Artykuły redakcyjne
1

Wajda podle łgał w “Popiele i diamencie”

21/03/2014
1014 Wyświetlenia
20 Komentarze
6 minut czytania
Wajda podle łgał w “Popiele i diamencie”

Prawdziwy Maciek Chełmicki nie zginął na śmietniku historii. Nie miał także obiekcji moralnych czy walczyć z komunistami czy nie. Bo wbrew propagandzie ubeckich artystów, takich moralnych rozterek się nie miało. Bo to nie była kwestia moralności tylko możliwości i bezpieczeństwa. Tak, bezpieczeństwa, które trzeba było zapewnić bliskim, także finansowego – czyli by mieli co jeść. Dlatego właśnie walka Żołnierzy Wyklętych wygasła. Stała się niemożliwa.

0


Chciałbym wam dzisiaj przypomnieć żołnierza, którego m.in. mój dziadek Edward Paszkiel “Pozew” uwolnił z łap NKWD biorąc udział, pod dowództwem Antoniego Hedy (ps. “Szary”, “Antek”) w akcji rozbicia  komunistycznego więzienia w Kielcach (w nocy z 4/5 sierpnia 1945), w którym UB i sowieccy funkcjonariusze “Smiersza” osadzili 374 polskich więźniów.

Chodzi mi o Stanisława Kosickiego ps. “Czarny”, “Bohun” (ur. w 1927 – zm. 1997) – harcerza Szarych Szeregów i żołnierz Kedywu AK.

To on był prawdziwym pierwowzorem Maćka Chełmickiego – bohatera powieści “Popiół i diament”.

Wydarzenie, które zadecydowało o dalszym życiu Kosickiego miało miejsce 16 stycznia1945 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. W dniu tym Armia Czerwona wkraczała do miasta, a młody, 18-letni, wówczas AK-owiec Stanisław Kosicki został wysłany przez swoje dowództwo na pomoc pewnej napadniętej rodzinie związanej z konspiracją. Na miejscu doszło do wymiany strzałów z napastnikiem, który trafiony przez Kosickiego trzema kulami zmarł w szpitalu. Wydarzenie to postawiło na nogi cały aparat bezpieczeństwa na Kielecczyźnie, ponieważ zabitym był kapitan sowieckich służb specjalnych i świeżo mianowany wojewoda kielecki – Jan Foremniak. Foremniak był jednocześnie przyjacielem szefa WUBP w Kielcach, Władysława Spychaja-Sobczyńskiego.

Stanisław Kosicki zmuszony został do ucieczki, pieszo i okazją, do Krakowa, gdzie udało mu się dotrzeć razem z ukochaną kobietą. Tam musieli się rozdzielić, Stanisław znalazł kryjówkę w klasztorze kapucynów, jednak osoba na Kielecczyźnie, która znała miejsce jego pobytu, zdradziła go. Wkrótce został aresztowany i przewieziony do kieleckiego więzienia, gdzie bez udziału adwokata i prawa do apelacji skazano go na karę śmierci. Na egzekucję oczekiwał wiele tygodni w celi śmierci nie znając jej terminu.

We wspomnianą wyżej noc z 4 na 5 sierpnia 1945 oddział partyzancki Antoniego Hedy rozbił kieleckie więzienie i uwolnił kilkuset więźniów, w tym także Stanisława Kosickiego. Wkrótce otrzymał on fałszywe dokumenty na nazwisko Jan Szymański i wyjechał na Wybrzeże, gdzie skończył studia, założył rodzinę i rozpoczął karierę naukową. Dopiero w 1954 roku został zdemaskowany i ponownie aresztowany, ale ponieważ posiadał dokument amnestyjny, został zwolniony z aresztu po 12 godzinach. Rozpoczęły się jednak inne wieloletnie represje polegające m.in. na wyrzucaniu z pracy i nieustannym śledzeniu. SB uzyskało nawet tajemny wpływ na jego żonę, doprowadzając do rozwodu, rozbicia rodziny i utraty kontaktu z dziećmi.

