Bez kategorii
Like

Obama a sprawa polska – widziane z USA

18/07/2012
475 Wyświetlenia
0 Komentarze
13 minut czytania
no-cover

Polityka administracji Obamy nie jest wcale nowym podejsciem, tylko realizacja celow polityki amerykanskiej zapoczatkowwanej przez Ronalda Reagana w ktorej punktem centralnym jest Izrael. Wszystko jest podporzadkowane temu celowi.

0


Prezydentura Barracka Obamy w oczch Polakowjest postrzegana jako zwrot w kierunku pojednania za wszelka cene z Moskwa. Obama jest postrzegany przez Polakow jako najgorszy prezydent od czasow II wojny  swiatowej. W polskiej ocenie za prezydentury Obamy dokonal sie calkowity zwrot w stosunkach z Rosja kosztem Polski. Mowi sie w Polsce wprost, ze Obama zdradzil Polske, ze za wszelka cene szuka porozumienia z Rosja, kosztem jej dawnych satelitow.  Spogladajac na gole fakty, wydaje sie to oczywista prawda. Kiedy sie jednak spojrzy na pewna ciaglosc amerykanskiej polityki, postawa administracji Obamy nie jest zadnym zaskoczeniem, tylko realizacja strategicznych celow w ramach prowadzonej polityki dlugofalowej. Prosze  nie myslec sobie, ze zamierzam tlumaczyc czy tez bronic postepowania administracji Obamy wobec Polski. Stwierdzam jedynie fakty.

Zwrot w amerykanskiej polityce majacej dalekosiezne skutki, odczuwane obecnie przez Polske bardzo bolesnie, rozpoczal sie za kadencji Ronalda Reagana. To wtedy wlasnie zaczela sie tworzyc dwulicowa polityka amerykanska, polegajaca na kokietowaniu Polski banalami o naszym znaczeniu dla Ameryki, a najwazniejszy beneficjentem mial byc i tez zostal Izrael. Kiedy bylo wiadomo ze dni ZSRR sa policzone, punkt ciezkosci amerykanskiej polityki, zaczal sie przenosic na Bliski Wschod. Europa zaczela schodzic na drugi plan, po osiagnieciu porozumienia w Reykjaviku w 1986 roku. Najwazniejsze postanowienia jakie tam zapadly, to przede wszystkim pozwolenie na emigracje rosyjskich Zydow do Izraela, oraz sposob upadku komunizmu i zapewnienie komunistom kompletnej bezkarnosci za popelnione zbrodnie przeciwko wlasnym narodom. To ze pozwolono komunistom zachowac rzeczywista wladze i zapewnic im bezkarnosc, swiadczy o poczatkach zmiany w priorytecie amerykanskiej polityki. Europa Wschodnia  przetala sie liczyc pod koniec kadencji Reagana dla Amerykanow. Na uzytek wyborczy zwlaszcza partia republikanska mocna w gebie przebakiwala cos, ze bedzie bronic interesow Polski, w rzeczywistosci wygladalo to zupelnie inaczej. Nic sie nie zmienilo w priorytecie amerykanskich polityki za nastepcy Reagan, Busha seniora. Po efektownym wygraniu wojny w Iraku. oraz slynnej juz reformie Balcerowicza-Sascha, z Polski wycieklo do amerykanskich bankow pare miliardow dolarow, ktore prawdopodobnie posluzyly do sfinansowania operacji przesiedlenia Zydow z ZSRR do Izraela. Polska byla nadal uwazana przez Ameryke jako najwierniejszy jej sojusznik z dawnych demoludow.

Za prezydentury Clintona polityka zagraniczna USA niewiel sie zmienila od czasow Reagana. Z jednym wyjatkiem. Clinton zaangazowal sie w sprawy Serbii, chcac w ten sposob wyciszyc bardzo niewygodna dla niego afere rozporkowa w roli glownej z Monika Levinsky. Wtedy wlasnie oczom kompletnie zaskoczonych Amerykanow, objawila sie w calej krasie obluda i degeneracja partii republikanskiej. Kiedy Clintonowi zaczela grozic utrata prezydentury wskutek rozpoczecia procedury inpeachmentu, uratowal go w efektowny sposob jeden z tysiecy wydawcow pornograficznych swierszczykow. Postawil on republikanow pod przysowiowa sciana, mowiac im bez ogrodek, ze jesli nie zaprzestana procedury inpeachmentu, to on ujawni wszystkie romanse lozkowe czlonkow Kongresu partii republikanskiej wraz z pikantnymi szczegolikami. Po tym oswiadczeniu jakby nozem ucial, republikanie natychmiast zaprzestali straszyc Clintona zdjeciem go z urzedu. Po tym skandalu Amerykanie uswiadomili sobie, ze skoro wydawca pisemek pornograficznych mogl zaszantazowac cala partie republikanska, ktora z wielkim przytupem podpisala tzw. kontrakt z Ameryka, to co dopiero obce wywiady. Dlatego tez wyborcy woleli miec do czynienia ponownie z Clintonem, niz nie wiadomo przez kogo szantazowanego z powodow lozkowych  czlonkow przyszlej administracji republikanskiej. A polityka amerykanska za Clintona w sprawach Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu nic sie nie zmienila, raczej sie umocnila. Coraz mniej bylo zainteresowania sprawami rozwoju demokracji w Europie Wschodniej, natomiast wskutek umocnienia wplywow lobby proizraelskiego w Kongresie, USA calkowicie sie zaangazowaly w budowe demokracji wsrod krajow arabskich, co bylo oczywiscie przykrywka do ustanowienia hegemonii Izraela na Bliskim Wschodzie. Natomiast w sprawach swojego najwierniejszego sojusznika wsrod krajow Europy Wschodniej, USA zaczely naciskac na sprawe zwrotu mienia pozydowskiego pozostawionego w Polsce po II wojnie swiatowej.

