Komentarze dnia
Like

Terroryści – głos boga zemsty?

09/01/2015
320 Wyświetlenia
0 Komentarze
12 minut czytania
Terroryści – głos boga zemsty?

Wiedza o terroryzmie, terrorystach i krajach, z których pochodzą. Im więcej wiedzy, tym obiekt bardziej znany i mniej go się lękamy. Popatrzmy na seryjnych morderców – to już prawie pieszczoszki naszej cywilizacji, tak ich sobie przyswoiliśmy i poznaliśmy, że prawie przestaliśmy się ich bać.

0


Kilka lat temu opublikowaliśmy we wrocławskiej Odrze poniższy  artykuł na temat terroryzmu. Wydaje się i dzisiaj dość na czasie. Zresztą sami oceńcie.

głowa5

Psychologia wpływu terroryzmu na świadomość społeczną.

Tylko „dzięki” mas mediom i dziennikarzom „praca” terrorystów może przynosić „rezultaty”, na jakie liczą. Jak terroryści na nas wpływają? Przypatrzmy się temu wpływowi.

 

Pozyskanie uwagi

Zbito 83 osoby, zabito 51, w eksplozji w hotelu, w wyniku wybuchu w metrze… Terroryści stosują ofiary w walce o naszą uwagę i naszych postaw. W epoce nieustannego bombardowania nas informacjami, reklamami pozostało naprawdę nie wiele rzeczy, spraw, które tak potrafią przyciągnąć naszą uwagę jak właśnie śmierć.

Na ekranie telewizora widzimy sympatyczna twarz młodego człowiek prowadzącego zajęcia z młodzieżą. To jeden z tych, co zginęli w londyńskim metrze detonując bomby. Nie wygląda na psychopatę ani na kogoś obdarzonego szczególnym dewiacjami. Dlaczego więc to zrobił? Jak sytuacja wpłynęła na niego tak, że popełnił ten straszny czyn?

 

Kim jest nadawca komunikatu?

Jest ideowy i pała chęcią zmienienia świata zgodnie ze swoja wolą. Ma takie szczęście, że dobrze wie, co jest złe, a co dobre. Kto jest winien, a kto nie. Na wątpliwości nie ma miejsca. Jest pełen żelaznej woli i gotowości do poświęceń. Ma w pogardzie życie nasze i życie innych.

Taki wizerunek musi wzbudzać szacunek. Jeśli go nie posłuchamy, to nas ukarze. Chce być wiarygodny i traktowany poważnie, ponieważ wypełnia misję. Jedynie słuszną misję na rzecz wartości spraw, które są warte ofiary ze swojego życia (i naszego).

Jest wszechmocny i ma pretensje do omnipotencji. Jest wszędzie i nigdzie. Może wszystko, choć wszystkiego nie mówi. Przypisuje sobie atrybuty boskie: wszechmoc, sądzenie za grzechy, wytyczanie drogi i celu. Nakazuje posłuszeństwo. Nie pozostawia żadnego wyboru.

Wiarygodność nadawcy to klucz do sukcesu, dlatego największa troską terrorystów jest to, jak są przedstawiani przez mass media. Jak jest relacjonowane to, co robią. Im więcej dymu i przerażenia, tym bóg zniszczenia wspanialszy. Przynajmniej w relacjach live w telewizji. Wiarygodność ponad wszystko.

 rudy

Komunikat – jego głos

To komunikaty w Internecie, zdjęcia egzekucji, sceny w dziennikach telewizyjnych, głos komentatorów. Przemawia groźnie i surowo i to równie chętnie za pośrednictwem słowa, jak i obrazu. Równie niechętnie jak Bóg ujawnia swe oblicze. Czasem tylko pokazuje się w chuście na twarzy.

Jasno stawia warunki i głosi przykazania. Mówi, co mamy robić, a czego nie i jaka nas spotka kara, jeśli nie będziemy posłuszni. Żadnych negocjacji – kto ma prawo negocjować z głosem samego Boga? Oto głos przeznaczenia. Sodoma i Gomora w odcinkach. Z prologiem na stronie internetowej w postaci komunikatu o następnych atakach i stwierdzeniem, że się stało, co stać się miało i wyrażeniem zadowolenia z dokonania kolejnego aktu sprawiedliwości.

