POLSKA
Like

Szacunek dla sędziego – nagroda czy obowiązek?

24/07/2013
1232 Wyświetlenia
34 Komentarze
22 minut czytania
Szacunek dla sędziego – nagroda czy obowiązek?

Każdy Polak płaci za działalność władzy sądowniczej ca 27 zł miesięcznie. Na 100 tys obywateli polskich przypada ca 27 sędziów, Irlandczycy mają  3 na 100 tys populacji, a Amerykanie i Kanadyjczycy ca 6.5.

 

Bezpośrednim impulsem do napisania tej notki był tekst  “O szacunku, powadze i porządku słów kilka” na blogu sędziego “Sub iudice”. Niezwykle pouczający i otwierający szeroko oczy tekst, postulujący bezwzględny szacunek dla sądów, sędziów czy władzy sądowniczej, który jakoby należy się tym instytucjom czy osobom automatycznie, bez względu na ich pozytywne czy negatywne działania.

0


 

Najpierw kilka słów dwóch różnych zjawiskach określanych w tym tekście i komentarzach mianem “szacunku dla sądu”.

Jedno zjawisko dotyczy zewnętrznej oprawy, formy, symboliki, tradycji czy ceremoniału na sali sądowej. Ten szacunek wynika z dobrego wychowania, savoir vivre czy kindersztuby uczestników postępowania sądowego. Tego rodzaju szacunek oczywiście należy się sądowi automatycznie od wszystkich uczestników postępowania. Autor tekstu i część komentatorów (sędziowie) twierdzą, że to publiczność i niezawodowi bywalcy sądów nie okazują tego szacunku sądowi. To przesada, nie tylko podsądni, pozwani czy publiczność, ale też zawodowi uczestnicy  rozpraw sądowych nierzadko świecą golizną, bawią się komórkami, czytają i wysyłają SMS-y podczas rozprawy, przerywają wypowiedzi, pokrzykują,  czy ucinają sobie pogaduszki podczas słuchania świadków itp. I o ile naganne zachowanie obywateli w wielu sytuacjach można rozgrzeszyć czy usprawiedliwić,  takie zachowanie zawodowych uczestników postepowania sądowego nie powinno mieć miejsca.

Oburzanie się na Kowalskiego, który jest pierwszy raz w życiu w sądzie i nie wie jak się zachować jest absurdalne. Bo niby skąd ma to wiedzieć wielu, czy być może nawet większość Kowalskich. To są konsekwencje zaniedbań i zaniechań instytucji państwowych i korporacji prawniczych.  Ministerstwo Sprawiedliwości, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich czy Krajowa  Rada Sądownictwa, a także MEN nie wywiązują się z obowiązku edukowania, propagowania i upowszechniania elementarnej wiedzy i kultury prawnej w społeczeństwie. Także wszystkie korporacje prawnicze wpisały sobie w swoje statuty działania edukacyjne w zakresie wiedzy i kultury prawnej społeczeństwa. Ale na wpisach się skończyło.

Do tego trzeba wziąć pod uwagę ogólny upadek kultury osobistej i dobrego zachowania, które widać i słychać  wszędzie. Od parlamentarzystów, członków rządu i przedstawicieli mediów począwszy.

Tak więc brak tego rodzaju szacunku w społeczeństwie  jest kwestią techniczną – dobry przykład elit przede wszystkim prawniczych i edukacja społeczeństwa może je stosunkowo szybko, przynajmniej częściowo skorygować.

Katastrofą narodową jest brak, a raczej przyczyny braku tego drugiego rodzaju szacunku – do działań i poczynań instytucji sądu i samych sędziów. Ten szacunek, zaufanie czy respekt zależy przede wszystkim od postawy moralnej i etycznej,  oraz działań  samych sędziów,  a także władzy wykonawczej, ustawodawczej i wszechobecnych autorytetów prawniczych.

Autor artykułu twierdzi: “…Dopatrują się oni ( spoleczeństwo? przypis mój) bowiem w szacunku do sądu jakiejś nagrody za właściwe zachowanie sędziego, czy wydawanie wyroków zgodnych z oczekiwaniem społecznym. Raz po raz napotykałem bowiem na stwierdzenie, iż to co się dzieje w sądach – czyli “skandaliczne” (znaczy inne, niż komentator by chciał) wyroki sprawia, że sędziowie na szacunek nie zasługują. No i oczywiście dopóki sądy się nie zlustrują i nie zostaną poddane “kontroli społecznej” (chyba pod postacią jakiegoś nowego wcielenia IRChy) to nie może być mowy o szacunku dla sądów. Inaczej mówiąc sędziowie mają sobie na szacunek zasłużyć, a jeśli wsłuchać się w vox populi to najlepiej poprzez szybkie i surowe ukaranie każdego, o kim w gazetach napiszą, że coś złego komuś zrobił…” i n a końcu stawia tezę, iż  „…Powaga sądu, powaga władzy sądowniczej jest wartością samą w sobie. Podważając ją podważa się sam fundament państwa prawa, które nie może istnieć bez skutecznego wymiaru sprawiedliwości…”.

A w jednym z komentarzy inny sędzia pisze:

“…Czytam, czytam i czytam i jak ktoś wyżej napisał nie rozumiem. 
Nie rozumiem o czym pisze większość dyskutantów. 
Jakie zachowanie sędziego ? Jaki szacunek dla sędziego ? jakie zachowanie protokolanta ? 
Szacunek dla Sądu jest jednym z przejawów szacunku dla naszej państwowości i tyle. To naprawdę wystarczy. Jeżeli nie szanuje sądu to nie szanuje prawa i państwa w imieniu którego orzeka. 
Czy jak hymn jest brzydko śpiewany to można siedzieć ? Czy jak flaga jest wypłowiała i postrzępiona to można na nią napluć lub spalić ? 
Kwestia szacunku do sądu, premiera czy prezydenta to nie jest kwestia szacunku do osoby. I nie jest to w związku z tym kwestia braku kultury osobistej. To kwestia braku poszanowania dla własnej państwowości i jej atrubutów w postaci władz państwowych. A to już jest o wiele większy problem niż brak kultury. 
Gdy strony na sali zachowują sie niewłaściwie zwykłem mawiać : “Nie musicie państwo szanować mnie jako osoby. Macie jednak bezwzględny obowiązek szanowania tego Sądu i Państwa które reprezentuje. I tego będę od Państwa wymagał z całą stanowczością”. Co oczywiście nie zwalnia z obowiązku szanowania Sądu przez samego sędziego. Tyle, że jedno nie ma z drugim nic wspólnego i niczego nie usprawiedliwia…”

Moim zdaniem, obydwaj sędziowie nie rozumieją swojej roli ustrojowej w demokratycznym państwie prawa. Więcej, te wypowiedzi budzą strach. Uderza w nich brak refleksji, arogancja, pycha, pogarda dla nas obywateli, manipulacja i sofizmaty , a także oderwanie od realiów.   Przy tym sobie sędziowie nie mają sobie nic do zarzucenia.

