Bez kategorii
Like

Wolne Media

05/12/2012
568 Wyświetlenia
0 Komentarze
2 minut czytania
no-cover

Polecam Państwu dzisiaj książkę Macieja Sołdana,

0


która traktuje o tym jak postrzegany jest świat widziany oczami dziennikarzy i jak kształtuję oni opinię publiczną.

Ludzie kupują gazety i oglądają telewizję nie po to, żeby się czegoś nauczyć, tylko po to, aby się pośmiać – mawia najpotężniejszy człowiek mediów przełomu wieków, właściciel docierającego do 70% ludności świata News Copr., Rupert Murdoch. Czy oznacza to schyłek państwa narodowego, bowiem idea jego istnienia nie jest w stanie oprzeć się ekonomii? Nie. Oznacza jedynie otwarcie różnorodnych konkurujących ze sobą kanałów przenoszenia informacji na rynek. Liberalna wizja mass mediów daje jednostce możliwość doboru dowolnego filtra w ich wyborze – twierdzi autor prezentowanej książki.

 

A ja zapraszam Państwa na mój portal korwin-mikke.pl, gdzie znajdziecie informację o nowej akcji "Na pomoc gospodarce", która rusza 10 grudnia –

dane http://korwin-mikke.pl/blog i http://tiny.pl/hk8g3

Na razie pomocy potrzebuje akcja

Zapraszam też wszystkich donaszej księgarni internetowejksiegarnia.korwin-mikke.pl, gdzie znajdą Państwo różne nowości z dziedziny ekonomii, historii i również moje:

Vademecum Ojca

Rusofoby w odwrocie

Niebezpieczne ubezpieczenia

Wolnościowiec z misją – wywiad-rzeka przez Tomasza Sommera

Korwin – najlepsze teksty

oraz kilka ostatnich archiwalnych egzemplarzy "U progu wolności" – wybór artykułów z lat 90-tych

PS: jeżeli ktoś chce zorganizować spotkanie ze mną – proszę pisać na poniższy adres:

meet_jkm@nowaprawica.org.pl

Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

Wolne Media

29/11/2012
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
1 minut czytania
no-cover

Polecam dziś Państwu książkę Macieja Sołdana, który przedstawia w niej swoją wizję wolnych mediów

0


Ludzie kupują gazety i oglądają telewizję nie po to, żeby się czegoś nauczyć, tylko po to, aby się pośmiać – mawia najpotężniejszy człowiek mediów przełomu wieków, właściciel docierającego do 70% ludności świata News Copr., Rupert Murdoch. Czy oznacza to schyłek państwa narodowego, bowiem idea jego istnienia nie jest w stanie oprzeć się ekonomii? Nie. Oznacza jedynie otwarcie różnorodnych konkurujących ze sobą kanałów przenoszenia informacji na rynek. Liberalna wizja mass mediów daje jednostce możliwość doboru dowolnego filtra w ich wyborze – twierdzi autor prezentowanej książki.

Książkę można kupić w naszej księgarni internetowej ksiegarnia.korwin-mikke.pl , gdzie znajdą Państwo różne nowości z dziedziny ekonomii, historii i również moje:

Vademecum Ojca

Rusofoby w odwrocie

Niebezpieczne ubezpieczenia

Wolnościowiec z misją – wywiad-rzeka przez Tomasza Sommera

Korwin – najlepsze teksty

oraz kilka ostatnich archiwalnych egzemplarzy "U progu wolności" – wybór artykułów z lat 90-tych

 

PS: jeżeli ktoś chce zorganizować spotkanie ze mną – proszę pisać na poniższy adres:

meet_jkm@nowaprawica.org.pl

 

Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

Wolne media?

02/10/2012
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

W sobotę odbył się marsz w obronie TV TRWAM. Był duży i okazały, ale czy coś osiągnął, ciężko powiedzieć. Warto zapytać się jednak, czy i wolne media mają jakieś swoje ograniczenia?

