegos-moznego-protektora-od-kilku-dni-szef-rzadu-robi-wszystko-aby-bardzo-szybko-pozbawic-sie-wladzy

    • Kula Lis 62 pisze:

      Ps. Przepraszam ale nie sądziłem, że kiedykolwiek będę bronić kretyna Tuska, choć od zawsze walę w tego żydoszwaba jak w bęben, no i proszę: nie ten piłkarzyna Tusk nie stracił rozumu (przecież on podwórkowiec go nigdy nie miał i mieć go już na starość nie będzie, zgodnie z przysłowiem: czego Jaś się nie nauczył Jan nie będzie umiał/pojmował) i nie robi niczego od kilku dni co miałoby go pozbawić władzy. To bardzo naiwna teza. Kretyn Tusk został wrobiony. A autor tego newsa też naiwnie wierzy, że redaktor Wprost własną piersią bronił laptopa na którym niby coś było, a ABW poczekała na zlot dziennikarzy i kamer żeby w ich obecności pokazać swoja nieudolność i łamanie prawa. Autor naprawdę w to wierzy? Powtórzę, z pałacowego żyrandola spuszczono sznur z pętlą, a tw. Sokrotka Monika czyli Rzecznik prasowy Koszer Nostra oficjalnie podziękowała płemiełowi za współpracę http://www.savetubevideo.com/?v=kryf0HqUG00 i dziś jako posłanniczka przyniosła mu “zdechłą rybę” na śniadanie, a strażnik żyrandola odpalił cygaro i przepił drogim trunkiem… Służby rozdają nowe karty, bo stare się zużyły. To nie zasługa opozycji i fasadowej “demokracji”. To porażka demokracji tej prawdziwej i zarazem opozycji, że to nie oni odwołają Tuska tylko ci co tego kretyna i trampkarzynę “nic nie mogę “namaścili/na piedestał wystawili. Czas zacząć się o naszą Polaków i Polski naprawdę bać a nie triumfować. Tuskowi chodzi właśnie o to by pozbyć się premierostwa i te wszystkie ostatnie sprawy potwierdzają tylko to, że sprawy są reżyserowane aby mógł on odejść suchą nogą i bez odpowiedzialności. Kraj stoi nad przepaścią rola jaką dostał Tusk od swych mocodawców została wykonana reszta sę nie liczy…czyli Polska i my Polacy.!!! Ps. „Tydzień temu tygodnik „Wprost” wszystkich wrażliwych ludzi wprawił w osłupienie. Oto pismo kierowane przez byłego gangstera zainicjowało obrzydliwą i kłamliwą nagonkę na prof. Bogdana Chazana, wspaniałego człowieka i lekarza, który nie chciał „dokonywać aborcji” czyli mordować niewinnych, bezbronnych istot. Tymczasem – jak pokazują wyniki śledztwa prowadzone przez Andrzeja Rafała Potockiego – Sylwester Latkowski, człowiek, który najlepiej spełniałby się w naszej ocenie w wywiadach o „kobietach mafii” jest ostatnią osobą, która ma prawo do ustawiania sumień innych. Jego kariera w III RP/PRLbis bardzo dużo mówi o mediach naszego kraju, o panujących w nich standardach. Ale jak widać nikogo nie dziwi, i nie daje do myślenia, że człowiek z taką przeszłością, takimi linkami, ma dostęp do wielu informacji służb, policyjnych, gospodarczych, potencjalnie wrażliwych”.

  54. Kula Lis 62 pisze:

    MAREK BELKA – AGENT BELCH

    Marek Belka został zarejestrowany przez wywiad PRL jako agent o kryptonimie Belch. Z teczki, która z Instytutu Pamięci Narodowej trafiła do komisji śledczej ds. PKN Orlen, wynika, że w latach 80., będąc na stypendium w USA, Belka świadomie współpracował z oficerami wywiadu. Oznaczałoby to, że skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym złożonym w październiku 2001 r., w którym napisał, iż nie współpracował z peerelowskimi tajnymi służbami. „Nigdy nie podpisałem żadnego zobowiązania o współpracy ani nie współpracowałem ze służbami. Wiem, że założono mi teczkę, ale jako osobie wyjeżdżającej za granicę, którą służby się interesowały” – zapewniał rok temu Belka. W ostatni czwartek, 9 czerwca, premier przekonywał dziennikarzy, że został już zlustrowany i rzecznik interesu publicznego nie wszczął wobec niego postępowania, co „zamyka sprawę”. Tyle że, jak ustalił „Wprost”, Belka nigdy nie został naprawdę zlustrowany! Nie podjęto wobec niego nawet procedury wstępnej, czyli przeglądu istniejących materiałów lustracyjnych.