Rację ma autor artykułu twierdząc, iż fundamentem państwa prawa jest sądownictwo. Tyle tylko, że paradoksalnie, ci, którzy wymierzają  sprawiedliwość w naszym kraju,  zbyt często sami przy okazji wymierzania sprawiedliwości naruszają prawo. Być może to jest skuteczny  wymiar, ale ze sprawiedliwością zbyt często niewiele ma wspólnego. Stąd ta powaga władzy sądowniczej jest mocno nadwątlona.   Nie zgadzam się, że  powaga sądu jest jakąś abstrakcyjną wartością, niezależną od opinii o tym sądzie i od oceny jego działań.

Autor artykułu ironizuje, iż nie ma skandalicznie niesprawiedliwych wyroków, to tylko my społeczeństwo podskakujemy jak wyrok nie po naszej myśli. Zamiast z szacunkiem, grzecznie i z pokorą przyjmować każdy wyrok i cicho siedzieć, my  żądamy bezczelnie lustracji sędziów i kontroli społecznej!

Drugi sędzia w komentarzu, porównuje szacunek i estymę  dla symboli narodowych z szacunkiem dla osób piastujących stanowiska we władzach. No nie wiem…co ma piernik do wiatraka? Te symbole narodowe przetrwały wieki i nie zawodzą społeczeństwa, bo niby jak?  Flaga, nawet brudna kuku nie zrobi, a np. sędzia może.

Ten sędzia w komentarzu, absurdalnie wymaga szacunku dla stanowiska (sędziego, prezydenta czy premiera) abstrahując od konkretnych działań osoby piastującej ten urząd, charakteru tej osoby, czy wartości jakie reprezentuje. Na zdrowy chłopski rozum, ten urząd nie może istnieć, bez osoby sprawującej tenże urząd. Jeżeli te „atrybuty w postaci władz państwowych“ to np. niemoralni krętacze, złodzieje, kłamcy, mordercy etc. działający li tylko we własnym interesie, a naród olewający, jak wyobraża sobie sędzia to poszanowanie „tych atrybutów“?

Nonsensem jest też więc wymaganie od Kowalskiego, aby szanował sąd – jako jakąś abstrakcję, nie mająca żadnego związku z osobami reprezentującymi i uosobiającymi ten sąd! Jeżeli sędzia reprezentujący ten sąd jest np. ewidentnie stronniczy, zachowuje się po chamsku, jest „niesprawiedliwy“ np. niedopuszczając dowodów stron, niedopuszczając strony do głosu, podaje do protokołu ewidentnie „skrócone“ i „zniekształcone“ wypowiedzi stron, że nie wspomnę o rażących wcale nie odosobnionych przypadkach łamania przez sędziów przepisów prawa itd, itd, absurden jest żądanie od Kowalskiego,  aby szanował ten „atrybut w postaci władzy sądowniczej“?!  Za co ma go szanować?

Sędzia uzasadnia żądanie bezwzględnego “szacunku dla sądu, tym że ten sąd reprezentuje “państwowość“! Ale przecież ta „państwowość“ też nie jest jakimś bytem istniejącym sobie a muzom. Ta „państwowość“ spełniać winna rolę służebną dla nas społeczeństwa i działać w naszym interesie.  W zamian my społeczeństwo dajemy tej „państwowości“ warunkowy kredyt szacunku, zaufania i respektu. Gwarancją, że „państwowość“ nie zmarnuje tego kredytu i nie zawiedzie nas są zapisy w Konstytucji i przepisy prawa. Jest to więc swoista umowa.

W relatywnie normalnym  kraju, jeżeli jedna ze stron łamie  umowę, druga powinna mieć adekwatne narzędzia dochodzenia swoich praw.

Część „państwowości“ – sędziowie, wyposażoni są  przez Konstytucję w dożywotnią władzę, są nieusuwalni,  chroni ich imunitet i  zasada niezawisłości.  My – społeczeństwo pozbawieni  jesteśmy jakichkolwiek narzędzi egzekwowania wywiązywania się władzy sądowniczej z obowiązków w stosunku do nas. Do tego, nie mamy też żadnego, nawet pośredniego wpływu na wybór tej władzy. Innymi słowy wychodzimy  na tej umowie z władzą sędziowską jak Zabłocki na mydle.

Sędzia literalnie decyduje o życiu innych ludzi. Od niego zależy czy oskarżony pójdzie siedzieć czy nie, czy w życiu  dzieci będą obecni obydwoje rodzice, dziadkowie i rodzina z obydwu stron, czy renta lub emerytura zostanie wyliczona sprawiedliwie i da się z niej wyżyć,  to on decyduje o zastosowaniu aresztu, o wysłaniu na badania psychiatryczne, czy też utracie domu. biznesu i dorobku całego życia, a i często dorobku paru pokoleń. Praktycznie nie ma znaczenia czy te decyzje są produktem widzimisię, czy też rzetelności, bezstronności i niezawisłości sędziego,  czy zostały podjęte zgodnie z przepisami prawa czy rażąco naruszając prawo. Sędzia nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jakość  merytoryczną  orzeczenia, zgodność  z prawem i przestrzeganie procedury.

I według sędziów nie możemy od nich niczego wymagać!  Blasfemią jest żądanie jakiejkolwiek kontroli dożywotnio nietykalnych sędziów, żądanie dyscyplinowania nieudaczników i przestępców, czy żądanie lustracji i oczyszczenie ich szeregów z tych, którzy ręce mają uwalane? Przerażający jest fakt, iż tak autor tego artykułu, jak i zdaje się większość członków tej władzy,  ma poczucie absolutnej  racji. Nie ma tam miejsca na żadną refleksję, samokrytykę czy jakiekolwiek ale…

Sędziowie i sądy  nie służą  społeczeństwu, są jego panami. Literalnie.