0


Pytanie takie jest całkiem zasadne w odniesieniu do dwóch dzienników opozycyjnych wobec rządu i szeroko pojętego mainstreau – związanego z Radiem Maryja Naszego Dziennika i Gazety Polskiej Codziennie. Dlaczego pytam o granice wolności również i w tych mediach? Z powodu dwóch przykładów, które każą stawiać takie pytania…

Przykład pierwszy, Gazeta Polska Codziennie. Od kilku miesięcy w GPC rządzi Janina Goss. Prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego w województwie łódzkim, swego czasu (za rządów PiS-u) prawa ręka prezesa w TVP. Jak śpiewają ptaszki na mieście, Goss została namiestnikiem w GPC po przejęciu przez firmy związane z PiS większościowych udziałów w spółce wydającej pismo kierowane do tej pory przez Tomasza Sakiewicza. Ponoć bezpośrednim powodem takiego posunięcia miał być brak zaufania Kaczyńskiego do Sakiewicza właśnie. Goss bardzo szybko skonfliktowała się ze sporą częścią załogi. Co gorsze, wypowiedziała umowy firmom kolportującym GPC. Efektem tego był brak gazety w kioskach w dniu, w którym dysponowała najmocniejszym, od momentu swojego powstania, materiałem – nagraniami sędziego Milewskiego z Gdańska.

Pytam – czy zmiana Tomasza Sakiewicza, który zawsze podkreślał, że do PiS mu blisko, ale chce pozostać niezależny, na Janinę Goss, człowieka do zadań specjalnych Jarosława Kaczyńskiego, oznacza upartyjnienie GPC? I jakim to "niezależnym medium" będzie wobec tego gazeta pod jej rządami?

Przykład drugi, Nasz Dziennik. Podczas sobotniej demonstracji podszedłem do ekipy Młodzieży Wszechpolskiej, która stała ze swoim transparentem przy wejściu na plac Trzech Krzyży od strony ronda de Gaulla. Wszechpolacy rozdawali ulotki Marszu Niepodległości. Zamieniliśmy parę słów, w międzyczasie podeszła do nas dziewczyna rozdająca Nasz Dziennik. Reakcja szefa grupy:
– Nie dziękujemy. Nasz Dziennik wysłał nas na drzewo, my nie chcemy Naszego Dziennika. 
Dziewczyna odeszła zdziwiona, a ja nie mniej zdziwiony pytam – o co chodzi?
– Chcieliśmy zamieścić reklamę Marszu Niepodległości w sobotnim wydaniu ND, tym rozdawanym tutaj. Oczywiście za pieniądze, a nie za Bóg zapłać. Najpierw rozmowa telefoniczna – ok, miejsce jest, proszę przysłać reklamę. Wysyłamy reklamę, przychodzi mail, że redakcja nie zgodziła się na jej umieszczenie. Wysyłamy kolejnego maila z pytaniem: ale o co chodzi? Grafika się nie podoba? Czy może nie wolno reklamować w ND Marszu Niepodległości? Czy w przyszłości będziemy mogli zamieścić reklamę? Na tego maila już nam nie odpowiedziano.

Pytam więc – czy w Naszym Dzienniku jest "szlaban" na Marsz Niepodległości? I kto o tym decyduje? I czy ten szlaban wynika z faktu, że organizatorzy Marszu nie są związani ani z PiS-em, ani z Solidarną Polską, które są ulubieńcami Naszego Dziennika?

Stare przysłowie mówi – uważaj, żebyś walcząc ze złem, nie zaczął przejmować jego metod. Warto tą przestrogę zadedykować zarządcom opozycyjnych dzienników.

Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

WOLNE MEDIA

28/09/2012
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
7 minut czytania
no-cover

28.09. Radio to po części muzyka, przynajmniej tak miało być. Czy dzisiaj tak jest?… Oto jest pytanie. Jeśli teraz będzie pełno ludzi na ulicach wszczynających burdy, bo ich ulubiona rozgłośnia czegoś tam nie dostała w tym gąszczu elektronicznym,

0


to Polska spadła na psy. Nie obrażając psów.

Skąd w ogóle pomysł na to, by istniała jakaś rada, komisja czy inne kolegium, które przyznaje rozgłośniom prawo do nadawania o jakieś inne kryteria niż to czy jest wolna częstotliwość w eterze i czy ta zapłaci za prawo do użytkowania eteru i nie łamie prawa? Skąd ten pęd do tworzenia instytucji rozdających przywileje, gdy eter w Polsce nie jest tak gęsto upakowany, jak by mógł być. Przyczyny techniczne niczego tu nie przesądzają, bo jest stale dość miejsca dla wielu stacji, które nie dostają pozwolenia do nadawania, bo nie spełniają jakichś dodatkowych kryteriów – na przykład mają za mały stan posiadania.
 
Natomiast robienie burdy o to, maszerowanie po ulicach tylko dlatego, że ktoś arbitralnie stwierdza, że dana rozgłośnia to wolne media i rzekomo tego się teraz broni, to rozsadzanie kraju.
 