Inna wersja jego losów mówi, że:

Skazany na śmierć za zastrzelenie szabrownika schronił się na Mazurach, gdzie po skorzystaniu z amnestii i powrocie do swojego prawdziwego nazwiska skończył studia i rozpoczął pracę w Stacji Hydrobiologicznej w Mikołajkach, badając ekologię wrotków.

Faktem bezspornym jest jednak to, iż dopiero w wieku 66 lat Stanisław Kosicki doczekał się unieważnienia wyroku, wtedy też uzyskał dostęp do swoich akt i poznał nazwisko osoby, która zginęła od jego kul, a także swojego śledczego.

Do popularyzacji Stanisława Kosickiego przyczynił się Krzysztof Kąkolewski swoją książką pt. “Diament odnaleziony w popiele”, w której dowodzi, że powieść Jerzego Andrzejewskiego była propagandową mistyfikacją, a wydarzenia autentyczne bardzo różniły się od fabuły “Popiołu i diamentu” oraz, że autentyczna i jednoznacznie negatywna postać Jana Foremniaka miała niewiele wspólnego z budzącym współczucie komunistą Stefanem Szczuką w powieści Andrzejewskiego.

Inaczej niż realny Stanisław Kosiecki, Maciek Chełmicki został przez Andrzejewskiego w jego powieścidle uśmiercony. Natomiast tylko służalstwu Wajdy względem reżimu “zawdzięczamy” haniebną śmierć bohatera wśród smieci i odpadków na miejskim śmietnisku.

 

Tomek Parol

W mojej opinii “Popiół i Diament” (zarówno książka jak i film) był jedną z najbardziej szkodliwych i niszczycielskich opowieści, silnie utrwalajacą obraz beznadziei walki AK, śmietnika historii, głupiej wojny z komunistami i afirmujacą poczciwość oraz dobre intencje funkcjonariuszy UB i członków PPR. Sama scena śmierci jest tak nakręcona, by widz współczuł umierajacemu na poziomie litości do zdychajacego odpadu społecznego w rodzaju dziada-żebraka. Mnie ta scena kojarzy się także z kwikiem replikantki klasy Nexus ginacej z rąk Blade Runnera. Szczęściem dehumanizujące kłamstwo Wajdy miało za krótkie nogi.

Inne zapisy autora:

0

Tomasz Parol
Tomasz Parol

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

503 publikacje
2250 komentarze
 

  1. Mir Mir

    Mało kto sobie zdaje sprawę z wszechwładzy apartu SB oraz strachu ludzi przed sowieckimi janczarami a póżniejszej nadziei w czasach odwilży. Trudno zrozumieć PRL bez tego typu opowieści, bo PRL to nie “puste pułki” i dobrzy socjaliści dbający by ludzie mieli pracę.
    PRL to system powszechnego upodlenia moralnego i bandy nomenklaturowych karierowiczów do dziś pracujących w administracji państwowej lub przekazujących powoli stanowiska swoim dzieciom.
    Historie funkcjonariuszy zaczepiających dzieci i wypytujących o przekonania rodziców nie były jednostkowe. Dlatego to co było w Poznaniu, w którym bez “poświęcenia” Wałęsy ludzie rozprawili się z lokalnym aparatem przemocy SB jest wzorem patriotyzmu dla dzisiejszym Polaków.

    0
  2. Avatar gość

    Niestety ta historia ciągnie się dalej. Deprecjonowanie Polskości i Słowiańskości na każdym kroku. Dawno temu ogłupiony tym co we łby wbijano w szkole byłem pod niemałym wrażeniem tego antypolskiego filmu. Oglądając ten film całkiem niedawno znalazłem wiele ukrytych symboli anty porządku, jak choćby Ukrzyżowany Jezus głową w dół. Czy trzeba tłumaczyć ten symbol i to przez kogo on jest stosowany.