Te olbrzymie prerogatywy w zakresie ludzkich losów, KRS i Prezydent rozdają beztrosko – dożywotnio jak przysłowiowe bułki – nieukształtowanym życiowo młokosom, także ludziom małym duchem, którzy nie mają nawet elementarnych predyspozycji, stanu świadomości i doświadczenia życiowego do pełnienia tej szczególnej i jakże odpowiedzialnej roli, że nie wspomnę o limitach w wiedzy profesjonalnej.

Stąd takie poglądy jak przytoczone wyżej z blogu “Sub iudice” są niestety reprezentatywne dla dużej części władzy sądowniczej, a być może znacznej jej większości.  To przykład korupcji mentalnej i moralnej sędziów.

Sędziowie jeżeli w ogóle rozmawiają czy dyskutują na temat tragicznego stanu Trzeciej Władzy, skandalicznego orzecznictwa, rażącego łamania prawa prze tę władzę, korupcji etc.  kreują nie mający nic wspólnego z realiami matrix, alternatywną rzeczywistość, Lalaland. W tym Lalaland sędziowie to kryształowe ofiary władzy wykonawczej (głównie Ministerstwa Sprawiedliwości) i społeczeństwa. MS  ma zagrażać permanentnie  niezawisłości sędziowskiej, a społeczeństwo to en masse pieniacze i roszczeniowcy, niezadowoleni z orzeczeń nie po swojej myśli.

Niezwykle trafną definicję tej przypadłości przedstawia w pracy „Pamięć, historia, zapomnienie”  Paul Ricour “…Manipulacja czyni pamięć wybiórczą i stwarza tym samym pewną formę zapomnienia, zapatrzenia we własne cierpienie a niepomną na cierpienie innych, nieustannie gotową do wskazywania winnych a niezdolną do najmniejszej samokrytyki. Odepchnięcie przeszłości niewygodnej w imię poprawy obrazu własnego czy wspólnoty, może przerodzić się w obsesję…”

W tym sędziowskim Lalalandzie nie przestrzeganie prawa, a samo jego istnienie gwarantuje  obywatelom istnienie państwa prawa. Tak jak teoretyczne atrybuty jakie winien posiadać  premier, prezydent czy sędzia, mają gwarantować, że w rzeczywistości je posiadają.

To mi przypomina, iż podobno najbardziej „humanitarną“ konstytucją, była konstytucja stalinowska zwana  Konstytucją Zwycięskiego Socjalizmu z 1936r. Czy miała ona jakikolwiek znaczenie dla losu tych ca 50 milionów obywateli  CCCP, w tym ponad 250 tys Polaków wymordowanych przez współautora tej konstytucji tylko w latach 1937-1938?

Mam wrażenie, że władza sadownicza  już nie wymierza sprawiedliwości, a wykorzystuje te władzę do karania społeczeństwa za jego „niesubordynację“czyli  krytykę i brak szacunku.

Zaiste strach się bać.

Nie będę przytaczała tutaj dziesiątków przykładów (bo na setki czy tysiące nie ma zwyczajnie miejsca) skandalicznych orzeczeń, efemistycznie zwanymi „błędami i pomyłkami“ sędziów, aby uchronić dyskusję od argumentu, iż orzeczenie skandaliczne to takie, które  nie spełniło oczekiwań moich czy społeczeństwa, lub że są to moje czy innych „subiektywne odczucia i oceny“ i alternatywnie, że jestem laikiem, więc  nie jestem w stanie zrozumieć orzeczenia.  W zamian  przytoczę cytaty z depesz Ambasady USA do Waszyngtonu, znalezione na Wikileaks.

Tylko w 2009r, ambassador USA w Warszawie 8 depesz wysłanych do Waszyngtonu poświęca korupcji w Polsce, w polskim sądownictwie i zapaści polskiego wymiaru sprawiedliwości.

(…) w Polsce największą słabością jest nieskuteczny – i żałośnie “zatkany”- system karny, a sam system jest podejrzany o korupcję (…) a jedyną sankcją dostępną społeczeństwu są media, ponieważ “systemu” sąd nie skaże (…)

(…)72% respondentów w sondażu z kwietnia 2009 r. wciąż wierzy, iż urzędnicy najwyższego szczebla przyjmują łapówki, … i kontakty biznesowe sugerują, iż praktyka jest mniej rozpowszechnione niż to było dziesięć lat temu, a największym wyzwaniem jest korupcja związana z nepotyzm i konfliktem interesów (..).

(…) brak uczciwości wśród polskich prokuratorów i sędziow – choć trudny do udowodnienia, to jednak korupcja jest powszechna. W Polsce, (sądownictwo to) relikt komunizmu… powolne postępowania sądowe, długie śledztwa i długie areszty tymczasowe… niedoświadczeni entry-level sędziowie tworzą zwartą grupę, która cieszy się niemal całkowitą bezkarnością i brakiem nadzoru(…)

(…)Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia jest „grupą quasi-lobbingową”.)(…)

(…)jest coraz bardziej oczywiste dla większości Polaków, że reforma sądownictwa jest konieczna, aby Polska zostawiła prawne dziedzictwo komunizmu za sobą(…)

(…)Postrzeganie korupcji – opublikowane w kwietniu badania wykazały powszechną nieufność do polskiego sądownictwa: 44 procent ankietowanych ma negatywną opinię, przede wszystkim z powodu postrzeganej korupcji. Zdaniem ankietowanych, najbardziej skorumpowane grupy to prokuratorzy (56 procent) …i sędziowie (50 proc.) Inne najczęstsze zarzuty to: skomplikowane procedury, nadmierna biurokracja i opóźnienia, stronniczośc sądu i niesprawiedliwe orzeczenia.

