Bez kategorii
1

Wieczór operowy V – o czym śpiewały te dwie Włoszki?

03/12/2012
1114 Wyświetlenia
0 Komentarze
32 minut czytania
no-cover

Wolfgang Amadeusz Mozart czyli geniusz.

0


 Jest taka piękna scena w znakomitym filmie "Skazani na Shawshank" ("Shawshank Redmption"). Więzień Andy Dufresne (Tim Robbins) przegląda nagrania, które przysłano do więziennej biblioteki. Zauważa płytę z "Weselem Figara" Mozarta. Pod wpływem impulsu puszcza ją przez więzienne głośniki. Wszyscy więźniowie stają jak zaczarowani. Grany przez Morgana Freemana Red, przyjaciel Andy’ego, wspomina tę scenę po latach:

 "Po dziś dzień nie wiem, o czym śpiewały te dwie Włoszki. Prawda jest taka, że nie chcę wiedzieć. Niektóre rzeczy powinny pozostać niewypowiedziane. Lubię sobie wyobrażać, że śpiewały o czymś tak pięknym, iż nie wyrazisz tego słowami, choćby serce miało ci pęknąć. Słowo daję, te głosy wzbijały się wyżej i dalej niż ktokolwiek na całym wielkim świecie mógłby zamarzyć. Wydawało się, że piękny ptak wleciał do naszej małej klatki i sprawił, że znikły mury. Przez krótką chwilę każdy człowiek w Shawshank poczuł się wolny."

 

Lubię tę scenę, bo pokazuje, że jest coś takiego jak piękno absolutne. Nie trzeba być znawcą muzyki klasycznej i nie trzeba znać libretta "Wesela Figara", żeby słuchać tej muzyki w zachwycie. Na tym polega geniusz Mozarta – geniusz dany przez Boga.

Czasem myślę, że gdyby Wolfgang Amadeusz Mozart umarł w wieku dwunastu lat, to współcześni badacze uznaliby, że jego ojciec, Leopold Mozart był sprytnym szarlatanem, który przypisywał własne, lub napisane na zamówienie utwory, swojemu dziecku. Bo o ile można sobie wyobrazić, że jedenastoletnie dziecko było biegłym instrumentalistą – i dziś znamy takie przypadki – to kto uwierzy, że napisało coś tak pięknego, jak poniższy duet? Na szczęście, znając utwory, które Mozart napisał jako dorosły, wiemy, że opera "Apollo i Hiacynt" ("Apollo et Hyacinthus") wyszła spod jego pióra, ale nadal jest coś zadziwiającego w dojrzałości tej muzyki.

Bóg Apollo zstąpił na ziemię, by ofiarować swą przyjaźń królowi Sparty, Ojbalosowi i poślubić jego córkę Melię. Zazdrosny Zefir śmiertelnie ranił syna króla, Hiacynta i oskarżył o swą zbrodnię Apollina. Bóg odszedł urażony. Umierający Hiacynt zdołał jednak wyznać ojcu prawdę. Teraz Ojbalus i Melia opłakują Hiacynta i błagają Apollina o powrót. Opera jest napisana po łacinie. Była przeznaczona dla zespołu chłopięcego i jednego dorosłego tenora. Wybrałam klip, który nie jest najlepszej jakości, ale pochodzi z przedstawienia wykonywanego przez właśnie taki zespół. Zwróćcie uwagę, że Melia to sopran chłopięcy.

Podaję też bezpośredni link do całości opery w lepszej jakości – powinien odsyłać do początku duetu "Natus cadit" (trwa on od 1:15:02 do 1:20:56).

?t=1h15m2s”>

?t=1h15m2s

Oebalus
Natus cadit,
Atque Deus
Me nolente,
Nesciente
Læsus abit.
Regnum sine Numine
Iam non diu stabit:
Numen! quæso, flectere,
Et ad nos revertere!

Melia
Frater cadit,
Atque meus
Te iubente
Me dolente
Sponsus abit.
Sponsa sine complice
Quaeso, quid amabit?
Noli sponsam plectere!
Numen! ah regredere!