    0
  3. Avatar Jan Ryś

    Jestem zaskoczony tym brutalnym atakiem na Andrzeja Wajdę a właściwie na jego światowej klasy dzieło filmowe „Popiół i Diament”. Trzeba kompletnie nie rozumieć realiów lat powojennych aby tak kategorycznie zdeptać koncepcję filmu. Jerzy Andrzejewski napisał tę powieść w 1948 roku lecz w pierwotnej wersji cenzura nie dopuściła do jej publikacji. W 1954 roku Andrzejewski zmienia nieco pierwotną wersję i powieść zostaje wydana. Andrzej Wajda kręci film na podstawie poprawionej wersji i dzieło wchodzi na ekrany. Zbyszek Cybulski genialnie wciela się w postać Maćka Chełmickiego. Mistrzowskie aktorstwo Cybulskiego pozwala mu odtworzyć rozterki moralne granej postaci. Wiele do filmu wnosi aktorstwo Bogumiła Kobieli, zresztą cała obsada dobrana jest znakomicie. Film jest bardzo wiarygodnym odzwierciedleniem ducha tamtych czasów. Uznany przez krytykę światową i wyróżniany najwyższymi nagrodami. Dzięki temu filmowi Andrzej Wajda staje się twórcą znanym na wszystkich kontynentach. Ile zarozumiałości, ignorancji i pychy trzeba w sobie mieć aby opluć coś co jest arcydziełem kinematografii polskiej.

    0
    • Avatar gość

      To chyba nie zrozumiał pan filmu i cytuje opis niczym “Wikipedia”. Umknęły panu szczegóły zapewne nie przypadkowe, jak choćby – pominę sławną scenę na wysypisku, postać młodego Szczuki, który w tym filmie został przedstawiony jako arogancki, mało inteligentny etc., etc. młody żołnierz AK stanowiący bezpośrednie odniesienie do AK w ogóle. No i oczywiście sympatyczny pełny życiowej wiedzy i zrozumienia porucznik z ub przesłuchujący “szczawia” Szczukę. Pewnie umknęło panu, że te “prawdziwe” realia komunistycznego systemu dalekie są prawdy . Pomyśleć, że w tym samym czasie na pomorzu szerzył swoje realia niejaki Stolzaman i zapewne w tracie przesłuchiwań częstował żołnierzy AK lizakami.
      Czytałem kiedyś historię jak twórcy i aktorzy filmu, po prezentacji w jakimś angielskim kinie, poszli do pubu i ku swojemu zaskoczeniu musieli ten pub szybko opuścić, gdyż doszło do konfrontacji z polskimi emigrantami – patriotami – żołnierzami AK, którzy nie byli pod wpływem komunistycznej propagandy i odczytali przesłanie filmu jednoznacznie. I po co tutaj pan wodę leje na temat artyzmu, realiów itd. Widać cały czas ta miękka propaganda ma swoich urzeczonych agitatorów.

      0
      • Avatar Jan Ryś

        W odpowiedzi dla „gościa”
        Początkowo nie zamierzałem polemizować, jednak chcę powiedzieć, że życie nie jest czarno-białe. Zwłaszcza wtedy ludzi ogarniały rozterki, dylematy i niepewność. Nikt nie był maszynką do zabijania, bo miał coś takiego jak sumienie, moralność, wiarę. Nawet we wrogu dostrzegano człowieka. Ludzie pragnęli zakończenia tego koszmaru i powrotu do normalności. Szkoda tych młodych patriotów którzy oddali życie na polecenie dowództwa londyńskiego, które żądało ofiary krwi, samo bezpieczne egzystując za granicą. Piękna scena zapalania spirytusu w kieliszkach, które jak znicze, symbolizowały poległych kolegów. Film pokazuje tylko epizod z życia Maćka a z kontekstu wynika, że takich akcji za sobą miał wiele. Śmierć zabrała kwiat polskiej młodzieży i bezsens dalszej walki zbrojnej w tej sytuacji, był aż nadto widoczny. Film fabularny to nie dokument a scenariusz to powieść Andrzejewskiego. Jeszcze nigdzie nie spotkałem się z tak obraźliwą oceną tego niewątpliwie najlepszego filmu polskiego. My potrafimy wszystko trywializować, krytykować. Nawet takie dobro narodowe jak Jan Paweł II był wyszydzany w niektórych publikatorach. Można by jeszcze długo uzasadniać swoje racje ale na tym skończę bo i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu.