Za prezydencji Busha Juniora po zamachu 9/11, zaczela sie jawna wspolpraca z Rosja i wkrotce tez zaatakowano Irak pod bardzo watpliwym pretekstem posiadania przez Husseina broni masowego razenia. W trakcie dzialan wojennych nie znaleziono zadnej broni chemicznej, natomiast nie ujawniono na jakiej podstawie przypuszczano ze Irak taka bron posiada. Polska byla jedynym uczestnikiem z krajow Europy Wshodniej irackiej awantury wojennej. Za prezydentury Busha nastapilo dalsze zaciesnienie wspolpracy z Rosja Putina, a podczas wizyty prezydenta Rosji w USA, Bush jr. nazwal go swoim najlepszym przyjacielem. Polska za prezydentury Busha byla coraz bardziej natarczywie ponaglana przez Kongres USA do wyplaty odszkodowan za mienie pozostawione przez Zydow i utracone podczas II wojny, w konkretnej kwocie 65 miliardow USD. Podczas II kadencji przedstawiciela partii republikanskiej, byl to jedyny polski temat, ktory interesowal Kongres USA.  Z jedenj strony Polsce obiecywano tarcze antyrakietowa, a nawet mozliwosc przeniesienia wojsk z baz ameykanskich z Niemiec do Polski, a z drugiej strony naciskano na Polske, by zaplacila 65 miliardow USD „Holocaust Industry”. A polscy zolnierze nadal gineli w Iraku i w Afganistanie. Mialy byc bardzo dobre kontrakty, ale polskie firmy nie dostaly nawet ochlapow. Polityka polska wobec USA byla prowadzona w taki sposob, jakbysmy byli nowa kolonia. Wygladalo to tak jakby USA dogadaly sie z Rosja w sprawie jej wplywow w Europie Wschodniej, w zamian za neutralnosc Rosji w sprawach Bliskiego Wschodu.

W poczatkach prezydentury Obamy, sytuacja Polski wygladala nastepujaco. Dla niego Polska warta byla takiego zainteresowania, jak my Polacy interesujemy sie sytuacja polityczna na Wyspach Dziewiczych. Obama jest pod tym wzgledem przecietnym Amerykaninem, ktorego centralnym punktem jest Ameryka i nic wiecej poza nia go nie obchodzi. Jesli jego doradcy uznali ze nie nalezy zmieniac polityki jego poprzednika wobec krajow Europy Wschodniej, oraz zostal przekonany ze to jest dobre dla Ameryki, wiec po co to zmieniac. Nalezy wiec zatem sformalizowac stosunki z Rosja i wyjsc naprzeciw jej oczekiwaniom w sprawach Polski, a USA na tym zyskaja, wiec dlaczego tego nie robic. Skoro od czasow Ronalda Reagana Izrael stal sie punktem centralnym polityki amerykanskiej realizowanej przez neokonserwatystow zydowskich, przy wydatnym poparciu loby proizraelskiego, Obama nie ma zadnego powodu by to zmieniac. Jego interesuje tylko interes Ameryki. Po irackiej katastrofie wojennej Busha zakonczyl wojne, tak jak obiecal. Obiecal tez ze dopadnie Bin Laddena i unicestwil symbol strachu i terroryzmu przeciwko Ameryce. Polityka wobec Polski nie jest wiec niczym nowym, tylko kontynuacja polityki poprzednikow. Punktem centralnym polityki zagranicznej zdominowanej przez lobby proizraelskie, nadal pozstaje Izrael i ustanowienie jego hegemonii na Bliskim Wschodzie. Najwazniejszym celem tej polityki jest utrzymanie monopolu na bombe atomowa, nawet za cene konfliktu zbrojnego z Iranem i byc moze z niektorymi panstwami arabskimi. Natomiast Polska ma dostarczyc wojsko i uczestniczyc w przyszlej wojnie jako koalicjant. Jaki interes ma miec Polska, o tym zdecyduja tzw. „polskie elity”.

