POLSKA
Like

Suwerenność polityczna

13/08/2018
154 Wyświetlenia
0 Komentarze
13 minute czytania
Suwerenność polityczna

Pisałem niedawno o potrzebie walki o odzyskanie polskiej suwerenności gospodarczej, której nie da się osiągnąć bez wielkich, polskich przedsiębiorstw. Utraciliśmy ją nie, jak niektórzy to głoszą, w latach dziewięćdziesiątych przez likwidację nominalnie polskich przedsiębiorstw, ale jeszcze w PRL, w której polska gospodarka w całości była podporządkowana sowieckiej hegemonii. W 1989 roku otworzyła się, przynajmniej formalnie, możliwość zbudowania polskiej siły gospodarczej na bazie materialnej pozostawionej po upadku PRL. To co zostało zrobione nie leżało w interesie żadnej istniejącej w Polsce warstwy społecznej czy grupy politycznej, nie leżało to nawet w interesie Rosji, której w tym czasie nie stać było na obronę swoich pozycji na zachodnich rubieżach byłego imperium sowieckiego. Jedynym zainteresowanym likwidacją polskiego potencjału przemysłowego były Niemcy, które posiadały w swojej […]



Pisałem niedawno o potrzebie walki o odzyskanie polskiej suwerenności gospodarczej, której nie da się osiągnąć bez wielkich, polskich przedsiębiorstw. Utraciliśmy ją nie, jak niektórzy to głoszą, w latach dziewięćdziesiątych przez likwidację nominalnie polskich przedsiębiorstw, ale jeszcze w PRL, w której polska gospodarka w całości była podporządkowana sowieckiej hegemonii.

W 1989 roku otworzyła się, przynajmniej formalnie, możliwość zbudowania polskiej siły gospodarczej na bazie materialnej pozostawionej po upadku PRL.

To co zostało zrobione nie leżało w interesie żadnej istniejącej w Polsce warstwy społecznej czy grupy politycznej, nie leżało to nawet w interesie Rosji, której w tym czasie nie stać było na obronę swoich pozycji na zachodnich rubieżach byłego imperium sowieckiego.

Jedynym zainteresowanym likwidacją polskiego potencjału przemysłowego były Niemcy, które posiadały w swojej dyspozycji niezbędne środki dla przejęcia inicjatywy nie tylko w stosunku do Polski, ale w odniesieniu do całej sowieckiej masy upadłościowej.

Polska stanowiła dość istotny, ale tylko fragment całego zamierzenia.

Ten stan rzeczy został spetryfikowany przez powołanie posłusznej Niemcom UE w miejsce wspólnego rynku, w którym głosy poszczególnych krajów członkowskich były znacznie ważniejsze.

Dzisiaj niemiecki dyktat w Europie przeżywa swoje apogeum, jednakże na tym gmachu zaczynają pojawiać się coraz większe rysy, w postaci problemów demograficznych z imigracją i utrzymującymi się zróżnicowaniami w stopie życiowej na czele.

Zarysowują się też objawy walki o odzyskanie jakiejś niezależności i obrony własnej tożsamości poszczególnych narodów.

Głównym powodem nieuchronnego upadku rządzącego obecnie układu europejskiego jest jego niewydolność w skali globalnej zarówno pod względem wpływów politycznych jak i pozycji gospodarczej i militarnej.

Walka o odzyskanie suwerenności gospodarczej jest ważnym elementem walki o nowe oblicze Europy i uzyskanie światowej pozycji godnej jej walorów kulturowych, pozycji demograficznej i dorobku materialnego.

Polska podobnie jak w procesie obalania sowieckiego imperium, ma szanse na odegranie ważnej roli w tym procesie.

Wiedzą o tym dobrze współcześni władcy Europy i dlatego tak wiele czasu i mozołu poświęcają utrzymaniu jej w ryzach.

Wykonawcami tego zadania są te same siły, które przeprowadzały w Polsce „transformację” ustrojową i które zafundowały nam „konstytucję” mającą za zadanie jak najdalej idące osłabienie państwa powstałego nie z woli narodu, ale decyzją obcych sił w nawiązaniu do pozycji PRL.

