POLSKA
Like

Wyrok uchylony

30/03/2016
656 Wyświetlenia
8 Komentarze
8 minut czytania
Wyrok uchylony

Dzisiejszy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie niewątpliwie jest ważny, jeśli nie najważniejszy dla sprawujących władzę. Uchylenie bowiem wyroku skazującego Mariusza Kamińskiego i innych tworzy zupełnie inną rzeczywistość prawną od tej, jaka istniała jeszcze wczoraj.

0


sedzialaczewski_pap_szymanskiW marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał Mariusza Kamińskiego (dziś – ministra, koordynatora służb specjalnych) i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA oraz obecnie jako ministra) na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy “aferze gruntowej” w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano członków kierownictwa CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela. Sąd uznał, że działania CBA rażąco naruszyły prawo – stąd kara bezwzględnego pozbawienia wolności.

Wszyscy wnieśli apelacje. 17 listopada 2015 r. prezydent na podstawie zapisu konstytucji ułaskawił skazanych, stosując “przebaczenie i puszczenie w niepamięć przez umorzenie postępowania”. Kamiński, Wąsik, Postek i Brendel sami zwrócili się o akt łaski, a prezydent podjął decyzję m.in. po lekturze jawnej części uzasadnienia wyroku I instancji oraz argumentów z ich apelacji.

Wybrany do Sejmu Kamiński objął funkcję ministra-koordynatora służb specjalnych w rządzie Beaty Szydło, a Wąsik (jest też posłem PiS) pełni funkcję zastępcy Kamińskiego. Akt łaski Dudy był precedensowy – nigdy wcześniej prezydent RP nie wydał podobnej decyzji w sytuacji przed prawomocnym wyrokiem.

W styczniu br. SR przekazał sprawę SO “celem podjęcia merytorycznej decyzji”. W sprawie złożono apelacje – zarówno na korzyść oskarżonych (po ułaskawieniu część została wycofana), jak i na niekorzyść – od pełnomocnika rodziny Andrzeja Leppera, mającej status oskarżycieli posiłkowych. (…)

SO ma zdecydować, co zrobić dalej ze sprawą: rozpoznać apelacje, pozostawić je bez rozpatrzenia, zadać pytanie prawne Sądowi Najwyższemu, czy też wybrać jeszcze inne rozwiązanie prawne. Do decyzji SO SR wstrzymał wykonywanie działań związanych z ułaskawieniem.

W styczniu br. rzeczniczka sądu Ewa Leszczyńska-Furtak podkreślała, że w całej sprawie “prawo łaski zostało zastosowane i zadziała”. – Nikt absolutnie i nigdy nie kwestionował prawa pana prezydenta do stosowania prawa łaski (…) jest tylko sporna kwestia dopuszczalności stosowania tego prawa na określonym etapie postępowania (…) Na pewno żaden z oskarżonych objętych aktem łaski nie odbędzie kary w tej sprawie. To wiemy już teraz – oświadczyła sędzia.

(Onet.pl)

Sąd Okręgowy, jak zresztą donosi ten sam portal, uchylił wyrok I instancji i postępowanie w sprawie umorzył.

Oczywiście pewien harmider dzisiejszej opozycji, skądinąd zrozumiały, gdyż uchylenie wyroku I instancji spowodowało, że w sensie prawnym apelacja wywiedziona przez Mariusza Kamińskiego i innych odniosła skutek, zmierza do zaciemnienia istniejącej sytuacji.

Orzeczenie SO bowiem nie pozwala na dalsze podtrzymywanie fikcji, że Kamiński i reszta nie oczyścili się z zarzutu, gdyż tylko wobec winnych może być stosowane prawo łaski.

Taka argumentacja, obecna w mediach od momentu ułaskawienia, utraciła rację bytu. Wyrok, chociaż i tak nieprawomocny, został uchylony.

W tym miejscu warto wspomnieć, że SO w składzie rozpatrującym sprawę miał również inne możliwości:

  1. mógł postępowanie apelacyjne umorzyć z uwagi na akt łaski prezydenta;
  2. mógł wystąpić z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego;
  3. ba, mógł również wystąpić z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego o zgodność z Konstytucją rozwiązań kodeksowych dotyczących ułaskawienia, albowiem istnieje luka w prawie, dotycząca wyroków nieprawomocnych.

Skorzystanie z wariantów 2 i 3 pozwoliłyby opozycji na podnoszenie rzekomego przestępstwa Kamińskiego do końca co najmniej tej kadencji Sejmu.

Tymczasem Sąd wybrał czwarty wariant – umorzył co prawda postępowanie w sprawie, wcześniej jednak uchylił wyrok pierwszej instancji.

Teraz opozycji pozostaje już tylko zacząć śmiać się z Pana Prezydenta, że ułaskawił niewinnego, która to niewinność została na dodatek potwierdzona orzeczeniem Sądu.

Pozostaje oczywiście otwarta zdaniem niektórych kwestia dopuszczalności ułaskawienia na każdym etapie postępowania karnego, co również i moim zdaniem koliduje z naczelną zasadą państw cywilizowanych, jaką jest domniemanie niewinności.