Ojbalos
Syn nie żyje,
A bóg
Nieumyślnie,
Nieświadomie
Obrażony odszedł.
Królestwo bez bóstwa
Nie przetrwa długo.
O boże! Błagam,
Wróć do nas!

Melia
Brat nie żyje,
A mój narzeczony
Na twój rozkaz,
A na moją zgubę,
Odszedł ode mnie.
Narzeczona bez oblubieńca,
Pytam was, kogo ma kochać?
Nie karz swojej narzeczonej!
Boże, wróć!

 

 Allan Bergius (Melia) i Michel Lecocq (Oebalus) wykonują duet "Natus cadit" z opery "Apollo i Hiacynt"("Apollo et Hyacinthus", 1767)

 

Mozart napisał ponad dwadzieścia oper. "Apollo i Hiacynt" był pierwszą, jeśli nie liczyć muzycznego moralitetu "Die Schuldigkeit des ersten Gebots." Nie sposób opowiedzieć o wszystkich, więc skupię się na najbardziej popularnych: "Uprowadzeniu z seraju", trzech operach do librett Lorenza da Ponte – "Don Giovannim", "Weselu Figara" i "Cosi fan tutte" oraz na napisanym krótko przed śmiercią "Czarodziejskim flecie."

"Uprowadzenie z seraju" to opera komiczna. Konstancja i jej służąca Blonda wpadły w łapy piratów, a potem zostały sprzedane w niewolę tureckiemu baszy Selimowi. Narzeczony Konstancji, Belmonte, oraz zakochany w Blondzie służacy Pedrillo usiłują wykraść obie panny z seraju, czyli haremu paszy. Na przeszkodzie stoi wielki strażnik Osmin. Pedrillo postanawia go uśpić winem ze środkiem nasennym.

Klip zaczyna się mówionym recytatywem, po którym następuje duet "Vivat Bacchus!"

Pedrillo
Vivat Bacchus! Bacchus lebe!
Bacchus war ein braver Mann!

Osmin
Ob ich’s wage? Ob’s ich trinke?
Ob’s wohl Allah sehen kann?

Pedrillo
Was hilft das Zaudern? Hinunter!
Nicht lange, nicht lange gefragt!

Osmin
Nun wär’s geschehen, nun wär’s hinunter!
Das heiß’ ich, das heiß’ ich gewagt!

Razem
Es leben die Mädchen,
die Blonden, die Braunen!
Sie leben noch!

Pedrillo
Das schmeckt trefflich!

Osmin
Das schmeckt herrlich!

Razem
Ah! das heiß’ ich Göttertrank!
Vivat Bacchus!
Bacchus lebe!
Bacchus, der den Wein erfand!

Pedrillo
Vivat Bachus! Bachus niech żyje!
Bachus był porządny chłop!

Osmin
Czy się odważę? Czy wypiję?
Czy Allach może to zobaczyć?

Pedrillo
Na co te wahania? Do dna! Do dna!
Nie ma się nad czym zastanawiać!

Osmin
Już się stało, już wypiłem!
Oto odwaga!
 

Razem
Niech żyją dziewczęta,
blondynki i brunetki!
Niech żyją!

Pedrillo
Smakuje wspaniale.

Osmin
Smakuje doskonale.

Razem
Oto napój godny bogów!
Vivat Bachus!
Bachus niech żyje!
Bachus, który wynalazł wino!

 

Lynton Atkinson (Pedrillo) i Peter Rose (Osmin) w duecie "Vivat Bacchus!" z opery "Uprowadzenie z seraju" ("Die Entführung aus dem Serail", 1782)


 

"Don Giovanni" to, przynajmniej dla mnie, najlepsza opera wszechczasów. Libretto Lorenza da Ponte jest znakomite – wspaniale łączy humor i dramatyzm. Muzyka Mozarta jest genialna i wspaniale dopasowana do treści. Nie ma tu słabych numerów – każdy jest arcydziełem. Jednym z najsławniejszych fragmentów jest "La ci darem la mano" – duet Don Giovanniego, czyli po prostu Don Juana, i Zerliny, młodej wieśniaczki. Don Giovanni wypatrzył ją w jej własnym orszaku weselnym i sprytnie rozdzielił z panem młodym, Masettem. Teraz robi to, co potrafi najlepiej – uwodzi za pomocą pochlebstw i kłamstw.

