POLSKA
Like

Pijany kontrwywiadowca

19/12/2011
285 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
no-cover

Niniejszy wpis nawiązuje do mojego wcześniejszego artykułu: “Takie Rzeczypospolite, jakie ich służb wychowanie” oraz do inicjatywy powołania Trybunału Obywatelskiego.

0



Przez wiele lat byłam ofiarą zachwianego psychicznie oficera WSI, prawdopodobnie współpracownika SB, który pomimo swej haniebnej przeszłości znalazł się w szeregach Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Dramat rozgrywał się przy otwartej kurtynie – na oczach Ministra Obrony Narodowej, Prezesa Rady Ministrów, Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości.

 Oficer ten, fałszywie legendując swoje działania, doprowadził do przejęcia złowrogiej, wieloletniej kontroli nad moim życiem, a także nad życiem szerokiego grona moich znajomych. Kontrwywiadowcy chodziło o to, żeby pozbawić mnie pracy, pozbawiać pomocy ze strony znajomych i grup wsparcia. W 2005 r. uzyskał on aprobatę swoich przełożonych z WSI, którzy przekształcili jego prywatną inicjatywę w “legalne” czynności operacyjne na moją szkodę. Miało to doprowadzić do “definitywnego zniszczenia” mnie, o czym w lipcu 2006 r. poinformował mnie dr płk. Edward Jaroszuk, ówczesny szef oddziału dochodzeniowo – śledczego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej. Pomimo, że jako osoba cywilna nie podlegałam żadnej wojskowej władzy, to właśnie żandarmeria wojskowa wszczęła przeciwko mnie czynności niejawne w postaci Sprawy Operacyjnego Rozpracowania.

Ani ja, ani moi znajomi, nie zagrażaliśmy bezpieczeństwu państwa. Pomimo tego, wojskowe służby specjalne (WSI, SKW) i policja przez wiele lat dyktowały mi warunki narzucone przez tego psychopatę – czyniąc to przy użyciu metod, technik i środków operacyjnych, służących realizacji celów określonych w ustawie o służbie wywiadu wojskowego i kontrwywiadu wojskowego, a także w ustawie o policji. Działania na moją szkodę i na szkodę moich znajomych zupełnie nie mieściły się w obszarze ustawowym tych służb. Nie mieściły się w żadnym obszarze ustawowym! 

Służby państwowe działały bardzo brutalnie, pozostawiając mnie od 2005 r. bez pracy; niwecząc moją karierę zawodową, zlecając chotomowskim bandziorom pobicie mojego syna, wyrzucając go z uczelni (studiował filologię angielskąna UW) oraz pracy (był trenerem szachowym), szargając naszą godność, pozbawiając radości życia i wszelkich perspektyw. Nikt nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji. Wszystkie postępowania, w których podejrzanym mógł być ów kontrwywiadowca, nadający sobie pseudonim Qui Pro Quo, były umarzane, a najczęściej prokurator nie podejmował  żadnych czynności.

Obecnie  Qui Pro Quo jest już na emeryturze; pobiera ją od demokratycznego państwa prawnego w wysokości ok. 7.500 zł. miesięcznie. Ja swej emerytury już nie wypracuję.  

Qui Pro Quo naraził autorytet polskich sił zbrojnych i polskiego państwa w trakcie swej pijackiej misji w Iraku i w Afganistanie. Notorycznie upijał się do nieprzytomności, co w przypadku oficera służb specjalnych nabiera szczególnego znaczenia. Kiedy w 2005 r. został uratowany przez amerykańskich lekarzy od śmierci (z powodu przedawkowania alkoholu), sojusznicy sugerowali relegować go z misji. Z niezrozumiałych, a w każdym razie niewytłumaczalnych zdrowym rozsądkiem powodów pozostał w służbie, przechodząc pozytywną weryfikację do Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Służba ta wysłała go w 2013 r. do Afganistanu, aby tam chronił od strony kontrwywiadowczej polskie wojsko. Qui Pro Quo tak chronił, że pewnego ranka amerykańscy marines znaleźli go schlanego do nieprzytomności. Widok był tym bardziej nieprzyjemny, że Qui Pro Quo w czasie nocnego czuwania i oczekiwania na wytrzeźwienie wydalił ze swojego organizmu niestrawione pozostałości jedzenia i picia. Był bezbronny, jak niemowlę. 

W sprawie zapijaczonego Qui Pro Quo jest wiele bulwersujących wątków i ufam, że niedługo ujrzą światło dzienne. Jednak najbardziej zdumiewa, że przełożeni nie reagowali, choć absolutnie o wszystkim. wiedzieli.  

 

 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
NN 533763214

73 publikacje
64 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217