Według obiegowych opinii, celem sędziego jest awans (dosł. stać się na tyle ważnym), aby sądzić “grubsze” sprawy i brać większe łapówki, jednak nie można tych pogłosek obiektywnie potwierdzić. Według Grażyny Kopińskiej, dyrektor Projektu Antykorupcyjnego w Fundacji Batorego, polska opinia publiczna ma tendencję do kojarzenia każdej nieprawidłowości lub niedoboru w systemie z korupcją. Ci, którzy przegrywają sprawy sądowe często niesłusznie oskarżają sędziego lub adwokata o korupcję. Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski podkreśla, że korupcja nie jest największym problem sądownictwa, ale przyznaje, że w wielu przypadkach mogą istnieć wątpliwości co bezstronności sędziów.

(UWAGA: Septel zajmie się problemem korupcji) (…)

(…)Oprócz zbadania zarzutów dotyczących sprawy Olewnika, Czumę czeka zamieszanie w sądownictwie – w tym wiele lat zaległości – przepełnione więzienia, przestarzałe struktury administracyjne i korupcja.(…)

 

 

 

 

 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
faxe

Mamy tyle praw, gwarancji i tyle wolnosci, ile sobie wywalczy i tyle zamordyzmu i bandytyzmu na ile pozwolimy ® Walcze wiec.

81 publikacje
21 komentarze
 

34 komentarz

  1. Avatar swordfish

    Na 100 000 obywateli przypada 27 sędziów. W Wojsku Polskim liczącym mniej niż 100 000 żołnierzy 1 sędzia wojskowy przypada na coś koło 1500 żołnierzy.
    To jest skala marnotrawienia publicznych pieniędzy. Minister finansów ma gdzie szukać oszczędności. Kiedy ministrem sprawiedliwości był Pan Gowin otwarcie mówił, że likwidacja tzw. wojskowego wymiaru sprawiedliwości przyniesie oszczędności 1 miliarda złotych w ciągu 10 lat. Tej liczby z pewnością nie wziął z sufitu.

    0
  2. Avatar kanton

    Mamy dziadowskie sądy ,prokuraturę,policję. Wszystko sie sypie. Czas powstać z kolan i rozwalić tę czapę pospeerelowską. Niestety nie ma takiej siły w chwili obecnej która może to zrobić. Cop poniektórzy czekają na cud. Cudów nie będzie. Społeczeństwo będzie podzielone na kasty .
    Tak jak w Korei Północnej . :-(.

    0
  3. Avatar Radek Biały

    Zapraszam do oglądania.Prawo własności jedynym prawem człowieka :http://www.youtube.com/watch?v=eVax3SEHbDo&feature=youtu.be

    0
  4. Avatar Mariusz Cysewski

    https://sites.google.com/site/wolnyczyn/aktualnosci/miliony-polskich-ofiar-wymiaru-niesprawiedliwosci

    W Polsce jest ok. 10 tys. sędziów. Niewielu działa od 22 lat. Lecz zakładając okres 22 lat i liczbę poszkodowanych w tym okresie „tylko” 3 miliony, statystyczny sędzia w tym okresie skazał 300 osób w rzeczywistości niewinnych.

    10 tysięcy sędziów to nie wyłącznie sędziowie wydziałów karnych (lecz i cywilnych, sądów pracy, itd.) Do bezpośredniego wyniszczenia ludności Polski skierowano tylko część z nich. Lecz przyjmując optymistycznie, że idzie o aż połowę sędziów, to w okresie 22 lat statystyczny sędzia wydziału karnego odpowiada za 600 polskich ofiar.

    Idzie o _MILIONY_ ludzkich istnień – zmiażdżonych przez tutejsze zbrodnicze antypolskie pseudopaństwo i jego wymiar niesprawiedliwości.

    Dlatego nie widzę u “sędziów” cech ludzkich. To nie są ludzie.

    0
  5. Avatar Mariusz Cysewski

    Jeszcze jedno. W Polsce “skazywalność” – procent wyroków skazujących – z oskarżenia “publicznego” wynosi prawie 100 procent (98,75%); to są dane oficjalne.
    O jakich więc “sędziach” mówimy? O niczym nie decydują, dukają to co im kazał oficer prowadzący, a jedyna względnie oryginalna część ich katowskiej funkcji to opowiedzieć własnymi słowami, dlaczego polscy podludzie to podludzie.

    0
  6. Reforma tego “sędziowskiego” systemu nie będzie łatwa, ale nie jest niemożliwa. Wymaga strukturalnej przebudowy fundamentów konstytucyjnych państwa. Trudno bowiem liczyć, że zdeprawowanym społeczeństwie, świat sędziów stanie się oazą sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie ten świat będzie (i jest) żródłem relatywizowania prawa i miejscem “sprawiedliwych” werdyktów tylko dla wybranych. Każdy kto choć raz przeczytał jakiekolwiek uzasadnienie, jakiegokolwiek wyroku wyroku, który zapadł w polskim sądzie wie o czym mówię. W tym świecie obowiązują inne reguły gry również dlatego, że porozumiewa się on ze społeczeństwem innym językiem. Ten język z grubsza wygląda na język Mickiewicza i Słowackiego, ale w istocie swojej zbudował inne paradygmaty logiczne. To dlatego bez wysiłku można w tym świecie udowodnić, że białe jest czarne i odwrotnie. To jest współczesna sofistyka, swoista “pomroczność jasna”, że odwołam się do przykładu z tej sfery “stanowienia” rzeczywistości. Nie przesadzę, jeśli powiem, że bez trudu znalazł bym sędziego, dla którego obalenie teorii Mikołaja Kopernika, byłoby tylko niewielkim wyzwaniem prawno-intelektualnym.
    Sędziowie, to także całkowicie wyalienowana i wyobcowana grupa społeczna, co spowodowane zostało przez fałszywie pojętą niezawisłość. Ta niezawisłość i praktyka przewodu sądowego spowodowały, że nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością, bo jest manipulowaniem tej rzeczywistości. Zwrócę tylko uwagę na formalno-prawny zakres protokołu, który powstaje podczas rozprawy. Sędzia zadaje pytanie, ale najczęściej, to pytanie nie jest zapisywane w protokole. Sędzia dyktuje natomiast, protokolantowi, odpowiedź świadka czy stron. I robi to mniej więcej bardzo dowolnie. Na dodatek, świadek lub strona nie może poddać się swobodnie tokowi swojej myśli, przekładając je na zdania, bo sędzia, żeby coś zapisać w protokole, przerywa mu w tzw. “pół słowa”. Po takiej interwencji nic już nie wraca do stanu sprzed sędziowskiej interwencji. Zaburzony zostaje podstawowy dyskurs naturalnej, spontanicznej wymiany zdań, myśli. Wkrada się nerwowość i chaos. Sprzyja to tworzeniu bytów, które z meritum sprawy przestają mieć cokolwiek wspólnego, a rośnie góra akt, nad którymi nie daje się nigdy zapanować. Ten przykład też ilustruje, że przed sądem ludzie zderzają się z nieznanym sobie językiem, z językiem, który zostaje im narzucony przez niezawisłego, a jedyne osoby stające przed sądem, które są w tym języku akceptowane i szanowane przez sędziego, to prokurator i adwokat. No i trójkąt się zamyka. Nie trzeba wszechobecnej korupcji, żeby sponiewierać tzw. sprawiedliwość społeczną!