Klip pochodzi ze znakomitego przedstawienia – dyryguje sam Herbert von Karajan, a grają Wiedeńscy Filharmonicy. Kostiumy i scenografia są bardzo dobre, a śpiewacy doskonali. Kathleen Battle jako Zerlina jest słodka i naiwna, a Samuel Ramey pokazuje, dlaczego uchodzi za specjalistę od ról charyzmatycznych czarnych charakterów. Kiedy kończy się recytatyw, a zaczyna właściwy duet, Don Giovanni stoi z daleka od Zerliny, po czym zbliża się do niej spokojnym, miękkim krokiem drapieżnika osaczającego zdobycz. Kiedy już do niej dojdzie, ona osunie mu się w ramiona – tak jak to słychać w muzyce.

Don Giovanni
Alfin siam liberati,
Zerlinetta gentil, da quel scioccone:
che ne dite,mio ben, so far pulito?

Zerlina
Signore, è mio marito…

Don Giovanni
Chi? colui?
Vi par che un onest’uomo,
un nobil Cavalier, come io mi vanto,
possa soffrir che quel visetto d’oro,
quel viso inzuccherato,
da un bifolcaccio vil sia strapazzato?

Zerlina
Ma signor, io gli diedi
parola di sposarlo.

Don Giovanni
Tal parola
non vale un zero; voi non siete fatta
per esser paesana: un’altra sorte
vi procuran quegli occhi bricconcelli,
quei labbretti sì belli,
quelle ditucce candide e odorose:
parmi toccar giuncata, e fiutar
rose.


Zerlina

Ah non vorrei…


Don Giovanni

Che non vorreste?

Zerlina
Alfine
ingannata restar; io so che raro
colle donne voi altri cavalieri
siete onesti e sinceri.

Don Giovanni
Eh, un’impostura
della gente plebea! La nobiltà
ha dipinta negl’occhi l’onestà.
Orsù, non perdiam tempo:
in questo istante io ti voglio sposar.

Zerlina
Voi?

Don Giovanni
Certo, io.
Quel casinetto è mio:
soli saremo,
e là, gioiello mio, ci sposeremo.

Là ci darem la mano,
là mi dirai di sì;
vedi, non è lontano,
partiam, ben mio, da qui.

Zerlina
Vorrei, e non vorrei,
mi trema un poco il cor;
felice, è ver, sarei,
ma può burlarmi ancor.

Don Giovanni
Vieni,mio bel diletto!

Zerlina
Mi fa pietà Masetto.

Don Giovanni
Io cangierò tua sorte.

Zerlina
Presto non son più forte.

Don Giovanni
Andiam, andiam!…

Zerlina
Andiam!…

Zerlina e Don Giovanni
Andiam, andiam,mio bene,
a ristorar le pene
d’un innocente amor.

Don Giovanni
W końcu uwolniliśmy się,
urocza Zerlino, od tego głupca.
Prawda, że gładko sobie poradziłem?

Zerlina
Panie, on jest moim mężem…

Don Giovanni
Kto? On?
Wydaje ci się, że uczciwy człowiek,
szlachetny kawaler, za jakiego
się uważam, mógłby ścierpieć, żeby
ta złota twarzyczka, to słodkie liczko,
trafiło w niewolę takiego prostaka?

Zerlina
Ale panie, dałam mu słowo,
że go poślubię.

Don Giovanni
Taka obietnica nic nie znaczy.
Nie jesteś stworzona
by być wieśniaczką. Inny los
ci wieszczą te lśniące oczy,
te piękne usteczka,
te białe, pachnące paluszki:
jakbym dotykał śmietanki i wąchał
róże.

Zerlina
Ach, nie chcę…

Don Giovanni
Czego nie chcesz?

Zerlina
Na końcu
zostać oszukaną; wiem, że wy panowie
rzadko w stosunku do kobiet
jesteście uczciwi i szczerzy.


