18022018Nowości:
   |    Rejestracja

Jak politycy i media oszukują Polaków


Koszty funkcjonowania państwa najbardziej dotykają najuboższych. To nieprawda, że bogaci płacą wyższe podatki. Podatek pogresywny to chwyt marketingowy, czyli fikcja.


 

.

Nieprawdą jest, że w Polsce funkcjonuje bezpłatna opieka lekarska czy bezpłatna edukacja – za to wszystko płacimy z góry, płacimy przez pośrednika, i płacimy z nawiązką.
Nieprawdą jest, że państwo cokolwiek finansuje – to my, obywatele, finansujemy wszystie wydatki państwa. Zawsze.
Nieprawdą jest, że istnieją inne źródła finansowania państwa niż z kieszeni jego obywateli. Emisja obligacji skarbowych – czyli zadłużanie się państwa dzisiaj, oznacza, że rząd nam te pieniądze odbierze z nawiązką jutro.
To samo dotyczy emisji pieniądza – jest to również finansowanie państwa z kieszeni obywateli, którzy nawet nie będę tego świadomi, że płacą podatek emisyjny w cenie wszystkiego co kupują.

Niepradą jest, że zadłużanie się państwa to życie tu i teraz na koszt przyszłych pokoleń, naszych dzieci. To my jesteśmy tymi dziećmi, tym „przyszłym pokoleniem”, które musi spłacać długi sprzed lat – i to my spłacimy długi zaciągnięte dzisiaj, bo rząd nie pożycza pieniędzy na lat 100 czy 70 – tylko na lat kilka lub kilkanaście.
Ponado długi państwa spłacamy każdego roku, ciągle – i ta roczna kwota „kosztów obsługi zadłużenia” ciągle rośnie – i np. w zeszłym roku przekroczyła 40 mld zł.

I wreszcie nieprawdą jest, że bogaci płacą większe podatki, że to bogaci płacą na biednych w Polsce.
To ludzie biedni, niezamożni i ubodzy ponoszą największe koszty funkcjonowania państwa – i to dlatego biedni są biedni – a bogaci są bogaci – bo z pomocą aparatu państwa pieniądze płyną właśnie w tym kierunku – od niezamożnych i średnich do tych bardzo bogatych.

Podatek dochodowy ze skalą progresywną to tylko nieznaczna część budżetu. Nieznaczna dlatego, że nawet już nie starcza na pokrycie spłaty corocznych długów, o których wspomniałem powyżej (roczny koszt obsługi zadłużenia państwa).

Budżet składa się głównie z PODATKÓW POŚREDNICH – czyli VATu i akcyzy – a są to podatki LINIOWE. Biedny czy bogaty płacą taką samą stawkę VATu za chleb, mleko, prąd, wodę, ubranie, meble, paliwo, itp. itd.

Mało tego, podatek VAT płacą ludzie, osoby fizyczne – a nie firmy – firmy jedynie pośredniczą w przekazaniu tego podatku od ludzi (konsumentów, klientów) do państwowej kasy. I tym samym każdy kto prowadzi firmę (wystawiającą faktury) może sobie odliczać podatek VAT od zakupów na firmę – a jest masa takich rzeczy, które można kupić na firmę i używać ich też prywatnie (np. samochód, sprzęt elektroniczny, meble, komputer). Tym samym można uniknąć płacenia VATu za część zakupionych rzeczy.

Takiej możliwości NIE MAJĄ ani pracownicy najemni, ani bezrobotni, ani emeryci, ani bezdomni. I dlatego uważam za uprwanione twierdzenie, że w Polsce to ludzie ubodzy i niezamożni ponoszą największe koszty utrzymywania państwa – wbrew medialnej propagandzie, że bogaci płacą większe podatki, tylko dlatego ża jakiś UŁAMEK budżetu pochodzi z ułamka podatku dochodowego z progresywnej skali podatkowej.

Parafrazując ewangeliczną przypowieść: bogaci płacą z tego co im zbywa – a biedni łożą na państwo z tego, co nie starcza im nawet na utrzymanie.

I o tym jest kolejne nagranie na kanale podziemnaTV na youtube. Zachęcam do wspierania, subskrybowania, linkowania i rozpowszechniania. Z góry dziękuję.

 

Napisane przez:


Wyłącz tv - włącz myślenie.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 16 dla artykułu "Jak politycy i media oszukują Polaków"

  1. zjanusz zjanusz pisze:

    Dodam tylko od siebie jak to dziennikarskie bałamucenie i oszukiwanie wygląda ze strony przedsiebiorcy. Otóż nigdy nie spotkałem się, aby jakiś dziennikarz w telewizji, czy radiu wyjasnił jak to jest z płaceniem ZUS przez pracownika.To, że jakiś polityk mówi, że pracodawca płaci połowę ZUS (pytanie skąd ją bierze?) za pracownika – to zrozumiałe. Polityk jest od kłamania i oszukiwania Lemingów, to ich okłamuje i oszukuje – jego zbójeckie, pardon poselskie prawo: „Vulgus vult decipe, ergo…. decipiatur!”. Ale to, że wtóruje mu bez zająknięcia dziennikarz swiadczy o tym, że albo dziennikarz jest ekonomicznym ignorantem (żeby gorzej nie nazwać), albo przekupną szują, bez własnego zdania. Tertium non datur, jak mawiali starożytni Rzymianie. Lemingom wyjaśniam, że pracownik nie tylko musi zarobić na „swój” ZUS, ale i na ZUS, który zapłaci ” za niego” pracodawca i na podatek, który zapłaci „za niego” pracodawca i po części za lokal

