Wstrząs, mocny wstrząs, tylko tak mogę to opisać, tym było dla mnie obejrzenie filmu "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać". Niby człowiek to wszystko wie, wiadomo jak się skończy ta opowieść. A jednak zobaczenie tej beznadziejnej walki na własne oczy to zupełnie co innego. Całe pokolenie, któremu "na żywca", bez żadnego znieczulenia wycinano Patriotyzm i umiłowanie wolności. Wycinano coś co było wrośnięte bardzo mocno i głęboko. O ileż lepsza jest nasza sytuacja, też wycinają, ale jednak użyte są potężne środki znieczulające, no i nie mamy go tak mocno wrośniętego, jak oni mieli. Wielu z nas pozbywa się go wręcz z radością, jak złośliwej narośli. Gdyby można mieć pewność, że ta tak złośliwa choroba, Miłość Ojczyzny, nie odrodzi się znowu […]
Wstrząs, mocny wstrząs, tylko tak mogę to opisać, tym było dla mnie obejrzenie filmu "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać".
Niby człowiek to wszystko wie, wiadomo jak się skończy ta opowieść. A jednak zobaczenie tej beznadziejnej walki na własne oczy to zupełnie co innego.
Całe pokolenie, któremu "na żywca", bez żadnego znieczulenia wycinano Patriotyzm i umiłowanie wolności. Wycinano coś co było wrośnięte bardzo mocno i głęboko.
O ileż lepsza jest nasza sytuacja, też wycinają, ale jednak użyte są potężne środki znieczulające, no i nie mamy go tak mocno wrośniętego, jak oni mieli. Wielu z nas pozbywa się go wręcz z radością, jak złośliwej narośli. Gdyby można mieć pewność, że ta tak złośliwa choroba, Miłość Ojczyzny, nie odrodzi się znowu w następnym pokoleniu, to w ogóle byłoby super.
Tak, tak to jest poważny problem, przed którym stoją "inżynierowie dusz". Jak stworzyć jednolitą, bezmyślną i posłuszną miazgę pracującą, wypełniającą równomiernie podległy im obszar?
To jest ich problem.
Naszym jest zupełnie co innego. W chwili kiedy wydaje się, że już, już są blisko celu zaczynamy się budzić. Może jeszcze nie wszystko stracone. Jeśli są tacy ludzie jak ten pastor z Lublina i jego uparte "idź pod prąd!!". http://podprad.org/pp/pp76.pdf
Kiedy puszczę wodze fantazji i wyobrażę sobie, że w jego umysł i charakter wyposażono by, któregoś z naszych hierarchów, albo i samego prymasa. Co to by się działo?!!
Ale wróćmy do naszej rzeczywistości. Mamy co mamy. Pomimo, rozlicznych narzekań słyszanych z wielu stron nie jest jednak tak źle. Obejrzenie "Historii Roja" pozwala nam widzieć sytuację we właściwych proporcjach. Totalitaryzm, tak naprawdę, to dopiero nam zagraża. Widzieliśmy, że "chłopcy z lasu" chcieli się poddać, ale wybór takiej opcji, to był wybór męczeńskiej śmierci w katowniach UB. Nasze poddanie się skutkuje zupełnie inaczej.
Jakieś wnioski?
Trzeba zrobić wszystko, aby to się nie powtórzyło.
Zagladam tu i ówdzie. Czesciej oczywiscie ówdzie. Czasem cos dostane, ciekawsze rzeczy tu dam. ''Jeszcze Polska nie zginela / Isten, áldd meg a magyart'' Na zdjeciu jest Janek, z którym 15 sierpnia bylismy pod Krzyzem.