Don Giovanni

To oszczerstwa szerzone wśród
prostego ludu! Szlachectwo
widać w szczerym wejrzeniu.
Lecz nie traćmy więcej czasu:
w tej chwili chcę się z tobą ożenić.

Zerlina
Pan?

Don Giovanni
Oczywiście, że ja.
Ten pałac należy do mnie.
Tam będziemy sami
i tam, mój skarbie, się pobierzemy.

Tam podamy sobie ręce,
Tam powiesz mi „tak”.
Chodźmy, to nie daleko,
pójdźmy tam, najdroższa.

Zerlina
I chciałabym i nie,
trochę drży mi serce.
To prawda, byłabym szczęśliwa,
ale może on mnie oszukuje.

Don Giovanni
Chodź, moja piękna!

Zerlina
Szkoda mi Masetta.

Don Giovanni
Ja odmienię twój los.

Zerlina
Wkrótce przestanę się opierać…

Don Giovanni
Chodźmy, chodźmy!

Zerlina
Chodźmy!

Zerlina i Don Giovanni
Chodźmy, chodźmy, kochanie,
żeby złagodzić cierpienia
niewinnej miłości.

 

Kathleen Battle (Zerlina) i Samuel Ramey (Don Giovanni) w duecie "Là ci darem la mano" z opery "Don Giovanni albo rozpustnik ukarany" ("Il dissoluto punito, ossia il Don Giovanni",1787)

 

 Inną operą do libretta Lorenza da Ponte jest "Cosi fan tutte" ("Tak czynią wszystkie"). Dwaj oficerowie, Ferrando i Guglielmo, założyli się ze swoim cynicznym przyjacielem, Don Alfonsem, że ich narzeczone, siostry Dorabella i Fiordiligi, nigdy ich nie zdradzą. Don Alfonso wyznaje pogląd, że nie istnieje takie dziwo jak wierna kobieta i żeby to udowodnić, ogłasza, że Ferrando i Giuglielmo musieli nagle wyjechać. Następnie, z pomocą służącej Despiny wprowadza do domu Fiordiligi i Dorabelli dwóch Albańczyków – są to oczywiście przebrani Ferrando i Giuglielmo. Albańczycy zaczynają zalecać się do panien, które odrzucają ich ze wzgardą. Fiordiligi, w słynnej arii "Come scoglio" głosi, że swoim narzeczonym będą wierne po grób. Przed końcem opery niestety zmieni zdanie, podobnie jak jej siostra, czym potwierdzą opinię Don Alfonsa, że "tak czynią wszystkie."

Temerari, sortite fuori di questo loco!
E non profani
l’alito infausto de gli infami
detti nostro cor, nostro orecchio,
e nostri affetti!
Invan per voi,
per glialtri invan si cerca
le nostre alme sedur;
l’intata fede che per noi già
si diede ai cari amanti
sa prem loro serbar
infino a morte,
a dispetto del mondo e della sorte.

 

Come scoglio immoto resta
Contra i venti, e la tempesta,
Così ognor quest’alma è forte
Nella fede, e nell’amor.
Con noi nacque quella face
Che ci piace, e ci consola,
E potrà la morte sola
Far che cangi affetto il cor.

Rispettate, anime ingrate,
Questo esempio di constanza,
E una barbara speranza
Non vi renda audaci ancor.

Zuchwalcy, wynoście się stąd!
Nie brukajcie
obrzydliwymi, haniebnymi słowami
naszych serc, naszych uszu
i naszych uczuć!
Na próżno wy,
na próżno wszyscy inni będą próbować
uwieść nasze dusze.
Przysięgłyśmy niewzruszoną wierność
naszym ukochanym.
Dotrzymamy przyrzeczenia
aż do śmierci
na przekór światu i losowi.

 

Jak skała niewzruszona stoi
Wbrew wiatrom i burzy,
Tak na zawsze nasze dusze będą silne
Wiernością i miłością.
My przynosimy światło,
Które daje wam radość i pocieszenie.
Sama śmierć jedynie
Mogłaby zmienić nasze uczucia.