Ten proces jest tak dalece kontrolowany, że wszystkie podmioty występujące na polskiej scenie, a raczej „obscenie” politycznej działają na zasadzie koncesji i w tym względzie ma rację Pan Pasierbiewicz pisząc o zasadzie polityki „zmianowej”.

Jest jednak w stosunku do tego stanu zastrzeżenie wynikające z faktów naruszenia obowiązującej dyscypliny w politycznym działaniu.

Pierwszym przykładem był rząd Olszewskiego, który usiłował powstrzymać proces totalnej likwidacji i uzyskać większą swobodę funkcjonowania.

Nie było to przedsięwzięcie o charakterze rewolucyjnym, a jedynie dążenie do uzyskania nieco większej niezależności.

To jednak wystarczyło ażeby na ten rząd wydać wyrok śmierci wykonany skwapliwie przez posłuszne agentury i prowadzone przez nie formalnie polskie instytucje.

Podobna sytuacja zaistniała w czasie rządów obu braci Kaczyńskich i ten stan zagrożenia dla umocowanego już systemu został usunięty za pomocą katastrofy smoleńskiej.

Pozwoliło to na ośmioletni okres niezagrożonych rządów w Polsce spełniających zamierzenia niemieckiego programu totalnej redukcji Polski.

Niezależnie od tego jak będzie przestawiało się pionki taki jest faktyczny wydźwięk tego, co się w Polsce dzieje i tak np. rząd niemiecki będzie zawsze zaprzeczał, że ma cokolwiek wspólnego z penetracją wewnątrz Polski, chociaż i na bezpośredni jego udział znajdują się dowody, ale przecież tu nie chodzi o którykolwiek z niemieckich rządów, lecz o działania niemieckie dokonywane różnymi rękami.

Byłoby bardzo dziwne gdyby Niemcy nie wykorzystały sytuacji, którą nota bene same w dużej mierze wytworzyły, dla kontynuacji odwiecznego programu drang nach osten.

Twierdzą niektórzy, że Polska jest poligonem dla wielu wywiadów, których wpływy ścierają się wywołując konkretne zdarzenia i kształtując oblicze „III Rzeczpospolitej” podobnie jak miało to miejsce w XVIII wieku.

Trzeba jednak w tym poglądzie uwzględnić hierarchię interesów, otóż interesy niemieckie są pod tym względem bezkonkurencyjne, żadne państwo z zainteresowanych Polską nie poświęci tak dużo wysiłków na ugruntowanie wpływów w Polsce co Niemcy.

Oczywiście jest też pewna gradacja możliwości, pod tym względem Niemcy ze swoją pozycją światowego eksportera nie ustępują jedynemu krajowi jaki mógłby im zagrozić, czyli Stanom Zjednoczonym.

Niemcy, jak na razie koncentrują się na Europie, a Polska ma dla nich najistotniejsze znaczenie i stąd ich uprzywilejowana pozycja.

Do tego należy jeszcze dołożyć błędy popełniane stale przez amerykańskie władze, które potrafią jednym pociągnięciem zaprzepaścić zdobycz wieloletniej pracy i nakładów.

Klasycznym przykładem może służyć tu Europa, dla której dokonano ogromnego wysiłku zbrojnego i materialnego w celu uwolnienia od Hitlera, a później dla obrony przed inwazją Stalina. Wszystko to zostało oddane za darmo Niemcom w chwili amerykańskiego wycofania się z Europy, nie zrobiono niczego żeby przynajmniej pozostawić po sobie jakiś układ zdolny do przeciwstawienia się narastającej niemieckiej hegemonii.

Bez trudności można było przewidzieć, że Niemcy powrócą na drogę porozumienia z Rosją i stworzą wraz z nią nowy system rządzenia Europą skierowany ostrzem przeciwko amerykańskiemu przewodnictwu na świecie.

I trzeba było trzydziestu lat na to żeby to dostrzegł kolejny, nie najinteligentniejszy amerykański prezydent. Ale i jemu, uwikłanemu w skomplikowany układ w innych regionach świata, wywołany głównie amerykańskimi błędami, zabrakło konsekwencji w odzyskiwaniu pozycji w Europie.