Jednak trzeba przypomnieć, zwłaszcza tym podskakującym w obronie rzekomo zagrożonej Konstytucji, że to właśnie Ona dopuszcza ułaskawienie na każdym etapie postępowania, teoretycznie nawet na etapie postępowania przygotowawczego.

Trzeba stanowczo przypomnieć, że już w 1993 roku profesor Lech Gardocki pisał, że dopuszczalne jest uwolnienie od odpowiedzialności karnej zanim nastąpi prawomocne orzeczenie kary. Jako że Konstytucja z 1997 roku podobnie reguluje powyższą instytucję pogląd jest nadal aktualny.

bbW pochodzącym z 2012 roku Komentarzu do Konstytucji prof. B. Banaszak jasno stwierdził:

Prezydent stosując prawo łaski, nie jest związany żadnymi przepisami określającymi przesłanki tego aktu. Może on uwzględnić okoliczności, których sąd w zakresie swoich działań jurysdykcyjnych nie bierze zwykle pod uwagę, jak np. względy natury politycznej lub międzynarodowej, dotychczasowe zasługi skazanego czy jego szczególną sytuację rodzinną. Akt łaski nie wymaga uzasadnienia i nie podlega kontroli ze strony jakiegokolwiek organu władzy publicznej.

17 listopada 2015 roku pytałem:

 Czy jednak ułaskawienie Mariusza Kamińskiego i innych nie uczyni z nich na zawsze tymi, którzy uniknęli więzienia dzięki… znajomościom?

Dzisiaj, po wyroku SO w Warszawie wiemy już, że nie.

Wyrok I instancji został uchylony.

Nikt nie może się już dłużej na niego powoływać.

łączewskiSzczególnie dlatego, że wskutek ujawnienia jego uzasadnienia przez „gazetę wyborczą” tuż przed prezydenckimi wyborami 2015 był on odbierany jako akcja polityczna, mająca na celu dyskredytowanie PiS i popieranego prze nią kontrkandydata ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, przygotowującego się do piastowania kolejnej kadencji.

Ponadto nie zapominajmy, że sędzia Wojciech Łączewski (przewodniczący składu, który skazał Kamińskiego i innych w pierwszej instancji) w styczniu b.r. miał umawiać się z Tomaszem Lisem w celu przekazania mu nowej, skutecznej strategii walki z rządem.

Ale nic to.

POlityczny wyrok nie istnieje.

Nawet nieprawomocnie.

30.03 2016

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

  1. Avatar Piotr-Pierre

    I bardzo dobrze. Gratuluję, Panie Kamiński. Ta sprawa jednak wplata się w cały smród ciagnący się za polskim sądownictwem. Po co wogóle robiono ten POLITYCZNY proces? Teraz przecież każdy moze powiedzieć: PIS uniewinnil swego pupilka.
    A ja to widzę – nawet jeśli p. Kamiński jakieś błedy popełnił (a z dokumentów sprawy wynika, ze nie popelnił żadnego) to chciał jedynie demaskować złodziei i przekrętów.
    KAZDA OPCJA POLITYCZNA powinna stawiać uczciwość i transparentność ponad wszystko inne. Inaczej będziemy zawsze postrzegani jako “dziki kraj”.

    P.

    0
  2. Avatar Alia

    Ten w todze Łąćzewski ‘robił’ to na polecenie POstkomuny. Z nimi wszystko ustałał co i jak i kogo.

    0
  3. uchylono wyrok ktory zapadl z powodow politycznych i byl PO myjowa zemsta na panu Kaminskim tylko za to ze gonil ich klike. proste.

    0
  4. Avatar kanton

    Dodałem komentarz , a tu nic :(. Może teraz będzie lepiej 🙂

    0
  5. Avatar kanton

    Gdybym za każdy komentarz napisany na tym portalu , a nie opublikowany miał złotówkę. 🙂
    No cóż , widocznie nie zasługuję :(.

    0
    • Avatar Piotr-Pierre

      Szczęść Boże, Panie Kanton. Nie tylko Pan miewa klopoty z dodawanierm tu komentarzy. Jesli mi Pan wybaczy, pozwolę sobie na dwie rady.

      Komentarze tu najlepiej pisać w innym edytorze, np. w Notatniku Windows. Wtedy, gdy nam komentarz “nie wejdzie” mamy jego kopię, i mozemy próbować ponownie. Pamiętajmy tylko, ze skrypt tu ma irytujący “ficzer” – zapamiętuje tekst, nawet gdy się on na stronie nie pojawi i przy próbie ponownej publikacji generuje niezbyt mądry komunikat “wyglada na to, ze już to powiedziano-napisano”. Dlatego przed drugá próbą publikacji trzeba zmienic tekst, chocby o jeden przecinek, kropke, dodać lub ując jeden wyraz.
      Trzeba uwazac na captcha – chocby chwilowa przerwa (takie ma durne zabezpieczenie) w komunikacji z internetem (np. slabe WiFi) piwoduje jego bedne dzialanie i blokowanie naszego komentarza. Na marginesie: tak malutkich i niewyraznych obrazkow jakie ma tut. captcha dawno juz nie widzialem :-).
      Przepraszam.

      Pozdrawiam

      0
  6. pablo3 pablo3

    to tylko potwierdza, ze pis-owska inkwizycja, ma racje bytu…

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816