Komentarze dnia
Like

Taśmy prawdy, czyli układ ponad wszystko

16/06/2015
513 Wyświetlenia
1 Komentarze
20 minut czytania
Taśmy prawdy, czyli układ ponad wszystko

Tak naprawdę afera taśmowa to potoczysta opowieść o dziesiątkach układów. Mniejszych i większych. Na skinienie Jana Kulczyka, geniusza biznesu, jakich mało, pół rządu, z panem premierem na czele biega posłusznie wokół jego spraw w oczekiwaniu na napiwki.

0


 

Pewnego dnia rano Jan K. usłyszał pukanie do drzwi. Kiedy je otworzył ujrzał za nimi dwóch bardzo smutnych panów w bardzo ciemnych okularach.

  • Jan K.? – zapytał jeden z nich.
  • To ja.
  • Jest pan skazany na nieistnienie. Proszę się ubrać i udać z nami. Na jutro rano zaplanowana jest egzekucja.
  • Jak to? Z jakiego powodu chcecie mnie skazać na nieistnienie?
  • Z powodu braku układów – odpowiedzieli chórem jednak nie podnosząc ani o ton głosu.

Jan K. nic nie odpowiedział. Założył płaszcz i zatrzasnął za sobą drzwi nie zamykając ich na klucz.

– Chodźmy.

fra

Człowiek – jak wiemy – składa się z duszy, ciała oraz dokumentów. Aby żyć na Zachodzie potrzebne są pieniądze. Aby żyć na Wschodzie potrzebne są dokumenty. Aby żyć w Polsce trzeba mieć układy.

Tak naprawdę afera taśmowa to potoczysta opowieść o dziesiątkach układów. Mniejszych i większych. Na skinienie Jana Kulczyka, geniusza biznesu, jakich mało, pół rządu, z panem premierem na czele biega posłusznie wokół jego spraw w oczekiwaniu na napiwki.

“Uwagę zwróciło choćby ujawniona przez jednego z kelnerów teza, że forsowana przez Donalda Tuska unia energetyczna to tylko fasada dla interesów prowadzonych na Ukrainie przez firmy Jana Kulczyka. Co więcej, z rozmowy Kulczyka z Radosławem Sikorskim wg przesłuchiwanego miałoby wynikać, że ówczesny szef MSZ chciał zostać unijnym sekretarzem do spraw energetyki, żeby móc nadzorować inwestycje Kulczyka na Ukrainie. (…) W złożonych przed prokuratorem zeznaniach jeden z kelnerów twierdzi, że Leszek Miller w rozmowie z Janem Kulczykiem miał mówić o pomocy “na pograniczu prawa”, której udzielał jako premier różnym firmom. Z kolei w rozmowie Miller-Kwaśniewski obaj panowie mieli zgodnie opisywać swoje działania w tzw. aferze Rywina jako niezgodne z prawem.”[1]

kk3

Układy są dla wielkich i małych.

Jak reformować państwo które jest układem układów w każdej dziedzinie życia: administracja rządowa, partie polityczne, sądownictwo, media, sport, teatr… praktycznie wszystko. Poza układem zostają ludzie najbardziej kompetentni i niezależni, którzy nie chcą z takich czy innych względów w nim uczestniczyć. Z drugiej strony nie są układowi potrzebni, bo tylko zaburzają harmonię.

Układy są po stronie lewej i prawej sceny politycznej, z tą może różnicą, że ci, co aktualnie rządzą działają dokładnie jak mafia, która doi państwo. Niektórzy nawet uważają, że od czasów Magdalenki istnieje niepisany układ pomiędzy wszystkimi ważniejszymi siłami sceny politycznej. Po części z tego powodu taka ostra bitwa toczy się o to, kto jest tak naprawdę partią antysystemową. Do tego zaszczytnego miana kandyduje PiS, Partia Korwin , Kukiz a ostatnio Zbigniew Stonoga, nie mówiąc o Ruchu Narodowym.

Logika układu jest jasna: ja pomogę tobie ty mnie, Ja dziś załatwię sprawę z tobą, a ty jutro ze mną. Nikogo postronnego nie wpuścimy, bo tylko popsuje nam interesy. Co ważniejszymi układami kierują byłe, aktualne i przyszłe tajne służby dojąc państwo i obywateli, kradnąc niszcząc wszystko co da się złapać i na drzewo nie ucieka. Czasem tylko idą do takiego Sowy i marzą o zabiciu niedyskretnych kelnerów dokładnie tak jak w kultowym filmie „Trup w każdej szafie”:

s

Georg Camel (wyciągając z zupy sztuczną szczękę): Zamawiałem z knedlikami.

