POLSKA
Like

Widmo zagłady

28/03/2016
497 Wyświetlenia
17 Komentarze
21 minute czytania
Widmo zagłady

Pierwszy dzień Świąt w stolicy Belgii przeszedł pod znakiem marszu „przeciw strachowi”, odwołanemu jednak… z obawy ataku terrorystycznego. Mimo to część ludzi przyszła, bu oddać hołd ofiarom wojny, jaką na teren UE przerzuca IS.



Jak donoszą (obecnie opozycyjne) media:

af64101719ce43e81f006b87d6d8768eMieszkańcy stolicy Belgii składali hołd zabitym we atakach terrorystycznych, choć odwołano planowany na ten dzień marsz pamięci ofiar. Ludzie gromadzili się pod budynkiem starej Giełdy, gdzie składali kwiaty i wieńce. Niewielkie grupy śpiewały pieśni lub stały w ciszy. Ta pokojowa manifestacja została zakłócona przez grupę ludzi ubranych na czarno. Interweniowała policja, kilkanaście osób zostało zatrzymanych.

Na Place de la Bourse osoby te wykonywały nazistowskie gesty, skandowały hasła 298c50c9974c7b6a83d2fe22cfcc368bprzeciwko imigrantom. Na miejsce ściągnięto oddziały specjalne. Policja użyła armatek wodnych, by rozpędzić demonstrantów, którzy obrzucali siły bezpieczeństwa koktajlami Mołotowa. Według BBC niektórzy z nich zaczepiali muzułmanki w tłumie i wykonywali hitlerowskie pozdrowienia.

Media opisywały demonstrantów jako prawicowych nacjonalistów, chuliganów i kibiców piłki nożnej. “Jesteśmy chuliganami”, “jesteśmy u siebie” – wykrzykiwali według agencji AFP. Wnosili też okrzyki potępiające Państwo Islamskie. Ta organizacja terrorystyczna przyznała się do wtorkowych zamachów samobójczych w stolicy Belgii, w których zginęło 31 osób, a ponad 300 zostało rannych.

Na jednym z transparentów napisano: “Zjednoczeni przeciwko Państwu Islamskiemu“.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/starcia-w-centrum-brukseli-skrajna-prawica-zaklocila-pokojowa-demonstracje/wfrs2y

Narracja znana, za sprawą PO, również i u nas. Pamiętamy relacje z Marszów Niepodległości, które aż do ubiegłego roku były organizowane przez prawicowych nacjonalistów, chuliganów i kibiców piłki nożnej.

Szczególnie pamiętamy ten z 2012 i policyjne prowokacje.

https://

 

249b261d8fa26ca5fe6678569bc72cffDzisiaj w lewicowych mediach ta sama nuta pobrzmiewa w przekazach z Brukseli.

Trudno też zorientować się przeciętnemu czytelnikowi, czy to, że na jednym z transparentów widniało hasło: “Zjednoczeni przeciwko Państwu Islamskiemu” to również zarzut?

Belgijska policja, która nie potrafiła zapewnić bezpieczeństwa pokojowej manifestacji (jak inaczej tłumaczyć odwołanie marszu “przeciw strachowi”?) okazała się bezwzględna wobec garstki (od 200 do maksimum 450 osób) ludzi widzących przeciwnika tam, gdzie jest w istocie.

Armatki wodne, gaz… Czyżby powodem furii policyjnej była bezradność wobec rzeczywistego zagrożenia?

Nic dziwnego, że komentujący w polskich niezależnych mediach walą bez owijania w bawełnę:

Głośno powtarzam w Dniu Zmartwychwstałego Chrystusa: Europa umiera! Sprzedała się za judaszowe srebrniki! Demonstrantów na ulicach Brukseli policja rozgania armatkami wodnymi. Występuje przeciwko tym, którzy podnieśli zaciśnięte pięści na bezprawie na ulicach swojej stolicy. Nie wolno wypowiadać się głośno o uchodźcach i zawłaszczanym przez nich terytorium Europy. Nie wolno się buntować przeciwko dewiacjom świata islamu i głoszonym poglądom, bo religią nie da się tego nazwać!

http://pressmania.pl/?p=28699

Szokujące?