        0
        • Avatar gość

          Człowieku co Ty piszesz, w życiu dokonuje się wyborów i są to wybory pomiędzy czarnym a białym – nie ma innych możliwości. Już dawno temu pewien człowiek przestrzegał żeby nie być letni, a być albo gorący, albo zimni, ale nie letni. Przekładając to na kolory to znaczy nie być szarzy. Być albo czarni, albo biali, ale nie szarzy. I w życiu przekonałem, że najgorsi są ci szarzy, bo nigdy nie wie się co tak naprawdę myślą i co zrobią, a są w stanie często działać bez sumienia -szczególnie ci dla, których jesteśmy bydłem. Chce też zwrócić uwagę, że jak to Pan nazwał “kwiat polskiej młodzieży” został w tym filmie ośmieszony. Proszę zwrócić na sceną w krypcie podczas, której jest cytowany Norwid na Jezusa ukrzyżowanego głową w dól – proszę sprawdzić kto używa tego symbolu i co on oznacza. A wracając do sumienia to proszę zapoznać się z artykułem opublikowany właśnie na 3obiegu, poniżej zamieszczam link, a potem porozmawiajmy o kontrastach i sumieniu.
          https://3obieg.pl/banderland

          0
  4. Avatar Jan Ryś

    Nie bardzo mam czas na długie polemiki, ale postaram się „gościowi-adwersarzowi” wyjaśnić swój punkt widzenia. Otóż pojmowanie świata w kategoriach „czarno-białych”
    jest zgoła niebezpieczne i prowadzi do zachowań prymitywnych wręcz atawistycznych.
    Życie polega na ciągłych kompromisach wynikających z naszej odmienności. Nie ma na świecie dwóch takich samych osobników z gatunku homo sapiens. Każdy jest oddzielnym bytem z własną hierarchią wartości wyniesioną z domu lub ukształtowaną w procesie edukacji. Wszelkie radykalizmy, skrajności oraz bezkompromisowość w stosunkach między ludźmi nieuchronnie prowadzą do konfliktów a w stosunkach między narodami do wojen. Nieuszanowanie różnic światopoglądowych, religijnych, ortodoksyjność i nazizm, jak pokazuje historia były przyczyną wielu krwawych konfliktów o zasięgu światowym.
    Umiejętność współżycia i wybaczania jest cechą nadrzędną i nie wszyscy te cechę mają w dostatecznym stopniu rozwiniętą. Im wyższy stopień cywilizacji, im większa świadomość im lepsze wykształcenie tym większe szanse na porozumienie się między ludźmi. Pozdrawiam „gościa adwersarza” . . . . J.R.

    0
    • Avatar magneto

      Panie J Ryś – bardzo ładnie Pan pisze, ale – świadomie? – pomija Pan jedną podstawową kwestię: proza Andrzejewskiego i film “Łady” to propagandówki.
      Równie dobrze mógłby Pan bronić filmów nakręconych przez goebelsowski przemysł filmowy w III Rzeszy (np. “Żyd Suss”, czy antypolski “Heimkehr” – zapewne i w tych filmach możnaby się doszukać dobrej gry aktorskiej, dobrego montażu, zdjęć etc. Tylko co z tego? Gówno nie przestaje być gównem tylko dlatego, że ktoś je ładnie pomalował.