Uszanujcie, niewdzięczne dusze,
Ten przykład stałości,
I niech wasze barbarzyńskie nadzieje
Nie uczynią was znowu zuchwałymi.

 

Edita Gruberova śpiewa arię Fiordiligi "Come scoglio" z opery "Così fan tutte, ossia La scuola degli amanti" ("Tak czynią wszystkie albo Szkoła kochanków", 1790)

 

Papageno, jeden z bohaterów  "Czarodziejskiego fletu" to ptasznik, który sam jest ptakopodobnym stworem. Jego jedynym marzeniem jest znalezienie żony i spokojne życie u jej boku. Kapłan świątyni Słońca obiecał mu, że jeśli przejdzie wszystkie zadane próby, dostanie za żonę Papagenę – piękną pannę ze swojego rodzaju. Niestety próba milczenia okazała się zbyt dużym wyzwaniem dla gadatliwego Papagena. Teraz, przekonany, że stracił Papagenę na zawsze gotów jest powiesić się na najbliższym drzewie. Zapobiegają temu trzej czarodziejscy chłopcy, którzy przypominają mu o darze Królowej Nocy – magicznych dzwonkach. Ich dźwięk przywołuje Papagenę. Teraz oboje razem mogą snuć marzenia o wspólnym życiu i gromadce dzieci.

Ponownie wybrałam klip z filmu Ingmara Bergmana. Pomimo pewnych skrótów, uczynienia Papagena i Papageny zwykłymi ludźmi, a nie bajkowymi stworami, oraz przetłumaczenia libretta na język szwedzki, jest to jedna z najbardziej uroczych inscenizacji, jakie znam. Podaję tekst niemieckiego oryginału i tłumaczenie na język polski.

Papageno
Papagena! Papagena! Papagena!
Weibchen! Täubchen! meine Schöne!
Vergebens! Ach sie ist verloren!
Ich bin zum Unglück schon geboren.
Ich plauderte, — und das war schlecht,
Darum geschieht es mir schon recht.
Seit ich gekostet diesen Wein —
Seit ich das schöne Weibchen sah —
So brennts im Herzenskämmerlein,
So zwickt es hier, so zwickt es da.
Papagena! Herzenstäubchen!
Papagena! liebes Weibchen!
'Sist umsonst! Es ist vergebens!
Müde bin ich meines Lebens!
Sterben macht der Lieb’ ein End’
Wenns im Herzen noch so brennt.
Diesen Baum da will ich zieren,
Mir an ihm den Hals zuschnüren,
Weil das Leben mir mißfällt.
Gute Nacht, du schwarze Welt!
Weil du böse an mir handelst,
Mir kein schönes Kind zubandelst,
So ists aus, so sterbe ich:
Schöne Mädchen, denkt an mich,
Will sich eine um mich Armen,
Eh’ ich hänge, noch erbarmen,
Wohl, so laß ichs diesmal seyn!
Rufet nur — ja, oder nein! —
Keine hört mich; alles stille!
Also ist es euer Wille?
Papageno, frisch hinauf!
Ende deinen Lebenslauf.
Nun ich warte noch; es sey!
Bis man zählet: Eins, zwey, drey!
Eins!
Zwey!
Drey! Nun wohlan, es bleibt dabey,
Weil mich nichts zurücke hält!
Gute Nacht, du falsche Welt!

Drey Knaben
Halt ein, o Papageno! und sey klug.
Man lebt nur einmal, dies sey dir genug.

Papageno
Ihr habt gut reden, habt gut scherzen;
Doch brennt’ es euch, wie mich im Herzen,
Ihr würdet auch nach Mädchen geh’n.

Drey Knaben
So lasse deine Glöckchen klingen:
Dies wird dein Weibchen zu dir bringen.

Papageno
Ich Narr vergaß der Zauberdinge,
Erklinge Glockenspiel, erklinge!
Ich muß mein liebes Mädchen sehn.
Klinget, Glöckchen, klinget!
Schafft mein Mädchen her!
Klinget, Glöckchen, klinget!
Bringt mein Weibchen her!

 

Drey Knaben
Nun, Papageno, sieh dich um!

