NEWS
Like

Żołnierze Wyklęci w 1976 – ostatnia akcja Komendanta „Szarego”

01/03/2014
1197 Wyświetlenia
14 Komentarze
7 minut czytania
Żołnierze Wyklęci w 1976 – ostatnia akcja Komendanta „Szarego”

W Narodowym Dniu Żołnierzy Wyklętych niektórym się wydaje, że wiedzą wszystko co najważniejsze. Chciałbym przypomnieć jednak bohatera, który choć kojarzy się wszystkim z głównie oporem przeciwko okupacji niemieckiej i sowieckiej w latach 1939-56, to jednak był NIEZŁOMNYM do końca, a ostatnią zbrojną akcje przygotowywał w 1976 r. (sic!)

0


Antoni Heda-Szary ps. Szary (ur. 11 października1916 w Małomierzycach koło Iłży, zm. 14 lutego 2008 w Warszawie) – generał brygady WP, dowódca oddziałów partyzanckich ZWZ i AK, w okresie powojennym formacji niepodległościowych ROAK, DSZ i NIE. Działał głównie na terenie okręgu kieleckiego i radomskiego.

Heda

Zasłynął jako niesłychanie sprawny dowódca i rozbijacz więzień.

Zaczęło się w Starachowicach w 1943 r., kiedy to uwolnił 80 osób z łap Gestapo i przyjał je do oddziału.

Potem było zdobycie niemieckiego więzienia w Iłży (6 sierpnia 1943 roku),

1 kwietnia 1944 roku – zwycięska bitwa z niemiecką obławą w okolicy wsi Jeleniec.

5 i 6 czerwca 1944 roku – partyzanci pod dowództwem “Szarego” opanowali Końskie i uwolnili więźniów z tamtejszego więzienia.

5 sierpnia 1945 roku – oddział zebrany przez Antoniego Hedę w brawurowej akcji rozbił więzienie Urzędu Bezpieczeństwa w Kielcach, uwalniając kilkuset partyzantów Armii Krajowej.
Uwolniony wtedy został 19-letni Stanisław Kosicki. Czekał na wyrok śmierci za zabicie funkcjonariusza “bezpieki”. Kosicki był pierwowzorem Maćka Chełmickiego, zohydzonego śmiercią na śmietniku historii bohatera książki Jerzego Andrzejewskiego “Popiół i diament” oraz filmu Andrzeja Wajdy pod tym samym tytułem.

Do tego należy dodać akcje odwetowe na Niemcach za spalenie Michniowa (Niemcy spalili wtedy w stodołach niemal wszystkich mieszkańców wsi) i współdziałanie z „Ponurym”.

Ponadto „Szary” doprowadził do zdemaskowania zdrajcy „Motora”, a jego bliska rodzina, w skutek zdrady została wymordowana przez „Smiersza”.

Wpadł podczas przygotowywania rozbicia więzienia na Rakowieckiej w Warszawie. Znów zdrada. Różański, który przesłuchiwał go osobiście w kazamatach Informacji Wojskowej był podobno zszokowany planem ataku. UB uważało bowiem, że więzienie jest bezpieczne, gdyż ulica ta była zamknięta dla ruchu samochodowego. Tymczasem akcja rozbicia Rakowieckiej miała się odbyć tramwajami.

Torturowany Szary był nie do złamania. Konwojowano go zawsze obstawą kilku do kilkunastu samochodów. Otrzymał 4 wyroki śmierci. Zamieniono je na dożywocie wskutek interwencji Moczara, który będąc komendantem grupy AL na Kielecczyźnie, właśnie akcji oddziału „Szarego” zawdzięczał życie.

Ten wpis poświęcam jednak epizodowi bardzo mało znanemu:

Antoni Heda był typem osoby bezkompromisowej, twardej o brawurowej odwadze. Takim też został do końca. O wiele lat później w latach siedemdziesiątych szykował kolejną poważną akcję przeciwko władzom komunistycznym. Po wydarzeniach radomskich w 1976 roku, kiedy robotnicy podpalili gmach komitetu partii, zaczęły się surowe represje. Aresztowano wtedy trzy tysiące osób i przetrzymywano w hangarach na lotnisku w Radomiu.