No to przypominam wcześniejsze o  ponad dekadę słowa Oriany Falacci:

 

Oriana-Fallaci-islam– Przede wszystkim: oni wcale nie są Europejczykami. Nie wolno ich uważać za Europejczyków, przynajmniej w takim znaczeniu, w jakim nas nie można by traktować jako muzułmanów, gdybyśmy mieszkali w Maroku, Arabii Saudyjskiej czy Pakistanie, będąc tam zameldowani czy mając tamtejsze obywatelstwo.(…)

Gdyby muzułmanie zechcieli wyemigrować spontanicznie, nie płakałabym, naturalnie. Nawet zapaliłabym w tej intencji Matce Boskiej świecę. Sugerowałam już to w opublikowanym niedawno w „Corriere della Sera” artykule „Wróg, którego traktujemy jak przyjaciela”: „Skoro jesteśmy tacy okropni, tacy źli, tacy godni pogardy i tacy grzeszni, skoro tak nas nienawidzicie, tak nami gardzicie, dlaczego nie wrócicie do swoich domów?”

Ale oni się przed tym bronią wszelkimi sposobami. Nawet im to do głowy nie przyjdzie. Ale nawet gdyby zaczęli o tym myśleć, jak to zrealizować? Może podobnie jak Mojżesz, który zabrał ze sobą z Egiptu Żydów i przeprowadził ich przez Morze Czerwone?

Jest ich już zbyt wielu! Jak wynika z ostatnich danych, jedynie na terenie samej Unii Terroryści-Al-kaidyEuropejskiej żyje ich co najmniej 25 mln. Dodając następnie tych, którzy mieszkają poza granicami Unii i na terenach byłego Związku Radzieckiego, dochodzi się do około 60 mln.

To tutaj jest ich Ziemia Obiecana – zrozumiałe? Szacunek, tolerancja. Opieka społeczna, wolności pod dostatkiem. Związki zawodowe, szynka, ta tak bardzo przez nich pogardzana szynka. Wino i piwo, to godne pogardy wino i godne pogardy piwo, dżinsy. Przyzwolenie na wszelkie przejawy arogancji, których się nie karze, ani nie wyhamowuje, ani nawet nie gani. Do tego jeszcze zgoda na wyrzucanie krucyfiksów przez okno. Ich protektorzy, to znaczy kolaboranci, zawsze gotowi są bronić ich na łamach gazet i uniemożliwiać sądom wydalenie.

Drogi Ojcze Andrzeju. By nakłonić ich do powrotu do domu, jest już za późno. Powinniśmy byli, powinniście byli, zażądać od nich tego 20 lat temu, a więc wtedy gdy mówiłam: „Czyż nie rozumiecie, że chodzi tu o z góry dobrze wykalkulowaną inwazję, że jeśli nie powstrzymamy ich natychmiast, nie wyzwolimy się od nich już nigdy?”

1a1767a3-6488-4e93-94e0-80071136b6cbA tymczasem, w imię litości i wielokulturowości, cywilizacji i modernizmu, a zwłaszcza na skutek cynicznych porozumień euro-arabskich, o których piszę w mojej książce „Siła Rozumu”, pozwoliliśmy im do nas wejść.

Gorzej! Bo gdy odkryliśmy, że nas już nie bawi bycie proletariuszami, zbieranie pomidorów, tłoczenie się w fabrykach, sprzątanie naszych domów i czyszczenie butów, wezwaliśmy ich: „Chodźcie, kochani! Chodźcie! Bardzo was potrzebujemy!”

I oni przyszli. Setkami. Tysiącami za jednym zamachem. Mężczyźni silni, gładko ogoleni, kobiety w ciąży, dzieci. A za nimi rodzice, dziadkowie, bracia, siostry, kuzyni i kuzynki. A my co? Mówimy trudno, gdy zamiast pracowitych ludzi, chcących na nowo ułożyć sobie życie, mamy często tułaczy, obwoźnych sprzedawców nieużytecznych rzeczy, handlarzy narkotyków i przyszłych terrorystów. Albo terrorystów już przeszkolonych czy mających odbyć takie szkolenie.