Kelner: Widocznie kucharz źle usłyszał. Proszę się nie fatygować, sam go zastrzelę.

Niemniej błędem byłoby patrzenie na układy w sposób demoniczny, że niby dotyczą tylko milionów dolarów i zajmują się grubymi sprawami takimi jak budowa autostrad, czy wyznaczaniem kandydatów na posłów na listy wyborcze każdej z partii. Układy działają na poziomie gminy, powiatu, większości przetargów, przyznawania grantów, miejscowej policji.

W powiatowym mieście kiełbasę z grilla przy piwku zasuwają z apetytem: miejscowy burmistrz, prokurator, ksiądz pleban (jakże często niestety), komendant miejscowej policji z grupą tzw. biznesmenów, czyli przewalaczy o często mafijnych powiązaniach,

si

Jeżeli państwo nie działa i głowiną jego funkcja jest opresywność wobec zwykłych obywateli układy są formą samoorganizacji społecznej pozwalającej poprawić życie i lepiej się ustawić. Uczestniczą w nich na równi kanalie i mafiosi oraz złodzieje jak też całkiem zwykli ludzie. Układ jest zasadą naszej rzeczywistości. Podobna jest korupcja, o której się mówi, że jest smarem dzięki, któremu funkcjonuje niewydolny i zbiurokratyzowany system. Jedyną skuteczną metodą zlikwidowania korupcji jest całkowite uniemożliwienie administracji centralnej i samorządowej prowadzenia działalności gospodarczej.

Co to są układy? Oto jest pytanie godne Hamleta. Chylić się przed strzałami zawistnego losu czy…wykorzystywać układy? Tylko ktoś naiwny czy głupi nie widzi tego dylematu.

Układ to nasza świecka tradycja i życiowy modus operandi ludności miast i wsi. Biednych i bogatych. Kobiet i mężczyzn, a nawet dzieci. Nowy rodzaj szlachectwa.

Parametry psychologiczne, jakie mogą określać grupę ludzi będących w układzie mogą być zapewne różne ale można wymienić:

  • stopień spójności grupy (czy można łatwo do niej wejść)
  • sposób komunikacji (incydentalny, stale spotkania)
  • rodzaj relacji (zawodowe, środowiskowe)
  • ciężar gatunkowy spraw (afery hazardowe i rozmowy na cmentarzu)
  • rodzaj i formy przywództwa

Każdy chce być w układzie. Najlepiej z kimś ważnym. Poza układem życie nie istnieje – to najzupełniej pewne.

stt

Układ to taki rodzaj powiązań, znajomości, relacji, dzięki któremu za pomocą subtelnych mniej czy bardziej kontaktów handlowo usługowych członkowie świadczą sobie usługi wszelkiego typu. Taka słowiańska Cosa Nostra z tą może różnicą, że układów w naszym kraju jest wiele w zależności od środowiska, a i być może istnieje ich piramida.

Do układu najlepiej „się wchodzi po rodzinie”: masz ojca adwokata, który załatwi Ci miejsce w palestrze, matkę w telewizji (najlepiej publicznej) i wnet zostajesz najpierw prezenterem, potem obiecującym realizatorem potem…potem kto wie… Tu ważna uwaga. Nie należy tego procederu mylić bynajmniej z realizacją tradycji rodzinnej. W naszej rzeczywistości chodzi przede wszystkim zwyczajnie o załatwianie synekur dla pociotków po najmniejszej linii oporu. Najbardziej prymitywny, chamski nepotyzm jaki sobie tylko można wyobrazić.

ss

Inną drogą „wejścia” jest praktykowanie i bycie spolegliwym i posłusznym. Kiedyś musiałbyś chodzić na wiece pierwszomajowe brać udział w socjalistycznym współzawodnictwie pracy albo – co nie daj boże – potępić na egzekutywie błędy i wypaczenia. Dzisiaj, przynajmniej na razie wystarczy wazeliniarstwo, donosicielstwo i wierne patrzenie w oczy patrona a przynajmniej trzymanie gęby na kłódkę.

Możliwa jest dla nowobogackich droga to kupienia miejsca w układzie suto sypiąc złotem (nie srebrnikami) tym, co chcą wziąć mogą nuworysza zamontować „tam gdzie trzeba”.

.bi

Wejście w układ (zwłaszcza jeśli jest naprawdę ważny) oznacza małżeństwo z systemem dzięki, któremu otrzymujemy tak zwane nagrody sułtańskie czyli bonus, które dostajemy nie za to , że dobrze pracujemy ani jesteśmy mądrzy a nawet ładni ale za to, że jesteśmy posłuszni i dyspozycyjni to znaczy gotowi świadczyć przysługi i je odwzajemniać.