    Czołowi politycy SLD twierdzą, że Belka naciskał, żeby po wyborach parlamentarnych w 2001 r. zmienić ustawę lustracyjną tak, by współpracownicy wywiadu PRL nie musieli składać oświadczeń lustracyjnych. Gdy 19 czerwca 2002 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nowela wyłączająca z lustracji współpracowników wywiadu i kontrwywiadu (którą Sejm uchwalił 15 lutego 2002 r.) jest niezgodna z konstytucją, Belka – wtedy już minister finansów i wicepremier w rządzie Leszka Millera – musiał zrozumieć, że jego lustracja jest nieunikniona, i 2 lipca podał się do dymisji. Oficjalnie: z powodu nieporozumień z premierem Millerem.
    Sprawa lustracji Belki powróciła w kwietniu 2004 r., kiedy prezydent Kwaśniewski zaczął forsować go jako kandydata na premiera. Wówczas Agencja Wywiadu zwróciła się do IPN o wypożyczenie teczki, którą służby PRL założyły Belce. Zbigniew Siemiątkowski, ówczesny szef AW, później mętnie tłumaczył, że sam chciał obejrzeć teczkę. Następnie, że zrobił to na polecenie prezydenta. AW nie ma bowiem prawa nikogo lustrować. Sprawę legalności działań agencji miała wyjaśnić sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych. Jak powiedział nam jeden z członków komisji, w teczce Belki, którą komisja otrzymała na początku lipca 2004 r., brakowało sześciu stron. Zdaniem naszych informatorów, wyjęto z niej pokwitowania odbioru pieniędzy przez Belkę. Nieco wcześniej, bo na początku maja 2004 r., doszło do spotkania ówczesnego szefa SLD Krzysztofa Janika z przedstawicielami Federacyjnego Klubu Parlamentarnego – Mariuszem Łapińskim, Romanem Jagieliński i Tomaszem Mamińskim. – Janik powiedział nam, że Belka podpisał dokument o współpracy z wywiadem PRL, ale nie pisał dla wywiadu raportów. Twierdził, że wie to z teczki Belki, która leżała na jego biurku. Zapytałem go, w jaki sposób Belka może zostać premierem, skoro w 2001 r., wchodząc do rządu Millera, złożył oświadczenie lustracyjne, w którym nie przyznał się do współpracy – mówi Łapiński. Janik miał odpowiedzieć, że Belka zmieni oświadczenie i przyzna się do współpracy z wywiadem. Później zaprzeczał, jakoby tak mówił, ale wersję Łapińskiego potwierdzili świadkowie rozmowy, czyli Jagieliński i Mamiński. Gdyby wersja Belki, wedle której założono mu teczkę bez jego wiedzy i zgody na współpracę, była prawdziwa, premierowi przysługiwałby status osoby pokrzywdzonej przez peerelowskie służby. Premier już dawno mógł się zwrócić do IPN o nadanie mu takiego statusu i tym samym uciąć spekulacje o swej agenturalnej przeszłości.

    1 2 3 4

    http://www.wprost.pl/ar/?O=77603

  55. Dolny_Bug pisze:

    Ciekawe kiedy łże dziennikarze w końcu skumają, że łykają aferę starannie przygotowaną przez Sienkiewicza. Wczoraj pojawiły się pierwsze symptomy świadomości pisiaków w tym temacie (patrz wypowiedź nt niechęci do przeprowadzenia przedterminowych wyborów pod rządami administracji min. Sienkiewicza). Co świadczy za tym, że mamy do czynienia z prze prowokacją?
    1. Nigdzie w Europie minister od wszystkich policji, współzałożyciel służb w latach 90., z wieloletnim stażem nie dał się nagrać w tak banalny sposób, do tego w knajpie sprawdzanej wcześniej przez służby.
    2.Jeśli tymi taśmami ktoś chciał uderzyć w PO zrobiłby to przed niedawnymi wyborami (zamieszanie i chwilowy spadek w sondażach), jeśli chciał tylko zarobić to i tak wtedy zarobiłby więcej.
    3. Euro wybory wygrała PO, Tusk i Sienkiewicz doskonale wiedzą że lepszych notowań już nie będzie. Dodatkowo sytuacja gospodarcza w przyszłym roku może być gorsza od zapowiadanej.Teraz można uzyskać zdecydowanie lepszy niż w przyszłym roku wynik wyborczy przy rozdrobnionej prawicy i nieco obryzganej lewicy (Kwaśniewski i Belka).
    4.Pierwszy temat przyśpieszonych wyborów rzucił Palikot – tuba platformy, podchwycił je już prezydent, bo on na tym tylko zyskuje.
    5.PO może sobie pozwolić na porażkę (nie bycie pierwszą) w tych wyborach. Sejm będzie prawdopodobnie rozdrobniony, mają swojego prezydenta.
    6.Na samych taśmach nie usłyszeliśmy praktycznie nic nowego, nie biją bezpośrednio w Tuska oraz ich odbiór w oczach zwykłego Polaka nie jest oczywisty.. Są za to wodą na młyn opozycji, która krzyczy o końcu Tuska i sama pomaga w realizacji planu przyśpieszonych wyborów.
    7.Upublicznił to WPROST, czyli stara wrzutkownia, tu od lat idzie najwięcej kontrolowanych przecieków..
    8.Mistrzowskie podgrzanie tematu przed Bożym Ciałem, arcyspartaczona akcja prokuratury (nie rządowej policji), żeby nadać dynamiki sprawie.
    9.Tusk do tej pory wychodził z gorszych afer jak chciał. Z tej po prostu „nie chce wyjść” tzn chce przyśpieszonych wyborów i nowego odświeżonego mandatu. Można przy tym rozwiązać parę spraw wewnątrz partii.
    10. Nie łudźcie się, że Bartek S nie dostanie już posady w budżetówce – powróci w następnym rozdaniu sejmowym, lub wyląduje na atrakcyjnej placówce za to co właśnie robi dla partii.
    pozdro dla kumatych