I cóż, mówimy: trudno, choć już w chwili zejścia na ląd, kosztują nas górę pieniędzy. Wikt i Terroryści-Al-kaidy3zakwaterowanie, szkoły, szpitale, comiesięczny zasiłek. Mówimy: trudno, gdy stawiają, gdzie chcą, meczety. Trudno, gdy zawłaszczają całe dzielnice, a nawet całe miasta. Trudno, gdy zamiast odrobiny wdzięczności i lojalności domagają się prawa wyborczego, które, oczywiście, jest im hojnie przyznawane przez lewicowych posłów, wbrew konstytucji. I trudno, gdy w celu obrony Wolności, musimy wyrzec się niektórych z naszych wolności. Trudno wreszcie, gdy Europa staje się, więcej, już się stała, Eurabią.

Ojcze Andrzeju, ja nie wiem, co dzieje się teraz w Polsce, ale w pozostałych częściach Europy, poczynając od mojego kraju, nie wydarza się nic z tego, co miało miejsce trzy wieki temu pod Wiedniem. To znaczy, gdy 600-tysięczna armia osmańska Kara Mustafy oblegała Wiedeń, miasto uważane za ostatni bastion chrześcijaństwa, a polski król Jan III Sobieski razem z innymi Europejczykami (z wyjątkiem Francji), z okrzykiem: „Rycerze! w imię naszej Pani Częstochowskiej, do boju!” odepchnął ich. Nie, nie!

Dzisiaj natomiast dzieje się to, co miało już miejsce ponad 3 tys. lat temu pod Troją, gdy mieszkańcy otwarli bramy miasta i wprowadzili do swego domu Ulissesowego konia. I za moment z jego wnętrzności wypada Ulisses, ze swoimi „komandosami”.

Achajowie zniszczyli wszystko, co dało się zniszczyć, wyrżnęli tych, których dało się wyrżnąć, następnie podłożyli ogień i dawajże grabić, co się tylko dało. Na boga! Od lat, niczym Kasandra, lekceważona i wyszydzana, do znudzenia nie przestaję powtarzać: „Troja płonie! Troja płonie!”

Dzisiaj, doprawy, każde nasze miasto, każda wieś płonie! Masakra z 7 lipca w Londynie nie jest niczym innym, jak tylko najnowszym przykładem tego stanu rzeczy, którego ślepi i głusi, i oszuści, nie chcą przyjąć do wiadomości. (…)

228487_C47h_ISIS20flaga_34Dzisiaj chcę dodać: terroryzm islamski nie jest zjawiskiem odosobnionym, zjawiskiem niezależnym. Nie jest niegodziwością ograniczającą się do niewiele znaczącej mniejszości w obrębie islamu (Dobra mi to mniejszość nic nieznacząca! Oblicza się, że w Europie jest ponad 40 tys. terrorystów gotowych w każdej chwili ruszyć do akcji. A nie zapominajmy, że za każdym z nich stoi konkretna organizacja, sieć doskonałych kontaktów i ocean pieniędzy. Ergo, tę liczbę 40 tys. należałoby pomnożyć przynajmniej pięcio- a nawet dziesięciokrotnie, co, podsumowując, daje 200 albo nawet 400 tys.).

Terroryzm islamski jest jedynie ucieleśnieniem, przejawem strategii 0,,18736137_303,00stosowanej już od czasu Chomeiniego, co więcej, od czasu podpisania cynicznych porozumień euro-arabskich. Chodzi o urzeczywistnienie globalnej ofensywy zwanej Revival Islam – Odrodzenie Islamu, o „odrodzenie”, które po raz kolejny ma na celu zniszczenie Zachodu, jego kultury, jego zasad, jego wartości, jego wolności i jego demokracji. Jego Chrześcijaństwa i jego Laicyzmu (Tak, tak! Również jego laicyzmu. Może przede wszystkim laicyzmu. Czyżbyście jeszcze dotąd nie dostrzegli, że w tej sytuacji runie także laicyzm?).

