BIZNES
Like

Wojna z gotówką na świecie zaostrza się

18/04/2015
571 Wyświetlenia
4 Komentarze
6 minute czytania
Wojna z gotówką na świecie zaostrza się

Wojna z gotówką na świecie nasila się. Kolejne kraje obniżają i tak już niskie limity transakcji gotówkowych. W Belgii maksymalna kwota, jaką możemy zapłacić gotówką za towary lub usługi, wynosi 3000 EUR, w Hiszpanii 2500 EUR, w Grecji 1500 EUR, a we Włoszech zaledwie 1000 EUR. Ten ostatni kraj jest zresztą w awangardzie wojny z gotówką: w ciągu zaledwie trzech lat (2009-2012) limit transakcji gotówkowych obniżono tam z 12 500 EUR do 1000 EUR. Od 1 września tego roku wojnę z gotówką zaostrza też Francja: nowy limit wyniesie, podobnie jak we Włoszech, 1000 EUR (obecnie 3000 EUR).



 

 

I bynajmniej nie są to martwe przepisy. Od 1 stycznia 2016 r. francuska agencja rządowa zajmująca się praniem brudnych pieniędzy (Tracfin) będzie informowana o każdej osobie, która w ciągu miesiąca wypłaci w gotówce ponad 10 000 EUR. Jakiś czas temu brytyjski bank HSBC odmawiał wypłat gotówkowych swoim klientom, jeśli ci nie potrafili lub nie chcieli powiedzieć, w jakim celu gotówka była im potrzebna. Za oceanem też nie jest lepiej. Ostatnio amerykański Departament Sprawiedliwości poinstruował pracowników banków, by wzywali policję w przypadku próby wypłacenia przez klienta kwoty 5000 USD lub wyższej.

 

Znak czasu czy narzędzie kontroli?

 

Jedni powiedzą, że to po prostu znak czasu. Wygodniej jest przecież zapłacić kartą niż najpierw szukać bankomatu, wypłacać pieniądze, a potem nosić je ze sobą w portfelu. Ciekawym przypadkiem jest tu Skandynawia. Na przykład Norwegia zadeklarowała, że do 2020 r. chce być krajem, gdzie nie używa się gotówki. Z kolei w Szwecji nawet bezdomni akceptują karty płatnicze. A przecież jest to kraj, w którym rozpoczęła się historia nowoczesnych banknotów, kiedy to w 1661 r. jeden z banków wyemitował papierowy pieniądz.

 

Oficjalne argumenty za wprowadzeniem limitów transakcji gotówkowych są różne. Niektóre z nich, jak „ograniczenie szarej strefy”, „wyeliminowanie oszustw podatkowych”, czy „walka z finansowaniem światowego terroryzmu”, mogą wydawać się społeczeństwu uzasadnione. Inne, jak „ograniczenie emisji spalin przy transporcie banknotów”, są niedorzeczne. Ale prawdziwe powody są inne…

 

Casus Cypru i Iranu

 

Oczywiście politycy i bankierzy walczą z gotówką w zupełnie innym celu niż te wymienione. Otóż pamiętajmy, że żyjemy w erze ujemnych realnych stóp procentowych. Dopóki istnieje gotówka, każdy może wypłacić swoje pieniądze i schować je choćby w skarpecie. Żyjemy też w erze bail-in’ów, więc zapewne będą one tam bezpieczniejsze. W końcu środki zgromadzone na rachunkach bankowych zawsze można „wycyprować”, co dobitnie pokazał przykład tego ciepłego kraju. Gdyby nie istniała gotówka, nasze środki mogłyby zostać zablokowane w dowolnym momencie i z dowolnego powodu. Niemożliwe? W przypadku jednostki byłoby to dziecinnie proste, zważywszy że można to zrobić z całym krajem. W marcu 2012 r. Stany Zjednoczone w porozumieniu z Unią Europejską odcięły Iran od systemu SWIFT. W efekcie żaden zachodni bank nie mógł dokonywać transakcji z bankami irańskimi. Wpływy z ropy drastycznie spadły, bo jest ona rozliczana w dolarach, a do tych Iran stracił dostęp. W wyniku tych i innych działań w ramach nałożonych na ten kraj sankcji na przestrzeni 2012 r. rial stracił na wartości ok. 70% w stosunku do dolara, z czego 40%…w jeden tydzień. Tak dotkliwy i gwałtowny spadek wartości waluty w kraju, w którym prawie 34% dochodu wydaje się na jedzenie, musiał wywołać zamieszki.