 
A kto powiedział, że ta lub owa telewizja to wolne media? W Polsce nie ma wolnych mediów. Jedne są zależne od starego układu władzy, postnomenklatury jeszcze z zeszłego systemu, inne od rachitycznego i chorego polskiego biznesu, który także jest wplątany w różne ciemne powiązania a inne zależą od Kościoła Katolickiego, a ściślej od wąskiego grona z tego kościoła. W Polsce wolne media trzeba dopiero stworzyć.
 
Najbardziej przykre jest to, że wielu z tych broniących wolnych mediów sami z siebie najchętniej zaprowadziliby w Polsce ścisłą cenzurę: a to obyczajową, a to kulturową a to wizerunkową. I stale pletliby, że to nie jest cenzura a tym bardziej zakazana Konstytucją cenzura prewencyjna. Na własnej skórze sprawdziłem, że tak jest. A teraz wolnych mediów bronią. Kpiny sobie urządzają. Są i tacy, którzy należą do stowarzyszeń wolnego słowa, ale ich widzenie wolności słowa jest takie: Jak im się gębę zamyka, to jest naruszenie wolności, ale jak oni komuś gębę zamykają, to jest dobrze i wolno im, bo mają prawo. To szczególne pojmowanie wolności słowa i wolności. Sienkiewiczowskie prawa z buszu i dzicz umysłowa.
 
Brzydzę się obecnym układem władzy w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej – jego zepsuciem i zgnilizną. Jaki jest ten układ, świadczy to, co pokazał odnośnie energetyki jądrowej, gdzie cały skłócony establishment nagle okazał się taki zgodny, bo wyczuł w tym interes dla siebie, prowizję od tego monstrualnego tortu. Obojętnie, która partia (po staropolsku znaczy to dokładnie to samo, co banda) dorwie się do władzy, odetnie swoje prowizje od tego misia.
 
A rozgłośnie – rzekomo takich wolnych mediów – zatrudniają lobbystów tego gigantycznego przekrętu finansowego, jakim jest energetyka jądrowa w dzisiejszych czasach, gdzie o jej ekonomicznej opłacalności nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie już nawet wspominał.
 
A radio to po części muzyka, która w Polsce traktowana jest jak zapchajdziura między głupawymi programikami dla gawiedzi. Bo Naród traktowany jest jak stado baranów i daje się tak traktować. I taki Naród idzie potem głosować na byle kogo i byle jak wybierając kandydata. Najczęściej biorąc spośród chętnych do władzy tych, którzy są jak pusty i stłuczony garnek… I to pełen łajna. Tacy nie będą zbyt ostro oceniać zgnilizny samego wyborcy i ten będzie czuł się bezpieczny, bo sam chce żyć w tym półmroku.
 
I zaraz potem ulice wypełniają się gawiedzią, która udaje rodzinę, a na tym bogaci się konsorcjum lub jakaś osoba, której zależy nie na wolności słowa, ale na stanie swojego konta. Sieje przy tym ciemnotę tak samo jak inne rozgłośnie, pomimo tego, że czasem wykaże się większą rzetelnością dziennikarską.
A przecież rzetelność dziennikarska to dziennikarski obowiązek. Trzeba, zatem przede wszystkim namawiać do poprawy tych, którzy nie umieją jej zachować, nie powiedzą słowa prawdy, chyba, że przez przeoczenie, albo świadomie i z premedytacją kłamią. Tam trzeba iść i tym bandytom od zapychania eteru byle padliną dać popalić, aby przestali łżeć.
 
Ale przede wszystkim trzeba zmienić prawo w Polsce na takie, gdzie wszelkiej maści przywileje, rozdawnictwo dóbr, albo jest zależne wprost od Narodu albo zostanie zniesione. Zamiast rad, komisji i innych grup, proste i czytelne kryteria podejmowania decyzji przez Naród, który ma prawo podejmowania decyzji, gdy chce się wypowiedzieć, bez zgody i woli zdemoralizowanych polityków. Inaczej uśmiercimy i ten nośnik muzyki.
 
Andrzej Marek Hendzel

źródło: Dziennik Muzyczny 

 

 Powiązane linki 

 

 
 
 
 
 
 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
adevo

Jestem za wprowadzeniem ustroju Demokracji Bezposredniej w Polsce. Popieram wszystkie referenda lokalne na wniosek mieszkanców, rozpowszechniam terminy!! Prosze siebie i Polski nie skracac w komentarzach do 26 liter angielskiego alfabetu.

96 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
334816