    0
    • Ma Pan oczywiscie 110 % racji. O tych wszystkich kwestiach pisałam wcześniej w innym kontekście.

      Swietnie Pan to ujął – bez trudu znalazł bym sędziego, dla którego obalenie teorii Mikołaja Kopernika, byłoby tylko niewielkim wyzwaniem prawno-intelektualnym.

      W sprawie mojego brata mam 4 uzasadnienia wyroku – i w każdym roi się od takich przykładów.

      Sedziowie SO Suwałki udowodnili, iż podróż w czasie jest możliwa – tam pieniedzy. Dowodem poszlakowym zabójstwa było ustalenie tego sądu, ze pieniądze który świadek widzial u X (zresztą w wewnętrznej kieszeni marynarki i “dużą ilość”) to jest zapłata za “udostępnienie miejsca zabójstwa” ponieważ skaładało się to temu sądowi w “logiczny zamknięty łańcuch poszlak” z zeznaniem policjanta, który podsłuchał rozmowe tel. i w niej była mowa o potrzebie zapłacenia X za “coś”. Te pieniądze świadek widział 15 sierpnia, a policjant podsłuchał rozmowę 12 września.

      Ale to jeszcze pikuś, sąd ten udowodnił , iż wprawdzie nikt nie widział – Y ( oskarzonego o zabójstwo) w dniu kiedy wg tego sądu miało ono miejsce, to sąd wie, ze Y tam był ponieważ “mial chęć zatarcia śladów”. A fakt, że CBŚ nie znalazło żadnych śladów . zabójstwa jest dowodem, że Y je zatarł, a więc na pewno brał udział w zabójstwie.

      I na koniec sąd ten udowodnił a SA, i jeszcze raz SA po kasacji i jeszcze raz SN – podtrzymały te ustalenia faktyczne, iż ofiara została zabita na podstawie zeznania świadka, który o tym “słyszał” i całe to zeznanie uznał za pełnowartościowy dowód. W tym zeznaniu świadek stwierdził , ze zabójstwo miało miejsce 19 lub 20 kwietnia. Zeznania świadka, który zezanawał, że słyszał dwa strzały ” w lesie od kwietnia do czerwca” wiązały się temu sądowi w logiczną całosc i wzajemnie potwierdzały” i sąd ustałił, że zabójstwo miało miejsce na początku czerwca, najpóżniej 9.06. Czyli wg wszystkich tych sądów można być zabitym 20 kwietnia, a pożniej przewiezionym z Suwałk w okolice Olsztyna ( powód wg, sądu – w okolicach Olsztyna są “niedostępne miejsca”SIC ), żeby go zabić “jeszcze raz na początku czerwca. ( SN skasował ten wyrok i zwrół do ponownego rozpatrzenia SA i w tym pierwszym wyroku kasacyjnym stwierdził, iż SA winien ustalić datę zabójstwa na 18-20 kwietnia, ale SA podtrzymał wyrok SO i następna kasacja podnosząca te same zarzuty- uznane wczesniej za słuszne przez ten sąd – tym razem została uznana “za oczywiście bezzasadną”! )

      Na marginesie jeden z domniemanych zabójców akurat od 26 maja siedzial w areszcie, tę “nieścisłość” zauważyl dopiero SA po kasacji, i zmienił datę zabójstwa na 25 maja.

      Na zakończenie dodam, iż identyfikacja ofiary znalezionej pod Olsztynem została sfałszowana – lącznie z DNA porównawczym – i ta ofiara za której zabójstwo siedzą delikwenci skazani na dożywocie nie jest człowiekiem za zabójstwo którego zostali skazani.

      0
  7. Niech no tylko Jarek Kaczyński doczyta się tych oszczerstw, da Wam popalić! Zapamiętać i podkreślić wężykiem –
    1. Lech Kaczyński osobiście kształcił polskich prawników (a teraz spoczywa na Wawelu).
    2. Lech Kaczyński jako prokurator generalny zarządził MASOWE stosowanie aresztów tymczasowych (pamiętajmy o Wawelu, byle łajzy tam nie położą).
    3. Lech Kaczyński jako minister sprawiedliwości, prezes NIK, później prezydent Polski z braciszkiem premierem NICZEGO nie zmienił w polskim sądownictwie, zatem jest dobrze.

    0
    • Avatar Rene

      Śledze regularnie artykuły i komentarze do nich, jesteś jednym z tych co boją się Kaczyńskich jak diabeł święconej wody, ciekawe dlaczego? Czyba dlatego że za teraźniejszym nieRządem jesteś kolejnym kandydatem do odsiadki, i na samą myśl o tym wypisujesz niestworzone rzeczy, dam Ci dobrą radę zacznij pisać bajki.

      0
      • @Rene podobnie jak Rusticulus, mimo że jestem mosiek49 to nie przepadam za Kaczyńskimi a zwłaszcza za tym od kota.
        @Rene dalej śledź sobie i wiedz, że swój „chazar” swojemu nic nie zrobi. POsrańcy jak i inne patie są mianowane, przez kogo – domyśl się. Natomiast powszechne wybory to fikcja, aby tych nierobów uwiarygodnić. Kto wcześniej znał tych „polityków”. Czym oni nie będąc jeszcze „mianowani politycznie” zasłużyli się dla swej miejscowości?. To są ludzi z nikąd a profesury za ich młodości rzadko otrzymywał Polak Patriota.