      0
  5. Avatar gość

    Człowiek i ma prawo i powinien się jednoznacznie określić. Wpojono nam, koncepty, które stwarzają syntetyczną rzeczywistość. Istnieje coś takiego jak prawo naturalne i wewnętrzny imperatyw. Niestety wykształcenie nader często pozbawia człowieka krytycznego myślenia, a w zamian daje dogmatyczne ukierunkowanie,które w obecnych czasach zastępuje rozsądek i intuicję. Przy pomocy “autorytetu nauki” można wszystko wmówić. Nawiązując do wybaczania – powiem Panu, że to długi proces, a wybaczyć nie znaczy zapomnieć, bo to często oznacza przyzwolić ponownie na deprawację. Szanowny Panie. To nie różnice nas dzielą, ale umiejętne zarządzanie nimi w celu wywołania konfliktów przez tych, którzy na tym korzystają. To dzisiejsza “postępowa nauka” skrycie unicestwia ludzkość przy pomocy różnych środków jak choćby chemtrials, obowiązkowe szczepienia i inne metody chemicznej eksterminacji, już nie wspomnę o manipulowaniu Historią w celu pozbawienia nas Tożsamości, tej prawdziwej, nie tej uczonej w szkole. Szanowny Panie to dzisiejsza nauka i akademickie autorytety zmuszają ludzi do akceptacji anty porządku i wymuszają wprowadzanie deprawacji w nasze życie, wiec powiem Panu szczerze – W Dupie Mam Takie Autorytety. A Pański relatywizm jest mi daleki, aczkolwiek życzę Wszelkiej Pomyślności. Pozdrawiam.

    0
    • Avatar magneto

      Jasne – zawsze wygodniej zarzucić komuś poziom rynsztokowy i wykręcić się od meritum dyskusji. W mojej wypowiedzi nie ma żadnych epitetów, czy argumentów “ad personam”, proszę zatem nie robić zasłony dymnej nad własną bezradnością wobec prostych faktów. Sam słowo na g… jest owszem mało eleganckie, ale w stosunku do dzieł propagandowych roszczących sobie prawa do miana dzieła – jak najbardziej uzasadniona.

      A “poziom rynsztokowy” dyskusji oznacza bark zachowania szacunku dla adwersarza – czy Pan Rysio mógłby wskazać taki fragment w mojej wypowiedzi. Chętnie się pokajam, jak wykaże Pan swoje racje.

      0
  6. Avatar Jan Ryś

    Ponieważ dyskusja schodzi na poziom rynsztokowy, nie odniosę się do wpisu osoby o nazwie „magneto”. Panu „gościowi” przypomnę, że twórca pojęcia „imperatyw” niejaki I.Kant przewidział „wersję warunkową” tego pojęcia, która ma zastosowanie w zależności od zaistniałej sytuacji i nie jest to relatywizm, o który niesłusznie mnie Pan posądza. Zastanawia mnie dlaczego niektórzy uważają się za lepszych znawców kina niż znakomita większość uznanych krytyków filmowych krajowych i zagranicznych. Porównanie filmu Popiół i Diament Andrzeja Wajdy do hitlerowskiej propagandówki, to dowód zdziczenia obyczajów albo obsesji psychicznej – pan magneto powinien zmienić lekarza.

    0
    • Avatar magneto

      Jasne – zawsze wygodniej zarzucić komuś poziom rynsztokowy i wykręcić się od meritum dyskusji. W mojej wypowiedzi nie ma żadnych epitetów, czy argumentów “ad personam”, proszę zatem nie robić zasłony dymnej nad własną bezradnością wobec prostych faktów. Samo słowo na g… jest owszem mało eleganckie, ale w stosunku do dzieł propagandowych roszczących sobie prawa do miana dzieła – jak najbardziej uzasadnione.

      A “poziom rynsztokowy” dyskusji oznacza brak zachowania szacunku dla adwersarza – czy Pan Rysio mógłby wskazać taki fragment w mojej wypowiedzi. Chętnie się pokajam, jak wykaże Pan swoje racje.