W sumie chodzi o odrodzenie, którego wyrazem są nie tylko dokonywane rzezie, ale także wielowiekowy ekspansjonizm islamu, o ekspansjonizm, który do czasów Odsieczy Wiedeńskiej realizowało wojsko i flota sułtańska, konno i na wielbłądach, na statkach pirackich, a który obecnie realizują roje emigrantów, zdecydowanych narzucić nam swoją religię, swoje zwyczaje, swój despotyzm, swoją rozrodczość. A wszystko to, wykorzystując naszą bezczynność, naszą słabość, naszą uczciwość. Gorzej, nasz strach. (…)

– Pani zdaniem, określanie islamu mianem religii pokoju i twierdzenie, że Koran uczy miłosierdzia, jest głupotą. Dlaczego Pani tak sądzi?

– Ponieważ, abstrahując od czternastu wieków Historii, wieków, w których islam nie robił nic innego, jak tylko wywoływał wojny, podbijał, ujarzmiał i masakrował, mówi o tym sam Koran. To Koran, a nie moja ciotka, nazywa nie-muzułmanów „niewiernymi psami”. To Koran, nie moja ciotka, skarży się na nich, że śmierdzą jak małpy i wielbłądy. To Koran, nie moja ciotka, zachęca swoich wyznawców, by ich eliminowali.

Okaleczali, kamienowali, ścinali, albo przynajmniej ujarzmiali. I tak, jeśli w Arabii Saudyjskiej pozwolisz, że cię złapią z krzyżykiem na szyi, świętym obrazkiem w kieszeni czy Biblią w domu, w najlepszym przypadku skończysz w więzieniu, jeśli nie na cmentarzu. Jeśli w Sudanie jesteś ubogim Afrykańczykiem czy Afrykanką, który modli się do Matki Bożej, to zakuwają twoje ręce i nogi w dyby, i stajesz się niewolnikiem.

Zechciejcież wreszcie wbić sobie do głowy tę prostą, niedwuznaczną, bezsporną prawdę! Wszystko to, co muzułmanie wyrządzają nam i sobie, jest wymagane lub sugerowane przez Koran. Dżihad, inaczej święta wojna. Przemoc, odrzucanie demokracji i wolności. Porażające zniewolenie kobiet. Kult Śmierci, pogarda dla Życia.

I proszę mi nie odpowiadać, tak jak robią to cwaniacy zakładający istnienie Islamu Umiarkowanego, że Koran ma różne wersje. Proszę go przeczytać od deski do deski. W każdej wersji jego istota jest ta sama. I gdzież w tym wszystkim jest ukryta religia pokoju? Gdzież ukryte jest miłosierdzie Allaha?

Ja nie pojmuję względów, z jakim wy, katolicy, odnosicie się do Koranu. Nie rozumiem szacunku, jaki okazujecie Mahometowi. Przecież Chrystus i Mahomet, to nie dwaj koledzy, którzy ucztują sobie w Raju albo Dżannie. Nie pojmuję tego waszego wybiegu, tego upartego mówienia o Jedynym Bogu. (…)

Allah nie ma przecież nic wspólnego z Bogiem Chrześcijan. Nic a nic. Nie jest on ani Bogiem dobrym, ani Bogiem Ojcem. Jest to bóg zły, bóg władca. Istot ludzkich nie traktuje jak swoje dzieci. Traktuje je jak poddanych, jak niewolników. I nie uczy je miłości. Uczy nienawiści. Nie uczy szacunku, uczy pogardy. Nie uczy bycia wolnymi. Uczy posłuszeństwa.

By zdać sobie z tego sprawę, wystarczy przeczytać sury o niewiernych-psach. Na przykład te cztery, na podstawie których – we wstrętnej książeczce napisanej przez muzułmanina (naturalizowanego Włocha), a który wyrzuca krzyże przez okna i nazywa Kościół katolicki „przestępczą organizacją” i nikt go za to nie ciągnie do sądu – w tej książeczce podżega się muzułmanów, aby mnie ukarać, co znaczy wyeliminować. Nie, nie!