Papageno
Pa–Pa–Pa–Pa–Pa–Pa–Papagena!

Papagena
Pa–Pa–Pa–Pa–Pa–Pa–Papageno.

Papageno
Bist du mir nun ganz gegeben?

Papagena
Nun bin ich dir ganz gegeben.

Papageno
Nun so sey mein liebes Weibchen!

Papagena
Nun so sey mein Herzenstäubchen!

Beyde
Welche Freude wird das seyn,
Wenn die Götter uns bedenken,
Unsrer Liebe Kinder schenken,
So liebe kleine Kinderlein

Papageno
Erst einen kleinen Papageno.

Weib
Dann eine kleine Papagena.

Papageno
Dann wieder einen Papageno.

Weib
Dann wieder eine Papagena.

Beyde
Es ist das höchste der Gefühle,
Wenn viele, viele, viele, viele,
Pa, pa, pa, pa, pa, pa, geno
Pa, pa, pa, pa, pa, pa, gena
Der Segen froher Ältern seyn;
Wenn dann die kleinen um sie spielen,
Die Ältern gleiche Freude fühlen,
Sich ihres Ebenbildes freun.
O welch ein Glück kann grösser seyn?

Papageno
Papagena, Papagena, Papagena!
Żoneczko, gołąbeczko, moja śliczna!
Na próżno! Ach, straciłem ją!
Narodziłem się by ciepieć.
Gadałem i gadałem, a nie powinienem,
Więc sam jestem sobie winny.
Odkąd poznałem smak wina,
Odkąd ujrzałem tę ślicznotkę,
Płonie w kąciku mojego serca.
I kwili tu i kwili tam.
Papageno, zaślubiona mi w sercu!
Papageno, najdroższa gołąbeczko!
Wszystko na nic! Wszystko na próżno!
Jestem znużony życiem,
Śmierć położy kres miłości,
Która pali mi serce.
To oto drzewo ozdobię,
Wieszając się na nim,
Bo życie mnie nie cieszy.
Dobranoc, fałszywy świecie!
Paskudnie się ze mną obszedłeś,
Odmawiając mi swoich pięknych cór.
Więc to koniec, więc umieram.
Piękne dziewczęta, pamiętajcie o mnie!
Gdyby któraś dla mnie nieszczęsnego
Okazała nieco współczucia,
Mógłbym z tego zrezygnować.
Po prostu zawołajcie – tak lub nie,
Nikt mnie nie słyszy, wszędzie cisza.
Więc taka wasza wola?
Papageno, ruszaj się,
Zakończ swoje życie!
Nie, zaczekam, niech będzie!
Dopóki nie policzę do trzech!
Raz!
Dwa!
Trzy! Cóż, do dzieła, niech się stanie.
Ponieważ już nic mnie nie trzyma,
Dobranoc, fałszywy świecie!

Trzech Geniuszy
Stój! Stój! O, Papageno, bądź rozsądny!
Żyje się tylko raz i tyle ci wystarczy!

Papageno
Łatwo wam mówić, łatwo żartować.
Gdybyście mieli tak gorące serce jak ja
Też uganialibyście się za dziewczętami.
 

Trzech Geniuszy
Więc pozwól zagrać dzwonkom!
One sprowadzą twoje dziewczątko.

Papageno
Głupiec, zapomniałem o magicznych sposobach!
Dzwońcie, dzwonki, dzwońcie,
Muszę znaleźć moją ukochaną dzieweczkę,
Dzwońcie, dzwoneczki, dzwońcie!
Sprowadźcie tu moją dzieweczkę,
Dzwońcie, dzwoneczki, dzwońcie!
Sprowadźcie tu moją żoneczkę!

Trzech Geniuszy
Teraz, Papageno, obejrzyj się.

Papageno
Pa-pa-pa, pa-pa-pa, Papagena!

Papagena
Pa-pa-pa, pa-pa-pa, Papageno!

Papageno
Jesteś teraz moja?

Papagena
Jestem teraz twoja.

Papageno
Zostań moją kochaną żoneczką!

Papagena
Zostań moim gołąbkiem!