Wtedy, “Szary” zebrał zaufanych ludzi w jednym z kościołów celem odbicie więźniów. Miał już wtedy 60 lat, ale był bardzo zdecydowany. Mój ŚP dziadek, Edward Paszkiel ps „Pozew”, żołnierz i przyjaciel „Szarego”, odpowiadał za dostarczenie broni. Miał, bowiem w swojej pieczy ukryty od lat 40-tych arsenał oddziału (do dzisiaj nie odnaleziony). Akcja została zaplanowana w szczegółach i rozpoczęto przygotowania do jej realizacji. Nie starczyło jednak czasu, struktury były porwane, trzeba było się zabezpieczyć przed inwigilacją, a kilka dni później więźniowie zostali wywiezieni z lotniska.

Podobno zabrakło 48 godzin.

Chyba pamiętam jedną taką naradę, która odbyła się w domu Szarego w Kaniach pod Warszawą. Jako dziecko bywałem tam z Dziadkiem. Miałem 7 lat i nie jestem pewien, ale „piąte przez dziesiąte” się po głowie kołacze.

Szary do końca był uznawany przez komunistów za niesłychanie niebezpiecznego. W 1980 r. założył Niezależny Związek Kombatantów przy NSZZ “Solidarność” i został wybrany jego przewodniczącym. Ponadto był doradcą Prymasa Wyszyńskiego. Został internowany już 13 grudnia 1981 i do 16 czerwca 1982 r. przebywał w więzieniu na Białołęce. Podobno na listę planowanych do aresztowania trafił już w kwietniu 1981.

Ostatnie moje dwa wspomnienia związane z „Szarym” to m.in. długa rozmowa w 2002 r. w Skarżysku podczas stypy zaraz po pogrzebie Dziadka. Strasznie się denerwował dojściem komuchów do władzy i marzył by mieć też tak uroczysty pogrzeb jak Kapitan „Pozew”.

Kolejny raz (ostatni) widziałem Komendanta wiosną 2005 roku, w kawiarni „Nowy Świat”, gdzie zaprosiłem Go na obiad. Siedzieliśmy obydwaj dwie godziny i rozmawialiśmy. A raczej Szary mówił a ja słuchałem. Wiele wtedy opowiadał o sobie, o przyjaźni z moim Dziadkiem, o mojej Babci, która była łączniczką oddziału. Opowiadał o swojej wielokrotnej karze śmierci, różańcu z chleba którym wymodlił życie i interwencji Moczara u Bieruta w jego sprawie (jak się dowiedział z IPN) za to, że niegdyś w lasach kieleckich nie rozwalił Mykoły Demko (prawdziwe nazwisko Moczara) gdy został wraz z grupą AL złapany w akcji przeciwko grasującej bandzie żydowskich morderców. Był już wtedy człowiekiem bardzo wiekowym, poruszał się podpierając laską, nosząc zawadiacki beret na partyzancką modłę i zwracając uwagę nieśmiertelnymi bokobrodami. Bardzo wierzący, niesłychany patriota, na koniec zapytał się mnie, co my, młodzi, zamierzamy robić by potem nie siedzieć jak on, za Polskę, w celi śmierci?

Generał Antoni Heda-Szary zmarł w wieku 92 lat. Pogrzeb miał o wiele piękniejszy i bardziej uroczysty niż się pewnie spodziewał. Msza Św. w Kościele Garnizonowym w Warszawie zakończyła się wielką demonstracją patriotyczną pod pomnikiem Powstania Warszawskiego. Spoczął, tak jak chciał, w grobie rodzinnym na małym cmentarzyku w Podkowie Leśnej.
A ja w blisko 37 rocznicę ostatniej, niewykonanej akcji „chłopców od Szarego”, wciąż próbuję znaleźć odpowiedź na Jego pytanie.