Naszym pierwszym wrogiem nie jest Bin Laden. Nie jest Zarkawi. Nie są terroryści, ani inni podrzynacze gardeł. Naszym pierwszym wrogiem jest ta Księga. Księga, która ich zatruła.

Oto dlaczego utrzymuję, że dialog z islamem jest niemożliwy i dlaczego odrzucam bajki o Islamie Umiarkowanym. O Islamie, który czasem łaskawie potępia zamachy, ale do tego potępienia zawsze dodaje jakieś „ale”, jakieś „jednakże”.

e5fb920a884e22bcd8900135fff880baOto dlaczego współżycie z wrogiem, którego traktujemy jak przyjaciela, jest chimerą, a słowo „integracja” kłamstwem. Oto dlaczego łudzenie się co do możliwości dialogu z nimi, znaczy tyle, co podpisanie Układu Monachijskiego z Hitlerem, oznacza powtórzenie błędu Chamberlaina i Daladiera. Oto dlaczego stale mówię o nazizmie islamskim i przywołuję Churchilla, który mawiał: „Przelejemy łzy i krew”. Oto dlaczego utrzymuję, że ich nazizm to nie kwestia rasowa, etniczna, to kwestia religijna.

Wywiad ukazał się w Przeglądzie Powszechnym nr 9 (1009) 2005, s. 28-42.

http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/06/oriana-fallaci-ktos-musi-o-tym-powiedziec

To jest wojna religijna.

Coś, co miało miejsce w Europie jeszcze w XVII wieku.

Dzisiaj, przyzwyczajeni do tego, że religia to są takie tam opowiastki, w które można, ale trochę wstyd, wierzyć, a już na pewno publicznie głosić tego nie sposób, stajemy oko w oko z przeciwnikiem, który religię traktuje poważniej, niż sam Torquemada.

To jest wojna.

Nie tylko ta toczona, wzorem dawnych walk kolonialnych, na Bliskim Wschodzie i obecna w naszych domach dzięki telewizji.

Nasi dziadkowie, żyjący w czasie wojny w Londynie, mieli świadomość zagrożenia nawet wtedy, gdy siły powietrzne aliantów panowały nad Rzeszą, a żaden niemiecki samolot nie był w stanie przedrzeć się dalej, niż 10 km za linię frontu.

Niemcy jednak posiadali rakiety, nadlatujące bezgłośnie i tak szybko, że dopiero wybuch świadczył o ataku (V-2).

Dzisiaj musimy zrozumieć, że rolę rakiet przejęli islamscy fanatycy.

I że takim fanatykiem może zostać każdy.

I że nikt nie jest bezpieczny, szczególnie wtedy, gdy znajduje się w tłumie.

Bo tłum jest celem potencjalnego ataku.

 

 

Ile jeszcze ludzi musi zginąć, by Narody zdały sobie sprawę, dokąd zostały zapędzone przez „pokolenie’68” i lewackie mrzonki* o nowym społeczeństwie?

I czy wtedy nie będzie już za późno?

Bo już niedługo to będzie kolejnym celem:

Kolejny cel elektrownia jądrowa

28.03 2016

 

 

____________________________________________

* Te mrzonki wcześniej już dwa razy wstrząsnęły światem – w 1917 i w 1933 roku.

Inne zapisy autora:

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1841 publikacje
76 komentarze
 

  1. Piotr-Pierre

    Naprawdę wstrząsający apel z Niemiec. Obejrzyjcie, posluchajcie: https://m.youtube.com/watch?v=AoM1lTsVrzY

  2. a tymczasem jak podaje wirtualnapolonia.com w gliwicach buduja meczet.

    • Zygi

      Powinni im dać zgodę warunkową: jeśli społeczności katolickie w Arabii Saudyjskiej dostaną zgodę na budowanie kościołów i na noszeni krzyżyka na szyji. W przeciwnym wypdaku zasada wzajemności. Nie jest to gorsze traktowanie a jedynie takie samo.

    • Stanczyk

      W Białymstoku też zaczęli budować ale ludzie im nie dali.
      Stoi nie rozpoczęty.
      I tak trzymać wszędzie.