Papageno i Papagena
Cóż to będzie za radość
Kiedy Bóg nas pobłogosławi
I da nam dzieci naszej miłości.
Kochane dzieciątka!

Papageno
Najpierw mały Papageno.

Papagena
Potem mała Papagena.

Papageno
Potem znowu Papageno.

Papagena
Potem znowu Papagena.

Papageno i Papagena
To będzie najwspanialsze uczucie,
Kiedy wiele Papageniąt będzie
Błogosławieństwem rodziców.
Kiedy maleństwa będą się bawić,
Rodzice będą się radować,
Cieszyć się ich podobieństwem.
Czy może być większa radość?

 

 

Hakan Hagegard (Papageno) i Elisabeth Erikson (Papagena) w scenie z opery "Czarodziejski flet" ("Die Zauberflöte", 1791)

 

No dobrze, ale wciąż nie wiemy, o czym śpiewały "te dwie Włoszki." Może to i lepiej, że Red nigdy się tego nie dowiedział, bo nie śpiewały bynajmniej o niczym "tak pięknym, iż nie wyrazisz tego słowami," tylko planowały zasadzkę na niewiernego męża jednej z nich. 

Zuzanna, służąca w domu hrabiego Almavivy wychodzi za mąż za innego służącego, Figara. Niestety łasy na wdzięki niewieście Hrabia zrobił wszystko, żeby uniemożliwić ślub dopóki Zuzanna mu nie ulegnie. Zuzanna w końcu udała, że się zgadza i umówiła się z nim wieczorem w ogrodzie. W rzeczywistości ma się tam zjawić, i zdemaskować niewiernego męża, Hrabina w stroju Zuzanny. Teraz dyktuje służącej liścik, który udając tekst piosenki, w rzeczywistości wskazuje miejsce schadzki.

La Contessa
Scrivi.


Susanna
Ch’io scriva… ma, signora…


La Contessa
Eh, scrivi dico; e tutto
io prendo su me stessa.
"Canzonetta sull’aria…"


Susanna
"Sull’aria…"


La Contessa
"Che soave zeffiretto…"


Susanna
"Zeffiretto…"


La Contessa
"Questa sera spirerà…"


Susanna
"Questa sera spirerà…"


La Contessa
"Sotto i pini del boschetto."


Susanna
"Sotto i pini…"


La Contessa
"Sotto i pini del boschetto."


Susanna
"Sotto i pini…del boschetto…"


La Contessa
Ei già il resto capirà.


Susanna
Certo, certo il capirà.

Hrabina
Pisz.

Zuzanna
Ja mam pisać do niego… Ależ, pani…

Hrabina
Pisz, mówię.
Wszystko biorę na siebie.
Piosenka o wietrzyku…

Zuzanna
„O wietrzyku…”

Hrabina
„Jakiż słodki zefirek…”

Zuzanna
„Zefirek…”

Hrabina
„Powieje dziś wieczór…”

Zuzanna
„Powieje dziś wieczór…”

Hrabina
„Pod sosnami w zagajniku.”

Zuzanna
Pod sosnami?

Hrabina
„Pod sosnami w zagajniku.”

Zuzanna
„Pod sosnami… w zagajniku.”

Hrabina
Resztę on już zrozumie.

Zuzanna
Pewnie, że zrozumie.

 

Kiri Te Kanawa (Hrabina) i Mirella Freni (Zuzanna) w duecie  "Sull’aria" z opery "Wesele Figara" ("Le nozze di Figaro, ossia la folle giornata", 1786)

 

Tym razem z tak zwanych powodów obiektywnych nie zdążyłam ukończyć notki na niedzielę. Mam nadzieję, że za tydzień zdążę 🙂

 

Przypominam o inicjatywie związanej z okrągłą rocznicą egzekucji króla Ludwika XVI:

http://babciaweatherwax.nowyekran.pl/post/79898,220-rocznica-meczenskiej-smierci-dobrego-krola-ludwika-xvi

Inne zapisy autora:

0

babcia weatherwax

Przed uczta potrzeba dom oczyscic z smieci

41 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758