Czy układ widać? Czy jego członkowie dają sobie tajne znaki? Cóż…najlepiej rozpoznać go po jego owocach bowiem rzadko jego wtajemniczeni puszczają sobie oko, wręczają szyfrogramy w postaci misternie naciętego orlego pióra (patrz serial „Znak Zorro”). Pogłoski o tym, że wysocy urzędnicy rządowi nie rzucają cienia to tylko plotki. Niemniej to, że wysysają krew to fakt bezsporny.

Jakie to owoce? Rozwój kariery, awanse, osiąganie określonych stanowisk, wygrywanie przetargów, zdobywanie zamówień, niekiedy bezkarność słowem wszystko, co ma wartość.

Jakie reguły rządzą układem? Nic oryginalnego takie jak w każdej sitwie:

  • omuerta
  • zasada wywiązywania się z zobowiązań
  • specjalne traktowanie członków układu

indeks

I to chyba wszystko, reszta zależy od specyfiki działania w zależności czy jest to mafia czy komitet kolejkowy.

Powiedzmy raz jeszcze: być może istnieje życie po życiu, ale poza układem życia nie ma i dowiodły tego badania teoretyczne jak też podejmowane w Polsce próby praktycznego funkcjonowania desperatów poza nimi. Niestety wszyscy odważnie badacze pomarli z głodu i zgryzoty.

W każdym układzie można dostrzec kilka specyficznych dla niego komponentów.

Komponent poznawczy wykreślający nowe spojrzenie na znaczenie ludzkiego poznania i problem ludzkiej samotności rozwiązany praktycznie i dialektycznie na naszej słowiańskiej ziemi. Po pierwsze musisz „ich” znać, bo jak „ich” nie znasz nic nie osiągniesz. Znanie jest warunkiem sine qua non wszelkiego działania. Jest tym kosmicznym punktem oparcia, dzięki, któremu możesz podnieść z posad bryłę świata a już na pewno wszystko to, co się dzieje pomiędzy Wisłą, Odrą i Bugiem.

Kogo masz znać? „Tych, co trzeba”. Jeżeli znasz „tych, co trzeba” to możesz poznać wszystkich innych wtedy, kiedy będziesz potrzebował.

Komponent egzystencjalny to relacje istniejące pod powierzchnią pozornie zwyczajnego życia, czyli układy to rzeczywistość, która ma znaczenie reszta nie tyle jest milczeniem, co matrixem o znikomej wadze.

Wiele układów ma swoje źródło i korzenie w PRL-u, obyczajowości i moralności z tamtego okresu. Ponoć największa szkodą, jaka wynikła z okresu prohibicji w USA było to, że amerykanie masowo nauczyli się omijać prawo. Analogicznie być może największą szkodą, jaka wynikła z PRL jest opieranie każdego działania o istniejące lub domniemane układy. Brak wiary, że można normalnie zrobić karierę czy wygrać przetarg. Układy w jakiejś formie istnieją wszędzie na świecie, ale w bardziej normalnych i zdrowych społeczeństwach ich miejsce jest ograniczone chęcią wzbogacenia się, zrobienia kariery lub uczciwością i prawem. Nie wszystko zależy od nich: można działać polegając na swojej przedsiębiorczości, kompetencjach i wierze w sukces.

a

Zachodzi dramatyczne pytanie, dlaczego ktoś decyduje się działać w ramach układu robiąc coś wbrew własnemu interesowi ekonomicznemu ( na przykład zatrudniając gorszego pracownika tyle, że „znajomego”)? Nie lepiej byłoby dla niego zatrudnić kogoś zwyczajnie kompetentnego? Oczywiście, że nie. Być może chwilowo tenże pracownik może i przyniosłoby i większe korzyści niemniej złamanie zasad układu i działanie wbrew życzeniom jego członków naraziłoby go na ostracyzm i odrzucenie, co w rezultacie przyniosłoby poważniejsze straty.

Stąd płynie prosta konsekwencja, że układy są rajem dla zer, miernot, manipulatorów i nie promują przedsiębiorczości i śmiałego działania, ponieważ burzy ono jego spokój i porządek i zagraża interesom i pozycji jego prominentnych członków. Dlatego nepotyzm jest jego fundamentalną zasadą a znajomościowy model działania, czyli mniej czy bardziej zakamuflowana korupcja nieuniknioną konsekwencją.