        0
      • Bardzo cieszę się, że identyfikujesz mnie na forum. W nagrodę wyjaśnię – nikogo nie boję się, a WSZYSTKIMI bez wyjątku sejmowymi partiami politycznymi POGARDZAM.
        Po prostu nie daję nabierać się na cyrk dla gawiedzi pt. “koalicja kontra opozycja”.
        Wszystkich gadów do jednego wora i do Wisły.

        0
  8. Szacunek dla Sądu jest jednym z przejawów szacunku dla naszej państwowości i tyle. Ciekawe………..
    By równowaga nie była zwichnięta, szacunek Sądu dla naszej państwowości powinien być przejawem szacunku dla nas obywateli. Jeśli Sąd dopuszcza w konstytucji liczbę „3” by, służyła za równowagę rozwoju Kraju to dobry tytuł „Szacunek dla sędziego – nagroda czy obowiązek?”

    0
  9. Sądownictwo w Polsce jest oparte na rządach patokracji, tworzonej zawsze przez ludzi aberratywnych, nie posiadających refleksji i skrupułów, dążących do awansów i korzyści za wszelką społeczną cenę, Taka władza z definicji musi się rozprawiać z osobami myślącymi samodzielnie i krytycznie – czy to w sądzie, w mediach, czy w każdym innym miejscu. Dobrym do tego narzędziem jest dwumowa pana sędziego, który tak głęboko przeniknął patologią, że jej we własnych słowach już nie zauważa.

    0
  10. Avatar tie_fighter

    A czy szacunek dla Sądu ma się rekrutować z konotacji rodzinnych sędziego jak w przypadku Igora Tulei (mamusia była wieloletnią współpracowniczką UB) ? Czy może ów szacunek powinien brać się ze skandalicznych wyroków, urągających elementarnemu poczuciu sprawiedliwości?. A może z poczucia, że do sądu idzie się po wyrok a nie sprawiedliwość. A może szacunek powinien rekrutować się z pełnej dyspozycyjności jak w przypadku sędziego Milewskiego, który sprzeniewierzył się zasadzie niezawisłości?
    To wszystko, to tylko wierzchołek góry lodowej, czyli mała próbka chorób, które przeżarły
    system sądowniczy na wskroś.

    Szanowny Autorze,
    Reforma tego systemu jest niezwykle prosta. Wypieprzyć ich wszystkich na zbity pysk i zastąpić młodymi absolwentami prawa z wyjątkiem tych, którzy mieli ubeckich rodziców, lub dziadków. Ta zaraza sączy się na wiele pokoleń, podobnie jak ich powiązania.
    Wiem, że zaraz padną argumenty o braku doświadczenia, ale lepszy jego brak, niż takie doświadczenia o jakich pisałem wcześniej.

    0
    • Avatar Mariusz Cysewski

      Taka opcja zerowa niestety nic nie zmieni, bo ta kasta nadludzi ukształtowała się nie tylko przez rodowody ubeckie. Sam zresztą piszesz o dyspozycyjności, a i na tym sprawa się nie kończy. Sędziowie są zresztą od samego początku rekrutowani przez służby (by objąć stanowisko, muszą formalnie uzyskać “opinię” = rekomendację policji)
      Konieczny jest losowy dobór sędziów. By uniknąć zdziwień, najlepiej losować ich po 12 ;-)) Czyli ławy przysięgłych. Sądy muszą służyć prawu przez ludzi szanowanemu, a nie im narzuconemu przemocą i podstępem.
      Zmiana rządu też nic tu nie da. Każda z partii obecnych w “sejmie”, w tym PIS, chce państwa totalitarnego i wszystkich jego narzędzi, kastetów, również dyspozycyjnych sądów. Łudzą się, że te “sądy” mogą służyć nie tylko Rosji, samym sądom i ich klientom z półświatka – ale trochę też i im (tym totalitarnym partiom)
      Dobra wieść jest taka, że totalitaryzm jest antyludzki, antyideowy, nietwórczy itd. co najbardziej widać w “finansach publicznych”. Tutejsze państwo zwyczajnie zbankrutuje. Pytanie co się narodzi na zgliszczach. Dlatego dobrze byśmy choć wiedzieli, co się ma narodzić ;-))

      0
      • Prawidłowo ławy przysięgłych. Sądy muszą służyć prawu przez ludzi szanowanemu, a nie im narzuconemu przemocą i podstępem. Zmiana rządu też nic tu nie da. Bez zapisu prawdziwej równowagi w konstytucji nic nie zrobimy. Tutejsze państwo zwyczajnie zbankrutuje. Czekać, co się narodzi na zgliszczach? Nie lepiej wpisać do konstytucji prawdziwą równowagę, 2-władzy (król / lud), lub 4-władzy (Lud najwyższa władza / władza ustawodawcza / władza wykonawcza / władza sądownicza)

        0
      • Phaoemnnel breakdown of the topic, you should write for me too!

        0
    • Dokładnie TAK!
      pozdrawiam serdecznie

      0
  11. Reforma tego “sędziowskiego” systemu będzie łatwa, gdy będą ją przeprowadzać ludzie nie związanie z przeszłością. Nie mogą kadry wymierzające lekką ręką wyroki w okresie stanu wojennego i konsultujący swoje postępowania ze swoimi poprzednikami okresu stalinowskiego, określać nowych zasad postepowania. Proszę spojrzeć na sędziów sądu najwyższego, sądy apelacyjne i okręgowe. Kogo my tam mamy. Pojęcie NIEZAWISŁOŚĆ zostało doskonale wykorzystane do ochrony korporacyjnych interesów. Sąd Najwyższy wprowadza jawność rozpraw, możliwość obserwacji i nagrywania, a pan/ pani / sędzia z rozbrajająca szczerością utajnia niewygodna dla sędziego rozprawę i wyprasza obecnych z sali rozpraw. Łamanie prawa przez sędziów w czasie rozpraw jest nagminnym obrazkiem. Wynika to z poczucia bezkarności sędziów i ich pewności, że wszyscy będą przymykać oko na ich łamanie prawa.
    Jakże często jesteśmy świadkami dobrze współdziałającej spółdzielni prokurator-sędzia.
    To wszystko odbywa się za wiedzą tych wszystkich nadzorczych struktur, które są niepotrzebnym balastem budżetu. Jeżeli prezes Sądu Najwyższego spokojnie śpi i nic nie robi znając powtarzające się przykłady korupcji i wszelkich niegodziwości popełnianych przez sędziów, to kto ma myśleć o zmianach. A czym różni się obecny minister sprawiedliwości od swoich poprzedników z PO i PiS? Ja wiem. Kolorem garnituru i numerem butów.
    TP

    0
    • Czy Klub IP jest inteligentny inaczej i nie rozumie, że ludzie z układów: dawnego, obecnego czy przyszłego nie mogą nic zrobić, bez zapisu prawdziwej równowagi w Konstytucji III RP???????????

