POLSKA
Like

Taśmy Wiplera, czyli rok łgarstw

06/11/2014
1958 Wyświetlenia
44 Komentarze
3 minut czytania
Taśmy Wiplera, czyli rok łgarstw

No to mamy jasność, poseł Wipler zaatakował twarzą pięść służbową funkcjonariusza, potem nielegalnie wdychał jego służbowy gaz by wreszcie głową i plecami dokonać próby dewastacji chodnika i w końcu za pomocą tyłka złamać pałkę pani funkcjonariuszki. Pałkę służbową, ma się rozumieć. W dodatku zrobił to na ciężkiej bani, nie mogąc ustać na nogach i nie potrafiąc z gęby wydobyć ludzkiego słowa.

0


 

Takie wnioski można by wyciągnąć z narracji jaka pojawiła się na łamach niektórych mediów już po ujawnieniu filmu z zajścia pomiędzy policją a posłem Przemysławem Wiplerem. Cechuje w niej (narracji) zwłaszcza portal Gazeta.pl i stacja TVN24, zwłaszcza Jarosław Kuźniar wciąż nie mogący się pogodzić z tym, że przez rok od zdarzenia opowiadał bzdury nie z tej ziemi i brednie niestworzone. Sekunduje im w tym rzecznik policji, niektórzy politycy i część komentatorów z leminżej części internetu, dla których wystarczającym powodem skatowania człowieka jest fakt, że był pod wpływem alkoholu. Sami abstynenci zapewne, którzy nigdy nawet kapsla z piwa nie powąchali, że o użyciu mocniejszych trunków nie wspomnę.

 

Dobra, ja wiem. Poseł na bani w miejscu publicznym to nie jest rzecz chwalebna, ale na miły Bóg, czy to jest powód by policjanci zachowywali się wobec niego jak nabuzowani adrenaliną i koksem bandyci? Jeżeli w taki sposób ludzie z orłami w koronie na czapkach traktują posła na Sejm Rzeczypospolitej to jak zachowają się w stosunku do zwykłego szaraczka, który zbyt wiele spożył w zaprzyjaźnionej knajpie? Czy naprawdę musi być tak, że mundur daje ubranemu w niego człowiekowi nieograniczoną władzę? Czy policjant (strażnik miejski, funkcjonariusz którejś z trójliterówek, etc., etc.) stoi ponad prawem i może robić co chce a stosowne ustawy regulujące jego prawa to tylko nic nie znaczący papier?

 

Może to zabrzmi cynicznie, ale cieszę się, że ta przygoda spotkała posła – bo tylko dzięki temu ujrzała światło dzienne i jest szeroko komentowana co daje wreszcie szansę zrobienia generalnego porządku z nadludźmi wciąż używającymi tytułu „pan władza”. Szansa to nikła, bo zbyt wiele interesów takie sprzątanie by naruszyło, zbyt wiele układów i sitw mogłoby się rozlecieć i zbyt wiele smrodu zostałoby wypuszczonego do atmosfery a to establishmentowi byłoby wyjątkowo nie na rękę. W końcu łomot dostał co prawda poseł, ale opozycyjny i należący do jakiejś tam oszołomskiej partii…

 

P.S.: na koniec chciałem tylko zapytać czy ci, którzy już następnego dnia po zdarzeniu osądzili i skazali posła Wiplera dziś odszczekają publicznie swoje słowa? Czy też może nadal będą mataczyć i łgać?

Inne zapisy autora:

0

Alexander Degrejt
Alexander Degrejt

Prawicowiec, wolnościowiec, republikanin i konserwatysta. Katol z ciemnogrodu.

133 publikacje
29 komentarze
 

44 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816