Warto wspomniec w tym kontekscie o katastrofie smolenskiej . Calkowity brak zainteresowania przez rzad amerykanski, jest wymiernym skutkiem aktualnej pozycji Polski w amerykanskiej polityce. Czy jest to wina samego Obamy, czy to on zapoczatkowal nowa faze dobrosasiedzkich stosunkow z Moskwa?  Podczas spotkania z Miedwiediewem i Putinem nie nazywal ich swoimi najlepszymi przyjaciolmi jak to czynil jego republikanski poprzednik. Skoro jego poprzednicy spisali Polske na straty, kosztem dogodzenia Izraelowi i Rosji, za jego kadencji Ameryka nie miala interesu by to zmieniac.

Jedynie co moze zmienic nastawienie USA do Polski to tylko Polonia. Ale niestety Polonia amerykanska jest traktowana przez polska dyplomacje jak wrog ktorego nalezy zwalczac. Widac to najlepiej w polskich konsulatach, gdzie Polonusow traktuje sie jako ludzi podlejszej rasy. Dobrze stalo sie dla Polski ze wyplynela sprawa polskich obozow smierci podczas drugiej wojny swiatowej. Dzieki temu Obama dowiedzial sie  o sile polskiej grupy etnicznej i stopniu jej mobilizacji oraz dobrej spontanicznej organizacji. Aby tuz przed wyborami zatrzec niemile wrazenie, wyrzucil na zbity pysk autora niefortunnego przemowienia Obamy, ambasadora w Polsce Fensteina. Dobra i spontaniczna organizacja protestu Polonii zostala rowniez zauwazona przez jego rywala do prezydenckiego stanowiska Rommeya, kory zamierza w celach  wyborczych odwiedzic Polske. Jest to bardzo dobry pukt wyjscia do aktywnej wspolpracy rzadu polskiego z Polonia by cos zmienic pozytywnie w stsunkach Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Mysle ze jest to bobry moment na budowanie lobby polskiego w USA. Niemozliwe jest jednak budowanie takiego polskiego lobby bez scislej wspolpracy z rzadem polskim.

Wiiadomo jest ze Obama walczac o polski killkumilionowy elektorat, bedzie sie staral cos znowu obiecac, bysmy mu uwierzyli. Natomiast jego reublikanski konkurent, wybiera sie do Polski w walce o glosy Polonusow. Wiem juz jedno na pewno, ze nie zamierza dotrzymac slowa – bedzie podobnie jak jego poprzednicy partyjni oburzal sie na demokratow i Obame, byc moze obieca nawet konflikt z Rosja w obronie polskiej niezawislosci, oraz inne cuda na kiju, a oplacani dziennikarze beda pisac peany na jego czesc, oraz  rozpisywac sie, ze ten czlowiek na pewno zmieni politykae amerykanska na korzysc Polski. Identycznie jak jego republikanscy poprzednicy od czasow Reagana.  

Przy obecnej sile lobby proizraelskiego w Kongresie USA, raczej niemozliwe sa zmiany w kluczowych sprawach dla polityki amerykanskiej. Chyba ze Rosja wlaczy sie czynnie do konfliktu arabsko-izraelskiego po stronie Syrii i Iranu. Sadzac do tej pory po faktach, wydaje sie ze Rosja moze nawet poswiecic swoja baze wojenna na Morzu Srodziemnym, kosztem umocnienia swoich wplywow w Europie Wschodniej. Wydaje sie ze Rosja zdajac sobie sprawe ze swoich aktualnych mozliwosci, nie bedzie sie angazowac wojskowo w konflikt na Bliskim Wschodzie. Taktyka strachu  oraz rozgrywanie wojny za pomoca surowcow enegetycznych, dalo jej duzo lepsze wyniki, niz bezposredni najazd wojskowy na dany kraj. Dlatego tez niezaleznie od tego kto wygra wybory w USA, polityka zagraniczna sie nie zmieni w stosunku do Polski. Jedyna szansa dla Polski jest kleska woskowa USA,w prawdopodobnej wojnie z Iranem. Moze ona oznaczac zmiane w priorytecie amerykanskiej polityki z przeniesienia punktu ciezkosci z Izraela na Europe Wschodnia. A Ameryka ma duzo spornych punktow z Rosja, a karta polska moze byc wykorzystana z powodzeniem do tych rozgrywek. Polska musi byc przygotowana na taka polityczna sytuacje. By znowu nie byc traktowana przedmiotowo, jak przez ostatnie 30 lat, ale rowniez brac czynny udzial, zawsze akcentujac skutecznie polska racje stanu. 

0

slepa manka

Czasami udajac slepa, mozna dokladniej obserwowac otoczenie.

393 publikacje
51 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758