  3. Zygi

    Same linki w komentarzach. Czy wy naprawdę myślicie że ktoś na nie wchodzi?
    Skoro nikt nie ma nic ciekawego do powiedzenia to spadam na Niepoprawnych.

    • Piotr-Pierre

      Szczęść Boże, Panie Zygi. “Mój” link wiedzie na jutubę, zero zagrozenia 🙂 . Nie umiescilem go przypadkiem, ja ten porofil mlodej Niemki znam. Apel Jej “wisiał” na Facebooku od jesieni ub. roku, az… tuz przed Wielkanocą… ZNIKNĄŁ. Czyli zadzialala – ponoc juz nieobecna – CENZURA. A to podnosi wagę słów tej dziewczyny PO WIELOKROĆ.

      LEWACTWO i OSZOŁOMSTWO najbardziej boi się zawsze WOLNEGO SŁOWA. Jak śpiewał przed laty Jacek Kaczmarski (tekst jego własny): “…strzelają do ciał i słów..”.

      O dziwo, profili “organizacji humanitarnych” zrzeszajacych przemytników ludzi nie blokuje nikt. Ich adresy i telefony zapychają ni tylko facebooka i twittera, po arabsku, po angielsku, z mapkami i poradami “jak bezkarnie łamac granice państw”..

      Pozdrawiam
      P..

      • Zygi

        I o to właśnie chodziło Panie Piotrze. Opisać to do czego sie odsyła i może dodać kilka własnych przemyśleń. Linki powinny służyć jedynie jako uzupełnienie, dodatek.
        To ciekawy komentarz powinien zachęcić do wejścia na nie. Sam link jedynie zniechęca do dalszej lektury. Gdyby każdy chciał wchodzić na odsyłacze które wszyscy podają, nie miał by już czasu na nic więcej a napewno nie wrócił by do lektury 3Obiegu. Kiedy raz wejdziesz na youtuba, siedzisz na nim przez godzinę…

        • Piotr-Pierre

          Tak, o takim rodzaju zagrozenia nie pomyślałem ☺. Ale ma Pan rację, sprytny marketing youtube ma, wczoraj gdy ten link znalazłem, w propozycjach był też cały dobry film. Legalny, jak wynikało z opisu. Zrobiłem sobie male “co nieco” do jedzenia i picia, i obejrzałem.
          A co do przemysleń właśnie usłyszałem w radio, ze p. Zuckenberg chce “z falą hejtu w sorawach uchodźców walczyć miłoscią”. Dzięki wczorajszemu linkowi zatem wiem już, że dla p. Zuckenberga MIŁOŚĆ = CENZURA.

          Coż, każde z nas orze, jak może ?

          Pozdrawiam

  4. Makagigi

    Wyraźnie widać, że Europa jest rozwalana od wewnątrz. Świadczy o tym choćby ta “bezradność” i prewencyjna opieszałość policji, jakby nie chcieli reagować na to całe zło. A z kolei nie dopuszczają do prawdziwych protestów i tu wykazują wyjątkową sprawność. To bardzo dziwne zachowanie, bo nie wierzę by nie byli świadomi zagrożenia, a przecież dotyczy ono również ich rodzin. Są to przecież służby znakomicie wyszkolone. Więc skąd takie pasywne zachowania? Zachodnie społeczeństwa obezwładnione poprawnością polityczną, już chyba nie są w stanie się zorganizować oddolnie i podjąć walki we własnej obronie, więc co ich czeka? W najbliższych miesiącach dojdzie pewnie w Europie Zachodniej do bardzo poważnego kryzysu i przesilenia, co doprowadzi do zamieszek i przelewu krwi.
    A co w takim razie z marksizmem kulturowym, gender, promowaniem homoseksualizmu i tym całym ‘wyzwoleniem” kobiet? Przecież ci afrykańscy przybysze nigdy tego nie zaakceptują. Czy chodzi więc o wywołanie totalnego chaosu, by potem wprowadzić stan wyjątkowy w całej UE? Tylko, że pozostają jeszcze kraje Europy Wschodniej, których społeczeństwa nie zostały jeszcze spacyfikowane lewacką propagandą i pewnie będą zaciekle bronić swojej niezależności i wolności. Sytuacja wygląda na bardzo rozwojową i pewnie już niedługo będziemy świadkami różnych dramatycznych wydarzeń.

