Komentarze dnia
Like

WOLNY CZYN: Kombinacja operacyjna „Kiszczak”

20/06/2015
611 Wyświetlenia
0 Komentarze
9 minut czytania
WOLNY CZYN: Kombinacja operacyjna „Kiszczak”

Ostatnimi czasy nagłaśnia się los rozmaitych zbrodniarzy i tyranów, obalanych przez własne tajne policje a niewykluczone, że czasem naprawdę przez „lud”. Egipt, Libia, Jemen i Syria in statu nascendi, by tak rzec. Mi najbardziej w pamięci tkwi Afganistan i powieszony sowiecki namiestnik Nadżibullah. Z powodów humanitarnych mam nadzieję, a i z opisów jakby wynika, że w chwili powieszenia już nie żył. Na zdjęciu widać, że dyktator nie ma tej części czaszki, pod którą biegnie sznur by użytkownik szybko i bezproblemowo trafił do komunistycznego raju.

0



Widać wcześniej ją odstrzelono lub urwano, jeśli więc Nadżib jeszcze żył, to umierał długo. Drastyczne to zdjęcie nawet w internecie znaleźć dziś trudno; nie wiem też, czy jest dla kogoś jakąś nauką; ale jeśli nie te widoki, to co? A żonglując mijającym czasem i przenosząc nauki na grunt polski uważam za wielką szkodę, że w 1989 r. gmachu KC PZPR i kilku innych nie rozstrzelano z artylerii jak zrobił to choćby Jelcyn z parlamentem Rosji kilka lat potem; a kilku jego bywalców nie powieszono z luf czołgów, które w tym celu winny zaparkować na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i nomen omen Nowego Świata. Widok winien zapewnić Polsce czołowe miejsca serwisów fotograficznych i prasowych świata i trwać w realu przynajmniej dopóty, dopóki walory zapachowe nie przeważyłyby nad widokowymi. I nie o zemstę idzie, ani wyrównanie rachunków, których i tak wyrównać nie sposób, ale wredne i cyniczne wyrachowanie: bo co innego może być dla kogoś nauką? Zabić stu, by potem nie musieć zabijać tysięcy. Zgładzić jasnym państwa mieczem i pogrzebać w kościele i kościół wykadzić i drzwi zamurować, i rzec: o Boże, racz się nad grzesznym zmiłować… To wszystko i nic więcej.

Ale nie tak miało być. Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia. Chcąc uniknąć smrodu wisielców przez tydzień, zadbaliśmy o smród wszystkiego na 25 lat – jak dotąd, bo przecież na tym nie koniec. I wszystkich nas łańcuchem z trupem powiązano.

Do bywalców KC i niedoszłych niestety użytkowników sznurów z luf czołgów należał Wojciech Jaruzelski. Tego to Rzesza Pospolita nawet pochowała z honorami. Albo chonorami; u Rzeszy tyleż bowiem honoru, co u Jaruzelskiego. Po Jaruzelskim zaraz drugi jest Czesław Kiszczak.

Żywot renegata i enkawudzisty od co najmniej lat 40-tych. Ale nie za żywot, nie za całokształt który i sam w sobie, i poszczególne jego elementy gwarantować mu miały szubienicę, a jedynie za grupę przestępczą co wprowadziła stan wojenny Czesława Kiszczaka skazali na 3 sekundy więzienia w zawieszeniu na 3 sekundy. Już samo to ujęcie tematu winno zapewnić powszechną pogardę dla tutejszego antypolskiego państwa jak przedtem szubienicę dla Kiszczaka i mam nadzieję, że mą przynajmniej pogardę dla tego państwa odzwierciedla; tym bardziej, że szyderczy spektakl „skazanie Kiszczaka” nastąpił w uproszczeniu 35 lat po dokonaniu zbrodni i 25 po otwarciu teoretycznej możliwości skazania. Wszelako nawet i tego szyderstwa było mało nie tyle Kiszczakowi, co jego opiekunom z sowieckiej bezpieki do dziś rządzącej Polską i jej medialnym pieskom w rodzaju Michnikta; tedy nawet te 3 sekundy w zawieszeniu na 3 Kiszczak zaskarżył, po czym udał się na bezterminowe zwolnienie, jakie przedłużali mu skądinąd podlegający mu do dziś pseudolekarze z SS Polski sowieckiej.

