POLSKA
1

Żółta kartka dla PiS-u

23/10/2018
1644 Wyświetlenia
5 Komentarze
7 minut czytania
Żółta kartka dla PiS-u

Wrażenie niedosytu, bo zostały być może przeszacowane nadzieje, jest dla zwolenników definitywnej, szybkiej naprawy Polski, wskutek umiarkowanego wyniku wyborczego PiS-u, chyba dość bolesne (różnica procentowa pomiędzy, w potocznym rozumieniu, draństwem a uczciwością nawet się zmniejszyła). Przyznam, że od wyborczego wieczoru kłębią mi się różne myśli w głowie. Burza refleksji, złości na…(?), pretensji do…(?) – jednym słowem mętlik i jakiś absmak z pseudo-efektu obecnej demokracji.

0


Wrażenie niedosytu, bo zostały być może przeszacowane nadzieje, jest dla zwolenników definitywnej, szybkiej naprawy Polski, wskutek umiarkowanego wyniku wyborczego PiS-u, chyba dość bolesne (różnica procentowa pomiędzy, w potocznym rozumieniu, draństwem a uczciwością nawet się zmniejszyła). Przyznam, że od wyborczego wieczoru kłębią mi się różne myśli w głowie. Burza refleksji, złości na…(?), pretensji do…(?) – jednym słowem mętlik i jakiś absmak z pseudo-efektu obecnej demokracji.


Zatem hurraoptymizm zwolenników PiS-u dostał jednak żółtą kartkę – co by nie powiedzieć… Nawet jeśli te apetyty na lepszy wynik wyborczy do sejmików były za bardzo podgrzane i rozbuchane. Niemniej zawsze warto pamiętać o przepływach elektoratów: co zyskujemy, gdy kusimy “obcych” nam ideowo, a ile tracimy z grona swoich, którzy są wahliwi albo spostrzegawczy.


W istocie ta żółta kart
ka to zawalenie się doktryny Kaczyńskiego, że prawica nie ma wyboru – i tak musi głosować na niego. Moim zdaniem PiS stracił wielu spośród entuzjastów z tzw. pierwszego naboru, czyli najwartościowszych wolontariuszy z czasów “burzy i naporu”. Zawsze był partią kadrową, hermetyczną, ale, gdy się włada krajem, potrzeba wsparcia sił większych, hufców oddolnych. A tu klapa – wiem jak przez partyjnych bonzów traktowane są osoby ambitne z klubów “Gazety Polskiej”, nie mówiąc o tysiącach pomniejszych potencjalnych popleczników prawicy w terenie.


Kaczyński nie podtrzymał w wielu ważnych aspektach, partyjnych cech tożsamościowych z czasów początkowych, np. zawiódł frankowiczów, kresowiaków, mały biznes (CIT 9% to pic na wodę fotomontaż), nie obniżył VAT-u, skłamał z imigrantami, wobec tych, co mają oczy i widzą jak ich przybywa; wprowadził namacalne, upokarzające kapitulanctwo wobec Unii (lasy-kornik, sądownictwo, bezkarny jurgielt), omal poddaństwo, nie mówiąc już o obnoszeniu się z tym POLIN, czyli podstępnym filosemityzmie, co zwykłych Polaków irytuje do czerwoności (ten Kneset na Wiejskiej!); dalej: nie tknął antypolskich gadzinówek, boi się kasty sądowniczej, mafii, możnych aferzystów – czyli ogromnym masom ludzkim zostały rozwiane złudzenia.