      0
  12. Bardzo dobry artykuł. Zgadzam się z tezą, że szacunek dla sądu idzie w parze z szacunkiem dla obywatela i konstytucji. To naprawdę byłoby coś! Eeeeech… No ale trza zejść na ziemię i uzbroić się w dużo cierpliwości. Jakies 100 lat. Bo tyle potrwa całkowite zupokarzanie narodu. Nie ma siły, która naprawi nadludzi sędziów i prokuratorów, wręcz mechanizm działa na umocnienie ukladu. Tylko nowe prawo może wprowadzić mechanizmy kontrolne. A nowe prawo powstanie po rewolucji. Oby było lepsze.

    0
  13. Avatar Janusz

    2013 rok Art 193KK wtargnięcie na teren prywatny i nie opuszczenie go mimo wezwania .
    Zakres kary od grzywny do dwu lat pozbawienia wolności .
    Art 193 KK nie przewiduje innego rozwiązania sprawy .
    Bezsporny dowód wtargnięcia potwierdzony w sądzie .
    Co się dzieje dalej ?
    Prokurator wnioskuje o umorzenie ze względu na brak znamion czynu zabronionego , sędzia zamyka usta poszkodowanemu podczas rozprawy żądając wyłącznie odpowiedzi na zadawane pytania podczas gdy sprawca napadu ma możliwość cztery godziny opowiadać kłamstwa na temat jego rodziny .
    Prokurator odstępuje od swoich obowiązków oskarżyciela publicznego przez co krzywdzi dodatkowo pokrzywdzonego i jego rodzinę .
    Sędzia wybiórczo protokołując zebrany materiał dowodowy oraz pozbawiając pokrzywdzonego swobody wypowiedzi także popełnia w bezkarny sposób przestępstwo . Skutki tego skurwysyństwa są nie do wytrzymania dla pokrzywdzonych .
    To znęcanie się psychiczne ze szczególnym okrucieństwem, które jest bezkarne z braku mechanizmów kontroli i eksterminacji takich sędziów i prokuratorów .

    SPRAWCY TEJ ZBRODNI NA PRAWORZĄDNOŚCI sterowani siłami układów towarzyskich potrafią wbrew prawu drukować krzywdzący dla poszkodowanych wyrok uniewinniają oprawców, którzy mimo, że napadli na spokój domu pracujących i płacących podatki ludzi nadal chodzą uśmiechnięci i nadal bezkarnie dręczą psychicznie pokrzywdzonych ludzi !!!!!!

    WYSTARCZYŁO TYLKO W PIERWSZEJ INSTANCJI ZASĄDZIĆ GRZYWNĘ NA SPRAWCY NAPADU I KOSZTAMI SĄDOWYMI SPRAWCĘ OBCIĄŻYĆ JAK PRZEWIDUJE art 193KK .

    TYMCZASEM PROKURATOR I SĘDZIA BRONIĄ SPRAWCÓW , A RZECZYWISTE KOSZTY PRZERZUCAJĄ NA PODATNIKÓW, GDYŻ POKRZYWDZONY OD DNIA NAPADU WŁAŚCIWIE PRZESTAŁ ZARABIAĆ Z UWAGI NA PRZEBYTY SZOK PSYCHICZNY SPOWODOWANY SPOSOBEM PROWADZENIA ŚLEDZTWA I OSĄDZENIA TEGO PRZESTĘPSTWA .

    ROSTOWSKIEMU KASY BRAKUJE , A DZIĘKI PROKURATURZE I SĘDZIOM STRACIŁ LECIUTKO KILKADZIESIĄT TYSIĘCY , PRZEZ TO, ŻE “profesjonaliści prawnicy” LEKKĄ RĘKĄ ZANIECHALI WYMIERZENIA WYSOKIEJ GRZYWNY DLA SPRAWCY,

    Z POWODU LIKWIDACJI DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ KTÓRĄ PROWADZIŁ POKRZYWDZONY TAKŻE Wincenty STRACIŁ W DWA LATA MINIMUM DWADZIEŚCIA TYSIĘCY POTENCJALNYCH PODATKÓW GDYBY POKRZYWDZONY NORMALNIE PRACOWAŁ , A NIE BYŁ ZMUSZONY DO WALKI O SWOJE PRAWA .

    ZA TO WSZYSTKO PŁACĄ PODATNICY !!!!!!
    JA
    TY
    ON
    ONA
    MY WSZYSCY !!!!!!

    0
  14. by mieć lepszą jasność sytuacji, prześledźmy rodowody sędziów, prokuratorów, adwokatów, jakoś dziwnie się to układa w powiązaniu z genetyczną lichwą.

