KULTURA
Like

Tra-ta-ta-tam!

17/07/2013
536 Wyświetlenia
0 Komentarze
8 minut czytania
Tra-ta-ta-tam!

122 lata temu przyszedł na świat Wiktor Zysman, w historii literatury polskiej znany jako Bruno Jasieński.   1.   Studiował filozofię, studiował prawo… Znał osobiście Włodzimierza Majakowskiego (starsze pokolenie pamięta jego słynne „schodkowe” wersy i stwierdzenie, że „Partia to stos pacierzowy klasy robotniczej”), pod koniec I wojny światowej doskonale zapowiadającego się poety („Obłok w spodniach”). W pewnym momencie oddał, co miał najlepszego Stalinowi. Zastrzelony w 1937 roku, był jednym z prekursorów socrealizmu. I choć zrehabilitowany w 1956 roku jego twórczość poetycka jakoś dziwnie omijała peerelowskich czytelników. Podobnie jak proza. Może dlatego, że jego „dzieła”, sławiące socjalizm, nawet za komuny zbyt bardzo ocierały się o groteskę? A wiersze, napisane jeszcze w okresie polskim, zbyt mocno kłóciły się z zasadami realnego socjalizmu? […]

0


122 lata temu przyszedł na świat Wiktor Zysman, w historii literatury polskiej znany jako Bruno Jasieński.

 

1.

 

Studiował filozofię, studiował prawo…

Znał osobiście Włodzimierza Majakowskiego (starsze pokolenie pamięta jego słynne „schodkowe” wersy i stwierdzenie, że „Partia to stos pacierzowy klasy robotniczej”), pod koniec I wojny światowej doskonale zapowiadającego się poety („Obłok w spodniach”).

W pewnym momencie oddał, co miał najlepszego Stalinowi.

Zastrzelony w 1937 roku, był jednym z prekursorów socrealizmu.

I choć zrehabilitowany w 1956 roku jego twórczość poetycka jakoś dziwnie omijała peerelowskich czytelników. Podobnie jak proza.

Może dlatego, że jego „dzieła”, sławiące socjalizm, nawet za komuny zbyt bardzo ocierały się o groteskę?

A wiersze, napisane jeszcze w okresie polskim, zbyt mocno kłóciły się z zasadami realnego socjalizmu?

2.

 

Oto wiersz, który w latach 1970-tych kursował pośród tych, którzy świadomie odmawiali służby wojskowej.

Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.

Tutaj. I tu. I tu. I tam.

Jeden. Siedm. Czterysta-cztery.

Panie. Na głowach. Mają. Rajery.

Damy. Damy. Tyle tych. Dam.

Tam. Ta. To tu. To tu. To tam.

W willi. Nad morzem. Płacze. Skriabin.

Obcas. Karabin. Obcas. Karabin.

Ludzie. Ludzie. Ludzie. Do bram.

Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.

 

Tam. Tam. Dalej. Za kantem.

Pani. Biała. Z pękiem. Chryzantem.

Pani. Biała. Czekała. W oknie.

Kwiat. Spadł. Kapnie. Na stopnie.

Szli. Szli. Rzędem. Po rzędzie.

Tam. I tam. I dalej. I wszędzie.

Młodzi. Zdrowi. Silni. Jak byki.

Wozy. Wiozły. W kozły. Koszyki.

W tłumie. Dziewczyna. Uliczna. Stała.

Szybko. Podbiegła. Pocałowała.

Ach! Krzyk. Tylko. To jedno.

Kwiaty. W pęku. Na ręku. Więdną.

Wolno. Cicho. Padają. Płatki.

W dół. Na bruk. Na konfederatki.

Eh! Pani. Pani. Biała.

Kurwa. Prosta. Przelicytowała!

Nam. Nam. Dajcie. I nam!

Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.

 

Panie. Panny. Panowie. Konie.

Jedzie. Dzwoni. Auto. W melonie.

Praczki. Szwaczki. Okrzyki. Kwiatki.

— Chodźmy. Panna. Do. Seperatki. —

Panna. Płacze: — Idą. Na wojnę.

Takie. Młode. Takie. Przystojne. —

Rzędem. Za rzędem. Z rzędem. Rząd.

Wszyscy. Wszyscy. Wszyscy. Na, front.

Eh by. Było. Młodych. Mam!

Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.

 

Ktoś się. Rozpłakał. Ktoś. Bez czapki.

Liście. Kapią. Jak gęsie. Łapki.

W parku. Żółknie. Gliniany. Heros.

Chłopak. Z redakcji. Pali. Papieros.

Ktoś. Ktoś. Upadł. Nagły. Krwotok.

Ludzie. Ludzie. Skłębienie. Potok.

Co?… Co?… Leży… Krew…

Łapią… Kapią. Liście. Z drzew.