PiS ugrał na najmłodszych (24%), których winno mu co roku przybywać (istnieje nadzieja), co moim zdaniem jest zasługą Macierewicza, czyli efekt budowania tożsamości patriotycznej, która jest pociągająca dla młodego Polaka, bo wyzwala dumę z Ojczyzny. Ale pomijanie narodowców (Kaczyński zaprasza do wspólnego marszu z Tuskiem – za przeproszeniem gacie na estradzie opadają!), izolowanie ich lub zawłaszczanie czyichś zasług, także ignorowanie zwolenników JOW-ów, ruchów antypartyjniackich, spychanie ich na margines; niewdzięczność Brudzińskiego dla kibiców (ten nagły powrót języka antykibolskiego, kule gumowe na nich i certolenie się w rękawiczkach z LGBT!), którzy sektorówkami walczyli łeb w łeb wraz z PiS-em o przejęcie władzy, a sam obecny szef MSWiA na wszelkich manifestacjach był ochraniany przez młodzież stadionową z Legii Warszawa; wreszcie ta upierdliwa, omal kołchoźnikowa, bardzo nachalna propaganda w TVP Info; niezrozumiałe dla ludzi obcesowe zmiany rządowe (Szyszko!, Szydło!, Macierewicz!); w końcu przeciek z taśmy z premiere
m-banksterem (spadochroniarzem w partii), jego przekleństwa i ten sarkazm o misce ryżu, za którą mogą pracować rodacy – to wszystko się sumowało i w efekcie wyszło jak wyszło. Jest otrzeźwienie. I dobrze.

Bo jak tak dalej będzie/pójdzie, to odpowiednio wyspecyfikowane i podzielone grupy elektoratów, przejmowane przez wrogich prawicy cwanych przywódców, mogą tak pokawałkować tort wyborczy, że nadchodzące zmagania parlamentarne przerżniemy. Bo w przyszłym roku koalicję rządzącą będą mogli utworzyć antypolscy dranie.

Co robić? A, to już jest inny temat do dywagacji i mądrych działań. Ja tam wiem jedno – lepiej stawiać na sprawdzonych swoich, niż liczyć na “poszerzanie zwolenników” z grona obcych ideowo , nie mówiąc o jawnych wrogach, bo przecież i takie karkołomne ruchy PiS czynił. Pod płaszczykiem mobilizowania milczącej większości/mniejszości. Bo traci się wtedy swoją tożsamość, zawodzi własny, twardy elektorat. Który jest wpływowy, ale traci argumenty, gdy w gruncie rzeczy sami swoi wybijają mu zęby. A tu/Bo leniwy i tak nie przyjdzie do urny, jak tkwi w swoim świecie olewacko-obywatelskiej “mądrości” albo wyznaje zasadę, wywiedzioną z dotychczasowej optyki zawiedzionego: “– Co!? Ja jeszcze będę własnym palcem ciemiężcę sobie wskazywał?!”.


Prosta zwyczajna rada dla rządzących, jeśli ta partia nie jest kolejną “układową fałszywką” mającą za zadanie wywieść Polaków w pole, na parobkowe manowce, bo i takie, dość dobrze uargumentowane głosy się czyta i słyszy (np. hasło “PiS i PO samo zło!”): Odwaga i konsekwencja zawsze zwyciężają, bo to porywa niezdecydowanych.

Post scriptum

I jeszcze jedno: to życzeniowe, tromtadrackie myślenie “władzuni” przejawiło się strasznym błędem – przedłużeniem kadencji zła, sitw w terenie. Teraz my, tacy jak Pani czy Pan, co liczyliśmy na jakiś w miarę normalny zasięg czasowy walki z ekonomiczną i duchową patologią, będziemy mieli rok dłużej do czynienia ze swołoczą i krętaczami sprytniej dbającymi, by się lepiej okopać w złodziejskich dziuplach, prawniczych kancelariach i jeszcze bardziej wymyślnych szatańskich bastionach.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Zygmunt Korus

Od 1982 r. były dziennikarz, w PRL opozycjonista od 1968 r. represjonowany, odznaczony w 2008 r. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez śp. PREZYDENTA L. Kaczyńskiego z rekomendacji śp. PREZESA IPN J. Kurtyki.

30 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816