Nikt nikogo nie chce przekonywać ani szukać racji. Z tym bogiem nie ma się jak prawować: argumentacja jest jednostronna, z góry na dół. Żadnej możliwości polemiki.

 

Motywy ich i nasze.

Zwykle chcemy wiedzieć, dlaczego coś się dzieje i dlaczego ktoś zachowuje się tak, jak się zachowuje. I dlaczego my robimy to, co robimy. Postępowanie innych ludzi wyjaśniamy na dwa sposoby. Albo tłumaczymy sobie ich określone zachowanie wewnętrznym predyspozycjami albo wpływem sytuacji zewnętrznej. Przy ocenie innych, zwykle mamy tendencje do przeceniania czynników wewnętrznych, przy jednoczesnym lekceważeniu tych zewnętrznych. Wynika z tego, że raczej mało, kto rodzi się z duszą terrorysty, a raczej pewne sprzyjające okoliczności go takim czynią. Okoliczności takie jak: brak doświadczenia, przeżywanie kłopotów (osobistych, rodzinnych), warunki ekonomiczne, poznanie „jedynie słusznej prawdy”, która w cudowny sposób spaja wszystkie sfery życia, wpływ silnej osobowości przywódcy i presja grupy. Być może te czynniki kształtują decyzję o poświeceniu swojego życia w bezideowym i zepsutym świecie.

Kara za grzechy i walka o sprawiedliwość. Wszyscy jesteśmy mieszkańcami Babilonu i oto przyszyła na nas kara. Kara z ręki sprawiedliwych. A skłonić ma nas do uległości poczucie winy i strach. Przede wszystkim strach przed karą – najstarszy motywator na świecie.

roz2a4

Wartości

Jedne wartości przeciwko drugim; nie chcemy, aby to była wojna islamu ze światem zachodnim (już nie do końca chrześcijańskim, bo zlaicyzowanym), choć wszystko wskazuje, że tak jest. Niemniej politycy w mass mediach zgodnie definiują ten konflikt, jako walkę całego świata (bez względu na wyznanie) z terroryzmem i starają się nie pozwolić stać mu się religijna wojną. Wszystko zależy od zdefiniowania rzeczywistości przez media, jakie jest nam potrzebne. A raczej politykom, bo oni o tym decydują.

W konflikcie wartości nie ma miejsca na rację: któreś wartości, a raczej ich wyznawcy czy epigoni, musza ustąpić pola walki. W konflikcie wartości, kiedy każda ze stron stoi twardo przy swoim, zazwyczaj nie ma żadnego zewnętrznego kryterium, które by rozstrzygnęło, która wizja świata jest lepsza ( i „bardziej” prawidłowa). Dlatego konflikt wartości tak skutecznie wymyka się wszelki negocjacjom. Tolerancja: to poszanowanie cudzych wartości ze względów na swoje; to uznawanie prawa innych do posiadania poglądów odmiennych od poglądów własnych. Tolerancja umarła w świecie ogarniętym terrorem.

 

Dysonans was zmieni

Dysonans poznawczy, ujmując rzecz krótko, to napięcie pomiędzy tym, co myślimy o świecie, a tym, co świat „robi”. Jeśli odczuwamy dysonans, to nie czujemy się komfortowo. Aby zredukować ten przykry dla nas stan, możemy postąpić na kilka sposobów, np. zmienić swoje zachowanie albo myślenie.

Dysonans poznawczy, wzbudzany w nas poprzez niszczenie świata, jaki znamy, może i nie za doskonały, ale dość znośny (i nasz), ma nas właśnie skłonić do zmiany postaw, a w konsekwencji i zachowań na takie, jakie odpowiadają terrorystom, a wtedy nadejdą, może nie nowe, wspaniałe czasy (bo to już nasza cywilizacja przerabiała ze strasznym skutkiem kilka razy), ale… nowe żądania i oczekiwania.