      0
  7. Avatar gość

    Szanowny pan Rysio powinien wiedzieć iż imperatyw odnosi się również do zbioru zasad Prawa Naturalnego i niekoniecznie jest tylko własnością retoryki “kantowskie”. Z tego co przeczytałem, to właśnie pan sprowadza poziom dyskusji do poziomu rynsztoku. A krytycy…. szanowny panie – proszę nie żartować. Proszę sobie przejrzeć stare leksykony. encyklopedie i przeczytać tamtejsze kwiatki zgodne z obowiązującą “poprawnością polityczną danych czasów. Zresztą po co daleko szukać- dzisiaj jest podobnie. Bogu dzięki nie wszyscy ludzie ulegają tej “intelektualnej” propagandzie i manipulacji, i są jeszcze i w tym kraju i na świecie ludzie potrafiący samodzielnie i krytycznie myśleć. Panie kochany przeczytaj sobie pan artykuł, do którego poniżej podaje link. Właśnie temu służy propaganda różnych autorytetów i po to zostały stworzone aby deprecjonować mądrość i stawiać się ponad, a stada w to wierzą. Lecz jak widać na tym portalu nie wszyscy i nie zawsze biernie ulegają propagandzie jedynej i słusznej linii.

    0
  8. Avatar gość

    I jeszcze jeden link dla pana Rysia. Proszę przeczytać i porównać prawdę tego artykułu z propagandą powieści i filmu.

    0
  9. Avatar gość

    I jeszcze jeden link dla pana Rysia. Proszę przeczytać i porównać prawdę tego artykułu z propagandą powieści i filmu.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/postacie-drugiego-planu-refleksja-kontekscie-dnia-pamieci-zolnierzy-wykletych-2014-03

    0
  10. Witam pana Rysia i Gościa.
    Tak się składa, że pamiętam zarówno osoby mi bliskie z Rodziny, które bądź to były ujęte w Wilnie po akcji Ostra Brama, bądź spędziły trochę życia w lochu Ministerstwa Bezpieczeństwa jak i żonę skazanego na karę śmierci “cichocemnego” zrzuconego do Polski w grudniu ’44, jak również znałem ludzi co po wojnie (jako szeregowcy w wojsku) walczyli z “bandami”.

    Naprawdę tego nie można potraktować czarno – biało. Dodałbym jeszcze podłe działanie środowisk emigracyjnych w zupełnie nieznanej Polakom, ujawnionej przez emigracyjnego premiera Cata-Mackiewicza haniebnej aferze Bergu. Bez wszechstronnej znajomości tematu nie powinno się oceniać ludzi ani sądzić. Zwłaszcza teraz. Pozdrawiam.

    0
  11. Avatar gość

    Oczywiście – Najlepiej wszystko rozmywać. Mam w dupie i jednych i drugich, chodzi mi o zwykłych mordowanych przez elyty ludzi, dzieci, młodzież, a wszystko w imię – czego – bzdur fałszywych ideologii. Posiadamy prawa naturalne i nikomu nie wolno ich naruszać w imię jakiś ludzkich mylnych konceptów. Jakim prawem giną niewinni ludzie, na każdym kroku, bo komuś się zachciewa leczyć swoje kompleksy lub nadużywać paranoicznego poczucia bycia nadczłowiekiem.

    0
  12. Avatar magneto

    Nie bardzo widzę wniosek pomiędzy podłościami – jak to nazywasz – rządu emigracyjnego a zbrodniami czerwonych. I właśnie wszechstronna znajomość tematu nakazuje nazywać takie dziełka jak “Popiół i diament” – wredną propagandą. Fakt, iż reżyserował to wybitny reżyser nic nie zmienia.

    0
  13. Avatar gość

    Właśnie stale chodzi o rozmycie. Po to się tworzy różne takie produkty, następnie nazywa sztuką lub arcydziełem, aby wracać do tematu i go przekłamywać pokazywać młodzieży jako “wybitne dzieło” w celu ukształtowania nieprawdziwych poglądów i fałszywej wiedzy. Niech Pan zwróci uwagę na popleczników tego “stylu”, którzy pojawiają się jak przysłowiowe “nożyce”. Oczywiście obecna poprawność nie akceptuje zdecydowania i rozróżniania na dobro i zło. tylko relatywizuje i uczy ze wszystkiego wyprowadzać kontrasty, taka zaburzona optyka. Zamazany obraz w celu, żeby nie dostrzegać kto nas w dupę kopie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217