Bez kategorii
Like

Nieznany los prezydenckiej delegacji!

30/06/2011
384 Wyświetlenia
0 Komentarze
6 minut czytania
no-cover

Prezydent Lech Kaczyński ostatni raz widziany był opinii publicznej 8 kwietnia 2010r w Wilnie.

0


   Za 10 dni minie rok i trzy mieisące od największej tragedii narodu polskiego po II wojnie światowej. Na dzień dzisiejszy wiemy tyle, że…….nic nie wiemy. Mamy wprawdzie wiele zespołów i komisji badających przyczyny jakiegoś tam faktu podanego rodakom przez pewnych informatorów, mamy nawet gotowe już raporty i białe księgi, ale dowodów,  nie mamy żadnych na nic, a już na pewno wiarygodnych źródeł przedstawianych nam rzekomo  dowodów. Pojawiają się próby uwiarygodnienia w oczch społeczeństwa pewnych działań mających na celu niepodważalność sytuacji, że 10 kwietnia 2010r. o godz. 7:27 samolot TU154M o numerze bocznym 101  z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i delegacją oficjeli, wyleciał z lotniska Okęcie na lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku. Żadna jednak z tych prób nie poparta jest twardymi, niepodważalnymi dowodami oraz materiałami. Świadkowie natomiast, którzy występują w narracji nam narzucanej są kompletnie niewiarygodni. Ich świadectwa przeczą zupełnie logice,a  fakty przez nich przytaczane zupełnie nie oddają zwykłych ludzkich zachowań, reakcji w takiej, wręcz niewyobrażalnej chwili.

   Gdyby w Polsce istniał zupełnie niezależny i nie podany żadnej narracji sztab do zbadania zniknięcia Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz 95 osób pamiętnego kwietniowego poranka to swoje działania zacząłby od ostatnich kontaktów rodzin, krewnych z  zaginionym i dowodów na działalność publiczną ofiar na 48 godzin przed tragedią. Wielokrotnie ukazywały się w mediach wywiady z poszczególnymi osobami związanymi z delegacją, nie pokazały nam jednak w pełni obrazu spotkań czy wieści z zaginionymi 8, 9 czy 10 kwietnia. Badane są natomiast zachowania Pana Tuska, Putina, Komorowskiego, których analizować praktycznie nie trzeba, bo mówią same za siebie. 

   W internecie można z łatwością znależć artykuły prasowe z wywiadami, gdzie "rodziny smoleńskie" wypowiadają się nawet, że w ogóle nie wiedziały, że jego rodzic, mąż ma lecieć tym samolotem. Pytanie więc jest jedno, dwa:Czy ten Pan/Pani w ogóle poleciał?Czy w ogóle byli 10-tego kwietnia na lotnisku Okęcie? Zdrowo myślących Polaków nie przekonuje ani zdjęcie z telefonu Blackberry ani jeden kadr z monitoringu na płycie lotniska Okęcie 10-ego kwietnia 2010r. ok 7-mej rano. 

    Ostatnie publiczne, w pełni wiarygodne zdjęcie z Prezydentem Lechem Kaczyńskim jest z 8-mego kwietnia 2010r. z konferencji prasowej z Prezydent Litwy w Wilnie. Są też ogólnodotępne wiarygodne zdjęcia i filmy z  publicznej działalności członków delegacji katyńskiej z 9 kwietnia. Pozostają więc pytania: Kiedy zaginęli?W jakich okolicznościach?Dlaczego właśnie oni? Wiemy też, że część z zaproszonych do samolotu gości zrezygnowała wczesniej z lotu.Dlaczego? Nie czuli się na siłach?Dzisiaj jakoś funkcjonują normalnie.

   Drodzy Państwo! Żyjemy w bardzo dziwnym i niebezpiecznym świecie. Każde działania i wypowiedzi z naszej strony wymagają od nas rozwagi i zastanowienia. Musimy jednak nadal zajmować się losem naszych zaginionych rodaków. Nie możemy zadowolić się wersjami, które podrzucają nam ludzie, którym nie zależy na prawdzie w tej najważniejszej dla nas sprawie. Ci ludzie często współpracują ze sobą i uzgadniają przekazywane nam wersję, pomimo, że tragedię badają w różny i skrajny wobec przedstawianych hipotez sposób. Jest nam ciężko i nie raz trudno ocenić czy dana wiadomość wnosi coś do sprawy i ewentualnie co wnosi. Wniosek jest zawsze jednak ten sam, dalej nie wiemy nic.

  Musimy dalej szukać, analizować, czytać między wierszami podawane nam informacje, obserwować zachowania pewnych osób i wyciągać wnioski. Sprawa mogła się zacząć jeszcze przed Okęciem, nawet 24, a może nawet 48 godzin przed rzekomym odlotem TU154M 1010 od Smoleńska. Zadomowiony w nas ból jeszcze bardziej utrudnia nam zadanie. Pozbądźmy się też kompleksów rusofobii, "pisofobii", "pofobii", czy też "amerykofobii". Dzisiejsza działalność nazwę to tych "instytucji" nie pozwala nam obiektywnie patrzeć na badanie zaginięcia tych osób. Wpływa też dezinformacyjnie na nasze umysły i późniejsze zachowania. Nie dajmy się wciągnąć we wzajemne oskarżenia . Badajmy rzetenie i z 'głową na karku".

  Życzę sobie i Państwu, aby prawda z 10 kwietnia 2010r.  ujrzała swoje światło dzienne.

0

Libor

Homo Sapiens

23 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758