— Puśćcie! Puśćcie! Puśćcie! Ja nieechcę!

Kurz. Kłębem. W zębach. Łechce.

Krzyk. Popłoch. Włosy. Drżą.

Krew… W krwi… Pachnie. Krwią…

Tam. Tam. Poszli. Pobiegły.

Duszno. Pusto. Usta. O cegły.

Tu. I tu. I na rękach. Krew.

Bydło! Dranie! Ścierwy! Psia krew!

Eh tam! Gdzie już. Nam!

Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.

 

Poszli. Przeszli. Ile tu. Kobiet.

Panie. Idą. Gotować. Obiad.

Ktoś. W żałobie. Nie wie. Gdzie. Iść.

Stanął. Stoi. Ogląda. Liść.

Podniósł. Z drogi. Pomięty. Kwiatek.

Tyle. Panien. Tyle. Mężatek.

Tyle. Przeszło. Tyle ich. Szło…

Słońce. Świeci. Żółto. I mdło.

Zaraz… Zaraz… Zaraz wam… Zagram…

Panie. W kawiarni. Piją. Mazagran.

Wieczorem. W domach. U św. Samki.

Przed. Matką Boską. Paliły się. Lampki.

(Marsz, 1921)

3.

 

Kto i kiedy odkryje, co działo się z młodymi poetami w Związku Sowieckim Józefa Stalina?

Bruno Jasieński – zastrzelony z wyroku sądu.

Włodzimierz Majakowski – samobójstwo.

Osip Mandelsztam – zakończył życie w Gułag-u.

Jesienin – samobójstwo popełnił jako pierwszy.

Inni (np. Anna Achmatowa), skazani na niebyt.

4.

 

Romans literatury z realnym socjalizmem był tylko romansem w rozumieniu literatów.

Druga strona nie żartowała.

Osip Mandelsztam napisał w 1933 roku:

Żyjemy tu, nie czując pod stopami ziemi,
Nie słychać i na dziesięć kroków, co szepczemy,
A w półsłówkach, półrozmówkach naszych
Cień górala kremlowskiego straszy.
Palce tłuste jak czerwie, w grubą pięść układa,
Słowo mu z ust pudowym ciężarem upada.
Śmieją się karalusze wąsiska
I cholewa jak słońce rozbłyska.

Wokół niego hałastra cienkoszyich wodzów:
Bawi go tych usłużnych półludzików mozół.
Jeden łka, drugi czka, trzeci skrzeczy,
A on sam szturcha ich i złorzeczy.
I ukaz za ukazem kuje jak podkowę –
Temu w pysk, temu w kark, temu w brzuch, temu w głowę.
Miodem kapie każda nowa śmierć
Na szeroką osetyńską pierś.

 

Za każdą zwrotkę poeta dostał dwa lata łagru.

Tylko chwilę odetchnął i został powtórnie aresztowany.

Zmarł w konwoju.

5.

 

A czym podpadł towarzysz Bruno Jasieński?

Jak dziś możemy przypuszczać padł ofiarą tzw. Wielkiej Czystki jedynie dlatego, że był związany towarzysko z szefem NKWD Henrykiem Jagodą, który sam padł ofiarą czystki [Herszel Jehuda (ros. Генрих Григорьевич Ягода), (18911938) – wysoki funkcjonariusz policji politycznej i służb bezpieczeństwa Związku Radzieckiego. Po reorganizacji organów bezpieczeństwa szef NKWD w latach 1934–1936 – wikipedia].

 

6.

 

Oto, jak B Jasieński pisał w okresie sowieckim:

Wbiłeś sobie w głowę, że „nie wydamy!” i „nie wydamy!” i myślisz, że to robotnicza solidarność? Z kim się solidaryzujesz? Z wrogiem klasowym, kułakiem. Oto z kim! Myślisz, że mało zbiegłych kułaków przedostało się do nas na budowę? (…) Oczy wam mydlimy, powiadasz? A Pticyn to nie z twojej brygady? Czystej krwi proletariusz, co? Czy ty wiesz, że ten twój Pticyn, kiedy go rozkułaczono pod Tamborem, podpalił całe zboże kołchozowe? Kołchoz z jego powodu się rozpadł, a ludzie poszli z torbami. Przyszedł do mnie rano chłopak i opowiedział. Może się mylę, mówi, ale bardzo jakoś podobny.

(Człowiek zmienia skórę – 1934/35)

 

7.

 

Z jednej strony – trudno żałować kogoś, kto dobrowolnie wszedł do paszczy lwa, którego z daleka przedstawiał jako baranka.

I czynnie wychwalał największego zbrodniarza, jaki istniał w dotychczasowej historii ludzkości.

Z drugiej strony jednak – Jasieński poetą był.

A że rękopisy nie płoną, jest nadal.

 

 

17.07 2013

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
75 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816