    0
    • A co to da? Prawie wszyscy to kanalie lub pożyteczni głupcy, tzn.dostali posady od wujków i muszą krakać tak jak one. To proste jak konstrukcja cepa . NIE MA SIŁY na tych bydlaków! Ostatnie kilka lat procesuję się w różnych sprawach cywilnych i NIE SPOTKAŁEM jeszcze kompetentnego sędziego !!! W sprawach wygranych moja papuga podpowiadała paragrafy, które trzeba użyć pisząc wyrok, a w przegranych rządzi zasada odraczać, odraczać, odraczać, bo NIE WIEM CO MAM ZASĄDZIĆ !!???!!??!? Po prostu debilizm kompletny i ignorancja. NIE TRZEBA wcale podpłacać, żeby zobaczyć szopkę. Sędziowie, to w większości pajace bez doświadczenia życiowego, wychowani pod kloszem w zamożnej rodzinie (być może ubeckiej), albo jeśli nie-zamożnej, to sami są zamożni, bo pensje mają kosmiczne. Są całkowicie oderwani od rzeczywistości, jeżdżą nowymi samochodami i “odbierają nowe mieszkania”, (co może być powodem nie-zaznajomienia się z aktami sprawy !!!!) Po prostu skandal i piramidalna ignorancja.
      Wszyscy, którzy się wypowiadają o sądach niepochlebnie mają 100% rację, bo wiem, że Monty Python nie byłby tak dosadnie abstrakcyjny.
      Jestem głęboko przeświadczony, że jedyna droga uzdrowienia państwa jest przez nowe prawo. JEDYNA. Inne drogi prowadzą na manowce. Z bagna jeszcze nikt nie wyszedł samodzielnie, i nam się nie uda.
      Nowe prawo to:
      – szybkie osądzenie łapówkarza, złodzieja, kidnappera, bandziora
      – wysokie morale kadry sędziowskiej i wysoka poprzeczka dla aplikantów
      – błyskawiczne (jedna rozprawa) załatwienie spraw wagi piórkowej, (międzysąsiedzkich, bójek uczniowskich, kieszonkowców złapanych na gorącym itp.)
      ale i:
      – brak ograniczeń obywatelskich praw
      – przestrzeganie zasady, że co nie jest zabronine jest dozwolone
      – ograniczenie ilości paragrafów do policzalnej liczby całkowitej
      – tytaniczna praca w obronie NIE DOPISYWANIA następnych paragrafów do istniejącego prawa
      i wreszcie :
      -przestrzeganie konstytucji jako absolutu, któremu jest podległy KAŻDY WYROK i każde postępowanie sądowe, komornicze, karne.

      0
  15. Avatar kanton

    Zgadzam się z Tobą . Jednak chciałbym coś dorzucić. Otóż w sprawach przeciągających się
    bardzo mocno , zauważyłem tzw “posłańców”. Taki ” posłaniec ” to osoba zaufana która krąży
    pomiędzy sądem a sprawcą przestępstwa. To taki doręczyciel który doręcza……..
    tu można wpisać wiele walorów o znamionach przekupstwa.
    C o do sędziów wystarczy aby udowodnili co mają kupione za pieniądze zarobione w sądzie.
    Nadwyżka idzie na skarb państwa. Pozdrawiam.

    0
  16. @Maciej Rysiewicz @ Faxe

    “Faxe”, zazdroszczę 🙂 Ci (znany się i jesteśmy na “Ty”) komentarzy niektórych Twoich Czytelników, a zwłaszcza Pana Macieja Rysiewicza. Może zajrzy On również do mojego bloga http;//adam-klykow.salon24.pl, choćby w celu “kopiuj-wklej” 🙂 tego swego wpisu?

    Reforma tego “sędziowskiego” systemu nie będzie łatwa, ale nie jest niemożliwa. Wymaga strukturalnej przebudowy fundamentów konstytucyjnych państwa. Trudno bowiem liczyć, że zdeprawowanym społeczeństwie, świat sędziów stanie się oazą sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie ten świat będzie (i jest) żródłem relatywizowania prawa i miejscem “sprawiedliwych” werdyktów tylko dla wybranych. Każdy kto choć raz przeczytał jakiekolwiek uzasadnienie, jakiegokolwiek wyroku wyroku, który zapadł w polskim sądzie wie o czym mówię. W tym świecie obowiązują inne reguły gry również dlatego, że porozumiewa się on ze społeczeństwem innym językiem. Ten język z grubsza wygląda na język Mickiewicza i Słowackiego, ale w istocie swojej zbudował inne paradygmaty logiczne. To dlatego bez wysiłku można w tym świecie udowodnić, że białe jest czarne i odwrotnie. To jest współczesna sofistyka, swoista “pomroczność jasna”, że odwołam się do przykładu z tej sfery “stanowienia” rzeczywistości. Nie przesadzę, jeśli powiem, że bez trudu znalazł bym sędziego, dla którego obalenie teorii Mikołaja Kopernika, byłoby tylko niewielkim wyzwaniem prawno-intelektualnym.
    Sędziowie, to także całkowicie wyalienowana i wyobcowana grupa społeczna, co spowodowane zostało przez fałszywie pojętą niezawisłość. Ta niezawisłość i praktyka przewodu sądowego spowodowały, że nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością, bo jest manipulowaniem tej rzeczywistości. Zwrócę tylko uwagę na formalno-prawny zakres protokołu, który powstaje podczas rozprawy. Sędzia zadaje pytanie, ale najczęściej, to pytanie nie jest zapisywane w protokole. Sędzia dyktuje natomiast, protokolantowi, odpowiedź świadka czy stron. I robi to mniej więcej bardzo dowolnie. Na dodatek, świadek lub strona nie może poddać się swobodnie tokowi swojej myśli, przekładając je na zdania, bo sędzia, żeby coś zapisać w protokole, przerywa mu w tzw. “pół słowa”. Po takiej interwencji nic już nie wraca do stanu sprzed sędziowskiej interwencji. Zaburzony zostaje podstawowy dyskurs naturalnej, spontanicznej wymiany zdań, myśli. Wkrada się nerwowość i chaos. Sprzyja to tworzeniu bytów, które z meritum sprawy przestają mieć cokolwiek wspólnego, a rośnie góra akt, nad którymi nie daje się nigdy zapanować. Ten przykład też ilustruje, że przed sądem ludzie zderzają się z nieznanym sobie językiem, z językiem, który zostaje im narzucony przez niezawisłego, a jedyne osoby stające przed sądem, które są w tym języku akceptowane i szanowane przez sędziego, to prokurator i adwokat. No i trójkąt się zamyka. Nie trzeba wszechobecnej korupcji, żeby sponiewierać tzw. sprawiedliwość społeczną!

    0
  17. A po kilkunastominutowej przeglądzie zawartości portalu 3obieg (jestem tu dziś po raz pierwszy) – zastanawiam się, czy założyć swego bloga również tutaj…

    0
  18. Sorry, powinno być oczywiście “kilkunastominutowym”

    0
  19. Ups… Podczas powtórnej, bardziej wnikliwej, wizyty na portalu 3obieg zauważyłem, że tu nie ma blogów, jest internetowa gazeta, w której publikuje się teksty dziennikarskie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816