  2. zjanusz zjanusz pisze:

    Przepraszam, nie dokończyłem i wysłałem. Pracownik zapłaci też za kary nałożone na pracodawcę, za dodatkowe wymagania pokontrolne nałożone na pracodawcę i za wiele innych kosztów mniejszych i większych, które są konieczne, aby pracodawca mógł działać i nie zamknąć firmy z powodu nieopłacalności jej funkcjonowania. Ale nie tylko dziennikarze wciskają Lemingom kit. Zbulwersował mnie kiedyś banner przy wejsciu do koscioła zachęcający mnie „abym nie służył mamonie i nie pracował dla zysku”. To mam, do cholery pracować dla straty i w konsekwencji zbankrutować? Zwolnić pracowników i stracić możliwość utrzymania rodziny, a także możliwość ‚rzucenia” na tacę w niedziele?
    Żurek Janusz

    • Piotr pisze:

      Trochę pokrętne. To nie pracownik płaci za to co wymieniasz. To pracownik ma wykonać tyle pracy aby sprzedaż jej efektów pokryła koszty i jeszcze coś zostało.

  3. w.j.w k. pisze:

    Nic dodać, nic ująć. Dlaczego tak mało ludzi jest tego świadoma?

    • w.j.w k. pisze:

      To do zjanusza.

    • rolf pisze:

      Obawiam się, że misja uświadamiania stoi na dość niepewnej pozycji. Rozumiem, że chce się takie prawdy publikować, jednak uważam, że to chyba niczego nie zmieni. Przekonanie, że ludzie o tym nie wiedzą nie jest do końca prawwdziwe. Ludzie dzielą się na tych co wiedzą i chcą wiedzieć więcej, tych co wiedzą i nie chćą o tym wiedzieć i tych co nie wiedzą i wiedzieć nie chcą. Ta ostatnia grupa dzieli się na tych co świadomie nie chcą wiedzieć i tych co nawet nie zdają sobie sprawy jaki ma sens przekazywana im konkretna informacja. Niestety tak było zawsze, tylko relacje ilościowe pośród tych grup nieco inaczej się kształtowały. Fakt jednak jest taki, że grupka świadomych niczego najprawdopodobniej nie zmieni, bo zostanie zdeklasowana przez którąś większość. Jedynie psychologia szoku, odnotowywuje na tej płaszczyźnie uświadamiania jakieś korzyści, wszystkie inne zabiegi są bliższe don kichottowym wyprawom niż odrodzeniu świadomości. Polacy są oszukiwani już od ponad pół wieku, ten czas swoje zrobił i bicie się z kukłami o prawdę jest nawet poniżające.
      Z drugiej strony odebrać człowiekowi nadzieję jest czymś nadwyraz okrótnym więc, wspomnę że każdy człowiek ma swoje powołanie. Każdy więc powinien być uparty i wytrwały w dążeniach, bo tylko tak po latach może poczuć choć cząstkę spełnienia swojej powinności. Mówić trzeba ale oczekiwać zrozumienia i aprobaty, to było by zbyt proste jak na powołanych do głoszenia prawd.

  4. Stanisław pisze:

    Dziękuję za tekst i materiał wideo – linki wysłałem na dwa portale społecznościowe , plus na moją stronę z podaniem autora

  5. razorżyleta pisze:

    brawo, brawo, brawo,amerykę odkryli :) zawsze odkąd wymyslono instytucję karbowego, podatki płacili zwykli zjadacze chleba. tylko za przebrzydłego rzymu senatorowie z własnej pensji kupowali chceb i igrzyska dla ubogich a za żydowskiego chrześcijaństwa z własnej kiesy płaci się nawet za instytucje które maja nas ograbiać. największym szwindlem obecnie są strefy ekonomiczne, przemysłowe czy też technologiczne, po 5 latach inwestor zmyka biznes i do innej strefy się wyprowadza gdzie podadtków dalej nie płaci ale przysłowiowy jaś kowalski zatrudniony na samozatrudnienie z PRZYCHODEM 100 zł miesięcznie musi wybulić 900 na zus. to jest biznes kreakurwatywny. żyję w mieścinie w której po likwidacji wielkich zakładów przemysłowych nie zostało nic poza hurtowniami, stworzono STREFY tyle że po 5 latach wszyscy inwestorzy albo się przeprowadzili albo zmienili nazwy (i to wystarczy by podatków nie płacić), pozostały tylko polskie firmy, ledwo przędące z zalewem chińszczyzny a WY SIĘ BRANZLUJECIE MIĘDZY PIS I PO GDZIE TO TA SAMA KURWA..

  6. Enis pisze:

    Kick the tires and light the fires, problem ofcaliilfy solved!

  7. Thanks for the great info dog I owe you biggity.

  8. ja pisze:

    No dobrze, mówisz, że wszyscy płacą taką samą stawkę podatku VAT, ale jak sobie wyobrażasz inne wyjście? Każdy, kto zechce kupić chleb będzie musiał przynieść zaświadczenie o dochodach i biednym sprzedadzą go taniej, a bogatym drożej? Poza tym każdy człowiek wie, ile płaci podatku dochodowego, a ile VAT-u już nie wie, bo nie sumuje tego w ciągu całego miesiąca czy roku… Z tego powodu większość bardziej oburzy się, jeżeli np. podwyższą podatek dochodowy niż VAT…. Ot, czysta psychologia…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

132610