W poniedziałek apelację Kiszczaka odrzucono i jest on dziś „skazany” lewomocnie. Hosanna! – zgodnym chórkiem ryknęli publicyści bezmózgowi i najęci tylko po to (umowa-zlecenie) lub na stałe (umowa o pracę) piewcy Trzeciej Rzeszy Pospolitej, jak i zwłaszcza, jak to w Polsce zwyczajowo, tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa, raczej nie tamtej a obecnej, w tym sławetni dziennikarze śledczy. Ilu przedzierżgniono w zdrajców i skalano? Jużci – powiadają – choć nierychliwa to Rzesza, ale sprawiedliwa. Sprawiedliwości na koniec to stało się zadość, a ofiary i trupy, jakie zostawił za sobą Kiszczak, wreszcie mogą spać spokojnie. A myśmy to, nie chwaląc się, sprawili! Wiwat, wiwat Trzecia Rzesza!

Pomysł, że poprzebierani komedianci mogli cokolwiek „sprawić” mam za tak niedorzeczny i obrażający inteligencję, że niewart komentarza. Wskaźnik skazań na poziomie 100 procent oznacza, że w atrapach sądów wyroki są w 100 procentach wynikiem niejawnych instrukcji i tajnej quasi-wojskowej dyscypliny, a nie łapówek czy nieformalnych układów jak to powszechnie się sądzi – a tym mniej argumentów. A najmniej – „społecznego nacisku”, którego zresztą też nie udało się w wypadku Kiszczaka upozorować. Argumenty? – może i tak; ale powiedzmy sobie jasno, że delegowani do odgrywania komedii odpowiednio wcześniej winni składać i pewnie składali je drogą służbową, w raportach dla swych oficerów prowadzących. Trzecia Rzesza Pospolita ma za uszami cirka pi razy drzwi 2,5 miliona ofiar wymiaru niesprawiedliwości i jeden Kiszczak tego nie zmieni, bo nie zmieniłoby i stu, nawet bez 25 lat opóźnienia. Jej rządcy mogą tylko rżnąć głupa i inscenizować spektakle – i właśnie czymś takim była apelacja Kiszczaka.

Apelacja Kiszczaka tworzyła dla Polski alternatywę fałszywą jakby podwójnie; szyderstwo podwójne. Gdyby zbrodniarz ten kolejny raz wygrał, to Polska by przegrała. Nie sądzę by przegrała jeszcze bardziej, niż i tak już do tej pory i bez tego przegrała. Ale Polska przegrywa i wtedy, gdy pozornie przegrywa Kiszczak, bo w ten sposób wracamy do wyroku 3 sekundy w zawieszeniu na 3 sekundy.

W rzeczywistości Polska przegrywa jeszcze bardziej niż przedtem. Pozwalając tajnym decydentom na legendowanie wymiaru niesprawiedliwości Trzeciej Rzeszy Pospolitej i jej ubowniczków.

I o to właśnie w tym cyrku chodziło: o legendowanie atrap i agentów.

Wynik „sprawy Kiszczaka” nie zadowala właściwie nikogo. Jednych, bo wyrok za niski; drugich, bo łajdak nie zdegradowany; trzecich, bo za długo trwała. Niezadowolenie udawać muszą nawet klakierzy reżimu. I o to właśnie chodzi; bo w tym zamieszaniu nikt nie pomyśli, czy w ogóle była to jakaś „sprawa” i jakiś „wynik sprawy”.

Rzekome „skazanie” Kiszczaka to wyłącznie kombinacja operacyjna służb. Na operacji tej Polska jedynie traci. Inscenizowane na sali sądowej przez agentów oklaski dla atrap tylko Polskę dodatkowo upadlają. Pozytywów nie ma tu żadnych.

Taka to ci nauka.

„To wszystko; i nic więcej.”

Teraz car za stołem. Satrapy nasze korni pokładli się czołem, win tryskają brylanty z kielichów tysiąca i palą się pochodnie, a muzyka grzmiąca gipsy ze ścian oprósza.

Mariusz Cysewski

Kontakt: tel. 511 060 559
ppraworzadnosc@gmail.com
https://www.facebook.com/groups/517163485099279
https://sites.google.com/site/wolnyczyn
http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn
http://mariuszcysewski.blogspot.com
http://www.facebook.com/cysewski1

Inne zapisy autora:

0

Wolny Czyn
Wolny Czyn https://sites.google.com/site/wolnyczyn/

W matriksie ""3 RP""... https://sites.google.com/site/wolnyczyn/

644 publikacje
103 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816