 

Jeśli zbyt wiele osób wybierze wspomnianą skarpetę, wówczas banki znajdą się w kłopotach. W systemie rezerwy cząstkowej instytucje finansowe mogą w ostateczności wykreować pieniądz prawie z niczego. Ale „prawie” robi wielką różnicę. Każdy bank musi utrzymywać niewielką rezerwę. Jeśli klienci z jakiegoś powodu wycofają swoje oszczędności, to cały domek z kart runie, co historycznie nie pozostaje bez precedensu. Bez gotówki wycofanie środków nie byłoby już możliwe. Nie byłaby też możliwa anonimowa wymiana środków na przykład na metale szlachetne albo inne realne dobra w celu uniknięcia utraty siły nabywczej. Każdy najmniejszy wydatek byłby kontrolowany i mógłby stanowić podstawę do postawienia jakichś zarzutów. A jak wiemy, w razie wątpliwości władze, zwłaszcza w Polsce, mają skłonność do ich rozstrzygania na niekorzyść obywateli.

 

Wygoda i nowoczesność mają swoją cenę. Ta pierwsza jest prawie zawsze odwrotnie proporcjonalna do wolności. Uważam istnienie gotówki za jeden z podstawowych składników mojej wolności osobistej. Jako że walka z nią się zaostrza, zamierzam kontratakować. W Polsce wspomniany limit jest wciąż stosunkowo wysoki, bo wynosi 15 000 EUR, więc od dziś ograniczam płacenie kartą tylko do sytuacji awaryjnych. Do tego samego zachęcam Was.

 

Przy okazji polecam również jeden ze starszych wpisów o podobnej tematyce: Społeczeństwo bezgotówkowe.

 

Źródła zdjęć:
1. wmeritum.pl.
2. gadzetomania.pl

 

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

 

Zobacz też: Waluta a pieniądz.

Inne zapisy autora:

The Spinning Top Blog
The Spinning Top Blog http://www.kamilcywka.pl

68 publikacje
0 komentarze
 

4 komentarz

  1. HeS

    @Autor:”Jako że walka z nią się zaostrza, zamierzam kontratakować.”

    Zrobiłem to już rok temu. Przy codziennych zakupach nie korzystam ani z kart płatniczych ani bankomatów. Wybieram jakąś kwotę gotówki w oddziale banku (~4000 PLN) i jak stopnieje poniżej 1000, to ponawiam proces. Nawet przelewami płacę rzadko. Tylko większe zakupy (>5 tys. PLN).

  2. Observer

    Chłopie mimo młodego wieku – jakie mądre i ciekawe kwestie poruszarz. Obserwuje twoje wpisy od ponad roku i czapka z głów.
    Otóz jak wynika z twojego wpisu Banki po prostu takiej gotówki nie mają. Tzn. nie maja tyle ile właściciele kont w cyferkach w systemie. Brak im pokrycia w gotówce i tyle!!!!!. O parytecie złota to nawet nie wspominam. 🙂
    Dodrukowywac kasę bez pokrycia sobie można i owszem, ale jak juz ludziska pójdą po swoje do banku, np.w 1-2 dni to oznacza, że banki nie są w stanie wypłacic nawet cwiartki tego co ludzie mają w postaci cyfrowej na koncie – i tego sie panicznie boją!!!!!!!.
    Chyba dobrze zrozumiałem. No i z ta Norwegia to mnie troche postraszyłeś, bo faktycznie jest tam juz tak, że jak wybierasz zbyt często gotówkę z bankomatu – nawet niewielką ilość to mozesz mieć wizytę “organów scigania” w domciu z pytaniem po co ci tyle gotówki. Zreszta tam prawie wszyscy płacą kartą i nawet wielu o tym nie wie – dopóki nie zaczna wypłacać systematycznie gotówki z bankomatu. 😉
    A ja głąb kupiłem trochę koron norweskich – papierowe oczywiście. 🙂

  3. Observer

    Aha i jeszcze ta USA – to przeciez powtórka z historii, jak nic pojawiła mi się przed oczami egzekutywa no. 6102 “fałszywego bohatera” dla mnie antyprezydenta (zwykły zdrajca i pachołek), antyprezia Franklina D. Roosevel’ta z 5 kwietnia 1933 roku o zabieraniu ludzią z kont którzy mają ponad 5 tys. dolców – nadwyżki ponad te 5 tyś. oraz konfiskowaniu złota ludzią, co było jawnym złodziejstwem w imieniu prawa – i wielu uczciwych ludzi którzy ukryli to, że maja złoto a zostali zdemaskowani trafiło do wiezienia – choć tak mało ludzi o tym teraz wie, szkoda. Oczywiscie nie dotyczyło to tych którzy ten kryzys wywołali – Banksterów. 😉
    Jeszcze pytanie do Pana autora, jesli miałby czas napisać. Kiedy mozemy sie spodziewac wariantu greckiego albo nawet gorszego w naszym “nieistniejącym” państwie, szczególnie po tym jak te dwa debile: Ch… dupa i kamieni kupa z Belką dodrukowali kasę.
    Pozdrawiam i mam nadzieję na odpowiedź.

  4. aertuss

    Ja na bieżąco sprawdzam kursy walut na https://www.inkantor.pl/kursy-walut i kupuję tylko po najniższych cenach. Nie dam się skubać na kasę, bo na świecie dzieją się cuda z walutami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217