POLSKA
Like

Tajny współpracownik (I)

12/12/2014
917 Wyświetlenia
1 Komentarze
5 minut czytania
Tajny współpracownik (I)

Wszystkie tajne służby, jakie by nie były zawsze miały, mają i będą miały swoich tajnych współpracowników. W państwie totalitarnym, jakim był PRL, miało to swoją specyfikę. Wielu z tych ludzi (TW i ich prowadzących) ma w dalszym ciągu istotny wpływ na nasze życie. Być może większy niż się zdaje.

Tajni współpracownicy nie rodzą się na kamieniu. Trzeba ich wybrać i złowić, co wbrew temu, jak się może komuś wydaje, wcale nie jest taką banalną sprawą. W tym celu w państwie Kiszczaka i Jaruzelskiego opracowywano specjalne podręczniki dla esbeków, żeby mogli co nieco dokształcić się w tej materii. Podręczniki te jako żywo przypominają korespondencję starego diabła z młodym z książki Clive Staples’a Lewis’a Listy starego diabła do młodego. Za przykład niech posłuży taki oto fragment:

0


 

Zabawne, jak śmiertelnicy stale wyobrażają nas [diabłów] sobie jako tych, którzy wtłaczają im coś w głowę — w rzeczywistości najlepszą robotę wykonujemy wtedy, gdy pewnych rzeczy nie dopuszczamy do ich świadomości.[1]

Może jeszcze jeden cytat z Lewisa zanim zaczniemy się sami uczyć jak łowić TW: Nawet w życiu ludzkim spotyka się namiętność skierowaną na zdominowanie, prawie że na przetrawienie, drugiego człowieka; na dążenie do tego, by całe jego intelektualne i emocjonalne życie uczynić jedynie przedłużeniem własnego życia — po to, by uzewnętrzniać własną nienawiść, żywić własne urazy, dawać upust własnemu egoizmowi poprzez tego drugiego człowieka, tak jak poprzez siebie. Jego własny mały zasób namiętności musi być wyrugowany, by zrobić miejsce naszym. Jeśli on się temu opiera, postępuje bardzo egoistycznie.[2]

O co zatem chodzi:

1

[3]

Czyli bynajmniej nie o rozhisteryzowanych, fanatycznych głupców, biegających z byle donosami w zębach do oficera prowadzącego. Zimnych, bezwzględnych, skurwysynów, którzy dzień po dniu będą się doskonalili w swoim rzemiośle bez zbędnej egzaltacji.

2

[4]

Nie szukajmy ideału, bo go nie ma. TW może być nieco ułomny, ale też powinien być typem rozwojowym, aby można było eliminować cechy niepożądane, a kształcić te z punktu widzenia SB korzystne. Przydatna zwłaszcza psychologia. Skądinąd wiadomo, że psychopaci czytywali z zamiłowaniem książki do psychologii, aby wiedzieć więcej o człowieku i móc go łatwiej podejść. Funkcjonariusz SB musi znać psychikę i zachowania potencjalnej ofiary.

TW traktowany jest użytkowo i jego istnienie warunkuje cel, któremu służy. Jest jak cegła w murze. Chciałoby się powiedzieć: wyrwij murom zęby krat. Nam w ciągu ostatnich lat za bardzo to się nie udało i te zęby są coraz większe i większe a mury rosły i rosły i końca nie widać.

3

[5]

Ma rozbijać, to co jest do rozbicia i brać udział w grach, w jakich mu się grać karze. Doskonałym przykładem jest działanie Jerzego Milewskiego i Brukselskiego Biura „Solidarności”, które opisuje Irena Lasota[6]: JERZY JAN MILEWSKI (sekretarz stanu w BBN) TW “Franciszek” Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA, w kartotece ogólno-informacyjnej wydz. II BEiA UOP i kartotece ZSKO. Zarejestrowany przez wydz. III KW MO Gdańsk pod nr I-179. Nr archiwalny 21713/I, data archiwizacji 6.01.89. Miejsce złożenia akt BEiA W-wa. Akta archiwalne zachowane.[7]

4

[8]

TW nadto powinien być wzorem lojalności. Zdrajca wcale niekoniecznie musi za takiego się uważać. Może również, jak wielu polityków, relatywnie i po swojemu rozumieć czym jest patriotyzm. Od kilku stuleci mamy kłopoty z określeniem jasno, jaka postawa i czyny to zdrada i każdy wedle woli może się wykręcać, że po swojemu rozumie interes narodowy. A szczytem wszelakiego patriotyzmu jest wysługiwanie się za pieniądze policji politycznej, będącej narzędziem zaborczego państwa, okupanta de facto.

5

[9]

 

 

Teraz dodajmy szczyptę tajniackiej ontologii i teorii systemów społecznych. Swoją drogą, jaka teoria systemów społecznych w szczególny sposób omawia TW, to już inna sprawa. W poniższym fragmencie możemy zapoznać się ze warunkami istnienia lub nieistnienia TW. Jeśli realizuje powierzone zdania, ma prawo istnieć a jeżeli nie wywiązuję się… No cóż. Do tego dochodzi Orwellowska teoria kręgów zewnętrznych i wewnętrznych, co naszym zdaniem jest hołdem złożonym autorowi..

[1] http://citata.ovh.org/?act=zrodlo-256-2

[2] http://citata.ovh.org/?act=zrodlo-256-2

[3] IPN BU 01334/513 s.4

[4] IPN BU 01334/513 s.6

[5] IPN BU 01334/513 s.8

[6] http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?p=15960&sid=71b7680b60a86d17d777b553de6a582d

[7] http://www.bibula.com/?p=31088

[8] IPN BU 01334/513 s 10

[9] IPN BU 01334/513 s 11

Inne zapisy autora:

0

Wojciech Warecki
Wojciech Warecki http://www.warecki.pl

Wojciech Warecki & Marek Warecki www.warecki.pl Dwa słowa o nas. Zajmujemy się: Pisaniem książek i dziennikarstwem Oraz Trenowaniem i szkoleniami Doradztwem Terapią szczególnie w zakresie: Stres, psychosomatyka Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji Psychologia wpływu i manipulacji Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media) Rozwój osobisty i kreatywność Praca zespołowa i kierowanie Psychologia sportowa Problemy rodzinne. Warsztaty skutecznego uczenia się

72 publikacje
0 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. Znakomita notka.
    .
    Przypominająca sposoby rekrutowania i rolę tajnej agentury w PRL pomagającej sowieckiemu okupantowi w ujarzmianiu społeczeństwa polskiego oraz ich oficerów prowadzących – czyli zdrajców służących wyłącznie interesom swoich komunistycznych nadzorców z sowieckiego Kremla

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816