Jak zwykle najlepszym rozwiązaniem jest zadanie ciosu w najsłabsze ogniwo układu, jest nim na terenie Europy pozycja Rosji uzależnionej od eksportu ropy i gazu.

Przejęcie choćby części dostaw do Europy, a przede wszystkim obniżenie cen zmusiłoby Rosję do przyjęcia amerykańskich warunków.

W tym kierunku został podjęty pierwszy krok, ale wkrótce została ta droga zaniechana nie powodując żadnych zmian w nastawieniu Rosji, a odwrotnie szczyci się ona spektakularnym sukcesem w osobistym pojedynku prezydentów obu krajów.

A przecież cała ta zabawa odbywa się kosztem amerykańskiego podatnika, a co dla nas najgorsze, kosztem poświęcenia naszych nie tylko interesów, ale i zagrożenia naszego bytu narodowego i państwowego.

Nie możemy zatem liczyć na amerykańską ingerencję w stosunki europejskie, która może stworzyć warunki dla uniezależnienia się od Niemiec.

Co pozostaje w tych okolicznościach?

Może iść za radą zwolenników „zintegrowanej” UE i zniknąć w tłumie?

Tylko w stosunku do tego zabiegu nasuwa się nieodparta uwaga, że nic takiego jak „zintegrowana” Europa nie istnieje, jest to wyłącznie hasło propagandowe, praktycznie, co jest widoczne gołym okiem, jest to umacnianie niemieckiej hegemonii.

Idąc na takie rozwiązanie oddajemy się sami pod ich absolutną kontrolę, kiedy jeszcze istnieją resztki możliwości samodzielnego działania.

Pozostaje tylko walka o rozszerzenie tych możliwości, bowiem w położeniu Polski wyjście z UE nie wchodzi w rachubę, przynajmniej na dzień dzisiejszy.

Większe nadzieje pokładałbym w europejskim ruchu autonomicznym aniżeli w sojuszu z USA. Pomoc amerykańską można uzyskać pod warunkiem stworzenia odpowiedniego układu europejskiego. Międzymorze to stanowczo za mało, nie mówiąc już o jego spójności, bez Wk. Brytanii i ewentualnie innych krajów zachodniej Europy nie można liczyć ani na sukces ani na ewentualną pomoc amerykańską.

Działanie w tym kierunku wymaga wielkiej pracy i konsekwencji  i musi być obliczone na dłuższy dystans.

Równocześnie musi być sprzężone z intensywną pracą nad stworzeniem własnej siły.

Wymaga to zarówno odbudowy niepodległego państwa polskiego, znacznego podniesienia poziomu gospodarki i wzmocnienia siły obronnej.

Jest to droga obliczona na wiele lat i dlatego warunkiem powodzenia jest uniemożliwienie stosowanie dotychczasowej zasady „zmianowości” władania Polską.

Jest to wykonalne pod warunkiem, że PiS, a właściwie Jarosław Kaczyński znajdzie sobie partnerów poza istniejącym układem, bowiem obecni są jego nieodrodnymi dziećmi i nie są w stanie przeciwstawić się mu.

Musi być to nowa formacja – młoda duchem, ale wyrosła z rzeczywistych, chrześcijańskich i narodowych korzeni polskiej kultury.

Tylko tego typu formacja jest w stanie pokonać wrogie siły zmobilizowane przeciwko Polsce. Nie ma co ukrywać – popularność PiS’u wynika głównie z negatywnej oceny poprzedniej ekipy, której bezeceństwa ciągle się ujawniają. Nie można wprawdzie odmówić obecnym rządom pozytywnych osiągnięć, ale jest to wszystko za mało wobec wyzwań chwili i oczekiwań Polaków.

„Naprawianie” nienaprawialnej „III Rzeczpospolitej” może pochłonąć zbyt wiele energii, a rezultaty okażą się dalece niewystarczające.

Dla otwarcia perspektyw na przyszłość trzeba już dziś budować całkowicie nowe rozwiązanie, począwszy od koncepcji państwa i jego struktury aż po organizację życia codziennego narodu.

To jest jedyna droga wyjścia z pułapki, w jakiej znalazła się Polska.

Inne zapisy autora:

Andrzej Owsinski
Andrzej Owsinski

528 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217