 

Odbiorca

To ty. Siedzisz w domu lub w pracy i nagle dowiadujesz się, że coś się znowu stało, że znów wybuchła gdzieś bomba. Daleko lub blisko. Zastanawiasz się, czy miałeś tam znajomych.

Wierzysz w prawa statystyki – terroryzm może uderzyć wszędzie i nie ma sensu się nim przesadnie przejmować, bo jeśli nie można zrobić nic konkretnego, trzeba zachować ostrożność, która zresztą nie wiadomo na czym dokładnie ma polegać. W końcu, jakie jest prawdopodobieństwo, że atak dotknie właśnie ciebie, czy twoich bliskich.

Zwiększona czujność – tam leży samotny plecak, a ten kolorowy młody mężczyzna (zgodnie ze stereotypem, jaki nam zaszczepiły w głowie, mass media), wygląda na podejrzanego.

Lęk i poczucie beznadziejności – w jakim świecie przyszło mi żyć – to już naprawdę koniec świata i kara boża za nasze grzechy (zresztą słusznie wymierzona). Zachodnia cywilizacja to Sodoma i Gomora, a oto karzące ramie bożej sprawiedliwości.

Gniew przechodzący we wściekłość – jakim prawem te bydlaki podkładają bomby, zabijając niewinnych ludzi? Dość bierności i czekania! Trzeba znaleźć paru facetów o śniadej cerze i wytłumaczyć im, że najwyższy czas wrócić do siebie. Zemsta.

Samoobwinianie, poczucie winy).

Habituacja, czyli przywykanie

Ile razy w tygodniu w eksplozji bomby mogą ginąć ludzie, ile razy w internecie można komuś ucinać głowę. Arytmetyka współczucia. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. W końcu i umierające z głodu dzieci w Darfurze nam spowszedniały. Nie można bać się bez końca.

Pomieszanie wartości, fałszywy prorocy, oceany nędzy i bogactwa i mass media ogarniające cały świat „mieszający powietrze”. Strach, lęk frustracja znalazły swoich wyznawców, którzy chcą za nią oddać swoje życie.

Różne są sposoby reakcji na wiadomość o ataku terrorystycznym. Z jednym wyjątkiem. Trzeba włączyć telewizję, poszperać w inetrnecie, kupić prasę.

poz_mozg

Co możemy zrobić?

Wiedza o terroryzmie, terrorystach i krajach, z których pochodzą. Im więcej wiedzy, tym obiekt bardziej znany i mniej go się lękamy. Popatrzmy na seryjnych morderców – to już prawie pieszczoszki naszej cywilizacji, tak ich sobie przyswoiliśmy i poznaliśmy, że prawie przestaliśmy się ich bać.

 

Pewność swoich racji

Jeżeli będziemy pewni własnego systemu wartości i światopoglądu i zdawali sobie sprawę, że daje on możliwość życia i rozwoju wielu ludziom w wielu częściach świata (mimo problemów, kłopotów i wątpliwości, które mamy), że nasza wizja świata służy ludziom, będziemy mogli być bardziej pewni siebie i spokojniejsi.

 

Być może musimy się pogodzić z prostą i straszną konstatacją, że jednym z kosztów naszej cywilizacji, oprócz efektu cieplarnianego i demonstracji przeciw globalizacji, będzie terroryzm różnej marki.

Na długo i na co dzień.

 

Inne zapisy autora:

0

Wojciech Warecki
Wojciech Warecki http://www.warecki.pl

Wojciech Warecki & Marek Warecki www.warecki.pl Dwa słowa o nas. Zajmujemy się: Pisaniem książek i dziennikarstwem Oraz Trenowaniem i szkoleniami Doradztwem Terapią szczególnie w zakresie: Stres, psychosomatyka Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji Psychologia wpływu i manipulacji Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media) Rozwój osobisty i kreatywność Praca zespołowa i kierowanie Psychologia sportowa Problemy rodzinne. Warsztaty skutecznego uczenia się

72 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217