    • Zygi

      Według mnie lewactwo po prostu było zbyt naiwne i głupie. Oni nie przewidzieli, ba, nie dopuścili do świadomości klęski swojej ideologii. W gruncie rzeczy ideologia lewacka jest też ideologią. Ma nawet swoich Mahometów.
      Rzeczywiście ciekawe jaka będzie teraz reakcja, jeśli jakakolwiek nastąpi. Może będą jak przed nimi Rzymianie z rozdziawionymi gębami, niedowierzając, patrzyli jak barbarzyńscy ich wykańczają jednego po drugim.
      Jedno jest pewne – my im pomóc nie możemy. Ale nie możemy też zasypiać gruszek w popiele bo sami obudzimy się w nie lepszej sytuacji. Należy bacznie obserwować co poczynia Rosja bo ta takie okazje wykorzystuje koncertowo. Uratujemy się przed jednymi a wpadniemy w łapy drugim.

      • Makagigi

        Oczywiście, że byli naiwni, no może nie wszyscy. Oni jako nowy proletariat mieli za zadanie wzniecenie rewolucji mającej na celu zniszczenie starego porządku. Skoro jednak postępy okazały się niezadowalające mocodawców, zastąpiono ich nowym proletariatem. Ciekawe jak się odnajdą w nowej rzeczywistości?

  5. Nas z elementarza uczono wierszyka o murzynku Bambo, lecz dla kolejnego pokolenia polskich dzieci lewacy szykuja elementarz z takimi oto wierszykami,…….

    Arabek Ahmed w Brukseli mieszka,
    głowę ci uciąć chce ten koleżka
    ostrzy maczetę przez cale ranki
    czyta z Koranu co lepsze wzmianki.
    O tym co robić ma z niewiernymi
    gdy na ulicy spotka blond w mini.
    Dobrze ze Ahmed z islamistami
    nie chodzi tutaj do szkoly z nami.
    Bo gdy ze szkoły do domu wraca
    bomby buduje, to jego praca.
    Aż mama krzyczy: Ahmed łobuzie!
    gdy ten dynamit chowa w swej bluzie.
    Mama powiada-poszukaj żony,
    ale on w kozy wciąż zapatrzony.
    Lecz mamy miłość ciągle jest czysta,
    bo Ahmed dooobry jest terrorysta.

    • Piotr-Pierre

      Szczęść Boże. Wierszyk znakomity, tylko aż się prosi o realia – Mama na synalka krzyczeć nie może, bo w ich świecie kobieta każda to RZECZ.
      Mama – nawet jesli szeptem syna-terrorystę prosi -zawsze musi się liczyć z ryzykiem… dekapitacji. Taki jest ich arabsjpki świat.
      Obserwuję wiosennymi popołudniami arabskie matki w parku, na chodnikach. Niewiarygodne to, ale arabki sa najofiarniejszymi i najtroskliwszymi matkami w ludzkim gatunku. Gorzej z synami… 🙁

      P.

      • Jerzy

        I najbardziej odlecianymi. Potrafią takie piekło zrobić i oczy wydrapać każdemu kto choćby źle się wyrazi o ich dziecku albo mężu, że żaden Polak nie jest w stanie sobie tego wyobrazić.
        Dlatego niech pan uważa panie Piotrze. Nie wiem czy pan kiedyś widział kota, koteczka, zapędzonego przez psa do rogu… nie chciał bym wtedy być tym psem.

        • Piotr-Pierre

          Wiem :-). Kiedys już zwrócilem uwagę arabce, zeby jej synuś przestał wyrywać tulipany z klombu i rozsypywać je po alejce. Zeby bylo śmieszniej, spora tablica z prośbą mera o szanowanie klombów stała naprzeciwko ławki, na której spoczęła mamusia psotnego brzdąca. Lawina wyzwisk, jaka na mnie szybko spadła, nie tylko po arabsku, kazała mi się z parku wycofać ?.

          P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217