Tomek Parol (Łażący Łazarz)

Inne zapisy autora:

0

Tomasz Parol
Tomasz Parol

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

503 publikacje
2250 komentarze
 

  1. Ponton Ponton

    Tylko ” praca organiczna u podstaw”,
    innej drogi niema ! Edukować!Punktować pożytecznych idiotów i w miarę możliwości ośmieszać różnych “Pawków Korczaginów”!!! Może się uda?Bo kropla drąży skałę!

    0
  2. Avatar Stan W.

    Dzieki za te wspomnienia. Tylu ludzi walczylo, oddawalo najlepsze lata swojego zycia, a w wielu przypadkach, samo zycie Polsce, a teraz ta banda sprzedawczykow roztrwonila to wszystko. Mieszkam za granica, ale wydaje mi sie, ze obecna sytuacja Polski jest gorsza niz za komuny. Obym sie mylil. W mojej rodzinie byla konspiracja za okupacji niemieckiej, zakonczona smiercia w Oswiecimiu, byli dwaj wujkowie, ktorzy bardzo mlodo zgineli pod Monte Casino, byli zolnierze AK przesladowani pozniej za czasow okupacji sowieckiej, no i ja w latach 80-tych rowniez mialem niewielki, ale udzial w walce o Polske. Zawiodlem sie bardzo, ale nie na tych politykach (tacy ludzie zawsze istnieli i zawsze beda istniec), tylko na tych, ktorzy na nich glosuja. Ja rowniez zawiodlem, bo wyjechalem z Kraju i czuje sie troche winny temu, ze tak tam teraz jest a nie inaczej. Przynajmniej nic nie zrobilem, aby tak latwo im z nami nie poszlo. Pozdrowienia dla Wszystkich!

    0
  3. Avatar Kubek

    Panie Tomaszu … póki Pan to pamieta …zapisywac te wspomnienia w tysiącach kopii.
    Mój Dziadek (acz pochodził z Ostrowca Św. :-)) ) brał udział w Powstaniu Warszawskim
    Bardzo niewiele mówił o tym czasie , a jeśli już to “po kielichu” czasami opowiadał przez 10-20 minut. Niestety wtedy byłem dzieckiem i nie w głowie mi było uważne słuchanie .
    A jak sie zacząłem interesowac to było już za późno :-((
    Trochę Panu tego zazdroszczę …mi zabrakło 3-4 lat.

    ps. Jak czytałem wspomnienia Pana Dziadka …to troche jakbym ….słuchał swojego .
    Dziwne ….. widocznie TAMTO pokolenia miało to coś …czego chyba nam trochę brakuje.

    0
    • Szary szedł na pomoc Warszawie z całym zgrupowaniem świetokrzyskim, skończyły się lasy, nie było szans się przedrzeć więc się wycofali. Wielu miało o to pretensje. Ale jednostki dotarły.

      0
      • Mnie też zabrakło, gdy zacząłem słuchać Dziadek zmarł. Innych dziadków nawet nie zacząłem. Ciele byłem jako dwudziestokilkulatek

        0
      • Avatar Kubek

        Co do pomocy z zewnątrz …. wiele oddziałów szło na pomoc Warszawie i chwała im za to. Pytanie jest czy żołnierze wyuczeni do walki w lasach potrafili by prowadzic walki w mieście , czy stali by się łatwym “mięsem armatnim” ? Ale to juz temat na oddzielny dyskurs.

        Ciesze się że udało sie Panu chociaż trochę wspomnien ocalic od zapomnienia.
        Ja “męcze” Babcie aby sobie przypomniała w jakim Oddziale/Batalionie Dziadek służył w Powstaniu, a po wojnie nikt z najbliższych nie wiedział (oprócz matki Dziadka) że mieszkaniec Ostrowca Św. brał udział w Powstaniu. Takie były czasy.