  56. Colorado pisze:

    Panie Tomasz Parol to jest NAJROSĄDNIEJSZY felieton jaki Pan do tej pory napisał, gdyż określa główną ISTOTE sprawy o co w tym wszystkim faktycznie chodzi.

    Nie czytałem tego Pana felietonu, ale jako przeciętny obserwator politycznych zjawisk w „ZOO III RP” myślałem IDENTYCZNYMI kategoriami zupełnie niezależnie od Pana i pisałem swoje krótkie opinie na temat „afery taśmowej” w identycznym duchu ze wskazanie GŁÓWNEJ przyczyny tego wydarzenia na różnych forach internetowych.

    Gdy zobaczyłem to co Pan opisał myślałem, ze telepatycznie Pan odczytał moje myśli lub odwrotnie.

    Zaistniałe wydarzenia wokół „afery taśmowej” są jednoznaczne i wskazują na to, że ten SUPER-oszust i ANTY-polski rozwydrzony SPEKULANT Belka z pełnym wyrachowaniem NAŚLADAJU system „rządzenia” jaki jest w tym żydo-pierdolnik u o nazwie USA, gdzie FAKTYCZNIE instytucję państwa podporządkowali sobie ZŁODZEJE finansiści.

    W USA FAKTYCZNIE rządzą mafie finansowe, bank-sterzy jak JPMorgan, rodziny Lehman Brothers, Rothschildów … itp. „DYNASTII PIENIĄDZA” . . . itp.

    Oficjalna władza w żydo-MELINIE „biały dom” to faktycznie FIGURANCI, jak to popychadło Obama biorący łapówki od bank-sterów, który podpisał i dał w prezencie czek na $700 miliardów ( tzw. „Emergency Economic Stabilization Act of 2008”) z kąta OSZUKANEGO amerykańskiego podatnika do SKONSUMOWANIA przez gangsterów pod PRETEKSTEM „ratowania” systemu finansowego USA oraz pozycji amerykańskiego dolara” na rynkach światowych.

    Danie tego czeku bak-sterom jeszcze bardziej OSACZYŁO tą skorumpowaną zbankrutowana przez bank-sterów instytucję „rządu USA z tym SUPER-PAJACEM John Kerry:

    http://www.youtube.com/watch?v=mqYrKnPkcTk&list=UUxG28n8wj0thZukIZ56-9uQ

    Belka NAŚLADUJE żydo-finansistów USA usiłuje wprowadzic w III RP identyczne RELACJE jakie są w złodzejsko-bandyckim pierdolniku USA.

    Rozwydrzony Belka „siedzi na kasie” polskich obywateli UWAŻAJAC siebie za ZAKULISOWEGO 100% zarządce III RPA, który się zachowuje jak jakiś MONARCHA nad całą gawiedzą lemingów III RP.

    Ten chłystek Sienkiewicz to JEDYNIE pośrednik, CYNGIEL tego Belki uważający się za ważnego, gdyż znalazł się na pozycji z której steruje tym FIGURANTEM Tuskiem.

    Tak naprawdę to ten PAJAC Belka jest POPYCHADŁEM globalnych bank-sterów z poza „ZOO III RP Tuskowej”, a czyje się MONARCHĄ Polski a ten przekupny wypierdek Sienkiewicz jego zastępcą, liczący że w przyszłości „wyrucha” Belke za pomocą służb specjalnych i zostanie „królem III RP” … SIĆ!

  57. Wojtek pisze:

    Panie Tomaszu
    Czy bierze Pan pod uwagę dodruk
    pieniądza na życzenie ?

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

205237