Nasi władcy (politycy) już dawno zorientowali się, że dla Ludu treść albo nie ma znaczenia, albo jest nieuchwytna. Dlatego właśnie, w demokracji nawet najsmaczniejsze cukierki trzeba owijać w gówniane, pozłacane papierki. Tak jak w czasie miłej dla oka akcji z "Aniołkami PiS-u". Przynajmniej jedna 🙂 z "anielskich" kandydatek intelektualnie przewyższała 90 procent sejmowych starych wyżeraczy. Ale… w demokratycznej batalii takie zalety należy ukrywać. To się "nie sprzeda"…
Do niedawna nie chciałem przerażać Czytelników i – chyba nadmiernie czułostkowo – pisałem, że symbolem demokracji jest zewnętrznie śliczna 🙂 posłanka Aga Pomaska.
Tymczasem, jest znacznie gorzej. Lud traktowany jest jak wyborcze mięso armatnie. Przekaz z jakim elity zwracają się do głosująych możn by streścić w słowach:
"Idioto! Niczego nie rozumiesz? Nie od tego jesteś, żebyś rozumiał… Głosuj!".
Coraz bardziej wyrafinowane akcje "specjalistów od śpiewu i mas" powodują, że estetyczna bezideowość stopniowo przestaje być dla Ludu wystarczająco atrakcyjna. Rośnie zapotrzebowanie na wystudiowaną głupotę i agresywne, krzykliwe chamstwo.
Janusz Palikot – umiłowane dziecię Demokracji nie jest idiotą. Przeciwnie. Pilnie i z wielką inteligencją, w lot łapie wszystko czego oczekuje od niego Mamusia.