        0
  4. Prezydent Wrocławia wygwizdany na obchodach dnia Żołnierzy Niezłomnych i Wyklętych. Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia został wygwizdany podczas uroczystości obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych pod pomnikiem Ofiar Terroru Komunistycznego 1945-1956 na Cmentarzu Osobowickim.

    – Hańba, idź do Baumana – krzyczeli w stronę Dutkiewicza ludzie, którzy stali nieopodal pomnika. – To skandal, że prezydent naszego miasta przyjmuje z honorami na uniwersytecie Zygmunta Baumana – stalinowca, siepacza z komunistycznej bezpieki, który zwalczał żołnierzy niepodległościowego podziemia – mówił wzburzony mężczyzna, który przyszedł na uroczystości.

    0
    • Prowokacja policji we Wrocławiu. Zakłóciła uczczenie pamięci Żołnierzy Niezłomnych /Wyklętych 23 osoby zostały bezprawnie zatrzymanych podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu. Powodem było odpalenie rac pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego. Było ono… zgłoszone w programie uroczystości i uzgodnione z władzami miasta.

      Jak zapewniali organizatorów przedstawiciele władz miasta, policja miała być poinformowana o tym, że odpalenie rac jest częścią programu zgromadzenia i ma na celu uczczenie tych, którzy ginęli w walce o wolną Polskę.

      We wrocławskim marszu wzięło udział około 3 tys. osób. Przypomnijmy, iż po proteście na Uniwersytecie Wrocławskim przeciwko wizycie stalinowca Zygmunta Baumana, byłego funkcjonariusza zbrodniczego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego mordującego Żołnierzy Wyklętych, pogróżki pod adresem kibiców Śląska Wrocław wygłaszał sam premier Donald Tusk. „Będziemy starali się wraz z MSW, ale także z innymi instytucjami państwa niezwykle twardo egzekwować prawo szczególnie wobec tak zorganizowanych grup, bo dzisiaj one mogą się wydawać jeszcze mało groźne, chociaż ja uważam, że to jest wstęp do poważnego nieszczęścia” – stwierdził.

      Tymczasem dziś rano podczas oficjalnych obchodów prezydenta miasta Rafała Dutkiewicza powitały okrzyki „Gdzie masz Baumana?!”.

      Zdaniem prawnika Jacka Bąbki, prezesa Fundacji Badań nad Prawem, takie naciski jak wypowiedź premiera, mogą prowokować policjantów do bezprawnych działań. – Taka nadgorliwość mogła mieć związek z tym, że mieli w pamięci te słowa. Bo zator informacyjny pomiędzy władzami miasta, która wie o racach i policją wygląda bardzo dziwnie – mówi. Telefon rzecznika dolnośląskiej policji, którego chcieliśmy zapytać o sprawę, milczy.

      Obecnie zatrzymani przetrzymywani są na Komisariacie Policji Wrocław Stare Miasto ul. Trzemeska 12 53-679 Wrocław tel. (71) 359-26 00 fax. (71) 340-34-91. Na miejscu gromadzą sie osoby w proteście przeciwko działaniom policji.

      0
  5. Avatar Bogusław

    Dzięki Tomku,
    Za Twoje zaangażowanie. Za Twoją odwagę i siłę.
    Uwierz,że na wszystko przyjdzie czas.
    Wnuk Wyklętego.

    0
    • Co to za odwaga pisać prawdę? Obysmy naszej odwagi nigdy nie musieli próbować, a jesteśmy tego blisko jak nigdy od lat.
      Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono, Polska póki co Papkinami stoi.

      0
      • Avatar Kubek

        Oj Panie Tomaszu aby Pan nie wykrakał !!!
        Inaczej na szybko potrzebne będzie odnalezienie Pana Dziadka “zabezpiecznie”

        0
  6. Tomku dedykuję Tobie: „– O Boże, chciałbym zapytać Ciebie,

    Jakich Polaków najwięcej w niebie?

    – Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci,

    Są tutaj wszyscy Polscy bandyci”.

    Autor nieznany, 1946 r.

    0
  7. “Polscy bandyci”

    Za carskich czasów, wiemy to sami
    Byliśmy zwani wciąż bandytami
    Każdy, kto Polskę ukochał szczerze
    Kto pragnął zostać przy polskiej wierze,
    Kto nie chciał lizać moskiewskiej łapy
    Komu obrzydły carskie ochłapy

    I wstrętnym było carskie koryto
    Był “miateżnikiem” – polskim bandytą.
    “Polskich bandytów” smutne mogiły
    Tajgi Sybiru liczne pokryły.

    Przyszedł bolszewik – znów piosnka stara
    Czerwonych synów białego cara.
    Polak, co nie chciał zostać Kainem,
    Że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
    Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
    A że śmiał mówić o tym zuchwale,
    Że nie chciał by go więziono, bito,
    Był “reakcyjnym polskim bandytą”.

    I znowu Sybiru tajgi pokryły
    “Polskich bandytów” smutne mogiły.
    Gdy odpłynęła krasna nawała
    Germańska fala Polskę zalała.

    Kto się nie wyrzekł ojców swych mowy,
    W pruską obrożę nie włożył głowy,
    Nie oddał resztek swojego mienia,
    Swojej godności, swego sumienia,
    Kto nie dziękował, kiedy go bito,
    Ten był “przeklętym polskim bandytą”.

    Więc harde “polskich bandytów” głowy
    Chłonęły piece, doły i rowy.
    Teraz, gdy w gruzach Germania legła,
    Jest Polska “Wolna i Niepodległa”,
    Jest wielka. Młoda, swobodna, śliczna,
    I nawet mówią “demokratyczna”.

    Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha,
    W kim pozostało sumienia trochę,
    Komu niemiłe sowieckie myto,
    Jeszcze raz został “polskim bandytą”.

    I znowu polskości tłumią zapały
    Tortury UB, lochy, podwały.
    O Boże, chciałbym zapytać Ciebie,
    Jakich Polaków najwięcej w niebie?
    (głos z góry)
    Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci
    Są tutaj wszyscy “polscy bandyci”.

    Gdy demokraci(psubraci) siedli do stołu
    co z postkomuną dzielą pospołu
    scenę i miejsca w pamięci korcu
    Po Popiełuszce i Suchowolcu
    Kto dziwnie zginął? Każdy z nas spyta.
    Kolejny kapłan – polski bandyta!

    Każdy już myślał, że koniec pieśni
    a tu rusofil z kiścią czereśni
    z germanofila partii co wyszedł
    zada pytanie skoro już przyszedł
    któż to tam zginął w Smoleńsku? – spyta
    Polski Prezydent? Polski bandyta!

    Nie minie miesiąc od tamtej zbrodni
    gdy kainowi wyznawcy podli
    znów skrytobójstwa będą sprawcami
    Kogo zabili? Zgadnijcie sami!
    Między siedzenia twarz jego skryta
    historyk prawdy – polski bandyta!

    Dlatego proszę cię wielki Boże
    usłysz wołanie moje w pokorze
    ocal Ojczyznę przed łachudrami
    A kim są oni? Też wiedzą … sami.
    Kiedy twarz moja łzą jest spowitą
    uczyń mnie Panie – polskim bandytą. O Boże, chciałbym zapytać Ciebie,

    Jakich Polaków najwięcej w niebie?

    – Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci,

    Są tutaj wszyscy Polscy bandyci”.

    Autor nieznany, 1946 r.
    Wiersz ten został wydrukowany w biuletynie konspiracyjnym WIN w 1946roku w Łomży.Od momentu “Gdy demokraci (psubraci) siedli do stołu” został dopisany w czasach obecnych.
    Z Narodowym Pzdr.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217