Korporacjonizm jest jedną oficjalno formalnych jego przejawów. Walki syndykatów przeciw reszcie społeczeństwa są nieuniknione a im silniejsza grupa społeczna tym może sprawniej realizować swoje interesy. Prawnicy, lekarze, nauczyciele, lobby energetyczne…wszyscy oni dążą do maksymalizowania przywilejów grupy kosztem reszty społeczności. Kto na tym traci? Oczywiście per saldo my wszyscy, a wraz z nami i Polska, ponieważ wszyscy przede wszystkim jesteśmy konsumentami i to my płacimy za droższe usługi i towary, które często są gorszej jakości.

2

Układy regulują prawa psychologii społecznej. Oto niektóre z nich.

Zasada wzajemności – jak oni Tobie tak i Ty im i na tym polega smarowidło tego systemu. Towarem lub usługą może być wszystko, co wiąże się ze stanowiskiem pieniędzmi, władzą czy czymkolwiek innym na przykład zdrowiem. Ważne jest odwzajemnienie świadczeń, dzięki czemu układ może trwać w sposób wiecznotrwały niczym perpetum mobille.

Zasada niedostępności – zawsze to przyjemne znaleźć się w miejscu niedostępnym dla innych. Być wybranym przez innych wybranych i choć to może na razie nie jest najbardziej tajne i sprzysiężenie na świecie a układ zapewniający wygrywanie przetargów, otrzymywanie zleceń i awansów to nie szkodzi. Jesteś wtajemniczony. Lepszy i lepiej zorientowany. To właściwie pewne, że właśnie Tobie się więcej należy – jak każdemu sprytniejszemu na tym najlepszym ze światów.

Jest jeszcze dysonans poznawczy – przeżywałeś go wtedy, kiedy Twoje działania nie przynosiły efektów. Dysonans poznawczy to przykre napięcie emocjonalne pomiędzy tym, co sądzisz na temat świata i tym, co się na nim realnie dziej a dzieje się coś zupełnie niezrozumiałego. Nie mogłeś awansować, zdobyć zamówienia i wygrać przetargu. Dotrzeć do osób, które są ważne i decydują Nie mogłeś zrozumieć, dlaczego tyle energii i pracy a tak mało efektów a im wyżej mierzyłeś tym niepokój był większy.

A konformizm? Konformizm niekoniecznie bywa zawsze zły. Często dostarcza nam wartościowych informacji jak się zachować, aby odnieść korzyści i przeżyć. Dlaczego musisz wejść, znaleźć się w układzie. Zapisać się do odpowiedniej aktualnie idącej w górę partii na ten przykład.

Reguły i klimat organizacji płynie z góry. Tam wysoko są układy nad układami. Kontrenas tych samych nazwisk ubranych w coraz inne partie i garnitury. Piastujących coraz nowe stanowiska i urzędy. Opowiadających bez końca niezwykłe mądrości we wszystkich możliwych telewizjach.

Te układy kreują inne układy o mniejszym znaczeniu i tak system układowy „spływa” z góry aż do samej ziemi i spowija nas w niewidzialną pajęczynę kosztownych i upokarzających relacji.

5

Zgodnie z psychologią ekonomiczna ludzie zazwyczaj zachowują się racjonalnie trzeba by sporo zmienić, aby opłacalne było nie uczestniczenie w układach mniejszych i większych. Nepotyzm nie jest z takiej perspektywy nawet wyborem moralnym, ile racjonalną formą dobrego dbania o własne interesy a korupcja niejako efektem ubocznym i „smarem systemu”, dzięki, któremu wszystko jakoś „idzie”.

W ilu układach można być? W nieskończenie wielu. Czasem może w jednym, ale kluczowym z Twojego punktu widzenia (na przykład zawodu, który wykonujesz). Tu jeszcze raz pragniemy podkreślić, że układ to zmowa, niepisany spisek zawarty niekiedy milcząco w celu dyskryminowania „innych” a nie towarzyskie czy zawodowe znajomościowe relacje z innymi ludźmi.

Jak to zmienić? To dobre pytanie, na które spróbujemy odpowiedzieć za tydzień

1

[1] http://naszeblogi.pl/55356-kronika-zapowiedzianej-smierci-czyli-afera-podsluchowa

Inne zapisy autora:

0

Wojciech Warecki
Wojciech Warecki http://www.warecki.pl

Wojciech Warecki & Marek Warecki www.warecki.pl Dwa słowa o nas. Zajmujemy się: Pisaniem książek i dziennikarstwem Oraz Trenowaniem i szkoleniami Doradztwem Terapią szczególnie w zakresie: Stres, psychosomatyka Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji Psychologia wpływu i manipulacji Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media) Rozwój osobisty i kreatywność Praca zespołowa i kierowanie Psychologia sportowa Problemy rodzinne. Warsztaty skutecznego uczenia się

72 publikacje
0 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. Avatar Robert

    Genialny tekst!

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816